Wkurza mnie...

ela

#5568767 Napisano: 30.01.2013 03:49:54
cudaczek121 napisał(a):

emilka1705 napisał(a):

taki związek na odległość to nie związek:( mój mąż wyjechał wczoraj, a ja czuje jakby nie było go z miesiąc...mam nadzieję że niedługo będziemy mogli być razem tak bez rozstań:( Pojechał pierwszy raz 17listopada i był na święta 2 tygodnie pojechał na 2,5tyg i tydzień był w domu. Podziwiam małżeństwa, które potrafią rozstać się na pół roku...dla mnie to niewykonywalne.



Mojej mamy siostry mąż jest kierowcą tira- jeździ w trasy zagraniczne.Trzy tygodnie go nie ma, tydzień jest tylko w domu.Mojej ciotce taki tryb życia odpowiada, mojej mamie i mnie by na pewno nie przypasował.


ja czesto wyjeżdzam 2 -3 razy w roku na 2-3 miesiące i zostawiam dzieci i męża samego ale cóż zrobić takie życie coś za coś emotka
0 0

Gość: emilka1705

#5568773 Napisano: 30.01.2013 03:53:00
Ja właśnie chcę nie dopuścić do takiej sytuacji, że mi to pasuje. Człowiek do wszystkiego może się przyzwyczaić. Z biegiem czasu rozstania staną się normą, a mnie jak i jemu będzie ciężko przyzwyaczić się do siebie. Widziałam to w domu gdy szwagier przez 4 lata wyjeżdżał. Jego kłótnie z moją siostrą wydawały się nie mieć końca.
Kiedy tylko pojawi się okazja (mam nadzieję że niedługo). Zabieram moje dziewczynki i wybywamy do męża.
Nie chcę się odzwyczaić siebie od partnera, a dzieci od taty. Wczoraj płakaliśmy obydwoje jak jacyś gówniarze...
0 0

Gość: pola731

#5568795 Napisano: 30.01.2013 04:04:10
emilka1705 napisał(a):

Ja właśnie chcę nie dopuścić do takiej sytuacji, że mi to pasuje. Człowiek do wszystkiego może się przyzwyczaić. Z biegiem czasu rozstania staną się normą, a mnie jak i jemu będzie ciężko przyzwyaczić się do siebie. Widziałam to w domu gdy szwagier przez 4 lata wyjeżdżał. Jego kłótnie z moją siostrą wydawały się nie mieć końca.
Kiedy tylko pojawi się okazja (mam nadzieję że niedługo). Zabieram moje dziewczynki i wybywamy do męża.
Nie chcę się odzwyczaić siebie od partnera, a dzieci od taty. Wczoraj płakaliśmy obydwoje jak jacyś gówniarze...


za dużo spraw mam tu rozgrzebane żeby jechać z całą rodziną tam - bo też nie jest na tyle różowo bym mogła jechać bez obaw - jeszcze minimum rok takiego życia razem-oddzielnie mnie czeka
0 0

Gość: emilka1705

#5568801 Napisano: 30.01.2013 04:07:21
My mamy tutaj dom,rodzinę...mój mąż jest aktualnie na kontrakcie więc w każdej chwili mogą mu podziękować dlatego czekamy na coś pewniejszego. Jak tylko pojawi się umowa zwykła na min. Pół roku zamawiamy bilety...tylko kiedy to będzie...ehh:(
0 0

asantesana

#5568855 Napisano: 30.01.2013 04:50:39
Dziewczyny, wybór jest zawsze, tylko sztuką jest dokonanie właściwego wyboru emotka
Co do związków/małżeństw na odległość - widziałam takich sporo, po kilku latach potrafią już tylko milczeć lub się kłócić. Każdy musi sobie odpowiedzieć, czy chce się na to zgodzić i czy jest gotów na ewentualne konsekwencje, bo nigdy nie jest tak, ze jest tylko jedna droga, wybór jest zawsze.
0 0

Gość: emilka1705

#5568889 Napisano: 30.01.2013 05:15:48
Kochana dopóki nie pożyłam tutaj (przez 2 lata mieszkała z mężem jeszcze bez dzieci w UK)też tak myślałam...Mąż nie miał najniższej krajowej, a było ciężko. Mamy dom, ale co z tego jak jest do remontu. Rachunki jak się poskładało to 800zł i jeszcze 200rata za auto. Nie wspominam już o zimie gdzie na ogrzewanie spokojnie idzie 4 tony węgla, 4metry drzewa w sumie bagatela ponad 3000zł. Grzejemy bez szału 19-20stopni w nocy mniej. 2500-800-200 na życie 1500zł no i jeszcze 150 na dojazd męża do pracy. Oczywiście rodzinne czy inne dodatki nam się nie należą. Komp naddaje się do wymiany,drzwi do garazu (dodam że połączony jest z domem więc ciągnie zimno) jak je otwieram to boję się że wylecą nie wspomną o kuchni co straszy i starych oknach na parterze. Nie pójdę do pracy bo jak wynajmę nianie to nie zostanie mi z wypłaty prawie nic. Do przedszkola córka się nie dostała. Nie mam rodziców czy teściów co dorzucą do remontu, czy zostaną z dziećmi. Jeśli miałabym wykończony dom lub możliwość pójścia do pracy nie decydowałabym się na takie coś. Poza tym mam nadzieję, że już niedługo wyjedziemy całą 4:)
0 0

Gość: pola731

#5569036 Napisano: 30.01.2013 07:16:27
przez wiele lat dawaliśmy radę tu - prowadziliśmy działalność i lepiej czy gorzej ale bez proszenia się i łaski - a jak parę lat temu nasza branża zaczęła lecieć na łeb na szyję w dół (rynek płyt cd, karty pamięci , sprzęt cyfrowy - zamiast zarabiać na każdej sztuce traciłam jeśli tylko w ciągu tygodnia się nie sprzedała ) to się okazało, że pracujemy na czynsz za lokal, zusy i opłaty ;

po zapłaceniu Vatu likwidacyjnego i podatków trzeba było zaczynać życie od nowa- ale już bez kapitału - no i my nie mamy już po 20 lat ;

nikt nie mówił, ze będzie lekko - oby przejściowo
- pozamykam to , co mnie trzyma w PL i jak się nic nie zmieni to się przesadzę - ale muszę to zrobić tak, by jak najmniej odczuły to dzieci - więc mimo, ze ciężko to zęby zaciskam i trwam
0 0

asantesana

#5569037 Napisano: 30.01.2013 07:17:37
emilka1705 napisał(a):

Kochana dopóki nie pożyłam tutaj (przez 2 lata mieszkała z mężem jeszcze bez dzieci w UK)też tak myślałam...Mąż nie miał najniższej krajowej, a było ciężko. Mamy dom, ale co z tego jak jest do remontu. Rachunki jak się poskładało to 800zł i jeszcze 200rata za auto. Nie wspominam już o zimie gdzie na ogrzewanie spokojnie idzie 4 tony węgla, 4metry drzewa w sumie bagatela ponad 3000zł. Grzejemy bez szału 19-20stopni w nocy mniej. 2500-800-200 na życie 1500zł no i jeszcze 150 na dojazd męża do pracy. Oczywiście rodzinne czy inne dodatki nam się nie należą. Komp naddaje się do wymiany,drzwi do garazu (dodam że połączony jest z domem więc ciągnie zimno) jak je otwieram to boję się że wylecą nie wspomną o kuchni co straszy i starych oknach na parterze. Nie pójdę do pracy bo jak wynajmę nianie to nie zostanie mi z wypłaty prawie nic. Do przedszkola córka się nie dostała. Nie mam rodziców czy teściów co dorzucą do remontu, czy zostaną z dziećmi. Jeśli miałabym wykończony dom lub możliwość pójścia do pracy nie decydowałabym się na takie coś. Poza tym mam nadzieję, że już niedługo wyjedziemy całą 4:)


Wiem, wiem, że to nie jest łatwe. I tego Ci życzę, żebyście jak najszybciej byli razem, bo im dłużej, tym trudniej jest wrócić do życia razem, a nie koło siebie. Mówię trochę z własnego doświadczenia. Pamiętam, kiedy pewnej nocy podjęłam decyzję o wyprowadzeniu się z domu. Pomyślałam, że moje zdrowie psychiczne jest najważniejsze. Wynajęłam mieszkanie, które ze wszystkimi opłatami kosztowało mnie 1500 zł (mieszkanie puste, bez mebli, z odpadającymi płytkami pcv na podłodze, bo takie są realia w Krakowie). Moja pensja wynosiła też 1500 zł. Pomyślałam, że z głodu nie umrę, są w razie czego jadłodajnie dla ubogich, albo będę kraść bułki w sklepie, byłam tak zdesperowana. I wiesz co - to była najlepsza decyzja mojego życia i choć czasami było (i jest) bardzo trudno, nigdy tego nie żałowałam. Wiem, że mając dzieci nie jest łatwo, ale człowiek gdy chce, potrafi góry przenosić.
0 0

Gość: size

#5569070 Napisano: 30.01.2013 07:49:49
emilka1705 napisał(a):

Kochana dopóki nie pożyłam tutaj (przez 2 lata mieszkała z mężem jeszcze bez dzieci w UK)też tak myślałam...Mąż nie miał najniższej krajowej, a było ciężko. Mamy dom, ale co z tego jak jest do remontu. Rachunki jak się poskładało to 800zł i jeszcze 200rata za auto. Nie wspominam już o zimie gdzie na ogrzewanie spokojnie idzie 4 tony węgla, 4metry drzewa w sumie bagatela ponad 3000zł. Grzejemy bez szału 19-20stopni w nocy mniej. 2500-800-200 na życie 1500zł no i jeszcze 150 na dojazd męża do pracy. Oczywiście rodzinne czy inne dodatki nam się nie należą. Komp naddaje się do wymiany,drzwi do garazu (dodam że połączony jest z domem więc ciągnie zimno) jak je otwieram to boję się że wylecą nie wspomną o kuchni co straszy i starych oknach na parterze. Nie pójdę do pracy bo jak wynajmę nianie to nie zostanie mi z wypłaty prawie nic. Do przedszkola córka się nie dostała. Nie mam rodziców czy teściów co dorzucą do remontu, czy zostaną z dziećmi. Jeśli miałabym wykończony dom lub możliwość pójścia do pracy nie decydowałabym się na takie coś. Poza tym mam nadzieję, że już niedługo wyjedziemy całą 4:)



W rodzinie męża był wujek - bardzo młody jak na wujka bo miał chyba 34 lata emotka . Wyjechał z Polski, zostawiając żonę z roczniakiem. Przyjeżdżał okazjonalnie - w tych wyjazdów zrodziły się bliźnięta. Po dwóch kolejnych latach
zabrał całą swoją czwórkę do siebie. I z Polski. Żyją tam już 18 lat, małżeństwo nie ucierpiało, bardzo się kochają, pokończyli szkoły na obczyźnie i stali się zamożnymi ludźmi. Na pewno nie żałują podjętej decyzji, choć tęsknią za Polską.

Życzę Wam, by właśnie taki scenariusz napisał Wam życie emotka

Ps. Chyba, że nie chcecie bliźniaków w międzyczasie emotka
0 0

malenka89

#5569090 Napisano: 30.01.2013 08:05:56
1500 zł na samo życie to moim zdaniem nie jest mało. Dużo ludzi żyje za o wiele mniejsze pieniądze.

Jak tak czytam Wasze wydatki za rachunki to zazdroszczę emotka Moje rachunki, wraz ze studiami moimi i męża wynoszą o wiele, wiele więcej
emotka

Także trzeba się cieszyć z tego co się ma...

A jeżeli chodzi o związki na odległość to mój wyjechał na roczne szkolenie i jakoś daliśmy radę, ale wiadomo, każde inne wyjście niż rozstanie będzie lepsze.
0 0

anialistopad

#5569093 Napisano: 30.01.2013 08:08:01
ja to sie ciesze jak mojego nie ma w domu,mi nie przeszkadza to ,ze go nie ma tydzien,miesiac.mam wtedy wszystko poukladane ,wiem co gdzie lezy,a jak tylko wroci to caly dom na glowie staje.i mam tak od samego poczatku tego zwiazku,tak samo nigdy nie bylam zazdrosna ,wiem jestem dziwna .
0 0

Gość: pola731

#5569140 Napisano: 30.01.2013 08:37:45
kaki76 napisał(a):

ja to sie ciesze jak mojego nie ma w domu,mi nie przeszkadza to ,ze go nie ma tydzien,miesiac.mam wtedy wszystko poukladane ,wiem co gdzie lezy,a jak tylko wroci to caly dom na glowie staje.i mam tak od samego poczatku tego zwiazku,tak samo nigdy nie bylam zazdrosna ,wiem jestem dziwna .


mój staż małżeński trzeba pomnożyć przez 3 - przez 18 lat spędziliśmy oddzielnie zaledwie 30 nocy (wliczając moje pobyty w szpitalach ), do tego pracowaliśmy razem w jednym pomieszczeniu i wszystko robiliśmy razem , bo to uwielbialiśmy - dlatego ten rok był dla nas bardzo, bardzo trudny a następny nie zapowiada się lepiej

jest mi dziś bardzo, bardzo źle
0 0

Gość: sarsaparilla

#5569145 Napisano: 30.01.2013 08:43:59
Ja jestem z charakteru żoną marynarza. Mój poprzedni, wieloletni narzeczony, mechanik na statku nawiasem mówiąc, przyzwyczaił mnie do tego.

Mój obecny małż pracuje tydzień na tydzień. Matko jaki jest spokój jak go nie ma, nie muszę się chrzanić z obiadkami, kolacyjkami, ciastami, wszystko poukładane, żadnej walizki na środku pokoju przez tydzień, nikt mi się nie wpierdziela do porządku dnia.

Nie umiem sobie wyobrazić jak to jest mieć faceta na co dzień, przy moim i jego charakterze, pewnie byśmy się często kłócili. Przy tym systemie, jaki mamy od początku znajomości, wszystko dobrze się układa i żadne z nas nie musi podnosić głosu;).
0 0

asantesana

#5569147 Napisano: 30.01.2013 08:46:30
malenka89, chyba nie zrozumiałaś tego co napisałam. 1500 zł to może nie jest mało, o ile nie płacisz za wynajem mieszkania i nie musisz go wyposażyć, bo nie masz niczego, co pochłania całą tę kwotę. I najpierw piszesz, że to nie jest mało, a potem, że sama masz większe rachunki. Nie rozumiem...
Pola, zazdroszczę Ci związku (ale tak pozytywnie zazdroszczę)
0 0

Gość: katrin22

#5569148 Napisano: 30.01.2013 08:46:58
sarsaparilla jaki Ty masz spokój przez ten tydzień emotka

kaki jak zawsze wymiata i mi poprawia humorek emotka
0 0

malenka89

#5569152 Napisano: 30.01.2013 08:49:23
asante napisał(a):

malenka89, chyba nie zrozumiałaś tego co napisałam. 1500 zł to może nie jest mało, o ile nie płacisz za wynajem mieszkania i nie musisz go wyposażyć, bo nie masz niczego, co pochłania całą tę kwotę. I najpierw piszesz, że to nie jest mało, a potem, że sama masz większe rachunki. Nie rozumiem...
Pola, zazdroszczę Ci związku (ale tak pozytywnie zazdroszczę)



ale przecież to nie było do Ciebie emotka

tylko do emilka1705 emotka
0 0

asantesana

#5569155 Napisano: 30.01.2013 08:52:08
malenka89 napisał(a):

asante napisał(a):

malenka89, chyba nie zrozumiałaś tego co napisałam. 1500 zł to może nie jest mało, o ile nie płacisz za wynajem mieszkania i nie musisz go wyposażyć, bo nie masz niczego, co pochłania całą tę kwotę. I najpierw piszesz, że to nie jest mało, a potem, że sama masz większe rachunki. Nie rozumiem...
Pola, zazdroszczę Ci związku (ale tak pozytywnie zazdroszczę)



ale przecież to nie było do Ciebie emotka

tylko do emilka1705 emotka


a... no i wszystko jasne
0 0

Gość: size

#5569158 Napisano: 30.01.2013 08:54:34
pola731 napisał(a):


mój staż małżeński trzeba pomnożyć przez 3 - przez 18 lat spędziliśmy oddzielnie zaledwie 30 nocy (wliczając moje pobyty w szpitalach ), do tego pracowaliśmy razem w jednym pomieszczeniu i wszystko robiliśmy razem , bo to uwielbialiśmy - dlatego ten rok był dla nas bardzo, bardzo trudny a następny nie zapowiada się lepiej

jest mi dziś bardzo, bardzo źle



Kochana emotka

Teraz być może już z górki. Jak to rok, to wypada myśleć tylko rok. Doskonale Cię rozumiem, co do chwil spędzonych i tych nie spędzonych ze sobą --> choć chyba jesteś lepsza emotka

Ja też mam strasznie długi związek, choć małżeństwo tylko 12. Ale suma godna porcelany emotka
Jak byłam w szpitalu, płakałam nie przez strach, tylko dlatego, że Jego nie było. ¬le mi się nawet chodzi po ulicy samej - nie wiem co z ręką zrobić...

Będzie dobrze. Zleci szybko - czego życzę emotka
Są telefony, skype, będziesz zaglądać na forum emotka
Zleci jak z bicza.
I nie smuć się już.

emotka
0 0

masza

#5569159 Napisano: 30.01.2013 08:55:43
że mój kot nie będzie jadł Puriny emotka i niestety inne, które dokarmiam też nie emotka
0 0

Gość: czarnygreg

#5569163 Napisano: 30.01.2013 09:02:38
wkurza mnie że TQG potraktowało mnie tylko jako potencjalnego zwycięzcę z Almy, paragon i dane podane, prośby o dowód brak emotka
tych klocków z superpharm tez pewnie nie dostanę,
nie lubię ich emotka

i pewnie za jakiś czas rezerwę wyslą co mnie jeszcze bardziej wkurzy emotka
0 0