Reklama na e-Konkursy.info

Poczta kradnie

|< << < 53 54 55 56 57 5859 60 61 62 63 > >> >|

androm

Cytuj wiadomość#2042846 wtorek, 23 grudnia 2008, 09:13:34
Marielu, te czerwone szpileczki to też z tych niedoręczalnych? emotka
0 0

szelka

Cytuj wiadomość#2042866 wtorek, 23 grudnia 2008, 09:23:13
Dzięki bogu u mnie wszystko jest OK.
0 0

natik999

Cytuj wiadomość#2042886 wtorek, 23 grudnia 2008, 09:37:27
do mnie nie dotarły batony i bazy pod makijaz z Oceanica... mysle, ze zagineły w akcji emotka
0 0

Gość

Cytuj wiadomość#2042910 wtorek, 23 grudnia 2008, 09:48:11
androm napisał(a):

Marielu, te czerwone szpileczki to też z tych niedoręczalnych? emotka


wjadomo emotka Gienia pocztowa mje lubi emotka a szpileczki som białe jak szron w lodófce emotka
0 0

androm

Cytuj wiadomość#2042914 wtorek, 23 grudnia 2008, 09:49:52
acha, myślałam,że czerwone,bo ja swoje czerwone też z poczty mam:)
0 0

androm

Cytuj wiadomość#2042918 wtorek, 23 grudnia 2008, 09:50:51
widocznie w jakimś konkursie rozdawali. emotka
0 0

Gość

Cytuj wiadomość#2042921 wtorek, 23 grudnia 2008, 09:53:18
no ba emotka szpile som okej emotka Poczta nie kradnie , jest jak robin hód zabjera bogatym oddaje bjednym emotka emotka
0 0

annaroza

ziolko

Cytuj wiadomość#2085729 piątek, 9 stycznia 2009, 07:38:42
co powiecie na taką taśmę?? w sam raz na paczki pocztowe emotka MOŻE W KOÑCU BÊD¡ DOCHODZIŁY CAŁE


http://www.allegr...z_nadrukiem_66m.html
0 0

stenka

Cytuj wiadomość#2085834 piątek, 9 stycznia 2009, 08:01:44
do mnie nie dotarłu wygrane z nalewki babuni, a dostałam wiadomośc, że wysłane
0 0

Gość

Cytuj wiadomość#2086026 piątek, 9 stycznia 2009, 08:38:53
do mnie ręczniki z planete emotka emotka emotka z polifrshiera pendrivanotta z 3d white mp3:/:/
0 0

marcinek1985

Cytuj wiadomość#2086237 piątek, 9 stycznia 2009, 09:30:49
prezol napisał(a):

do mnie ręczniki z planete emotka emotka emotka z polifrshiera pendrivanotta z 3d white mp3:/:/



http://wiadomosci...arzenie_lokalne.html

może Twój pendrive tam był emotka
0 0

Gość

Cytuj wiadomość#2086264 piątek, 9 stycznia 2009, 09:42:19
Przeczytajcie jak wygląda praca KURIERA, a później komentujcie i oskarżajcie.
~były kurier dzisiaj, 16:01
Pracowałem jako kurier DWA LATA w dużej firmie.
Temat wygląda tak.
Paczki po dowiezieniu do danego miasta, sortuje się na rejony i układa w pobliżu RAMP załadowczych, które dany rejon obsługują.
A ten rejon dzieli się później na ulice (każdy samochód obsługuje kilka, lub kilkanaście ulic, w zależności od ładowności i ilości przesyłek).Jednak na ulice nie sortuje się przesyłek, tylko same dokumenty. Tak więc kierowca otrzymuje dokumenty przesyłek, które ma zabrać i rozwieść (często ponad 40 adresów). Czasem jedna przesyłka to jest mały kartonik, a czasem 12 ogromnych pudeł do jakiegoś sklepu. Zawartość też różna.

I teraz kierowca dostaje takie LISTY PRZEWOZOWE na których są dane takie jak:
-nadawca
-odbiorca
-NUMER PRZESYŁKI
-adres pod który należy dostarczyć
- ilośc pudełek
- oraz informacja gdzie mniej więcej takie pudełko znajduje się na magazynie (nr sektora, nr regału, lub inne podpowiedzi)

Teraz wyobraźcie sobie państwo, że dostajecie 30 kartek i
MAGAZYN - 6 rano
Wchodzicie na magazyn wielkości powiedzmy hipermarketu. I czytacie, że przesyłka leży w dziale owoce warzywa na 6 półce. Biegniecie tam i okazuje się, ze SUKCES, na 6 półce były dwa wasze kartoniki. Zanosicie je do samochodu i zostało jeszcze 29. Wracacie i czytacie kolejny list: 10 pudełek w dziale RTV/AGD na regale 12. Biegniecie na miejsce i okazuje się, ze na regale 12 wśrod 30 innych pudełek jest waszych 9. Jednego brakuje, ale nie załamujecie się, bo widocznie ktos przed wami zabierał coś z tego regału i po prostu przestawił wasze pudełko na sąsiedni regał, lub po prostu zrzucił na podłogę.
Chwile oglądacie wszystkie dostępne pudła (czasem pomocny jest kolor pudła, wzór na taśmie klejącej czy nazwa firmy) i okazuje się, że wasza zguba była dwie półki niżej. Kolejny sukces. Biegniecie z tym do samochodu i po zapakowaniu, kiedy już schowacie LIST PRZEWOZOWY do kieszeni pt ZAŁADOWANE (wierzcie mi, moze się pomylic, co juz jest na aucie, a czego jeszcze nie ma), pozostaje znów pozamykac auto i wracac na magazyn. Jeszcze tylko 28 przesyłek.

I tak do 30 przesyłek, a czym później wyjedziesz, tym mniejsze szanse na rozwiezienie tego do odbiorców, gdzie znów zaczynają się cyrki. O tym napisze w części KLIENCI

WYJAZD.
Po skompletowaniu wszystkich paczek na aucie mamy połowę sukcesu. (zakładając że się nie pomyliliśmy nigdzie i nie zapomnieliśmy jakiegoś pudła, albo nie wzieliśmy innego zamiast własnego.) Teraz z tymi wszystkimi listami idziemy do biura, gdzie muszą je wszystkie wpisać na NASZE NAZWISKO i od tej chwili ponosimy całkowitą ODPOWIEDZIALNOŚC FINANSOW¡, za te przesyłki, których listy zostały wpisane na nasze dane.
Ufff.
Pozostaje tylko wyjechać, co w dużej mierze utrudniają nam ochroniarze,którzy mają obowiązek policzyć wszystkie pudła na naszym samochodzie. Jest to również ostatnia szansa uniknięcia kłopotów finansowych, gdyż częsta na liście są dwa pudełka, a my w pospiechu tego nie zauważamy i bierzemy jedno (w mysl zasady MAM LIST I PUDŁO jako komplet). Kiedy ochrona doliczy się, że z dokumentów wynika 180 pudełek, a w samochodzie mamy 179 , to cofamy się z bramy i z powrotem na magazyn.
Załóżmy jednak że wszystko się zgadza i wyjechaliśmy.

Teraz opuszczamy miasto i jedziemy w swój rejon, (załózmy mniejsze miasto w odległości 40 km.
Podczas jazdy mamy czas żeby ułożyć sobie w głowie, gdzie po kolei zawitamy, żeby nie jezdzic po jednej ulicy piec razy. Jak ktoś ma juz topografie w glowie to układa sobie adresy na listach po kolei i wylicza ze jesli wszystko pojdzie GŁADKO to rozwiezie wszystkie przesyłki (rzadkość). Wiec te 40 km dojazdu to jest czas, zeby zjesc sniadanie, poukladac listy, zadzwonic do niektorych klientow i uprzedzic zeby byli, bo mamy dla nich przesyłkę i pędzic jak najszybciej, zeby dostarczyc wszystko.

KLIENCI
Pierwszy adres mamy zaraz przy drodze, firma miesci sie na drugim pietrze, na parkingu jak zwykle nie ma miejsca, wiec stawiamy samochod na awaryjkach, wyciagamy dwa monitory i zamykamy auto. List w zęby, monitory jeden na drugi i dzwigamy. idziemy tak przez parking, po schodach (czasem sie trafi ktos uczynny, kto drzwi otworzy czasem nie) i na górę. Stawiamy pudła na korytarzu i otwieramy drzwi.
DZIEN DOBRY, FIRMA KURIERSKA, MAM PRZESYŁKÊ.
wchodzimy stawiamy pudelka i jesli panie wiedzą co to i skąd to podpisują podbijają pieczatki i wychodzimy.
Biegniemy do auta, bo pewnie juz ktos trabi, albo STRAZ MIEJSKA mandat wypisuje. Uff, uda,lo sie.
Wsiadamy i jedziemy dalej. Nastepny adres :sklep komputerowy
Jest miejsce do zaparkowania, Bierzemy list i male pudełeczko (co tam w srodku na dnie, tego nikt nie zgadnie). Wchodzimy do sklepu, witamy się, mowimy ze mamy przesyłkę i prosimy o pokwitowanie.

-Ale ja najpierw musze otworzyc i zobaczyc co jest w srodku, bo ja kota w worku nie zamawialam
-Nie mogę pozwolic pani tego otworzyc, dopoki mi pani nie pokwituje
(wyjasnienie:
Załóżmy że tam będą cegły. Co ta pani zrobi?? Odda mi to pudełko i pożegna oziemble. Zawioze na magazyn otwarte pudełko z dwiema cegłami, to co zrobi magazynier?? Powie, ze sam otworzylem, sprzet zabralem i wsadzilem cegly, a teraz szukam idioty. A skąd mam wiedziec co tam jest, kiedy podpisałem, ze pobrałem z magazynu ZAPIECZETOWANE PUDEŁKO SZTUK 1 i nie zagladalem do srodka)
Wyjasniam to tej pani i ona mysli (czas ucieka) w koncu wypala:
-To ja tego nie przyjme, bo szefa nie ma (boi sie)
-To prosze mi podpisac ODMOWE ODBIORU i juz znikam. (bo inaczej w firmie powiedzą mi, ze wcale tam nie bylem i zmyslam)
-Nie. Prosze przyjechać jak będzie szef.
-A o której będzie??
-Za godzinę
I teraz rób człowieku co chcesz. Za godzine mamy byc już w innej czesci miasta i biegac z kolejnymi przesyłkami, nie ma szans, zeby sie przebic przez te korki i przywiexc jedno pudelko jednej paniusi. Wiec albo zabietrzemy sie z tamta i jedna przesyłke odłożymy do NIEDOSTARCZONYCH, albo dostarczymy ją kosztem 7 innych.
Więc pytam ostatni raz
-To jak, przyjmuje pani tą przesyłkę, czy nie. Proszę o szybką decyzję.
-Nie
-W takim razie dowidzenia, zycze milego dnia.

Wychodzimy i stweirdzamy ze 20 minut zmarnowane (gdybysmy wogole się nie zatrzymywali obok tego sklepu bylibysmy juz o wiele dalej.

Jedziemy do następnego i tak do konca (niektóre firmy pracuja do 15 i to trzeba uwzględnić)
Jak sie poszczęsci, to przed 19 wracamy na baze. teraz tylko zdac przesyłki zebrane OD KLIENTÓW, rozliczyc sie z tych dostarczonych i na 22 w domu. A rano o 6 juz trzeba być i zaczynac załadunek.

A ludzie nie pomagają. Każdy klient chce byc traktowany indywidualnie, jakbysmy wstali o 9 wzieli paczkę i przyjechali do niego na 11, a pózniej mozemy wracać do domu na 13 i po pracy.
Wielu jeszcze kręci nosem.
Siedzi paniusia cały dzien przed komputerem w biurze i popijajać kawkę:
-A mógłby mi pan zaniesć tą przesyłkę na 3 piętro do pani Zosi do gospodarczego?? To ja panu pokwituje a w tym czasie pan zaniesie.
A paczka wielkości dwóch książek i smiało mogłaby zanieśc sama, ale po co [rzerywac układanie pasjansa.

Pozdrawiam
0 0

rachel

Cytuj wiadomość#2099529 czwartek, 15 stycznia 2009, 12:53:38
0 0

chochliczka

Cytuj wiadomość#2099574 czwartek, 15 stycznia 2009, 01:04:01
W poniedzialek mialam przygode z kurierem.Wracam do domu,podchodze do drzwi i oczom nie wierze,na wycieraczce lezy sobie paczka.Na kartonie jest napisany numer kuriera izeby sie skontkatowac.Biore paczke do domu co widze?Tasma jest oderwana a do srodka wepchane dokumenty potwierdzajace odbior.Wiec dzwonie do pana kuriera i mowie,ze chyba sobie jakies jaja robi,jak mozna zostawic paczke pod drzwiami??A jakby ktoa ukradl i mowie mu ze jest tasma rozerwana.A on na to,ze tak musial rozerwac by wlozyc mi dokumenty do srodka i zebym mu podala numer i serie dowodu bo musi wpisac Powiedzialam mu ze zloze skarge i nie mowcie jacy to oni sa biedni emotka kazdy pracuje jak nie tu to tam i musi wykonywac swoja prace wrrr emotka
0 0

Gość

Cytuj wiadomość#2099584 czwartek, 15 stycznia 2009, 01:07:41
chochliczka napisał(a):

W poniedzialek mialam przygode z kurierem.Wracam do domu,podchodze do drzwi i oczom nie wierze,na wycieraczce lezy sobie paczka.Na kartonie jest napisany numer kuriera izeby sie skontkatowac.Biore paczke do domu co widze?Tasma jest oderwana a do srodka wepchane dokumenty potwierdzajace odbior.Wiec dzwonie do pana kuriera i mowie,ze chyba sobie jakies jaja robi,jak mozna zostawic paczke pod drzwiami??A jakby ktoa ukradl i mowie mu ze jest tasma rozerwana.A on na to,ze tak musial rozerwac by wlozyc mi dokumenty do srodka i zebym mu podala numer i serie dowodu bo musi wpisac Powiedzialam mu ze zloze skarge i nie mowcie jacy to oni sa biedni emotka kazdy pracuje jak nie tu to tam i musi wykonywac swoja prace wrrr emotka




też bym złożyła skargę

nie można darować bo będą bezkarni

to ich praca i zasr..ny obowiązek aby dostarczyć przesyłkę

bez wahania złóż skargę i domagaj się abyś została powiadomiona o tym jakie konsekwencje zostały wyciągnięte
0 0

Gość

Cytuj wiadomość#2099600 czwartek, 15 stycznia 2009, 01:14:03
u mnie KUFEL ze STRAGA NIE DOTARL emotka
0 0

ismena

Cytuj wiadomość#2099608 czwartek, 15 stycznia 2009, 01:15:43
glan4 napisał(a):

u mnie KUFEL ze STRAGA NIE DOTARL emotka



moje 2 dotarly juz dawno emotka moge odstapic emotka

mi jeszcze nigdy nic nie zginelo na poczcie emotka oby tak dalej emotka
0 0

asiam

Cytuj wiadomość#2099736 czwartek, 15 stycznia 2009, 01:55:34
gocha26 napisał(a):

Przeczytajcie jak wygląda praca KURIERA, a później komentujcie i oskarżajcie.
~były kurier dzisiaj, 16:01
Pracowałem jako kurier DWA LATA w dużej firmie.
Temat wygląda tak.
Paczki po dowiezieniu do danego miasta, sortuje się na rejony i układa w pobliżu RAMP załadowczych, które dany rejon obsługują.
A ten rejon dzieli się później na ulice (każdy samochód obsługuje kilka, lub kilkanaście ulic, w zależności od ładowności i ilości przesyłek).Jednak na ulice nie sortuje się przesyłek, tylko same dokumenty. Tak więc kierowca otrzymuje dokumenty przesyłek, które ma zabrać i rozwieść (często ponad 40 adresów). Czasem jedna przesyłka to jest mały kartonik, a czasem 12 ogromnych pudeł do jakiegoś sklepu. Zawartość też różna.

I teraz kierowca dostaje takie LISTY PRZEWOZOWE na których są dane takie jak:
-nadawca
-odbiorca
-NUMER PRZESYŁKI
-adres pod który należy dostarczyć
- ilośc pudełek
- oraz informacja gdzie mniej więcej takie pudełko znajduje się na magazynie (nr sektora, nr regału, lub inne podpowiedzi)

Teraz wyobraźcie sobie państwo, że dostajecie 30 kartek i
MAGAZYN - 6 rano
Wchodzicie na magazyn wielkości powiedzmy hipermarketu. I czytacie, że przesyłka leży w dziale owoce warzywa na 6 półce. Biegniecie tam i okazuje się, ze SUKCES, na 6 półce były dwa wasze kartoniki. Zanosicie je do samochodu i zostało jeszcze 29. Wracacie i czytacie kolejny list: 10 pudełek w dziale RTV/AGD na regale 12. Biegniecie na miejsce i okazuje się, ze na regale 12 wśrod 30 innych pudełek jest waszych 9. Jednego brakuje, ale nie załamujecie się, bo widocznie ktos przed wami zabierał coś z tego regału i po prostu przestawił wasze pudełko na sąsiedni regał, lub po prostu zrzucił na podłogę.
Chwile oglądacie wszystkie dostępne pudła (czasem pomocny jest kolor pudła, wzór na taśmie klejącej czy nazwa firmy) i okazuje się, że wasza zguba była dwie półki niżej. Kolejny sukces. Biegniecie z tym do samochodu i po zapakowaniu, kiedy już schowacie LIST PRZEWOZOWY do kieszeni pt ZAŁADOWANE (wierzcie mi, moze się pomylic, co juz jest na aucie, a czego jeszcze nie ma), pozostaje znów pozamykac auto i wracac na magazyn. Jeszcze tylko 28 przesyłek.

I tak do 30 przesyłek, a czym później wyjedziesz, tym mniejsze szanse na rozwiezienie tego do odbiorców, gdzie znów zaczynają się cyrki. O tym napisze w części KLIENCI

WYJAZD.
Po skompletowaniu wszystkich paczek na aucie mamy połowę sukcesu. (zakładając że się nie pomyliliśmy nigdzie i nie zapomnieliśmy jakiegoś pudła, albo nie wzieliśmy innego zamiast własnego.) Teraz z tymi wszystkimi listami idziemy do biura, gdzie muszą je wszystkie wpisać na NASZE NAZWISKO i od tej chwili ponosimy całkowitą ODPOWIEDZIALNOŚC FINANSOW¡, za te przesyłki, których listy zostały wpisane na nasze dane.
Ufff.
Pozostaje tylko wyjechać, co w dużej mierze utrudniają nam ochroniarze,którzy mają obowiązek policzyć wszystkie pudła na naszym samochodzie. Jest to również ostatnia szansa uniknięcia kłopotów finansowych, gdyż częsta na liście są dwa pudełka, a my w pospiechu tego nie zauważamy i bierzemy jedno (w mysl zasady MAM LIST I PUDŁO jako komplet). Kiedy ochrona doliczy się, że z dokumentów wynika 180 pudełek, a w samochodzie mamy 179 , to cofamy się z bramy i z powrotem na magazyn.
Załóżmy jednak że wszystko się zgadza i wyjechaliśmy.

Teraz opuszczamy miasto i jedziemy w swój rejon, (załózmy mniejsze miasto w odległości 40 km.
Podczas jazdy mamy czas żeby ułożyć sobie w głowie, gdzie po kolei zawitamy, żeby nie jezdzic po jednej ulicy piec razy. Jak ktoś ma juz topografie w glowie to układa sobie adresy na listach po kolei i wylicza ze jesli wszystko pojdzie GŁADKO to rozwiezie wszystkie przesyłki (rzadkość). Wiec te 40 km dojazdu to jest czas, zeby zjesc sniadanie, poukladac listy, zadzwonic do niektorych klientow i uprzedzic zeby byli, bo mamy dla nich przesyłkę i pędzic jak najszybciej, zeby dostarczyc wszystko.

KLIENCI
Pierwszy adres mamy zaraz przy drodze, firma miesci sie na drugim pietrze, na parkingu jak zwykle nie ma miejsca, wiec stawiamy samochod na awaryjkach, wyciagamy dwa monitory i zamykamy auto. List w zęby, monitory jeden na drugi i dzwigamy. idziemy tak przez parking, po schodach (czasem sie trafi ktos uczynny, kto drzwi otworzy czasem nie) i na górę. Stawiamy pudła na korytarzu i otwieramy drzwi.
DZIEN DOBRY, FIRMA KURIERSKA, MAM PRZESYŁKÊ.
wchodzimy stawiamy pudelka i jesli panie wiedzą co to i skąd to podpisują podbijają pieczatki i wychodzimy.
Biegniemy do auta, bo pewnie juz ktos trabi, albo STRAZ MIEJSKA mandat wypisuje. Uff, uda,lo sie.
Wsiadamy i jedziemy dalej. Nastepny adres :sklep komputerowy
Jest miejsce do zaparkowania, Bierzemy list i male pudełeczko (co tam w srodku na dnie, tego nikt nie zgadnie). Wchodzimy do sklepu, witamy się, mowimy ze mamy przesyłkę i prosimy o pokwitowanie.

-Ale ja najpierw musze otworzyc i zobaczyc co jest w srodku, bo ja kota w worku nie zamawialam
-Nie mogę pozwolic pani tego otworzyc, dopoki mi pani nie pokwituje
(wyjasnienie:
Załóżmy że tam będą cegły. Co ta pani zrobi?? Odda mi to pudełko i pożegna oziemble. Zawioze na magazyn otwarte pudełko z dwiema cegłami, to co zrobi magazynier?? Powie, ze sam otworzylem, sprzet zabralem i wsadzilem cegly, a teraz szukam idioty. A skąd mam wiedziec co tam jest, kiedy podpisałem, ze pobrałem z magazynu ZAPIECZETOWANE PUDEŁKO SZTUK 1 i nie zagladalem do srodka)
Wyjasniam to tej pani i ona mysli (czas ucieka) w koncu wypala:
-To ja tego nie przyjme, bo szefa nie ma (boi sie)
-To prosze mi podpisac ODMOWE ODBIORU i juz znikam. (bo inaczej w firmie powiedzą mi, ze wcale tam nie bylem i zmyslam)
-Nie. Prosze przyjechać jak będzie szef.
-A o której będzie??
-Za godzinę
I teraz rób człowieku co chcesz. Za godzine mamy byc już w innej czesci miasta i biegac z kolejnymi przesyłkami, nie ma szans, zeby sie przebic przez te korki i przywiexc jedno pudelko jednej paniusi. Wiec albo zabietrzemy sie z tamta i jedna przesyłke odłożymy do NIEDOSTARCZONYCH, albo dostarczymy ją kosztem 7 innych.
Więc pytam ostatni raz
-To jak, przyjmuje pani tą przesyłkę, czy nie. Proszę o szybką decyzję.
-Nie
-W takim razie dowidzenia, zycze milego dnia.

Wychodzimy i stweirdzamy ze 20 minut zmarnowane (gdybysmy wogole się nie zatrzymywali obok tego sklepu bylibysmy juz o wiele dalej.

Jedziemy do następnego i tak do konca (niektóre firmy pracuja do 15 i to trzeba uwzględnić)
Jak sie poszczęsci, to przed 19 wracamy na baze. teraz tylko zdac przesyłki zebrane OD KLIENTÓW, rozliczyc sie z tych dostarczonych i na 22 w domu. A rano o 6 juz trzeba być i zaczynac załadunek.

A ludzie nie pomagają. Każdy klient chce byc traktowany indywidualnie, jakbysmy wstali o 9 wzieli paczkę i przyjechali do niego na 11, a pózniej mozemy wracać do domu na 13 i po pracy.
Wielu jeszcze kręci nosem.
Siedzi paniusia cały dzien przed komputerem w biurze i popijajać kawkę:
-A mógłby mi pan zaniesć tą przesyłkę na 3 piętro do pani Zosi do gospodarczego?? To ja panu pokwituje a w tym czasie pan zaniesie.
A paczka wielkości dwóch książek i smiało mogłaby zanieśc sama, ale po co [rzerywac układanie pasjansa.

Pozdrawiam


Przepraszam, czy mam bardzo żałować tego kuriera?
Mam w ogóle wyrzuty sumienia,że płacę 20,00 zł za przesyłkę kurierską.
To już lepiej pożałuję górnika ,który w pyle i hałasie obsługuje maszynę na przodku.
Są prace lżejsze i cięższe.Lepiej płatne i gorzej. C`est la vie!
0 0

Gość

Cytuj wiadomość#2099867 czwartek, 15 stycznia 2009, 02:37:31
Ta wypowiedź kuriera jest śmiechu warta. To jest jego robota i on ma obowiązek realizować zamówienia. I koniec.


Ostatnio kurier podpisał sobie SAM paczkę, bo miał ją dostarczyć w wigilię do mojej Mamy, a mu się nie chciało, czy coś. Dowiózł ją po świętach, a przecież paczka była już odebrana, więc reklamacja się nie należy.

Moja ekspresowa przesyłka kurierska nadana za 300 zł (dokumenty do UK) szła 10 dni. TO już PP lepiej by dosłało... Ehhhhhh!
0 0
|< << < 53 54 55 56 57 5859 60 61 62 63 > >> >|