Reklama na e-Konkursy.info

Wkurza mnie...

moskala22

Cytuj wiadomość#6759361 poniedziałek, 18 styczeń 2021, 18:32:56
Wkur*** mnie cennik pogrzebowy w naszej wsi: 1000 zł ksiądz, 650 zł organista, 300 zł kościelny  emotka

bruce

Cytuj wiadomość#6759365 poniedziałek, 18 styczeń 2021, 18:41:14
moskala22 napisał(a):

Wkur*** mnie cennik pogrzebowy w naszej wsi: 1000 zł ksiądz, 650 zł organista, 300 zł kościelny  emotka

emotka Ja nawet pisać nie będę, ile wydałam na pogrzeby w ostatnich miesiącach.  emotka A do tego jeszcze dodatkowe opłaty. Wiele też ponoć zależy od "kategorii" cmentarza.  emotka  Nie dość, że człowiek dobity tragedią, to mu jeszcze kasę taką każą płacić, że masakra.  emotka

moskala22

Cytuj wiadomość#6759367 poniedziałek, 18 styczeń 2021, 18:44:13
bruce napisał(a):

moskala22 napisał(a):

Wkur*** mnie cennik pogrzebowy w naszej wsi: 1000 zł ksiądz, 650 zł organista, 300 zł kościelny  emotka

emotka Ja nawet pisać nie będę, ile wydałam na pogrzeby w ostatnich miesiącach.  emotka A do tego jeszcze dodatkowe opłaty. Wiele też ponoć zależy od "kategorii" cmentarza.  emotka  Nie dość, że człowiek dobity tragedią, to mu jeszcze kasę taką każą płacić, że masakra.  emotka

Na szczęście to nie w mojej rodzinie pogrzeb, ale u bliskiej koleżanki i ona jest w totalnym szoku. Nasz cmentarz jest mały, w wiosce jest około 800 mieszkańców 
bruce 0

pawelski

Cytuj wiadomość#6759373 poniedziałek, 18 styczeń 2021, 18:55:56
Chcą zarobić na pogrzebach bo na kolędzie nie zarobią , na ślubach i  niedzielnych mszach dużo mniej.
bruce 0

bruce

Cytuj wiadomość#6759379 poniedziałek, 18 styczeń 2021, 19:21:08
pawelski napisał(a):

Chcą zarobić na pogrzebach bo na kolędzie nie zarobią , na ślubach i  niedzielnych mszach dużo mniej.

Powiem Ci, każdy teraz doi ostro: urzędy, firmy, sklepy, apteki - to samo.  emotka

FBanna21

Cytuj wiadomość#6759438 wtorek, 19 styczeń 2021, 00:46:00
domika napisał(a):

nanajka81 napisał(a):

laureat napisał(a):

Nowa loteria Coccolino  emotka  Kup za 15 zł... wygraj 10...

Najgorsze, że wydali na te misie prawie 100 tysięcy złotych, a można było rozdać 200 x 500 zł emotka  

 
pewnie ktoś z rodziny organizatora ma firmę z misiami, które nie schodzą. Do niczego taki konkurs.

Niestety znajdą się i tacy co będą grali emotka

No i wykrakałaś.
Już się zaczyna zaśmiecanie MDW "super wygraną"...  Co ci ludzie mają w głowach, że rzucają się na byle ochłap... Żenuła...
ziolko 0

dydys

Cytuj wiadomość#6760207 czwartek, 21 styczeń 2021, 20:56:34
Z góry przepraszam, ale muszę, po prostu muszę wpisać się w tym wątku. Wkurza mnie, że załapałam to dziadostwo, które zwie się COVIDem. Wylądowałam na kwarantannie, a u mnie wygląda to tak: Jedna córka zajęcia zdalne, więc druga przebywa a nami w pokoju. Mąż cały czas do późnego wieczora praca zdalna, tysiąc telefonów. Ja w tym wszystkim, a potwornym bólem zatok muszę z córką, pierwszoklasistką przerabiać po kilka zadań z 10 książek. Nie mam zupełnie węchu, ugotowałam zupę, której nikt nie chciał zjeść  emotka  Nie wspomnę już o samych konkursowych porażkach  emotka  Nawet wymarzonej piniaty na urodziny córki wygrać nie potrafię, a zostały już 2 paragony. Muszę konkursową karierę zawiesić z powodu niemożności robienia zakupów. Zostałam w domu w toną batonów i wafli, których nawet nie spróbuję, bo i tak wszystko smakuje jak papier. Już 2 dnia mam dosyć. A najbardziej mnie wkurza, że od początku pandemii noszę maseczki, dezynfekuję dłonie, a i tak załapałam ten syf. Pracuję w sklepie i na co dzień obserwuję niefrasobliwość ludzi, którym zwracałam uwagę na brak maseczki, to ja byłam tą głupią, która wierzy w "plandemię". W pracy mam dużą możliwość obserwacji społecznych i z moich obserwacji wynika, że prędko z obecnej sytuacji nie wyjdziemy...
Dziękuję za wysłuchanie i zdrowia życzę

mia

Cytuj wiadomość#6760208 czwartek, 21 styczeń 2021, 21:00:03
dydys napisał(a):

Z góry przepraszam, ale muszę, po prostu muszę wpisać się w tym wątku. Wkurza mnie, że załapałam to dziadostwo, które zwie się COVIDem. Wylądowałam na kwarantannie, a u mnie wygląda to tak: Jedna córka zajęcia zdalne, więc druga przebywa a nami w pokoju. Mąż cały czas do późnego wieczora praca zdalna, tysiąc telefonów. Ja w tym wszystkim, a potwornym bólem zatok muszę z córką, pierwszoklasistką przerabiać po kilka zadań z 10 książek. Nie mam zupełnie węchu, ugotowałam zupę, której nikt nie chciał zjeść  emotka  Nie wspomnę już o samych konkursowych porażkach  emotka  Nawet wymarzonej piniaty na urodziny córki wygrać nie potrafię, a zostały już 2 paragony. Muszę konkursową karierę zawiesić z powodu niemożności robienia zakupów. Zostałam w domu w toną batonów i wafli, których nawet nie spróbuję, bo i tak wszystko smakuje jak papier. Już 2 dnia mam dosyć. A najbardziej mnie wkurza, że od początku pandemii noszę maseczki, dezynfekuję dłonie, a i tak załapałam ten syf. Pracuję w sklepie i na co dzień obserwuję niefrasobliwość ludzi, którym zwracałam uwagę na brak maseczki, to ja byłam tą głupią, która wierzy w "plandemię". W pracy mam dużą możliwość obserwacji społecznych i z moich obserwacji wynika, że prędko z obecnej sytuacji nie wyjdziemy...
Dziękuję za wysłuchanie i zdrowia życzę

Co tu gadać... emotka Trzymaj się!

pikawka

Cytuj wiadomość#6760209 czwartek, 21 styczeń 2021, 21:02:07
dydys napisał(a):

Z góry przepraszam, ale muszę, po prostu muszę wpisać się w tym wątku. Wkurza mnie, że załapałam to dziadostwo, które zwie się COVIDem. Wylądowałam na kwarantannie, a u mnie wygląda to tak: Jedna córka zajęcia zdalne, więc druga przebywa a nami w pokoju. Mąż cały czas do późnego wieczora praca zdalna, tysiąc telefonów. Ja w tym wszystkim, a potwornym bólem zatok muszę z córką, pierwszoklasistką przerabiać po kilka zadań z 10 książek. Nie mam zupełnie węchu, ugotowałam zupę, której nikt nie chciał zjeść  emotka  Nie wspomnę już o samych konkursowych porażkach  emotka  Nawet wymarzonej piniaty na urodziny córki wygrać nie potrafię, a zostały już 2 paragony. Muszę konkursową karierę zawiesić z powodu niemożności robienia zakupów. Zostałam w domu w toną batonów i wafli, których nawet nie spróbuję, bo i tak wszystko smakuje jak papier. Już 2 dnia mam dosyć. A najbardziej mnie wkurza, że od początku pandemii noszę maseczki, dezynfekuję dłonie, a i tak załapałam ten syf. Pracuję w sklepie i na co dzień obserwuję niefrasobliwość ludzi, którym zwracałam uwagę na brak maseczki, to ja byłam tą głupią, która wierzy w "plandemię". W pracy mam dużą możliwość obserwacji społecznych i z moich obserwacji wynika, że prędko z obecnej sytuacji nie wyjdziemy...
Dziękuję za wysłuchanie i zdrowia życzę


Mnie w tym wszystkim wkurza, że prokuratorzy mają być szczepieni lada chwila gdzie wg mnie kasjerzy w sklepach są dużo bardziej narażeni... powinni być przed nimi. 

joan

Cytuj wiadomość#6760215 czwartek, 21 styczeń 2021, 21:18:44
dydys napisał(a):

Z góry przepraszam, ale muszę, po prostu muszę wpisać się w tym wątku. Wkurza mnie, że załapałam to dziadostwo, które zwie się COVIDem. Wylądowałam na kwarantannie, a u mnie wygląda to tak: Jedna córka zajęcia zdalne, więc druga przebywa a nami w pokoju. Mąż cały czas do późnego wieczora praca zdalna, tysiąc telefonów. Ja w tym wszystkim, a potwornym bólem zatok muszę z córką, pierwszoklasistką przerabiać po kilka zadań z 10 książek. Nie mam zupełnie węchu, ugotowałam zupę, której nikt nie chciał zjeść  emotka  Nie wspomnę już o samych konkursowych porażkach  emotka  Nawet wymarzonej piniaty na urodziny córki wygrać nie potrafię, a zostały już 2 paragony. Muszę konkursową karierę zawiesić z powodu niemożności robienia zakupów. Zostałam w domu w toną batonów i wafli, których nawet nie spróbuję, bo i tak wszystko smakuje jak papier. Już 2 dnia mam dosyć. A najbardziej mnie wkurza, że od początku pandemii noszę maseczki, dezynfekuję dłonie, a i tak załapałam ten syf. Pracuję w sklepie i na co dzień obserwuję niefrasobliwość ludzi, którym zwracałam uwagę na brak maseczki, to ja byłam tą głupią, która wierzy w "plandemię". W pracy mam dużą możliwość obserwacji społecznych i z moich obserwacji wynika, że prędko z obecnej sytuacji nie wyjdziemy...
Dziękuję za wysłuchanie i zdrowia życzę


Szybkiego powrotu do formy! Może będzie tak, że za 2 dni Ci przejdzie, więc dasz radę kobito! emotka

nanajka81

Cytuj wiadomość#6760252 piątek, 22 styczeń 2021, 07:03:33
joan napisał(a):

dydys napisał(a):

Z góry przepraszam, ale muszę, po prostu muszę wpisać się w tym wątku. Wkurza mnie, że załapałam to dziadostwo, które zwie się COVIDem. Wylądowałam na kwarantannie, a u mnie wygląda to tak: Jedna córka zajęcia zdalne, więc druga przebywa a nami w pokoju. Mąż cały czas do późnego wieczora praca zdalna, tysiąc telefonów. Ja w tym wszystkim, a potwornym bólem zatok muszę z córką, pierwszoklasistką przerabiać po kilka zadań z 10 książek. Nie mam zupełnie węchu, ugotowałam zupę, której nikt nie chciał zjeść  emotka  Nie wspomnę już o samych konkursowych porażkach  emotka  Nawet wymarzonej piniaty na urodziny córki wygrać nie potrafię, a zostały już 2 paragony. Muszę konkursową karierę zawiesić z powodu niemożności robienia zakupów. Zostałam w domu w toną batonów i wafli, których nawet nie spróbuję, bo i tak wszystko smakuje jak papier. Już 2 dnia mam dosyć. A najbardziej mnie wkurza, że od początku pandemii noszę maseczki, dezynfekuję dłonie, a i tak załapałam ten syf. Pracuję w sklepie i na co dzień obserwuję niefrasobliwość ludzi, którym zwracałam uwagę na brak maseczki, to ja byłam tą głupią, która wierzy w "plandemię". W pracy mam dużą możliwość obserwacji społecznych i z moich obserwacji wynika, że prędko z obecnej sytuacji nie wyjdziemy...
Dziękuję za wysłuchanie i zdrowia życzę


Szybkiego powrotu do formy! Może będzie tak, że za 2 dni Ci przejdzie, więc dasz radę kobito! emotka

dopisuje się i życzę zdrowia! A konkursami nie na co się przejmować - raz na wozie raz w nawozie

nanajka81

Cytuj wiadomość#6760285 piątek, 22 styczeń 2021, 10:44:30
...że nie umiem wygrać piniaty a ci co ją wygrywają wystawiają ją na olx za ponad 40 zł (bez cukierków oczywiście).
0 0

nanajka81

Cytuj wiadomość#6760298 piątek, 22 styczeń 2021, 11:23:22
superloser napisał(a):

nanajka81 napisał(a):

...że nie umiem wygrać piniaty a ci co ją wygrywają wystawiają ją na olx za ponad 40 zł (bez cukierków oczywiście).

W Biedrze sa te koniki  emotka

w biedrze po ile? nie widziałam...
0 0

FBbeata7

Cytuj wiadomość#6760322 piątek, 22 styczeń 2021, 12:32:32
nanajka81 napisał(a):

superloser napisał(a):

nanajka81 napisał(a):

...że nie umiem wygrać piniaty a ci co ją wygrywają wystawiają ją na olx za ponad 40 zł (bez cukierków oczywiście).

W Biedrze sa te koniki  emotka

w biedrze po ile? nie widziałam...

Ludzie !Nie karmcie dzieci tym świństwem, naprawdę zdrowie jest ważniejsze.Nabijacie kabzę wielkim koncernom kosztem swoich pociech, ich zdrowia i dobrego samopoczucia.Upieczcie  jakieś domowe ciasteczka albo zróbcie domowe, zdrowe słodycze ; z musli, orzechów itd.Zabijanie się o głupie piniaty nie ma sensu, ja od tygodnia nie jem cukru i wiecie:  lepiej się czuję, mam więcej energii.Pewnie kiedyś kostkę czekolady zjem abo ciastko- ale starajcie się to ograniczać, bo wyrabiacie złe nawyki żywieniowe w swoich dzieciach.Możni tego świata bogacą się  kosztem zdrowia waszych pociech, oglądnijcie:,, Cały ten cukier" czy jakoś tak, może jest w Internecie, ja byłam na tym w kinie.Aborygeni jak zaczęli jeść wg. naszej ,,zachodniej" diety, zaczęli przedwcześnie umierać.Zróbcie z dziećmi własną piniatę.W ten sposób rozwiniecie kreatywność u pociech- jak ktoś chce to ja mam mnóstwo kolorowych papierów, mogę podesłać jak otrzymam adres na priv. Można to skleić, a na pewno w Internecie pomysłów na domową piniatę jest full.I jeszcze zęby- cukier sprzyja próchnicy, wiem , bo jestem ,,słodkojeszką" od dzieciństwa, teraz w wieku 52 lat nie mam już 4 stałych zębów.Możecie zignorować mój apel,bo co ta ,, dziaderska" wie, ale czasem może warto posłuchać starszych.Dziękuję za uwagę.

rubik

Cytuj wiadomość#6760357 piątek, 22 styczeń 2021, 14:15:25
Wkurza mnie że nie moge wygrać piniaty ani niczego innego .Tyle konkursów i nic.Szkoda słów czyzby nie czytali co pisza a losuja tylko.Myśle,że wreszcie los i do mnie sie uśmiechnie może sie los odczaruje.
0 0

FBbeata7

Cytuj wiadomość#6760429 piątek, 22 styczeń 2021, 17:36:32
rubik napisał(a):

Wkurza mnie że nie moge wygrać piniaty ani niczego innego .Tyle konkursów i nic.Szkoda słów czyzby nie czytali co pisza a losuja tylko.Myśle,że wreszcie los i do mnie sie uśmiechnie może sie los odczaruje.

Spróbuj wygrać misia z Coccolino- ma wartość 10 zł - dziś wygrałam, bo pewnie tam nikt nie bierze udziału.

escada

Cytuj wiadomość#6760430 piątek, 22 styczeń 2021, 17:37:10
robiłam w C4 zakupy i przy okazji Haribo na konkurs, na 2 oddzielne paragony oczywiście. A na paragonach - na jednym pada słowo Haribo a na drugim jakies żelki kwaśne, a dropsy identyczne, ale pewnie z innej dostawy.
wrrrrrr, tak ciężko wstukać w komputer nazwę marki?
0 0

anaesth

Cytuj wiadomość#6760458 piątek, 22 styczeń 2021, 20:53:56
dydys napisał(a):

Z góry przepraszam, ale muszę, po prostu muszę wpisać się w tym wątku. Wkurza mnie, że załapałam to dziadostwo, które zwie się COVIDem. Wylądowałam na kwarantannie, a u mnie wygląda to tak: Jedna córka zajęcia zdalne, więc druga przebywa a nami w pokoju. Mąż cały czas do późnego wieczora praca zdalna, tysiąc telefonów. Ja w tym wszystkim, a potwornym bólem zatok muszę z córką, pierwszoklasistką przerabiać po kilka zadań z 10 książek. Nie mam zupełnie węchu, ugotowałam zupę, której nikt nie chciał zjeść  emotka  Nie wspomnę już o samych konkursowych porażkach  emotka  Nawet wymarzonej piniaty na urodziny córki wygrać nie potrafię, a zostały już 2 paragony. Muszę konkursową karierę zawiesić z powodu niemożności robienia zakupów. Zostałam w domu w toną batonów i wafli, których nawet nie spróbuję, bo i tak wszystko smakuje jak papier. Już 2 dnia mam dosyć. A najbardziej mnie wkurza, że od początku pandemii noszę maseczki, dezynfekuję dłonie, a i tak załapałam ten syf. Pracuję w sklepie i na co dzień obserwuję niefrasobliwość ludzi, którym zwracałam uwagę na brak maseczki, to ja byłam tą głupią, która wierzy w "plandemię". W pracy mam dużą możliwość obserwacji społecznych i z moich obserwacji wynika, że prędko z obecnej sytuacji nie wyjdziemy...
Dziękuję za wysłuchanie i zdrowia życzę

Mnie też szlag trafił - prawie rok siedzenia w domu, stronienie od ludzi, dezynfekowanie wszystkiego, co się da... i zachorowałam TYDZIEŃ przed wyznaczonym terminem szczepienia. Wystarczyło wpuścić do domu kogoś bezobjawowego. Mąż nie zachorował, bo był już po pierwszej dawce szczepienia. Córka nie miała objawów. To, czego się boję, to odległe powikłania, o których teraz jeszcze niewiele wiadomo. Miejmy nadzieję, że nic złego już się nie wydarzy.

tormenta77

Cytuj wiadomość#6760500 sobota, 23 styczeń 2021, 13:24:55
anaesth napisał(a):

dydys napisał(a):

Z góry przepraszam, ale muszę, po prostu muszę wpisać się w tym wątku. Wkurza mnie, że załapałam to dziadostwo, które zwie się COVIDem. Wylądowałam na kwarantannie, a u mnie wygląda to tak: Jedna córka zajęcia zdalne, więc druga przebywa a nami w pokoju. Mąż cały czas do późnego wieczora praca zdalna, tysiąc telefonów. Ja w tym wszystkim, a potwornym bólem zatok muszę z córką, pierwszoklasistką przerabiać po kilka zadań z 10 książek. Nie mam zupełnie węchu, ugotowałam zupę, której nikt nie chciał zjeść  emotka  Nie wspomnę już o samych konkursowych porażkach  emotka  Nawet wymarzonej piniaty na urodziny córki wygrać nie potrafię, a zostały już 2 paragony. Muszę konkursową karierę zawiesić z powodu niemożności robienia zakupów. Zostałam w domu w toną batonów i wafli, których nawet nie spróbuję, bo i tak wszystko smakuje jak papier. Już 2 dnia mam dosyć. A najbardziej mnie wkurza, że od początku pandemii noszę maseczki, dezynfekuję dłonie, a i tak załapałam ten syf. Pracuję w sklepie i na co dzień obserwuję niefrasobliwość ludzi, którym zwracałam uwagę na brak maseczki, to ja byłam tą głupią, która wierzy w "plandemię". W pracy mam dużą możliwość obserwacji społecznych i z moich obserwacji wynika, że prędko z obecnej sytuacji nie wyjdziemy...
Dziękuję za wysłuchanie i zdrowia życzę

Mnie też szlag trafił - prawie rok siedzenia w domu, stronienie od ludzi, dezynfekowanie wszystkiego, co się da... i zachorowałam TYDZIEŃ przed wyznaczonym terminem szczepienia. Wystarczyło wpuścić do domu kogoś bezobjawowego. Mąż nie zachorował, bo był już po pierwszej dawce szczepienia. Córka nie miała objawów. To, czego się boję, to odległe powikłania, o których teraz jeszcze niewiele wiadomo. Miejmy nadzieję, że nic złego już się nie wydarzy.

Od 30 grudnia jestem ozdrowieńcem i wcale nie czuję się jak przed covid. Wciąż nie mam węchu i smaku ale najgorsze jest takie otępienie... Wszystko co kiedyś bez problemu ogarniałam teraz wcale takie bezproblemowe nie jest. W pracy musiałam poprosić o pomoc przy kolejnym projekcie bo nie ogarniałam, w domu potrafię mieć problem ze zrobieniem obiadu bo pomyliłam kolejność, lecą mi rzeczy z rąk... podobno może to potrwać nawet kilka miesięcy. No cóż mam madzieję, że aż tyle nie będzie trwało bo jest już dużo lepiej niż np 2 tyg temu.
Ja w ogóle nie miałam kaszlu itd i jakby nie poszło to u mnie w układ oddechowy tylko właśnie neurologiczny... cenzura to straszne i tyle!

dydys

Cytuj wiadomość#6760513 sobota, 23 styczeń 2021, 14:19:52
tormenta77 napisał(a):

anaesth napisał(a):

dydys napisał(a):

Z góry przepraszam, ale muszę, po prostu muszę wpisać się w tym wątku. Wkurza mnie, że załapałam to dziadostwo, które zwie się COVIDem. Wylądowałam na kwarantannie, a u mnie wygląda to tak: Jedna córka zajęcia zdalne, więc druga przebywa a nami w pokoju. Mąż cały czas do późnego wieczora praca zdalna, tysiąc telefonów. Ja w tym wszystkim, a potwornym bólem zatok muszę z córką, pierwszoklasistką przerabiać po kilka zadań z 10 książek. Nie mam zupełnie węchu, ugotowałam zupę, której nikt nie chciał zjeść  emotka  Nie wspomnę już o samych konkursowych porażkach  emotka  Nawet wymarzonej piniaty na urodziny córki wygrać nie potrafię, a zostały już 2 paragony. Muszę konkursową karierę zawiesić z powodu niemożności robienia zakupów. Zostałam w domu w toną batonów i wafli, których nawet nie spróbuję, bo i tak wszystko smakuje jak papier. Już 2 dnia mam dosyć. A najbardziej mnie wkurza, że od początku pandemii noszę maseczki, dezynfekuję dłonie, a i tak załapałam ten syf. Pracuję w sklepie i na co dzień obserwuję niefrasobliwość ludzi, którym zwracałam uwagę na brak maseczki, to ja byłam tą głupią, która wierzy w "plandemię". W pracy mam dużą możliwość obserwacji społecznych i z moich obserwacji wynika, że prędko z obecnej sytuacji nie wyjdziemy...
Dziękuję za wysłuchanie i zdrowia życzę

Mnie też szlag trafił - prawie rok siedzenia w domu, stronienie od ludzi, dezynfekowanie wszystkiego, co się da... i zachorowałam TYDZIEŃ przed wyznaczonym terminem szczepienia. Wystarczyło wpuścić do domu kogoś bezobjawowego. Mąż nie zachorował, bo był już po pierwszej dawce szczepienia. Córka nie miała objawów. To, czego się boję, to odległe powikłania, o których teraz jeszcze niewiele wiadomo. Miejmy nadzieję, że nic złego już się nie wydarzy.

Od 30 grudnia jestem ozdrowieńcem i wcale nie czuję się jak przed covid. Wciąż nie mam węchu i smaku ale najgorsze jest takie otępienie... Wszystko co kiedyś bez problemu ogarniałam teraz wcale takie bezproblemowe nie jest. W pracy musiałam poprosić o pomoc przy kolejnym projekcie bo nie ogarniałam, w domu potrafię mieć problem ze zrobieniem obiadu bo pomyliłam kolejność, lecą mi rzeczy z rąk... podobno może to potrwać nawet kilka miesięcy. No cóż mam madzieję, że aż tyle nie będzie trwało bo jest już dużo lepiej niż np 2 tyg temu.
Ja w ogóle nie miałam kaszlu itd i jakby nie poszło to u mnie w układ oddechowy tylko właśnie neurologiczny... cenzura to straszne i tyle!

Dziewczyny, trzymajcie się i zdrowia życzę, mam nadzieję, że już niedługo będzie normalnie emotka  A do tych, którzy są zdrowi, mam apel, aby o siebie dbali, szczególnie, gdy wyskoczą po ( konkursowe emotka  )zakupy! Sklepy nie są bezpiecznym miejscem. Chciałabym wyjaśnić tajemnicę rzekomej  odporności pracowników marketu na Covida. Pracuję w sieciówce, gdzie to kupisz ciuchy i wszystko do domu emotka  ale pewnie  sytuacja jest w każdym sklepie taka sama. Po prostu ludzie nie zauważają, że przez jakiś czas nie ma jednej z kasjerek. Co robi Sanepid i zarząd sieci w sytuacji, gdy jeden z pracowników zachoruje? Absolutnie nic! Żadna z moich koleżanek nie została nawet wysłana na testy!!! Być może któraś z nich przechodzi bezobjawowo i przekazuje dalej... Rozumiem, że dla sieci zyski najważniejsze, ale Sanepid zapytał się tylko czy pracuję, nie zapytali się nawet gdzie... Także dajcie o siebie sami, bo nikt niestety o nas nie zadba ... Duuuuużo zdrowia życzę emotka  I przepraszam jeśli komuś weekendowy humor popsułam ( zero ironii)