Wyniki wyszukiwania

Szukano wśród postów użytkownika joan

joan

#6588974 Napisano: 10.04.2019 20:13:49 w Wkurza mnie...
isiulka napisał(a):

Joan piszesz głównie pod kątem tego, ze panna młoda nie chce kwiatów, a to przecież chodzi o to by jeszcze skubnąć kasy od gości a nie o to czy panna młoda ma uczulenie. Bo jeśli ktis stanowczo mówi żadnych kwiatów bo jestem uczulona to raczej nikt z kwiatkami nie wyskoczy, ale tu jest mowa pt”skoro już i tak wydajecie kasę to wole co innego”


Ale jak uważasz: czy można napisać na zaproszeniu, że nie chce się żadnych kwiatów, bo są pryskane & nabłyszczane byle czym w kwiaciarniach + nie ma się ochoty studiować po imprezie florystyki tylko dlatego, że niektóre rośliny (od groma ich, niestety) są trujące dla kota, a kota się ma? I że ten kot może skubnąć taki bukiet i wykituje? Jak to ująć? Skoro nie można po prostu napisać, że się kwiatów nie chce, a w razie wielkiej potrzeby kupna czegokolwiek innego, woli się bon do księgarni internetowej czy kartę do Smyka?

olunka - państwo młodzi muszą pamiętać, że ten jest wegetarianinem, tamta weganką, Dżesika jest na diecie bezglutenowej, a Jasio ma uczulenie na orzechy. Czyli biorą pod uwagę prośby gości, jeśli zaś sami dają wskazówki, co do swoich preferencji, to jest źle?
BTW -> mój szwagier w ubiegłym roku stwierdził, że wszystko ma i nie chce żadnych prezentów (bezczelność!), tylko prosi gości o dokonanie wpłaty na leczenie pewnego chłopczyka (fuj, jak można gościom sugerować, co mają dać?!) Wszyscy przelaliśmy pieniądze, to był najsensowniejszy prezent 2018. Wyświetl w wątku >>
1 29renata 0

joan

#6588923 Napisano: 10.04.2019 17:34:13 w Wkurza mnie...
mama-l-k-m napisał(a):

to nie jest moje widzi misie tylko szacunek mężczyzn do kobiet.


Panna młoda to też kobieta. I jeśli nie życzy sobie kwiatów, to sobie nie życzy. Nie znaczy nie, tak się okazuje szacunek do kobiet - wychodząc naprzeciw ich jasno sprecyzowanym oczekiwaniom emotka

mama-l-k-m napisał(a):

Uważaj na zdrowie skoro od dostania kwiatka grozi Ci zawał emotka


Spoko koko. Wyobrażam sobie jedynie zawał matki, co się na kwiaty uparła, bo jej dziecko jest najważniejsze na cudzym ślubie przecież, gdy ja te kwiaty wyrzucam do śmietnika. Wybuchłby chyba kryzys międzynarodowy i bez karetki by się nie obyło emotka

olunka napisał(a):

a ja wam powiem,że mnie to pisanie na zaproszeniach o kase zamiast prezentów po prostu sie nie podoba, wiem,że to praktyczne i chodzi o to by sie nie zdublowały itd, nie mniej jakoś czuje niesmak jak dostaję takie zaproszenie, a już dyskusje o winach- takich czy siakich,te lubia te nie lubią itd, może lepiej niech zamiast wesela takie osoby za pieniądze, ktore by wydaly na imprezę pokupia sobie co tam chca i wszyscy będa zadowoleni, takie jest moje subiektywne zdanie, ale ja starej daty jestem
emotka


Wiesz, to chodzi tylko o to, że goście i tak "coś" kupią. Wg mnie w porządku jest sobie jakikolwiek zakup darować, ale to przecież nie wypada. W takiej sytuacji państwo młodzi, nauczeni doświadczeniem wynikającym z uczestnictwa w ślubach cudzych, starają się ukierunkować sensownie potencjalne wydatki. Wyświetl w wątku >>
2 niunia-k, nkba 0

joan

#6588899 Napisano: 10.04.2019 16:22:47 w Wkurza mnie...
pioge7 napisał(a):

bc142 napisał(a):

(...) wspomniana sąsiadka po urodzinach córki dla dzieci, stwierdziła,że najlepszym prezentem był bon podarunkowy od kogoś, a reszta zabawek chwilę odleży i tak wyrzuci je do kosza...


jeśli jest taka zarozumiała to olałbym ją i wręczył kwiaty.... emotka


A Ty wiesz, co to były za zabawki? Może sama chińszczyzna? Nawet moja ciotka zakonnica, co się opiekuje dziećmi porzuconymi przez rodziców, jest świadoma w temacie i chińskich zabawek w tym ośrodku nie przyjmują. Tzn. przyjmują, a potem wyrzucają, zgodnie z zasadami dobrego wychowania. I tutaj dwa słowa -> obowiązkiem obdarowanego jest prezent przyjąć, może go jednak po chwili wyrzucić (całe szczęście). Natomiast obdarowujący nie ma prawa dopytywać później o ów prezent. Nie ma. W ogóle mu takie prawo nie przysługuje. Układ idealny emotka

pioge7 napisał(a):

(...) Moja mama będąc na weselu u siostrzenicy dała jej wino, bo o niego prosili. A potem po rodzinie obgadała większość gości bo dużo było win za ok. 20 zł a ona chciała z górnej półki, a do tego ona raczy się w wytrawnych a nie słodkich, które dostała. (...)


Mogła od razu napisać, jakie wina lubi; jej wina (dosłownie!), że nie doprecyzowała, o co jej chodziło. Może to jedna z lasek typu "Domyśl się!" emotka Wyświetl w wątku >>
1 pioge7 0

joan

#6588869 Napisano: 10.04.2019 14:49:20 w Wkurza mnie...
isiulka napisał(a):

Bo kwiaty są bezsensownym wydatkiem (dla mnie) i tu nie ma co pisać jak można na miliony spodobow lepiej spożytkować te pieniądze. Czym się różni, nie kupuj kwiatów kup bony do smyka od nie kupuj kwiatów daj mi więcej do koperty? 
Bo tylko tutaj widze jakaś udawana skromność.


Jak już pisałam -> bony powinny być pomysłem dla osób, które i tak kupiłyby kwiaty. Wydaje Ci się, że parcie na kwiaty to rzadkość? Przeczytaj wypowiedź powyżej, czyli mama-l-k-m: dzieci i tak wręczą kwiaty. Aha. Wzrusz. Chyba zeszłabym za zawał, gdyby z każdej rodziny dzieciak musiał dać kwiatka, bo przecież liczy się to, co jest ważne dla jakiejś mamy, a nie dla panny młodej. Tak to właśnie jest. Wyświetl w wątku >>
0 1 Just222

joan

#6588843 Napisano: 10.04.2019 14:01:09 w Wkurza mnie...
isiulka napisał(a):

To ja akurat uwazam pomysł z bonami do smyka za niesmaczny. Kiedyś dawało się kwiaty, bukiet to koszt ok 60-150 zł wiec ktis wpadł na pomysł by zamiast tego kupić karmę do schroniska, pieluchy do hospicjum, zabawki do domów dziecka itd. Fajna inicjatywa. Ale chwile potem się to przekształciło w „więcej dla mnie” i zaczęli prosić o wina, bony, totolotka.
Zwykła ludzka pazerność.(...)


Ale skoro ktoś woli otrzymać 100 zł w bonach dla swoich dzieci, zamiach w postaci bukietu kwiatów, to co jest w tym niesmacznego?

Hmm niesmaczne mogłoby być naleganie, żeby każdy gość ślubny podarował bony. Ale sugestia, żeby pieniądze, które ktoś ewentualnie miałby przeznaczyć na kwiaty czy totolotka, wydać na bony, jest wg mnie ok. Szlag by mnie trafił w sytuacji, gdy ja jednoznacznie mówię gościom "Fak de flałers!", a oni uparcie wręczają mi jeden po drugim jakieś wiechecie, które i tak od razu mogą zostawić pod śmietnikiem, bo nie mogę bukietów trzymać w domu. Pomijam fakt, że są osoby, które kupują kwiaty "komuś" w prezencie ślubnym tylko po to, żeby samemu ładnie wypaść na zdjęciach. Powaga, są tacy ludzie... Wyświetl w wątku >>
1 atyde25 0

joan

#6588738 Napisano: 10.04.2019 10:01:06 w Wkurza mnie...
bc142 napisał(a):

joan doskonale wiemy,że do koperty trzeba dać tyle ile się powinno,bo to ta kwota będzie zapamiętana.(...)
Równieź jestem oszczędną osobą- dlatego mnie to denerwuje, materializm na każdym kroku...  Nie mam takie mentalności aby do koperty włożyć 200zł i udawać ,że jest ok skoro należy dać tyle aby się zwróciło.
Zaczynam rozumieć dlaczego ludzie odmawiają uczestnictwa w tego typu imprezach.


Kto doskonale wie? My dajemy tyle, ile uważamy za fair względem nas i drugiej strony, reszta nam zwisa.
Nie jestem osobą oszczędną, wręcz przeciwnie.
Nie interesuje mnie koszt "miejscówki". Wkrótce idziemy na imprezę urodzinową pewnego pana, którego widuję po 20 minut w roku (teść mojego szwagra). Mieszka poza Polską, a spontanicznie postanowił urządzić spotkanie w restauracji z okazji swojej "60". I dla niego na prezent również przeznaczymy tyle, ile uważamy za słuszne, biorąc pod uwagę relacje z solenizantem. Co ciekawe, oboje z moim facetem wymyśliliśmy tę samą kwotę.
Odmowa jest moim zdaniem ok, nie ma obowiązku chodzenia na imprezy. Wyświetl w wątku >>
0 0

joan

#6588622 Napisano: 09.04.2019 19:59:38 w SZUKAM....
Miła26 napisał(a):

czy można gdzieś kupić poniedziałkowe wydanie faktu?


Raczej nie, bo to gazeta codzienna, więc od razu idzie do zwrotu. Wyświetl w wątku >>
1 Mila26 0

joan

#6588389 Napisano: 09.04.2019 11:01:41 w Wkurza mnie...
bc142 napisał(a):

wkurzam się,że dostałam zaproszenie na wesele z wierszykiem ,że zamiast kwiatków młodzi proszę o bony podarunkowe do sklepów z ciuchami dla dzieci (mają swoją dwójkę, którzy chodzą wystrojeni jak z magazynów). Po pytaniu o jakie bony chodzi, dostałam odpowiedz do Smyka, H&M, Reserved.  Jest to zwyczajna rodzinka z bardzo bogatymi  dziadkami, gdzie babcia reklamówkami nosi ciuchy dla dzieci. I jakoś drażni mnie bardzo,że zamiast pospolitego wina, zdrapek, ksiąźek proszą o takie o coś.... Zapewne spodziewają się,że każdy bon będzie o wartości 50zł(kto doładuje kartę 30zł) + koperta i się robi ładny prezent... strasznie to naciągane


Akurat ja rozumiem tych ludzi, tzn. dla mnie to dosyć sensowna motywacja, bo mnie drażni marnotrawstwo i wywalanie pieniędzy w błoto.
Wino? Jedni lubią takie, inni lubią siakie, ja nie lubię żadnego.
Zdrapki? Nie każdego jarają zdrapki, ja nie kupuję w ogóle.
Książki? Mam w domu srylion książek, książka to jest u mnie prezent wręcz zakazany.
Para młoda mówi jasno, co chciałaby otrzymać z okazji ślubu i to jest niefajne? emotka To jest jak najbardziej ok.
Daj mniej do koperty, a zorganizuj te bony. Możesz je nawet spróbować kupić taniej na naszym forum albo wymienić za jakąś swoja nagrodę. Wyświetl w wątku >>
0 0

joan

#6588060 Napisano: 08.04.2019 14:33:02 w Wkurza mnie...
Kwoty, kwoty, kwoty.
Za.
Ile.
Godzin.
To.
Jest.
Obliczone?
Chyba się nigdy nie dowiem...

Mój facet zarabia w standardowym trybie pracy (40h tygodniowo) kwotę X. Nie pasuje mu ta kwota. Dorabia więc W PIĘCIU innych miejscach. Bierze też zastępstwa. Dla przykładu: w ubiegłym tygodniu miał 10h dodatkowych. Jest na umowie zlecenie, o chociaż jednym płatnym dniu urlopu może zapomnieć. Bite 8h pracuje głosem. W pracy standardowej -> procedur tyle, że można by to wydać w kilku tomach + ciągle coś nowego wskakuje, spróbuj się nie dokształcać. W pracy dodatkowej -> przygotowanie do zajęć w domu plus dojazdy. Na szczęście w każdej chwili może to rzucić. Nie jest nauczycielem, ofkoz. Bo nie-nauczyciele: są pozbawieni prawa do urlopu i ochrony jakiejkolwiek oraz dorabiają by osiągnąć kwoty, które im odpowiadają. I tak się toczy ich codzienność, po prostu. Wyświetl w wątku >>
0 0

joan

#6587993 Napisano: 08.04.2019 12:35:05 w Wkurza mnie...
defed napisał(a):

Mi pomagało (i nadal po 7 latach wciąż wspomaga): (...) -strzelanie folią bąbelkową podczas oglądania TV,
-znalezienie innego podręcznego nałogu, ale lepiej nie z kategorii spożywczej, tylko np. kolorowanki, puzzle 1000, kostka Rubika, Sudoku...(...)


Oglądając horror ciemną nocą też strzelasz folią? emotka

Jako podręczny nałóg polecam również tzw. obrazki logiczne -> moja miłość emotka Wyświetl w wątku >>
1 defed 0

joan

#6587890 Napisano: 08.04.2019 08:40:04 w Wkurza mnie...
Abstrahoojąc od tematu nauczycieli, ziolko poruszyła ciekawy wątek. Ponieważ na forum udzielają się osoby z różnych stron świata, związane z różnymi branżami, więc spytam: czy z doświadczenia Waszego albo Waszych bliskich wynika, że istnieje taki zawód/posada, która po 30 - 40 latach pracy nie zniszczy zdrowia? Poważnie pytam.

Chodzi oczywiście o coś dostępnego dla prawie każdego śmiertelnika, a nie np. bycie papieżem emotka Bo trochę przy tym debatowałam, a wymyśliłam tylko jedną opcję. Wszystkie pozostałe, które przeanalizowałam, spierd* zdrowie każdemu. Nie ma więc sensu pisać, że "35 lat pracy na stanowisku X odcisnęło piętno na moim zdrowiu", bo tak mają wszyscy... Wyświetl w wątku >>

joan

#6587885 Napisano: 08.04.2019 08:17:35 w WC - rozmowy o wszystkim
makra napisał(a):

Pisała ze ma parę tekstów które modyfikuje w zależności od konkursu. Komuś się spodoba innemu nie. Myślę że to dobry pomysł przynajmniej nie traci czasu.  większość konkursów związanych z pisaniem jest do wysłania na maila organizatora


Z zacytowanego przeze mnie wpisu wynika jasno, że:
1) "Mam jeden taki dłuższy tekst, który wysyłam na WSZYSTKIE konkursy, w których mowa o ulubionym ZŁYM bohaterze (...) Wygrałam nim juz 7 razy".
2) "Ja biorę udział niemal wyłącznie w konkursach na FB -(...) gdy jest mowa o ksiazkach bo zawsze wtedy wstawiam mój slynny TEKST".
Podsumowując: jeden tekst & konkursy na FB.

Wg mnie to nie jest dobry pomysł, wręcz przeciwnie. Chyba, że ktoś do końca życia chce wygrywać tylko książki jednym tekstem wytnij/wklej na FB.

Czy oszczędza się czas? Może i tak, czas jest w cenie. Niemniej takie kopiowanie to jednak ograniczanie swojego potencjału twórczego i tłamszenie wyobraźni. Skoro ktoś ma w sobie moc, żeby napisać jeden "słynny tekst", może potrafiłby napisać ich więcej? Może warto ćwiczyć swoje umiejętności, nawet kosztem czasu? Takie mam przemyślenia emotka Wyświetl w wątku >>
0 0

joan

#6587853 Napisano: 07.04.2019 23:32:41 w WC - rozmowy o wszystkim
leilani1 napisał(a):

Tekst jest bardzo pomysłowy emotka Mam jeden taki dłuższy tekst, który wysyłam na WSZYSTKIE konkursy, w których mowa o ulubionym ZŁYM bohaterze - jest cały naszpikowany cytatami o potworach, które odnoszą się do tego dlaczego taki-a-taki jest takim potworem emotka Wygrałam nim juz 7 razy emotka . Moj tekst wysłałam też na konkurs, w którym mozna wygrać 4 książki fantasy - w chwili obecnej czekam na rozstrzygnięcie trzech konkursów z ksiązkami, w tym jeden jest na blogu i z tego co widzę sa tam tylko trzy wypowiedzi (do wygrania 4 książki), a poprzednie edycje innego nie cieszyły sie nigdy specjalna popularnością emotka

 Ja biorę udział niemal wyłącznie w konkursach na FB - ale tylko wtedy gdy widzę, ze bierze udział niewiele osób lub gdy jest mowa o ksiazkach bo zawsze wtedy wstawiam mój slynny TEKST emotka - wymysliłąm go w grudniu na jeden konkurs i dotad go stosuje z powodzeniem emotka


Ciągle powielasz te same teksty? Słabo. Plus zaraz ktoś to wyłapie i Cię podpier*. Nie tędy droga w konkursach opisowych.

PS: Nie gniewaj się, im jestem starsza, tym bardziej szczera / bezpośrednia emotka Wyświetl w wątku >>
2 kreatia, andii 0

joan

#6586891 Napisano: 03.04.2019 20:49:08 w Dyskusje o innych konkursach (bez klików)
pikawka napisał(a):

O losie...Ja wpisałam w formylarzu numer paragonu z góry  emotka   odrzuca mi to ? emotka emotka


Spróbuj do nich jutro zadzwonić - mają tyle bonów do rozdania, że sami z siebie raczej nie będą się babrać z pomyłkami. Wyświetl w wątku >>
0 0

joan

#6586876 Napisano: 03.04.2019 20:19:51 w Wkurza mnie...
kermit napisał(a):

Jeśli nauczyciele zaczną protestować przeciwko temu, że są więźniami programu, że muszą ładować dzieciom do głów nieprzydatne, niepraktyczne informacje, że nie mają kiedy przekazać im tych najistotniejszych - poprę ich całym sercem. Może coś się zmieni i wtedy dziecko w szkole nie dowie się co to jest morena czołowa, nie będzie wiedziało jak rozwiązuje się reakcje chemiczne i gdzie uprawia się proso, ale za to już zawsze będzie wiedziało jak udzielić pierwszej pomocy, które grzyby są trujące i gdzie leży Antarktyda (zapytajcie 10 swoich znajomych, gwarantuję, że ze trzech wskaże północ)


Niestety, ale dzieciom spada samoocena - bo nie potrafią wykuć czegoś zupełnie nieprzydatnego albo były chore i nie umieją nadgonić z zupełnie durnym materiałem. Pamiętam, że pierwszymi kolorowymi podręcznikami za moich czasów były te do języków obcych, fest piękne i w pizdoo drogie. Ale gdy się im przyjrzałam bliżej i zobaczyłam, jak poukładany jest materiał (to chyba ktoś w systemie edukacji wymyśla kolejność zagadnień?), załamałam się. Moją specjalnością jest język niemiecki i łatwiej było mi na korkach np. uczyć dziecko od zera, niż reperować takie, które miało niemiecki w szkole. Bo to drugie smuciło się każdorazowo myląc rodzajniki określone, a dzieciak bez wiedzy kompletnie łykał na dzień dobry spójniki zdań wielokrotnie złożonych -> jeszcze mu nikt nie zaszczepił myśli, że to (niby)trudne.

Powiem Wam, żem stara i naprawdę szkoda mi tych wszystkich lat spędzonych w szkole, które niczym nie zaowocowały emotka Oto ja, wzorowa uczennica... pasek na każdym świadectwie i przypinka na mundurku. Żal mi tego czasu bardzo. I smuci mnie świadomość, że współczesnym dzieciakom też kiedyś może być żal. Wyświetl w wątku >>

joan

#6586616 Napisano: 03.04.2019 12:32:34 w Dyskusje o innych konkursach (bez klików)
kasiek90 napisał(a):

Wczorajsze Kinder Bueno to już wszystko czy będą jeszcze informować?? Jak myślicie??


Wczorajsze raczej pozamiatane, ale 06.05.2019 odbędzie się dodatkowe losowanie niewydanych nagród. Wyświetl w wątku >>

joan

#6586615 Napisano: 03.04.2019 12:30:03 w Wkurza mnie...
zaczytana-pola napisał(a):

Praca nauczyciela to nie tylko praca wykonywana w szkole- max 5 h. To przygotowanie się do zajęć, sprawdzanie testów, sprawdzianów, prac domowych. To też wywiadówki, rady pedagogiczne, uroczystości, wydarzenia, konkursy, wycieczki. To nie tylko "użeranie się" z dziećmi, ale tez z rodzicami. I właśnie te niskie pensje są po części powodem braku szacunku dla zawodu nauczyciela, bo wielu powie, że za takie marne pieniądze nikt normalny nie będzie pracował z dziećmi... 


To wszystko jest wizją we mgle. Jestem człowiek z gatunku "konkretnych", potrzebuję konkretnych danych, żeby mieć pełen obraz sytuacji. Niestety, moi znajomi z branży edukacyjnej nie dzielą się swoim życiem zawodowym. Tzn. ci, którzy się dzielą, opowiadają o tym normalnie, jak każdy o swojej pracy, więc interesują mnie ci drudzy, którzy chcą walczyć o swoje. Tylko niech dopracują, co to oznacza. Bo błędem jest oczekiwanie, że ich poprę w ciemno.

Jak już pisałam, sama kwota wypłaty mnie nie interesuje, a jej obliczenie. Chcę wiedzieć, ile wychodzi za godzinę, czy poniżej minimum krajowego? Określenie, że "mało zarabiam" jest zbyt enigmatyczne. A konkretów nikt nie podaje.

Dla mnie jest dziwnym zjawiskiem warunkowanie szacunku dla drugiego człowieka wg tego, ile zarabia. To tak, jakby szanować w konkursach tylko wymiataczy. To w ogóle bez sensu jest. Wyświetl w wątku >>

joan

#6586604 Napisano: 03.04.2019 12:08:04 w Wkurza mnie...
nanajka81 napisał(a):

(...) Wiadomo są nauczyciele i nauczyciele (jest tu jakiś? moze się wypowie jak to naprawdę jest?) ale że aż tak marnie zarabiają?


To jest właśnie ten ból... Sama jestem po liceum / klasie pedagogicznej, więc sporo moich dalszych znajomych to nauczyciele. Ale oprócz wrzucania na fejsa nic nie wnoszących grafik czy pustych haseł, niczego sensownego nie udostępniają. I jeszcze mnie rozwaliła ich sugestia, żeby każdy nauczyciel, co nie będzie głosował za strajkiem, zrezygnował z podwyżki wywalczonej przez innych - aha, bo już widzę, jak ci nauczyciele, co nie głosowali za PIS, zbiorowo rezygnują z pińset plus emotka

Co jeszcze jest udostępniane? Ano jest taki profl coś-tam-pasek-z-wypłaty. To miło, ale akurat w sklepie interesuje mnie nie cena jednostkowa produktu, a np. jego cena za kilogram czy litr, zatem wisi mi kwota przelewu wyrwana z kontekstu. Za ile faktycznych godzin dobrze zorganizowanej pracy to jest? Czy mam wygrzebać swoje przelewy za prowadzenie kursów w szkole językowej i żalić się, że to mało było? Pragnę również zauważyć, że nauczyciel nie jest jak wino i tzw. wysługa lat, czyli oczekiwanie wyższych zarobków ze względu na staż... w dzisiejszym świecie to słabe podejście. Teraz liczą się efekty; przynajmniej ja idąc do dentysty mam głęboko w poważaniu, czy jego staż to 5 lat, czy 25.

Być może zawód nauczyciela jest tak oderwany od standardowej rzeczywistości, jak życie zakonne. Bo jakoś żaden ze znanych mi nauczycieli nie pracował nigdzie indziej i żaden pracy nie zmieni (to musi być na maksa frustrujące). Spotkałam się ostatnio ze stwierdzeniem, że nauczyciele mają dość tego, że się ich zawód porównuje z innymi. Wow. No może i trudno nauczyciela zrozumieć, ale czy nauczyciel rozumie bliźnich? Kto ma nauczycieli wesprzeć, słysząc ich narzekania? Bo stres? Co na to strażak, który w nocy wyniósł spalone zwłoki ludzi i ugotowane zwierzęta ze zgliszczy? Szkolenia? Co na to pracownik księgowości, który non stop miętoli krajowe oraz unijne przepisy? Wulgarne słowo? Co na to kasjerka w markecie albo pracownica infolinii? Czy ci ludzie uznają żale nauczycieli za słuszne?

Na koniec dodam, żem pozytywnie nastawiona do nauczycieli, a moje poirytowanie wynika jedynie z postawy, jaką reprezentują MOI znajomi. Jestem rozczarowana tymi konkretnymi ludźmi. Niby niosą kaganek oświaty, a nie potrafią przygotować na tyle profesjonalnej kampanii społecznej, by poparcie Polaków zyskać. W czasach marketingu wirusowego -> wstyd.

PS: "Obyś cudze dzieci uczył" - klątwa stara, jak świat stoi. Wyświetl w wątku >>

joan

#6586279 Napisano: 02.04.2019 14:57:50 w Wkurza mnie...
donia7 napisał(a):

Wkurza mnie to, że z 27 osób zaproszonych na komunię mojej córki będzie ledwo 11 z nami. Taką mamy rodzinę...


donia7 napisał(a):

(...) Dwie kuzynki zaczęły kręcić, że kiepsko z kasą zarówno u jednej i drugiej, że "przepraszają, ale ich nie będzie" itp. Ja zarówno jednej jak i drugiej napisałam, że prezenty i kasa nie są ważne i mały upominek to też prezent. To jedna i druga napisała, że będą jednak (...)


Bo wiele osób twierdzi, że w kopercie nie wypada dać mniej, niż wychodzi miejscówka w restauracji -> kpina żeby gość kalkulował, ile co gdzie kosztuje. Według mnie ludzi, którzy nie są z nami blisko (a jednak chcemy ich obecności) najlepiej zapraszać osobiście ze wskazaniem, że to ich obecność jest dla nas ważna i żeby się nie przejmowali prezentami. Niestety, ale - pomijając okołokomunijne wydatki - nie znamy dokładnie sytuacji finansowej każdego gościa, a w życiu bywa różnie. Nagła choroba czy zepsuty samochód, nikt nie chce się tłumaczyć z prywatnych problemów.

nanajka81 napisał(a):

i dlatego właśnie ludzie boją się przychodzić na tego typu imprezy i wolą ciemnotę pociskać aby tylko nie być...
Na szczęście ja mam normalną rodzinę choć bycia chrzestną odmówić nie mogłam bo "dziecku się nie odmawia" - chrzestną tego dziecka być nie chciałam emotka   Co jakiś czas słyszę że "czego nie odwiedzasz chrześniaka?"... A ja tego po prostu nie czuje emotka


Ja również mam rodzinę normalną, ale i tak odmówiłam bycia chrzestną. Zdziwiło mnie, że ktoś w ogóle o mnie pomyślał, bo jestem tego zdania, co la-princessa...

BTW -> w weekend się dowiedziałam, że moja niedojszła chrześnica będzie miała komunię w jakimś przybytku, gdzie czeka nas min. strzelanie z łuku i bitwa na poduszki. I nie wiem, czy to Prima Aprilis emotka Wyświetl w wątku >>
0 0

joan

#6585865 Napisano: 01.04.2019 14:16:27 w Dyskusje o innych konkursach (bez klików)
superloser napisał(a):

Albedo w Stokrotce, produkty E - jedyny produkt dostępny to 29,99zl butelka płynu fo prania, chyba 3 litry.
Chyba agencja promocyjna powinna wiedzieć jak wygląda zaopatrzenie w promocyjny  produkt w wybranej sieci?

Jasne, że ktoś wygra. Tylko ile chetnych, by wydać 60zl na 2 produkty???


Konkursy Albedo = bez podawania numeru paragonu w zgłoszeniu i przy zakupach za kpiąco wysokie kwoty.
Nie są dla przeciętnego klienta.
Nie są dla przeciętnego konkursowicza.
Są tylko dla grupy wsparcia paragonowego.
Taka to kaczka dziwaczka. Wyświetl w wątku >>
1 stamp2 0