Reklama na e-Konkursy.info

Wkurza mnie...

gosiak351

Cytuj wiadomość#6704738 piątek, 22 maj 2020, 21:45:35
Wkurza mnie mój ojciec nie mam do niego już siły - całe zycie się niem opiekowalam, nim wójkiem, babcią, zmarła mi mama - został on - przez całe życie mam przez niego problemy, przez całe życie się wstydzę i nim zajmuję, jest jak jakiś ciężki kamień który mnie wciąga pod wodę
androm 0

pikawka

Cytuj wiadomość#6704742 piątek, 22 maj 2020, 22:12:48
gosiak351 napisał(a):

Wkurza mnie mój ojciec nie mam do niego już siły - całe zycie się niem opiekowalam, nim wójkiem, babcią, zmarła mi mama - został on - przez całe życie mam przez niego problemy, przez całe życie się wstydzę i nim zajmuję, jest jak jakiś ciężki kamień który mnie wciąga pod wodę


Bardzo smutne, to co piszesz  emotka  jak można Ci pomóc? 
0 0

melancholia

Cytuj wiadomość#6704747 piątek, 22 maj 2020, 22:53:36
gosiak351 napisał(a):

Wkurza mnie mój ojciec nie mam do niego już siły - całe zycie się niem opiekowalam, nim wójkiem, babcią, zmarła mi mama - został on - przez całe życie mam przez niego problemy, przez całe życie się wstydzę i nim zajmuję, jest jak jakiś ciężki kamień który mnie wciąga pod wodę

Nie możesz teraz zmienić kogoś, ale możesz zmienić siebie. Może warto zacząć pracę nad sobą? Nad asertywnością, nad poczuciem własnej wartości? Czasami jest tak, że "problematyczni" bliscy są dla nas świetną wymówką. Zawsze możemy ich oskarżyć o nasze porażki, zły nastrój i sytuację, w której się znajdujemy. A tak naprawdę wina leży po naszej stronie, bo to my odpowiadamy za to jak wygląda nasze życie. Tylko często nie chcę się nam go wziąć we własne ręce. Oczekujemy, że całe otoczenie się zmieni, żebyśmy my mogli w końcu żyć jak w bajce. Kiedy nie mamy wpływu na to, co nas spotyka. Pozostaje nam wpływ na to, jak reagujemy w takich momentach. Spoglądanie w przeszłość, szukanie winnych i poczucie niesprawiedliwości niczego nie zmieni. Jeśli ktoś pochodzi np. z biednej rodziny, to ma dwa wyjścia. Albo to zaakceptować, wziąć się za siebie, osiągnąć sukces i osobiście zmienić swoje życie. Albo obwiniać wszystkich dookoła, narzekać i dalej w tym tkwić. Bo żadne poczucie niesprawiedliwości nigdy nie zmieni naszej sytuacji. Czasem tak się skupiamy na sobie, że zapominamy o tym, iż inne osoby również mogły mieć ciężko w życiu, i stąd się biorą ich problemy. Możesz spojrzeć na tatę przychylnym okiem, z empatią i współczuciem. Może nigdy nie miał łatwego życia i nie potrafi sobie z tym poradzić. A może Ty masz już większe możliwości i mogłabyś mu pomóc i poprawić Wasze relacje. Wiem, że teraz w modzie jest wyrzucanie wszystkiego do śmieci, nawet relacji rodzinnych. Odcinanie się, zapominanie, wymazywanie. Ale może czasem warto podjąć jakąś pracę, aby naprawić to, co może być bezcenne i niepowtarzalne. Dziś chcemy, żeby wszystko było podane na tacy - puchowe, kolorowe, proste, przyjemne. Takie jakie widzimy w social mediach, ale trzeba pamiętać, że to tylko jakiś urywek z życia tych osób. A w prawdziwych relacjach przechodzimy przez różne etapy - smutki, problemy, szczęścia, itp... Możesz pomyśleć o jakiejś terapii dla siebie, dla taty lub dla Was wspólnej. W czymś musi leżeć problem dlaczego akurat tak wyglądają Wasze relacje i dlaczego Twój tato jest takim człowiekiem. Być może to ktoś bardzo skrzywdzony, kto przez całe życie był ignorowany i traktowany powierzchownie przez pryzmat swojego problemu. Może nikt tak naprawdę nigdy nie okazał mu miłości, uczucia i zrozumienia. Na przykład: łatwo komuś przypiąć łatkę alkoholika, osoby problematycznej. Tylko, przysłowiowo, wieszać na nim za to psy. Ale już trudniej dostrzec w takim człowieku jego prawdziwą naturę, która ukrywa się pod skorupą uzależnienia. Które kiedyś mogła spowodować jakaś trauma lub krzywda. Najłatwiej taką osobę nazwać problemem, ciężarem. Ale trudniej okazać empatię i spróbować zawalczyć. Sama nigdy nie miałam łatwych relacji ze swoimi rodzicami. Ale wyszłam z pozycji ofiary, poskładałam na terapii siebie i w końcu zrozumiałam, że jakość mojego życia zależy ode mnie, a nie od otaczających mnie ludzi. Niestety, nie zdążyłam naprawić relacji z tatą, choć było blisko, ale śmierć była szybsza. Jednak z mamą się docieramy. I jest coraz lepiej. Mam dla niej dużo zrozumienia, bo miała o wiele gorzej niż ja, a teraz naprawdę aż miło popatrzeć jak pod wpływem miłości, zrozumienia i wsparcia, wychodzi z niej jej prawdziwa, czysta osobowość. Patrząc w ten sposób na tatę - nigdy niczego nie zmienisz. Ale jeśli najpierw zawalczysz o siebie i odważysz się pozwolić sobie na szczęście. To będziesz miała potem siłę, aby tak głębiej pomóc tacie. Jeśli czujesz się teraz bardzo zagubiona, masz wiele traum i nie radzisz sobie z tym sama, to najlepiej zacząć od jakiegoś dobrego psychologa. Potem małymi krokami praca nad sobą może przynieść świetne rezultaty. 

FBilona

Cytuj wiadomość#6704776 sobota, 23 maj 2020, 10:00:05
Wkurza mnie ze przez corona narzeczona syna straciła pracę. Już któryś raz rozpoczyna od początku. 
0 0

srebrna-agrafka

Cytuj wiadomość#6704779 sobota, 23 maj 2020, 10:51:44
melancholia napisał(a):

gosiak351 napisał(a):

Wkurza mnie mój ojciec nie mam do niego już siły - całe zycie się niem opiekowalam, nim wójkiem, babcią, zmarła mi mama - został on - przez całe życie mam przez niego problemy, przez całe życie się wstydzę i nim zajmuję, jest jak jakiś ciężki kamień który mnie wciąga pod wodę

Nie możesz teraz zmienić kogoś, ale możesz zmienić siebie. Może warto zacząć pracę nad sobą? Nad asertywnością, nad poczuciem własnej wartości? Czasami jest tak, że "problematyczni" bliscy są dla nas świetną wymówką. Zawsze możemy ich oskarżyć o nasze porażki, zły nastrój i sytuację, w której się znajdujemy. A tak naprawdę wina leży po naszej stronie, bo to my odpowiadamy za to jak wygląda nasze życie. Tylko często nie chcę się nam go wziąć we własne ręce. Oczekujemy, że całe otoczenie się zmieni, żebyśmy my mogli w końcu żyć jak w bajce. Kiedy nie mamy wpływu na to, co nas spotyka. Pozostaje nam wpływ na to, jak reagujemy w takich momentach. Spoglądanie w przeszłość, szukanie winnych i poczucie niesprawiedliwości niczego nie zmieni. Jeśli ktoś pochodzi np. z biednej rodziny, to ma dwa wyjścia. Albo to zaakceptować, wziąć się za siebie, osiągnąć sukces i osobiście zmienić swoje życie. Albo obwiniać wszystkich dookoła, narzekać i dalej w tym tkwić. Bo żadne poczucie niesprawiedliwości nigdy nie zmieni naszej sytuacji. Czasem tak się skupiamy na sobie, że zapominamy o tym, iż inne osoby również mogły mieć ciężko w życiu, i stąd się biorą ich problemy. Możesz spojrzeć na tatę przychylnym okiem, z empatią i współczuciem. Może nigdy nie miał łatwego życia i nie potrafi sobie z tym poradzić. A może Ty masz już większe możliwości i mogłabyś mu pomóc i poprawić Wasze relacje. Wiem, że teraz w modzie jest wyrzucanie wszystkiego do śmieci, nawet relacji rodzinnych. Odcinanie się, zapominanie, wymazywanie. Ale może czasem warto podjąć jakąś pracę, aby naprawić to, co może być bezcenne i niepowtarzalne. Dziś chcemy, żeby wszystko było podane na tacy - puchowe, kolorowe, proste, przyjemne. Takie jakie widzimy w social mediach, ale trzeba pamiętać, że to tylko jakiś urywek z życia tych osób. A w prawdziwych relacjach przechodzimy przez różne etapy - smutki, problemy, szczęścia, itp... Możesz pomyśleć o jakiejś terapii dla siebie, dla taty lub dla Was wspólnej. W czymś musi leżeć problem dlaczego akurat tak wyglądają Wasze relacje i dlaczego Twój tato jest takim człowiekiem. Być może to ktoś bardzo skrzywdzony, kto przez całe życie był ignorowany i traktowany powierzchownie przez pryzmat swojego problemu. Może nikt tak naprawdę nigdy nie okazał mu miłości, uczucia i zrozumienia. Na przykład: łatwo komuś przypiąć łatkę alkoholika, osoby problematycznej. Tylko, przysłowiowo, wieszać na nim za to psy. Ale już trudniej dostrzec w takim człowieku jego prawdziwą naturę, która ukrywa się pod skorupą uzależnienia. Które kiedyś mogła spowodować jakaś trauma lub krzywda. Najłatwiej taką osobę nazwać problemem, ciężarem. Ale trudniej okazać empatię i spróbować zawalczyć. Sama nigdy nie miałam łatwych relacji ze swoimi rodzicami. Ale wyszłam z pozycji ofiary, poskładałam na terapii siebie i w końcu zrozumiałam, że jakość mojego życia zależy ode mnie, a nie od otaczających mnie ludzi. Niestety, nie zdążyłam naprawić relacji z tatą, choć było blisko, ale śmierć była szybsza. Jednak z mamą się docieramy. I jest coraz lepiej. Mam dla niej dużo zrozumienia, bo miała o wiele gorzej niż ja, a teraz naprawdę aż miło popatrzeć jak pod wpływem miłości, zrozumienia i wsparcia, wychodzi z niej jej prawdziwa, czysta osobowość. Patrząc w ten sposób na tatę - nigdy niczego nie zmienisz. Ale jeśli najpierw zawalczysz o siebie i odważysz się pozwolić sobie na szczęście. To będziesz miała potem siłę, aby tak głębiej pomóc tacie. Jeśli czujesz się teraz bardzo zagubiona, masz wiele traum i nie radzisz sobie z tym sama, to najlepiej zacząć od jakiegoś dobrego psychologa. Potem małymi krokami praca nad sobą może przynieść świetne rezultaty. 

Dawno nie przeczytałam tylu mądrych słów. Jestem pełna podziwu i szacunku. Trzymam kciuki emotka

sasaaabp

Cytuj wiadomość#6704866 sobota, 23 maj 2020, 21:08:37
Tak trochę w nawiązaniu do konkursów wkurza mnie, że w regulaminie nie ma informacji o limicie znaków, robię tekst na dużo, clzowiek się napracuje, traci czas, a potem przy wysłaniu pojawia się komunikat o limicie....
0 0

cudaczek121

Cytuj wiadomość#6704869 sobota, 23 maj 2020, 21:38:29
gosiak351 napisał(a):

Wkurza mnie mój ojciec nie mam do niego już siły - całe zycie się niem opiekowalam, nim wójkiem, babcią, zmarła mi mama - został on - przez całe życie mam przez niego problemy, przez całe życie się wstydzę i nim zajmuję, jest jak jakiś ciężki kamień który mnie wciąga pod wodę

No to nie jestes jedyna!Mnie tez wkurza moj ojciec!Pod koniec pazdziernika 2017 odszedl do kochanki po 34 latach malzenstwa.Moja mama do dzis sie z tym nie pogodzila i chce, aby on wrocil.Rodzice nie sa po rozwodzie...

superloser

Cytuj wiadomość#6704873 sobota, 23 maj 2020, 22:08:53
gosiak351 napisał(a):

Wkurza mnie mój ojciec nie mam do niego już siły - całe zycie się niem opiekowalam, nim wójkiem, babcią, zmarła mi mama - został on - przez całe życie mam przez niego problemy, przez całe życie się wstydzę i nim zajmuję, jest jak jakiś ciężki kamień który mnie wciąga pod wodę

Pewnie stalas sie jego sprzataczka, kucharka i w ciszy wysluchujesz zlosliwosci - bo ojcu pyskowac nie mozesz, bo przeciez nie wypada bo starszych sie szanuje i masz tylko jego, to musisz... I winy tez powinnas szukac w sobie, bo ... kiedy sie ostatecznie postawisz, to tez twoja wina, ze milczalas tyle lat. I to ty masz zrozumiec jego, ale kto Ciebie ma zrozumiec...???
W zyciu, ktos zawsze bedzie jak Boxer z Animal Farm... a ktos jak Napoleon or Mr. Jones 

zielonaszpilka

Cytuj wiadomość#6704875 sobota, 23 maj 2020, 23:03:58
sasaaabp napisał(a):

Tak trochę w nawiązaniu do konkursów wkurza mnie, że w regulaminie nie ma informacji o limicie znaków, robię tekst na dużo, clzowiek się napracuje, traci czas, a potem przy wysłaniu pojawia się komunikat o limicie....

Dlatego, gdy jest formularz a nie ma nigdzie info o limicie, ja robię próbę wysyłki jakiekolwiek tekstu, najpierw baaardzo długiego i sprawdzam czy pojawi się limit. To może być nawet zbitka przypadkowych liter, ale to oszczędza właśnie takich rozczarowań. Też mnie to zawsze wkurzało emotka

ananaska

Cytuj wiadomość#6704880 sobota, 23 maj 2020, 23:49:04
zielonaszpilka napisał(a):

sasaaabp napisał(a):

Tak trochę w nawiązaniu do konkursów wkurza mnie, że w regulaminie nie ma informacji o limicie znaków, robię tekst na dużo, clzowiek się napracuje, traci czas, a potem przy wysłaniu pojawia się komunikat o limicie....

Dlatego, gdy jest formularz a nie ma nigdzie info o limicie, ja robię próbę wysyłki jakiekolwiek tekstu, najpierw baaardzo długiego i sprawdzam czy pojawi się limit. To może być nawet zbitka przypadkowych liter, ale to oszczędza właśnie takich rozczarowań. Też mnie to zawsze wkurzało emotka

hehe miałam tak samo. Konkurs Avon na wakacje: mój tekst 2570 znaków- limit 1000 znaków. No i 2h w plecy na redagowanie tekstu i przystosowanie go do limitu emotka
0 0

forrrum

Cytuj wiadomość#6704894 niedziela, 24 maj 2020, 10:33:41
zielonaszpilka napisał(a):

sasaaabp napisał(a):

...czlowiek się napracuje, traci czas, a potem przy wysłaniu pojawia się komunikat o limicie....

...ja robię próbę wysyłki jakiekolwiek tekstu, najpierw baaardzo długiego i sprawdzam czy pojawi się limit. To może być nawet zbitka przypadkowych liter, ale to oszczędza właśnie takich rozczarowań.

emotka emotka O kurtka, myślałem, że tylko ja jestem tak oryginalny! emotka

pikawka

Cytuj wiadomość#6704896 niedziela, 24 maj 2020, 10:42:09
ananaska napisał(a):

zielonaszpilka napisał(a):

sasaaabp napisał(a):

Tak trochę w nawiązaniu do konkursów wkurza mnie, że w regulaminie nie ma informacji o limicie znaków, robię tekst na dużo, clzowiek się napracuje, traci czas, a potem przy wysłaniu pojawia się komunikat o limicie....

Dlatego, gdy jest formularz a nie ma nigdzie info o limicie, ja robię próbę wysyłki jakiekolwiek tekstu, najpierw baaardzo długiego i sprawdzam czy pojawi się limit. To może być nawet zbitka przypadkowych liter, ale to oszczędza właśnie takich rozczarowań. Też mnie to zawsze wkurzało emotka

hehe miałam tak samo. Konkurs Avon na wakacje: mój tekst 2570 znaków- limit 1000 znaków. No i 2h w plecy na redagowanie tekstu i przystosowanie go do limitu emotka





2570 emotka   zaszalałaś emotka
0 0

anialistopad

Cytuj wiadomość#6704924 niedziela, 24 maj 2020, 14:06:37
To znaczy co dorzucisz gratis możesz dożucic mi swoje majtki jak masz.. ... Odpowiedź na OLX od jakiegoś gościa. No niech mi, ktoś powie, że ludzie nie są cenzura....  .. 

dwaburekoty

Cytuj wiadomość#6704933 niedziela, 24 maj 2020, 14:38:27
teściowa! ze względu na koronawirusa na chrzest mojego dziecka nie może przyjechać ani chrzestny, ani chrzestną (obecnie mieszkają za granicą). Moja Mama utknęła w Stanach do końca lipca. nie chcemy wybierać nikogo na chybił trafił, więc obecnie najlepsze rozwiązanie to przenieść chrzest. padło na początek stycznia - idealnie się wpasowało z roczkiem. co chwila teściową w rozmowach nas prosi o to, żebyśmy nie zmieniali daty chrztu i nie zwlekali z tym sakramentem i brali ludzi z łapanki, a moja Mama przeżyje jak na chrzcie nie będzie. napisałam jej, że jest gosciem, a nie organizatorem i czekam na telefon teściowej do mojego męża, jaka ona ma niedobra synowa.

pikawka

Cytuj wiadomość#6704934 niedziela, 24 maj 2020, 14:41:47
dwaburekoty napisał(a):

teściowa! ze względu na koronawirusa na chrzest mojego dziecka nie może przyjechać ani chrzestny, ani chrzestną (obecnie mieszkają za granicą). Moja Mama utknęła w Stanach do końca lipca. nie chcemy wybierać nikogo na chybił trafił, więc obecnie najlepsze rozwiązanie to przenieść chrzest. padło na początek stycznia - idealnie się wpasowało z roczkiem. co chwila teściową w rozmowach nas prosi o to, żebyśmy nie zmieniali daty chrztu i nie zwlekali z tym sakramentem i brali ludzi z łapanki, a moja Mama przeżyje jak na chrzcie nie będzie. napisałam jej, że jest gosciem, a nie organizatorem i czekam na telefon teściowej do mojego męża, jaka ona ma niedobra synowa.


Nic się nie stanie jak poczekasz do stycznia... chrzestni są na całe życie, szkoda brać kogoś bez namysłu, na siłę.  Teściowa niech siedzi cicho i czeka na zaproszenie, a nie się wraca.  emotka  w ogóle się nie nie przejmuj! Szkoda nerwów  emotka

krystyna32

Cytuj wiadomość#6704935 niedziela, 24 maj 2020, 14:43:36
pikawka napisał(a):

dwaburekoty napisał(a):

teściowa! ze względu na koronawirusa na chrzest mojego dziecka nie może przyjechać ani chrzestny, ani chrzestną (obecnie mieszkają za granicą). Moja Mama utknęła w Stanach do końca lipca. nie chcemy wybierać nikogo na chybił trafił, więc obecnie najlepsze rozwiązanie to przenieść chrzest. padło na początek stycznia - idealnie się wpasowało z roczkiem. co chwila teściową w rozmowach nas prosi o to, żebyśmy nie zmieniali daty chrztu i nie zwlekali z tym sakramentem i brali ludzi z łapanki, a moja Mama przeżyje jak na chrzcie nie będzie. napisałam jej, że jest gosciem, a nie organizatorem i czekam na telefon teściowej do mojego męża, jaka ona ma niedobra synowa.


Nic się nie stanie jak poczekasz do stycznia... chrzestni są na całe życie, szkoda brać kogoś bez namysłu, na siłę.  Teściowa niech siedzi cicho i czeka na zaproszenie, a nie się wraca.  emotka  w ogóle się nie nie przejmuj! Szkoda nerwów  emotka

Bardzo dobra i mądra decyzja. A teściowa niech zajmie się swoimi sprawami i nie miesza.

zaczytana-pola

Cytuj wiadomość#6704940 niedziela, 24 maj 2020, 15:22:16
krystyna32 napisał(a):

pikawka napisał(a):

dwaburekoty napisał(a):

teściowa! ze względu na koronawirusa na chrzest mojego dziecka nie może przyjechać ani chrzestny, ani chrzestną (obecnie mieszkają za granicą). Moja Mama utknęła w Stanach do końca lipca. nie chcemy wybierać nikogo na chybił trafił, więc obecnie najlepsze rozwiązanie to przenieść chrzest. padło na początek stycznia - idealnie się wpasowało z roczkiem. co chwila teściową w rozmowach nas prosi o to, żebyśmy nie zmieniali daty chrztu i nie zwlekali z tym sakramentem i brali ludzi z łapanki, a moja Mama przeżyje jak na chrzcie nie będzie. napisałam jej, że jest gosciem, a nie organizatorem i czekam na telefon teściowej do mojego męża, jaka ona ma niedobra synowa.


Nic się nie stanie jak poczekasz do stycznia... chrzestni są na całe życie, szkoda brać kogoś bez namysłu, na siłę.  Teściowa niech siedzi cicho i czeka na zaproszenie, a nie się wraca.  emotka  w ogóle się nie nie przejmuj! Szkoda nerwów  emotka

Bardzo dobra i mądra decyzja. A teściowa niech zajmie się swoimi sprawami i nie miesza.

Zgadzam się, chociaż... w styczniu też może być nieciekawie, jeśli chodzi o sytuację epidemiczną w kraju. Kiedy wszystko wróci na właściwe tory? emotka
0 0

ziolko

Cytuj wiadomość#6704959 niedziela, 24 maj 2020, 17:10:48
Dziś widziałam na transmisji mszy z mojego kościoła, że był chrzest chłopca, a NIKT z gości nie miał maseczki. 
Może by źle na zdjęciach wyszli??
Zdjęcia robione komórką przez jakiegoś małoletniego i przez wiecznie szczerzącą się panią w średnim wieku.

FBilona

Cytuj wiadomość#6704983 niedziela, 24 maj 2020, 20:19:43
ziolko napisał(a):

Dziś widziałam na transmisji mszy z mojego kościoła, że był chrzest chłopca, a NIKT z gości nie miał maseczki. 
Może by źle na zdjęciach wyszli??
Zdjęcia robione komórką przez jakiegoś małoletniego i przez wiecznie szczerzącą się panią w średnim wieku.

Pewna Pani u nas zrobiła zdjęcie osobie uczestniczącej w mszy bez maseczki i wysłała na policję. Jak Gospodarka padnie to maseczki się przydadzą gdy nie będziemy zdejmować to nawet jeść nie będzie trzeba. 
0 0

ziolko

Cytuj wiadomość#6705067 poniedziałek, 25 maj 2020, 11:50:41
 asia911 co Ci się nie podoba w moim komentarzu?? 
0 0