Wkurza mnie...

|< << < 4353 4354 4355 4356 4357 43584359 4360 4361 4362 4363 > >> >|

superloser

Cytuj wiadomość#6494102 niedziela, 3 czerwca 2018, 08:59:15
awi napisał(a):

cb656 napisał(a):

cudaczek121 napisał(a):

Jeśli ktoś nie trawi popcornu lub innych przekąsek jedzonych w kinie, to zawsze alternatywą pozostaje kino, gdzie nie ma opcji fast foodów- we Wrocławiu w DCF-ie np. w ogóle nie mają przekąsek-popcornu i coli.

GENIALNE! emotka Że też na to nie wpadłem... jechać przez pół Polski, by obejrzeć bez smrodu film w jedynym, wybranym kinie. emotka

W Toruniu są dwa kina bez popkornów, w jednym można obejrzeć seanse przedpremierowe a drugie jest dla "spóźnialskich"

Że nie sprzedają to nie znaczy, że Łapsów sobie chrupać nie można. Chyba, ze rewizje robią. A wiadomo są CZŁEKI co  sie dadzą zastraszyć dla "kultury". Biletu nie oddadzą bo wstyd. 
0 0

bruce

Cytuj wiadomość#6494103 niedziela, 3 czerwca 2018, 09:00:45
awi napisał(a):


W Toruniu są dwa kina bez popkornów, w jednym można obejrzeć seanse przedpremierowe a drugie jest dla "spóźnialskich"

Nie wiedziałam o takich kinach, ale uważam, że to doskonały pomysł.  emotka Wilk syty i owca cała. emotka
0 0

cherry_coke

Cytuj wiadomość#6494113 niedziela, 3 czerwca 2018, 09:39:22
Wkurza mnie, że konkurs Puma to jakieś Deja Vu zeszłorocznej edycji. emotka  
0 0

assal

Cytuj wiadomość#6494114 niedziela, 3 czerwca 2018, 09:41:15
Cb656: Koleżanka ma dom. Póki był teren nieogrodzony, ludzie sobie łazili jak chcieli po jej działce, bo "nie pisze nigdzie, że to czyjeś"  emotka  Tak jest w Polsce ze wszystkim. Znaki, zakazy, tablice... inaczej kultury brak. 
joan 0

anialistopad

Cytuj wiadomość#6494132 niedziela, 3 czerwca 2018, 10:58:09
Stokrotka i jej paragony. Kupiłam algida i lapsy. Na paragonie ucieta data. Numer paragonu i 1 pozycja towaru. Mówię babxe za kasa źle wydrukowala l i chce kopie systemowa paragonu bo ten jest nieczytelny. A ta patrzy na mnie jak na wariatke i co słyszę.? Czepia się Pani tego paragonu. Przecież jest normalny. Paragon jak paragon. Wkurzyla mnie  zrobiłam awanturę i w końcu po 20 minutach z wielkim żalem i jęczęniem poszła wydrukować kopie paragonu mamroczac pod nosem że sobie wymyślam a ona ma tu tyle roboty
0 0

awi

Cytuj wiadomość#6494158 niedziela, 3 czerwca 2018, 13:04:52
superloser napisał(a):

awi napisał(a):

cb656 napisał(a):

cudaczek121 napisał(a):

Jeśli ktoś nie trawi popcornu lub innych przekąsek jedzonych w kinie, to zawsze alternatywą pozostaje kino, gdzie nie ma opcji fast foodów- we Wrocławiu w DCF-ie np. w ogóle nie mają przekąsek-popcornu i coli.

GENIALNE! emotka Że też na to nie wpadłem... jechać przez pół Polski, by obejrzeć bez smrodu film w jedynym, wybranym kinie. emotka

W Toruniu są dwa kina bez popkornów, w jednym można obejrzeć seanse przedpremierowe a drugie jest dla "spóźnialskich"

Że nie sprzedają to nie znaczy, że Łapsów sobie chrupać nie można. Chyba, ze rewizje robią. A wiadomo są CZŁEKI co  sie dadzą zastraszyć dla "kultury". Biletu nie oddadzą bo wstyd. 

No cóż, życie jest jakie jest... 
0 0

malenka

Cytuj wiadomość#6494159 niedziela, 3 czerwca 2018, 13:07:20
Potrzebuję pomocy prawnika, albo po prostu kogoś, kto zetknął się z taką sytuacją:

Oddaliśmy samochód do blacharza, miał nam zrobić dach i prawe tylne nadkole. Zaliczka 200 zł, naprawa miała potrwać 3 dni. Początkowo wszystko było ok, facet przesyłał zdjęcia postępów prac, a po 4 dniach kontakt się urwał. Nie odbierał telefonów, nie odpisywał na wiadomości. Gdy z zastrzeżonego numeru zadzwoniłam do niego w końcu odebrał telefon, a gdy się przedstawiłam przekazał telefon ojcu (!), który wyznaczył odbiór samochodu na następny dzień. Przyjeżdżamy więc po samochód następnego dnia wieczorem. "Blacharza" nie ma w domu, przed dom wychodzi jakaś starsza pani i informuje nas, że on baluje, nie wie kiedy wróci i nie zostawił kluczy do warsztatu w którym stoi nasz samochód. Grozimy policją i klucze magicznie się znajdują. Samochód jest w częściach! Zdemontowany cały tył, położona tylko szpachla, niepolakierowany. Nie ma mowy żeby nim odjechać. Starsza Pani uważa, że naturalne jest że blacharz czy też mechanik nie wywiązuje się ze zlecenia i nie rozumie o co nam chodzi, przecież to tylko 3 tygodnie spóźnienia, a jej wnuk jest bardzo zajętym człowiekiem i generalnie to z nami jest jakiś problem skoro w dniu odbioru samochodu nastawiamy się na faktyczny jego odbiór. Wracamy więc do domu z kwitkiem zapowiadając, że za tydzień wracamy po auto. Tydzień mija właśnie dziś. Na miejscu zastajemy ten sam stan rzeczy co tydzień temu. Paliwo z baku wyjeżdżone, brak immobilisera, brak śrubek, samochód ma jakieś wgniecenia, chłopaki właśnie próbują go skręcić żeby jakiś dojechać te 50 km do domu. W międzyczasie dzwonimy na policję. Policja umywa ręce, mówią, ze takie sprawy nie leżą w ich zakresie obowiązków i odsyłają nas na drogę sądową. Mamy założyć sprawę cywilno- prawną. I teraz moje pytanie? Policja nas zbywa czy faktycznie nie może nam pomóc? Skoro składamy samochód sami, bez niezależnych świadków (czyt policji) to jak po odjeździe od mechanika udowodnimy, że to on zniszczył nam brykę? Nikt nie poświadczy stanu sprzed zmontowania samochodu przez nas. I przede wszystkim- jak się zakłada sprawę cywilno- prawną, bo nie odpuszczę oszustowi.

A tak na koniec: koleś miesiąc temu rozbijał się po mieście po pijaku samochodem innego klienta. Klient samochód odbierał z policyjnego parkingu. Podobno to stały numer tego "blacharza".
0 0

tosca

Cytuj wiadomość#6494160 niedziela, 3 czerwca 2018, 13:08:04
Wkurzają mnie tzw."mistrzowie kierownicy", którym się wydaje, że im wszystko na drodze wolno, nie zważając na to, iż stanowią ogromne niebezpieczeństwo zarówno dla innych użytkowników dróg, jak i pieszych. Niejednokrotnie na drodze spotykam się z chamstwem i brakiem logicznego myślenia, które trudno mi zrozumieć...Przykład z dziś. Z daleka widzę kobietę stojącą na chodniku z małym, może trzyletnim dzieckiem, trzymanym przez Nią za rękę. Kierowcy trzech samochodów jadących przede mną, mając głęboko w poważaniu fakt, iż próbuje Ona przedostać się pasami na drugą stronę jezdni, przejeżdżają, nie ustępując pierwszeństwa. Zatrzymuję się jako pierwsza, aby Jej to umożliwić. Kiedy ta rusza naprzód, dziękując mi skinieniem głowy, "mistrz kierownicy", jadący z naprzeciwka, udaje się tego wogóle nie zauważać i jakby nigdy nic z piskiem opon przejeżdża przez pasy. Odległość od matki z dzieckiem nie wynosi w tej chwili nawet pół metra. Pytam zatem, gdzie jego wyobraźnia? Nawet nie chcę myśleć, co by się stało, gdyby np. dziecko zechciało się matce "wyrwać" i pobiec przed siebie ( na myśl o tym przechodzą mnie ciarki )...Wprost pod koła? Prawdopodobieństwo ogromne!!! Chwila i nieszczęście gotowe. Choć samej ( tak w subiektywnej ocenie ze względu na zbyt krótki czas posiadania prawka ), daleko mi do kierowcy, określanego mianem idelanego, to uważam, że za takie zachowania powinny być bardzo surowo karane. Może dzięki temu ludzie nauczą się wreszcie myśleć...
0 0

donia7

Cytuj wiadomość#6494162 niedziela, 3 czerwca 2018, 13:20:58
tosca napisał(a):

Wkurzają mnie tzw."mistrzowie kierownicy", którym się wydaje, że im wszystko na drodze wolno, nie zważając na to, iż stanowią ogromne niebezpieczeństwo zarówno dla innych użytkowników dróg, jak i pieszych. Niejednokrotnie na drodze spotykam się z chamstwem i brakiem logicznego myślenia, które trudno mi zrozumieć...Przykład z dziś. Z daleka widzę kobietę stojącą na chodniku z małym, może trzyletnim dzieckiem, trzymanym przez Nią za rękę. Kierowcy trzech samochodów jadących przede mną, mając głęboko w poważaniu fakt, iż próbuje Ona przedostać się pasami na drugą stronę jezdni, przejeżdżają, nie ustępując pierwszeństwa. Zatrzymuję się jako pierwsza, aby Jej to umożliwić. Kiedy ta rusza naprzód, dziękując mi skinieniem głowy, "mistrz kierownicy", jadący z naprzeciwka, udaje się tego wogóle nie zauważać i jakby nigdy nic z piskiem opon przejeżdża przez pasy. Odległość od matki z dzieckiem nie wynosi w tej chwili nawet pół metra. Pytam zatem, gdzie jego wyobraźnia? Nawet nie chcę myśleć, co by się stało, gdyby np. dziecko zechciało się matce "wyrwać" i pobiec przed siebie ( na myśl o tym przechodzą mnie ciarki )...Wprost pod koła? Prawdopodobieństwo ogromne!!! Chwila i nieszczęście gotowe. Choć samej ( tak w subiektywnej ocenie ze względu na zbyt krótki czas posiadania prawka ), daleko mi do kierowcy, określanego mianem idelanego, to uważam, że za takie zachowania powinny być bardzo surowo karane. Może dzięki temu ludzie nauczą się wreszcie myśleć...

Niestety, przechodząc przez pasy z dziećmi również jestem świadkiem podobnych zachować. Dla mnie to są po prostu chamy bez wyobraźni emotka  
0 0

astronautka

Cytuj wiadomość#6494165 niedziela, 3 czerwca 2018, 13:29:35
malenka napisał(a):

Potrzebuję pomocy prawnika, albo po prostu kogoś, kto zetknął się z taką sytuacją:

Oddaliśmy samochód do blacharza, miał nam zrobić dach i prawe tylne nadkole. Zaliczka 200 zł, naprawa miała potrwać 3 dni. Początkowo wszystko było ok, facet przesyłał zdjęcia postępów prac, a po 4 dniach kontakt się urwał. Nie odbierał telefonów, nie odpisywał na wiadomości. Gdy z zastrzeżonego numeru zadzwoniłam do niego w końcu odebrał telefon, a gdy się przedstawiłam przekazał telefon ojcu (!), który wyznaczył odbiór samochodu na następny dzień. Przyjeżdżamy więc po samochód następnego dnia wieczorem. "Blacharza" nie ma w domu, przed dom wychodzi jakaś starsza pani i informuje nas, że on baluje, nie wie kiedy wróci i nie zostawił kluczy do warsztatu w którym stoi nasz samochód. Grozimy policją i klucze magicznie się znajdują. Samochód jest w częściach! Zdemontowany cały tył, położona tylko szpachla, niepolakierowany. Nie ma mowy żeby nim odjechać. Starsza Pani uważa, że naturalne jest że blacharz czy też mechanik nie wywiązuje się ze zlecenia i nie rozumie o co nam chodzi, przecież to tylko 3 tygodnie spóźnienia, a jej wnuk jest bardzo zajętym człowiekiem i generalnie to z nami jest jakiś problem skoro w dniu odbioru samochodu nastawiamy się na faktyczny jego odbiór. Wracamy więc do domu z kwitkiem zapowiadając, że za tydzień wracamy po auto. Tydzień mija właśnie dziś. Na miejscu zastajemy ten sam stan rzeczy co tydzień temu. Paliwo z baku wyjeżdżone, brak immobilisera, brak śrubek, samochód ma jakieś wgniecenia, chłopaki właśnie próbują go skręcić żeby jakiś dojechać te 50 km do domu. W międzyczasie dzwonimy na policję. Policja umywa ręce, mówią, ze takie sprawy nie leżą w ich zakresie obowiązków i odsyłają nas na drogę sądową. Mamy założyć sprawę cywilno- prawną. I teraz moje pytanie? Policja nas zbywa czy faktycznie nie może nam pomóc? Skoro składamy samochód sami, bez niezależnych świadków (czyt policji) to jak po odjeździe od mechanika udowodnimy, że to on zniszczył nam brykę? Nikt nie poświadczy stanu sprzed zmontowania samochodu przez nas. I przede wszystkim- jak się zakłada sprawę cywilno- prawną, bo nie odpuszczę oszustowi.

A tak na koniec: koleś miesiąc temu rozbijał się po mieście po pijaku samochodem innego klienta. Klient samochód odbierał z policyjnego parkingu. Podobno to stały numer tego "blacharza5".

Zanim zalozycie sprawe w sadzie polecam napisac do blacharza wezwanie do wydania rzeczy w stanie w jakim ja oddaliscie w ciagu np. 3 dni. Wezwanie wyślijcie poczta poleconym za potw. odbioru badz zaniescie osobiscie tylko nie wiem czy wam podpisze kopię.  Udajcie sie także na policję i zlozcie doniesienie o możliwości popełnienia przestępstwa w zakresie zawlaszczenia tudziez zniszczenia mienia ruchomego czyli samochodu. Po  tych 3 dniach pomyślimy  co dalej. 

ziolko

Cytuj wiadomość#6494266 niedziela, 3 czerwca 2018, 23:43:50
malenka - dlaczego oddaliście auto do blacharza 50 km od domu? bliżej nikogo nie było?
Mogliście zrobić zdjęcia PRZED oddaniem auta, tak samo jak stan licznika i poziom paliwa na wskaźniku.
Masz jakąś umowę z tym "specem"? albo potwierdzenie zaliczki? świadków? 
Takie coś znalazłam w necie https://moto.onet...-swoich-praw/h7ytcbc

Popieram astronautka, zrobić tak jak radzi i jeśli to nie przyniesie skutków to działać ostrzej.
0 0

taalvikki

Cytuj wiadomość#6494267 niedziela, 3 czerwca 2018, 23:50:09
tosca napisał(a):

Wkurzają mnie tzw."mistrzowie kierownicy", którym się wydaje, że im wszystko na drodze wolno, nie zważając na to, iż stanowią ogromne niebezpieczeństwo zarówno dla innych użytkowników dróg, jak i pieszych. Niejednokrotnie na drodze spotykam się z chamstwem i brakiem logicznego myślenia, które trudno mi zrozumieć...Przykład z dziś. Z daleka widzę kobietę stojącą na chodniku z małym, może trzyletnim dzieckiem, trzymanym przez Nią za rękę. Kierowcy trzech samochodów jadących przede mną, mając głęboko w poważaniu fakt, iż próbuje Ona przedostać się pasami na drugą stronę jezdni, przejeżdżają, nie ustępując pierwszeństwa. Zatrzymuję się jako pierwsza, aby Jej to umożliwić. Kiedy ta rusza naprzód, dziękując mi skinieniem głowy, "mistrz kierownicy", jadący z naprzeciwka, udaje się tego wogóle nie zauważać i jakby nigdy nic z piskiem opon przejeżdża przez pasy. Odległość od matki z dzieckiem nie wynosi w tej chwili nawet pół metra. Pytam zatem, gdzie jego wyobraźnia? Nawet nie chcę myśleć, co by się stało, gdyby np. dziecko zechciało się matce "wyrwać" i pobiec przed siebie ( na myśl o tym przechodzą mnie ciarki )...Wprost pod koła? Prawdopodobieństwo ogromne!!! Chwila i nieszczęście gotowe. Choć samej ( tak w subiektywnej ocenie ze względu na zbyt krótki czas posiadania prawka ), daleko mi do kierowcy, określanego mianem idelanego, to uważam, że za takie zachowania powinny być bardzo surowo karane. Może dzięki temu ludzie nauczą się wreszcie myśleć...


ja tam twierdzę, że żadna kara głupoty i chamstwa nie wyeliminuje. nie tędy droga. droga to samodzielne zachowania, odpowiednie wychowanie i reagowanie na chamstwo innych.
0 0

jagoda

Cytuj wiadomość#6494277 poniedziałek, 4 czerwca 2018, 01:18:51
cherry_coke napisał(a):

Wkurza mnie, że konkurs Puma to jakieś Deja Vu zeszłorocznej edycji. emotka  

To samo zauważyłam emotka
Nie wiem, co ci ludzie mają w głowach, nie dość, że w kółko wrzucają TE SAME zdjęcia na różne konkursy, to tu  na dodatek wrzucili TE SAME zdjęcia na konkurs TEJ SAMEJ agencji w TEJ SAMEJ sieci sklepów co w ubiegłym roku. Zgłaszacie to gdzieś? To już nawet nie jest śmieszne, żenada, muł i wodorosty... Na moje oko ponad 50% to dokładnie TE SAME zdjęcia, co w ubiegłym roku.
0 0

cherry_coke

Cytuj wiadomość#6494284 poniedziałek, 4 czerwca 2018, 08:08:15
jagoda napisał(a):

cherry_coke napisał(a):

Wkurza mnie, że konkurs Puma to jakieś Deja Vu zeszłorocznej edycji. emotka  

To samo zauważyłam emotka
Nie wiem, co ci ludzie mają w głowach, nie dość, że w kółko wrzucają TE SAME zdjęcia na różne konkursy, to tu  na dodatek wrzucili TE SAME zdjęcia na konkurs TEJ SAMEJ agencji w TEJ SAMEJ sieci sklepów co w ubiegłym roku. Zgłaszacie to gdzieś? To już nawet nie jest śmieszne, żenada, muł i wodorosty... Na moje oko ponad 50% to dokładnie TE SAME zdjęcia, co w ubiegłym roku.

W galerii są również osoby, które wygrały tymi zdjęciami. Mam nadzieję, że będą to weryfikować i nie wygrają te same zdjęcia. emotka  
0 0

joasiunia

Cytuj wiadomość#6494293 poniedziałek, 4 czerwca 2018, 09:07:07
...mój brak refleksu (lub zła taktyka) w Belrisowym klikaniu po RYŻne nagrody emotka Ile ja już razy próbowałam... ani torby, ani ręcznika! emotka I nie wiem, czy to już jakieś starcze spowolnienie mnie ogarnęło, że wydaje mi się, że klikam z sekundnikiem w punkt o podanej godzinie i nic, czy tam po prostu trzeba to zrobić jakoś inaczej...? No pęknę od tego Belriso i tego nie rozgryzę, przysięgam! emotka emotka
0 0

cherry_coke

Cytuj wiadomość#6494294 poniedziałek, 4 czerwca 2018, 09:15:37
joasiunia napisał(a):

...mój brak refleksu (lub zła taktyka) w Belrisowym klikaniu po RYŻne nagrody emotka Ile ja już razy próbowałam... ani torby, ani ręcznika! emotka I nie wiem, czy to już jakieś starcze spowolnienie mnie ogarnęło, że wydaje mi się, że klikam z sekundnikiem w punkt o podanej godzinie i nic, czy tam po prostu trzeba to zrobić jakoś inaczej...? No pęknę od tego Belriso i tego nie rozgryzę, przysięgam! emotka emotka

Zobacz godzinę otrzymania maili z przegraną. Może masz inną strefę czasową emotka  Ja też czatowałam z sekundnikiem, a potem patrzę na godzinę w mailu - 7 minut po pełnej emotka  

stamp2

Cytuj wiadomość#6494295 poniedziałek, 4 czerwca 2018, 09:16:01
joasiunia napisał(a):

...mój brak refleksu (lub zła taktyka) w Belrisowym klikaniu po RYŻne nagrody emotka Ile ja już razy próbowałam... ani torby, ani ręcznika! emotka I nie wiem, czy to już jakieś starcze spowolnienie mnie ogarnęło, że wydaje mi się, że klikam z sekundnikiem w punkt o podanej godzinie i nic, czy tam po prostu trzeba to zrobić jakoś inaczej...? No pęknę od tego Belriso i tego nie rozgryzę, przysięgam! emotka emotka

emotka ten recznik jest pozłacany,czy moze choc troche srebra w nim jest? emotka

joasiunia

Cytuj wiadomość#6494296 poniedziałek, 4 czerwca 2018, 09:21:54
stamp2 napisał(a):

joasiunia napisał(a):

...mój brak refleksu (lub zła taktyka) w Belrisowym klikaniu po RYŻne nagrody emotka Ile ja już razy próbowałam... ani torby, ani ręcznika! emotka I nie wiem, czy to już jakieś starcze spowolnienie mnie ogarnęło, że wydaje mi się, że klikam z sekundnikiem w punkt o podanej godzinie i nic, czy tam po prostu trzeba to zrobić jakoś inaczej...? No pęknę od tego Belriso i tego nie rozgryzę, przysięgam! emotka emotka

emotka ten recznik jest pozłacany,czy moze choc troche srebra w nim jest? emotka

Zapewne zwykły zwyklak, ale tu nie chodzi o jego wartość. Chodzi raczej o moje podejście, przy którym każda porażka nakręca jeszcze bardziej: "Co? Ale jak to? Że ja nie wygram? Że głupiego ręcznika nie wygram? Wygram!" emotka
cb656 0

cherry_coke

Cytuj wiadomość#6494307 poniedziałek, 4 czerwca 2018, 10:09:03
cb656 napisał(a):

cherry_coke napisał(a):

Zobacz godzinę otrzymania maili z przegraną. Może masz inną strefę czasową emotka  Ja też czatowałam z sekundnikiem, a potem patrzę na godzinę w mailu - 7 minut po pełnej emotka  

Strefy czasowe oddalone są o godzinę, nie 7 minut. emotka

No co Ty nie powiesz emotka  
0 0

joan

Cytuj wiadomość#6494313 poniedziałek, 4 czerwca 2018, 10:28:23
superloser napisał(a):

joan napisał(a):

Niedawno byłam w kinie na filmie "Sobibór" - po drugiej stronie schodów jakaś kobieta wespół ze swoim kompanem wpied* słonecznik. Na ekranie Holokaust, a oni przez cały seans żarli słoniola. Powiem wprost: powstrzymywałam się, ale serio miałam ochotę im przyp*....


I własnie wkurza takie polskie podejscie do innych. Ludzie niepełnosprawni albo "tacy sami a jednak inni" muszą sie "do mnie dostosować"!  Dlatego autyzm w Polsce to wstydliwa odmienność a na Zachodzie dostosowuje sie dla nich kinowe seanse.  Ludzie maja prawo wyjsc do kina a nie siedziec zastraszeni w domach, bo ktos Im "przyp..." bo nie sa cicho a nie sa w stanie kontrolowac inaczej swoich emocji.... Wiecej empathy 


Autyzm ma tyle wspólnego z opisaną przeze mnie sytuacją, co kręgi w zbożu i rachunek różniczkowy; czyli NIC.

cudaczek121 napisał(a):

(...) Rozumiem np. powagę teatru tudzież opery i w takich miejscach nawet nie przeszłoby mi przez myśl picie i jedzenie.Jeśli ktoś nie trawi popcornu lub innych przekąsek jedzonych w kinie, to zawsze alternatywą pozostaje kino, gdzie nie ma opcji fast foodów- we Wrocławiu w DCF-ie np. w ogóle nie mają przekąsek-popcornu i coli.


A jeśli w teatrze grają komedię, to też występuje owo zjawisko "powagi"? emotka
Co do kin bezbarowych... rozczaruję Cię - byłam nie tak dawno w bardzo kameralnym kinie (40 foteli), jeszcze się seans nie zaczął, a już jakaś maDka Brajankowi chipsy otwiera. A były to jakieś najtańsze chipsy o smaku nowoorleańskiego gumbo ze składem: szumowiny rzeczne, truchła zeskrobane z autostrady, czosnek, konserwanty.

Oczywiście rozumiem, że w kinie oferującym w sprzedaży popcorn czy napoje ludzie będą jedli i pili. Zdumiewa mnie jednak to, że w momencie, gdy nazista podpala człowieka, ktoś sobie (niezgodnie z regulaminem kina!!!) wpiernicza słonecznik, jakby oglądał mecz piątoligowy Swornegacie kontra reszta świata. Mogę jednak jedynie tutaj wyrazić swoje przemyślenia, bo przecież nie będę robiła awantury na całe kino i przeszkadzała innym widzom (bo JA się staram tego nie robić). A widzów było sporo, gdyż film puszczano tylko raz dziennie.

Na zakończenie tylko powiem, że wybieram się obejrzeć dinozaury w Imaxie i można przy mnie spokojnie jeść i siorbać, jestem na to przygotowana psychicznie emotka

|< << < 4353 4354 4355 4356 4357 43584359 4360 4361 4362 4363 > >> >|