Reklama na e-Konkursy.info

Wkurza mnie...

tereniagno

Cytuj wiadomość#6719126 czwartek, 30 lipiec 2020, 23:20:40
olabas napisał(a):

krzysiolek napisał(a):

Wkurza mnie, że kupiłem przyprawy Prymat w Żabce, a opisane na paragonie "przyprawa" emotka

powinni uznać, ja wygrałam paragonem bez słowa "Prymat"

Jeżeli wygrasz, przed wysyłką danych idź do sklepu po pieczątkę  i podpis, że to przyprawa Prymat.Zeskanuj na oświadczeniu paragon i drugą stronę i im wyślij  oświadczenie.Powodzenia emotka
0 0

tereniagno

Cytuj wiadomość#6719131 czwartek, 30 lipiec 2020, 23:50:48
ludzka_istota napisał(a):

Nie wkurza a smuci mnie zalew informacji od wczoraj- same niedobre rzeczy. Kuzynka miała wypadek- jest połamana cała w szpitalu, nie wiadomo, czy będzie chodzić. Kolega z klasy z liceum zmarł nagle. Znajoma, dla której robiliśmy zrzutkę na rehabilitację ( po wypadku samochodowym) zmarła wczoraj. Jakoś mnie to dobiło, że umierają ludzie w moim wieku. I nic się nie da zrobić. Nic.

emotka trzymaj się kochana
0 0

Gość

Cytuj wiadomość#6719206 piątek, 31 lipiec 2020, 12:29:47
Wkurzają mnie użytkownicy tego forum, którzy wygrywają po 10 dmuchanych lemingów z Burna, albo okulary śmieciowe. I jeszcze się tym chwalą. Albo takie torby z delmy. Po co Wam te śmieci? Nie widzicie, że przez Was agencje ostatnio dają same chlamy a nie nagrody. Np. jedna nagroda 5 tysięcy i 5000 jakiegoś shitu. Jak przy konkursie z samochodem mieli 10 tysięcy zgłoszeń, a przy loterii z torbami mają tyle samo. To po co dawać lepsze nagrody. Weźcie pomyślcie. I wkurzają mnie tacy, co grają na kilka osób w Żywca. Wiadomo, ze jak na 10 osób sie pozgłasza i wpisuje sie co minutę, to kilka nagród wpadnie. A najgorsi są tacy co drukują paragony. Jeden użytkownik proponował mi 50 paragonów na Tigera za 50 zł. I się później dziwta, że nic w loterii nie wygrywacie. Pomijając fakt, że za sprzedaż paragonów grozi odpowiedzialność karna.

agakaz2

Cytuj wiadomość#6719209 piątek, 31 lipiec 2020, 12:33:04
krzysiolek napisał(a):

Wkurzają mnie użytkownicy tego forum, którzy wygrywają po 10 dmuchanych lemingów z Burna, albo okulary śmieciowe. I jeszcze się tym chwalą. Albo takie torby z delmy. Po co Wam te śmieci? Nie widzicie, że przez Was agencje ostatnio dają same chlamy a nie nagrody. Np. jedna nagroda 5 tysięcy i 5000 jakiegoś shitu. Jak przy konkursie z samochodem mieli 10 tysięcy zgłoszeń, a przy loterii z torbami mają tyle samo. To po co dawać lepsze nagrody. Weźcie pomyślcie. I wkurzają mnie tacy, co grają na kilka osób w Żywca. Wiadomo, ze jak na 10 osób sie pozgłasza i wpisuje sie co minutę, to kilka nagród wpadnie. A najgorsi są tacy co drukują paragony. Jeden użytkownik proponował mi 50 paragonów na Tigera za 50 zł. I się później dziwta, że nic w loterii nie wygrywacie. Pomijając fakt, że za sprzedaż paragonów grozi odpowiedzialność karna.

emotka emotka
ubaw po pachy ha ha ha ha

mnie wkurza że nie mogę się ruszać a na forum trole królują  emotka
0 0

Gość

Cytuj wiadomość#6719213 piątek, 31 lipiec 2020, 12:38:06
To forum to żenada, a Ty to w ogóle Aga. Idz wpisywac kody zywca. Albo wyrusz poszukwiac kapsli pod keplem

kermit

Cytuj wiadomość#6719214 piątek, 31 lipiec 2020, 12:41:01
agakaz2 napisał(a):

krzysiolek napisał(a):

Wkurzają mnie użytkownicy tego forum, którzy wygrywają po 10 dmuchanych lemingów z Burna, albo okulary śmieciowe. I jeszcze się tym chwalą. Albo takie torby z delmy. Po co Wam te śmieci? Nie widzicie, że przez Was agencje ostatnio dają same chlamy a nie nagrody. Np. jedna nagroda 5 tysięcy i 5000 jakiegoś shitu. Jak przy konkursie z samochodem mieli 10 tysięcy zgłoszeń, a przy loterii z torbami mają tyle samo. To po co dawać lepsze nagrody. Weźcie pomyślcie. I wkurzają mnie tacy, co grają na kilka osób w Żywca. Wiadomo, ze jak na 10 osób sie pozgłasza i wpisuje sie co minutę, to kilka nagród wpadnie. A najgorsi są tacy co drukują paragony. Jeden użytkownik proponował mi 50 paragonów na Tigera za 50 zł. I się później dziwta, że nic w loterii nie wygrywacie. Pomijając fakt, że za sprzedaż paragonów grozi odpowiedzialność karna.

emotka emotka
ubaw po pachy ha ha ha ha

mnie wkurza że nie mogę się ruszać a na forum trole królują  emotka


Nie karm Trolla...
Naprawdę nie wiesz kim jest "krzysiolek". Kto nagle zniknął z forum i pisze co chwilę pod innym fejkowym nickiem udając "świeżego" konkursowicza.
Olej, nie dyskutuj.

anialistopad

Cytuj wiadomość#6719217 piątek, 31 lipiec 2020, 12:46:33
krzysiolek napisał(a):

To forum to żenada, a Ty to w ogóle Aga. Idz wpisywac kody zywca. Albo wyrusz poszukwiac kapsli pod keplem

Jak Ci się nie podoba forum zawsze możesz się wylogować i tu nie wracać. A każdy wygrywa co chce i w takiej ilości jaka mu odpowiada. Aga jak chce to sobie gra o milion toreb  na 100 osób. Ma kapsle, ma emaile rodziny to gra. To jest jej prywatna sprawa co zrobi z wygranymi, zazdrościsz i tyle. Sam nie potrafisz wygrać w Żywcu i burnie  i wściekasz się na Age. Zagraj sobie i wygraj, ona gra uczciwie. Ma kapsle i paragony to gra, a przy okazji wygrywa. Brawo Aga graj dalej i mniej nw du.... opinie innych

pikawka

Cytuj wiadomość#6719226 piątek, 31 lipiec 2020, 13:07:07
krzysiolek napisał(a):

To forum to żenada, a Ty to w ogóle Aga. Idz wpisywac kody zywca. Albo wyrusz poszukwiac kapsli pod keplem

Ej każdy gra o co chce... też uważam, że granie o jakieś gów... typu okulary z burna, jest słabe   emotka   ALE przecież to nie moja sprawa. Każdy gra o co chce. Nic mi do tego.   Sama się przeprosiłam ze sobą, i zgarnelam kilka maskotek cheestera bo dzieci lubią Przytulanki  emotka    choc omijam takie konkursy. 

Weź wypij piwo, zapal fajkę, po co tu wylewać swoje frustracje.... Każdy ms problemy, czy gorszy dzień, nie rób wiochy.... 

melancholia

Cytuj wiadomość#6719281 piątek, 31 lipiec 2020, 17:44:04
Wkurzają mnie kolejki do prywatnych dentystów i ortodontów. Rzecz, którą mogłabym teoretycznie załatwić "od ręki", w praktyce będzie się ciągnęła latami przez kolejki. W niektórych miejscach najbliższe terminy nawet za 2-3 lata... co mnie po prostu przeraża. Nie dość, że kupę kasy musiałam odłożyć, to jeszcze teraz tak czekam w zawieszeniu. Załamałam się, bo już kiedyś czekałam 8 miesięcy, a w końcu po konsultacji jednak odesłali mnie gdzie indziej. Gdzie już w ogóle nie mogłam się umówić na żaden termin. Czuję bezsilność i frustrację. 
0 0

sks900

Cytuj wiadomość#6719285 piątek, 31 lipiec 2020, 18:30:05
Szokujące sceny w Lublinie. Kobieta wyrzucała torby z pieniędzmi

Starsza kobieta wyrzuciła z mieszkania wszystkie swoje oszczędności. Przez balkon poszybowała najpierw reklamówka z 30 tys. złotych, później z 10 tys. złotych, a na koniec z 2 tys. dolarów. Dlaczego 84-latka tak postąpiła?

Staruszka uwierzyła... oszustowi podającemu się za policjanta. Przestępca wmówił kobiecie, że musi uchronić oszczędności przed planowaną kradzieżą. Dlatego powinna je... wyrzucić przez okno, a on już się nimi zaopiekuje. Kobieta uwierzyła w jego słowa i straciła pieniądze.

– Sprawcy cały czas modyfikują swoje metody. W ostatnim czasie dzwonią na telefon stacjonarny podają się za pracowników poczty, tłumacząc, że mają przesyłkę z banku lub z ZUS-u. Proszą o podanie adresu i na tym rozmowa się kończy. Później do ofiary dzwoni osoba podająca się za policjanta lub prokuratora i twierdzi, że na mieszkanie planowany jest napad. Dopytuje, czy dzwonił ktoś z poczty i pytał o adres. Oszust stara się wmówić, że jest to szajka pracowników poczty i banku, którzy obserwują mieszkanie. Następnie twierdzi, że aby uchronić się przed utratą pieniędzy, należy przekazać je policji. To w ostatnim czasie popularna wersja metody „na policjanta” – wyjaśniła lubelska policja.

https://www.fakt.pl/wydarzenia/polska/lublin/lublin-kobieta-wyrzucila-przez-balkon-torby-z-pieniedzmi-oszusci-oszukali-staruszke/szs5cbb?utm_source=www.fakt.pl_viasg_fakt&utm_medium=referal&utm_campaign=leo_automatic&srcc=ucs&utm_v=2
0 0

dzasmina

Cytuj wiadomość#6719368 sobota, 1 sierpień 2020, 09:07:37
Lipiec odszedł tak nagle, że paragony jeszcze nie mogą w to uwierzyć emotka emotka

kejm

Cytuj wiadomość#6719935 wtorek, 4 sierpień 2020, 21:34:59
Witajcie, biorę udział w konkursach ponad rok i dopiero dzisiejszy dzień wkurzył mnie na tyle żeby się zarejestrować. 
Dostałam informację, że jestem laureatem rezerwowym, wysłałam poleconym wszystkie dokumenty, dzisiaj otrzymałam gratulacje o wygranej, po czym po 20 minutach kolejnego maila, ze jednak nie wygrywam bo się główny laureat znalazł. A to była nagroda marzenie  emotka
0 0

androm

Cytuj wiadomość#6719937 wtorek, 4 sierpień 2020, 21:44:59
kejm napisał(a):

Witajcie, biorę udział w konkursach ponad rok i dopiero dzisiejszy dzień wkurzył mnie na tyle żeby się zarejestrować. 
Dostałam informację, że jestem laureatem rezerwowym, wysłałam poleconym wszystkie dokumenty, dzisiaj otrzymałam gratulacje o wygranej, po czym po 20 minutach kolejnego maila, ze jednak nie wygrywam bo się główny laureat znalazł. A to była nagroda marzenie  emotka

w oparciu o regulamin pisałabym reklamację
kejm 0

edzia21

Cytuj wiadomość#6719938 wtorek, 4 sierpień 2020, 21:52:31
kejm napisał(a):

Witajcie, biorę udział w konkursach ponad rok i dopiero dzisiejszy dzień wkurzył mnie na tyle żeby się zarejestrować. 
Dostałam informację, że jestem laureatem rezerwowym, wysłałam poleconym wszystkie dokumenty, dzisiaj otrzymałam gratulacje o wygranej, po czym po 20 minutach kolejnego maila, ze jednak nie wygrywam bo się główny laureat znalazł. A to była nagroda marzenie  emotka

Zdradzisz o który konkurs/loterię chodzi? emotka

kejm

Cytuj wiadomość#6719939 wtorek, 4 sierpień 2020, 21:52:57
androm czy sama ich pomyłka w wysłaniu gratulacji jest podstawą do reklamacji?
0 0

kejm

Cytuj wiadomość#6719940 wtorek, 4 sierpień 2020, 21:53:47
Lechendy Rocka 
0 0

la-princessa

Cytuj wiadomość#6720526 czwartek, 6 sierpień 2020, 21:54:43
Wkurza mnie, że po sześciu latach, w mgnieniu oka, zakończył się mój związek. Pewnie dla wielu sześć lat to mało, ale dla mnie to prawie całe dorosłe życie. Jest mi przykro, bo jeszcze niedawno byliśmy sobie najbliżsi na świecie, a teraz to gorzej jak obcy. Na początku, jeszcze pod wpływem adrenaliny, cieszyłam się z takiego obrotu sprawy. A teraz do mnie dotarło, że sześć lat życia poszło do kosza. Wszystkie wspomnienia, pamiątki, miejsca z tamtych czasów - muszę to wykasować ze swojej pamięci. Bo już nawet nie potrafię rozmawiać z osobą, z którą to wszystko dzieliłam. W dodatku czuję, że nie tylko zakończyłam związek. Ale że straciłam przyjaciela, który był moją bratnią duszą. I z którym przeszliśmy wiele trudnych chwil, wspierając się zawsze, będąc przy sobie, kiedy tej drugiej osobie działo się coś złego. Zostało po tym tylko kilka gorzkich słów na odchodne i dwa miesiące ciszy. Chociaż jestem twarda, nie załamuje się, mam nowe plany na życie... to jednak pozostała rana na sercu. I często o sobie przypomina. Jakoś uznaję to za swoją porażkę, że musiałam te sześć lat do kosza wyrzucić. I to dosłownie, bo dziś spakowałam do worka resztę pamiątek i wyniosłam na śmietnik. Mimo wszystko było trudno się z tym rozstać i zatrzasnąć ostatnie drzwi. O ile jestem w stanie zrozumieć to, że miłość romantyczna potrafi się wypalić. To bardzo boli mnie fakt, że nie dotrzymaliśmy sobie obietnicy, że zawsze będziemy mogli na siebie liczyć i zawsze pozostaniemy w przyjaźni. A teraz tak dziwnie przejść obojętnie, bez słowa, bez spojrzenia, obok osoby, która kiedyś była tą najważniejszą w życiu. a teraz żadna ze stron nawet nie powie głupiego "cześć" i tylko układa sobie życie jak najdalej od drugiej, odsyłając się wzajemnie w niepamięć. 
Trochę zaleciało "prywatą", ale jakoś tak chciałam to z siebie wyrzucić, żeby z czystymi myślami zasiąść do pisania zgłoszeń  emotka
bruce 0

misiamarysia

Cytuj wiadomość#6720530 czwartek, 6 sierpień 2020, 22:22:56
la-princessa napisał(a):

Wkurza mnie, że po sześciu latach, w mgnieniu oka, zakończył się mój związek. Pewnie dla wielu sześć lat to mało, ale dla mnie to prawie całe dorosłe życie. Jest mi przykro, bo jeszcze niedawno byliśmy sobie najbliżsi na świecie, a teraz to gorzej jak obcy. Na początku, jeszcze pod wpływem adrenaliny, cieszyłam się z takiego obrotu sprawy. A teraz do mnie dotarło, że sześć lat życia poszło do kosza. Wszystkie wspomnienia, pamiątki, miejsca z tamtych czasów - muszę to wykasować ze swojej pamięci. Bo już nawet nie potrafię rozmawiać z osobą, z którą to wszystko dzieliłam. W dodatku czuję, że nie tylko zakończyłam związek. Ale że straciłam przyjaciela, który był moją bratnią duszą. I z którym przeszliśmy wiele trudnych chwil, wspierając się zawsze, będąc przy sobie, kiedy tej drugiej osobie działo się coś złego. Zostało po tym tylko kilka gorzkich słów na odchodne i dwa miesiące ciszy. Chociaż jestem twarda, nie załamuje się, mam nowe plany na życie... to jednak pozostała rana na sercu. I często o sobie przypomina. Jakoś uznaję to za swoją porażkę, że musiałam te sześć lat do kosza wyrzucić. I to dosłownie, bo dziś spakowałam do worka resztę pamiątek i wyniosłam na śmietnik. Mimo wszystko było trudno się z tym rozstać i zatrzasnąć ostatnie drzwi. O ile jestem w stanie zrozumieć to, że miłość romantyczna potrafi się wypalić. To bardzo boli mnie fakt, że nie dotrzymaliśmy sobie obietnicy, że zawsze będziemy mogli na siebie liczyć i zawsze pozostaniemy w przyjaźni. A teraz tak dziwnie przejść obojętnie, bez słowa, bez spojrzenia, obok osoby, która kiedyś była tą najważniejszą w życiu. a teraz żadna ze stron nawet nie powie głupiego "cześć" i tylko układa sobie życie jak najdalej od drugiej, odsyłając się wzajemnie w niepamięć. 
Trochę zaleciało "prywatą", ale jakoś tak chciałam to z siebie wyrzucić, żeby z czystymi myślami zasiąść do pisania zgłoszeń  emotka

Trzymaj się, to na pewno boli, ale wszystko jest w życiu po coś. Widocznie pisane Ci coś lepszego, duuużo lepszego, zobaczysz, los Ci to wynagrodzi emotka
0 0

pink086

Cytuj wiadomość#6720535 czwartek, 6 sierpień 2020, 22:33:53
Jala-princessa napisał(a):

Wkurza mnie, że po sześciu latach, w mgnieniu oka, zakończył się mój związek. Pewnie dla wielu sześć lat to mało, ale dla mnie to prawie całe dorosłe życie. Jest mi przykro, bo jeszcze niedawno byliśmy sobie najbliżsi na świecie, a teraz to gorzej jak obcy. Na początku, jeszcze pod wpływem adrenaliny, cieszyłam się z takiego obrotu sprawy. A teraz do mnie dotarło, że sześć lat życia poszło do kosza. Wszystkie wspomnienia, pamiątki, miejsca z tamtych czasów - muszę to wykasować ze swojej pamięci. Bo już nawet nie potrafię rozmawiać z osobą, z którą to wszystko dzieliłam. W dodatku czuję, że nie tylko zakończyłam związek. Ale że straciłam przyjaciela, który był moją bratnią duszą. I z którym przeszliśmy wiele trudnych chwil, wspierając się zawsze, będąc przy sobie, kiedy tej drugiej osobie działo się coś złego. Zostało po tym tylko kilka gorzkich słów na odchodne i dwa miesiące ciszy. Chociaż jestem twarda, nie załamuje się, mam nowe plany na życie... to jednak pozostała rana na sercu. I często o sobie przypomina. Jakoś uznaję to za swoją porażkę, że musiałam te sześć lat do kosza wyrzucić. I to dosłownie, bo dziś spakowałam do worka resztę pamiątek i wyniosłam na śmietnik. Mimo wszystko było trudno się z tym rozstać i zatrzasnąć ostatnie drzwi. O ile jestem w stanie zrozumieć to, że miłość romantyczna potrafi się wypalić. To bardzo boli mnie fakt, że nie dotrzymaliśmy sobie obietnicy, że zawsze będziemy mogli na siebie liczyć i zawsze pozostaniemy w przyjaźni. A teraz tak dziwnie przejść obojętnie, bez słowa, bez spojrzenia, obok osoby, która kiedyś była tą najważniejszą w życiu. a teraz żadna ze stron nawet nie powie głupiego "cześć" i tylko układa sobie życie jak najdalej od drugiej, odsyłając się wzajemnie w niepamięć. 
Trochę zaleciało "prywatą", ale jakoś tak chciałam to z siebie wyrzucić, żeby z czystymi myślami zasiąść do pisania zgłoszeń  emotka

Czasami warto się wygadać, trzymaj się:) 
0 0

kermit

Cytuj wiadomość#6720537 czwartek, 6 sierpień 2020, 22:42:47
la-princessa napisał(a):

Wkurza mnie, że po sześciu latach, w mgnieniu oka, zakończył się mój związek. Pewnie dla wielu sześć lat to mało, ale dla mnie to prawie całe dorosłe życie. Jest mi przykro, bo jeszcze niedawno byliśmy sobie najbliżsi na świecie, a teraz to gorzej jak obcy. Na początku, jeszcze pod wpływem adrenaliny, cieszyłam się z takiego obrotu sprawy. A teraz do mnie dotarło, że sześć lat życia poszło do kosza. Wszystkie wspomnienia, pamiątki, miejsca z tamtych czasów - muszę to wykasować ze swojej pamięci. Bo już nawet nie potrafię rozmawiać z osobą, z którą to wszystko dzieliłam. W dodatku czuję, że nie tylko zakończyłam związek. Ale że straciłam przyjaciela, który był moją bratnią duszą. I z którym przeszliśmy wiele trudnych chwil, wspierając się zawsze, będąc przy sobie, kiedy tej drugiej osobie działo się coś złego. Zostało po tym tylko kilka gorzkich słów na odchodne i dwa miesiące ciszy. Chociaż jestem twarda, nie załamuje się, mam nowe plany na życie... to jednak pozostała rana na sercu. I często o sobie przypomina. Jakoś uznaję to za swoją porażkę, że musiałam te sześć lat do kosza wyrzucić. I to dosłownie, bo dziś spakowałam do worka resztę pamiątek i wyniosłam na śmietnik. Mimo wszystko było trudno się z tym rozstać i zatrzasnąć ostatnie drzwi. O ile jestem w stanie zrozumieć to, że miłość romantyczna potrafi się wypalić. To bardzo boli mnie fakt, że nie dotrzymaliśmy sobie obietnicy, że zawsze będziemy mogli na siebie liczyć i zawsze pozostaniemy w przyjaźni. A teraz tak dziwnie przejść obojętnie, bez słowa, bez spojrzenia, obok osoby, która kiedyś była tą najważniejszą w życiu. a teraz żadna ze stron nawet nie powie głupiego "cześć" i tylko układa sobie życie jak najdalej od drugiej, odsyłając się wzajemnie w niepamięć. 
Trochę zaleciało "prywatą", ale jakoś tak chciałam to z siebie wyrzucić, żeby z czystymi myślami zasiąść do pisania zgłoszeń  emotka


6 lat to kawał czasu i to nie tylko dla młodej osoby. I to na pewno bardzo boli i dlatego warto sobie pozwolić na przerobienie tej straty, na płacz, na rozpamiętywanie, na smutek. To tak nie działa, że teraz zamkniesz drzwi i zaczniesz nowe życie. I na całe szczęście wspomnień nie da się wyrzucić do kosza tak jak pamiątek. To co przeżyliście razem było zapewne piękne i choć teraz wydaje się to niemożliwe to po latach będziesz wspominać ten czas z uśmiechem, będąc już w nowym związku, ale doceniając ten zakończony. Teraz kotłują się w was emocje, ale wcale nie jest powiedziane, że po jakimś czasie nie odnowicie kontaktu już na całkiem innej stopie. Trzymaj się, ale wcale nie radzę Ci byś szybko zapomniała i zaczęła nowy rozdział. Czas owszem leczy rany, ale teraz jest czas na łzy, na złość, na rozmowy z przyjaciółką. To nie porażka, a doświadczenie.