Reklama na e-Konkursy.info

Wkurza mnie...

anialistopad

Cytuj wiadomość#6691810 poniedziałek, 23 marzec 2020, 11:48:21
Tyle cocolino wysłane i nic nawet Mis nie wpadl

asantesana

Cytuj wiadomość#6691811 poniedziałek, 23 marzec 2020, 11:48:53
koniczynka123 napisał(a):

asantesana napisał(a):

koniczynka123 napisał(a):

Nie wiem gdzie wy mieszkacie ale w małopolsce nie ma takich problemów. Syn znajomej wrócił z Holandii 2 tyg temu, tez dostał od razu kwarantanne, po tygodniu wzięli go do szpitala bo zaczął się dusić, wynik( po 2 dniach) niestety pozytywny emotka Ale już lepiej się czuje. Może warto zadzwonić do innego sanepidu, bo nie chce mi się wierzyć co piszecie jak z autopsji wiem, że jest inaczej.

Mieszkamy w Małopolsce emotka  I 2 tygodnie temu to był inny świat, nie było jeszcze przymusowej kwarantanny, więc nie wiem dlaczego ją dostał. I wierzyć nie musisz, naprawdę. 

Była już była, poza tym piszesz że Twój znajomy też już po tygodniowej kwarantannie. Oświecim problemów nie robił

Naprawdę nie widzisz różnicy między tygodniem a 2 tygodniami w tym przypadku?
0 0

gosia16

Cytuj wiadomość#6691815 poniedziałek, 23 marzec 2020, 11:53:56
Testy na koronawirusa nie leczą,nie ma celowości zabierania do szpitala osób nawet tych którzy mają koronawirusa, ale są w dobrym stanie,bo może za chwilę się okazać że braknie miejsc dla tych którzy naprawdę tego będą potrzebowali. Jeśli jesteśmy na kwarantannie i mamy  temperaturę i kłopoty z oddychaniem ,dzwonimy na pogotowie,ale informujemy o swoich objawach i że jestesmy objęci kwaranntanną.Nie ma jeszcze skutecznego leku na tego wirusa ani szczepionki ,więc leczenie jest objawowe
.Ps. wytyczne są takie, żeby dzwonić do sanepidu,ale ja jeśli czułabym że zagrożone jest moje życie zadzwonilabym na pogotowie.

asantesana

Cytuj wiadomość#6691817 poniedziałek, 23 marzec 2020, 11:56:26
koniczynka123 napisał(a):

asantesana napisał(a):

koniczynka123 napisał(a):

asantesana napisał(a):

koniczynka123 napisał(a):

Nie wiem gdzie wy mieszkacie ale w małopolsce nie ma takich problemów. Syn znajomej wrócił z Holandii 2 tyg temu, tez dostał od razu kwarantanne, po tygodniu wzięli go do szpitala bo zaczął się dusić, wynik( po 2 dniach) niestety pozytywny emotka Ale już lepiej się czuje. Może warto zadzwonić do innego sanepidu, bo nie chce mi się wierzyć co piszecie jak z autopsji wiem, że jest inaczej.

Mieszkamy w Małopolsce emotka  I 2 tygodnie temu to był inny świat, nie było jeszcze przymusowej kwarantanny, więc nie wiem dlaczego ją dostał. I wierzyć nie musisz, naprawdę. 

Była już była, poza tym piszesz że Twój znajomy też już po tygodniowej kwarantannie. Oświecim problemów nie robił

Naprawdę nie widzisz różnicy między tygodniem a 2 tygodniami w tym przypadku?

Wiesz, bez sensu wypowiadać się przy Tobie, bo fakty dla ciebie nie mają znaczenia.

Fakty: przymusowa kwarantanna po przekroczeniu granicy w Polsce została wprowadzona 15.03.2020 r. Mamy dzisiaj 23.03.2020 r. Wniosek: 2 tygodnie temu nie było przymusowej kwarantanny po przekroczeniu granicy, sytuacja zmieniła się diametralnie tydzień temu. Kwarantanna mogła być z powodu kontaktu z chorą osobą. Do mnie przemawiają tylko fakty. 
ps. Nie wiem jak Ci mam napisać, czy tylko panikował, skoro mu nie zrobią testu i ma przejść chorobę (czym by ona nie była) w domu.

gosia16

Cytuj wiadomość#6691821 poniedziałek, 23 marzec 2020, 12:04:50
asantesana napisał(a):

Ja już nie wiem czy to się bardziej nadaje do wątku z dowcipami, czy tutaj, ale przedstawię mam historię z dzisiaj (jedną z licznych ostatnio) i wytłumaczenie dlaczego w Polsce mamy jeszcze tak mało przypadków koronawirusa (na papierku). Kolega wrócił do Polski w poniedziałek z zagranicy, ma 14 dniową kwarantanne. To nic, że odwołali mu lot krajowy i do domu musiał wrócić z Warszawy pociągiem i autobusem. 
sobota: po niemal tygodniu kwarantanny dostał gorączkę
niedziela: zaczął kaszleć i gorzej się czuć. Zgłosił to policjantom, którzy byli na kontroli. Policja olała sprawę. Zadzwonił do sanepidu, niestety sanepid działa pon-pt 7-15:00. Zadzwonił do NFZ, tam polecono mu zadzwonić w poniedziałek do sanepidu, a jeśli w niedzielę będzie się źle czuł, ma stawić się na oddział zakaźny (byle nie komunikacja miejską, więc chyba ma pofrunąć)
poniedziałek: już ciężko dyszy przy przejściu z pokoju do łazienki. Zadzwonił do sanepidu. O testach może zapomnieć, ma zadzwonić (zadzwonić! nie iść) do lekarza pierwszego kontaktu (tak, dobrze czytacie). Na pytanie co lekarz pierwszego kontaktu ma zrobić usłyszał odpowiedź od pani, ze nie wie, ale takie sa procedury... Przez PZU umówił konsultacje telefoniczną z lekarzem pierwszego kontaktu, który kazał mu zażywać (uwaga!) paracetamol i wit. C. Testów nie będzie. Nadmieniam, że za wyjście z domu z kwarantanny ma karę 30 tys. zł, więc nie wiem jak ma kupić ten paracetamol. I po co. 
Kurtyna  emotka  

Jeśli miał problemy z oddychaniem,źle się czuł,przypuszczał że to może być z powodu zarażenia koronawirusem ,dlaczego nie zadzwonił po pogotowie? 

asantesana

Cytuj wiadomość#6691824 poniedziałek, 23 marzec 2020, 12:09:57
gosia16 napisał(a):

Jeśli miał problemy z oddychaniem,źle się czuł,przypuszczał że to może być z powodu zarażenia koronawirusem ,dlaczego nie zadzwonił po pogotowie? 

Ponieważ wg wytycznych, które dostał w samolocie miał dzwonić do Sanepidu, tam dalej pokierowano go tak jak wyżej opisałam. Kończę temat, bo zaczynam odnosić dziwne wrażenie, że zwariowałam. 

takaja86

Cytuj wiadomość#6691825 poniedziałek, 23 marzec 2020, 12:10:45
Znajomy wraca z Niemiec w sobotę, będzie musiał odbyć 2 tygodniowa kwarantanne, w domu ma żonę która jest 2 miesiące po wycięciu guza z piersi, 20 km od jego zamieszkania jest ośrodek do odbywania kwarantanny Ale on tam tej kwarantanny odbyć nie może bo ten ośrodek ma mieć miejsce na wypadek dużej epidemii w naszym regionie, więc ma dwa wyjścia albo wziąć hotel co i tak graniczy z cudem bo raczej hotele nie pracuje, albo odbyć kwarantanne w domu w którym nie ma szans nie spotykać się z żoną. A co jeśli jest chory? Wówczas naraża ja na śmierć Ale kogo to obchodzi. 
Ten system jest do kitu i tyle, ludzie są nieodpowiedzialni to jedno A drugie gdyby rzeczywiście chcieli to powstrzymać to by kazali wszystko zamknąć A nie siedzisz w domu i raczej nie masz szans się zarazić Ale Twój mąż musi pracować bo szef nie widzi problemu. Dodam że mój mąż jest rehabilitantem i szef nie zapewni mu maski ani żadnego zabezpieczenia A wiecie kto jest najbardziej chętny na te zabiegi i masaże? Wszyscy ludzie 70 plus. Mój mąż jest narażony i naraża mnie i córkę to jest wszystko chore. Także tak...

as32572

Cytuj wiadomość#6691827 poniedziałek, 23 marzec 2020, 12:15:58
takaja86 napisał(a):

Znajomy wraca z Niemiec w sobotę, będzie musiał odbyć 2 tygodniowa kwarantanne, w domu ma żonę która jest 2 miesiące po wycięciu guza z piersi, 20 km od jego zamieszkania jest ośrodek do odbywania kwarantanny Ale on tam tej kwarantanny odbyć nie może bo ten ośrodek ma mieć miejsce na wypadek dużej epidemii w naszym regionie, więc ma dwa wyjścia albo wziąć hotel co i tak graniczy z cudem bo raczej hotele nie pracuje, albo odbyć kwarantanne w domu w którym nie ma szans nie spotykać się z żoną. A co jeśli jest chory? Wówczas naraża ja na śmierć Ale kogo to obchodzi. 
Ten system jest do kitu i tyle, ludzie są nieodpowiedzialni to jedno A drugie gdyby rzeczywiście chcieli to powstrzymać to by kazali wszystko zamknąć A nie siedzisz w domu i raczej nie masz szans się zarazić Ale Twój mąż musi pracować bo szef nie widzi problemu. Dodam że mój mąż jest rehabilitantem i szef nie zapewni mu maski ani żadnego zabezpieczenia A wiecie kto jest najbardziej chętny na te zabiegi i masaże? Wszyscy ludzie 70 plus. Mój mąż jest narażony i naraża mnie i córkę to jest wszystko chore. Także tak...

To jest niestety chore, zwłaszcza że co z tego że Pan X jest na kwarantannie, jak siedzi w domu z całą rodziną i ta rodzina już nie jest na kwarantannie, więc potencjalnie może sie zarazić i chodzić po mieście zarażać innych.
Koleżanka wróciła z UK w pierwszy weekend jak zaczęła kwarantanna obowiązywać i nikt jej o obowiązku takim nie poinformował. Mówi, że największy problem miała z wjazdem do kraju bo nie jest polką, ale tutaj pracuje, jak juz przeszła te procedury wjazdu to ja puścili dalej bez słowa emotka

kermit

Cytuj wiadomość#6691829 poniedziałek, 23 marzec 2020, 12:20:16
gosia16 napisał(a):

asantesana napisał(a):

Ja już nie wiem czy to się bardziej nadaje do wątku z dowcipami, czy tutaj, ale przedstawię mam historię z dzisiaj (jedną z licznych ostatnio) i wytłumaczenie dlaczego w Polsce mamy jeszcze tak mało przypadków koronawirusa (na papierku). Kolega wrócił do Polski w poniedziałek z zagranicy, ma 14 dniową kwarantanne. To nic, że odwołali mu lot krajowy i do domu musiał wrócić z Warszawy pociągiem i autobusem. 
sobota: po niemal tygodniu kwarantanny dostał gorączkę
niedziela: zaczął kaszleć i gorzej się czuć. Zgłosił to policjantom, którzy byli na kontroli. Policja olała sprawę. Zadzwonił do sanepidu, niestety sanepid działa pon-pt 7-15:00. Zadzwonił do NFZ, tam polecono mu zadzwonić w poniedziałek do sanepidu, a jeśli w niedzielę będzie się źle czuł, ma stawić się na oddział zakaźny (byle nie komunikacja miejską, więc chyba ma pofrunąć)
poniedziałek: już ciężko dyszy przy przejściu z pokoju do łazienki. Zadzwonił do sanepidu. O testach może zapomnieć, ma zadzwonić (zadzwonić! nie iść) do lekarza pierwszego kontaktu (tak, dobrze czytacie). Na pytanie co lekarz pierwszego kontaktu ma zrobić usłyszał odpowiedź od pani, ze nie wie, ale takie sa procedury... Przez PZU umówił konsultacje telefoniczną z lekarzem pierwszego kontaktu, który kazał mu zażywać (uwaga!) paracetamol i wit. C. Testów nie będzie. Nadmieniam, że za wyjście z domu z kwarantanny ma karę 30 tys. zł, więc nie wiem jak ma kupić ten paracetamol. I po co. 
Kurtyna  emotka  

Jeśli miał problemy z oddychaniem,źle się czuł,przypuszczał że to może być z powodu zarażenia koronawirusem ,dlaczego nie zadzwonił po pogotowie? 

0 0

gosia16

Cytuj wiadomość#6691831 poniedziałek, 23 marzec 2020, 12:28:09
asantesana napisał(a):

gosia16 napisał(a):

Jeśli miał problemy z oddychaniem,źle się czuł,przypuszczał że to może być z powodu zarażenia koronawirusem ,dlaczego nie zadzwonił po pogotowie? 

Ponieważ wg wytycznych, które dostał w samolocie miał dzwonić do Sanepidu, tam dalej pokierowano go tak jak wyżej opisałam. Kończę temat, bo zaczynam odnosić dziwne wrażenie, że zwariowałam. 

Masz rację,takie są procedury,,ale w sytuacji zagrożenia życia pogotowie przyjedzie do nas i na oddział zakaźny na pewno zawiezie. No niestety nie wiemy na ile te trudności w oddychaniu były odczuwane przez znajomego jako zagrożenie życia.
0 0

kermit

Cytuj wiadomość#6691839 poniedziałek, 23 marzec 2020, 12:37:01
gosia16 napisał(a):

asantesana napisał(a):

gosia16 napisał(a):

Jeśli miał problemy z oddychaniem,źle się czuł,przypuszczał że to może być z powodu zarażenia koronawirusem ,dlaczego nie zadzwonił po pogotowie? 

Ponieważ wg wytycznych, które dostał w samolocie miał dzwonić do Sanepidu, tam dalej pokierowano go tak jak wyżej opisałam. Kończę temat, bo zaczynam odnosić dziwne wrażenie, że zwariowałam. 

Masz rację,takie są procedury,,ale w sytuacji zagrożenia życia pogotowie przyjedzie do nas i na oddział zakaźny na pewno zawiezie. No niestety nie wiemy na ile te trudności w oddychaniu były odczuwana przez znajomego jako zagrożenie życia.

Na pewno nie zwykłe pogotowie z najbliższego szpitala. w ten sposób stwarza się zagrożenie dla personelu z nieprzystosowanej karetki...

gosia16

Cytuj wiadomość#6691842 poniedziałek, 23 marzec 2020, 12:39:00
kermit napisał(a):

gosia16 napisał(a):

asantesana napisał(a):

gosia16 napisał(a):

Jeśli miał problemy z oddychaniem,źle się czuł,przypuszczał że to może być z powodu zarażenia koronawirusem ,dlaczego nie zadzwonił po pogotowie? 

Ponieważ wg wytycznych, które dostał w samolocie miał dzwonić do Sanepidu, tam dalej pokierowano go tak jak wyżej opisałam. Kończę temat, bo zaczynam odnosić dziwne wrażenie, że zwariowałam. 

Masz rację,takie są procedury,,ale w sytuacji zagrożenia życia pogotowie przyjedzie do nas i na oddział zakaźny na pewno zawiezie. No niestety nie wiemy na ile te trudności w oddychaniu były odczuwana przez znajomego jako zagrożenie życia.

Na pewno nie zwykłe pogotowie z najbliższego szpitala. w ten sposób stwarza się zagrożenie dla personelu z nieprzystosowanej karetki...

Oczywiście,dlatego wcześniej pisałam, że jeżeli zgłaszamy to podajemy objawy i że jesteśmy na kwarantannie.Oni już wyślą odpowiedni zespół.
0 0

gosia16

Cytuj wiadomość#6691843 poniedziałek, 23 marzec 2020, 12:41:36
kermit napisał(a):

gosia16 napisał(a):

asantesana napisał(a):

Ja już nie wiem czy to się bardziej nadaje do wątku z dowcipami, czy tutaj, ale przedstawię mam historię z dzisiaj (jedną z licznych ostatnio) i wytłumaczenie dlaczego w Polsce mamy jeszcze tak mało przypadków koronawirusa (na papierku). Kolega wrócił do Polski w poniedziałek z zagranicy, ma 14 dniową kwarantanne. To nic, że odwołali mu lot krajowy i do domu musiał wrócić z Warszawy pociągiem i autobusem. 
sobota: po niemal tygodniu kwarantanny dostał gorączkę
niedziela: zaczął kaszleć i gorzej się czuć. Zgłosił to policjantom, którzy byli na kontroli. Policja olała sprawę. Zadzwonił do sanepidu, niestety sanepid działa pon-pt 7-15:00. Zadzwonił do NFZ, tam polecono mu zadzwonić w poniedziałek do sanepidu, a jeśli w niedzielę będzie się źle czuł, ma stawić się na oddział zakaźny (byle nie komunikacja miejską, więc chyba ma pofrunąć)
poniedziałek: już ciężko dyszy przy przejściu z pokoju do łazienki. Zadzwonił do sanepidu. O testach może zapomnieć, ma zadzwonić (zadzwonić! nie iść) do lekarza pierwszego kontaktu (tak, dobrze czytacie). Na pytanie co lekarz pierwszego kontaktu ma zrobić usłyszał odpowiedź od pani, ze nie wie, ale takie sa procedury... Przez PZU umówił konsultacje telefoniczną z lekarzem pierwszego kontaktu, który kazał mu zażywać (uwaga!) paracetamol i wit. C. Testów nie będzie. Nadmieniam, że za wyjście z domu z kwarantanny ma karę 30 tys. zł, więc nie wiem jak ma kupić ten paracetamol. I po co. 
Kurtyna  emotka  

Jeśli miał problemy z oddychaniem,źle się czuł,przypuszczał że to może być z powodu zarażenia koronawirusem ,dlaczego nie zadzwonił po pogotowie? 

Bezzwłocznie to nie zawsze trwa tak bezzwłocznie,bo nie zawsze się można dodzwonić z tego co pisały różne osoby na internecie,a z zaburzeniami oddychania raczej ciężko prowadzić samochód.
0 0

patyk

Cytuj wiadomość#6691845 poniedziałek, 23 marzec 2020, 12:42:43
takaja86 napisał(a):

Znajomy wraca z Niemiec w sobotę, będzie musiał odbyć 2 tygodniowa kwarantanne, w domu ma żonę która jest 2 miesiące po wycięciu guza z piersi, 20 km od jego zamieszkania jest ośrodek do odbywania kwarantanny Ale on tam tej kwarantanny odbyć nie może bo ten ośrodek ma mieć miejsce na wypadek dużej epidemii w naszym regionie, więc ma dwa wyjścia albo wziąć hotel co i tak graniczy z cudem bo raczej hotele nie pracuje, albo odbyć kwarantanne w domu w którym nie ma szans nie spotykać się z żoną. A co jeśli jest chory? Wówczas naraża ja na śmierć Ale kogo to obchodzi. 
Ten system jest do kitu i tyle, ludzie są nieodpowiedzialni to jedno A drugie gdyby rzeczywiście chcieli to powstrzymać to by kazali wszystko zamknąć A nie siedzisz w domu i raczej nie masz szans się zarazić Ale Twój mąż musi pracować bo szef nie widzi problemu. Dodam że mój mąż jest rehabilitantem i szef nie zapewni mu maski ani żadnego zabezpieczenia A wiecie kto jest najbardziej chętny na te zabiegi i masaże? Wszyscy ludzie 70 plus. Mój mąż jest narażony i naraża mnie i córkę to jest wszystko chore. Także tak...

A może znajomy najzwyczajniej w świecie zostanie w Niemczech? Oczywiście o ile ma taką możliwość bo wiadomo że różne są sytuacje...
Ja wiem, ze sporo osób musi wrócić do kraju, jednak mocno mnie wkurza ilość osób które wracaja po latach, narażając swoje rodziny i znajomych tutaj. Jeśli ktoś ma swoje życie tam, ma gdzie mieszkać, i jest tam od lat to po co do cholery nagle na łapu capu wraca...  A już to ile z nich wraca prosto do domów swoich starszych, schorowanych rodziców to dla mnie jest szok... 

asantesana

Cytuj wiadomość#6691847 poniedziałek, 23 marzec 2020, 12:46:24
gosia16 napisał(a):

asantesana napisał(a):

gosia16 napisał(a):

Jeśli miał problemy z oddychaniem,źle się czuł,przypuszczał że to może być z powodu zarażenia koronawirusem ,dlaczego nie zadzwonił po pogotowie? 

Ponieważ wg wytycznych, które dostał w samolocie miał dzwonić do Sanepidu, tam dalej pokierowano go tak jak wyżej opisałam. Kończę temat, bo zaczynam odnosić dziwne wrażenie, że zwariowałam. 

Masz rację,takie są procedury,,ale w sytuacji zagrożenia życia pogotowie przyjedzie do nas i na oddział zakaźny na pewno zawiezie. No niestety nie wiemy na ile te trudności w oddychaniu były odczuwana przez znajomego jako zagrożenie życia.

Gosiu, ja nie wierzę w to co czytam. To od czego są "takie procedury"? Po drugie, czy dzwonić naprawdę trzeba jak się jest już w stanie agonalnym, to o to w tej izolacji ludzi chorych chodzi? Przecież on za chwilę skończy kwarantannę i nawet jeśli lżej przejdzie chorobę, to wyjdzie na ulicę nadal zarażając, rodzina też chce wrócić do domu. A dzwonił, bo chciał być człowiekiem odpowiedzialnym i nikogo nie zarazić, bardziej martwiąc się o bliskich niż o siebie. Koniec kropka z mojej strony.

mama-l-k-m

Cytuj wiadomość#6691848 poniedziałek, 23 marzec 2020, 13:04:32
koniczynka123 napisał(a):

mama-l-k-m napisał(a):


Nie wiem gdzie wy mieszkacie ale w małopolsce nie ma takich problemów. Syn znajomej wrócił z Holandii 2 tyg temu, tez dostał od razu kwarantanne, po tygodniu wzięli go do szpitala bo zaczął się dusić, wynik( po 2 dniach) niestety pozytywny emotka Ale już lepiej się czuje. Może warto zadzwonić do innego sanepidu, bo nie chce mi się wierzyć co piszecie skoro wiem, że tu jest inaczej. A wkurza mnie, że potem panikarze (jak mówi Tyszkiewicz: chorzy z urojenia) piszą na FB jakie to mieli ciężkie przejścia z podejrzeniem u siebie koronowirusa a na koniec mają wynik negatywny emotka

Dobrze czytać, że w innych miejscach jest lepiej. Choć wydaje mi się, że w tej chwili każde województwo, każdy powiat będzie się różnił. W jednym będzie brakować testów, w innym miejsc w szpitalach, w innych odzieży... Mam tylko nadzieję, że w porę zabezpieczą i w odzież i testy i zaczną coraz więcej robić na dobę a nie, że lekarze czekają na wynik pacjenta więcej niż dobę.
0 0

jokan

Cytuj wiadomość#6691850 poniedziałek, 23 marzec 2020, 13:05:27
patyk napisał(a):

takaja86 napisał(a):

Znajomy wraca z Niemiec w sobotę, będzie musiał odbyć 2 tygodniowa kwarantanne, w domu ma żonę która jest 2 miesiące po wycięciu guza z piersi, 20 km od jego zamieszkania jest ośrodek do odbywania kwarantanny Ale on tam tej kwarantanny odbyć nie może bo ten ośrodek ma mieć miejsce na wypadek dużej epidemii w naszym regionie, więc ma dwa wyjścia albo wziąć hotel co i tak graniczy z cudem bo raczej hotele nie pracuje, albo odbyć kwarantanne w domu w którym nie ma szans nie spotykać się z żoną. A co jeśli jest chory? Wówczas naraża ja na śmierć Ale kogo to obchodzi. 
Ten system jest do kitu i tyle, ludzie są nieodpowiedzialni to jedno A drugie gdyby rzeczywiście chcieli to powstrzymać to by kazali wszystko zamknąć A nie siedzisz w domu i raczej nie masz szans się zarazić Ale Twój mąż musi pracować bo szef nie widzi problemu. Dodam że mój mąż jest rehabilitantem i szef nie zapewni mu maski ani żadnego zabezpieczenia A wiecie kto jest najbardziej chętny na te zabiegi i masaże? Wszyscy ludzie 70 plus. Mój mąż jest narażony i naraża mnie i córkę to jest wszystko chore. Także tak...

A może znajomy najzwyczajniej w świecie zostanie w Niemczech? Oczywiście o ile ma taką możliwość bo wiadomo że różne są sytuacje...
Ja wiem, ze sporo osób musi wrócić do kraju, jednak mocno mnie wkurza ilość osób które wracaja po latach, narażając swoje rodziny i znajomych tutaj. Jeśli ktoś ma swoje życie tam, ma gdzie mieszkać, i jest tam od lat to po co do cholery nagle na łapu capu wraca...  A już to ile z nich wraca prosto do domów swoich starszych, schorowanych rodziców to dla mnie jest szok... 

ja tego nie rozumiem, granice są zamknięte dla cudzoziemców, a tysiącami zwozi się Polaków , a teraz czytam, że unia duzo dopłaci do powrotu Polaków z zagranicy....czy w innych krajach też tak nagminnie ściągają swoich? Czy tylko nasi robią dobrą grę pod wybory...wytłumaczy ktoś to zjawisko?

mama-l-k-m

Cytuj wiadomość#6691851 poniedziałek, 23 marzec 2020, 13:11:35
patyk napisał(a):

takaja86 napisał(a):

Znajomy wraca z Niemiec w sobotę, będzie musiał odbyć 2 tygodniowa kwarantanne, w domu ma żonę która jest 2 miesiące po wycięciu guza z piersi, 20 km od jego zamieszkania jest ośrodek do odbywania kwarantanny Ale on tam tej kwarantanny odbyć nie może bo ten ośrodek ma mieć miejsce na wypadek dużej epidemii w naszym regionie, więc ma dwa wyjścia albo wziąć hotel co i tak graniczy z cudem bo raczej hotele nie pracuje, albo odbyć kwarantanne w domu w którym nie ma szans nie spotykać się z żoną. A co jeśli jest chory? Wówczas naraża ja na śmierć Ale kogo to obchodzi. 
Ten system jest do kitu i tyle, ludzie są nieodpowiedzialni to jedno A drugie gdyby rzeczywiście chcieli to powstrzymać to by kazali wszystko zamknąć A nie siedzisz w domu i raczej nie masz szans się zarazić Ale Twój mąż musi pracować bo szef nie widzi problemu. Dodam że mój mąż jest rehabilitantem i szef nie zapewni mu maski ani żadnego zabezpieczenia A wiecie kto jest najbardziej chętny na te zabiegi i masaże? Wszyscy ludzie 70 plus. Mój mąż jest narażony i naraża mnie i córkę to jest wszystko chore. Także tak...

A może znajomy najzwyczajniej w świecie zostanie w Niemczech? Oczywiście o ile ma taką możliwość bo wiadomo że różne są sytuacje...
Ja wiem, ze sporo osób musi wrócić do kraju, jednak mocno mnie wkurza ilość osób które wracaja po latach, narażając swoje rodziny i znajomych tutaj. Jeśli ktoś ma swoje życie tam, ma gdzie mieszkać, i jest tam od lat to po co do cholery nagle na łapu capu wraca...  A już to ile z nich wraca prosto do domów swoich starszych, schorowanych rodziców to dla mnie jest szok... 

Mam taki sam przykład obok siebie. Mąż koleżanki nie wraca do Polski aby nie narażać swojej żony i dzieci. Wie, że jest zaradna i woli nie ryzykować. Inny znajomy wrócił, ale mieszka na bloku u rodziców gdzie przechodzi kwarantannę, a rodzice przenieśli się do ich domu i mieszkają z żoną która spodziewa się dziecka. 
Trudne decyzje ale dla bezpieczeństwa.

takaja86

Cytuj wiadomość#6691874 poniedziałek, 23 marzec 2020, 14:17:00

takaja86

Cytuj wiadomość#6691875 poniedziałek, 23 marzec 2020, 14:22:10
Ja też uważam że ten kto ma gdzie mieszkac za granicą to powinien tam zostać i nie narażać tutaj ludzi że swojego otoczenia. A sytuacja na okeciu
Jak oni wracają i są stloczeni jeden przy drugim, pokazywali
to na Polsat news A na pytanie Pani redaktor jak to ma na celu ustrzec zdrowych przed chorymi to odpowiedziano jej że i tak będą poddani kwarantannie  emotka no spoko ale chyba lepiej być na kwarantannie i się nie zarazić niż się zarazić i żyć w obawie.