Reklama na e-Konkursy.info

SZUKAM....

joan

Cytuj wiadomość#6675390 poniedziałek, 20 styczeń 2020, 15:17:57
magdalena-chili napisał(a):

(...) Piesek przecież trafia w dobre ręce, trzeba cieszyć się, że Cudaczek z Mamą wyrwały szczeniaczka ze stodoły. Lepiej, żeby go tam zostawiły?


W dobre ręce? Chyba żartujesz. Jeśli ktoś bez mrugnięcia okiem kupuje psa ewidentnie z pseudo i to nie wiedząc nawet, czym go karmić... wg mnie nie jest osobą, która się w danym momencie nadaje na opiekuna 2,5 miesięcznego szczeniaczka.

KAŻDY CZŁOWIEK BEZ WYJĄTKU, który płaci za psa wziętego z takich warunków, nakręca tę patologię!!!
Jak należy się zachować? Psa nie brać, adres i dane pseuducha zgłosić do organizacji prozwięrzęcej typu TOZ.

Myślę, że jednak przygarnięcie szczeniaczka ze schroniska jest jedynym słusznym pomysłem dla kogoś, kto "chce psa za darmo"...

Rodzina mojego faceta uratowała jakieś 20 lat temu psa z łańcucha. Dał im go za friko, nie umiał się nim opiekować przy zakładzie pracy. Pies dożył pełnoletności. A tutaj mamy do czynienia z perfidną oszustką - bo jak inaczej nazwać osobę, która po przyjeździe kupującego żąda od niego o 400 zł więcej, niż było umówione?

joan

Cytuj wiadomość#6675392 poniedziałek, 20 styczeń 2020, 15:19:43
cudaczek121 napisał(a):

Mój błąd, nie przemyślałam sprawy. No,ale pani nas zapewniała, że tamte pieski też mają już swoich właścicieli, tylko niby mają zgłosić się po nie za kilka dni.To jest Wilkowo pod Bierutowem, nie wiem, gdzie ja powinnam to teraz zgłosić.


Może spróbuj tutaj? interwencje.toz@wp.pl Zobaczysz, co Ci odpiszą. Najważniejsze są dane sprzedającego emotka

cudaczek121

Cytuj wiadomość#6675394 poniedziałek, 20 styczeń 2020, 15:23:21
chochliczka napisał(a):

Kasiu koniecznie do weterynarza, ja jak byłam mloda i glupia tez tak kupilam psa- 15 lat temu .Okazało się,ze miał swierzba i inne rzeczy. Fakt,że byc moze wtedy uratowałam mu zycie, bo wątpie, ze wlasciciel leczylby go tyloma antybiotykami i zastrzykami co my. Co drugi dzien musial byc kąpany w specjalnym płynie, na szczescie wyzdrowiał.

Widzisz, Aniu, to ja już nie taka młoda jest,ale nadal naiwna i głupia.Ja jak ja, ale moja mama lat 59 powinna powiedzieć mi, abyśmy tego psa nie brały,a to właśnie ona bardziej nalegała.Naprawdę miałam szczere intencje, nie chciałam,aby ten piesek został np. utopiony,ech mam nadzieję, że nie jest jeszcze bardzo chory i będzie szczęśliwy z nami.

nkba

Cytuj wiadomość#6675401 poniedziałek, 20 styczeń 2020, 15:57:01
cudaczek121 napisał(a):

chochliczka napisał(a):

Kasiu koniecznie do weterynarza, ja jak byłam mloda i glupia tez tak kupilam psa- 15 lat temu .Okazało się,ze miał swierzba i inne rzeczy. Fakt,że byc moze wtedy uratowałam mu zycie, bo wątpie, ze wlasciciel leczylby go tyloma antybiotykami i zastrzykami co my. Co drugi dzien musial byc kąpany w specjalnym płynie, na szczescie wyzdrowiał.

Widzisz, Aniu, to ja już nie taka młoda jest,ale nadal naiwna i głupia.Ja jak ja, ale moja mama lat 59 powinna powiedzieć mi, abyśmy tego psa nie brały,a to właśnie ona bardziej nalegała.Naprawdę miałam szczere intencje, nie chciałam,aby ten piesek został np. utopiony,ech mam nadzieję, że nie jest jeszcze bardzo chory i będzie szczęśliwy z nami.

Myślę, że już oddałaś mu swoje serce  emotka  trzymam kciuki ale tak jak sugeruje joan, nie popuściłabym żeby ukrócić takie „coś”  emotka
joan 0

zubi

Cytuj wiadomość#6675448 poniedziałek, 20 styczeń 2020, 17:54:42
czy ktoś czeka jeszcze na kartę Sodexo z Konkursu "Żywimy miłość do zwierzaków" Kaufland?
0 0

karolina651

Cytuj wiadomość#6675474 poniedziałek, 20 styczeń 2020, 19:27:33
zubi napisał(a):

czy ktoś czeka jeszcze na kartę Sodexo z Konkursu "Żywimy miłość do zwierzaków" Kaufland?

Tak, ja czekam. Dzisiaj mi odpisali, ze w tym tygodniu wysla. Ale gdybym do nich nie nspisala to chyba bym sie nie doczekala (stwierdzili, ze byl błędny adres)  emotka
zubi 0

cudaczek121

Cytuj wiadomość#6675507 poniedziałek, 20 styczeń 2020, 20:48:22
Mojej psiej historii ciag dalszy. Mama byla z psinka dzis u weterynarza. Pan doktor stwierdzil, ze sunia jest w bardzo dobrej kondycji, papusna i widac, ze byla dobrze karmiona. Lekarz dal cos na odrobaczenie, zalecil sprawdzic czy w kupce nie ma robaczkow.Jesli nie zaobserwujemy niczego takiego- w sobote mamy sie zglosic w celu zaszczepienia pupila. Weterynarz twierdzi, ze to czysty jamnik bez domieszki. Ciekawa jestem, czy jesli malenstwo mialoby dajmy na to parwowiroze, to doktor jest w stanie to stwierdzic na pierwszej wizycie?
joan 0

joan

Cytuj wiadomość#6675510 poniedziałek, 20 styczeń 2020, 20:58:24
cudaczek121 napisał(a):

Mojej psiej historii ciag dalszy. Mama byla z psinka dzis u weterynarza. Pan doktor stwierdzil, ze sunia jest w bardzo dobrej kondycji, papusna i widac, ze byla dobrze karmiona. Lekarz dal cos na odrobaczenie, zalecil sprawdzic czy w kupce nie ma robaczkow.Jesli nie zaobserwujemy niczego takiego- w sobote mamy sie zglosic w celu zaszczepienia pupila. Weterynarz twierdzi, ze to czysty jamnik bez domieszki. Ciekawa jestem, czy jesli malenstwo mialoby dajmy na to parwowiroze, to doktor jest w stanie to stwierdzic na pierwszej wizycie?


A to weterynarz z polecenia, znaczy się: sprawdzony? Bo chyba wróżbita jakiś, skoro w małym szczenięciu kundla widzi "czystego jamnika bez domieszki" emotka Albo Twoja mama Cię okłamuje, albo ściemnia* weterynarz. Przynajmniej ja nie znam żadnego, który powiedziałby tak o psie bez uprzedniego zobaczenia rodowodu wystawionego przez Związek Kynologiczny w Polsce.

Co do parwo, to aż tak się nie znam, ale dziwi mnie że - wiedząc* z jakich warunków pochodzi pies - weterynarz nie zrobił np. podstawowego badania krwi.

*nie mam pojęcia, czy Twoja mama powiedziała mu CAŁĄ prawdę.

A pieso ma już imię? emotka

PS: Pamiętaj, żeby napisać do TOZu. Dziś przez ok 2h rozmawiałam z koleżanką stojąc na dworze, potem musiałam się dogrzewać suszarką do włosów. A te szczeniaczki spędzają noc na mrozie...

malenka89

Cytuj wiadomość#6675514 poniedziałek, 20 styczeń 2020, 21:05:47
Sama zgłaszałam taką pseudo hodowlę, ale to wiele lat temu... teściowa wzięła psa stamtąd, a jak mi opowiedziała co tam się działo to włosy na głowie się jeżyły. Teraz psina ma 11 lat, mieszka ze mną, bo u teściowej nie dogadała się z kotem, różne choroby, fakt że jest kochana i ułożona, ale wiele przeszła. Co innego, gdy się urodzą szczeniaki prywatnej osobie i oddaje je za darmo, ewentualnie za koszty szczepień, a co innego płacić komuś za psa, który żył w takich warunkach... no i biznes się kręci. Straszne to, bo czasami to pewnie sami nie wiedzą kto jest ojcem tych piesków jak ich tyle tam jest. 
joan 0

asantesana

Cytuj wiadomość#6675517 poniedziałek, 20 styczeń 2020, 21:11:44
cudaczek121 napisał(a):

chochliczka napisał(a):

Kasiu koniecznie do weterynarza, ja jak byłam mloda i glupia tez tak kupilam psa- 15 lat temu .Okazało się,ze miał swierzba i inne rzeczy. Fakt,że byc moze wtedy uratowałam mu zycie, bo wątpie, ze wlasciciel leczylby go tyloma antybiotykami i zastrzykami co my. Co drugi dzien musial byc kąpany w specjalnym płynie, na szczescie wyzdrowiał.

Widzisz, Aniu, to ja już nie taka młoda jest,ale nadal naiwna i głupia.Ja jak ja, ale moja mama lat 59 powinna powiedzieć mi, abyśmy tego psa nie brały,a to właśnie ona bardziej nalegała.Naprawdę miałam szczere intencje, nie chciałam,aby ten piesek został np. utopiony,ech mam nadzieję, że nie jest jeszcze bardzo chory i będzie szczęśliwy z nami.

Kasiu, nie traktuj tego wszystkiego jak atak na siebie, każdemu zdarza się robić głupotę. Ja się ciesze, że taka sprawa wyszła na forum, może kilka osób nauczy się jak działać w takiej sytuacji, może kilka osób puknie się w głowę, gdy przyjedzie po psiaka do takiej hodowli i go nie weźmie, może choć jedna osoba powie znajomemu, że robi głupotę itd. Ważne, żeby coś z tym zrobić, bo ja taką pseudohodowlę znam z bliskiego otoczenia, na pozór biedni, małe dzieci, w rzeczywistości cwaniaki do szpiku kości.

chochliczka

Cytuj wiadomość#6675710 wtorek, 21 styczeń 2020, 12:29:15
Kasiu powodzenia z psina emotka  Dobrze,ze nie jest chora tak jak moj byl.

cudaczek121

Cytuj wiadomość#6675739 wtorek, 21 styczeń 2020, 13:12:38
joan napisał(a):

cudaczek121 napisał(a):

Mojej psiej historii ciag dalszy. Mama byla z psinka dzis u weterynarza. Pan doktor stwierdzil, ze sunia jest w bardzo dobrej kondycji, papusna i widac, ze byla dobrze karmiona. Lekarz dal cos na odrobaczenie, zalecil sprawdzic czy w kupce nie ma robaczkow.Jesli nie zaobserwujemy niczego takiego- w sobote mamy sie zglosic w celu zaszczepienia pupila. Weterynarz twierdzi, ze to czysty jamnik bez domieszki. Ciekawa jestem, czy jesli malenstwo mialoby dajmy na to parwowiroze, to doktor jest w stanie to stwierdzic na pierwszej wizycie?


A to weterynarz z polecenia, znaczy się: sprawdzony? Bo chyba wróżbita jakiś, skoro w małym szczenięciu kundla widzi "czystego jamnika bez domieszki" emotka Albo Twoja mama Cię okłamuje, albo ściemnia* weterynarz. Przynajmniej ja nie znam żadnego, który powiedziałby tak o psie bez uprzedniego zobaczenia rodowodu wystawionego przez Związek Kynologiczny w Polsce.

Co do parwo, to aż tak się nie znam, ale dziwi mnie że - wiedząc* z jakich warunków pochodzi pies - weterynarz nie zrobił np. podstawowego badania krwi.

*nie mam pojęcia, czy Twoja mama powiedziała mu CAŁĄ prawdę.

A pieso ma już imię? emotka

PS: Pamiętaj, żeby napisać do TOZu. Dziś przez ok 2h rozmawiałam z koleżanką stojąc na dworze, potem musiałam się dogrzewać suszarką do włosów. A te szczeniaczki spędzają noc na mrozie...

Weterynarz sprawdzony, od ośmiu lat opiekuje się buldogiem francuskim mojej siostry i od siedmiu nowofunlandem mojego ojca.Nie sądzę, aby moja mama powiedziała lekarzowi całą prawdę.Ponoć powiedziała vetowi: "Panie, tam taka bida, to dałam dla dzieciaczków trochę kasy,piesek był za darmo".Lekarz ponoć powiedział mamie,że zaszczepi psa dopiero na kolejnej wizycie w sobotę, bo piesek musi się jeszcze bardziej u nas zaaklimatyzować.Nie wiem jak się ma konieczność zaszczepienia psa do tego czy się z nami dobrze czuje, widocznie jestem na to za głupia.
0 0

joan

Cytuj wiadomość#6675758 wtorek, 21 styczeń 2020, 13:48:37
cudaczek121 napisał(a):

Weterynarz sprawdzony, od ośmiu lat opiekuje się buldogiem francuskim mojej siostry i od siedmiu nowofunlandem mojego ojca.Nie sądzę, aby moja mama powiedziała lekarzowi całą prawdę.Ponoć powiedziała vetowi: "Panie, tam taka bida, to dałam dla dzieciaczków trochę kasy,piesek był za darmo".Lekarz ponoć powiedział mamie,że zaszczepi psa dopiero na kolejnej wizycie w sobotę, bo piesek musi się jeszcze bardziej u nas zaaklimatyzować.Nie wiem jak się ma konieczność zaszczepienia psa do tego czy się z nami dobrze czuje, widocznie jestem na to za głupia.


Myślę, że masz rację i nie powiedziała mu prawdy - bo jakby to wyglądało, że taka pani ąę podróbę jamnika w pseudohodowli kupiła, plama na pijarze, wstyd znajomym mecenasom w oczy spojrzeć emotka

Może stres związany ze zmianą miejsca zamieszkania zwierzęcia obniża u niego odporność, więc trzeba poczekać ze szczepieniem?

monnikk

Cytuj wiadomość#6675761 wtorek, 21 styczeń 2020, 13:57:28
joan napisał(a):

Może stres związany ze zmianą miejsca zamieszkania zwierzęcia obniża u niego odporność, więc trzeba poczekać ze szczepieniem?

Też tak myślę. Nowi ludzie, inne miejsce, brak rodzeństwa plus szczepienie to może byłoby za dużo na raz. 

Kiciunia21

Cytuj wiadomość#6675779 wtorek, 21 styczeń 2020, 14:12:26
Kasiu, a macie jakąkolwiek książeczkę? Z wbitą pieczątką po pierwszym szczepieniu? Szczeniak musi mieć zrobione 3x w odpowiednich odstępach czasu.
0 0

joan

Cytuj wiadomość#6675780 wtorek, 21 styczeń 2020, 14:16:19
Kiciunia21 napisał(a):

Kasiu, a macie jakąkolwiek książeczkę? Z wbitą pieczątką po pierwszym szczepieniu? Szczeniak musi mieć zrobione 3x w odpowiednich odstępach czasu.


On nie był w ogóle szczepiony, ponoć! został odrobaczony (w co nie wierzę). Zatem teraz to będzie jego pierwsze szczepienie, już u Kasi.

Kiciunia21

Cytuj wiadomość#6675785 wtorek, 21 styczeń 2020, 14:22:00
Życzę mu dużo zdrowia...
Kasiu, pamiętajcie o kwarantannie. Powinna trwać do 3 szczepienia. Maluch jest teraz zupełnie bezbronny. Najlepiej gdyby był w domu i do załatwiania potrzeb korzystał z maty. Jeśli to niemożliwe to absolutnie omijajcie miejsca gdzie wychodzą inne psy, albo znajdują się odchody np. ptaków.
joan 0

cudaczek121

Cytuj wiadomość#6675793 wtorek, 21 styczeń 2020, 14:43:42
joan napisał(a):

Kiciunia21 napisał(a):

Kasiu, a macie jakąkolwiek książeczkę? Z wbitą pieczątką po pierwszym szczepieniu? Szczeniak musi mieć zrobione 3x w odpowiednich odstępach czasu.


On nie był w ogóle szczepiony, ponoć! został odrobaczony (w co nie wierzę). Zatem teraz to będzie jego pierwsze szczepienie, już u Kasi.

Zgadza się.Tamta babka dała nam jakieś naklejki/znaczki,że niby była odrobaczona.Nasz weterynarz dał jej coś na odrobaczenie, mama zapłaciła teraz za wizytę 30 złotych. W sobotę jak pojedziemy do weterynarza to wizyta plus szczepienie 50 złotych. Nasz wet założył psiakowi książeczkę. W sobotę pojadę z mamą do niego to porozmawiam z tym doktorkiem sama czy aby  nie zrobić dmłodej badań w kierunku parwowirozy.
Piesek bardzo wesoły i żywiołowy.W zoologicznym kupiłam dla niej taką szmacianą jakby kość z frędzelkami po bokach i ona się ciągle domaga, aby jej to rzucać i w pyszczku to potem przynosi.Ma też taką gumową zabawkę piszczącą.Ma u nas swoje posłanie,ale szczególnie upodobała sobie moją wygraną pufę w kształcie piłki emotka
joan 0

cudaczek121

Cytuj wiadomość#6675796 wtorek, 21 styczeń 2020, 14:50:37
Kiciunia21 napisał(a):

Życzę mu dużo zdrowia...
Kasiu, pamiętajcie o kwarantannie. Powinna trwać do 3 szczepienia. Maluch jest teraz zupełnie bezbronny. Najlepiej gdyby był w domu i do załatwiania potrzeb korzystał z maty. Jeśli to niemożliwe to absolutnie omijajcie miejsca gdzie wychodzą inne psy, albo znajdują się odchody np. ptaków.

Mieszkam w 300 metrowym domu z ogrodem, na który wypuszczam psa póki co.Od czasu, kiedy była ze swoim rodzeństwem i matką, nie miała kontaktu z żadnymi innymi zwierzętami. Jedyne co to w poczekalni u weterynarza był kot, na którego szczekała.Poza nią nie mam żadnych innych zwierząt.
0 0

Kiciunia21

Cytuj wiadomość#6675799 wtorek, 21 styczeń 2020, 15:02:01
Świetnie, ale pamiętaj, że nocą po ogrodzie mogą biegać koty, kuny (tak, nawet w mieście). Ptaki też raczej nie omijają Was podczas lotu. Miej małego cały czas na oku.
0 0