Reklama na e-Konkursy.info

Wkurza mnie...

ludzka_istota

Cytuj wiadomość#6670858 poniedziałek, 6 styczeń 2020, 09:52:56
kukuleczka napisał(a):

Wkurza mnie, że ludzie śmiecą lasy i łąki. Uwielbiam spacerować po lesie. A w lesie co? Pełno butelek i petów. Spacer kończę z reklamówką śmieci i tak co weekend!
Nie mogę zrozumieć czemu ludzie nie szanują tego co jeszcze nam zostało. Jest mi wstyd po prostu jak to widzę, a jednocześnie jest mi przykro, że tak wiele osób nie dba o środowisko. W Australii lasy płoną a wraz z nimi zwierzęta, a kto wie co nas czeka za parę miesięcy? emotka

Mam takie same odczucia. Rozwalimy, my ludzie, ten świat, wszystko zasmiecimy, spalimy. Dla kolejnych pokoleń nie zostanie nic.

pikawka

Cytuj wiadomość#6670870 poniedziałek, 6 styczeń 2020, 11:18:06
Wkurza mnie, ze nie ma u mnie Internarche ani w Bydgoszczy, ktorą mam najbliżek a tyle fajnych konkursów  emotka  
Poza tym dziś piąty dzien w szpitalu z synem. Niby tylko wyciecie migdalów i nacięcie uszu a nie chcą nas puscić bo dostał gorączki. I tak czekamy emotka
androm 0

FBbeata7

Cytuj wiadomość#6670889 poniedziałek, 6 styczeń 2020, 12:44:44
pikawka napisał(a):

Wkurza mnie, ze nie ma u mnie Internarche ani w Bydgoszczy, ktorą mam najbliżek a tyle fajnych konkursów  emotka  
Poza tym dziś piąty dzien w szpitalu z synem. Niby tylko wyciecie migdalów i nacięcie uszu a nie chcą nas puscić bo dostał gorączki. I tak czekamy emotka

We Wrocławiu też nie ma , kupiłam w Jeleniej Górze na konkursy co nieco, ale paragony są tak fatalnie opisane,że chyba się zdenerwuję, jak mi każą jechać po jakieś pieczątki.Na dodatek nie mam weny,aby odpowiedzieć  na pytanie, gdzie z rodziną pojechać na wypoczynek zimą.Życzę synkowi zdrowia, bo ono najważniejsze, konkursy to pikuś.

ikropka

Cytuj wiadomość#6670896 poniedziałek, 6 styczeń 2020, 13:17:03
FBbeata7 napisał(a):

pikawka napisał(a):

Wkurza mnie, ze nie ma u mnie Internarche ani w Bydgoszczy, ktorą mam najbliżek a tyle fajnych konkursów  emotka  
Poza tym dziś piąty dzien w szpitalu z synem. Niby tylko wyciecie migdalów i nacięcie uszu a nie chcą nas puscić bo dostał gorączki. I tak czekamy emotka

We Wrocławiu też nie ma , kupiłam w Jeleniej Górze na konkursy co nieco, ale paragony są tak fatalnie opisane,że chyba się zdenerwuję, jak mi każą jechać po jakieś pieczątki.Na dodatek nie mam weny,aby odpowiedzieć  na pytanie, gdzie z rodziną pojechać na wypoczynek zimą.Życzę synkowi zdrowia, bo ono najważniejsze, konkursy to pikuś.

u mnie w Warszawie jest cały jeden - 21 km ode mnie i zupełnie mi nie po drodze emotka A tyle fajnych konkursów.

patyk

Cytuj wiadomość#6671172 wtorek, 7 styczeń 2020, 15:41:50
Wkurza mnie czas oczekiwania na nagrody. Czasem zdążę zapomnieć że coś wygrałam i paczka dopiero dociera... 
Wiem że regulaminy itd ale czasami to zakrawa o jakiś żart... Jakoś niektóre agencje potrafią się wyrobić i wysłać szybko a inne jakby specjalnie na ostatnią chwilę ślą emotka
bruce 0

bruce

Cytuj wiadomość#6671389 środa, 8 styczeń 2020, 11:53:44
Olx - awaria emotka
Edit - pomogło! emotka
0 0

anaesth

Cytuj wiadomość#6671427 środa, 8 styczeń 2020, 12:31:13
Millenium spamuje smsami z informacją o przeterminowanym zadłużeniu na różne numery kont i różne kwoty. W ciągu 2 minut potrafi ich przyjść 6! Wkurza mnie taka próba naciągania i wyłudzenia  emotka
0 0

cudaczek121

Cytuj wiadomość#6671443 środa, 8 styczeń 2020, 13:00:57
Wkurza mnie,a raczej bardzo smuci,że jutro jest pogrzeb mojej znajomej, z którą chodziłam do liceum.Osierociła 4-letnią córeczkę.Chorowała na białaczkę, znalazł się nawet dawca,lecz się wycofał emotka emotka  Naprawdę, nie rozumiem w takim razie po co rejestrował się jako dawca? Że niby taki jest wspaniałomyślny, dla poklasku przed rodziną i znajomymi emotka  Ja jestem zarejestrowana w bazie DKMS i jeśli mnie wezwą, ani myślę rezygnować z pomocy drugiemu człowiekowi.Dla mnie to niepojęte,ech.
0 0

anaesth

Cytuj wiadomość#6671453 środa, 8 styczeń 2020, 13:20:46
cudaczek121 napisał(a):

Wkurza mnie,a raczej bardzo smuci,że jutro jest pogrzeb mojej znajomej, z którą chodziłam do liceum.Osierociła 4-letnią córeczkę.Chorowała na białaczkę, znalazł się nawet dawca,lecz się wycofał emotka emotka  Naprawdę, nie rozumiem w takim razie po co rejestrował się jako dawca? Że niby taki jest wspaniałomyślny, dla poklasku przed rodziną i znajomymi emotka  Ja jestem zarejestrowana w bazie DKMS i jeśli mnie wezwą, ani myślę rezygnować z pomocy drugiemu człowiekowi.Dla mnie to niepojęte,ech.

Prawdopodobnie podczas rejestracji potencjalny dawca nie wiedział, jakie wiążą się z tym konsekwencje zdrowotne. Dopiero stawiając się na ostateczną kwalifikację dostał pół ryzy papieru zadrukowanej informacjami o tym, że podawanie leków mających na celu "wypchnięcie" komórek macierzystych ze szpiku wiąże się z możliwością rozwinięcia choroby krwi u dawcy i różnych innych powikłań. Mało się o tym mówi, bo takie powikłania nie są bardzo częste, ale niestety takie mamy czasy, że trzeba ostrzegać o wszystkim i zbierać świadomą, dobrowolną zgodę zainteresowanego. Najwidoczniej człowiek przestraszył się i odmówił - miał do tego pełne prawo i niestety nie można go zmusić, aby jednak był dawcą. Ja z kolei nie rozumiem braku zgody na oddanie narządów po śmierci. Po co mają gnić? Ostatnio jest jakaś fala odmów, a taki jeden 28-letni dawca mógłby swoimi nerkami, wątrobą, rogówkami, trzustką uratować tylu ludzi!

cudaczek121

Cytuj wiadomość#6671465 środa, 8 styczeń 2020, 13:39:06
anaesth napisał(a):

cudaczek121 napisał(a):

Wkurza mnie,a raczej bardzo smuci,że jutro jest pogrzeb mojej znajomej, z którą chodziłam do liceum.Osierociła 4-letnią córeczkę.Chorowała na białaczkę, znalazł się nawet dawca,lecz się wycofał emotka emotka  Naprawdę, nie rozumiem w takim razie po co rejestrował się jako dawca? Że niby taki jest wspaniałomyślny, dla poklasku przed rodziną i znajomymi emotka  Ja jestem zarejestrowana w bazie DKMS i jeśli mnie wezwą, ani myślę rezygnować z pomocy drugiemu człowiekowi.Dla mnie to niepojęte,ech.

Prawdopodobnie podczas rejestracji potencjalny dawca nie wiedział, jakie wiążą się z tym konsekwencje zdrowotne. Dopiero stawiając się na ostateczną kwalifikację dostał pół ryzy papieru zadrukowanej informacjami o tym, że podawanie leków mających na celu "wypchnięcie" komórek macierzystych ze szpiku wiąże się z możliwością rozwinięcia choroby krwi u dawcy i różnych innych powikłań. Mało się o tym mówi, bo takie powikłania nie są bardzo częste, ale niestety takie mamy czasy, że trzeba ostrzegać o wszystkim i zbierać świadomą, dobrowolną zgodę zainteresowanego. Najwidoczniej człowiek przestraszył się i odmówił - miał do tego pełne prawo i niestety nie można go zmusić, aby jednak był dawcą. Ja z kolei nie rozumiem braku zgody na oddanie narządów po śmierci. Po co mają gnić? Ostatnio jest jakaś fala odmów, a taki jeden 28-letni dawca mógłby swoimi nerkami, wątrobą, rogówkami, trzustką uratować tylu ludzi!

No po śmierci to już mi wszystko jedno, co się będzie działo z moimi organami, skoro i tak nie będę żyła emotka  Odnośnie decyzji o zostaniu dawcą, praktycznie każdy zabieg czy operacja niesie ze sobą ryzyko powikłań/niepożądanych efektów.Oczywiście, niech każdy robi jak uważa.
0 0

ace

Cytuj wiadomość#6671496 środa, 8 styczeń 2020, 14:02:54
cudaczek121 napisał(a):

anaesth napisał(a):

cudaczek121 napisał(a):

Wkurza mnie,a raczej bardzo smuci,że jutro jest pogrzeb mojej znajomej, z którą chodziłam do liceum.Osierociła 4-letnią córeczkę.Chorowała na białaczkę, znalazł się nawet dawca,lecz się wycofał emotka emotka  Naprawdę, nie rozumiem w takim razie po co rejestrował się jako dawca? Że niby taki jest wspaniałomyślny, dla poklasku przed rodziną i znajomymi emotka  Ja jestem zarejestrowana w bazie DKMS i jeśli mnie wezwą, ani myślę rezygnować z pomocy drugiemu człowiekowi.Dla mnie to niepojęte,ech.

Prawdopodobnie podczas rejestracji potencjalny dawca nie wiedział, jakie wiążą się z tym konsekwencje zdrowotne. Dopiero stawiając się na ostateczną kwalifikację dostał pół ryzy papieru zadrukowanej informacjami o tym, że podawanie leków mających na celu "wypchnięcie" komórek macierzystych ze szpiku wiąże się z możliwością rozwinięcia choroby krwi u dawcy i różnych innych powikłań. Mało się o tym mówi, bo takie powikłania nie są bardzo częste, ale niestety takie mamy czasy, że trzeba ostrzegać o wszystkim i zbierać świadomą, dobrowolną zgodę zainteresowanego. Najwidoczniej człowiek przestraszył się i odmówił - miał do tego pełne prawo i niestety nie można go zmusić, aby jednak był dawcą. Ja z kolei nie rozumiem braku zgody na oddanie narządów po śmierci. Po co mają gnić? Ostatnio jest jakaś fala odmów, a taki jeden 28-letni dawca mógłby swoimi nerkami, wątrobą, rogówkami, trzustką uratować tylu ludzi!

No po śmierci to już mi wszystko jedno, co się będzie działo z moimi organami, skoro i tak nie będę żyła emotka  Odnośnie decyzji o zostaniu dawcą, praktycznie każdy zabieg czy operacja niesie ze sobą ryzyko powikłań/niepożądanych efektów.Oczywiście, niech każdy robi jak uważa.

Z tego co wiem to polskie prawo pozwala na pobranie narzadow od takich osob bez zgody kogokolwiek (chyba, ze ta osoba jeszcze za swojego zycia podpisala dokument stwierdzajacy ze nie chce byc dawca w razie smierci - tyle, ze to wiaze sie tez z tym za automatycznie laduje na koncu listy do jakiegokolwiek przeszczepu gdyby on sam potrzebowal). To lekarze bez sensu pytaja rodzine o zgode i od ich pozwolenia uzalezniaja czy organy zostana pobrane czy nie.

dwaburekoty

Cytuj wiadomość#6671549 środa, 8 styczeń 2020, 15:36:21
cudaczek121 napisał(a):

Wkurza mnie,a raczej bardzo smuci,że jutro jest pogrzeb mojej znajomej, z którą chodziłam do liceum.Osierociła 4-letnią córeczkę.Chorowała na białaczkę, znalazł się nawet dawca,lecz się wycofał emotka emotka  Naprawdę, nie rozumiem w takim razie po co rejestrował się jako dawca? Że niby taki jest wspaniałomyślny, dla poklasku przed rodziną i znajomymi emotka  Ja jestem zarejestrowana w bazie DKMS i jeśli mnie wezwą, ani myślę rezygnować z pomocy drugiemu człowiekowi.Dla mnie to niepojęte,ech.


Fajnie, że chcesz tak pomagać innym, ale ostrożnie ze słowami. Może kiedyś do Ciebie zadzwonią, a Ty będziesz na zakręcie życiowym (czego Ci nie życzę) i co wtedy? Patrzysz na sytuację tylko z jednej strony - Twojej znajomej, która niestety zmarła. A wiesz w jakiej sytuacji był dawca? Ktoś z forumowiczów miał kiedyś PSkę, że żeby oceniać zachowanie innych, trzeba włożyć jego buty i przejść tę samą drogę... Trochę empatii bez zbędnego oceniania...

kermit

Cytuj wiadomość#6671554 środa, 8 styczeń 2020, 15:44:33
dwaburekoty napisał(a):

cudaczek121 napisał(a):

Wkurza mnie,a raczej bardzo smuci,że jutro jest pogrzeb mojej znajomej, z którą chodziłam do liceum.Osierociła 4-letnią córeczkę.Chorowała na białaczkę, znalazł się nawet dawca,lecz się wycofał emotka emotka  Naprawdę, nie rozumiem w takim razie po co rejestrował się jako dawca? Że niby taki jest wspaniałomyślny, dla poklasku przed rodziną i znajomymi emotka  Ja jestem zarejestrowana w bazie DKMS i jeśli mnie wezwą, ani myślę rezygnować z pomocy drugiemu człowiekowi.Dla mnie to niepojęte,ech.


Fajnie, że chcesz tak pomagać innym, ale ostrożnie ze słowami. Może kiedyś do Ciebie zadzwonią, a Ty będziesz na zakręcie życiowym (czego Ci nie życzę) i co wtedy? Patrzysz na sytuację tylko z jednej strony - Twojej znajomej, która niestety zmarła. A wiesz w jakiej sytuacji był dawca? Ktoś z forumowiczów miał kiedyś PSkę, że żeby oceniać zachowanie innych, trzeba włożyć jego buty i przejść tę samą drogę... Trochę empatii bez zbędnego oceniania...


No właśnie. Powody mogły być przeróżne. Od chwili zarejestrowania do telefonu z informacją mogły minąć łata. Życie jest nieprzewidywalne. Potencjalny dawca mógł w tym momencie sam zmagać się z chorobą, mogła to być dziewczyna, która akurat jest w ciąży itp. itd.

zdolnabestia

Cytuj wiadomość#6671558 środa, 8 styczeń 2020, 15:46:52
anaesth napisał(a):

Ja z kolei nie rozumiem braku zgody na oddanie narządów po śmierci. Po co mają gnić? Ostatnio jest jakaś fala odmów, a taki jeden 28-letni dawca mógłby swoimi nerkami, wątrobą, rogówkami, trzustką uratować tylu ludzi!

To trudny temat. Organów nie pobiera się od trupów. Człowiek musi jeszcze żyć, aby się nadawały. Stwierdzenie śmierci mózgowej to śliski temat. 
Biorąc pod uwagę aferę z łódzkich karetek i handel "skórami" między zakładami pogrzebowymi strach nosić przy sobie zgodę na pobranie organów.

anaesth

Cytuj wiadomość#6671562 środa, 8 styczeń 2020, 15:55:37
zdolnabestia napisał(a):

anaesth napisał(a):

Ja z kolei nie rozumiem braku zgody na oddanie narządów po śmierci. Po co mają gnić? Ostatnio jest jakaś fala odmów, a taki jeden 28-letni dawca mógłby swoimi nerkami, wątrobą, rogówkami, trzustką uratować tylu ludzi!

To trudny temat. Organów nie pobiera się od trupów. Człowiek musi jeszcze żyć, aby się nadawały. Stwierdzenie śmierci mózgowej to śliski temat. 
Biorąc pod uwagę aferę z łódzkich karetek i handel "skórami" między zakładami pogrzebowymi strach nosić przy sobie zgodę na pobranie organów.

Samo stwierdzenie śmierci mózgu nie jest trudne - trudne jest wytłumaczenie rodzinie, że pacjent nie ma szans na powrót do zdrowia. Zgody przy sobie nie trzeba nosić, bo w Polsce obowiązuje tzw. domniemana zgoda. Jeśli nie zarejestrujesz się w Centralnym Rejestrze Sprzeciwów to znaczy, że się zgadzasz, chyba że znajdą się świadkowie, którzy potwierdzą, że za życia słownie wyraziłaś sprzeciw. To, że pyta się jeszcze rodzinę o zgodę... cóż, tak się po prostu przyjęło. Niestety prowadzi to często do odmów. I tak jest nieźle, bo mój szpital jest w czołówce, jeśli chodzi o liczbę dawców w Polsce. Mimo wszystko mogłoby być jeszcze lepiej, ale na to potrzeba chyba przede wszystkim czasu.

kermit

Cytuj wiadomość#6671576 środa, 8 styczeń 2020, 16:19:47
anaesth napisał(a):

zdolnabestia napisał(a):

anaesth napisał(a):

Ja z kolei nie rozumiem braku zgody na oddanie narządów po śmierci. Po co mają gnić? Ostatnio jest jakaś fala odmów, a taki jeden 28-letni dawca mógłby swoimi nerkami, wątrobą, rogówkami, trzustką uratować tylu ludzi!

To trudny temat. Organów nie pobiera się od trupów. Człowiek musi jeszcze żyć, aby się nadawały. Stwierdzenie śmierci mózgowej to śliski temat. 
Biorąc pod uwagę aferę z łódzkich karetek i handel "skórami" między zakładami pogrzebowymi strach nosić przy sobie zgodę na pobranie organów.

Samo stwierdzenie śmierci mózgu nie jest trudne - trudne jest wytłumaczenie rodzinie, że pacjent nie ma szans na powrót do zdrowia. Zgody przy sobie nie trzeba nosić, bo w Polsce obowiązuje tzw. domniemana zgoda. Jeśli nie zarejestrujesz się w Centralnym Rejestrze Sprzeciwów to znaczy, że się zgadzasz, chyba że znajdą się świadkowie, którzy potwierdzą, że za życia słownie wyraziłaś sprzeciw. To, że pyta się jeszcze rodzinę o zgodę... cóż, tak się po prostu przyjęło. Niestety prowadzi to często do odmów. I tak jest nieźle, bo mój szpital jest w czołówce, jeśli chodzi o liczbę dawców w Polsce. Mimo wszystko mogłoby być jeszcze lepiej, ale na to potrzeba chyba przede wszystkim czasu.


Każdemu z nas jest łatwo mówić, że chętnie oddamy organy po śmierci (no bo faktycznie po co nam one). Ale podjęcie tej decyzji kiedy nie dotyczy ona już nas samych tylko najbliższej osoby (męża, siostry, dziecka) i dopuszczenie tej myśli, że to już koniec, że cud się nie zdarzy, kiedy przecież ta osoba niby nie umarła, niby oddycha (choć przecież to ta cała aparatura podtrzymuje ją przy życiu). To chyba zawsze jest trudne. Trzeba mieć naprawdę dużo siły.

luki28

Cytuj wiadomość#6671581 środa, 8 styczeń 2020, 16:35:37
dwaburekoty napisał(a):

cudaczek121 napisał(a):

Wkurza mnie,a raczej bardzo smuci,że jutro jest pogrzeb mojej znajomej, z którą chodziłam do liceum.Osierociła 4-letnią córeczkę.Chorowała na białaczkę, znalazł się nawet dawca,lecz się wycofał emotka emotka  Naprawdę, nie rozumiem w takim razie po co rejestrował się jako dawca? Że niby taki jest wspaniałomyślny, dla poklasku przed rodziną i znajomymi emotka  Ja jestem zarejestrowana w bazie DKMS i jeśli mnie wezwą, ani myślę rezygnować z pomocy drugiemu człowiekowi.Dla mnie to niepojęte,ech.


Fajnie, że chcesz tak pomagać innym, ale ostrożnie ze słowami. Może kiedyś do Ciebie zadzwonią, a Ty będziesz na zakręcie życiowym (czego Ci nie życzę) i co wtedy? Patrzysz na sytuację tylko z jednej strony - Twojej znajomej, która niestety zmarła. A wiesz w jakiej sytuacji był dawca? Ktoś z forumowiczów miał kiedyś PSkę, że żeby oceniać zachowanie innych, trzeba włożyć jego buty i przejść tę samą drogę... Trochę empatii bez zbędnego oceniania...

Dokładnie. Zachęcają do rejestracji, rozdają ulotki, że to takie trendy i cool być dawcą. Niestety rzadko kiedy pisze się o powikłaniach po oddaniu szpiku. Moja kuzynka była zarejestrowana w DKMS, po paru latach dostała telefon. W jej przypadku wykorzystano metodę poboru szpiku z talerza kości biodrowej. Wwiercano jej się w biodro wiele razy, potrzebowali sporo szpiku dla osoby dorosłej i dość ciężkiej. Pomimo, że minęło już parę lat, do dziś walczy z bólem tego biodra nawet przy chodzeniu, o uprawnianiu sportu nie ma mowy choć kiedyś uwielbiała. Ten uszczerbek na zdrowiu zostanie jej już prawdopodobnie do końca życia. Dlatego ja bym nie piętnował osób, które po ujrzeniu listy działań niepożądanych ze zgonem włącznie (ryzyko minimalne ale jednak) - odmawiają. Inna sprawa, że decyzje o zostaniu dawcą powinny być podejmowane roztropnie, a nie na hurra, bo fajnie byłoby się pochwalić znajomym przy piwku 

mamadwojga

Cytuj wiadomość#6671587 środa, 8 styczeń 2020, 16:57:02
Wkurza mnie że się właśnie okazało że moja wygrana w kalendarzu adwentowym Benchmarka zostanie mi wydana jak prześlę potwierdzenie przelewu podatku. Wartość nagrody w sklepie 500 zł, wartość 10% podatku według Benchmarka prawie 80 zł.
Zabrali mi całą radochę z nagrody.
Nie mam linka do regulaminu żeby sprawdzić czy coś takiego było w nim zapisane ...
WRRRRRRRRRRRRR
0 0

asantesana

Cytuj wiadomość#6671590 środa, 8 styczeń 2020, 17:00:10
kermit napisał(a):

Każdemu z nas jest łatwo mówić, że chętnie oddamy organy po śmierci (no bo faktycznie po co nam one). Ale podjęcie tej decyzji kiedy nie dotyczy ona już nas samych tylko najbliższej osoby (męża, siostry, dziecka) i dopuszczenie tej myśli, że to już koniec, że cud się nie zdarzy, kiedy przecież ta osoba niby nie umarła, niby oddycha (choć przecież to ta cała aparatura podtrzymuje ją przy życiu). To chyba zawsze jest trudne. Trzeba mieć naprawdę dużo siły.

Dlatego warto rozmawiać - za życia. Moja rodzina wie, że w razie takiej sytuacji ja sobie życzę, aby moje organy komuś się przydały. Za mało wiemy o bliskich, za mało rozmawiamy. 

blanca

Cytuj wiadomość#6671596 środa, 8 styczeń 2020, 17:14:46
mamadwojga napisał(a):


Nie mam linka do regulaminu żeby sprawdzić czy coś takiego było w nim zapisane ...

http://www.benchm...udnia/regulamin.html