Reklama na e-Konkursy.info

WC - rozmowy o wszystkim

|< << < 243 244 245 246 247 248249 250 251 252 253 > >> >|

case

Cytuj wiadomość#6489833 wtorek, 15 maja 2018, 23:57:14
sasaaabp napisał(a):

czy wiecie może, czy organizatorzy konkursów w jakiś sposób weryfikują paragony? sprawdzają numery w jakichś systemach na podstawie przesłanego zdjęcia paragonu czy też maja programy, które są  w stanie wykryć wszelkiego rodaju przeróbki paragonów???

Organizatorzy to często agencje reklamowe, które mają w swoich szeregach grafików, którzy na fotomontażach zęby zjedli i nie dadzą się nabrać. A wszystkie podejrzane paragony są weryfikowane wnikliwie, łącznie z próbą wydostania kopii ze sklepu na podstawie numeru.

Przy okazji zabawne jest, że komuś się chce bawić w takie przeróbki, skoro z punktu widzenia prawa jest to oszustwo względnie wyłudzenie, które niezależnie od kwoty przewinienia jest przestępstwem wg KK. Ale zakładam, że pytasz z czystej ciekawości emotka Bo jakby jakiś złośliwy organizator zgłosił ewidentny wałek, to można sobie za przeproszeniem nas.ać w papiery.
cb656, nkba 0

glena

Cytuj wiadomość#6489877 środa, 16 maja 2018, 10:26:10
case napisał(a):

sasaaabp napisał(a):

czy wiecie może, czy organizatorzy konkursów w jakiś sposób weryfikują paragony? sprawdzają numery w jakichś systemach na podstawie przesłanego zdjęcia paragonu czy też maja programy, które są  w stanie wykryć wszelkiego rodaju przeróbki paragonów???

Organizatorzy to często agencje reklamowe, które mają w swoich szeregach grafików, którzy na fotomontażach zęby zjedli i nie dadzą się nabrać. A wszystkie podejrzane paragony są weryfikowane wnikliwie, łącznie z próbą wydostania kopii ze sklepu na podstawie numeru.

Przy okazji zabawne jest, że komuś się chce bawić w takie przeróbki, skoro z punktu widzenia prawa jest to oszustwo względnie wyłudzenie, które niezależnie od kwoty przewinienia jest przestępstwem wg KK. Ale zakładam, że pytasz z czystej ciekawości emotka Bo jakby jakiś złośliwy organizator zgłosił ewidentny wałek, to można sobie za przeproszeniem nas.ać w papiery.

To pewnie dlatego niektóre agencje nie wymagają numeru paragonu w zgłoszeniu - nie muszą się wtedy użerać z ewentualną weryfikacją, zleceniodawca zadowolony z ilości zgłoszeń, a że na jeden paragon gra cała armia starterów, to pewnie tylko miejska legenda
0 0

moskala22

Cytuj wiadomość#6490095 środa, 16 maja 2018, 21:04:37
Czy ktoś z Was może polecić jakiś interesujący nocleg w Pradze - myślę o jakimś weekendowym pobycie na 10-tą rocznice ślubu.

Ewentualnie doradzicie gdzie szukać czegoś fajnego?
0 0

chochliczka

Cytuj wiadomość#6490108 środa, 16 maja 2018, 21:33:38
Czy ktos z Was spotkal sie z zakazeniem rany?Babcia bierze juz 2 tydzien antybiotyk rana nadal sie nie goi,zero poprawy.Zywa rana,a jak polewam woda utleniona wylazi krew.Do tego co 3-4 godziny rivanolum bo po sodzie i innych rzeczach bylo gorzej. Teraz mowi,ze noga jej pulsuje, boli mocno.Poczytałam w siecie ze to moze byc zakazenie,a od tego nawet mozna sepse miec,rany nie wiem co robic .Jutro ide do lekarza,ale w zasadzie to nie wiem do jakiego specjalisty z tym sie udac?
0 0

@gnieszk@

Cytuj wiadomość#6490110 środa, 16 maja 2018, 21:37:01
chochliczka napisał(a):

Czy ktos z Was spotkal sie z zakazeniem rany?Babcia bierze juz 2 tydzien antybiotyk rana nadal sie nie goi,zero poprawy.Zywa rana,a jak polewam woda utleniona wylazi krew.Do tego co 3-4 godziny rivanolum bo po sodzie i innych rzeczach bylo gorzej. Teraz mowi,ze noga jej pulsuje, boli mocno.Poczytałam w siecie ze to moze byc zakazenie,a od tego nawet mozna sepse miec,rany nie wiem co robic .Jutro ide do lekarza,ale w zasadzie to nie wiem do jakiego specjalisty z tym sie udac?

Do chirurga może?
0 0

taalvikki

Cytuj wiadomość#6490120 środa, 16 maja 2018, 21:57:54
chochliczka napisał(a):

Czy ktos z Was spotkal sie z zakazeniem rany?Babcia bierze juz 2 tydzien antybiotyk rana nadal sie nie goi,zero poprawy.Zywa rana,a jak polewam woda utleniona wylazi krew.Do tego co 3-4 godziny rivanolum bo po sodzie i innych rzeczach bylo gorzej. Teraz mowi,ze noga jej pulsuje, boli mocno.Poczytałam w siecie ze to moze byc zakazenie,a od tego nawet mozna sepse miec,rany nie wiem co robic .Jutro ide do lekarza,ale w zasadzie to nie wiem do jakiego specjalisty z tym sie udac?


ja bym nic nie nakładała, tylko udała się JUŻ na pogotowie.

taalvikki

Cytuj wiadomość#6490133 środa, 16 maja 2018, 22:18:39
79magda napisał(a):

A gdyby wolała wino, zaproponowałabyś jabola, skoro jest taką „tradycyjną wielbicielką trunków”? 
A może ona całe życie marzyła o tychże właśnie ślubnych kwiatach i kocie chrupki są dla niej „byle wiechciem śmierdzącego g..na„  ;) 
Nie mówię, co jest lepsze, co gorsze, ale dlaczego coś, co Ty uważasz za bez sensu wyrzucone pieniądze, maja za takie uważać też inni?!


nikt nie mówi, że to, czy to jest lepsze - choć w sumie, gdy patrzę na próżność ludzką, to, korzystając z wolności słowa, rzeknę, że dla mnie tona kwiatów do zdjęcia jest wybitnie słaba i nikomu nic nie daje, poza tym, że daje śmierć kwiatom. i mogę tę swoją opinię wyrazić, zwłaszcza, gdy ktoś mnie pyta.

ot, ktoś zapytał o opinię i dostał odpowiedź. i tyle. poza tym porównywanie pustych, a drogich bukietów, do kociej karmy (która nieraz ratuje życie) jest niedojrzałe, a gadanie, że ktoś całe życie marzył o tonie kwiatów w bagażniku, zalatuje mi majowymi "komunistami", który nie wiedzą, co się dzieje, ale wiedzą, że prezent ma być (by nie było, kiedyś też "marzyłam" o efektownej sukni na komunię - parę lat potem było mi za to wstyd).

tak, czy tak, wracając do pytania o to, jaki kwiat kupić, przychylam się do odpowiedzi: "kupić byle wiecheć, bo i tak w tłumie nie zauważy". a najlepiej zebrać na łące. wtedy zobaczymy, co o nas myśli osoba, zapraszająca nas na niby duchową uroczystość. emotka   aczkolwiek, jeżeli o mnie chodzi, to ja bym na takie śluby w ogóle nie chadzała. lepiej do schroniska się przejść, psy wyprowadzić na spacer. będą pewnie bardziej wdzięczne. emotka
cb656 0

79magda

Cytuj wiadomość#6490179 czwartek, 17 maja 2018, 01:35:31
A jednak mimo wszystko dopatruję się tu oceniania  emotka  albowiem ktoś, kto lubi kwiaty, uważany jest za pustego, natomiast słabość do kotów jest już jak najbardziej właściwa i szlachetna. Akurat znam Was troszkę jakby „prywatnie” od strony bycia kociarami (piszę o joan i taalvikki), czego absolutnie nie potępiam. Ale i nie stawiam na piedestale... Bo przecież można najzwyczajniej w świecie nie lubić zwierząt, nie zachwycać się kociakami i nie mieć ochoty głaskać i do serca tulić psa! 
Żeby była jasność - sama uważam kasę na ślubne kwiaty za wyrzuconą w błoto,  jednakże czytając Wasze posty, zawsze mam wrażenie, ze Wasza racja, ta kocia, jest zawsze lepszą i większą racją, niźli tych, co nie maja w sobie poczucia misji i nie chcą ratować żadnego kociego życia.

joan

Cytuj wiadomość#6490224 czwartek, 17 maja 2018, 10:07:36
79magda napisał(a):

A jednak mimo wszystko dopatruję się tu oceniania  emotka  albowiem ktoś, kto lubi kwiaty, uważany jest za pustego, natomiast słabość do kotów jest już jak najbardziej właściwa i szlachetna. Akurat znam Was troszkę jakby „prywatnie” od strony bycia kociarami (piszę o joan i taalvikki), czego absolutnie nie potępiam. Ale i nie stawiam na piedestale... Bo przecież można najzwyczajniej w świecie nie lubić zwierząt, nie zachwycać się kociakami i nie mieć ochoty głaskać i do serca tulić psa! 
Żeby była jasność - sama uważam kasę na ślubne kwiaty za wyrzuconą w błoto,  jednakże czytając Wasze posty, zawsze mam wrażenie, ze Wasza racja, ta kocia, jest zawsze lepszą i większą racją, niźli tych, co nie maja w sobie poczucia misji i nie chcą ratować żadnego kociego życia.


A ja bym jednak chciała, żeby mnie nikt nie postrzegał przez pryzmat koci emotka Bardzo by mnie to uradowało. Brak mi bowiem zapędów do bycia "kociarą"; moim jedynym celem jest troszkę naprawiać świat - nie ma to z zasady nic wspólnego z kotami. Nie podjęłam się też misji ratowania każdego kociego życia: niech się tym zajmą wielcy obrońcy życia, co uważają, że sterylizacja zwierząt to zło. Powinni przez cały rok dopełniać swój pogląd zostając domem tymczasowym dla kilkutygodniowych, porzuconych zwierzaków, a potem szukać im domów stałych emotka

Moja mama lubi kwiaty, a kwiaty lubią ją i nie uważam tego za przejaw bycia pustym człowiekiem. Mam jednak odrębne zdanie w kwestii rozsypywania w ogródku różnego chemicznego świństwa tylko po to, żeby np. ślimaki zdechły i nie obgryzały roślin. Dla mnie to akurat szokujący aspekt. I nie tylko dlatego, że truje się ślimaki + inne zwierzęta + ziemię. Sam fakt, że można zabić inne stworzenie nie z autentycznego głodu czy też sytuacji zagrożenia życia, a ze względów paraestetycznych mnie przerasta...
nkba 0

malutka456

Cytuj wiadomość#6490231 czwartek, 17 maja 2018, 10:18:43
chochliczka napisał(a):

Czy ktos z Was spotkal sie z zakazeniem rany?Babcia bierze juz 2 tydzien antybiotyk rana nadal sie nie goi,zero poprawy.Zywa rana,a jak polewam woda utleniona wylazi krew.Do tego co 3-4 godziny rivanolum bo po sodzie i innych rzeczach bylo gorzej. Teraz mowi,ze noga jej pulsuje, boli mocno.Poczytałam w siecie ze to moze byc zakazenie,a od tego nawet mozna sepse miec,rany nie wiem co robic .Jutro ide do lekarza,ale w zasadzie to nie wiem do jakiego specjalisty z tym sie udac?

Jedź do chirurga. Wymaz z rany przed rozpoczęciem terapii był pobrany przez lekarza? Pewnie nie.. bo niestety nadal to rzadkość w naszym kraju, a szkoda, bo posiew + antybiogram byłby pomocny. Próbowałaś przemywać ranę Octeniseptem? U mnie w pracy stosujemy go na rany i pomaga. Są też opatrunki ze srebrem, działają rewelacyjnie. A tak w ogóle to babcia leczy sie np. na cukrzycę? Bo u osób na nia chorujących, rany źle się goją ;/
andii 0

nkba

Cytuj wiadomość#6490242 czwartek, 17 maja 2018, 10:47:41
joan napisał(a):

...
Moja mama lubi kwiaty, a kwiaty lubią ją i nie uważam tego za przejaw bycia pustym człowiekiem. Mam jednak odrębne zdanie w kwestii rozsypywania w ogródku różnego chemicznego świństwa tylko po to, żeby np. ślimaki zdechły i nie obgryzały roślin. Dla mnie to akurat szokujący aspekt. I nie tylko dlatego, że truje się ślimaki + inne zwierzęta + ziemię. Sam fakt, że można zabić inne stworzenie nie z autentycznego głodu czy też sytuacji zagrożenia życia, a ze względów paraestetycznych mnie przerasta...

O to to... Mnie z kolei wszyscy tyrają za to, ze nie sypię chemii do ogrodu emotka Że tyle ładuję w rośliny i tyle przy nich pracy, a po co skoro można łatwiej i wygodniej? Nie jestem jakaś tam eko ale wolę, żeby trochę mniej tego syfu otaczało mnie i moją rodzinę. I chyba przyroda odwdzięcza mi się za to (co niezmiernie mnie cieszy) bo na mojej działce żyją pszczółki, w szczycie dachu mieszkają nietoperze i obok domu jest ogromne mrowisko emotka

joan

Cytuj wiadomość#6490245 czwartek, 17 maja 2018, 10:57:44
nkba napisał(a):

O to to... Mnie z kolei wszyscy tyrają za to, ze nie sypię chemii do ogrodu emotka Że tyle ładuję w rośliny i tyle przy nich pracy, a po co skoro można łatwiej i wygodniej? Nie jestem jakaś tam eko ale wolę, żeby trochę mniej tego syfu otaczało mnie i moją rodzinę. I chyba przyroda odwdzięcza mi się za to (co niezmiernie mnie cieszy) bo na mojej działce żyją pszczółki, w szczycie dachu mieszkają nietoperze i obok domu jest ogromne mrowisko emotka


Nasza planeta stanowi zamknięty obieg - nie mamy szlauchów, którymi eksportowalibyśmy ziemski syf na inne planety. Dlatego cała ta chemia ogrodowa jest wielce niepokojąca: przecież ten syf magicznie nie zniknie...

Do nietoperzy mam słabość, lubię obserwować je w locie. Co do mrówek, to oglądałam kiedyś bardzo ciekawy program, ale całkiem już zapomniałam detale. Pamiętam jedynie, że warto mieć mrówki w swoim otoczeniu, a misja przeniesienia gotowego mrowiska tak, by się zagnieździły na stałe we wskazanym przez nas miejscu, jest prawie niewykonalna.
nkba, defed 0

nkba

Cytuj wiadomość#6490257 czwartek, 17 maja 2018, 11:32:52
joan napisał(a):

nkba napisał(a):

O to to... Mnie z kolei wszyscy tyrają za to, ze nie sypię chemii do ogrodu emotka Że tyle ładuję w rośliny i tyle przy nich pracy, a po co skoro można łatwiej i wygodniej? Nie jestem jakaś tam eko ale wolę, żeby trochę mniej tego syfu otaczało mnie i moją rodzinę. I chyba przyroda odwdzięcza mi się za to (co niezmiernie mnie cieszy) bo na mojej działce żyją pszczółki, w szczycie dachu mieszkają nietoperze i obok domu jest ogromne mrowisko emotka


Nasza planeta stanowi zamknięty obieg - nie mamy szlauchów, którymi eksportowalibyśmy ziemski syf na inne planety. Dlatego cała ta chemia ogrodowa jest wielce niepokojąca: przecież ten syf magicznie nie zniknie...

Do nietoperzy mam słabość, lubię obserwować je w locie. Co do mrówek, to oglądałam kiedyś bardzo ciekawy program, ale całkiem już zapomniałam detale. Pamiętam jedynie, że warto mieć mrówki w swoim otoczeniu, a misja przeniesienia gotowego mrowiska tak, by się zagnieździły na stałe we wskazanym przez nas miejscu, jest prawie niewykonalna.

Moje mrówki to te duże, leśne, było już jak kupiliśmy działkę, mają mrowisko przy samym ogrodzeniu i małż miał właśnie plan żeby je przenieść ale stanęłam okoniem emotka Na początku kąsały w stopy jak się zbliżaliśmy, a teraz już chyba nas "znają" emotka Super się obserwuje jak czasami wchodzą tarasem do domu i tachają z powrotem maleńkie kawałeczki papieru albo nitki emotka A nietoperze gniazdują drugi rok, choć latały od zawsze, nie robią szkód, a wręcz przeciwnie - odkąd są nie mam gniazd szerszeni, których się boję przeokropnie emotka
awi, cb656, joan 0

dolly

Cytuj wiadomość#6490265 czwartek, 17 maja 2018, 11:56:59
nkba napisał(a):

Moje mrówki to te duże, leśne, było już jak kupiliśmy działkę, mają mrowisko przy samym ogrodzeniu i małż miał właśnie plan żeby je przenieść ale stanęłam okoniem emotka Na początku kąsały w stopy jak się zbliżaliśmy, a teraz już chyba nas "znają" emotka Super się obserwuje jak czasami wchodzą tarasem do domu i tachają z powrotem maleńkie kawałeczki papieru albo nitki :) A nietoperze gniazdują drugi rok, choć latały od zawsze, nie robią szkód, a wręcz przeciwnie - odkąd są nie mam gniazd szerszeni, których się boję przeokropnie emotka

Ty tak serio?
A dzieci tam masz?

nkba

Cytuj wiadomość#6490317 czwartek, 17 maja 2018, 13:18:31
dolly napisał(a):

nkba napisał(a):

Moje mrówki to te duże, leśne, było już jak kupiliśmy działkę, mają mrowisko przy samym ogrodzeniu i małż miał właśnie plan żeby je przenieść ale stanęłam okoniem emotka Na początku kąsały w stopy jak się zbliżaliśmy, a teraz już chyba nas "znają" emotka Super się obserwuje jak czasami wchodzą tarasem do domu i tachają z powrotem maleńkie kawałeczki papieru albo nitki emotka /b]) A nietoperze gniazdują drugi rok, choć latały od zawsze, nie robią szkód, a wręcz przeciwnie - odkąd są nie mam gniazd szerszeni, których się boję przeokropnie emotka

Ty tak serio?
A dzieci tam masz?

No serio, serio emotka Mam dziecko emotka Myślisz, że powinnam się czegoś obawiać?
0 0

pioge7

Cytuj wiadomość#6490345 czwartek, 17 maja 2018, 14:03:27
jaką obrożę dla psa polecacie taką na rok, półroku ? tylko taką dobrą co kleszcze i pchły się nie będą chytać psiaka emotka moja, co kupiłem 8 miesięcy temu już kończy żywot a nie pamiętam jakiej nazwy ona była emotka
0 0

aurorcia

Cytuj wiadomość#6490352 czwartek, 17 maja 2018, 14:14:37
nkba napisał(a):

joan napisał(a):


Moje mrówki to te duże, leśne, było już jak kupiliśmy działkę, mają mrowisko przy samym ogrodzeniu i małż miał właśnie plan żeby je przenieść ale stanęłam okoniem emotka Na początku kąsały w stopy jak się zbliżaliśmy, a teraz już chyba nas "znają" emotka Super się obserwuje jak czasami wchodzą tarasem do domu i tachają z powrotem maleńkie kawałeczki papieru albo nitki emotka A nietoperze gniazdują drugi rok, choć latały od zawsze, nie robią szkód, a wręcz przeciwnie - odkąd są nie mam gniazd szerszeni, których się boję przeokropnie emotka

Mój 8 latek uwielbia mrówki, nawet na wczasach ulubionym zajęciem było budowanie torów dla mrówek przed apartamentem w którym mieszkaliśmy emotka  A niedawno na allegro widziałam do kupienia fermę mrówek, takie niby akwarium w którym mrówki mogą robić tunele itp emotka  Oczywiście mrówki we własnym zakresie trzeba "załatwić"
nkba 0

chochliczka

Cytuj wiadomość#6490361 czwartek, 17 maja 2018, 14:30:52
pioge7 napisał(a):

jaką obrożę dla psa polecacie taką na rok, półroku ? tylko taką dobrą co kleszcze i pchły się nie będą chytać psiaka emotka moja, co kupiłem 8 miesięcy temu już kończy żywot a nie pamiętam jakiej nazwy ona była emotka

to chyba Bayerna najlepsza obroza - duza skutecznosc  emotka
Co do babci,bylysmy u lekarza- neomycyna w sprayu plus granul zel.Wymazu nikt nie robil .
pioge7 0

case

Cytuj wiadomość#6490684 piątek, 18 maja 2018, 16:31:03
glena napisał(a):

case napisał(a):

sasaaabp napisał(a):

czy wiecie może, czy organizatorzy konkursów w jakiś sposób weryfikują paragony? sprawdzają numery w jakichś systemach na podstawie przesłanego zdjęcia paragonu czy też maja programy, które są  w stanie wykryć wszelkiego rodaju przeróbki paragonów???

Organizatorzy to często agencje reklamowe, które mają w swoich szeregach grafików, którzy na fotomontażach zęby zjedli i nie dadzą się nabrać. A wszystkie podejrzane paragony są weryfikowane wnikliwie, łącznie z próbą wydostania kopii ze sklepu na podstawie numeru.

Przy okazji zabawne jest, że komuś się chce bawić w takie przeróbki, skoro z punktu widzenia prawa jest to oszustwo względnie wyłudzenie, które niezależnie od kwoty przewinienia jest przestępstwem wg KK. Ale zakładam, że pytasz z czystej ciekawości emotka Bo jakby jakiś złośliwy organizator zgłosił ewidentny wałek, to można sobie za przeproszeniem nas.ać w papiery.

To pewnie dlatego niektóre agencje nie wymagają numeru paragonu w zgłoszeniu - nie muszą się wtedy użerać z ewentualną weryfikacją, zleceniodawca zadowolony z ilości zgłoszeń, a że na jeden paragon gra cała armia starterów, to pewnie tylko miejska legenda

To są zupełnie inne sytuacje - grać na jeden paragon, a fałszować paragony.

A ja mam info z absolutnie pierwszej ręki - DA SIĘ zweryfikować paragon. Łatwiej, trudniej, pewnie zależy od sieci - ale kilka godzin temu sam osobiście zweryfikowałem 11 paragonów jednym telefonem do centrali sieci. Wszystkie były sfałszowane. Ojjj, ktoś będzie miał ciepło...

ace

Cytuj wiadomość#6491265 wtorek, 22 maja 2018, 10:13:03
jest jakaś strona która porównuje ceny paliw na różnych stacjach? Ale taka która rzeczywiście pokazuje aktualne ceny i obejmuje większość stacji (mnie interesuje głównie Kraków i ogólnie południe kraju)? Bo te co w necie znalazłam to albo ceny wydają się sprzed 2 miesięcy, albo pokazuje właściwie 0 stacji...
0 0

|< << < 243 244 245 246 247 248249 250 251 252 253 > >> >|