Reklama na e-Konkursy.info

Wkurza mnie...

|< << < 4396 4397 4398 4399 4400 44014402 4403 4404 4405 4406 > >> >|

kermit

Cytuj wiadomość#6521893 piątek, 24 sierpnia 2018, 12:05:57
Wydaje mi się, że paradoksalnie to trochę Wasza "wina" emotka . Jeśli mają w rodzinie konkursowicza to należą do tej grupy ludzi, która wie, że wygrane są realne i na wyciągnięcie ręki. Więc pewnie pomyśleli sobie - córka/syn tyle nawygrywali, a tu  proszę i mnie się udało i to ile ho ho emotka .

staszek

Cytuj wiadomość#6521897 piątek, 24 sierpnia 2018, 12:12:52
kermit napisał(a):

Wydaje mi się, że paradoksalnie to trochę Wasza "wina" emotka . Jeśli mają w rodzinie konkursowicza to należą do tej grupy ludzi, która wie, że wygrane są realne i na wyciągnięcie ręki. Więc pewnie pomyśleli sobie - córka/syn tyle nawygrywali, a tu  proszę i mnie się udało i to ile ho ho emotka .

Takie same mam odczucia. I po zakupie mamy miałam nawet lekkie poczucie winy emotka

zaczytana-pola

Cytuj wiadomość#6521899 piątek, 24 sierpnia 2018, 12:14:43
kermit napisał(a):

Wydaje mi się, że paradoksalnie to trochę Wasza "wina" emotka . Jeśli mają w rodzinie konkursowicza to należą do tej grupy ludzi, która wie, że wygrane są realne i na wyciągnięcie ręki. Więc pewnie pomyśleli sobie - córka/syn tyle nawygrywali, a tu  proszę i mnie się udało i to ile ho ho emotka .

To ja już wiem dlaczego mugole myślą, że nam z nieba spada. Konkursowicz wie, że żeby wygrać trzeba zagrać. A mugol udziału w niczym nie brał, a wierzy w wygraną.  emotka
Swoją drogą wciąż zadziwia mnie ludzka głupota. Tyle teraz o tym mówią w TV, piszą w gazetach, a ludzie i tak się nabierają. Jak nie na wnuczka, to na garnki. Chociaż za 6 tys, to chyba same powinny gotować i do stołu podać.  emotka

asantesana

Cytuj wiadomość#6521900 piątek, 24 sierpnia 2018, 12:15:48
kermit napisał(a):

Wydaje mi się, że paradoksalnie to trochę Wasza "wina" emotka . Jeśli mają w rodzinie konkursowicza to należą do tej grupy ludzi, która wie, że wygrane są realne i na wyciągnięcie ręki. Więc pewnie pomyśleli sobie - córka/syn tyle nawygrywali, a tu  proszę i mnie się udało i to ile ho ho emotka .

Moi nic nie wygrali, po prostu kupili, a moje wygrane ich mało interesują, więc nie czuję się winna emotka
Poza tym zdecydowanie większy odsetek ludzi dających się naciągnąć to nie są rodzice konkursowiczów.

asantesana

Cytuj wiadomość#6521901 piątek, 24 sierpnia 2018, 12:17:47
joan napisał(a):

asantesana napisał(a):

I moi rodzice nakupili dziadostwa za prawie 6 tys. i jeszcze ojciec zapłacił gotówką, niestety dowiedziałam się 2 miesiące później, ale na nic tłumaczenie i przemawianie do rozsądku "na przyszłość', argumenty typu "przyjdzie lato będzie się robić soki w tej wyciskarce" były nie do zbicia. Przyszło lato, prawie poszło, a soku nigdy nie widziałam (chyba że chowają jak przyjeżdżam). W końcu stwierdziłam, że są dorośli i dowodu zabierać nie będę.


Najgorsze nie jest nawet to, że ich naciągnęli, a fakt, że nie potrafią przyznać się do błędu. A skoro błędu nie ma, można znów iść na pokaz garnków emotka

Ja myślę, że to nie kwestia przyznania się do błędu, tylko świętej wiary w to, ze tego błędu nie popełnili i niestety ryzyko, ze znowu zrobią to samo.

amastowa

Cytuj wiadomość#6521902 piątek, 24 sierpnia 2018, 12:21:34
https://youtu.be/GXsRne_aT9k
tutaj jest ciekawy filmik pokazujący jak wyglądają takie pokazy emotka
ziolko 0

ziolko

Cytuj wiadomość#6521926 piątek, 24 sierpnia 2018, 13:13:23
Lata temu byłam na kilku pokazach. Raz z mamą, jak miałam 20 kilka lat i nie wiedziałam, na czym to polega. Pokaz pościeli wełnianej, z jakiś super wielbłądów itp. Przyznaję, zdjęcia powiększonych roztoczy zrobiły na mnie wrażenie i miałam pretensje do mamy, że nie chce kupić takiej super kołdry za te "marne" 4 tys... promocja z 7 tys.
Po czasie dowiedziałam się, że mama wykazała dużo rozsądku emotka  

Później był pokaz cudownych specyfików HerbaLife. Oczywiście nic nie kupiłam emotka

Jeszcze później (jakieś 7 lat temu chyba), już świadomie, poszłam z mężem na pokaz Zeptera. Miałam sprawę, bo wygrałam w gazecie ekspres tej firmy i brakowało pędzelka do czyszczenia. Miałam przyjść do firmy po pędzelek, a załapałam się na pokaz z okazji Dnia Kobiet emotka
I z tej wielkiej okazji były wieeeelkie promocje.
Między innymi super-hiper blender, co mieli kawę, mięso itp. Fakt, że w tym pojemniczku mieściło się pół szklanki kawy i tyle samo mięsa emotka  ale za to miał 10 tys obrotów na minutę! szok po prostu! (proszę czytać z dużą dozą ironii emotka )
Później jakieś mieszadełko typu jak to coś na baterię do spieniania mleka do kawy, ale u nich oczywiście lepsze. Potrafiło zrobić trwałą piankę z mleka 0%!! 
Otworzyli nawet kartonik przy nas (faktem jest to, że nie kliknęło jak powinno, więc obstawiam, że zamiast mleka 0% była tam co najmniej śmietanka 18%).
Później pokaz super uzdatniacza do wody (wielkość jak stacja dysków od komputera stacjonarnego). Miał usuwać wszelkie szkodliwe związki z wody. Facet poprosił kogoś z widzów o podanie wody, jaką ma przy sobie, żeby ją zbadać. Wcześniej zbadał wodę kranową i wyszło ponad 400 jakiś jednostek, że tyle zanieczyszczeń.
Moja przegotowana woda z butelki miała ok 200, a ta jego zaledwie kilkanaście emotka

I co? poszłam na zaplecze, żeby o coś zapytać, mąż został po pokazie i mówił, że widział, jak jakiś facet przyniósł baniak wody demineralizowanej i wlał do tego "uzdatniacza"... 
To nie dziwię się, że wynik wyszedł tak niski...

Od tej pory unikam wszelkich pokazów, szkoda mi przede wszystkim czasu i nerwów. 
Ale za to ile mam telefonów z zaproszeniami. Tylko nie wiem, dlaczego do Legnicy i Siemianowic Śląskich... Nawet dziś miałam jeden na odbiór prezentu w postaci "samojezdnego odkurzacza" do Legnicy na 30 sierpnia... emotka

Mam zainstalowaną aplikację "ośmiorniczka", czyli Odebrać telefon? 
Jak ktoś da negatywną ocenę, wtedy nawet nie muszę mieć zablokowanego numeru w telefonie, żeby z automatu blokowało połączenie od nich emotka  
Chociaż dziś dzwoniło, bo były raptem 2 negatywne oceny... a im więcej, tym szybciej rozłącza emotka   emotka  niektórzy próbują po kilka razy dziennie, ale mam ich gdzieś.

Podsumowując - po każdym pokazie zostawało co najmniej 30-40% ludzi, którzy coś kupowali... 

asia670

Cytuj wiadomość#6521954 piątek, 24 sierpnia 2018, 14:06:04
a mnie wkurza nasza poczta -17.08 wysłałam polecony priorytet do TQ Group z paragonem,bo skan był nieczytelny za kurna 6,80 i ten list dotarł DOPIERO dzisiaj!!! To co to za priorytety emotka
0 0

xooxooxoo

Cytuj wiadomość#6521958 piątek, 24 sierpnia 2018, 14:23:40
asia670 napisał(a):

a mnie wkurza nasza poczta -17.08 wysłałam polecony priorytet do TQ Group z paragonem,bo skan był nieczytelny za kurna 6,80 i ten list dotarł DOPIERO dzisiaj!!! To co to za priorytety emotka

 To co Poczta teraz wyprawia to jest skandal. Ja wysłałam w poniedziałek przesyłkę, do dzisiaj nie ma jej u nadawcy. Dodatkowo na e-monitoringu do śledzenia pojawia się informacja, że jest nadana i nic więcej. Zadzwoniłam wczoraj na infolinię, po 12 minutach czekania aż ktoś się odezwie, odebrała pani, która ziewnęła mi do słuchawki. Powiedziałam w czym problem. Ona mi na to, że ona widzi na śledzeniu, że przesyłka jest w drodze. Ja jej mówię, że ja takiej informacji nie mam na stronie. I co ona na to? Oburzona powiedziała "To ja nie wiem jaką pani ma stronę!". Żenujące nastawienie. Obsługa... W placówkach zresztą jest podobnie. Już nie będę korzystała z ich usług, bo lepiej dopłacić i wysłać kurierem (chociaż nie mówię, że tutaj nic nie zawodzi)...  emotka

https://tvn24bis....znieniem,862880.html

androm

Cytuj wiadomość#6521969 piątek, 24 sierpnia 2018, 14:53:30
maria1980 napisał(a):

Mój ojciec poszedł dziś na pokaz garnków ( choć mu odradzałam ) , zabrałam mu dowód (bo wiedziałam ,że tam czasem z ratami sie wraca) i powiedziałam ,żeby nie brał żadnych rzeczy stamtąd . Dzwoni do mnie po dwóch godzinach ,ze wygrał nagród na 20000 tylko potrzebuje dowód żeby je odebrać . Tłumacze mu ,ze to nie prawda i nie ma opcji nie dam mu dowodu ,a on do mnie ,ze ci „prezenterzy „ te „nagrody” przywieźli mu juz do domu i czekają na dowód ... No to myśle idę , zerwie sie z pracy na 10 minut i idę . W domu widok : pani i pan siedzą w MOJEJ kuchni ,przedpokój pełen „wygranych „ czyli garnków ,odkurzacz...pytam o co chodzi i biorę dokumenty ,które mój ojciec oczywiście podpisał ( to pismo ,ze wygrałem) patrzę a tam jak byk umowa kredytowa na 8000 do spłaty 14800 . Mowię do tych „naciągaczy” ze to lichwa i maja brać sprzęty ,bo do tej umowy nie dojdzie ...a pani „naciągaczka” wstaje i krzyczy do mnie w MOJEJ kuchni ,ze „ S..O ty nie będziesz decydować za swojego ojca „ i mnie wyzywa ..zatem wzięłam te garnki i delikatnie mówiąc wyniosłam je za drzwi . A ona ,ze załatwi mi zwolnienie z pracy ,bo ja powinnam być teraz w pracy a nie w domu ...mowię do niej ,ze ja pracuje ,a nie tyram w obozie zagłady -gdzie ona powinna sie znaleść bo naciąga starych ludzi .
Zla jestem do tej pory ,dzwoniłam do rzecznika praw konsumenta ,ale nic to nie da ,bo ojciec nie przeczytał co podpisał . Wiec bedą dalej naciągać . Czekam teraz z utęsknieniem na telefon z info ,ze zapraszają mnie na pokaz .Pojde . 

niesamowita historia, a jaka wściekłość w niej, że do interesu nie doszło, że aż Cię wyzywała!  unbelieveable
pewnie już liczyli sobie w głowach prowizje...

1mariusz

Cytuj wiadomość#6521973 piątek, 24 sierpnia 2018, 15:05:00
joan napisał(a):

staszek napisał(a):

Co do garnkow i innych rzeczy to chyba w końcu niemal każdy polegniew starciu z nimi. Mama zawsze się śmiała z tych pokazów, chodziła dla beki można powiedzieć emotka  śmiała się z ciotki, która kupiła cudowną pościel. Zawsze trzeźwo myśląca kobieta. I co? I kupiła cudowny odkurzacz za 3 tys. zł. Szybko udało się odkręcić, bo umowa zawarta poza siedzibą firmy. Odkurzacz odesłany, kasa wróciła. 


Dlatego właśnie jestem zdania, że kluczowym może się okazać nieprzyjęcie zaproszenia na pokaz -> rozmowy rozłączać, zaproszenia wyrzucać. Oni stosują takie techniki manipulacyjne, że lepiej tego całkowicie unikać. Poza tym sądzę, że jak się raz pójdzie, to oni to ujmują w statystykach i potem będą nękać taką osobę kolejnymi "prezentacjami", bo przecież raz była, więc jest potencjalnym klientem, najsłabszym ogniwem itp. emotka

Ostatnio mój mąż ,gdy dzwonili z zaproszeniem na pokaz do Śmigla to zapytał -a gdzie to? 
-No koło pana jakieś 15 km !
-Nic mi nie mówi ta nazwa!
-To gdzie pan mieszka?
- to pan dzwoni i nie wie gdzie? Mieszkam w Tarnowskich Górach!
Facet się spłoszył,przeprosił,że ma błędne dane i się rozłączył

W zeszłym tygodniu zapraszali mnie ciągle do Leszna,poszłam mężowskim tropem i powiedziałam ,że mieszkam w Lesznie -ale koło W-wy.Więc trochę daleko!
Nie wiem na jak długo to wystarczy ale na razie jest BŁOGA CISZA!!!

pioge7

Cytuj wiadomość#6522038 piątek, 24 sierpnia 2018, 19:18:12
Obiecałem siostrzenicy wygrać słuchawki w chesterze i od 6 zgłoszeń doooopa emotka   emotka :( mało szans jeszcze emotka  
0 0

kreatia

Cytuj wiadomość#6522057 piątek, 24 sierpnia 2018, 20:12:05
przede wszystkim trzeba pytać skąd telemarketerzy mają numer, oni nie mają prawa dzwonić sobie ot tak. A jak będą nieustępliwi i bezczelni to postraszyć ich RODO - zapytać jak przechowują dane i kto ma do nic dostęp emotka

androm

Cytuj wiadomość#6522062 piątek, 24 sierpnia 2018, 20:26:57
Słuchajcie, podam Wam mój sposób na to porażające chamstwo, na to, że dzwonią na komórkę i mówią, że dzwonią do mieszkańców danego miasta (po nr komórki wiedzą:))
ponieważ są to działania bezprawne, nękające, a dzwoniących uważam za przestępców, ostatnie dwa razy jak zaczęli gadać jak katarynka, z całej mocy krzyknęłam do nich : SPIER....J!!  i rozłączyłam
I nie chwaląc się, cisza jak makiem zasiał emotka
jak zadzwonią to dostaną to na co zasługują, bo jak ktoś jest chamem,oszustem i łamie prawo to zasługuje tylko na SP........, może dorzucę nowe epitety.
Na swoje usprawiedliwienie dodam, że próbowałam grzecznie - pytając o NIP firmy, skąd mają dane i że mają mnie usunąć, niestety, bez efektów, a jedno magiczne słowo do tych chamów działa cuda.

*Tylko najpierw się wsłuchajcie czy to np. nie Smolar dzwoni:)

ziolko

Cytuj wiadomość#6522113 piątek, 24 sierpnia 2018, 23:31:40
pioge7 napisał(a):

Obiecałem siostrzenicy wygrać słuchawki w chesterze i od 6 zgłoszeń doooopa emotka   emotka emotka mało szans jeszcze emotka  

Nie obiecuj skóry z niedźwiedzia, jeśli niedźwiedź biega na wolności... emotka  

faworek

Cytuj wiadomość#6522114 sobota, 25 sierpnia 2018, 00:28:46
A propos telemarketerów...Pamiętam jak do mnie zadzwoniła pewna pani i już miałam przyszykowaną ciętą ripostę, już miałam walnąć jej jak z dzidy...A ona do mnie cichutko westchnęła i powiedziała głosem, jakby miała zły dzień: Ehhh przepraszam bardzo, już mi się wszystko zaczyna mylić. No to pocieszyłam ją przez ten telefon i na tym się skończyła nasza rozmowa.

cherry_coke

Cytuj wiadomość#6522321 niedziela, 26 sierpnia 2018, 10:24:12
Wkurza mnie, że przez lata wypruwam sobie flaki w pracy, czasem kosztem własnego życia prywatnego, kosztem zdrowia. Przez lata nie byłam na chorobowym, nie brałam urlopu wypoczynkowego dłuższego niż tydzień, nie skarżyłam się nigdy, bo zawsze zależało mi na kondycji firmy. A jak chcę odejść z pracy za porozumieniem stron (bo chcę miesięczny okres wypowiedzenia zamiast trzech miesięcy) to nóż w plecy. Choć szef wie, że trafiła mi się życiowa szansa. I zrobi wszystko żeby przypadkiem mi nie pomóc. 
I przypominam sobie teraz jak latałam chora do pracy, mimo że czasami czułam się bardzo źle. Po zabiegu w szpitalu ani jednego dnia wolnego, bo przecież dobro firmy najważniejsze. A teraz słyszę, że jest kapitalizm i każdy walczy o swoje. 

Nigdy, przenigdy więcej. 

agakaz2

Cytuj wiadomość#6522324 niedziela, 26 sierpnia 2018, 10:29:31
cherry_coke napisał(a):

Wkurza mnie, że przez lata wypruwam sobie flaki w pracy, czasem kosztem własnego życia prywatnego, kosztem zdrowia. Przez lata nie byłam na chorobowym, nie brałam urlopu wypoczynkowego dłuższego niż tydzień, nie skarżyłam się nigdy, bo zawsze zależało mi na kondycji firmy. A jak chcę odejść z pracy za porozumieniem stron (bo chcę miesięczny okres wypowiedzenia zamiast trzech miesięcy) to nóż w plecy. Choć szef wie, że trafiła mi się życiowa szansa. I zrobi wszystko żeby przypadkiem mi nie pomóc. 
I przypominam sobie teraz jak latałam chora do pracy, mimo że czasami czułam się bardzo źle. Po zabiegu w szpitalu ani jednego dnia wolnego, bo przecież dobro firmy najważniejsze. A teraz słyszę, że jest kapitalizm i każdy walczy o swoje. 

Nigdy, przenigdy więcej. 

znam to. Ale na szczęście zmieniłam podejście i nie patrzę na dobro firmy tylko na dobro swoje. długo musiałam do tego dochodzić,ale uwierz czuje się z obecnym podejściem do życia super. do tego konsekwencja i asertywność. 
a w temacie wkurza mnie dziś deszcz, gdyż przekreśll plany 

faworek

Cytuj wiadomość#6522326 niedziela, 26 sierpnia 2018, 10:35:29
cherry_coke napisał(a):

Wkurza mnie, że przez lata wypruwam sobie flaki w pracy, czasem kosztem własnego życia prywatnego, kosztem zdrowia. Przez lata nie byłam na chorobowym, nie brałam urlopu wypoczynkowego dłuższego niż tydzień, nie skarżyłam się nigdy, bo zawsze zależało mi na kondycji firmy. A jak chcę odejść z pracy za porozumieniem stron (bo chcę miesięczny okres wypowiedzenia zamiast trzech miesięcy) to nóż w plecy. Choć szef wie, że trafiła mi się życiowa szansa. I zrobi wszystko żeby przypadkiem mi nie pomóc. 
I przypominam sobie teraz jak latałam chora do pracy, mimo że czasami czułam się bardzo źle. Po zabiegu w szpitalu ani jednego dnia wolnego, bo przecież dobro firmy najważniejsze. A teraz słyszę, że jest kapitalizm i każdy walczy o swoje. 

Nigdy, przenigdy więcej. 

Współczuję Ci, też przechodziłam przez takie coś. Pracowałam w szpitalu i zachorowałam na krztusiec. Kaszlałam przez cały dzień, nawet podczas snu. Od kaszlu złamałam sobie aż żebro w co nikt nie wierzył, dopiero rtg pokazało. Gdy poszłam do lekarki na oddział o pomoc, przepisała mi uwaga: leki wykrztuśne. Dobrze, że ich nie wzięłam, bo bym chyba zdechła. 
P.S. Nie ma co się poświęcać, bo i tak tego nikt nie doceni. Trzymam kciuki, by się wszystko ułożyło. Od tamtej pory kieruję się zasadą "Miej wyje... a będzie Ci dane". Polecam działa.

gosia16

Cytuj wiadomość#6522327 niedziela, 26 sierpnia 2018, 10:35:33
cherry_coke napisał(a):

Wkurza mnie, że przez lata wypruwam sobie flaki w pracy, czasem kosztem własnego życia prywatnego, kosztem zdrowia. Przez lata nie byłam na chorobowym, nie brałam urlopu wypoczynkowego dłuższego niż tydzień, nie skarżyłam się nigdy, bo zawsze zależało mi na kondycji firmy. A jak chcę odejść z pracy za porozumieniem stron (bo chcę miesięczny okres wypowiedzenia zamiast trzech miesięcy) to nóż w plecy. Choć szef wie, że trafiła mi się życiowa szansa. I zrobi wszystko żeby przypadkiem mi nie pomóc. 
I przypominam sobie teraz jak latałam chora do pracy, mimo że czasami czułam się bardzo źle. Po zabiegu w szpitalu ani jednego dnia wolnego, bo przecież dobro firmy najważniejsze. A teraz słyszę, że jest kapitalizm i każdy walczy o swoje. 

Nigdy, przenigdy więcej. 

Ale czy ktoś na tobie wymuszał,abyś chora chodziła do pracy,zaraz po zabiegu również? Niestety ludzie nie wiedzą że zdrowie i życie mają jedno.A jeśli coś ci się stanie, zbiorą się na wieniec ,wyślą delegację i na drugi dzień,  w natłoku obowiazków, już nikt nie będzie pamiętał,że taka tutaj pracowała.

|< << < 4396 4397 4398 4399 4400 44014402 4403 4404 4405 4406 > >> >|