SZUKAM....

jokan

#6675315 Napisano: 20.01.2020 12:36:21
kermit napisał(a):

cudaczek121 napisał(a):

kermit napisał(a):

Sprzedaż zwierząt z niezarejestrowanej hodowli to przestępstwo. Kobieta może takiego psa oddać jedynie za darmo. Dieta w takiej sytuacji faktycznie jest najmniejszym problemem. Przede wszystkim dobry weterynarz.

Ja bym czegoś takiego "hodowlą" nawet nie nazwała. Matkę widziałyśmy- faktycznie jamnik szorstkowłosy, ojciec zapewne nieznany pies Burek z sąsiedztwa emotka


Dokładnie to pseudohodowla czyli zwykłe przestępstwo, w którym niestety wzięliście udział...

na olx pewnie byly wystawione za darmo, zeby zachecic....poza tym na olx wpisuje sie nazwe hodowli i wszystkie dane wiec nie mogla tam wystawiac jako hodowla, bo wszystko da sie sprawdzic....masakra!!!
0 0

joan

#6675316 Napisano: 20.01.2020 12:37:13
cudaczek121 napisał(a):

Ja bym czegoś takiego "hodowlą" nawet nie nazwała. Matkę widziałyśmy- faktycznie jamnik szorstkowłosy, ojciec zapewne nieznany pies Burek z sąsiedztwa emotka


Dodam jeszcze:
- widziałaś niekoniecznie matkę tego szczeniaka - w pseudohodowlach najczęściej psy, które jeszcze się jako tako trzymają podaje się za rodziców każdego szczeniaka, podczas gdy prawdziwi rodzice umierają gdzieś w zimnej komórce.
- baba, co nie ma nawet sprawnego samochodu miałaby mieć jamnika szorstkowłosego? Proszę Cię, ten szczeniak to potomstwo kundla z kundlem w piątym pokoleniu. Może z niego wyrosnąć coś zupełnie innego, czego się nawet nie spodziewasz. I może być w przyszłości bardzo chory ze względu na genetykę, bo takie pseudohodowle mają wszystko w nosie i często np. suczka ma młode z własnym synem czy też siostra z bratem.
- w schronisku dostajesz w cenie ZERO złotych (do max ok. 30 zł) szczeniaka przebadanego, zaszczepionego i zaczipowanego. Znaczy się: taki sam kundel z kundli, ale 300 zł zostaje w kieszeni.

Mama nadzieję, że być może te wpisy uchronią kogoś przed podjęciem błędnej decyzji emotka Jestem wstrząśnięta tym wszystkim.

cudaczek121

#6675345 Napisano: 20.01.2020 13:41:33
Joan, nie chce mi sie robic piramidek,wiec napisze tu. Dzialalysmy z mama w odruchu serca i pewnie niekoniecznie kierowalysmy sie rozumem.Babka mieszka w baraku takim jakby na wsi. Dwojka dzieci. Nie chcialysmy wyjsc na wredne pancie, co to przyjechaly z Wroclawia i sie awanturuja, ze psa chca za darmo. Chcialysmy tego samego dnia isc z suczka do weta, ale nasz sprawdzony lekarz byl juz w sobote nieczynny.Dzis mama po pracy pojedzie z nia i zobaczymy, co doktor powie.

joan

#6675356 Napisano: 20.01.2020 13:53:33
cudaczek121 napisał(a):

Joan, nie chce mi sie robic piramidek,wiec napisze tu. Dzialalysmy z mama w odruchu serca i pewnie niekoniecznie kierowalysmy sie rozumem.Babka mieszka w baraku takim jakby na wsi. Dwojka dzieci. Nie chcialysmy wyjsc na wredne pancie, co to przyjechaly z Wroclawia i sie awanturuja, ze psa chca za darmo. Chcialysmy tego samego dnia isc z suczka do weta, ale nasz sprawdzony lekarz byl juz w sobote nieczynny.Dzis mama po pracy pojedzie z nia i zobaczymy, co doktor powie.


Każdy popełnia błędy i tak naprawdę liczy się to, jak na nie reaguje, ale proszę... nie wybielaj tej sprawy. Kierowało Wami skąpstwo i głupota.

W odruchu serca to człowiek idzie do schroniska i przygarnia psa.

Mam nadzieję, że szczeniaczek przeżyje.

Gość: chochliczka

#6675366 Napisano: 20.01.2020 14:13:57
Kasiu koniecznie do weterynarza, ja jak byłam mloda i glupia tez tak kupilam psa- 15 lat temu .Okazało się,ze miał swierzba i inne rzeczy. Fakt,że byc moze wtedy uratowałam mu zycie, bo wątpie, ze wlasciciel leczylby go tyloma antybiotykami i zastrzykami co my. Co drugi dzien musial byc kąpany w specjalnym płynie, na szczescie wyzdrowiał.

visserarthur

#6675367 Napisano: 20.01.2020 14:16:45
Człowiek od kota pchłami nie może się zarazić nie emotka ? Dokarmiam takiego jednego, chyba ma pchły (czarna sierść, więc widać taki jakby pyłek). Spróbuję go złapać i do weterynarza, ale na razie jest nieufny...
0 0

Gość: chochliczka

#6675368 Napisano: 20.01.2020 14:18:12
visserarthur napisał(a):

Człowiek od kota pchłami nie może się zarazić nie emotka ? Dokarmiam takiego jednego, chyba ma pchły (czarna sierść, więc widać taki jakby pyłek). Spróbuję go złapać i do weterynarza, ale na razie jest nieufny...

Nie jestem pewna,ale wydaje mi sie,że moze sie zarazic.
0 0

magdalena-chili

#6675384 Napisano: 20.01.2020 15:03:03
joan napisał(a):

cudaczek121 napisał(a):

Joan, nie chce mi sie robic piramidek,wiec napisze tu. Dzialalysmy z mama w odruchu serca i pewnie niekoniecznie kierowalysmy sie rozumem.Babka mieszka w baraku takim jakby na wsi. Dwojka dzieci. Nie chcialysmy wyjsc na wredne pancie, co to przyjechaly z Wroclawia i sie awanturuja, ze psa chca za darmo. Chcialysmy tego samego dnia isc z suczka do weta, ale nasz sprawdzony lekarz byl juz w sobote nieczynny.Dzis mama po pracy pojedzie z nia i zobaczymy, co doktor powie.


Każdy popełnia błędy i tak naprawdę liczy się to, jak na nie reaguje, ale proszę... nie wybielaj tej sprawy. Kierowało Wami skąpstwo i głupota.

W odruchu serca to człowiek idzie do schroniska i przygarnia psa.

Mam nadzieję, że szczeniaczek przeżyje.

w tym świecie większość ludzi leci za kasą, kieruje się tzw. "rozumem" lub cwaniactwem, a mało kto kieruje się odruchem serca. Piesek przecież trafia w dobre ręce, trzeba cieszyć się, że Cudaczek z Mamą wyrwały szczeniaczka ze stodoły. Lepiej, żeby go tam zostawiły? 
Kolega jeździł do rodziny na wieś, a tam gospodarz uznał, że jak piesek na łańcuchu nie szczeka, tylko cieszy się na ludzi, to wyniesie go do lasu i zostawi, bo po co darmozjada trzymać. Kolega zabrał psa ze sobą. Ile psów i kotów spotyka "zły los" i nie mają swoich "wybawicieli"? 
Chyba nie ma co burzy robić... 

a co do odruchów serca w postaci przygarniania pieska ze schroniska, to moim zdaniem trzeba mieć super podejście do psów, bo często takie schroniskowe pieski są po przejściach i różnie reagują, np na małe dzieci. Nie każdy chyba się do tego nadaje i takie psy często wracają po kilka razy do schronisk co tylko pogłębia ich traumy. 

joan

#6675387 Napisano: 20.01.2020 15:09:47
visserarthur napisał(a):

Człowiek od kota pchłami nie może się zarazić nie emotka ? Dokarmiam takiego jednego, chyba ma pchły (czarna sierść, więc widać taki jakby pyłek). Spróbuję go złapać i do weterynarza, ale na razie jest nieufny...


Może. Mój face zszedł kiedyś do cudzej piwnicy i wyszedł cały we pchłach (być może ze szczurów?), musiał się do naga rozebrać przed drzwiami z mieszkania, ciuchy do wyrzucenia. Co więcej, w tej piwnicy nie miał kontaktu ze zwierzętami, więc pewnie te pchły sobie tymczasowo skakały "luzem".
0 0

Gość: kermit

#6675388 Napisano: 20.01.2020 15:10:25
Problemem jest nie sytuacja tego konkretnego psa, tylko procederu. Powinno to zostać zgłoszone, psy zostałyby odebrane (i wyadoptowane). A jeśli kolejni ludzie będą takie zwierzęta kupować to karuzela będzie trwała dalej - kolejna ciąża - kolejne szczeniaki - zarobek itd. Cierpi i ta rozmnażana suczka i te szczeniaki najprawdopodobniej obciążone wadami genetycznymi.
A co do problemowych zachowań to psy z pseudohodowli bardzo często mają zaburzenia zachowania.

cudaczek121

#6675389 Napisano: 20.01.2020 15:16:05
kermit napisał(a):

Problemem jest nie sytuacja tego konkretnego psa, tylko procederu. Powinno to zostać zgłoszone, psy zostałyby odebrane (i wyadoptowane). A jeśli kolejni ludzie będą takie zwierzęta kupować to karuzela będzie trwała dalej - kolejna ciąża - kolejne szczeniaki - zarobek itd. Cierpi i ta rozmnażana suczka i te szczeniaki najprawdopodobniej obciążone wadami genetycznymi.

Mój błąd, nie przemyślałam sprawy. No,ale pani nas zapewniała, że tamte pieski też mają już swoich właścicieli, tylko niby mają zgłosić się po nie za kilka dni.To jest Wilkowo pod Bierutowem, nie wiem, gdzie ja powinnam to teraz zgłosić.
0 0

joan

#6675390 Napisano: 20.01.2020 15:17:57
magdalena-chili napisał(a):

(...) Piesek przecież trafia w dobre ręce, trzeba cieszyć się, że Cudaczek z Mamą wyrwały szczeniaczka ze stodoły. Lepiej, żeby go tam zostawiły?


W dobre ręce? Chyba żartujesz. Jeśli ktoś bez mrugnięcia okiem kupuje psa ewidentnie z pseudo i to nie wiedząc nawet, czym go karmić... wg mnie nie jest osobą, która się w danym momencie nadaje na opiekuna 2,5 miesięcznego szczeniaczka.

KAŻDY CZŁOWIEK BEZ WYJĄTKU, który płaci za psa wziętego z takich warunków, nakręca tę patologię!!!
Jak należy się zachować? Psa nie brać, adres i dane pseuducha zgłosić do organizacji prozwięrzęcej typu TOZ.

Myślę, że jednak przygarnięcie szczeniaczka ze schroniska jest jedynym słusznym pomysłem dla kogoś, kto "chce psa za darmo"...

Rodzina mojego faceta uratowała jakieś 20 lat temu psa z łańcucha. Dał im go za friko, nie umiał się nim opiekować przy zakładzie pracy. Pies dożył pełnoletności. A tutaj mamy do czynienia z perfidną oszustką - bo jak inaczej nazwać osobę, która po przyjeździe kupującego żąda od niego o 400 zł więcej, niż było umówione?
1 @gnieszk@ 0

joan

#6675392 Napisano: 20.01.2020 15:19:43
cudaczek121 napisał(a):

Mój błąd, nie przemyślałam sprawy. No,ale pani nas zapewniała, że tamte pieski też mają już swoich właścicieli, tylko niby mają zgłosić się po nie za kilka dni.To jest Wilkowo pod Bierutowem, nie wiem, gdzie ja powinnam to teraz zgłosić.


Może spróbuj tutaj? interwencje.toz@wp.pl Zobaczysz, co Ci odpiszą. Najważniejsze są dane sprzedającego emotka

cudaczek121

#6675394 Napisano: 20.01.2020 15:23:21
chochliczka napisał(a):

Kasiu koniecznie do weterynarza, ja jak byłam mloda i glupia tez tak kupilam psa- 15 lat temu .Okazało się,ze miał swierzba i inne rzeczy. Fakt,że byc moze wtedy uratowałam mu zycie, bo wątpie, ze wlasciciel leczylby go tyloma antybiotykami i zastrzykami co my. Co drugi dzien musial byc kąpany w specjalnym płynie, na szczescie wyzdrowiał.

Widzisz, Aniu, to ja już nie taka młoda jest,ale nadal naiwna i głupia.Ja jak ja, ale moja mama lat 59 powinna powiedzieć mi, abyśmy tego psa nie brały,a to właśnie ona bardziej nalegała.Naprawdę miałam szczere intencje, nie chciałam,aby ten piesek został np. utopiony,ech mam nadzieję, że nie jest jeszcze bardzo chory i będzie szczęśliwy z nami.

nkba

#6675401 Napisano: 20.01.2020 15:57:01
cudaczek121 napisał(a):

chochliczka napisał(a):

Kasiu koniecznie do weterynarza, ja jak byłam mloda i glupia tez tak kupilam psa- 15 lat temu .Okazało się,ze miał swierzba i inne rzeczy. Fakt,że byc moze wtedy uratowałam mu zycie, bo wątpie, ze wlasciciel leczylby go tyloma antybiotykami i zastrzykami co my. Co drugi dzien musial byc kąpany w specjalnym płynie, na szczescie wyzdrowiał.

Widzisz, Aniu, to ja już nie taka młoda jest,ale nadal naiwna i głupia.Ja jak ja, ale moja mama lat 59 powinna powiedzieć mi, abyśmy tego psa nie brały,a to właśnie ona bardziej nalegała.Naprawdę miałam szczere intencje, nie chciałam,aby ten piesek został np. utopiony,ech mam nadzieję, że nie jest jeszcze bardzo chory i będzie szczęśliwy z nami.

Myślę, że już oddałaś mu swoje serce emotka  trzymam kciuki ale tak jak sugeruje joan, nie popuściłabym żeby ukrócić takie „coś” emotka
1 joan 0

zubi

#6675448 Napisano: 20.01.2020 17:54:42
czy ktoś czeka jeszcze na kartę Sodexo z Konkursu "Żywimy miłość do zwierzaków" Kaufland?
0 0

karolina651

#6675474 Napisano: 20.01.2020 19:27:33
zubi napisał(a):

czy ktoś czeka jeszcze na kartę Sodexo z Konkursu "Żywimy miłość do zwierzaków" Kaufland?

Tak, ja czekam. Dzisiaj mi odpisali, ze w tym tygodniu wysla. Ale gdybym do nich nie nspisala to chyba bym sie nie doczekala (stwierdzili, ze byl błędny adres) emotka
1 zubi 0

cudaczek121

#6675507 Napisano: 20.01.2020 20:48:22
Mojej psiej historii ciag dalszy. Mama byla z psinka dzis u weterynarza. Pan doktor stwierdzil, ze sunia jest w bardzo dobrej kondycji, papusna i widac, ze byla dobrze karmiona. Lekarz dal cos na odrobaczenie, zalecil sprawdzic czy w kupce nie ma robaczkow.Jesli nie zaobserwujemy niczego takiego- w sobote mamy sie zglosic w celu zaszczepienia pupila. Weterynarz twierdzi, ze to czysty jamnik bez domieszki. Ciekawa jestem, czy jesli malenstwo mialoby dajmy na to parwowiroze, to doktor jest w stanie to stwierdzic na pierwszej wizycie?
1 joan 0

joan

#6675510 Napisano: 20.01.2020 20:58:24
cudaczek121 napisał(a):

Mojej psiej historii ciag dalszy. Mama byla z psinka dzis u weterynarza. Pan doktor stwierdzil, ze sunia jest w bardzo dobrej kondycji, papusna i widac, ze byla dobrze karmiona. Lekarz dal cos na odrobaczenie, zalecil sprawdzic czy w kupce nie ma robaczkow.Jesli nie zaobserwujemy niczego takiego- w sobote mamy sie zglosic w celu zaszczepienia pupila. Weterynarz twierdzi, ze to czysty jamnik bez domieszki. Ciekawa jestem, czy jesli malenstwo mialoby dajmy na to parwowiroze, to doktor jest w stanie to stwierdzic na pierwszej wizycie?


A to weterynarz z polecenia, znaczy się: sprawdzony? Bo chyba wróżbita jakiś, skoro w małym szczenięciu kundla widzi "czystego jamnika bez domieszki" emotka Albo Twoja mama Cię okłamuje, albo ściemnia* weterynarz. Przynajmniej ja nie znam żadnego, który powiedziałby tak o psie bez uprzedniego zobaczenia rodowodu wystawionego przez Związek Kynologiczny w Polsce.

Co do parwo, to aż tak się nie znam, ale dziwi mnie że - wiedząc* z jakich warunków pochodzi pies - weterynarz nie zrobił np. podstawowego badania krwi.

*nie mam pojęcia, czy Twoja mama powiedziała mu CAŁĄ prawdę.

A pieso ma już imię? emotka

PS: Pamiętaj, żeby napisać do TOZu. Dziś przez ok 2h rozmawiałam z koleżanką stojąc na dworze, potem musiałam się dogrzewać suszarką do włosów. A te szczeniaczki spędzają noc na mrozie...

malenka89

#6675514 Napisano: 20.01.2020 21:05:47
Sama zgłaszałam taką pseudo hodowlę, ale to wiele lat temu... teściowa wzięła psa stamtąd, a jak mi opowiedziała co tam się działo to włosy na głowie się jeżyły. Teraz psina ma 11 lat, mieszka ze mną, bo u teściowej nie dogadała się z kotem, różne choroby, fakt że jest kochana i ułożona, ale wiele przeszła. Co innego, gdy się urodzą szczeniaki prywatnej osobie i oddaje je za darmo, ewentualnie za koszty szczepień, a co innego płacić komuś za psa, który żył w takich warunkach... no i biznes się kręci. Straszne to, bo czasami to pewnie sami nie wiedzą kto jest ojcem tych piesków jak ich tyle tam jest. 
1 joan 0