Reklama na e-Konkursy.info

WC - rozmowy o wszystkim

|< << < 268 269 270 271 272 273274 275 276 277 278 > >> >|

masza

Cytuj wiadomość#6544818 wtorek, 6 listopada 2018, 23:11:08
iszhara napisał(a):

mia napisał(a):

isiulka napisał(a):

Czy tylko mnie bawi nagroda w konkursie Syoss Kaufland? Koc z rękawami emotka pomijam, że warta 19 zł ( paragon 10 zł, list 5,50 więc prawie na czysto). Ale jak zobaczyłam zdjęcie faceta w tym kocu, to z obawy o swoje małżeństwo, wolę w to nie grać  emotka  choć ten elektryzujący się polar jest mega kuszący.

19 zł? emotka No nie osłabiaj mnie - ja się już nastawiłam na ten konkurs, tym bardziej że dezodoranty Fa i tak używam. Kiedyś kupiłam taki koc córce i jest super - cudowny, miękki, w sam raz do otulania się. Tyle, że kosztował ok.70 zł...

Ale skąd ta kwota 19 zł? Koszt według regulaminu wynosi 98 zł więc może będzie fajny.  emotka

Już rozumiem - to najtańszy koszt zakupionych produktów. 

oj tam emotka , moze będzie fajny...
Z milki też długo myślałam, a teraz , załuję , ze więcej nie wygraąłm - bo fajny i cieplutki emotka
mia 0

cudaczek121

Cytuj wiadomość#6544821 wtorek, 6 listopada 2018, 23:35:54
nataszka napisał(a):

Nie dajmy się zwariować ...świat do góry nogami się przewraca....!!! 

"W sytuacji, kiedy nauczyciel postawi dziecku ocenę za brak pracy domowej, rodzic ma prawo żądać pisemnego uzasadnienia i złożyć zażalenie do kuratorium, a nawet pójść do sądu - powiedział w Polsat News Mariusz... jakiś tam, organizator akcji "Dom nie jest filią szkoły". Podkreślił, że dzieci i ich rodzice nie mają obowiązku realizowania za szkołę podstawy programowej w domach"

U mnie w szkole dawali jedynki za brak pracy domowej i jakoś wszyscy przeżyliśmy.Te współczesne dzieci to są takie wyszczekane i mają tendencję roszczeniową.Nic tylko: "daj", "kup", "za mnie zrób", "bo mi się wszystko należy". Nic tylko by chcieli,aby im przyklaskiwać, ustępować we wszystkim, a potem wyrosną takie życiowe ciaparygi, nieprzystosowane do życia w społeczeństwie,ech.

Claudia77

Cytuj wiadomość#6544840 środa, 7 listopada 2018, 07:37:28
cudaczek121 napisał(a):

nataszka napisał(a):

Nie dajmy się zwariować ...świat do góry nogami się przewraca....!!! 

"W sytuacji, kiedy nauczyciel postawi dziecku ocenę za brak pracy domowej, rodzic ma prawo żądać pisemnego uzasadnienia i złożyć zażalenie do kuratorium, a nawet pójść do sądu - powiedział w Polsat News Mariusz... jakiś tam, organizator akcji "Dom nie jest filią szkoły". Podkreślił, że dzieci i ich rodzice nie mają obowiązku realizowania za szkołę podstawy programowej w domach"

U mnie w szkole dawali jedynki za brak pracy domowej i jakoś wszyscy przeżyliśmy.Te współczesne dzieci to są takie wyszczekane i mają tendencję roszczeniową.Nic tylko: "daj", "kup", "za mnie zrób", "bo mi się wszystko należy". Nic tylko by chcieli,aby im przyklaskiwać, ustępować we wszystkim, a potem wyrosną takie życiowe ciaparygi, nieprzystosowane do życia w społeczeństwie,ech.

ale czasami dochodzi w szkołach do naprawdę absurdów, u syna w szkole to nawet kleju  nie można zapomnieć bo zaraz jest jedynka
0 0

kasiaj110

Cytuj wiadomość#6544851 środa, 7 listopada 2018, 08:12:32
Claudia77 napisał(a):

cudaczek121 napisał(a):

nataszka napisał(a):

Nie dajmy się zwariować ...świat do góry nogami się przewraca....!!! 

"W sytuacji, kiedy nauczyciel postawi dziecku ocenę za brak pracy domowej, rodzic ma prawo żądać pisemnego uzasadnienia i złożyć zażalenie do kuratorium, a nawet pójść do sądu - powiedział w Polsat News Mariusz... jakiś tam, organizator akcji "Dom nie jest filią szkoły". Podkreślił, że dzieci i ich rodzice nie mają obowiązku realizowania za szkołę podstawy programowej w domach"

U mnie w szkole dawali jedynki za brak pracy domowej i jakoś wszyscy przeżyliśmy.Te współczesne dzieci to są takie wyszczekane i mają tendencję roszczeniową.Nic tylko: "daj", "kup", "za mnie zrób", "bo mi się wszystko należy". Nic tylko by chcieli,aby im przyklaskiwać, ustępować we wszystkim, a potem wyrosną takie życiowe ciaparygi, nieprzystosowane do życia w społeczeństwie,ech.

ale czasami dochodzi w szkołach do naprawdę absurdów, u syna w szkole to nawet kleju  nie można zapomnieć bo zaraz jest jedynka

Wtrącę swoje trzy grosze emotka - syn 4 klasa- zadań naprawdę sporo- co dzień polski, matematyka plus przyroda, historia... no ze wszystkiego zadania domowe- czasem myślę sobie "łożesz matko czy pan/pani nauczyciel przypadkiem nie jest sadystą? " jednak nie wypowiadam tego na głos a zaganiam syna do pracy i nie raz walczymy razem! Bo kij ma dwa końce! Jeżeli nauczyciel chce odpowiednio przejść przez program to w czasie lekcji szkolnej nie ma czasu na powtórki więc to powtórzenie zostaje zrobione w domu/ zadane do domu. Jedno dziecko "zakapuje" na lekcji i w domu zadanie odrobi w mig a jedno dziecko dopiero w domu się tego nauczy albo i nie!  
Dziecko powinno być świadome swoich obowiązków a nie tylko praw -  w klasie syna są dzieci notorycznie nie odrabiające zadań, nie przynoszące przysłowiowego kleju na plastykę, czy po prostu książek czy zeszytów - są np., bz., a w ostateczności 1 i bardzo dobrze bo są pewne zasady i normy do których trzeba się przyzwyczaić.

joasiunia

Cytuj wiadomość#6544863 środa, 7 listopada 2018, 08:51:16
cudaczek121 napisał(a):

nataszka napisał(a):

Nie dajmy się zwariować ...świat do góry nogami się przewraca....!!! 

"W sytuacji, kiedy nauczyciel postawi dziecku ocenę za brak pracy domowej, rodzic ma prawo żądać pisemnego uzasadnienia i złożyć zażalenie do kuratorium, a nawet pójść do sądu - powiedział w Polsat News Mariusz... jakiś tam, organizator akcji "Dom nie jest filią szkoły". Podkreślił, że dzieci i ich rodzice nie mają obowiązku realizowania za szkołę podstawy programowej w domach"

U mnie w szkole dawali jedynki za brak pracy domowej i jakoś wszyscy przeżyliśmy.Te współczesne dzieci to są takie wyszczekane i mają tendencję roszczeniową.Nic tylko: "daj", "kup", "za mnie zrób", "bo mi się wszystko należy". Nic tylko by chcieli,aby im przyklaskiwać, ustępować we wszystkim, a potem wyrosną takie życiowe ciaparygi, nieprzystosowane do życia w społeczeństwie,ech.

Prace domowe są potrzebne, ale wiadomo, że wszystko w granicach rozsądku. Z perspektywy nauczyciela mogę powiedzieć, że czasem gdyby nie praca domowa, to uczeń nawet "nie liznąłby" tematu lekcyjnego - zwłaszcza jeśli chodzi o kilkunastolatków. Dzisiaj młodzież na lekcji jest tak rozproszona, że aż się czasami zastanawiam: czy moje pokolenie też było takie? emotka Na ławce podczas lekcji u każdego leży smartfon, w głowie tylko: czy ktoś napisał, czy ktoś wrzucił snapa, czy ktoś z kimś pisze, czy on/ona z nią/nim chodzi, jest beka z kogoś, ktoś zrobił siarę, itp. Zdarzają się porządni, skupieni, notujący i chcący się czegoś nauczyć uczniowie, ale na klasę jest to może 20-30%...
I jeszcze jedno, co mnie dziś zadziwia, to samo podejście do nauczyciela. Ja miałam zawsze jakiś taki dystans, bo to nauczyciel. A dziś - pełna swoboda. Uczeń w rozmowie z nauczycielem używa słów: okejka, sorki, a tłumacząc nieobecność uczennica potrafi powiedzieć np. Sorki, miałam pierwszy dzień okresu i wczoraj zdychałam, dlatego mnie nie było emotka Mnie kilkanaście lat temu by coś takiego do głowy nie przyszło. Pewnie powiedziałabym: Przepraszam Pani Profesor, że mnie nie było na sprawdzianie, ale źle się czułam...

79magda

Cytuj wiadomość#6544885 środa, 7 listopada 2018, 09:35:33
joasiunia napisał(a):

Na ławce podczas lekcji u każdego leży smartfon, w głowie tylko: czy ktoś napisał, czy ktoś wrzucił snapa, czy ktoś z kimś pisze, czy on/ona z nią/nim chodzi, jest beka z kogoś, ktoś zrobił siarę, itp.

Przecież szkoła może oficjalnie zabronić korzystania z telefonów, nie tylko na lekcjach, ale również w czasie przerw. U nas był to pierwszy temat poruszony na pierwszej wywiadówce, rodzice wyrazili zgodę (choć niektórzy niechętnie...) Każdy nauczyciel, który zobaczy dziecko korzystające z telefonu w szkole, ma prawo zabrać ten telefon i zanieść do specjalnego depozytu. Odebrać zaś może tylko rodzic...
1 0

aneta19790411

Cytuj wiadomość#6544888 środa, 7 listopada 2018, 09:45:58
joasiunia napisał(a):

Prace domowe są potrzebne, ale wiadomo, że wszystko w granicach rozsądku. Z perspektywy nauczyciela mogę powiedzieć, że czasem gdyby nie praca domowa, to uczeń nawet "nie liznąłby" tematu lekcyjnego - zwłaszcza jeśli chodzi o kilkunastolatków.

Jeden nastolatek "liźnie" temat sam, a drugiemu "liźnie" rodzic, kolega, brat. Jeśli na lekcji uczeń nie jest w stanie czegoś zrobić, skupić się itp. to nie sądzę, ze zrobi to w domu. Co nie znaczy, ze jestem przeciwna zadawaniu prac domowych. I tu Cię zacytuję: "wszystko w granicach rozsądku".
0 0

joasiunia

Cytuj wiadomość#6544894 środa, 7 listopada 2018, 10:01:30
79magda napisał(a):

joasiunia napisał(a):

Na ławce podczas lekcji u każdego leży smartfon, w głowie tylko: czy ktoś napisał, czy ktoś wrzucił snapa, czy ktoś z kimś pisze, czy on/ona z nią/nim chodzi, jest beka z kogoś, ktoś zrobił siarę, itp.

Przecież szkoła może oficjalnie zabronić korzystania z telefonów, nie tylko na lekcjach, ale również w czasie przerw. U nas był to pierwszy temat poruszony na pierwszej wywiadówce, rodzice wyrazili zgodę (choć niektórzy niechętnie...) Każdy nauczyciel, który zobaczy dziecko korzystające z telefonu w szkole, ma prawo zabrać ten telefon i zanieść do specjalnego depozytu. Odebrać zaś może tylko rodzic...

To dobre rozwiązanie, ale trochę się boję, że wtedy, na czas tych kilku lekcji, szkoła zmieniałaby się w klinikę odwykową dla smartfonoholików emotka
I z uzależnionymi - odstawionymi na chwilę od nałogu - mogłoby pracować się równie trudno... emotka

79magda

Cytuj wiadomość#6544922 środa, 7 listopada 2018, 11:02:05
cudaczek121 napisał(a):

U mnie w szkole dawali jedynki za brak pracy domowej i jakoś wszyscy przeżyliśmy.Te współczesne dzieci to są takie wyszczekane i mają tendencję roszczeniową.Nic tylko: "daj", "kup", "za mnie zrób", "bo mi się wszystko należy". Nic tylko by chcieli,aby im przyklaskiwać, ustępować we wszystkim, a potem wyrosną takie życiowe ciaparygi, nieprzystosowane do życia w społeczeństwie,ech.

Na jakiej podstawie to piszesz? Masz kontakt z młodzieżą? Z nastolatkami? Wiesz coś o nich - o ich planach, marzeniach, sposobie życia? Skąd wiesz, że nie dostają jedynek i jak są oceniane?!
Najłatwiej wrzucić do wora i powtarzać te same brednie, jakby podsłuchane przez babcie "za moich czasów to było...", gdzieś na ławce emotka tymczasem ja widzę nastolatki na co dzień - mają pasje, uprawiają sporty, uczą się języków, chcą poznawać świat, chłoną go po swojemu - trzeba im pokazywać, delikatnie nakierowywać, pomagać. To dobrze, że są wyszczekane, poradzą sobie na dalszych etapach życia. Wszędzie są dwie strony medalu i najłatwiej wygłaszać truizmy, które nic nie znaczą!

Claudia77

Cytuj wiadomość#6544924 środa, 7 listopada 2018, 11:02:46
kasiaj110 napisał(a):

nie przynoszące przysłowiowego kleju na plastykę, c

ale właśnie kiedyś nauczyciel kazał współpracować w grupie - ty czegoś nie masz siadaj np. do Julki i się proszę dzielić i tak to wyglądało, a dziś musi być na zasadzie " każdy ch..m sobie sam" i dzieciaki się uczą egoizmu - nie masz trudno, dostaniesz pałę, ja Ci nie pożyczę swojego bo dostanę też pałę...
bruce 0

Claudia77

Cytuj wiadomość#6544927 środa, 7 listopada 2018, 11:08:13
bruce napisał(a):

Co do nieobecności - im bardziej nauczyciela się boją, tym lepsza frekwencja.

u nas w szkole jest pani od przyrody i dzieciaki ją po prostu kochają, nawet najgorsze łobuzy siedzą cicho i jej słuchają, bo potrafi tak ciekawie lekcje prowadzić, zainteresować, dyskutować z młodzieżą, a nie tylko sztywne ramy lekcji prowadzić, tam jest największa frekwencja na lekcjach, dzieciaki uczą się z chęcią i dostają dobre oceny, byleby tylko pani była z nich zadowolona. Ona im powiedziała, że kocha to co robi, kocha pracować z nimi i to działa w dwie strony i nie bez powodu kolejny rok została ogłoszona najlepszym nauczycielem 
bruce 0

79magda

Cytuj wiadomość#6544928 środa, 7 listopada 2018, 11:08:47
cb656 napisał(a):

cudaczek121 napisał(a):

Te współczesne dzieci to są takie wyszczekane i mają tendencję roszczeniową.Nic tylko: "daj", "kup", "za mnie zrób", "bo mi się wszystko należy". Nic tylko by chcieli, aby im przyklaskiwać, ustępować we wszystkim, a potem wyrosną takie życiowe ciaparygi, nieprzystosowane do życia w społeczeństwie, ech.

Ciśnie się na usta pytanie: co zrobili rodzice tych dzieci, by one takie NIE były? emotka No bo rodzica rolą jest WYCHOWYWANIE młodego człowieka i uczenie go, jak należy żyć.
Ten problem nie dotyczy tylko "współczesnych" dzieci, to konsekwencja pewnej rewolucji w obyczajach, "wybuchu" wolności i dostępu do wszystkiego. emotka Poprzewracało się niektórym w emotka i tyle emotka

Bardzo dobrze, że pojawiła się ta rewolucja w obyczajach. Dobrze dla świadomych ludzi. Ja się cieszę, że mogę rozmawiać ze swoją córką w taki sposób, w jaki nigdy nie rozmawiałam ze swoją mamą, mając naście lat. Cieszę się, że to ja mogę Jej o pewnych rzeczach powiedzieć, bo Ona ma odwagę o nie pytać. I nie uważam, by się Jej w czymkolwiek poprzewracało! Czy lepiej poruszać "trudne" tematy w domu, z bliską osobą, czy na boisku szkolnym pod okiem blokowego eksperta, który naoglądał się pornoli tatusia?! Niech każdy sobie sam na to pytanie odpowie.
Ale nie podoba mi się to generalizowanie. Że teraz to "te młode takie i owakie"... Przecież dwadzieścia, trzydzieści lat temu też świat był pełen tępaków o roszczeniowej postawie, podobnie, jak dziś.
0 0

79magda

Cytuj wiadomość#6544931 środa, 7 listopada 2018, 11:12:41
joasiunia napisał(a):

79magda napisał(a):

joasiunia napisał(a):

Na ławce podczas lekcji u każdego leży smartfon, w głowie tylko: czy ktoś napisał, czy ktoś wrzucił snapa, czy ktoś z kimś pisze, czy on/ona z nią/nim chodzi, jest beka z kogoś, ktoś zrobił siarę, itp.

Przecież szkoła może oficjalnie zabronić korzystania z telefonów, nie tylko na lekcjach, ale również w czasie przerw. U nas był to pierwszy temat poruszony na pierwszej wywiadówce, rodzice wyrazili zgodę (choć niektórzy niechętnie...) Każdy nauczyciel, który zobaczy dziecko korzystające z telefonu w szkole, ma prawo zabrać ten telefon i zanieść do specjalnego depozytu. Odebrać zaś może tylko rodzic...

To dobre rozwiązanie, ale trochę się boję, że wtedy, na czas tych kilku lekcji, szkoła zmieniałaby się w klinikę odwykową dla smartfonoholików emotka
I z uzależnionymi - odstawionymi na chwilę od nałogu - mogłoby pracować się równie trudno... emotka

No to sorry, ja tam wiem, że wystarczy zaproponować inne zajęcie i telefon z łatwością ląduje zapomniany, just like that. Ale trzeba się wysilić troszkę... Smartfonoholicy?! Przecież te dzieci mają rodziców, którzy póki co mogą im telefony po prostu zabrać i tyle...
0 0

79magda

Cytuj wiadomość#6544935 środa, 7 listopada 2018, 11:18:50
cb656 napisał(a):

79magda napisał(a):

cb656 napisał(a):

cudaczek121 napisał(a):

Te współczesne dzieci to są takie wyszczekane i mają tendencję roszczeniową...

Ciśnie się na usta pytanie: co zrobili rodzice tych dzieci, by one takie NIE były? emotka No bo rodzica rolą jest WYCHOWYWANIE młodego człowieka i uczenie go, jak należy żyć.

Bardzo dobrze, że pojawiła się (ta) rewolucja w obyczajach. Dobrze dla świadomych ludzi...

Taaa... Tylko dlaczego owych świadomych jest tylko garstka niknąca w tłumie, a na plan pierwszy wybija się falanga tych mniej świadomych, za to z nastawieniem roszczeniowym? Nadal stoję na stanowisku, że takie będą rzeczpospolite, jakie młodzieży chowanie. A skoro wychowawcy sami są niekompetentni do pełnienia tej roli, to i efekty takie, jak widać.

Chcesz mnie przekonać, że kiedyś byli bardziej kompetentni? W czym?
Jedyne, co zauważam, to większy szacunek, jaki dawniej mieliśmy do dóbr materialnych. Współczesne dzieciaki po prostu nie są w stanie ogarnąć, że czegoś "nie było". Choć doskonale potrafią zdać sobie sprawę, że nie na wszystko są pieniądze i to wcale nieprawda, że mają roszczeniową postawę. Znam mnóstwo nastolatków, które dorabiają sobie w wolnym czasie, robiąc różne rzeczy, zbierają grosiki, by na coś fajnego spożytkować. Przykład?! Chłopiec, który tańczy taniec towarzyski, na aukcjach w necie wystawia swoje stare klocki lego, które kiedyś zbierał, a kasę przeznacza na dodatkowe lekcje tańca. Można?! Można!

Claudia77

Cytuj wiadomość#6544938 środa, 7 listopada 2018, 11:20:39
cb656 napisał(a):

79magda napisał(a):

cb656 napisał(a):

cudaczek121 napisał(a):

Te współczesne dzieci to są takie wyszczekane i mają tendencję roszczeniową...

Ciśnie się na usta pytanie: co zrobili rodzice tych dzieci, by one takie NIE były? emotka No bo rodzica rolą jest WYCHOWYWANIE młodego człowieka i uczenie go, jak należy żyć.

Bardzo dobrze, że pojawiła się (ta) rewolucja w obyczajach. Dobrze dla świadomych ludzi...

Taaa... Tylko dlaczego owych świadomych jest tylko garstka niknąca w tłumie, a na plan pierwszy wybija się falanga tych mniej świadomych, za to z nastawieniem roszczeniowym? Nadal stoję na stanowisku, że takie będą rzeczpospolite, jakie młodzieży chowanie. A skoro wychowawcy sami są niekompetentni do pełnienia tej roli, to i efekty takie, jak widać.

cudaczku, ja wcale nie jestem pewna, czy to wyszczekanie jest takie współczesne, przecież przykład idzie z góry, a poza tym np. nasz forumowy kolega cb656, również do takich osób należy, a raczej już dzieckiem nie jest (no chyba, że wewnętrznie jak to większość mężczyzn emotka )

cudaczek121

Cytuj wiadomość#6544942 środa, 7 listopada 2018, 11:24:34
79magda napisał(a):

cudaczek121 napisał(a):

U mnie w szkole dawali jedynki za brak pracy domowej i jakoś wszyscy przeżyliśmy.Te współczesne dzieci to są takie wyszczekane i mają tendencję roszczeniową.Nic tylko: "daj", "kup", "za mnie zrób", "bo mi się wszystko należy". Nic tylko by chcieli,aby im przyklaskiwać, ustępować we wszystkim, a potem wyrosną takie życiowe ciaparygi, nieprzystosowane do życia w społeczeństwie,ech.

Na jakiej podstawie to piszesz? Masz kontakt z młodzieżą? Z nastolatkami? Wiesz coś o nich - o ich planach, marzeniach, sposobie życia? Skąd wiesz, że nie dostają jedynek i jak są oceniane?!
Najłatwiej wrzucić do wora i powtarzać te same brednie, jakby podsłuchane przez babcie "za moich czasów to było...", gdzieś na ławce emotka tymczasem ja widzę nastolatki na co dzień - mają pasje, uprawiają sporty, uczą się języków, chcą poznawać świat, chłoną go po swojemu - trzeba im pokazywać, delikatnie nakierowywać, pomagać. To dobrze, że są wyszczekane, poradzą sobie na dalszych etapach życia. Wszędzie są dwie strony medalu i najłatwiej wygłaszać truizmy, które nic nie znaczą!

W wakacje byłam z ośmioletnim siostrzeńcem i moją mamą nad jeziorem.Szłam sobie od naszego domku ścieżką, bo mama mnie prosiła,abym zawołała go na obiad.Jechał na rowerze ze swoim rówieśnikiem i na moją grzeczną prośbę przyjścia na posiłek, odpowiedział: "K...a, nie zajeżdżaj mi drogi, palancie! Kilka dni temu wyjął ze skarbonki kasę i kupił sobie gazetkę za 12 zł !tylko dlatego,że była tam jakaś figurka Lego. Moja mama pyta go,czy chociaż czytał gazetę, którą kupił taką drogą,aby zdobyć ludzika."Babcia, po co czytać, nie opłaca się". Zresztą tam są tylko same obrazki". Normalnie to po szkole z psem mu się nie chce wyjść,ale jak chciał kupić gazetę, to i owszem, przy okazji w łaskawości swojej nawet pieska wyprowadzi emotka

79magda

Cytuj wiadomość#6544947 środa, 7 listopada 2018, 11:28:58
cb656 napisał(a):

79magda napisał(a):

Chcesz mnie przekonać, że kiedyś byli bardziej kompetentni? W czym?
Jedyne, co zauważam, to większy szacunek, jaki dawniej mieliśmy do dóbr materialnych. Współczesne dzieciaki po prostu nie są w stanie ogarnąć, że czegoś "nie było". Choć doskonale potrafią zdać sobie sprawę, że nie na wszystko są pieniądze i to wcale nieprawda, że mają roszczeniową postawę. Znam mnóstwo nastolatków, które dorabiają sobie w wolnym czasie, robiąc różne rzeczy, zbierają grosiki, by na coś fajnego spożytkować. Przykład?! Chłopiec, który tańczy taniec towarzyski, na aukcjach w necie wystawia swoje stare klocki lego, które kiedyś zbierał, a kasę przeznacza na dodatkowe lekcje tańca. Można?! Można!

Nie chcę przekonać do niczego innego, jak tylko do tego, że mamy różne obserwacje i doświadczenia. To prawdopodobnie wynika z tego, że obracamy się w różnych środowiskach. Ja widzę, że w społeczeństwie przeważają osobniki z postawą roszczeniową i tyle. Elity zawsze miały skrzywiony obraz świata, to wynika z izolacji.

Ok, gdy mowa o osobnikach. Ale dlaczego tylko o młodzieży?! To jest krzywdzące. Takie generalizowanie. Równie dobrze roszczeniową nazwać można babcię, która maca osiem bułek paluchem, po czym jedną wkłada do koszyka! Tylko o to jedno mi chodzi - dlaczego tak łatwo przychodzi starszym ocenianie młodych? Czy naprawdę już zapomnieliśmy, że też mieliśmy popaprane w głowach, że marzyliśmy o niebieskich migdałach i nie do końca chciało nam się uczyć, zwłaszcza, gdy hormony buzowały?!

79magda

Cytuj wiadomość#6544949 środa, 7 listopada 2018, 11:33:06
cudaczek121 napisał(a):

79magda napisał(a):

cudaczek121 napisał(a):

U mnie w szkole dawali jedynki za brak pracy domowej i jakoś wszyscy przeżyliśmy.Te współczesne dzieci to są takie wyszczekane i mają tendencję roszczeniową.Nic tylko: "daj", "kup", "za mnie zrób", "bo mi się wszystko należy". Nic tylko by chcieli,aby im przyklaskiwać, ustępować we wszystkim, a potem wyrosną takie życiowe ciaparygi, nieprzystosowane do życia w społeczeństwie,ech.

Na jakiej podstawie to piszesz? Masz kontakt z młodzieżą? Z nastolatkami? Wiesz coś o nich - o ich planach, marzeniach, sposobie życia? Skąd wiesz, że nie dostają jedynek i jak są oceniane?!
Najłatwiej wrzucić do wora i powtarzać te same brednie, jakby podsłuchane przez babcie "za moich czasów to było...", gdzieś na ławce emotka tymczasem ja widzę nastolatki na co dzień - mają pasje, uprawiają sporty, uczą się języków, chcą poznawać świat, chłoną go po swojemu - trzeba im pokazywać, delikatnie nakierowywać, pomagać. To dobrze, że są wyszczekane, poradzą sobie na dalszych etapach życia. Wszędzie są dwie strony medalu i najłatwiej wygłaszać truizmy, które nic nie znaczą!

W wakacje byłam z ośmioletnim siostrzeńcem i moją mamą nad jeziorem.Szłam sobie od naszego domku ścieżką, bo mama mnie prosiła,abym zawołała go na obiad.Jechał na rowerze ze swoim rówieśnikiem i na moją grzeczną prośbę przyjścia na posiłek, odpowiedział: "K...a, nie zajeżdżaj mi drogi, palancie! Kilka dni temu wyjął ze skarbonki kasę i kupił sobie gazetkę za 12 zł !tylko dlatego,że była tam jakaś figurka Lego. Moja mama pyta go,czy chociaż czytał gazetę, którą kupił taką drogą,aby zdobyć ludzika."Babcia, po co czytać, nie opłaca się". Zresztą tam są tylko same obrazki". Normalnie to po szkole z psem mu się nie chce wyjść,ale jak chciał kupić gazetę, to i owszem, przy okazji w łaskawości swojej nawet pieska wyprowadzi emotka

Ale dlaczego na podstawie tego, że Twoja siostra najwidoczniej nie radzi sobie z wychowaniem, tworzysz teorie z d... dotyczące ogółu "współczesnych dzieci"?
0 0

Claudia77

Cytuj wiadomość#6544951 środa, 7 listopada 2018, 11:33:44
79magda napisał(a):

cb656 napisał(a):

79magda napisał(a):

Chcesz mnie przekonać, że kiedyś byli bardziej kompetentni? W czym?
Jedyne, co zauważam, to większy szacunek, jaki dawniej mieliśmy do dóbr materialnych. Współczesne dzieciaki po prostu nie są w stanie ogarnąć, że czegoś "nie było". Choć doskonale potrafią zdać sobie sprawę, że nie na wszystko są pieniądze i to wcale nieprawda, że mają roszczeniową postawę. Znam mnóstwo nastolatków, które dorabiają sobie w wolnym czasie, robiąc różne rzeczy, zbierają grosiki, by na coś fajnego spożytkować. Przykład?! Chłopiec, który tańczy taniec towarzyski, na aukcjach w necie wystawia swoje stare klocki lego, które kiedyś zbierał, a kasę przeznacza na dodatkowe lekcje tańca. Można?! Można!

Nie chcę przekonać do niczego innego, jak tylko do tego, że mamy różne obserwacje i doświadczenia. To prawdopodobnie wynika z tego, że obracamy się w różnych środowiskach. Ja widzę, że w społeczeństwie przeważają osobniki z postawą roszczeniową i tyle. Elity zawsze miały skrzywiony obraz świata, to wynika z izolacji.

Ok, gdy mowa o osobnikach. Ale dlaczego tylko o młodzieży?! To jest krzywdzące. Takie generalizowanie. Równie dobrze roszczeniową nazwać można babcię, która maca osiem bułek paluchem, po czym jedną wkłada do koszyka! Tylko o to jedno mi chodzi - dlaczego tak łatwo przychodzi starszym ocenianie młodych? Czy naprawdę już zapomnieliśmy, że też mieliśmy popaprane w głowach, że marzyliśmy o niebieskich migdałach i nie do końca chciało nam się uczyć, zwłaszcza, gdy hormony buzowały?!

79magda, ja tam pamiętam dokładnie z mojego dzieciństwa, że nauczyciele nam gadali, że z roku na rok dzieciaki są coraz gorsze i nic w tym temacie się nie zmieniło, a ja uważam, że będą takie za jakie chcemy je uważać
bruce 0

Claudia77

Cytuj wiadomość#6544953 środa, 7 listopada 2018, 11:34:44
bruce napisał(a):

cudaczek121 napisał(a):
  na moją grzeczną prośbę przyjścia na posiłek, odpowiedział: "K...a, nie zajeżdżaj mi drogi, palancie!  emotka

emotka   Pamiętam, jak przed laty pisaliśmy tu na forum o tym, że czasem człowiek cieszy się niepomiernie, gdy - mimowolnie przysłuchując się rozmowie nastolatków (np. na ulicy czy w autobusie) - usłyszy bardzo ładny wyraz dooopa, bo żadnego innego nie da się nawet powtórzyć.  emotka emotka

oj tam jak powiedziała kiedyś Tyszkiewicz prawdziwa dama pije, pali i przeklina emotka
bruce 0
|< << < 268 269 270 271 272 273274 275 276 277 278 > >> >|