Reklama na e-Konkursy.info

WC - rozmowy o wszystkim

|< << < 269 270 271 272 273 274275 276 277 278 279 > >|

Claudia77

Cytuj wiadomość#6544924 środa, 7 listopada 2018, 11:02:46
kasiaj110 napisał(a):

nie przynoszące przysłowiowego kleju na plastykę, c

ale właśnie kiedyś nauczyciel kazał współpracować w grupie - ty czegoś nie masz siadaj np. do Julki i się proszę dzielić i tak to wyglądało, a dziś musi być na zasadzie " każdy ch..m sobie sam" i dzieciaki się uczą egoizmu - nie masz trudno, dostaniesz pałę, ja Ci nie pożyczę swojego bo dostanę też pałę...
bruce 0

Claudia77

Cytuj wiadomość#6544927 środa, 7 listopada 2018, 11:08:13
bruce napisał(a):

Co do nieobecności - im bardziej nauczyciela się boją, tym lepsza frekwencja.

u nas w szkole jest pani od przyrody i dzieciaki ją po prostu kochają, nawet najgorsze łobuzy siedzą cicho i jej słuchają, bo potrafi tak ciekawie lekcje prowadzić, zainteresować, dyskutować z młodzieżą, a nie tylko sztywne ramy lekcji prowadzić, tam jest największa frekwencja na lekcjach, dzieciaki uczą się z chęcią i dostają dobre oceny, byleby tylko pani była z nich zadowolona. Ona im powiedziała, że kocha to co robi, kocha pracować z nimi i to działa w dwie strony i nie bez powodu kolejny rok została ogłoszona najlepszym nauczycielem 
bruce 0

79magda

Cytuj wiadomość#6544928 środa, 7 listopada 2018, 11:08:47
cb656 napisał(a):

cudaczek121 napisał(a):

Te współczesne dzieci to są takie wyszczekane i mają tendencję roszczeniową.Nic tylko: "daj", "kup", "za mnie zrób", "bo mi się wszystko należy". Nic tylko by chcieli, aby im przyklaskiwać, ustępować we wszystkim, a potem wyrosną takie życiowe ciaparygi, nieprzystosowane do życia w społeczeństwie, ech.

Ciśnie się na usta pytanie: co zrobili rodzice tych dzieci, by one takie NIE były? emotka No bo rodzica rolą jest WYCHOWYWANIE młodego człowieka i uczenie go, jak należy żyć.
Ten problem nie dotyczy tylko "współczesnych" dzieci, to konsekwencja pewnej rewolucji w obyczajach, "wybuchu" wolności i dostępu do wszystkiego. emotka Poprzewracało się niektórym w emotka i tyle emotka

Bardzo dobrze, że pojawiła się ta rewolucja w obyczajach. Dobrze dla świadomych ludzi. Ja się cieszę, że mogę rozmawiać ze swoją córką w taki sposób, w jaki nigdy nie rozmawiałam ze swoją mamą, mając naście lat. Cieszę się, że to ja mogę Jej o pewnych rzeczach powiedzieć, bo Ona ma odwagę o nie pytać. I nie uważam, by się Jej w czymkolwiek poprzewracało! Czy lepiej poruszać "trudne" tematy w domu, z bliską osobą, czy na boisku szkolnym pod okiem blokowego eksperta, który naoglądał się pornoli tatusia?! Niech każdy sobie sam na to pytanie odpowie.
Ale nie podoba mi się to generalizowanie. Że teraz to "te młode takie i owakie"... Przecież dwadzieścia, trzydzieści lat temu też świat był pełen tępaków o roszczeniowej postawie, podobnie, jak dziś.
0 0

79magda

Cytuj wiadomość#6544931 środa, 7 listopada 2018, 11:12:41
joasiunia napisał(a):

79magda napisał(a):

joasiunia napisał(a):

Na ławce podczas lekcji u każdego leży smartfon, w głowie tylko: czy ktoś napisał, czy ktoś wrzucił snapa, czy ktoś z kimś pisze, czy on/ona z nią/nim chodzi, jest beka z kogoś, ktoś zrobił siarę, itp.

Przecież szkoła może oficjalnie zabronić korzystania z telefonów, nie tylko na lekcjach, ale również w czasie przerw. U nas był to pierwszy temat poruszony na pierwszej wywiadówce, rodzice wyrazili zgodę (choć niektórzy niechętnie...) Każdy nauczyciel, który zobaczy dziecko korzystające z telefonu w szkole, ma prawo zabrać ten telefon i zanieść do specjalnego depozytu. Odebrać zaś może tylko rodzic...

To dobre rozwiązanie, ale trochę się boję, że wtedy, na czas tych kilku lekcji, szkoła zmieniałaby się w klinikę odwykową dla smartfonoholików emotka
I z uzależnionymi - odstawionymi na chwilę od nałogu - mogłoby pracować się równie trudno... emotka

No to sorry, ja tam wiem, że wystarczy zaproponować inne zajęcie i telefon z łatwością ląduje zapomniany, just like that. Ale trzeba się wysilić troszkę... Smartfonoholicy?! Przecież te dzieci mają rodziców, którzy póki co mogą im telefony po prostu zabrać i tyle...
0 0

79magda

Cytuj wiadomość#6544935 środa, 7 listopada 2018, 11:18:50
cb656 napisał(a):

79magda napisał(a):

cb656 napisał(a):

cudaczek121 napisał(a):

Te współczesne dzieci to są takie wyszczekane i mają tendencję roszczeniową...

Ciśnie się na usta pytanie: co zrobili rodzice tych dzieci, by one takie NIE były? emotka No bo rodzica rolą jest WYCHOWYWANIE młodego człowieka i uczenie go, jak należy żyć.

Bardzo dobrze, że pojawiła się (ta) rewolucja w obyczajach. Dobrze dla świadomych ludzi...

Taaa... Tylko dlaczego owych świadomych jest tylko garstka niknąca w tłumie, a na plan pierwszy wybija się falanga tych mniej świadomych, za to z nastawieniem roszczeniowym? Nadal stoję na stanowisku, że takie będą rzeczpospolite, jakie młodzieży chowanie. A skoro wychowawcy sami są niekompetentni do pełnienia tej roli, to i efekty takie, jak widać.

Chcesz mnie przekonać, że kiedyś byli bardziej kompetentni? W czym?
Jedyne, co zauważam, to większy szacunek, jaki dawniej mieliśmy do dóbr materialnych. Współczesne dzieciaki po prostu nie są w stanie ogarnąć, że czegoś "nie było". Choć doskonale potrafią zdać sobie sprawę, że nie na wszystko są pieniądze i to wcale nieprawda, że mają roszczeniową postawę. Znam mnóstwo nastolatków, które dorabiają sobie w wolnym czasie, robiąc różne rzeczy, zbierają grosiki, by na coś fajnego spożytkować. Przykład?! Chłopiec, który tańczy taniec towarzyski, na aukcjach w necie wystawia swoje stare klocki lego, które kiedyś zbierał, a kasę przeznacza na dodatkowe lekcje tańca. Można?! Można!

Claudia77

Cytuj wiadomość#6544938 środa, 7 listopada 2018, 11:20:39
cb656 napisał(a):

79magda napisał(a):

cb656 napisał(a):

cudaczek121 napisał(a):

Te współczesne dzieci to są takie wyszczekane i mają tendencję roszczeniową...

Ciśnie się na usta pytanie: co zrobili rodzice tych dzieci, by one takie NIE były? emotka No bo rodzica rolą jest WYCHOWYWANIE młodego człowieka i uczenie go, jak należy żyć.

Bardzo dobrze, że pojawiła się (ta) rewolucja w obyczajach. Dobrze dla świadomych ludzi...

Taaa... Tylko dlaczego owych świadomych jest tylko garstka niknąca w tłumie, a na plan pierwszy wybija się falanga tych mniej świadomych, za to z nastawieniem roszczeniowym? Nadal stoję na stanowisku, że takie będą rzeczpospolite, jakie młodzieży chowanie. A skoro wychowawcy sami są niekompetentni do pełnienia tej roli, to i efekty takie, jak widać.

cudaczku, ja wcale nie jestem pewna, czy to wyszczekanie jest takie współczesne, przecież przykład idzie z góry, a poza tym np. nasz forumowy kolega cb656, również do takich osób należy, a raczej już dzieckiem nie jest (no chyba, że wewnętrznie jak to większość mężczyzn emotka )

cudaczek121

Cytuj wiadomość#6544942 środa, 7 listopada 2018, 11:24:34
79magda napisał(a):

cudaczek121 napisał(a):

U mnie w szkole dawali jedynki za brak pracy domowej i jakoś wszyscy przeżyliśmy.Te współczesne dzieci to są takie wyszczekane i mają tendencję roszczeniową.Nic tylko: "daj", "kup", "za mnie zrób", "bo mi się wszystko należy". Nic tylko by chcieli,aby im przyklaskiwać, ustępować we wszystkim, a potem wyrosną takie życiowe ciaparygi, nieprzystosowane do życia w społeczeństwie,ech.

Na jakiej podstawie to piszesz? Masz kontakt z młodzieżą? Z nastolatkami? Wiesz coś o nich - o ich planach, marzeniach, sposobie życia? Skąd wiesz, że nie dostają jedynek i jak są oceniane?!
Najłatwiej wrzucić do wora i powtarzać te same brednie, jakby podsłuchane przez babcie "za moich czasów to było...", gdzieś na ławce emotka tymczasem ja widzę nastolatki na co dzień - mają pasje, uprawiają sporty, uczą się języków, chcą poznawać świat, chłoną go po swojemu - trzeba im pokazywać, delikatnie nakierowywać, pomagać. To dobrze, że są wyszczekane, poradzą sobie na dalszych etapach życia. Wszędzie są dwie strony medalu i najłatwiej wygłaszać truizmy, które nic nie znaczą!

W wakacje byłam z ośmioletnim siostrzeńcem i moją mamą nad jeziorem.Szłam sobie od naszego domku ścieżką, bo mama mnie prosiła,abym zawołała go na obiad.Jechał na rowerze ze swoim rówieśnikiem i na moją grzeczną prośbę przyjścia na posiłek, odpowiedział: "K...a, nie zajeżdżaj mi drogi, palancie! Kilka dni temu wyjął ze skarbonki kasę i kupił sobie gazetkę za 12 zł !tylko dlatego,że była tam jakaś figurka Lego. Moja mama pyta go,czy chociaż czytał gazetę, którą kupił taką drogą,aby zdobyć ludzika."Babcia, po co czytać, nie opłaca się". Zresztą tam są tylko same obrazki". Normalnie to po szkole z psem mu się nie chce wyjść,ale jak chciał kupić gazetę, to i owszem, przy okazji w łaskawości swojej nawet pieska wyprowadzi emotka

79magda

Cytuj wiadomość#6544947 środa, 7 listopada 2018, 11:28:58
cb656 napisał(a):

79magda napisał(a):

Chcesz mnie przekonać, że kiedyś byli bardziej kompetentni? W czym?
Jedyne, co zauważam, to większy szacunek, jaki dawniej mieliśmy do dóbr materialnych. Współczesne dzieciaki po prostu nie są w stanie ogarnąć, że czegoś "nie było". Choć doskonale potrafią zdać sobie sprawę, że nie na wszystko są pieniądze i to wcale nieprawda, że mają roszczeniową postawę. Znam mnóstwo nastolatków, które dorabiają sobie w wolnym czasie, robiąc różne rzeczy, zbierają grosiki, by na coś fajnego spożytkować. Przykład?! Chłopiec, który tańczy taniec towarzyski, na aukcjach w necie wystawia swoje stare klocki lego, które kiedyś zbierał, a kasę przeznacza na dodatkowe lekcje tańca. Można?! Można!

Nie chcę przekonać do niczego innego, jak tylko do tego, że mamy różne obserwacje i doświadczenia. To prawdopodobnie wynika z tego, że obracamy się w różnych środowiskach. Ja widzę, że w społeczeństwie przeważają osobniki z postawą roszczeniową i tyle. Elity zawsze miały skrzywiony obraz świata, to wynika z izolacji.

Ok, gdy mowa o osobnikach. Ale dlaczego tylko o młodzieży?! To jest krzywdzące. Takie generalizowanie. Równie dobrze roszczeniową nazwać można babcię, która maca osiem bułek paluchem, po czym jedną wkłada do koszyka! Tylko o to jedno mi chodzi - dlaczego tak łatwo przychodzi starszym ocenianie młodych? Czy naprawdę już zapomnieliśmy, że też mieliśmy popaprane w głowach, że marzyliśmy o niebieskich migdałach i nie do końca chciało nam się uczyć, zwłaszcza, gdy hormony buzowały?!

79magda

Cytuj wiadomość#6544949 środa, 7 listopada 2018, 11:33:06
cudaczek121 napisał(a):

79magda napisał(a):

cudaczek121 napisał(a):

U mnie w szkole dawali jedynki za brak pracy domowej i jakoś wszyscy przeżyliśmy.Te współczesne dzieci to są takie wyszczekane i mają tendencję roszczeniową.Nic tylko: "daj", "kup", "za mnie zrób", "bo mi się wszystko należy". Nic tylko by chcieli,aby im przyklaskiwać, ustępować we wszystkim, a potem wyrosną takie życiowe ciaparygi, nieprzystosowane do życia w społeczeństwie,ech.

Na jakiej podstawie to piszesz? Masz kontakt z młodzieżą? Z nastolatkami? Wiesz coś o nich - o ich planach, marzeniach, sposobie życia? Skąd wiesz, że nie dostają jedynek i jak są oceniane?!
Najłatwiej wrzucić do wora i powtarzać te same brednie, jakby podsłuchane przez babcie "za moich czasów to było...", gdzieś na ławce emotka tymczasem ja widzę nastolatki na co dzień - mają pasje, uprawiają sporty, uczą się języków, chcą poznawać świat, chłoną go po swojemu - trzeba im pokazywać, delikatnie nakierowywać, pomagać. To dobrze, że są wyszczekane, poradzą sobie na dalszych etapach życia. Wszędzie są dwie strony medalu i najłatwiej wygłaszać truizmy, które nic nie znaczą!

W wakacje byłam z ośmioletnim siostrzeńcem i moją mamą nad jeziorem.Szłam sobie od naszego domku ścieżką, bo mama mnie prosiła,abym zawołała go na obiad.Jechał na rowerze ze swoim rówieśnikiem i na moją grzeczną prośbę przyjścia na posiłek, odpowiedział: "K...a, nie zajeżdżaj mi drogi, palancie! Kilka dni temu wyjął ze skarbonki kasę i kupił sobie gazetkę za 12 zł !tylko dlatego,że była tam jakaś figurka Lego. Moja mama pyta go,czy chociaż czytał gazetę, którą kupił taką drogą,aby zdobyć ludzika."Babcia, po co czytać, nie opłaca się". Zresztą tam są tylko same obrazki". Normalnie to po szkole z psem mu się nie chce wyjść,ale jak chciał kupić gazetę, to i owszem, przy okazji w łaskawości swojej nawet pieska wyprowadzi emotka

Ale dlaczego na podstawie tego, że Twoja siostra najwidoczniej nie radzi sobie z wychowaniem, tworzysz teorie z d... dotyczące ogółu "współczesnych dzieci"?
0 0

Claudia77

Cytuj wiadomość#6544951 środa, 7 listopada 2018, 11:33:44
79magda napisał(a):

cb656 napisał(a):

79magda napisał(a):

Chcesz mnie przekonać, że kiedyś byli bardziej kompetentni? W czym?
Jedyne, co zauważam, to większy szacunek, jaki dawniej mieliśmy do dóbr materialnych. Współczesne dzieciaki po prostu nie są w stanie ogarnąć, że czegoś "nie było". Choć doskonale potrafią zdać sobie sprawę, że nie na wszystko są pieniądze i to wcale nieprawda, że mają roszczeniową postawę. Znam mnóstwo nastolatków, które dorabiają sobie w wolnym czasie, robiąc różne rzeczy, zbierają grosiki, by na coś fajnego spożytkować. Przykład?! Chłopiec, który tańczy taniec towarzyski, na aukcjach w necie wystawia swoje stare klocki lego, które kiedyś zbierał, a kasę przeznacza na dodatkowe lekcje tańca. Można?! Można!

Nie chcę przekonać do niczego innego, jak tylko do tego, że mamy różne obserwacje i doświadczenia. To prawdopodobnie wynika z tego, że obracamy się w różnych środowiskach. Ja widzę, że w społeczeństwie przeważają osobniki z postawą roszczeniową i tyle. Elity zawsze miały skrzywiony obraz świata, to wynika z izolacji.

Ok, gdy mowa o osobnikach. Ale dlaczego tylko o młodzieży?! To jest krzywdzące. Takie generalizowanie. Równie dobrze roszczeniową nazwać można babcię, która maca osiem bułek paluchem, po czym jedną wkłada do koszyka! Tylko o to jedno mi chodzi - dlaczego tak łatwo przychodzi starszym ocenianie młodych? Czy naprawdę już zapomnieliśmy, że też mieliśmy popaprane w głowach, że marzyliśmy o niebieskich migdałach i nie do końca chciało nam się uczyć, zwłaszcza, gdy hormony buzowały?!

79magda, ja tam pamiętam dokładnie z mojego dzieciństwa, że nauczyciele nam gadali, że z roku na rok dzieciaki są coraz gorsze i nic w tym temacie się nie zmieniło, a ja uważam, że będą takie za jakie chcemy je uważać
bruce 0

Claudia77

Cytuj wiadomość#6544953 środa, 7 listopada 2018, 11:34:44
bruce napisał(a):

cudaczek121 napisał(a):
  na moją grzeczną prośbę przyjścia na posiłek, odpowiedział: "K...a, nie zajeżdżaj mi drogi, palancie!  emotka

emotka   Pamiętam, jak przed laty pisaliśmy tu na forum o tym, że czasem człowiek cieszy się niepomiernie, gdy - mimowolnie przysłuchując się rozmowie nastolatków (np. na ulicy czy w autobusie) - usłyszy bardzo ładny wyraz dooopa, bo żadnego innego nie da się nawet powtórzyć.  emotka emotka

oj tam jak powiedziała kiedyś Tyszkiewicz prawdziwa dama pije, pali i przeklina emotka
bruce 0

Claudia77

Cytuj wiadomość#6544960 środa, 7 listopada 2018, 11:37:07
cb656 napisał(a):

Zabawne... W moim przekonaniu podstawowym wychowawcą jest RODZIC.

i tu masz rację, ale kiedy dziecko chce poprawić ocenę i słyszy, że nauczyciel ma to w d, dosłownie i że mu się nie chce i nie ma dla nich czasu, a inny każe dzieciom wyp... z kantorka, no to ....
bruce 0

Claudia77

Cytuj wiadomość#6544965 środa, 7 listopada 2018, 11:38:59
bruce napisał(a):

Claudia77 napisał(a):

bruce napisał(a):

cudaczek121 napisał(a):
  na moją grzeczną prośbę przyjścia na posiłek, odpowiedział: "K...a, nie zajeżdżaj mi drogi, palancie!  emotka

emotka   Pamiętam, jak przed laty pisaliśmy tu na forum o tym, że czasem człowiek cieszy się niepomiernie, gdy - mimowolnie przysłuchując się rozmowie nastolatków (np. na ulicy czy w autobusie) - usłyszy bardzo ładny wyraz dooopa, bo żadnego innego nie da się nawet powtórzyć.  emotka emotka

oj tam jak powiedziała kiedyś Tyszkiewicz prawdziwa dama pije, pali i przeklina emotka

emotka  Chyba muszę zacząć się dokształcać w tym temacie od ... młodzieży!  emotka emotka

jak to mówią, lepiej późno niż później.)
bruce 0

cudaczek121

Cytuj wiadomość#6544968 środa, 7 listopada 2018, 11:40:21
bruce napisał(a):

cb656 napisał(a):
emotka Zabawne... W moim przekonaniu podstawowym wychowawcą jest RODZIC. 

emotka emotka emotka  Trafiłeś w sedno! Dzieci, których rodzice to rozumieją, zazwyczaj nie mają problemów i... nie stwarzają takowych. 

Moja mama pracuje w przedszkolu z dziećmi 5-6 letnimi i niektórzy rodzice wyrażają oburzenie: "Ale jak to pani Reniu, przecież po to posyłam dziecko do przedszkola, abyście mi je wychowali, bo ja proszę pani nie mam na to czasu.Jestem w końcu człowiekiem pracującym emotka No, świetnie po prostu, a moja mama w takim razie ze swoimi koleżankami z tymi dziećmi się tylko bawią,ech.

Claudia77

Cytuj wiadomość#6544976 środa, 7 listopada 2018, 11:47:05
cb656 napisał(a):

Claudia77 napisał(a):

cb656 napisał(a):

Zabawne... W moim przekonaniu podstawowym wychowawcą jest RODZIC.

i tu masz rację, ale kiedy dziecko chce poprawić ocenę i słyszy, że nauczyciel ma to w d, dosłownie i że mu się nie chce i nie ma dla nich czasu, a inny każe dzieciom wyp... z kantorka, no to ....

Obserwuję to samo na swoim podwórku. I zawsze wtedy zastanawiam się głośno w rozmowie z takim rodzicem, który się skarży na szkołę, DLACZEGO DO JASNEJ-CIASNEJ, siedzi cicho na wywiadówce, dlaczego nie poruszy głośno tego, co usłyszał od dziecka?! emotka Zawsze stałem na stanowisku, że w sytuacjach konfliktowych konfrontacja choć bolesna, jest jedyną słuszną drogą, próbą przynajmniej rozwiązania problemu. I co słyszę w odpowiedzi najczęściej?
"- A bo wiesz... jakoś głupio tak przy wszystkich... ja wstanę, a potem na dzieciaku będą sobie używać..." emotka

dlatego, ja nie siedzę cicho i nie będę, syna już z religii wypisałam i zawsze powtarzam synowi też, musisz mieć odwagę mówić co go boli i mu nie pasuje, nawet u nauczycieli, tylko grzecznie i z kulturą - w tamtym roku miał zwichrowaną wuefistkę, która szkołę pomyliła chyba z mistrzostwami olimpiskimi i z każdego chciała zrobić Lewandowskiego, to była masakra, syn poszedł do niej i powiedział, że życie na piłce nożnej się tylko nie opiera i...ledwo na 4 zdał, a w tym roku inna Pani i od razu fajniejszy wuef i bardzo dobre oceny, nawet poszłam jej podziękować, że tak cudownie prowadzi zajęcia.)
joan, cb656 0

cudaczek121

Cytuj wiadomość#6544977 środa, 7 listopada 2018, 11:48:21
bruce napisał(a):

cudaczek121 napisał(a):

bruce napisał(a):

cb656 napisał(a):
emotka Zabawne... W moim przekonaniu podstawowym wychowawcą jest RODZIC. 

emotka emotka emotka  Trafiłeś w sedno! Dzieci, których rodzice to rozumieją, zazwyczaj nie mają problemów i... nie stwarzają takowych. 

Moja mama pracuje w przedszkolu z dziećmi 5-6 letnimi i niektórzy rodzice wyrażają oburzenie: "Ale jak to pani Reniu, przecież po to posyłam dziecko do przedszkola, abyście mi je wychowali, bo ja proszę pani nie mam na to czasu.Jestem w końcu człowiekiem pracującym emotka No, świetnie po prostu, a moja mama w takim razie ze swoimi koleżankami z tymi dziećmi się tylko bawią,ech.

emotka  U mnie było lepiej: mnie, 24-latce, uczącej świeżo po studiach, mama 19-letniego ucznia stwierdziła z rozbrajającą szczerością, że ona mu wszystkie wagary usprawiedliwia, bo... się po prostu swego syna boi.  emotka

No to bardzo niedobrze
bruce 0

cudaczek121

Cytuj wiadomość#6544985 środa, 7 listopada 2018, 12:07:33
bruce napisał(a):

cudaczek121 napisał(a):
No to bardzo niedobrze 

A wiesz, a inny ojciec, wychowujący swoich synów "surową ręką' od razu stwierdził, że każde ich wagary są nieusprawiedliwione.  emotka  Ciężko. Rodzic ma decydujący głos, niestety.  emotka

Jak miałam kilkanaście lat, to byłam  aż do przesady "ugrzeczniona". Nie piłam, nie paliłam, nie ćpałam, a za winkiel w liceum na przerwach chodziłam tylko dla towarzystwa.Nawet ściągać nie umiałam skutecznie, bo od razu z nerwów trzęsły mi się ręce, więc jak się czegoś nie nauczyłam, to po prostu dostawałam ndst i tyle.Jestem rocznik '84 i myślę,że jednak te nasze czasy szkolne były łatwiejsze.Większy szacunek uczniów wobec nauczycieli i odwrotnie oraz większy szacunek rodziców uczniów względem pracy nauczycieli.

glena

Cytuj wiadomość#6545165 środa, 7 listopada 2018, 23:06:06
Claudia77 napisał(a):

cb656 napisał(a):

Claudia77 napisał(a):

cb656 napisał(a):

Zabawne... W moim przekonaniu podstawowym wychowawcą jest RODZIC.

i tu masz rację, ale kiedy dziecko chce poprawić ocenę i słyszy, że nauczyciel ma to w d, dosłownie i że mu się nie chce i nie ma dla nich czasu, a inny każe dzieciom wyp... z kantorka, no to ....

Obserwuję to samo na swoim podwórku. I zawsze wtedy zastanawiam się głośno w rozmowie z takim rodzicem, który się skarży na szkołę, DLACZEGO DO JASNEJ-CIASNEJ, siedzi cicho na wywiadówce, dlaczego nie poruszy głośno tego, co usłyszał od dziecka?! emotka Zawsze stałem na stanowisku, że w sytuacjach konfliktowych konfrontacja choć bolesna, jest jedyną słuszną drogą, próbą przynajmniej rozwiązania problemu. I co słyszę w odpowiedzi najczęściej?
"- A bo wiesz... jakoś głupio tak przy wszystkich... ja wstanę, a potem na dzieciaku będą sobie używać..." emotka

dlatego, ja nie siedzę cicho i nie będę, syna już z religii wypisałam i zawsze powtarzam synowi też, musisz mieć odwagę mówić co go boli i mu nie pasuje, nawet u nauczycieli, tylko grzecznie i z kulturą - w tamtym roku miał zwichrowaną wuefistkę, która szkołę pomyliła chyba z mistrzostwami olimpiskimi i z każdego chciała zrobić Lewandowskiego, to była masakra, syn poszedł do niej i powiedział, że życie na piłce nożnej się tylko nie opiera i...ledwo na 4 zdał, a w tym roku inna Pani i od razu fajniejszy wuef i bardzo dobre oceny, nawet poszłam jej podziękować, że tak cudownie prowadzi zajęcia.)

Bardzo się cieszę, że to przeczytałam - zwłaszcza ten fragment o grzeczności i kulturze - bo sama mam cały czas ogromny dylemat, czy już wypisywać Młodego z "wychowania do życia w rodzinie" (mają mieć dopiero w drugim semestrze), czy może jednak nie cykać się, że powie coś, co nie jest zgodne z obowiązującym nurtem i zostaniemy rodzinnie (a jest to duża, mocno patchworkowa rodzina) spaleni na stosie... Uczę Młodego, że ma prawo do własnego zdania (choć to jest też dyskusyjne, bo jednak dużo tego "zdania" wynosi z domu... tudzież domów), ale absolutnie nie ma prawa narzucać go innym, ale jednak czasem budzi się we mnie taki lęk, że nonkonformizm sprowadzi na niego jakieś konsekwencje, którym trudno będzie mu podołać... ech... rodzicielstwo jest mocno trudne...
Natomiast inna kwestia, która tu była poruszana - owszem, fajnie, że dzieci teraz są asertywne i nie zastraszone, a nauczyciel nie jest pół-bogiem i złotym cielcem, ale absolutnie jestem zdania, że powinniśmy się do innych osób odnosić z szacunkiem (ale nie dlatego, że to jest nauczyciel itp. - taki sam szacunek należy się każdemu), a chodząc w zeszłym roku szkolnym z klasą Młodego (wtedy III) na różne wyjścia zaobserwowałam takie zachowania i teksty, że mocno opadła mi szczęka (i już się chyba nie podniesie, ale to podejrzewam jest związane z wiekiem), bo jednak niektórym asertywność mocno myli się z chamstwem i bezczelnością.

Claudia77

Cytuj wiadomość#6545179 czwartek, 8 listopada 2018, 07:00:07
glena napisał(a):

że mocno opadła mi szczęka

mi też mocno opadła szczęka, jak syn ostatnio wrócił z wycieczki i mówił, że usłyszeli z kolegą jak jedna z mam, która pojechała jako opiekun, powiedziała do swojej córki o jednej z dziewczynek, że tamta to s..ka (dziewczynki nie żyją zbytnio w zgodzie), ludzie więc cóż możemy oczekiwać od dzieci...
nkba, bruce 0

Claudia77

Cytuj wiadomość#6545218 czwartek, 8 listopada 2018, 09:53:03
a ja mam pytanie, czy może ktoś z Was miał do czynienia z tym dziadostwem jakim jest helicobakter pylori, masakra, antybiotyki, dieta, czystek,  a jak bolało tak boli, może ktoś ma jakiś sprawdzony sposób, bo się wykończę
0 0
|< << < 269 270 271 272 273 274275 276 277 278 279 > >|