Reklama na e-Konkursy.info

Przedszkolaki i przedszkola :)

Claudia77

Cytuj wiadomość#6774821 poniedziałek, 12 kwiecień 2021, 08:35:50
trisha2545 napisał(a):

Myślicie, że jeszcze w kwietniu otowrza przedszkola?

wątpię....a jak mówiłam, że w tym roku dzieci pójdą do szkoły tylko we wrześniu to się ze mnie śmiali i co...
0 0

aleks1983

Cytuj wiadomość#6774825 poniedziałek, 12 kwiecień 2021, 09:00:49
Claudia77 napisał(a):

trisha2545 napisał(a):

Myślicie, że jeszcze w kwietniu otowrza przedszkola?

wątpię....a jak mówiłam, że w tym roku dzieci pójdą do szkoły tylko we wrześniu to się ze mnie śmiali i co...

Najwcześniej 26go. Do 25go przedłużyli zasiłek. 
0 0

pati12b

Cytuj wiadomość#6787163 czwartek, 10 czerwiec 2021, 08:40:44
Ile zębowa wróżka wkłada u was pod poduszkę?
Lada dzień się zacznie i chcę z góry ustalić stawkę emotka
0 0

flinta_13

Cytuj wiadomość#6787165 czwartek, 10 czerwiec 2021, 08:47:42
pati12b napisał(a):

Ile zębowa wróżka wkłada u was pod poduszkę?
Lada dzień się zacznie i chcę z góry ustalić stawkę emotka

U nas po 10 zł dawała emotka

nanajka81

Cytuj wiadomość#6787166 czwartek, 10 czerwiec 2021, 08:56:42
flinta_13 napisał(a):

pati12b napisał(a):

Ile zębowa wróżka wkłada u was pod poduszkę?
Lada dzień się zacznie i chcę z góry ustalić stawkę emotka

U nas po 10 zł dawała emotka

u nas również po 10 zł.... Choć zdarzało się wrzucić jakąś zabawkę emotka Ale dzieci zdecydowanie wolą kasę niż zabawki emotka

domika

Cytuj wiadomość#6787169 czwartek, 10 czerwiec 2021, 09:17:22
flinta_13 napisał(a):

pati12b napisał(a):

Ile zębowa wróżka wkłada u was pod poduszkę?
Lada dzień się zacznie i chcę z góry ustalić stawkę emotka

U nas po 10 zł dawała emotka

U mnie za pierwszy zą 50 bo drobnych nie miała emotka ale potem po 10 emotka

pati12b

Cytuj wiadomość#6787211 czwartek, 10 czerwiec 2021, 10:55:55
domika napisał(a):

flinta_13 napisał(a):

pati12b napisał(a):

Ile zębowa wróżka wkłada u was pod poduszkę?
Lada dzień się zacznie i chcę z góry ustalić stawkę emotka

U nas po 10 zł dawała emotka

U mnie za pierwszy zą 50 bo drobnych nie miała emotka ale potem po 10 emotka

No to widzę, że wróżka ma jeden cennik wykupu zębów dla wszystkich i nie ma rozterek jak chrzestni przed komunią emotka to bardzo dobrze, zastosuję się do niego
ale wiecie, myślałam, że może inflacja...
dziękuję wam! emotka
0 0

misiapysiamisia

Cytuj wiadomość#6788354 wtorek, 15 czerwiec 2021, 09:03:20
domika napisał(a):

flinta_13 napisał(a):

pati12b napisał(a):

Ile zębowa wróżka wkłada u was pod poduszkę?
Lada dzień się zacznie i chcę z góry ustalić stawkę emotka

U nas po 10 zł dawała emotka

U mnie za pierwszy zą 50 bo drobnych nie miała emotka ale potem po 10 emotka

U mnie to samo emotka  pierwszy po 50 reszta po 10zł, u całej trójki.
0 0

dwaburekoty

Cytuj wiadomość#6789237 czwartek, 17 czerwiec 2021, 21:24:02
Słuchajcie mam problem natury moralnej. W zasadzie nie tyczy się to przedszkolaka, a uczennicy klasy pierwszej. Jako że otoczenie jest ważne, to je krotko nakreślę: babcia uczennicy jest nauczycielką klas początkowych (ponoć bardzo dobrą), żyje blisko wnuczki, obecnie przebywa zagranicą, matka nie pracuje/nie pracowała w ogóle, nie wstydzi się mówić, że oczekuje od innych, że będą łożyć na jej życie.
Są z nami dość blisko, więc dzisiaj rozmawialiśmy na Skype. Uczennica stwierdziła dzisiaj (poważnym głosem), że w życiu ze szkoły nie ma żadnych korzyści, że w ogóle nie powinna tam chodzić i ona w przyszłości będzie siedziała w domu, bo to jej marzenie. Przyznam, że rodzice na 7 urodziny kupili jej tablet, dziewczynka siedzi w nim od 10 rano do 23.30, rzadko wychodzi na dwór. Nie chce się wtrącać w to, jak oni ja wychowują, ale myślę że w jej przypadku edukacja jest duża szansa, żeby otrząsnąć się z rodzinnego marazmu. myślicie, że powinnam pogadać z babcią i zwrócić jej uwagę na zachowanie i słowa wnuczki?
0 0

zielonaszpilka

Cytuj wiadomość#6789244 czwartek, 17 czerwiec 2021, 22:13:09
dwaburekoty napisał(a):

Słuchajcie mam problem natury moralnej. W zasadzie nie tyczy się to przedszkolaka, a uczennicy klasy pierwszej. Jako że otoczenie jest ważne, to je krotko nakreślę: babcia uczennicy jest nauczycielką klas początkowych (ponoć bardzo dobrą), żyje blisko wnuczki, obecnie przebywa zagranicą, matka nie pracuje/nie pracowała w ogóle, nie wstydzi się mówić, że oczekuje od innych, że będą łożyć na jej życie.
Są z nami dość blisko, więc dzisiaj rozmawialiśmy na Skype. Uczennica stwierdziła dzisiaj (poważnym głosem), że w życiu ze szkoły nie ma żadnych korzyści, że w ogóle nie powinna tam chodzić i ona w przyszłości będzie siedziała w domu, bo to jej marzenie. Przyznam, że rodzice na 7 urodziny kupili jej tablet, dziewczynka siedzi w nim od 10 rano do 23.30, rzadko wychodzi na dwór. Nie chce się wtrącać w to, jak oni ja wychowują, ale myślę że w jej przypadku edukacja jest duża szansa, żeby otrząsnąć się z rodzinnego marazmu. myślicie, że powinnam pogadać z babcią i zwrócić jej uwagę na zachowanie i słowa wnuczki?

Myślę, że nie. Dziewczynka, jeśli ma takie wzorce w domu, to nic z tym nie zrobisz. Nie wiem czy babcia jest matką jej mamy czy ojca, ale ona wychowała jednego z rodziców i wyszło, co wyszło, więc co z tego, że jest dobrą nauczycielką? Na wnuczkę ma jeszcze mniejszy wpływ niż na jej rodziców, nawet jeśli są blisko. Takie wtrącanie się i próby zbawiania świata kończą się źle dla zbawiającego i najczęściej psuje relację między osobą chcącą pomóc, a tymi któremu nieproszona pomoc ma być udzielana. Lepiej zrobisz jak będziesz utrzymywać normalny kontakt z tą rodziną, a małej poprzez swój przykład pokażesz, że w życiu fajnie jest robić coś więcej poza siedzeniem na zasiłku. Albo załapie albo nie. Interwencje są wskazane w sytuacji, gdy dziecko jest krzywdzone lub zaniedbywane i to też wtedy zgłasza się raczej do odpowiednich instytucji, a nie ratuje się samemu.

Claudia77

Cytuj wiadomość#6789270 piątek, 18 czerwiec 2021, 07:03:48
zielonaszpilka napisał(a):

dwaburekoty napisał(a):

Słuchajcie mam problem natury moralnej. W zasadzie nie tyczy się to przedszkolaka, a uczennicy klasy pierwszej. Jako że otoczenie jest ważne, to je krotko nakreślę: babcia uczennicy jest nauczycielką klas początkowych (ponoć bardzo dobrą), żyje blisko wnuczki, obecnie przebywa zagranicą, matka nie pracuje/nie pracowała w ogóle, nie wstydzi się mówić, że oczekuje od innych, że będą łożyć na jej życie.
Są z nami dość blisko, więc dzisiaj rozmawialiśmy na Skype. Uczennica stwierdziła dzisiaj (poważnym głosem), że w życiu ze szkoły nie ma żadnych korzyści, że w ogóle nie powinna tam chodzić i ona w przyszłości będzie siedziała w domu, bo to jej marzenie. Przyznam, że rodzice na 7 urodziny kupili jej tablet, dziewczynka siedzi w nim od 10 rano do 23.30, rzadko wychodzi na dwór. Nie chce się wtrącać w to, jak oni ja wychowują, ale myślę że w jej przypadku edukacja jest duża szansa, żeby otrząsnąć się z rodzinnego marazmu. myślicie, że powinnam pogadać z babcią i zwrócić jej uwagę na zachowanie i słowa wnuczki?

Myślę, że nie. Dziewczynka, jeśli ma takie wzorce w domu, to nic z tym nie zrobisz. Nie wiem czy babcia jest matką jej mamy czy ojca, ale ona wychowała jednego z rodziców i wyszło, co wyszło, więc co z tego, że jest dobrą nauczycielką? Na wnuczkę ma jeszcze mniejszy wpływ niż na jej rodziców, nawet jeśli są blisko. Takie wtrącanie się i próby zbawiania świata kończą się źle dla zbawiającego i najczęściej psuje relację między osobą chcącą pomóc, a tymi któremu nieproszona pomoc ma być udzielana. Lepiej zrobisz jak będziesz utrzymywać normalny kontakt z tą rodziną, a małej poprzez swój przykład pokażesz, że w życiu fajnie jest robić coś więcej poza siedzeniem na zasiłku. Albo załapie albo nie. Interwencje są wskazane w sytuacji, gdy dziecko jest krzywdzone lub zaniedbywane i to też wtedy zgłasza się raczej do odpowiednich instytucji, a nie ratuje się samemu.

zielonaszpilka ma rację, najlepiej się nie wtrącać lecz bezpośrednio porozmawiać z małą przy okazji, ale nie pouczająco tylko w luźnej rozmowie, a może mała ma taki etap, z własnego doświadczenia wiem, że dzieci różne rzeczy lubią bez sensu mówić i robić. Nie będę się rozpisywać, co i jak,ale był okres u mojego syna, że wszyscy łapali się za głowę i mówili, że nic z niego nie będzie, bo jest rozpieszczony jak dziadoski bicz i że mu i nam się w d... poprzewracało - potrafił powiedzieć też, że nie będzie pracował w życiu, bo mamusia i tatuś będą go utrzymywać.))) Dziś mój syn ma 15 lat - sprzata , gotuje, pomaga wszystkim na około, w czwartek odbieram gratulacje ze szkoły za wyniki w nauce, a do tego na wakacje idzie do pracy zamiast jechać na obóz - i to co ludzie ( i niestety rodzina) widzieli na zewnątrz nijak się miało do relacji w środku...

bruce

Cytuj wiadomość#6789324 piątek, 18 czerwiec 2021, 10:27:30
Zgadzam się z Zieloną Szpilką i Claudią77. Tylko byś sobie wrogów narobiła. 
0 0

dwaburekoty

Cytuj wiadomość#6789426 piątek, 18 czerwiec 2021, 14:52:12
Rano wstałam z czystą głową i faktycznie stwierdzilam że zostawię to w spokoju.