Konkursowiczki w ciąży

Gość: allice

#5372272 Napisano: 22.09.2012 12:57:50
Dzięki dziewczyny za rady mam Bepanthen to nim zacznę smarowac.
Najgorsze są te pierwsze pociągnięcia małej, można w majtki nasikac z bólu. A co do wyjęcia i poprawienia jak kiepsko uchwyci to też straszny ból bo ma takie silne ssanie, że wyciągnąc nie idzie, ba nawet włożyc palca bokiem, żeby poluzowac to też ciężko.

Dodatkowo teraz mleka w piersiach mam dużo i są nabrzmiałe a co za tym idzie małej ciężej uchwicic sutek razem z otoczką co dodatkowo utrudnia karmienie.

Trzymam się dzielnie ale nie jest łatwo.
0 0

zarania

#5372278 Napisano: 22.09.2012 01:04:33
allice napisał(a):

Dzięki dziewczyny za rady mam Bepanthen to nim zacznę smarowac.
Najgorsze są te pierwsze pociągnięcia małej, można w majtki nasikac z bólu. A co do wyjęcia i poprawienia jak kiepsko uchwyci to też straszny ból bo ma takie silne ssanie, że wyciągnąc nie idzie, ba nawet włożyc palca bokiem, żeby poluzowac to też ciężko.

Dodatkowo teraz mleka w piersiach mam dużo i są nabrzmiałe a co za tym idzie małej ciężej uchwicic sutek razem z otoczką co dodatkowo utrudnia karmienie.

Trzymam się dzielnie ale nie jest łatwo.


gratuluję córeczki allice. emotka
Pocieszę Cię, że też bardzo cierpiałam przy karmieniu, ale po jakimś tygodniu przeszło i sutki zahartowały się. Przy pierwszym dziecku szalenie pomógł mi Maltan, a teraz jakoś obyłam się bez maści, choć kilka razy przeszło mi przez myśl, aby kupić.
0 0

benasia

#5372287 Napisano: 22.09.2012 01:13:48
mi pomogły kapturki na piersi bo mały nie umial jednej piersi chwycić - cóz jakiś inny sutek mam emotka
No i lepiej bo juz się nie raniły i nie chciałam mu pchać mojej rany z strupkiem bezpośrednio do ust...
0 0

Gość: dianek

#5372471 Napisano: 22.09.2012 05:01:14
byliśmy dzisiaj na inspekcji fotelikowej, rewelacyjna akcja!

sprawdzają nie tylko poprawność montażu fotelika i zapięcia dziecka, ale również prawidłowość zapięcia rodziców emotka

jeśli chodzi o Benia to byliśmy w tych 30% Polaków, którzy dobrze zamontowali brzdąca (70% rodziców robi to nieprawidłowo), ale za to my emotka już jesteśmy dobrze zapięci emotka

no i przesadzili mnie z tyłu do przodu - nie miałam pojęcia, że mogę tyle krzywdy młodemu zrobić w czasie wypadku siedząc z tyłu emotka

no i pomogli nam z wyborem następnego fotelika.. ale to najwcześniej w grudniu emotka
0 0

kalisto1986

#5372499 Napisano: 22.09.2012 05:35:42
dianek tzn Benio był z tyłu z tobą i lepiej jak jesteś na przodzie ? Nie wiem czy dobrze zrozumiałam
0 0

Gość: dianek

#5372538 Napisano: 22.09.2012 06:18:20
tak, siedzieliśmy oboje z tyłu, nie powinno się tak siedzieć (oczywiście jak dziecko jest bardzo bardzo małe to się nie da inaczej...)
powód jest prosty - podczas uderzenia bocznego przy prędkości 50km/h odrzucona ręka człowieka dorosłego po trafieniu w dziecko łamie mu kości, uszkadza narządy wewnętrzne a może nawet zabić

co się dzieje przy większej prędkości - nawet nie chce myśleć, bo wtedy cały człowiek lata po tylnej kanapie emotka

przesiadłam się do przodu - o dziwo wszystko jest ok, Benio mnie wcale z tyłu nie potrzebuje emotka
0 0

kalisto1986

#5372553 Napisano: 22.09.2012 06:40:22
Ja jeżdżę z przodu,bo Domiś już jest duży, ale pierwszy raz słyszałam o tym, że tak lepiej.
0 0

Gość: dianek

#5372555 Napisano: 22.09.2012 06:43:17
ja w ogóle nie myślałam o tym, jakoś mi do głowy nie wpadło
ale dość logiczne jeśli bierzemy pod uwagę stricte aspekt bezpieczeństwa dziecka

ogólnie jakby ktoś miał możliwość uczestwnictwa w inspekcjach fotelikowych to polecam - warto pogadać sobie z ekspertami emotka

no a nam teraz zostało zbieranie na nowy fotelik... ale chyba wolę nie myśleć na razie o zakupie emotka
0 0

kalisto1986

#5372556 Napisano: 22.09.2012 06:43:34
Ps jaka jest siła człowieka przy zderzeniu przekonałam się półtora roku temu, jak rodzina miała czołówkę z tirem, tzn nie taką pełną, bo wujek i kierowca tira w ostatniej chwili odbijali, ale jednak większą częścią auta uderzyli.
Kuzyn siedzący z tyłu uderzył głową w siedzenie kierowcy - połamał tym uderzeniem misiaa kierowcy i złamał wujkowi kręgosłup emotka
0 0

Gość: dianek

#5372565 Napisano: 22.09.2012 06:57:11
kalisto - też wiem, parę lat się bawiłam w ratownictwo medyczne

a przyjacióła kilka tygodni temu dostała w tyłek od cysterny
ona stała, cysterna jechała wcale nie szybko - przy zjeździe z autostrady, na remontowanym odcinku

ogólnie nic się nie stało, auto miało skasowany tyłek, ale nie bardzo po to nie była duża prędkość... a środek? misiaa kierowcy złamany, ona poobijana, a auta nawet skrzynia biegów wyleciała emotka

z resztą po tej jej stłuczce stwierdziłam, że się trzymam zasad skandynawskich i moje dziecko do 4 roku życia będzie jeździło tyłem do kierunku jazdy... teraz na inspekcji jeszcze tylko to obgadaliśmy, dobraliśmy fotelik (oni tego normalnie nie robią, ale bardzo o to ich poprosiliśmy i się zgodzili polecić jakieś modele emotka )

a ja sama miałam stłuczkę przy prędkości 40km/h
czyli mega wolno
i wybita ręka w... łokciu emotka a niby nic się nie stało...

po tej czołówce mam nadzieje że wyszli cało, bo ja widząc tira przed sobą to bym chyba na miejscu na zawał zeszła emotka
0 0

kalisto1986

#5372571 Napisano: 22.09.2012 07:09:00
Nie wiem jakim cudem - zresztą ratownicy się dziwili, ale wszyscy przeżyli.
Ale do dzisiaj wszyscy odczuwają ten wypadek ;/
Babcia miała złamane żebra, obojczyk i kręgi - do dzisiaj chodzi w kołnierzu ortopedycznym, chociaż chodzeniem ciężko to nazwać, bo kawałek przejdzie i nie daje rady.
Kuzyn miał złamany nos, wstrząs mózgu i był poobijany, ale uaktywnił się guz w głowie po tym wypadku emotka
A wujek połamany kręgosłup ( rdzeń całe szczęście cały) i ręka - przy wyjmowaniu go lub w szpitalu uszkodzili mu w tej ręce nerwy i dopiero zaczął nią ruszać emotka Wycinali ich jak z puszki ( jechali pandą),a najgorsze, że jechali na pogrzeb teścia emotka
0 0

Gość: dianek

#5372583 Napisano: 22.09.2012 07:23:08
wiem, że ciężko mówić o farcie w takim przypadku ale jednak - szczęście w nieszczęściu

przeżyć po jakimkolwiek zderzeniu pandy z tirem to jednak coś...

przy porządnym złamaniu uszkodzić nerwy w ręce to żaden problem... na szczęście one się nieźle zrastają i po roku, dwóch człowiek wraca do normy

a jeśli już poruszamy temat kręgosłupów - to napiszę, bo nie wiem czy wszystkie mamy maluchów wiedzą (ja wiedziałam z wykładów medycznych na szkoleniach ze strażakami od wycinania ludzi z aut właśnie, teraz na inspekcji mi tylko potwierdzono, że to prawda) - dziecku do lat 3, które jedzie przodem do kierunku jazdy można uszkodzić szyjny odcinek kręgosłupa nie tylko przy kolicji, ale również przy silnym hamowaniu - i nie ważne czy ma się fotelik za 50 czy za 2000zł - mięśnie nie są w stanie utrzymać głowy dziecka i dochodzi do mniejszych lub większych uszkodzeń kręgosłupa (nie mówię, że po hamowaniu dziecko ma złamany kręgosłup oczywiście, ale np o mikrouszkodzeniach, które po latach mogą być sporym problemem)

tak tylko piszę, gdyby jakaś mama się wahała właśnie nad wyborem fotelika - czy przodem, czy jednak tyłem..
0 0

Gość: rachel

#5372664 Napisano: 22.09.2012 08:26:59
dziewczyny kiedy przesadzałyście swoje maluchy w drugi fotelik??? i jaki polecacie??
Ja myślałam o foteliku caxi cosi tobi tylko nie wiem bo jest od 9-18 kg, ten co mamy obecnie jest do 13 kg niby ale nie jest jakis rewelacyjny. Jakie przedziały wagowe są lepsze 9-18 czy 9-36 a może 25??
0 0

Gość: dianek

#5372718 Napisano: 22.09.2012 09:15:49
rachel - z fotelika powinno się dziecko przesadzić do większego jeśli przekracza odpowiednią wagę lub jeśli główka wystaje poza górną krawędź fotelika

nie ma najlepszych przedziałów wagowych - wszystko zależy od dziecka, od auta itp

poleca się jednak, by dziecko jak najdłużej jeździło tyłem do kierunku jazdy, bo jest to dla niego najbezpieczniejsze

dlatego my się zdecydowaliśmy na Maxi Cosi Mobi (9-25kg)

Tobiego mają sąsiedzi - to był nasz jeden z typów, ale jednak wyeliminował go montaż przodem do kierunku jazdy

rachel a jaki obecnie macie?
0 0

Gość: rachel

#5372774 Napisano: 23.09.2012 05:34:36
Obecnie mamy xcar co był w zestawie z wózkiem ale jakoś średnio jestem z niego zadowolona,jakis taki malo stabilny jest mimo dobrego zapiecia i zaluje że nie wzielam maxi cńsi z adapterem..fotelik ma tez wkladke pod glowe ale teraz juz pewnie srednio wygodna ale wydaje mi sie ze bez niej bedzie gorzej. dianek a ile juz twoj maluch wazy??dominisia chyba zbliza sie do 9kg i tak mysle ze jak nowy byłby stabilniejszy to pewnie lepszy??

Dominisie wczoraj przeprowadzilismy do spacerowki no i niekapek polegl,mimo prob wkurzał mała bo zasłaniał wszystko wiec srócbowalismy butelki i pńoszło.tak wiec pierwszy raz moje dziecko pilo z butelki,a przed nami jeszcze masa zmian zywieniowych
0 0

Gość: quaqua

#5372777 Napisano: 23.09.2012 06:11:51
My mamy Cybex Pallas http://allegro.pl...24h-i2640002881.html . Przy wyborze kierowaliśmy się testami ADAC. Jesteśmy z niego zadowoleni, chociaż na początku baliśmy się tej poduchy z przodu zamiast pasów, ale córa po jednej jeździe zaakceptowała. Pojeździ w tym fotelu do końca swojej kariery samochodowej, bo on bezpiecznie rośnie z dzieckiem. Dodam, że córę przesadziliśmy jak miała ok. roku, bo wyrosła wzrostem z nosidełkowego fotelika. Teraz ma 2 lata i 11kg.
0 0

Gość: quaqua

#5372779 Napisano: 23.09.2012 06:15:55
Miałam jeszcze napisać, że przeraża mnie to, że często będąc w sklepie dzieciowym przeraża mnie, czym rodzice kierują się przy wyborze fotelika - o zobacz, ten jest fajny, różowy, a do tego tani, bierzemy. Nagminnie widzę w samochodach dzieciaki niezapięte w foteliki, ba nawet w pasy (starsze)! Jak zobaczyłam, że sąsiad wkłada niemowlaka w nosidełku na przednie siedzenie i odjeżdża bez przypięcia go w ogóle to zatrzymałam go i wyjaśniłam, ale pokiwał głową z politowaniem, że co ja chcę, przecież w foteliku ma pasy emotka
0 0

Gość: rachel

#5372808 Napisano: 23.09.2012 07:38:14
quaqua ja pamiętam jak jakies 2 lata temu zabraliśmy dzieciaki (moich kuzynek) na kręgle, dzieci 11, 8,4, lata...zmachani całym procesem ubierania, wsadzania i w ogóle dojeżdżamy do centrum, wysiadamy a najmłodszy mówi do mnie: Ciocia ja bardzo lubię z wami jeździć, nie trzeba fotelika.... Ja na niego z przerażeniem emotka bo przecież do głowy mi nie przyszło że nie wzięłam fotelików i podstawek...to była mega głupota z mojej strony no ale nauka na całe życie...całe szczęście dojechaliśmy bezpiecznie i bez mandatu...

też myślałam o tym foteliku, ale jakoś boję się tego zapięcia...powiedz czy ono się reguluje?? np jak zimą dziecko ma kutrkę grubą to ma jakieś miejsce , nie uciska go to zapięcie??? Wiem że on jest właśnie najbardziej bezpieczny i kiedys oglądałam go nawet w jakims programie tv, kobieta szybko wyjeła dziecko a mi sie wydawalo że maluch miał niewygodnie. Jak się sprawdza??? Bo to że ta góra rośnie z dzieckiem to ok ale jak z ta podstawką?
0 0

lilithbb

#5372809 Napisano: 23.09.2012 07:40:22
Też słyszałam że im dłużej dziecko jedzie tyłem tym dla niego lepiej. Ale zwykle wszyscy mają to gdzieś.
Od urodzenia używamy maxi cosi i teraz większy też mamy tej firmy.
0 0

Gość: quaqua

#5372815 Napisano: 23.09.2012 07:46:04
rachel napisał(a):

quaqua ja pamiętam jak jakies 2 lata temu zabraliśmy dzieciaki (moich kuzynek) na kręgle, dzieci 11, 8,4, lata...zmachani całym procesem ubierania, wsadzania i w ogóle dojeżdżamy do centrum, wysiadamy a najmłodszy mówi do mnie: Ciocia ja bardzo lubię z wami jeździć, nie trzeba fotelika.... Ja na niego z przerażeniem emotka bo przecież do głowy mi nie przyszło że nie wzięłam fotelików i podstawek...to była mega głupota z mojej strony no ale nauka na całe życie...całe szczęście dojechaliśmy bezpiecznie i bez mandatu...

też myślałam o tym foteliku, ale jakoś boję się tego zapięcia...powiedz czy ono się reguluje?? np jak zimą dziecko ma kutrkę grubą to ma jakieś miejsce , nie uciska go to zapięcie??? Wiem że on jest właśnie najbardziej bezpieczny i kiedys oglądałam go nawet w jakims programie tv, kobieta szybko wyjeła dziecko a mi sie wydawalo że maluch miał niewygodnie. Jak się sprawdza??? Bo to że ta góra rośnie z dzieckiem to ok ale jak z ta podstawką?



Ważne, że zdałaś sobie sprawę z jednorazowego zaćmienia emotka Gorzej jak ktoś tak ma permanentnie.
Co do cybexa to tak, ta poduszka jest regulowana. Można ją przysunąć bardziej lub luźniej zostawić, ale generalnie nie powinno się luźniej, bo mniej bezpiecznie. Nas sprzedawca uprzedził, żeby liczyć się z tym, że dziecko trzeba będzie zimą po prostu rozebrać z kurtki i my to przełkniemy, albo mąż będzie grzał wcześniej samochód, albo pod kurtkę grubszy sweter, żeby nie zmarzła. Mojej córce jest tam o niebo wygodniej niż w takim tradycyjnym, zapinanym pasami foteliku. Przy spaniu główka nie majta się na boki, rączki sobie ładnie z przodu układa na tej poduszce. Pierwsza jazda była z płaczem, ale to z powodu dużej zmiany po prostu. Teraz sama rączki podnosi, żeby ją przypiąć.
My na wypadek, jakby jednak nie chciała w nim jeździć umówiliśmy się w sklepie, że nie odrywamy metek i jakby co zwrócimy.
0 0