Reklama na e-Konkursy.info

Wkurza mnie...

katrin1

Cytuj wiadomość#6766458 środa, 24 luty 2021, 14:49:53
slomkab napisał(a):

wkurza mnie nauka zdalna mojego syna w 4 klasie i to że coraz gorzej to wszystko znosi,.........mam już dość tego siedzenia i tłumaczenia wszystkiego emotka

Oj, mnie tak samo, mój 6-klasista, weekendy nie nasze, nadrabiamy a i codziennie po pracy muszę z nim siedzieć emotka . Gdybym nie dopilnowała to cały rok byłby w plecy, choć pewnie i tak niewiele z tych zdalnych lekcji w głowie zostaje emotka

agniehaha89

Cytuj wiadomość#6766476 środa, 24 luty 2021, 16:02:02
katrin1 napisał(a):

slomkab napisał(a):

wkurza mnie nauka zdalna mojego syna w 4 klasie i to że coraz gorzej to wszystko znosi,.........mam już dość tego siedzenia i tłumaczenia wszystkiego emotka

Oj, mnie tak samo, mój 6-klasista, weekendy nie nasze, nadrabiamy a i codziennie po pracy muszę z nim siedzieć emotka . Gdybym nie dopilnowała to cały rok byłby w plecy, choć pewnie i tak niewiele z tych zdalnych lekcji w głowie zostaje emotka

Mój 1-klasista od marca znów będzie na zdalnych, bo zamykają szkołę. Jakoś sobie sam radzi ale jak wracam z pracy i tak przerabiamy materiał. Kosmos. 

fineessa

Cytuj wiadomość#6766496 środa, 24 luty 2021, 18:13:57
bruce napisał(a):

Przepraszam, może kogoś obrażę, może takie są wytyczne i w ogóle, ale żebym musiała znowu podczas wzywania karetki przy umierającym na chodniku przechodniu przez kilkanaście minut gadać, dzwoniąc na numer alarmowy, o głupotach, bo "oni muszą zrobić wywiad, a ja mam nie płakać i nie krzyczeć, bo oni nie do każdego przyjeżdżają", to się dosłownie w głowie nie mieści.  emotka emotka

O matko, do mnie też kiedyś dzwonili po karetkę, byłam w bardzo złym stanie, sprawy sercowe, dyspozytorka powiedziała że karetki nie wezwie, że mogę sobie ewentualnie porozmawiać przez telefon z ratownikiem medycznym emotka
bruce 0

bruce

Cytuj wiadomość#6766529 środa, 24 luty 2021, 21:25:27
koniczynka123 napisał(a):

bruce napisał(a):

Przepraszam, może kogoś obrażę, może takie są wytyczne i w ogóle, ale żebym musiała znowu podczas wzywania karetki przy umierającym na chodniku przechodniu przez kilkanaście minut gadać, dzwoniąc na numer alarmowy, o głupotach, bo "oni muszą zrobić wywiad, a ja mam nie płakać i nie krzyczeć, bo oni nie do każdego przyjeżdżają", to się dosłownie w głowie nie mieści.  emotka emotka

Ja się trochę nie dziwie operatorom, bo sama byłam 2 tygodnie świadkiem podobnego zdarzenia w mieście. We wsi  prawie wszyscy się znają, w mieście nie wiesz kto zacz...  Idąc od biblioteki w kierunku rynku zobaczyłam na schodach starej poczty starszego mężczyznę. Wielu przechodniów przeszło obok obojętnie. Kiedy dochodziłam jakaś dziewczyna dzwoniła już na pogotowie, Facet około 70 letni, cały czerwony na twarzy, ubrany normalnie, elegancko, nie reagował na nic. Po kilku min rozmowy, sprawdzania czy oddycha itd gościu się ocknął a raczej wreszcie obudził. Narąbany jak szewc zaczął się szarpać z tą dziewczyną, opier... wszystkich nas czemu nie dajemy mu pospać. Okazało się, że to nie pierwszy raz, miastowi go znają, ale obcy przecież nie emotka Nie wiem czy w końcu pogotowie dojechało, bo odeszłam. Sumienie dziewczyna może i miała spokojne, że chciała pomoc innemu ale jego reakcja pewnie skutecznie odstraszyła innych do pomocy w przyszłości. 
Z wzywaniem pogotowia miałam styczność wiele razy, należy podawać konkrety, nie panikować. Nigdy nie spotkałam się z odmową ale też wzywałam do konkretnych, ciężkich przypadków.
Ps. Ja też kiedyś straciłam przytomność, ale facet (a raczej anioł), który mnie znalazł na drodze nie wzywał pogotowia tylko na rękach zaniósł emotka do szpitala, jakieś 500m. Dowiedziałam się o tym dopiero w szpitalu, kiedy pielęgniarka spytała czy może wpuścić Pana, który mnie przyniósł, bo jest ciekawy jak się czuję emotka

Gratuluję Ci spotkania Anioła. emotka
Konkrety podać trudno, kiedy mnie pytają o wiek czy przebyty covid u pana, który umiera, a ja go widzę pierwszy raz w życiu. Znieczulica ludzi mnie dobija. Opis przypadku, który wspomniałaś, oczywiście jest szokiem, a mnie przypomniał scenę z serialu "Jan Serce" - bohater tytułowy miał zawał i leżał na schodach, obok przechodziła para młodych ludzi, ona chciała go podnieść, ale on powiedział coś w rodzaju: "daj spokój pewnie pijak!". 

bruce

Cytuj wiadomość#6766530 środa, 24 luty 2021, 21:26:22
kalinea napisał(a):

bruce napisał(a):

Przepraszam, może kogoś obrażę, może takie są wytyczne i w ogóle, ale żebym musiała znowu podczas wzywania karetki przy umierającym na chodniku przechodniu przez kilkanaście minut gadać, dzwoniąc na numer alarmowy, o głupotach, bo "oni muszą zrobić wywiad, a ja mam nie płakać i nie krzyczeć, bo oni nie do każdego przyjeżdżają", to się dosłownie w głowie nie mieści.  emotka emotka

O matko, do mnie też kiedyś dzwonili po karetkę, byłam w bardzo złym stanie, sprawy sercowe, dyspozytorka powiedziała że karetki nie wezwie, że mogę sobie ewentualnie porozmawiać przez telefon z ratownikiem medycznym emotka  

Jak tu skomentować? emotka emotka emotka
0 0

sks900

Cytuj wiadomość#6766534 środa, 24 luty 2021, 21:47:48
bruce napisał(a):

koniczynka123 napisał(a):

bruce napisał(a):

Przepraszam, może kogoś obrażę, może takie są wytyczne i w ogóle, ale żebym musiała znowu podczas wzywania karetki przy umierającym na chodniku przechodniu przez kilkanaście minut gadać, dzwoniąc na numer alarmowy, o głupotach, bo "oni muszą zrobić wywiad, a ja mam nie płakać i nie krzyczeć, bo oni nie do każdego przyjeżdżają", to się dosłownie w głowie nie mieści.  emotka emotka

Ja się trochę nie dziwie operatorom, bo sama byłam 2 tygodnie świadkiem podobnego zdarzenia w mieście. We wsi  prawie wszyscy się znają, w mieście nie wiesz kto zacz...  Idąc od biblioteki w kierunku rynku zobaczyłam na schodach starej poczty starszego mężczyznę. Wielu przechodniów przeszło obok obojętnie. Kiedy dochodziłam jakaś dziewczyna dzwoniła już na pogotowie, Facet około 70 letni, cały czerwony na twarzy, ubrany normalnie, elegancko, nie reagował na nic. Po kilku min rozmowy, sprawdzania czy oddycha itd gościu się ocknął a raczej wreszcie obudził. Narąbany jak szewc zaczął się szarpać z tą dziewczyną, opier... wszystkich nas czemu nie dajemy mu pospać. Okazało się, że to nie pierwszy raz, miastowi go znają, ale obcy przecież nie emotka Nie wiem czy w końcu pogotowie dojechało, bo odeszłam. Sumienie dziewczyna może i miała spokojne, że chciała pomoc innemu ale jego reakcja pewnie skutecznie odstraszyła innych do pomocy w przyszłości. 
Z wzywaniem pogotowia miałam styczność wiele razy, należy podawać konkrety, nie panikować. Nigdy nie spotkałam się z odmową ale też wzywałam do konkretnych, ciężkich przypadków.
Ps. Ja też kiedyś straciłam przytomność, ale facet (a raczej anioł), który mnie znalazł na drodze nie wzywał pogotowia tylko na rękach zaniósł emotka do szpitala, jakieś 500m. Dowiedziałam się o tym dopiero w szpitalu, kiedy pielęgniarka spytała czy może wpuścić Pana, który mnie przyniósł, bo jest ciekawy jak się czuję emotka

Gratuluję Ci spotkania Anioła. emotka
Konkrety podać trudno, kiedy mnie pytają o wiek czy przebyty covid u pana, który umiera, a ja go widzę pierwszy raz w życiu. Znieczulica ludzi mnie dobija. Opis przypadku, który wspomniałaś, oczywiście jest szokiem, a mnie przypomniał scenę z serialu "Jan Serce" - bohater tytułowy miał zawał i leżał na schodach, obok przechodziła para młodych ludzi, ona chciała go podnieść, ale on powiedział coś w rodzaju: "daj spokój pewnie pijak!". 

W weekendy 80% wyjazdów karetek jest do osób pijanych, w tygodniu nie jest dużo lepiej.

"
„Sytuacja, kiedy lekarz, ratownik medyczny albo pani pielęgniarka pławią się w ekskrementach, kiedy nasze ciuchy, buty i dłonie mają bezpośredni kontakt z kałem, moczem, wymiocinami, a czasem białymi robakami pasożytującymi w pachwinach przebywających na oddziale SOR alkoholików, żeby po chwili badać albo pobierać krew kilkuletniego dziecka, w XXI wieku jest sytuacją niedopuszczalną”."


https://oko.press...e-tym-nie-przejmuja/

tereniagno

Cytuj wiadomość#6766541 środa, 24 luty 2021, 22:36:55
bruce napisał(a):

kalinea napisał(a):

bruce napisał(a):

Przepraszam, może kogoś obrażę, może takie są wytyczne i w ogóle, ale żebym musiała znowu podczas wzywania karetki przy umierającym na chodniku przechodniu przez kilkanaście minut gadać, dzwoniąc na numer alarmowy, o głupotach, bo "oni muszą zrobić wywiad, a ja mam nie płakać i nie krzyczeć, bo oni nie do każdego przyjeżdżają", to się dosłownie w głowie nie mieści.  emotka emotka

O matko, do mnie też kiedyś dzwonili po karetkę, byłam w bardzo złym stanie, sprawy sercowe, dyspozytorka powiedziała że karetki nie wezwie, że mogę sobie ewentualnie porozmawiać przez telefon z ratownikiem medycznym emotka  

Jak tu skomentować? emotka emotka emotka

Nie było jeszcze Covida, jak moja córka mając 23 lata dostała udar. Była sama w domu, ja byłam u dzieci drugiej córki.
Zadzwoniła starsza córka na pogotowie i odmówili,ponieważ pani dyspozytor powiedziała,że taka młoda osoba nie może dostać udaru emotka emotka Idiotka chciała rozmawiać z córka, jak ta nie mówiła już, bo była sparaliżowana.
Niestety, karetka nie przyjechała.Szczęście od Boga, że mieszkam blisko przychodni i przybiegł nasz lekarz rodzinny zaraz.
Zadzwonił po karetkę, już nie na pogotowie, tylko do szpitala i szybko przyjechali.
Od 10 grudnia do połowy marca następnego roku była w szpitalach, ponieważ wykryli wadę serca, którą zaraz miała usuwaną.
Do dnia dzisiejszego nie stwierdzili przyczyny udaru.Wszystko wróciło do normy i jest pod stała kontrolą hematologa.
Lekarz kazał zgłosić tą sprawę do prokuratora, ponieważ było to zagrożenie życia.
Przeżyłam wtedy straszny koszmar emotka
Już kiedyś pisałam o tym na naszym forum.

sylzab2294

Cytuj wiadomość#6766544 środa, 24 luty 2021, 23:30:51
bruce napisał(a):

koniczynka123 napisał(a):

bruce napisał(a):

Przepraszam, może kogoś obrażę, może takie są wytyczne i w ogóle, ale żebym musiała znowu podczas wzywania karetki przy umierającym na chodniku przechodniu przez kilkanaście minut gadać, dzwoniąc na numer alarmowy, o głupotach, bo "oni muszą zrobić wywiad, a ja mam nie płakać i nie krzyczeć, bo oni nie do każdego przyjeżdżają", to się dosłownie w głowie nie mieści.  emotka emotka

Ja się trochę nie dziwie operatorom, bo sama byłam 2 tygodnie świadkiem podobnego zdarzenia w mieście. We wsi  prawie wszyscy się znają, w mieście nie wiesz kto zacz...  Idąc od biblioteki w kierunku rynku zobaczyłam na schodach starej poczty starszego mężczyznę. Wielu przechodniów przeszło obok obojętnie. Kiedy dochodziłam jakaś dziewczyna dzwoniła już na pogotowie, Facet około 70 letni, cały czerwony na twarzy, ubrany normalnie, elegancko, nie reagował na nic. Po kilku min rozmowy, sprawdzania czy oddycha itd gościu się ocknął a raczej wreszcie obudził. Narąbany jak szewc zaczął się szarpać z tą dziewczyną, opier... wszystkich nas czemu nie dajemy mu pospać. Okazało się, że to nie pierwszy raz, miastowi go znają, ale obcy przecież nie emotka Nie wiem czy w końcu pogotowie dojechało, bo odeszłam. Sumienie dziewczyna może i miała spokojne, że chciała pomoc innemu ale jego reakcja pewnie skutecznie odstraszyła innych do pomocy w przyszłości. 
Z wzywaniem pogotowia miałam styczność wiele razy, należy podawać konkrety, nie panikować. Nigdy nie spotkałam się z odmową ale też wzywałam do konkretnych, ciężkich przypadków.
Ps. Ja też kiedyś straciłam przytomność, ale facet (a raczej anioł), który mnie znalazł na drodze nie wzywał pogotowia tylko na rękach zaniósł emotka do szpitala, jakieś 500m. Dowiedziałam się o tym dopiero w szpitalu, kiedy pielęgniarka spytała czy może wpuścić Pana, który mnie przyniósł, bo jest ciekawy jak się czuję emotka

Gratuluję Ci spotkania Anioła. emotka
Konkrety podać trudno, kiedy mnie pytają o wiek czy przebyty covid u pana, który umiera, a ja go widzę pierwszy raz w życiu. Znieczulica ludzi mnie dobija. Opis przypadku, który wspomniałaś, oczywiście jest szokiem, a mnie przypomniał scenę z serialu "Jan Serce" - bohater tytułowy miał zawał i leżał na schodach, obok przechodziła para młodych ludzi, ona chciała go podnieść, ale on powiedział coś w rodzaju: "daj spokój pewnie pijak!". 

Dobija strasznie...
Sama ostatnio wracałam z apteki i poczułam że za chwilę zemdleję... Zrobiło mi się strasznie słabo, na wymioty mnie zbierało, a nogi już nie chciały iść... Więc kucnęłam pod drzewem, ze 20 metrów oddalonym od Biedronki... Ludzi jak mrówek, nikt się nie zainteresował... Myślę sobie jeszcze chwila i może mi przejdzie i pójdę dalej (bo już nie miałam daleko do domu), a tu podeszła do mnie starsza ode mnie Pani i zapytała czy się źle czuję, pobiegła do sklepu kupiła mi wodę, żebym się napiła... Zrobiło mi się ciut lepiej, więc je podziękowałam i mówię że pójdę już powoli do domu, ale ona nie pozwoliła mi samej wrócić. Odprowadziła mnie pod same drzwi, a po drodze opowiedziała że sama choruje z resztą na białaczkę i jest po chemii itp... Ale spaceruje, żeby pobudzić krew do przepływu i ma czas to mnie zaprowadzi... I teraz wiem, że gdyby nie ona, nie wiem jakbym doszła do domu...
Znieczulica niesamowita wśród ludzi niestety panuje emotka

bruce

Cytuj wiadomość#6766549 czwartek, 25 luty 2021, 05:49:35
Dziewczyny, tereniagnosylzab2294, to, co piszecie, to jest po prostu jakiś szok...  emotka emotka
3 miesiące temu Mama mi umierała na serce i też było bardzo podobnie. Gadka-szmatka przez telefon przez kilkanaście minut, a potem, że "nie udało się uratować".  emotka
sks900, Twojego wpisu jakoś nie mogę przyjąć do wiadomości, bo tak było zawsze, ale przecież nigdy nie wiadomo, czy pijany człowiek także właśnie nie umiera. Tak samo można znaleźć setki artykułów, że "pomocy choremu nie udzielono i zmarł". To jest pogotowie RATUNKOWE. Ma RATOWAĆ. A nie - ględzić.  emotka
Nic, temat-rzeka, tyle punktów widzenia, ile opinii; wybaczcie, ale musiałam się zwierzyć, bo po wczorajszym jestem, jak w transie. Nie rozumiem dzisiejszego świata, serio.  emotka

edith

Cytuj wiadomość#6766609 czwartek, 25 luty 2021, 12:07:50
Wkurza mnie , że cala moja najbliższa rodzina chora, że brakuje mi sił i jestem taka słaba  emotka Że wszystkie rozwiązywane konkurst są jedną, wielką porażką.. izolacja mnie dołuje... emotka
0 0

Gość

Cytuj wiadomość#6766621 czwartek, 25 luty 2021, 12:41:51
Wkurza mnie rebull bo wysłał paczki do złych paczkomatów xd
0 0

nanajka81

Cytuj wiadomość#6766641 czwartek, 25 luty 2021, 13:47:32
wkurza mnie że regulaminowa wartość nagród jest daleka od realnej... Z ciekawości zajrzałam ile warte te super kominy z kinder które na olx można kupić od 10 zł wzwyż za sztukę - Nagrody III stopnia: 300 sztuk nagród w postaci zestawu szalika typu „komin” o wartości 184,50 zł (słownie sto osiemdziesiąt cztery złote i 50/100). Przecież to jest chińska szmatka... Skąd oni te ceny biorą???

domika

Cytuj wiadomość#6766642 czwartek, 25 luty 2021, 13:50:14
nanajka81 napisał(a):

wkurza mnie że regulaminowa wartość nagród jest daleka od realnej... Z ciekawości zajrzałam ile warte te super kominy z kinder które na olx można kupić od 10 zł wzwyż za sztukę - Nagrody III stopnia: 300 sztuk nagród w postaci zestawu szalika typu „komin” o wartości 184,50 zł (słownie sto osiemdziesiąt cztery złote i 50/100). Przecież to jest chińska szmatka... Skąd oni te ceny biorą???

Niestety nie pierwszy konkurs z takimi odrealnionymi cenami i pewnie nie ostatni emotka
Wystarczy przypomnieć sobie torby z Fantasii po 100 zł czy z Kujawskiego bodajże tak samo wycenione emotka
reniii 0

reniii

Cytuj wiadomość#6766643 czwartek, 25 luty 2021, 13:53:50
nanajka81 napisał(a):

wkurza mnie że regulaminowa wartość nagród jest daleka od realnej... Z ciekawości zajrzałam ile warte te super kominy z kinder które na olx można kupić od 10 zł wzwyż za sztukę - Nagrody III stopnia: 300 sztuk nagród w postaci zestawu szalika typu „komin” o wartości 184,50 zł (słownie sto osiemdziesiąt cztery złote i 50/100). Przecież to jest chińska szmatka... Skąd oni te ceny biorą???

Z kosmosu chyba. To samo te denne figurki Kinder, cena jest porażająca. Mogliby raczej słodycze dać w zamian a nie jakiś chińskie szajstwo. Na co to komu? I kto wymyśla te nagrody?

FBbeata7

Cytuj wiadomość#6766674 czwartek, 25 luty 2021, 16:39:09
reniii napisał(a):

nanajka81 napisał(a):

wkurza mnie że regulaminowa wartość nagród jest daleka od realnej... Z ciekawości zajrzałam ile warte te super kominy z kinder które na olx można kupić od 10 zł wzwyż za sztukę - Nagrody III stopnia: 300 sztuk nagród w postaci zestawu szalika typu „komin” o wartości 184,50 zł (słownie sto osiemdziesiąt cztery złote i 50/100). Przecież to jest chińska szmatka... Skąd oni te ceny biorą???

Z kosmosu chyba. To samo te denne figurki Kinder, cena jest porażająca. Mogliby raczej słodycze dać w zamian a nie jakiś chińskie szajstwo. Na co to komu? I kto wymyśla te nagrody?

Lepsze jest  50 zł na zachętę , które teraz w wielu loteriach dają.Łatwiej im to wysłać, nie wiem komu agencje nakrecają koniunkturę tymi badziewnymi nagrodami, nie gram o nie, bo ledwo się pozbyłam za grosze jednych ,, gadżetów".Koszulki,np. z Nutelli, które kiedyś były- sama sztucznośc, krowa z Milki poniewiera się  po kątach,fartuszek z Winiar zalega półkę, desek do krojenia nie ma komu podarować...Dobrze,że niedawno odkryłam lokalne grupy sprzedażowe na facebooku, to ludzie sami przychodzą i za grosze kupują.W ten sposób już nieco szafy opustoszały.Postanowiłam grać tylko w takich produktach, które kupuję i używam, i nie paść koncernów produkujących słodycze.Schudłam już z 84 kg do 76 kg, tylko niejedząc słodyczy przez 2 miesiące.Skusiła mnie jedynie Nutella, ale szybko przywołałam się do porządku, odkrywając,że to oszukana loteria- każdy może sobie naklejkę łatwo zerwać w supermarkecie, a oni tylko naklejki żądają.Zgłoszeń pewnie będzie multum - znając zasadę: ,, Polak potrafi", pamietam jak dawno, dawno temu był jakiś konkurs , gdzie w środku, w  proszku do prania były jakieś karteczki, uprawniające do udziału w loterii, do dziś mam  przed oczami obraz porozrywanych proszków na półce w supermarkecie. Jest teraz ogromna konkurencja, wygrać trudno , a kasy szkoda na bezużyteczne i niezdrowe zakupy, majonez prosto się robi, znam przepis jeszcze od mamy, ciastka piekę domowe z żurawiną, rodzynkami i dynią, Milka za słodka- dostałam od koleżanki i nie smakowała mi, Kubuś - sam cukier, co jeść, jak żyć?W co grać?

nanajka81

Cytuj wiadomość#6766680 czwartek, 25 luty 2021, 17:06:21
FBbeata7 napisał(a):

reniii napisał(a):

nanajka81 napisał(a):

wkurza mnie że regulaminowa wartość nagród jest daleka od realnej... Z ciekawości zajrzałam ile warte te super kominy z kinder które na olx można kupić od 10 zł wzwyż za sztukę - Nagrody III stopnia: 300 sztuk nagród w postaci zestawu szalika typu „komin” o wartości 184,50 zł (słownie sto osiemdziesiąt cztery złote i 50/100). Przecież to jest chińska szmatka... Skąd oni te ceny biorą???

Z kosmosu chyba. To samo te denne figurki Kinder, cena jest porażająca. Mogliby raczej słodycze dać w zamian a nie jakiś chińskie szajstwo. Na co to komu? I kto wymyśla te nagrody?

Lepsze jest  50 zł na zachętę , które teraz w wielu loteriach dają.Łatwiej im to wysłać, nie wiem komu agencje nakrecają koniunkturę tymi badziewnymi nagrodami, nie gram o nie, bo ledwo się pozbyłam za grosze jednych ,, gadżetów".Koszulki,np. z Nutelli, które kiedyś były- sama sztucznośc, krowa z Milki poniewiera się  po kątach,fartuszek z Winiar zalega półkę, desek do krojenia nie ma komu podarować...Dobrze,że niedawno odkryłam lokalne grupy sprzedażowe na facebooku, to ludzie sami przychodzą i za grosze kupują.W ten sposób już nieco szafy opustoszały.Postanowiłam grać tylko w takich produktach, które kupuję i używam, i nie paść koncernów produkujących słodycze.Schudłam już z 84 kg do 76 kg, tylko niejedząc słodyczy przez 2 miesiące.Skusiła mnie jedynie Nutella, ale szybko przywołałam się do porządku, odkrywając,że to oszukana loteria- każdy może sobie naklejkę łatwo zerwać w supermarkecie, a oni tylko naklejki żądają.Zgłoszeń pewnie będzie multum - znając zasadę: ,, Polak potrafi", pamietam jak dawno, dawno temu był jakiś konkurs , gdzie w środku, w  proszku do prania były jakieś karteczki, uprawniające do udziału w loterii, do dziś mam  przed oczami obraz porozrywanych proszków na półce w supermarkecie. Jest teraz ogromna konkurencja, wygrać trudno , a kasy szkoda na bezużyteczne i niezdrowe zakupy, majonez prosto się robi, znam przepis jeszcze od mamy, ciastka piekę domowe z żurawiną, rodzynkami i dynią, Milka za słodka- dostałam od koleżanki i nie smakowała mi, Kubuś - sam cukier, co jeść, jak żyć?W co grać?

tak mi teraz przypomniałaś że pierwsze takie loterie proszkowe były już z 25 lat temu bo pamiętam reklamę na nich: szukaj w środku 10000... i jako dziecko mega mnie to dziwiło i nawet mama kupiła ten proszek i szukałyśmy kasy, oczywiście nie było, do tej pory pamiętam zawód i smutek że loteria oszukana....

tereniagno

Cytuj wiadomość#6766687 czwartek, 25 luty 2021, 17:31:44
tereniagno napisał(a):

bruce napisał(a):

kalinea napisał(a):

bruce napisał(a):

Przepraszam, może kogoś obrażę, może takie są wytyczne i w ogóle, ale żebym musiała znowu podczas wzywania karetki przy umierającym na chodniku przechodniu przez kilkanaście minut gadać, dzwoniąc na numer alarmowy, o głupotach, bo "oni muszą zrobić wywiad, a ja mam nie płakać i nie krzyczeć, bo oni nie do każdego przyjeżdżają", to się dosłownie w głowie nie mieści.  emotka emotka

O matko, do mnie też kiedyś dzwonili po karetkę, byłam w bardzo złym stanie, sprawy sercowe, dyspozytorka powiedziała że karetki nie wezwie, że mogę sobie ewentualnie porozmawiać przez telefon z ratownikiem medycznym emotka  

Jak tu skomentować? emotka emotka emotka

Nie było jeszcze Covida, jak moja córka mając 23 lata dostała udar. Była sama w domu, ja byłam u dzieci drugiej córki.
Zadzwoniła starsza córka na pogotowie i odmówili,ponieważ pani dyspozytor powiedziała,że taka młoda osoba nie może dostać udaru emotka emotka Idiotka chciała rozmawiać z córka, jak ta nie mówiła już, bo była sparaliżowana.
Niestety, karetka nie przyjechała.Szczęście od Boga, że mieszkam blisko przychodni i przybiegł nasz lekarz rodzinny zaraz.
Zadzwonił po karetkę, już nie na pogotowie, tylko do szpitala i szybko przyjechali.
Od 10 grudnia do połowy marca następnego roku była w szpitalach, ponieważ wykryli wadę serca, którą zaraz miała usuwaną.
Do dnia dzisiejszego nie stwierdzili przyczyny udaru.Wszystko wróciło do normy i jest pod stała kontrolą hematologa.
Lekarz kazał zgłosić tą sprawę do prokuratora, ponieważ było to zagrożenie życia.
Przeżyłam wtedy straszny koszmar emotka
Już kiedyś pisałam o tym na naszym forum.

To jeszcze tak dodam, że najlepsze w tym wszystkim było, że nie dostała złotówki z PZU, ponieważ w wypisie był inaczej sformułowany zapis choroby, niż PZU ma w swoim regulaminie. emotka
Starsi stażem konkursowicze powinni ja pamiętać. miała nick  "lidziak"

FBilona

Cytuj wiadomość#6766922 piątek, 26 luty 2021, 23:15:04
tereniagno napisał(a):

tereniagno napisał(a):

bruce napisał(a):

kalinea napisał(a):

bruce napisał(a):

Przepraszam, może kogoś obrażę, może takie są wytyczne i w ogóle, ale żebym musiała znowu podczas wzywania karetki przy umierającym na chodniku przechodniu przez kilkanaście minut gadać, dzwoniąc na numer alarmowy, o głupotach, bo "oni muszą zrobić wywiad, a ja mam nie płakać i nie krzyczeć, bo oni nie do każdego przyjeżdżają", to się dosłownie w głowie nie mieści.  emotka emotka

O matko, do mnie też kiedyś dzwonili po karetkę, byłam w bardzo złym stanie, sprawy sercowe, dyspozytorka powiedziała że karetki nie wezwie, że mogę sobie ewentualnie porozmawiać przez telefon z ratownikiem medycznym emotka  

Jak tu skomentować? emotka emotka emotka

Nie było jeszcze Covida, jak moja córka mając 23 lata dostała udar. Była sama w domu, ja byłam u dzieci drugiej córki.
Zadzwoniła starsza córka na pogotowie i odmówili,ponieważ pani dyspozytor powiedziała,że taka młoda osoba nie może dostać udaru emotka emotka Idiotka chciała rozmawiać z córka, jak ta nie mówiła już, bo była sparaliżowana.
Niestety, karetka nie przyjechała.Szczęście od Boga, że mieszkam blisko przychodni i przybiegł nasz lekarz rodzinny zaraz.
Zadzwonił po karetkę, już nie na pogotowie, tylko do szpitala i szybko przyjechali.
Od 10 grudnia do połowy marca następnego roku była w szpitalach, ponieważ wykryli wadę serca, którą zaraz miała usuwaną.
Do dnia dzisiejszego nie stwierdzili przyczyny udaru.Wszystko wróciło do normy i jest pod stała kontrolą hematologa.
Lekarz kazał zgłosić tą sprawę do prokuratora, ponieważ było to zagrożenie życia.
Przeżyłam wtedy straszny koszmar emotka
Już kiedyś pisałam o tym na naszym forum.

To jeszcze tak dodam, że najlepsze w tym wszystkim było, że nie dostała złotówki z PZU, ponieważ w wypisie był inaczej sformułowany zapis choroby, niż PZU ma w swoim regulaminie. emotka
Starsi stażem konkursowicze powinni ja pamiętać. miała nick  "lidziak"

Porazenie nerwu twarzowego typu bella. W jednym szpitalu szybko się zajeli. Reakcja na pewnie leczenie mega bol głowy. Wystraszyliśmy się ze może coś jeszcze się dzieje. Pojechaliśmy do szpitala innego bo w tamtym rezonans nie działał. W międzyczasie zmienili na covidowy, odmówili przyjęcia. To pojechalusmyy 50km.sor pusty i ponad 2h neurolog się nie pojawił. Szybko załatwiliśmy gdzue indziej rezonans. Też 23 lata. Szczęśliwie nic nie było. Ale droga przez mękę 
bruce 0

rare85

Cytuj wiadomość#6767468 wtorek, 2 marzec 2021, 13:52:05
Taki dzień, że 3 x 2,99 dało mi 10 zł... Jak do tego doszło? Nie wiem... emotka
0 0

stamp2

Cytuj wiadomość#6767494 wtorek, 2 marzec 2021, 15:25:24
rare85 napisał(a):

Taki dzień, że 3 x 2,99 dało mi 10 zł... Jak do tego doszło? Nie wiem... emotka

parapapa ooooo acha!
0 0