Reklama na e-Konkursy.info

Wkurza mnie...

FBilona

Cytuj wiadomość#6694875 sobota, 4 kwiecień 2020, 17:24:50
Myślę, że nic się nie dzieje większego niż w porze grasowania wirusów. Ale kazdy ma prawo mieć swoje zdanie, które pewnie będzie miękło jak w garnek nie będzie co włożyć. Dla rozluźnienia. Mój syn w Manilii chciał wejść w uliczkę ale była zamknięta. Zapytał policjanta "że słyszał o zakażeniu wirusem w pobliżu", ten spojrzał na niego z politowaniem i mu powiedział "sam jesteś wirus" 
0 0

asantesana

Cytuj wiadomość#6694878 sobota, 4 kwiecień 2020, 17:58:00
FBilona napisał(a):

Myślę, że nic się nie dzieje większego niż w porze grasowania wirusów. Ale kazdy ma prawo mieć swoje zdanie, które pewnie będzie miękło jak w garnek nie będzie co włożyć. Dla rozluźnienia. Mój syn w Manilii chciał wejść w uliczkę ale była zamknięta. Zapytał policjanta "że słyszał o zakażeniu wirusem w pobliżu", ten spojrzał na niego z politowaniem i mu powiedział "sam jesteś wirus" 

To nie jest kwestia poglądów i zdań, bo możesz mieć swoje, chodzi o "odczłowieczenie" wielu Twoich wypowiedzi. Nawet w przekazie o chowaniu jest nieprawda, bo nie o chowanie chodzi (którego teraz nie ma w Bergamo), tylko o kremację. Nie masz też pojęcia czy mamy co włożyć do garnka czy tez nie. I nie wiem co wnosi przykład z Manili, Łukaszenka tez twierdzi że na Białorusi nie widział żadnego wirusa i gospodarka ma się świetnie, a jako że mam tam przyjaciół doskonale wiem co się aktualnie dzieje i jak ta "świetność" wygląda.  

iwona0103

Cytuj wiadomość#6694879 sobota, 4 kwiecień 2020, 17:58:59
FBilona napisał(a):

Myślę, że nic się nie dzieje większego niż w porze grasowania wirusów. Ale kazdy ma prawo mieć swoje zdanie, które pewnie będzie miękło jak w garnek nie będzie co włożyć. Dla rozluźnienia. Mój syn w Manilii chciał wejść w uliczkę ale była zamknięta. Zapytał policjanta "że słyszał o zakażeniu wirusem w pobliżu", ten spojrzał na niego z politowaniem i mu powiedział "sam jesteś wirus" 

To może jakiś wolontariat w szpitalu? W wielu placówkach brakuje rąk do pracy, bo lekarze i pielęgniarki zarażeni. Mogłabyś nam pokazać na własnej skórze, "że nic się nie dzieje większego", że nie ma wirusa, że się nie zaraziłaś ani nikt z Twojej rodziny, że to nie jest niebezpieczne, zwykły kaszel słabszy niż rok temu, bo "Czytałam statystykę zmarłych we Włoszech, jest ich o wiele mniej niż w zeszłym roku"...

Edit: chciałam znaleźć źródło tej statystyki i znalazłam tylko: http://www.theindependentbd.com/post/243342
"In March 2019, 125 people died in Bergamo. This March, 553 people died. Of these, 201 deaths were officially attributed to the virus. This leaves 352 further deaths for the period, far higher than normal."

joan

Cytuj wiadomość#6694890 sobota, 4 kwiecień 2020, 19:27:53
iwona0103 napisał(a):

To może jakiś wolontariat w szpitalu? W wielu placówkach brakuje rąk do pracy, bo lekarze i pielęgniarki zarażeni. (...)


Oczywiście rozumiem, że personel medyczny powinien być ekstremalnie chroniony przed zakażeniem czymkolwiek, bo potem może owo cokolwiek przenieść na pacjentów, a oni z kolei do lekarza / szpitala zdrowi przecież nie przychodzą. Chcę jednak nadmienić, że braki kadrowe wynikają niekoniecznie bezpośrednio w powiązaniu z epidemią - moja sąsiadka pracuje w szpitalu i aktualnie jest jedyną salową? pielęgniarką? na całe piętro. Jedna kobieta na całe piętro szpitala! Wirus? Zakażenie? Choroba? Pandemia? Kwarantanna kadry lekarskiej? Nie. Otóż: wszystkie pozostałe pracownice wzięły sobie wolne na dziecko szkolne.

dwaburekoty

Cytuj wiadomość#6694892 sobota, 4 kwiecień 2020, 19:39:00
joan napisał(a):

iwona0103 napisał(a):

To może jakiś wolontariat w szpitalu? W wielu placówkach brakuje rąk do pracy, bo lekarze i pielęgniarki zarażeni. (...)


Oczywiście rozumiem, że personel medyczny powinien być ekstremalnie chroniony przed zakażeniem czymkolwiek, bo potem może owo cokolwiek przenieść na pacjentów, a oni z kolei do lekarza / szpitala zdrowi przecież nie przychodzą. Chcę jednak nadmienić, że braki kadrowe wynikają niekoniecznie bezpośrednio w powiązaniu z epidemią - moja sąsiadka pracuje w szpitalu i aktualnie jest jedyną salową? pielęgniarką? na całe piętro. Jedna kobieta na całe piętro szpitala! Wirus? Zakażenie? Choroba? Pandemia? Kwarantanna kadry lekarskiej? Nie. Otóż: wszystkie pozostałe pracownice wzięły sobie wolne na dziecko szkolne.


Daleko nie szukać: jest taka pewna instalekarka, która ma dwójkę dzieci (otwarcie mówi, że dla jej dzieci to jej mąż spełnia funkcję matki) i szuka wolontariuszy do szpitala wśród studentów, bo przecież ktoś musi pracować... Teraz wzięła sobie opiekę i całe dnie nagrywa story na Instagramie o tym, jak jej ciężko z dziećmi... No więc trochę hipokryzja.

FBilona

Cytuj wiadomość#6694898 sobota, 4 kwiecień 2020, 20:21:49
Najnowsze wiadomosci: dalsza rodzina z całego etatu zmiana na 1/2 PKP, bratanek zero dochodów a jeszcze musiał zwrócić zaliczki i zapłacić wynajem lokalu, szwaczka do świąt praca potem miesięczny urlop-może po powrocie coś się zmieni, pociągi wycofane i ludzie za miesięczne bilety chcieli zwrot kasy, że aż jej w kasie zabrakło. Lekcje online i brakuje w domu komputerów /dzieci plus rodzice pedagodzy /, koszyczki na Wielkanoc zrobione ale nie ma gdzie ich sprzedać a  market odmówił no bo jak nie pójdą że święconką to po co kupować. Nie mogę się już doczekać lepszych wiadomości to prócz tych, że wszyscy wokół zdrowi
0 0

FBilona

Cytuj wiadomość#6694900 sobota, 4 kwiecień 2020, 20:38:17
asantesana napisał(a):

FBilona napisał(a):

 Czytałam statystykę zmarłych we Włoszech, jest ich o wiele mniej niż w zeszłym roku, a cały czas trąbili, że nie nadążają chować. Czy firmy pogrzebowe poupadały? 

Ty tak poważnie? Wszyscy we Włoszech kłamią, lekarki, pielęgniarki, ludzie, papież (ps. też umiem czytać)

Zawsze się zastanawiałam jak to możliwe, że tak omotał ludzi nazizm. Nagle pewna nacja znajomych, przyjaciół, nauczycieli, sklepikarzy itd stała się wrogami. Klamano, oszukiwano, manipulowano, gazety, ulotki, przemówienia. Można. Można. Jak jest cel, gra w którą wszystkich się wciąga bo jak nie to upadek rządów nikt się nie odważy powiedzieć"król jest nagi" Teraz instrumentów więcej niż kiedyś. Po co? Nie wiem. Ale wkręcaj ie się, wzajemnie wspierajcie w szerzeniu paniki, szukajcie w okolicy chorych i mnóżcie przez 10 im więcej tym lepiej, a będzie to trwało za długo, za długo i juz jest kryzys. Masz pracę? Jeszcze! 
0 0

FBilona

Cytuj wiadomość#6694901 sobota, 4 kwiecień 2020, 20:41:33
Najnowsze wiadomosci: dalsza rodzina z całego etatu zmiana na 1/2 PKP, bratanek zero dochodów a jeszcze musiał zwrócić zaliczki i zapłacić wynajem lokalu, szwaczka do świąt praca potem miesięczny urlop-może po powrocie coś się zmieni, pociągi wycofane i ludzie za miesięczne bilety chcieli zwrot kasy, że aż jej w kasie zabrakło. Lekcje online i brakuje w domu komputerów /dzieci plus rodzice pedagodzy /, koszyczki na Wielkanoc zrobione ale nie ma gdzie ich sprzedać a  market odmówił no bo jak nie pójdą że święconką to po co kupować. Po onkologicznej operacji, chemioterapii i innych miało być wykonane ostatnie badanie szczegółowe czy wszystko zniknęło-ODWOLANO Nie mogę się już doczekać lepszych wiadomości to prócz tych, że wszyscy zdrowi. 
0 0

asantesana

Cytuj wiadomość#6694904 sobota, 4 kwiecień 2020, 20:56:47
FBilona napisał(a):

Zawsze się zastanawiałam jak to możliwe, że tak omotał ludzi nazizm. Nagle pewna nacja znajomych, przyjaciół, nauczycieli, sklepikarzy itd stała się wrogami. Klamano, oszukiwano, manipulowano, gazety, ulotki, przemówienia. Można. Można. Jak jest cel, gra w którą wszystkich się wciąga bo jak nie to upadek rządów nikt się nie odważy powiedzieć"król jest nagi" Teraz instrumentów więcej niż kiedyś. Po co? Nie wiem. Ale wkręcaj ie się, wzajemnie wspierajcie w szerzeniu paniki, szukajcie w okolicy chorych i mnóżcie przez 10 im więcej tym lepiej, a będzie to trwało za długo, za długo i juz jest kryzys. Masz pracę? Jeszcze! 

Kobieto, rozdrażniłaś mnie maksymalnie, ale spróbuję wytłumaczyć Ci kilka spraw spokojnie.
1. Nie, nie mam pracy, a do tego sytuacja pokrzyżowała mi wszystkie zawodowe plany i (dopowiadając do tego co wcześniej) nie wiem, czy za tydzień będę miała co włożyć do garnka (nie utrzymuje mnie ani mąż, ani kochanek, ani rodzice - gdyby Ci taki pomysł przyszedł do głowy tu wykrzyczeć). 
2. Nie wkręcam się ani odrobinę. Jak napisałam wyżej, rozważam sytuację na wielu poziomach i z wielu stron, zarówno medycznych, ekonomicznych jak i psychologicznych. Widzę ogrom absurdu, który ma miejsce, bezsensownych (niektórych) przepisów, brak wsparcia rządu, który ma teraz "ważniejsze" sprawy, następstwa ekonomiczne i psychologiczne, chwiejącą się gospodarkę itd. I nie, nie wkręcę się choćbyś bardzo chciała.
3. Nie sieję paniki, w ani jednym moim zdaniu jej nie znajdziesz, jestem spokojna i stonowana, aż sama się dziwię. Między rzeczoną paniką a Twoim podejściem "wirusa nie ma" jest przepaść. I ja próbuję znaleźć w tej przestrzeni swoje miejsce zachowując zdrowy rozsądek z jednoczesną próbą odpowiedzialności za siebie i za innych; czytając, słuchając, analizując.   
Kompletnie nic o mnie nie wiesz, a rzucasz na prawo i lewo opinie o mnie. Jeśli wszystkie Twoje opinie są tworzone na podobnych zasadach to już zaczynam rozumieć Twój tok myślenia. I życzę Tobie i rodzinie dużo zdrowia.

kermit

Cytuj wiadomość#6694908 sobota, 4 kwiecień 2020, 21:16:56
FBilona napisał(a):

Zawsze się zastanawiałam jak to możliwe, że tak omotał ludzi nazizm. Nagle pewna nacja znajomych, przyjaciół, nauczycieli, sklepikarzy itd stała się wrogami. Klamano, oszukiwano, manipulowano, gazety, ulotki, przemówienia. Można. Można. Jak jest cel, gra w którą wszystkich się wciąga bo jak nie to upadek rządów nikt się nie odważy powiedzieć"król jest nagi" Teraz instrumentów więcej niż kiedyś. Po co? Nie wiem. Ale wkręcaj ie się, wzajemnie wspierajcie w szerzeniu paniki, szukajcie w okolicy chorych i mnóżcie przez 10 im więcej tym lepiej, a będzie to trwało za długo, za długo i juz jest kryzys. Masz pracę? Jeszcze! 


Są specjalne strony a także grupy na Facebooku gdzie zwolennicy teorii spiskowych wszelkiego kalibru wzajemnie się nakręcają. To dopiero jest manipulacja. Jeśli chodzi o koronawirusa to do wyboru do koloru - np.1. wirusa nie ma, 2. to broń biologiczna, 3. został stworzony aby odwrócić uwagę od sieci 5G, 4. objawy które mają chorzy to nie skutek wirusa tylko promieniowania sieci 5 G i setki innych.
Brzmi jak bełkot schizofrenika? Owszem. Ale są tysiące ludzi, którzy wierzą w każdą kolejną teorię spiskową.

mia

Cytuj wiadomość#6694909 sobota, 4 kwiecień 2020, 21:23:52
Wkurza mnie, jak ktoś... do tej pory nie nauczył się cytować postów.
Wkurza mnie, jak ktoś... ma fioła na punkcie antykomunizmu i teorii spiskowych
Wkurza mnie, jak ktoś... rzuca hasłami, o których nie ma większego pojęcia.
Wkurza mnie demagogia.
Lecz nade wszystko wkurza mnie chyba fanatyzm, nawet ten niby pozytywny.

To tak w temacie przejrzenia kilku stron wstecz w paru wątkach. I nie, na pewno to wszystko powyżej, nie tyczy się jednej osoby (ani nawet nie dwóch). Byłoby zbyt pięknie. emotka

rena-cz

Cytuj wiadomość#6694916 sobota, 4 kwiecień 2020, 22:26:06
To ja zmienię temat i nawiąże do poprzedniej dyskusji. Jestem nowa, więc wybaczcie może głupie pytania emotka
Chodzi o kupno paragonów. Rozumiem, że niektórzy płacą całą kwotę za zakupy, a niektórzy chcą tylko część. Ok. Tylko kupuje się zdjęcie, czy paragon? Bo jak w wypadku wygranej wystarczy zdjęcie paragonu to nie ma problemu. A jak oryginał to co wtedy? Bo czasu na odesłanie już nie ma. Wypełniać papiery za zwycięzcę, też bez sensu. Odsyłać paragon od razu po kupnie? To jak coś kosztuje np. 7 zł jak tymbark to większą część się wyda na list i jeszcze te chodzenie po pocztach. Nie rozumiem skąd tyle osób się oferuje. To się opłaca?

luki28

Cytuj wiadomość#6694926 niedziela, 5 kwiecień 2020, 01:19:01
A mnie wkurza, że jak ktoś ma inny pogląd na daną sprawę, to od razu jest wrzucany do jednego wora jako zwolennik teorii spiskowych. To, że czegoś nie wiesz/nie rozumiesz/tak cię nauczono, nie zawsze znaczy, że tego nie ma. A obecnie u mnie jest tak: jak nie oglądasz TV i żyjesz jak dawniej-jesteś ignorantem. Jak od lat naturalnie dbasz o swoją odporność i leczysz się sam-jesteś znachorem. Jeśli tylko napomkniesz, że codziennie umiera w Polsce ponad tysiąc osób i większość na zawały, udary, nowotwory, choroby układu krwionośnego, cukrzycę, to usłyszysz, że tym nie da się zarazić. Te choroby to dopiero pandemia, ale o tym się nie trąbi 24/h, bo to już przeszło do porządku dziennego. Każdy ma w rodzinie osoby cierpiące na choroby cywilizacyjne. Prawdopodobnie większość z nas wykituje na jedną z tych chorób, których główną przyczyną jest styl życia i syf który jemy zamiast wartościowego pożywienia. Wirus może to tylko przyspieszyć. Profilaktyka w tym kraju nie istnieje, ludzie też są leniwi i nie dbają o siebie. Liczą, że lekarz i magiczna pigułka rozwiąże każdą ich chorobę, na którą często pracują latami. Wkurza mnie rząd - teraz niby wielce zaangażowany w ochronę zdrowia, a wcześniej z uśmiechem na twarzy przyklepywał ustawę o stosowaniu Roundapu, gdzie za granicą jest wycofywany i wypłacane są milionowe odszkodowania za spowodowanie nowotworów u tysięcy ludzi. Wkurzają mnie producenci żywności, którzy nas trują i traktują jak świnie, które zeżrą wszystko. Wkurza mnie fatalna jakość powietrza w mojej okolicy i normy przekraczane o 400%. Wkurza mnie, że nie mówi się o tym jak można podnieść swoją odporność, a przecież to od niej zależy, jak kto przechodzi infekcję. Wkurza mnie, a raczej zdumiewa, że ludzie czekają na magiczną szczepionkę jak na zbawienie, podczas gdy wirus może się do tego czasu jeszcze z 10 razy zmutować, jak to ma miejsce w przyrodzie. Podobnie jak ze szczepionką na grypę –ponad 200 rodzajów szczepów, a co roku gotowa nowa szczepionka na chybił-trafił. Ale wyścig koncernów kto pierwszy ten lepszy (o parę miliardów) trwa. Bez rzetelnych testów, które powinny trwać latami, bo i skutki uboczne mogą wyjść po wielu latach. Wkurza mnie, że ludzie zapomnieli, że są wyposażeni w niesamowitą maszynę zwaną układem immunologicznym, zdolnym do zwalczenia niemal każdej choroby. Należy mu tylko w tym nie przeszkadzać (złą dietą, stresem, niedosypianiem, fajkami, alkoholem, brakiem ruchu, itp.), a czasem lekko pomóc. Tak, wiem że główne zło tego wirusa tkwi w dużej zaraźliwości i że trzeba teraz zastosować pewne środki, żeby nie zarazili się wszyscy na raz (zwłaszcza, że pracownicy służby zdrowia pouciekali na zwolnienia jak szczury z tonącego okrętu - to się nazywa prawdziwe powołanie:)). Mam tylko nadzieję, że te wszystkie działania nie okażą się polowaniem na komara przy użyciu broni jądrowej. Co do Włoch - kto się zainteresuje i poszuka głębiej niż w mediach głównego nurtu straszących trumnami z 2013r., ten znajdzie przynajmniej kilka powodów, dlaczego w niektórych miejscach jest tak źle. Kto nie będzie chciał się dowiedzieć – nie zrobi tego. Ludzie umierali i będą umierać, niestety brutalna prawda jest taka, że najsłabsze jednostki muszą zginąć – takie prawo natury. Nawet jak nie było kornawirusa, ci słabi też umierali nawet na zwykłe przeziębienie, tylko nie było licznika zgonów w czerwonej ramce. Dlatego ja zamiast życzyć Wam zdrówka, życzę Wam zadbania o swoją odporność i swoich bliskich, bo ta leży w Waszych rękach. Też mam 2 starsze osoby w domu, są to osoby na co dzień uprawiające sport i nie pierdzące w stołek przed TV i jakoś w ogóle się o nich nie martwię. Teraz pracują w ogródku i sadzą własne warzywa, lekarzy nie widują, a z każdej infekcji wychodzą w 2-3 dni swoimi naturalnym metodami. Nie jedzą marketowego syfu. Na starość też można być zdrowym i odpornym, a jedyną aktywnością nie musi być bieganie po przychodniach, ale na to pracuje się latami. Mam to szczęście być wychowany w ten sposób, podczas gdy niektórzy moi znajomi 30+ już są pochorowani. Tak czy siak, jak dla mnie nie da się paraliżować kraju w nieskończoność, kiedyś będzie trzeba wrócić do normalności, może trzeba przyjąć, że większość będzie musiała się zarazić i nabrać odporności. Zwłaszcza, że zdrowi i młodzi, którzy zazwyczaj przechodzą to łagodnie, mogą pracować. Wkurza mnie, że moi znajomi tracą pracę, a Ci zamknięci w blokach są na skraju załamania nerwowego. Dziś te pieniądze z rządowego rozdawnictwa na kupno głosów wyborczych, mogłyby się bardzo przydać. A dodrukowywanie gotówki bez limitu niczego dobrego nie wróży. Dla mnie obawa przed krachem i inflacją wywaloną w kosmos jest większa, niż przed jakimkolwiek wirusem - z koroną czy bez. Ale mimo wszystko zachowuję pozytywny nastrój, bo stres obniża odporność emotka To jest tylko moje zdanie, każdy może mieć swoje własne

dwaburekoty

Cytuj wiadomość#6694933 niedziela, 5 kwiecień 2020, 07:54:58
luki28, znajdź sobie rolnika w okolicy, ale takiego małego. Będziesz mieć i świeże mięso, i świeże jaja, no i warzywa z ogródka. Lepsze to niż nakręcanie spirali kontraktowego tuczu świń (dunskiego, albo niemieckiego), czy warzyw rosnących na gruncie wcześniej obficie spryskanym roun cenzuram. A że drożej.... No cóż....

FBilona

Cytuj wiadomość#6694934 niedziela, 5 kwiecień 2020, 08:55:11
Brawo Luki28. Połowa teraz siedzi w domu i osłabia odporność. Mama koleżanki po 70 chodzi na kopiec Kościuszki, trzy razy wokół tarasiku. Dzieci pozamykane toż to drugi wybuch chorób nastąpi. Żeby w odosobnieniu nawet do lasu nie chodzić? Przecież nie unikniemy kontaktu prędzej czy później z tym wirusem, to nierealne. Może za gruba kasę zrobią nam przymusowe szczepienia? Szczepionka na łapu capu. Miałam powikłania poszczepienne, 

asantesana

Cytuj wiadomość#6694944 niedziela, 5 kwiecień 2020, 10:25:14
luki28 i to jest rzeczowa wypowiedź. I taką cenię. W dodatku zgadzam się z wieloma Twoimi poglądami. Nie zgadzam się i nie szanuję narzucania krzykiem swoich poglądów, teorii niczym nie popartych, wyśmiewania i obrażania innych ludzi. I tego dotyczyły moje wcześniejsze wpisy, a nie własnych poglądów, nt których się nie wypowiadam, bo każdy ma rozum i skutki aktualnych działań widzi (lub zobaczy).
luki28 0

Claudia77

Cytuj wiadomość#6694946 niedziela, 5 kwiecień 2020, 10:56:01
kiedyś będzie trzeba wrócić do normalności - tylko co to jest normalność?

rodzice zagonienie bez czasu dla dzieci, wszechobecna gonitwa za kasą - zatruwanie środowiska bo Kowalski musi mieć nowe BMW czy Iphona? polowanie na gatunki, które zaraz wyginą? wycinanie lasów i pozbawianie zwierząt ich domów, bo trzeba postawić nowe osiedla? wykorzystywanie dzieci do pracy w biednych krajach?- największą zarazą jesteśmy My - to my doprowadzamy ten świat do upadku, bo nasze JA jest najważniejsze, a taka prawda, że MY jesteśmy na tej ziemii tylko gośćmi - delfiny wróciły do Wenecji, w Tajlandii na ulicach pojawiły się zwierzęta uważane za wymarłe - czy to nie daje do myślenia? ale czy ludzie wyciągną z tego wnioski???

gosia16

Cytuj wiadomość#6694948 niedziela, 5 kwiecień 2020, 11:05:37
Ioluki28 napisał(a):

A mnie wkurza, że jak ktoś ma inny pogląd na daną sprawę, to od razu jest wrzucany do jednego wora jako zwolennik teorii spiskowych. To, że czegoś nie wiesz/nie rozumiesz/tak cię nauczono, nie zawsze znaczy, że tego nie ma. A obecnie u mnie jest tak: jak nie oglądasz TV i żyjesz jak dawniej-jesteś ignorantem. Jak od lat naturalnie dbasz o swoją odporność i leczysz się sam-jesteś znachorem. Jeśli tylko napomkniesz, że codziennie umiera w Polsce ponad tysiąc osób i większość na zawały, udary, nowotwory, choroby układu krwionośnego, cukrzycę, to usłyszysz, że tym nie da się zarazić. Te choroby to dopiero pandemia, ale o tym się nie trąbi 24/h, bo to już przeszło do porządku dziennego. Każdy ma w rodzinie osoby cierpiące na choroby cywilizacyjne. Prawdopodobnie większość z nas wykituje na jedną z tych chorób, których główną przyczyną jest styl życia i syf który jemy zamiast wartościowego pożywienia. Wirus może to tylko przyspieszyć. Profilaktyka w tym kraju nie istnieje, ludzie też są leniwi i nie dbają o siebie. Liczą, że lekarz i magiczna pigułka rozwiąże każdą ich chorobę, na którą często pracują latami. Wkurza mnie rząd - teraz niby wielce zaangażowany w ochronę zdrowia, a wcześniej z uśmiechem na twarzy przyklepywał ustawę o stosowaniu Roundapu, gdzie za granicą jest wycofywany i wypłacane są milionowe odszkodowania za spowodowanie nowotworów u tysięcy ludzi. Wkurzają mnie producenci żywności, którzy nas trują i traktują jak świnie, które zeżrą wszystko. Wkurza mnie fatalna jakość powietrza w mojej okolicy i normy przekraczane o 400%. Wkurza mnie, że nie mówi się o tym jak można podnieść swoją odporność, a przecież to od niej zależy, jak kto przechodzi infekcję. Wkurza mnie, a raczej zdumiewa, że ludzie czekają na magiczną szczepionkę jak na zbawienie, podczas gdy wirus może się do tego czasu jeszcze z 10 razy zmutować, jak to ma miejsce w przyrodzie. Podobnie jak ze szczepionką na grypę –ponad 200 rodzajów szczepów, a co roku gotowa nowa szczepionka na chybił-trafił. Ale wyścig koncernów kto pierwszy ten lepszy (o parę miliardów) trwa. Bez rzetelnych testów, które powinny trwać latami, bo i skutki uboczne mogą wyjść po wielu latach. Wkurza mnie, że ludzie zapomnieli, że są wyposażeni w niesamowitą maszynę zwaną układem immunologicznym, zdolnym do zwalczenia niemal każdej choroby. Należy mu tylko w tym nie przeszkadzać (złą dietą, stresem, niedosypianiem, fajkami, alkoholem, brakiem ruchu, itp.), a czasem lekko pomóc. Tak, wiem że główne zło tego wirusa tkwi w dużej zaraźliwości i że trzeba teraz zastosować pewne środki, żeby nie zarazili się wszyscy na raz (zwłaszcza, że pracownicy służby zdrowia pouciekali na zwolnienia jak szczury z tonącego okrętu - to się nazywa prawdziwe powołanie:)). Mam tylko nadzieję, że te wszystkie działania nie okażą się polowaniem na komara przy użyciu broni jądrowej. Co do Włoch - kto się zainteresuje i poszuka głębiej niż w mediach głównego nurtu straszących trumnami z 2013r., ten znajdzie przynajmniej kilka powodów, dlaczego w niektórych miejscach jest tak źle. Kto nie będzie chciał się dowiedzieć – nie zrobi tego. Ludzie umierali i będą umierać, niestety brutalna prawda jest taka, że najsłabsze jednostki muszą zginąć – takie prawo natury. Nawet jak nie było kornawirusa, ci słabi też umierali nawet na zwykłe przeziębienie, tylko nie było licznika zgonów w czerwonej ramce. Dlatego ja zamiast życzyć Wam zdrówka, życzę Wam zadbania o swoją odporność i swoich bliskich, bo ta leży w Waszych rękach. Też mam 2 starsze osoby w domu, są to osoby na co dzień uprawiające sport i nie pierdzące w stołek przed TV i jakoś w ogóle się o nich nie martwię. Teraz pracują w ogródku i sadzą własne warzywa, lekarzy nie widują, a z każdej infekcji wychodzą w 2-3 dni swoimi naturalnym metodami. Nie jedzą marketowego syfu. Na starość też można być zdrowym i odpornym, a jedyną aktywnością nie musi być bieganie po przychodniach, ale na to pracuje się latami. Mam to szczęście być wychowany w ten sposób, podczas gdy niektórzy moi znajomi 30+ już są pochorowani. Tak czy siak, jak dla mnie nie da się paraliżować kraju w nieskończoność, kiedyś będzie trzeba wrócić do normalności, może trzeba przyjąć, że większość będzie musiała się zarazić i nabrać odporności. Zwłaszcza, że zdrowi i młodzi, którzy zazwyczaj przechodzą to łagodnie, mogą pracować. Wkurza mnie, że moi znajomi tracą pracę, a Ci zamknięci w blokach są na skraju załamania nerwowego. Dziś te pieniądze z rządowego rozdawnictwa na kupno głosów wyborczych, mogłyby się bardzo przydać. A dodrukowywanie gotówki bez limitu niczego dobrego nie wróży. Dla mnie obawa przed krachem i inflacją wywaloną w kosmos jest większa, niż przed jakimkolwiek wirusem - z koroną czy bez. Ale mimo wszystko zachowuję pozytywny nastrój, bo stres obniża odporność emotka To jest tylko moje zdanie, każdy może mieć swoje własne

Yyyyyy i w tym momencie otworzył mi się scyzoryk w kieszeni.A słyszałeś o dwóch  chorych pielęgniarkach,z gorączką które  w DPS-e zajmują się 80 pacjentami. A powinny być na kwarantannie i odpoczywać? Kto uciekł jak szczur z tonącego okrętu.Chyba jednak swoje spostrzeżenia kierujesz do niewłaściwej grupy osób.A to że część personelu medycznego przebywa na zasiłkach opiekuńczych na dzieci ,mają prawo .Reszta personelu musi wypełnić te luki.Jest to niesamowicie trudne mając na uwadze, że co chwilę znaczna część zamykana jest też na kwarantannie. Ponad 400 osób jest już chorych,i sądzę że ta liczba będzie się zwiększać.Personelu brakowało przed epidemią,więc nie ma się co dziwić, że brakuje go teraz. 

ktosiu

Cytuj wiadomość#6694949 niedziela, 5 kwiecień 2020, 11:08:44
Luki28 po prostu wielkie dzięki za te słowa. Siedzę w domu i od pierwszego dnia kryzysu myślę dosłownie to samo, obserwując histerię świata. Nie, nie umniejszam problemu. Uważam jednak, że zmarnowano ogromne siły państwa ratując ludzi, którzy nie są specjalnie zagrożeni. Wrzucono nas (względnie młodych, silnych i zdrowych) do jednego worka z osobami bardzo ciężko chorymi i tymi, u kresu życia. To po prostu niesprawiedliwe i głupie, bo straciliśmy na tym wszyscy: nas zamknięto w domach (tylko co to da, skoro nie możemy tak siedzieć do czasu nadejścia cudotwórcy ze szczepionką, bo ten w tym roku ponoć nie nadejdzie), a pomoc dla tych, na których naprawdę należało się skupić jest prawie żadna. Do tego gospodarka świata wali się na naszych oczach już po 2 tygodniach. Naprawdę możemy poczekać jeszcze pół roku albo dłużej i #siedziećwdomu?? Serio?
Jeszcze bardziej mnie wkurza to, że zwolennicy ratowania gospodarki i powrotu młodych, zdrowych do pracy i do ich normalnego życia są traktowani jak przeciwnicy życia ludzkiego. Litości...
1. Na ratowanie życia potrzeba pieniędzy.
2. Za chwilę pieniędzy publicznych będzie jeszcze mniej, bo pójdą na bezrobotnych i tarcze antykryzysowe, a jak wiadomo trup gospodarki jest niewyobrażalnie drogi, a reanimacja czasochłonna. Ciężko chory pacjent będzie więc nadal tragicznym bohaterem drugoplanowym.
3. Żeby żyć, trzeba jeść i nie jest to niestety fanaberia zwolennika konsumpcjonizmu.

I tak na koniec: cieszę się, że nie jestem całkiem odosobniona w swoim myśleniu, jak mi się początkowo zdawało, to dla mnie bardzo dużo znaczy w tych czasach emotka  Bycie w takiej podwójnej izolacji od świata było dla mnie niesamowicie trudne.
Wierzę, że powoli rozpoczynamy w tej kwestii społeczny dialog.

kermit

Cytuj wiadomość#6694954 niedziela, 5 kwiecień 2020, 11:36:38
ktosiu napisał(a):

Luki28 po prostu wielkie dzięki za te słowa. Siedzę w domu i od pierwszego dnia kryzysu myślę dosłownie to samo, obserwując histerię świata. Nie, nie umniejszam problemu. Uważam jednak, że zmarnowano ogromne siły państwa ratując ludzi, którzy nie są specjalnie zagrożeni. Wrzucono nas (względnie młodych, silnych i zdrowych) do jednego worka z osobami bardzo ciężko chorymi i tymi, u kresu życia. To po prostu niesprawiedliwe i głupie, bo straciliśmy na tym wszyscy: nas zamknięto w domach (tylko co to da, skoro nie możemy tak siedzieć do czasu nadejścia cudotwórcy ze szczepionką, bo ten w tym roku ponoć nie nadejdzie), a pomoc dla tych, na których naprawdę należało się skupić jest prawie żadna. Do tego gospodarka świata wali się na naszych oczach już po 2 tygodniach. Naprawdę możemy poczekać jeszcze pół roku albo dłużej i #siedziećwdomu?? Serio?
Jeszcze bardziej mnie wkurza to, że zwolennicy ratowania gospodarki i powrotu młodych, zdrowych do pracy i do ich normalnego życia są traktowani jak przeciwnicy życia ludzkiego. Litości...
1. Na ratowanie życia potrzeba pieniędzy.
2. Za chwilę pieniędzy publicznych będzie jeszcze mniej, bo pójdą na bezrobotnych i tarcze antykryzysowe, a jak wiadomo trup gospodarki jest niewyobrażalnie drogi, a reanimacja czasochłonna. Ciężko chory pacjent będzie więc nadal tragicznym bohaterem drugoplanowym.
3. Żeby żyć, trzeba jeść i nie jest to niestety fanaberia zwolennika konsumpcjonizmu.

I tak na koniec: cieszę się, że nie jestem całkiem odosobniona w swoim myśleniu, jak mi się początkowo zdawało, to dla mnie bardzo dużo znaczy w tych czasach emotka  Bycie w takiej podwójnej izolacji od świata było dla mnie niesamowicie trudne.
Wierzę, że powoli rozpoczynamy w tej kwestii społeczny dialog.

Twoja wypowiedź jest przykładem tego, że można przedstawić swoje poglądy bez agresji, rzeczowo i poprawnie językowo. Między "reakcja rządzących jest niewspółmierna" a "wirusa sobie wymyślili" też jest ogromna różnica. To, że ktoś (np. ja) wierzy w informacje docierające z mediów nie oznacza przecież, że się cieszy z obecności wirusa, że nie widzi agonii gospodarki i uważa, że wszystkie decyzje rządzących są super.