Wyniki wyszukiwania

Szukano wśród postów użytkownika ace

ace

#6323470 Napisano: 19.02.2017 13:15:17 w Wkurza mnie...
donia7 napisał(a):

joan napisał(a):

Wieczór świra, czyli powtórka z rozrywki:
- sąsiad znów zalał mi sufit,
- jacyś gów* znowu strzelają petardami.
emotka

ja miałam kilka lat temu problem z zalewaniem przez sąsiada. Sąsiad to taki typ niezbyt przyjazny dla otoczenia, musieliśmy grzecznie mu tłumaczyć. Długo to trwało (interwencje w administracji tylko pogarszały sytuacje:/). Sąsiad po jakichś 2-3 latach zalewania nas (gdzie już praktycznie codziennie nam kapało z sufitu, z administracji wymieniali rury, im jakieś korytka robili,wymieniali piony) położył płytki w łazience...
Sąsiad zapewne nie ma płytek emotka

Często właśnie płytki i zabudowana wanna jest winowajcą - nie widać co się dzieje pod nią.
Mnie przez ostatnie 4-5 lat sąsiad zalewał średnio 4-5 razy w roku (a u mnie taki problem że pod sąsiada łazienką ja mam pokój, więc zalewa mi panele, meble, telewizor, komputer ... brawo panie architekcie...) i przez to woda ma już wydrążone ujście i wystarczy parę minut by szklanka wody znalazłą się u mnie w pokoju. Pierwszy raz jak mnie zalał lało się do mnie przez 4 dni (bo woda stała tam dniami i gdzieś wylać się musiała). Wtedy przez pierwsze godziny upierał się, że to nie od niego (bo widocznie w naszym bloku prawa fizyki nie działają...), bo u niego podobno sucho (studenci wynajmowali). W końcu jak zadzwoniłam do konserwatora naszego budynku to mi powiedział, że u sąsiada na pewno wanna zabudowana płytkami i pod nią pewnie woda stoi. Więc zaczęłam męczyć właściciela telefonami aż w końcu wsiadł na motor i przyjechał z innego miasta, zbił jedną płytkę (i to do wszystkich którzy obudowują wannę radzę mieć jedną - dwie płytki ściągane) i co się okazało? Jezioro! Przez to, że wanna obudowana to nie ma jak się tam dostać nawet by powycierać - ale przecież nie problem spłynie do sąsiadki... Hydraulik który przyjechał wyciągał całe złogi włosów i brudu z ujścia (no tak po co sitko dawać do odpływu wanny, w końcu kosztuje majątek tj. jakieś 50gr...). Właściciel kazał im założyć sitko i czyścić kretem co jakiś czas. Mimo to sytuacje się powtarzały, aczkolwiek w mniejszej skali. Dopiero dwa lata temu jak mnie zalali w sylwestra (i po tym jak zgłosiłąm studenciakom że się do mnie leje, oni nie bardzo się przejęli bo co do nich zaglądałam to ktoś prysznic brał... co z tego że się do sąsiadki leje, oni na sylwestra muszą się przygotować...) wkurzyłąm się i zrobiłam burzę w administracji. Sąsiad wywalił wtedy studentów, zamieszkał tam jego bratanek (który miał być spokojny i uważny) który miał mieszkać tam chwilę, bo włąściciel chciał sprzedać mieszkanie. No i tak spokojnie sobie mieszkał przez 4 miesiące że zalał mnie 2 razy... Za drugim razem jak mnie zalał to znów zrobiłam burzę w administracji, a sąsiadowi powiedziałam, że jak mnie następnym razem zaleje to informację tę otrzyma w formie pozwu. I ma to przekazać ewentualnie nowym właścicielom bo oni też tą drogą zostaną poinformowani w razie czego. Od razu zmienił swoje podejście. Przepraszał, dał mi kasę na remont (aczkolwiek nie wysilił się bo remont z kuciem tynku kosztuje więcej), u siebie pod wanną podłogę pomalował jakimś lateksem czy czymś żeby nie spływała woda... Na szczęście mieszkanie sprzedał i mam nowych sąsiadów (choć nie wiem co gorsza pod względem hałąsów studenci czy małżeństwo z dwójka małych dzieci XD). Od roku mam względny spokój. Tzn w październiku wyszły mi mokre plamy na ścianie (pewnie woda u nich stała i zeszła nie po stropie a po ścianie) i odpadł kawałęk gładzi.... Remont robię na przełomie wiosny i lata, jak coś mi wyjdzie na ścianie po tym czasie to zabiję!

Joan nic Ci na głowę nie spadnie emotka tzn może kawałęk gładzi lub tynku emotka ale strop zostanie na miejscu emotka Mi nie spadł Tobie też nie spadnie. ALe szczerze współczuję! Ja do dziś mam obsesję jak słyszę z drugiego końca mieszkania kapanie to wpadam w panikę że znów się zaczęło... Wyświetl w wątku >>
0 0

ace

#6323375 Napisano: 18.02.2017 18:39:38 w WC - rozmowy o wszystkim
ultrixx napisał(a):

joan napisał(a):

paula9891 napisał(a):

marzena2210 napisał(a):

czy ktos jest po kursie dwuletnim z rachunkowosci- księgowości? macie prace po nim?

(...) Jeżeli chodzi o księgowość (w której sama pracuję), to uważam, że nie są potrzebne studia, żeby w niej pracować, ale to niestety tylko moje zdanie, a firmy w tych czasach bardzo często studiów wymagają. Sama ukończyłam finanse i rachunkowość i uważam, że niewiele z nich wyniosłam. Z tego co słyszałam, na kursach, czy w szkole (technikum ekonomiczne) nauczysz się wiedzy praktycznej, na studiach większy nacisk kładą na teoretyczną.


Potwierdzam - znam sporo księgowych, studia im na nic nie były potrzebne, może poza dniem, kiedy odbyły rozmowy o pracę. Niektóre z nich zrobiły podyplomówki, ale chyba w ramach hobby jeno i dla tytułu emotka

Dwuletni kurs... bardzo długi. Nieźle wygląda w papierach, ale czy coś daje? Każda firma ma inny profil działalności + program księgowy, czasami nawet świetnej księgowej trudno zmienić pracę, bo każda księgowa specjalizuje się w swojej mikrodziałce i o innej nie ma pojęcia. Znam też księgowe z kilkunastoletnim stażem, dla których podstawy Worda czy Excella to ciemna magia, znają jedynie swój program księgowy i kilka podstawowych słówek do rozkminiania zagranicznych faktur. Tyle to można się nauczyć w tydzień z internetów.

Na pewno warto księgowość rozumieć, nie nudzić się wklepywaniem cyferek i umieć odnaleźć się w gąszczu przepisów. Ale pracę można w tej branży chyba dostać tylko na 2 sposoby: po znajomości albo dzięki wypaśnemu CV, a w/w kurs nie zapewnia ani jednego, ani drugiego.

Zapomniałaś jeszcze o trzecim: o znajomości jakiegoś egzotycznego języka typu flamandzki czy węgierski. Wtedy wystarczą już tylko chęci do roboty w cyferkach, reszty przyuczą.

dziś to w ogóle do pracy w korpo wystarczy bardzo dobra znajomość angielskiego i podstawy obsługi excela i każda Cię przyjmie. Nie trzeba studiów, kursów ani niczego innego. Wyświetl w wątku >>
0 0

ace

#6321937 Napisano: 14.02.2017 20:57:21 w Auchan
bzowapani napisał(a):

Kiedyś tak robiłam, ale te młynki z marketów są beznadziejne, któryś z kolei już połamałam na włoskich, zatem - do przepisu na konkretne ciasta czy ciastka - zawsze kupuję migdały i orzechy mielone, żeby było szybciej upiec. Po tym artykule mocno się zastanawiam, czy robić tak dalej.  emotka

ja wszelkie orzechy, nasiona itp mielę w młynku do kawy emotka Wyświetl w wątku >>
0 0

ace

#6321935 Napisano: 14.02.2017 20:55:58 w Auchan
joan napisał(a):

ace napisał(a):

Mój ma (a raczej miał bo pooddawałam znajomym) trzy drapaki i też z żadnego nie korzysta. Bo do drapania najlepsza jest kanapa emotka


Drapaki pionowe trzeba przytwierdzić np. stawiając na ich podstawie ciężki przedmiot / wypełniony książkami karton. U mnie i drapaki i kanapa i tapety i drewniane szafki... emotka

ja pionowy drapak miałam przytwierdzony do ściany, i dwa wolnostojące, duży (4 poziomowy) był stabilny sam w sobie, mały niestabilny - więc też przymocowaliśmy za pomocą deski do ściany... Nic nie dało. Do drapania tak jak piszę najlepsza jest kanapa emotka , na drugim miejscu dwie deski zbite na literę T, a trzecie noga od stołu obwiązana sznurkiem. W ogóle mój kot jest eko, żadne kupne piórka - woli kawałek futerka ze starego kożucha, żadne kupne myszkimaskotki - tasiemka odcięta z nowego ubrania znacznie lepsza, żadna piłeczka - orzech laskowy lub włoski górą. Ja w ogóle już mojemu kotu to przestałam kupować jakieś "udogodnienia", bo wiem że tym i tak pogardzi emotka Wyświetl w wątku >>
1 joan 0

ace

#6321929 Napisano: 14.02.2017 20:41:30 w Auchan
joan napisał(a):

@@gnieszk@ napisał(a):

Tylko pozazdrościć. Ja robię wyprawę w sobotę. A tak przy okazji orientuje się ktoś czy mam szanse kupić tam drapak dla kota? emotka


Nie wiem, też się nad tym zastanawiałam. Jeśli Ci się uda nabyć drapak, daj znać.
Drapaki najczęściej kupuję za bezcen via Olx od ludzi twierdzących, że ich kot absolutnie nie chce się tym bawić emotka  

Mój ma (a raczej miał bo pooddawałam znajomym) trzy drapaki i też z żadnego nie korzysta. Bo do drapania najlepsza jest kanapa emotka Wyświetl w wątku >>
0 0

ace

#6321307 Napisano: 12.02.2017 16:32:20 w Kaufland konkursy
koper napisał(a):

ace napisał(a):

to samo u mnie. Poszedł do Kaufa z długaśną listą zakupów, chciał mnie uszczęśliwić moim ulubionym winem Porto... no i się nie udało emotka Tzn szczęśliwa jestem, że o mnie pomyślał, ale mniej szczęśliwa z paragonu emotka


No właśnie, a jakbym tylko powiedziała mojemu, że chodzi o konkurs, to alkohol byłby na drugim paragonie. Niestety nic nie powiedziałam i w konkursie nie zagram, ale grzane wino było idealne... korzenne, z pomarańczami...  emotka  

A jakąś wycieczkę jeszcze nam wygram w tym roku  emotka

a to nie, mój nie kombinowałby na dwa paragony, on w ogóle uważa moje konkursowanie za ... dziwne hobby emotka No cóż nawet mój ideał nie jest idealny emotka Wyświetl w wątku >>
2 koper, ZetZ 0

ace

#6321291 Napisano: 12.02.2017 15:18:03 w Kaufland konkursy
koper napisał(a):

Ja lekko przeziębiona siedziałam dziś w domu, mąż poszedł sam do Kauflandu na duże zakupy. Zrobiłam mu listę, wszystko pięknie, ale o konkursie mu nie powiedziałam, bo wiedziałam, że zakupy wyjdą za więcej niż 100%, a paragon zawsze przynosi emotka

Mąż chciał być dobry i troskliwy i wymyślił, że wieczorem zrobi mi grzańca, żebym szybciej wyzdrowiała, więc dokupił też wino...
Mam piękny, długi, ale zupełnie nieprzydatny paragon  emotka

to samo u mnie. Poszedł do Kaufa z długaśną listą zakupów, chciał mnie uszczęśliwić moim ulubionym winem Porto... no i się nie udało emotka Tzn szczęśliwa jestem, że o mnie pomyślał, ale mniej szczęśliwa z paragonu emotka Wyświetl w wątku >>
1 koper 0

ace

#6319048 Napisano: 06.02.2017 11:18:38 w Auchan
joan napisał(a):

ace napisał(a):

ale ja nie pytam czy mogę kupić coś w Aparcie, tylko w części Auchan z biżuterią i zegarkami, która znajduje się poza halą- w moim auchan pomiędzy punktem obsługi klienta (który znajduje się poza halą Auchan (przed kasami), więc idąc logiką elio też nie należącym do Auchan emotka )a punktem podbijania gwarancji i reklamacji zakupionego sprzetu RTV i AGD w Auchan (ale tu znów zonk bo ten punkt też znajduje się poza halą Auchan emotka )


Bon musi przejść przez kasę AUCHAN. Musisz sobie odpowiedzieć na pytanie, czy interesujące Cię miejsce jest obsługiwane przez pracownika Auchan; jeśli nie, nie możesz tam wydać bonów.

Wspomniane przez Ciebie: POK oraz reklamacji muszą znajdować się przed kasami min. dlatego, że podjeżdżają w te miejsca kurierzy z paczkami i nie mogą wtedy chodzić po sklepie.

No niektóre markety mają swoje stanowiska też przed kasami jak np C4 stoisko z gazetami, lodami i kanapkami, Auchan biżu, zegarki, ale na drugim końcu stoisko z kanapkami, Biedronka ma bistro znajdujące się przed kasami itd. Pytam bo kiedyś miałam bon (nie z konkursu) który teoretycznie był na cały Auchan, ale Pani na stoisku z biżuterią powiedziała mi, że to jest stoisko Auchan ale mój bon mimo to nie jest u nich ważny... No nic zapytam dziś jak będę osbierała jak jest z tymi bonami Wyświetl w wątku >>
1 joan 0

ace

#6319028 Napisano: 06.02.2017 10:55:04 w Auchan
harnas napisał(a):

ace napisał(a):

eskel napisał(a):

ace napisał(a):

joan napisał(a):

Idę się nawdychać żwirku z kuwety, bo bez tego oszołomienia chyba nie mam szans na ani jedną wygraną w konku Auchan 

emotka emotka

czy te bony można też wykorzystać w tej części  przed kasami? Tzn biżu i zegarki?

Tak na pewno emotka O ile mi wiadomo to już nie jest Auchan emotka

sorki ale nie rozumiem. To można zrobić tam zakupy na bony? Bo pierwszą część Twojej odpowiedzi zrozumiałam jako tak, a drugą jako nie emotka Ale dziękuję za odpowiedź emotka

elio chodziło raczej o ironię, tak jakbyś miała bony do Kaufa i poszła je wydać w Biedronce ... emotka

ale ja nie pytam czy mogę kupić coś w Aparcie, tylko w części Auchan z biżuterią i zegarkami, która znajduje się poza halą- w moim auchan pomiędzy punktem obsługi klienta (który znajduje się poza halą Auchan (przed kasami), więc idąc logiką elio też nie należącym do Auchan emotka )a punktem podbijania gwarancji i reklamacji zakupionego sprzetu RTV i AGD w Auchan (ale tu znów zonk bo ten punkt też znajduje się poza halą Auchan emotka ) Wyświetl w wątku >>
0 0

ace

#6319012 Napisano: 06.02.2017 10:38:38 w Auchan
eskel napisał(a):

ace napisał(a):

joan napisał(a):

Idę się nawdychać żwirku z kuwety, bo bez tego oszołomienia chyba nie mam szans na ani jedną wygraną w konku Auchan 

emotka emotka

czy te bony można też wykorzystać w tej części  przed kasami? Tzn biżu i zegarki?

Tak na pewno emotka O ile mi wiadomo to już nie jest Auchan emotka

sorki ale nie rozumiem. To można zrobić tam zakupy na bony? Bo pierwszą część Twojej odpowiedzi zrozumiałam jako tak, a drugą jako nie emotka Ale dziękuję za odpowiedź emotka Wyświetl w wątku >>
0 0

ace

#6318995 Napisano: 06.02.2017 10:14:52 w Auchan
joan napisał(a):

Idę się nawdychać żwirku z kuwety, bo bez tego oszołomienia chyba nie mam szans na ani jedną wygraną w konku Auchan 

emotka emotka

czy te bony można też wykorzystać w tej części  przed kasami? Tzn biżu i zegarki? Wyświetl w wątku >>
0 0

ace

#6318579 Napisano: 04.02.2017 23:03:57 w Auchan
mia napisał(a):

misschocolate napisał(a):

Dzwoniłam dzisiaj do BOK i powiedzieli mi, że nie mają takich informacji... Tylko kierownik wie kto jest na liście i nie mają jak mi powiedzieć emotka

Sralis mazgalis.W BOK-u maja listę, bo to oni bony wydają. U kierownika to może jest i druga, owszem. emotka
No chyba, że to jakiś nowo powstały Auchan, i to pierwszy ich konkurs tego typu, to mogę uwierzyć...

Może zależy od sklepu. W poprzedniej edycji jak poszłam do BOKu odebrać nagrodę to pani poprosiła bym poczekała bo musi zadzwonić po kierownika bo to on wydaje nagrody. I rzeczywiście po paru minutach zjawił się z lista i to on mi wydawał bon. Wyświetl w wątku >>
0 0

ace

#6316816 Napisano: 01.02.2017 10:19:13 w Dyskusje o wynikach konkursu
a mnie zastanawia czy ktoś z forum zgarnął główne z wódki Amudsen. Bo z chęcią bym posłuchała relacji z tej wyprawy (jak już się odbędzie). Dla mnie wygrana marzenie - żadne Bahamy, Karaiby czy inne słoneczne zakątki emotka Wyświetl w wątku >>
0 0

ace

#6316483 Napisano: 31.01.2017 18:36:19 w Wkurza mnie...

Niebieska_Laguna napisał(a):

dolly napisał(a):

Niebieska_Laguna napisał(a):

monisss napisał(a):

Kiciunia21 napisał(a):

Zima! Mam ochotę  spakować to co potrzebne, resztę sprzedać, chłopa oraz psa pod pachę i wyjechać na ten mój wymarzony Barbados... P.S.Oblodzone chodniki doprowadzają mnie do szału! Mam dosyć syndromu "spiętych pośladków"... Albo "chodu pingwina"...

haha dziś to samo powiedziałam mojej mamie, i też dziwnym trafem wybrałam Barbados. No to do zobaczenia emotka

Ja to chyba jestem jedyną osobą, która ma ochotę tak zrobić, ale latem emotka Nienawidzę upałów i słońca, za to uwielbiam zimę, mróz, siedzenie z herbatą przed kominkiem, czapki i szaliki emotka

Te cho.......e wirusy też uwielbiasz ?  emotka

Mam dobrą odporność emotka

Wyświetl w wątku >>

ace

#6315819 Napisano: 30.01.2017 11:37:08 w Dyskusje o innych konkursach (bez klików)
joan napisał(a):


Ino że dla mnie "ciekawostka" to coś innego, niż "historia żenująca do tego stopnia, że opowiem o niej tylko anonimowo". Wątpię, żeby jury urzekły historie z seksem w tle, wymiocinami, kasetami porno od dziadka czy mobbingiem w pracy.

Początkowo nikt się nie przyzna, żeby mieć święty spokój od natrętów typu "Co napisałaś? Bo muszę wygrać, a wysłałam już trzy prace i nic. Zrozum, moje dziecko na to zasługuje." Po liście laureatów się zorientujemy jedynie, jak naszej społeczności idzie w tym konkursie emotka

o tak to mój ulubiony tekst, zaraz po tym: obiecałem dziecku, że mu wygram... Wyświetl w wątku >>

ace

#6315594 Napisano: 29.01.2017 17:39:03 w Wkurza mnie...
asantesana napisał(a):

taalvikki napisał(a):


nie, to nie jest nałóg, według mnie. po prostu ludzki organizm potrzebuje jakiejś dawki cukru (a raczej cukrów) - całkowita jego eliminacja byłaby niekorzystna. kilka kostek czekolady nie zrobi nam nic złego, pod warunkiem, że kilka to 3-4, a nie 13-14. 
też nie mam cukrzycy, ale stany hipoglikemii tak i wtedy cukier prosty jest konieczny, bo szybko pomoże.

ogólnie nie jestem zwolennikiem diet, które dają prosty, szybki zakaz, np. od dziś eliminuje słodycze. to może powodować napady głodu (i to wtedy dzieje się tak, że jedna kostka powoduje ciąg), a do tego dochodzi stres. lepiej stopniowo ograniczać, zmieniać źródła cukru, a nawet pozwalać sobie na coś słodkiego, byle było tego mało. bo ilość ma znaczenie.

Pozwolę się z Tobą nie zgodzić  emotka  Po pierwsze ludzki organizm absolutnie do niczego nie potrzebuje pospolitego cukru, a jego całkowita eliminacja nie jest niekorzystna dla organizmu (no chyba, że umieramy wysoko w górach z głodu i mamy tylko batonika). Mówimy tutaj oczywiście o zwykłym cukrze, nie tym w owocach i innych produktach (to bardziej złożona sprawa). Wręcz przeciwnie - jego eliminacja jest cudowna dla organizmu, poczynając od braku wyrzutów insuliny przez eliminację kandydozy i innych dziadostw, utrzymanie wagi to norma.

...I nagle przestaje bolec głowa, człowiek jest mniej nerwowy, nie ma takich napadów głodu, skora staje się ładniejsza, chudnie się, przekąską staje się zdrowe jabłko albo bakalie i... korzyści można mnożyć.      

Dokładnie! Cukier jako biały proszek to nie to samo co węglowodany zawarte w owocach czy kaszach. Ja na swoim detoksie owoce jak najbardziej jadłam.

Brak koncentracji (miałam z tym duże problemy) i ból głowy (czułam się jak na kacu po słodyczach) to były główne przyczyny mojego odstawienia cukru białego/trzcinowego, syropów g-f i glukozowych itd. Teraz jest o niebo lepiej.
Moimi ulubionymi "słodyczami" są teraz batoniki dobra kaloria (te orzechowe wymiatają) - słodzone daktylami PYCHOTA
ziolko napisał(a):

 

też mnie boli kostka od ok. 3 tygodni  emotka emotka

no widzicie wyrzuty sumienia po zjedzeniu kostki (czekolady) mogą trwać nawet 3 tygodnie emotka Wyświetl w wątku >>
0 0

ace

#6315363 Napisano: 28.01.2017 16:33:24 w Wkurza mnie...
Niebieska_Laguna napisał(a):

Mi się raz udało nie jeść cukru przez kilka miesięcy, z czasem zrezygnowałam nawet z syropu klonowego i ksylitolu. Jedynym źródłem słodkości były dla mnie owoce, a na myśl o cieście robiło mi się niedobrze. Gdzieś słyszałam, że nasze kubki smakowe bardzo szybko odzwyczajają się od pewnych smaków. Ja praktycznie nie używam soli, jak już to tylko czarną, i przez to nie mogę nic u nikogo zjeść, bo zawsze wydaje mi się za słone. Niestety, z cukrem już gorzej. Jak zjem chociaż mały kawałeczek czekolady na detoksie, to potem już jak kombajn pochłaniam wszystko, co słodkie. Ale co się dziwić w końcu to biały narkotyk emotka

z solą mam dokłądnie to samo emotka Praktycznie nie używam i jak coś gotuję dla kogoś to zawsze muszą sobie dosalać. Jeśli ja jem u kogoś to rzeczywiście większość rzeczy jak dla mnie bardzo słona, ale nie do tego stopnia by mnie odrzucało. Spokojnie mogę zjeść.
Z cukrem mi przeszło chyba na dobre, bo czasami zjem kawałek ciacha czy kostkę czekolady i zaspokaja to mój głód na słodkie na kilka tygodni emotka i nie rzucam się na całę opakowania. No ale zobaczymy jak to będzie w dalszej perspektywie czasu emotka Wyświetl w wątku >>

ace

#6315224 Napisano: 27.01.2017 19:43:34 w Wkurza mnie...
Niebieska_Laguna napisał(a):

joan napisał(a):

Niebieska_Laguna napisał(a):

Kolejna złamana obietnica, że przy konkursie ze słodyczami nie będę jadła tego, co kupię... emotka


Aktualnie mam taki myk, że zakupione słodycze wkładam do kartonu po jakiejś tam nagrodzie - skoro ich nie widzę, w ogóle o nich nie myślę emotka

Ja kiedyś takie pudełko od razu taśmą zakleiłam, ale i tak nic to nie pomogło emotka Musze poszukać jakiejś instytucji charytatywnej w moim mieście, może organizują jakieś zbiórki żywności, to będę oddawać.

Ja też miałam słabość do słodyczy, ale parę miesięcy temu sobie postanowiłam, że dajmy na to czerwiec (nie pamiętam już który to był miesiąc) będzie miesiącem bez słodyczy, a dokładnie bez cukru (czyli odpadły nawet konfitury, naleśniki z jabłkami itd) . Nigdy na mnie nie działało takie coś, że "od dziś nie jem słodyczy",ale miesiąc to jest określony czasowo okres  - do przeżycia emotka . Pierwsze 2 tygodnie były ciężkie, ale powtarzałam sobie, że miesiąc się skończy i będę mogła wreszcie coś słodkiego zjeść, po miesiącu stwierdziłam, że w sumie dobrze mi idzie więc czemu nie przedłużyć mojego cukrowego detoksu o kolejny miesiąc (ten to w ogóle przeminął bez jakiegokolwiek myślenia o słodkościach), podczas którego (i zresztą do dziś) alejka ze słodyczami może dla mnie nie istnieć, kroczę nią zupełnie nie wzruszona. Nawet słodycze mojego chopa, pętające się gdzieś po kuchni nie robią na mnie wrażenia emotka A odkąd przeszłam na dietę wegańską to już w ogóle jakieś 90% słodyczy sklepowych jest poza zasięgiem emotka .
A słodycze konkursowe zanoszę mojej Babci (zje każdą ilość  - nie wiem jak ta kobieta to robi, ale jest przed 90 a cukier zawsze miała w normie) a czasami kolegom do pracy. Wyświetl w wątku >>

ace

#6314773 Napisano: 26.01.2017 15:41:20 w SMACZNEGO - sprawdzony przepis
joan napisał(a):

Czy ktoś ma pomysł, do jakiego dania mogłabym użyć Cydru Lubelskiego (który został mi z konkursu)?

Posiadam cydr klasyczny (jabłkowy) i miodowy, oba mają po 4,5% alkoholu.

emotka

PS: Nie, nikt z mojego najbliższego otoczenia nie pije alkoholu emotka

ja bardzo lubię łazanki jabłkowe Marty Dymek:
http://www.jadlon...sy/lazanki-jablkowe/ Wyświetl w wątku >>
0 0

ace

#6314772 Napisano: 26.01.2017 15:39:08 w WC - rozmowy o wszystkim
paula9891 napisał(a):

ace napisał(a):

Ja właśnie będę robić remont kuchni to i za wyposażeniem się rozglądam. mam kuchenkę gazową, ale chciałabym pozbyć się gazu z kuchni więc może wymienię na elektryczną (ale nie chcę indukcji) - choć ja od jakiegoś czasu mam bardzo duże opory przed wymianą sprawnego sprzętu RTV i AGD (a moja kuchenka gazowa jest sprawna) więc jeszcze nie wiem emotka . Dzięki za info, właśnie mało który sklep stacjonarny sprzedaje takie gary, a ja chcialabym obejrzeć je najpierw, dotknąć, zobaczyć czy rzeczywiście ciężkie emotka

Tak z ciekawości, dlaczego nie chcesz indukcji?
Ja jestem bardzo zadowolona emotka
Szybko się nagrzewa, łatwo ją doczyścić, nie trzeba zamawiać gazu, łatwo dopasować temperaturę do gotowania (na palnikach zawsze miałam problem z tym, żeby ogień był w sam raz) i ma małe zużycie. Niby jest najbardziej ekonomiczna, bo nie traci się ciepła na zewnątrz (garnek stoi bezpośrednio na niej, więc ciepło nie ucieka).
Wcześniej miałam gazową i za nic w świecie bym do niej nie wróciła.

bo potrzebne są specjalne garnki emotka a na gazowej czy elektrycznej mogę postawić cokolwiek, choćby menażkę emotka Nie żebym miała zamiar stawiać menażkę, ale nie lubię gdy producent mnie w jakiś sposób ogranicza emotka No i ja chcę szklane gary a one z indukcją nie współgrają - tzn są i takie ale znów trzeba szukać specjalnych do tego, z odpowiednim spodem, a ja nie chcę się w to bawić. Wyświetl w wątku >>
0 0