Wkurza mnie...

mysia

#6281654 Napisano: 08.11.2016 19:56:13
cudaczek121 napisał(a):

Wkurza mnie,że jakoś tak się zakręciłam i w ogóle nie kupiłam Calgonu na konkurs z pralkami i nie wzięłam w nim udziału emotka W przyszłym roku muszę się tak jakoś bardziej konkursowo zorganizować. Wkurza mnie jeszcze bardziej fakt,że moja mama oczekuje,że w wieku 32 lat będę jej się tłumaczyła z każdego kroku, gdzie i z kim się spotykam i dlaczego prosto po pracy nie wracam grzecznie do domu,wrr.

Może najwyższy czas się wyprowadzić od rodziców? Nie będziesz się musiała nikomu tłumaczyć emotka

Domino123

#6281655 Napisano: 08.11.2016 19:57:17
ziolko napisał(a):

Domino123 napisał(a):

ziolko napisał(a):

Domino123 napisał(a):

Lajkonik z fb do nagrody wartej 40 zł chce" Czy mogłabyś dodatkowo podać nam swój numer pesel/NIP oraz adres urzędu skarbowego?" czy to nie jest lekka przesada?? o.O 

JEST!! powołaj się na przepisy i logikę, że przy nagrodach i wartości mniejszej, niż 760 zł nie powinni nawet pomyśleć o tym, żeby takie dane brać, a tym bardziej nie powinni ich żądać.
Poza tym jak chcą odprowadzać podatek od nagród, to powinni to robić w SWOIM US!! 

Dziękuję za odpowiedź, tak zrobię i zobaczę jak się do tego ustosunkują. Najwyżej podziękuje za nagrodę 

jak wygrałam jakieś urządzenie do kuchni, za 80 zł, to też chcieli pesel. Zbuntowałam się i nie podałam - nagroda dotarła.
Tak samo w ub roku, czy 2 lata temu, w loterii Faktu, wygrałam 100 zł i też chcieli te dane. Kolejny bunt - nagroda jest u mnie emotka
Później poszukam info i wkleję

"Dominika, Twoja nagroda nie przekracza tej sumy, ale łączna wartość nagród obliguje nas do opłacenia podatku." tak mi odpowiedzieli, nie wiem co im odpisać emotka  Wiesz czy jest szansa jakoś to ugryźć ? 
0 0

Niebieska_Laguna

#6281658 Napisano: 08.11.2016 20:01:21
Ludzka podłość, chciwość? Nie wiem jak to nazwać. Robiłam dziś zakupy, stojąc w kolejce przeglądałam internet na telefonie, a gdy przyszło do płacenia, odłożyłam telefon na taśmę i zapomniałam o nim. Nie zdążyłam wyjść ze sklepu, kiedy się zorientowałam, że nie mam telefonu. Wróciłam się na kasę, ale po telefonie nie było już śladu. Od razu zadzwoniłam z telefonu konkursowego, ale ktoś w przeciągu pięciu minut wyciągnął z niego karty albo go wyłączył... Musiała być to osoba, która stała za mną w kolejce i za pewne mijała mnie, gdy wracałam się do kasy... Poszłam do punktu obsługi, ale telefonu nikt nie oddał, obszukałyśmy z Panią kasę i sklep, ale po telefonie ani śladu. I nawet nie liczyłam, że się znajdzie, bo ktoś zadbał o pozbycie się kart sim. Rozumiem znaleźć telefon na ulicy i mieć wątpliwości co z nim zrobić, ale na ladzie przy kasie, gdzie wiadomo, że osoba może się po niego wrócić, gdy najprawdopodobniej widziała się kto go kładzie? Żeby to jeszcze był nowiutki iPhone6! Ale to kupiony 3 lata chiński smartfon za 300 zł. 100 raz był na podłodze, jeszcze więcej na chodziku. Jestem niezdarą, więc nie kupuję drogiego sprzętu. Boki poodpryskiwane, szybka popękana, na pierwszy rzut oka widać, że to badziew nic nie warty. Bez ładowarki, zablokowany wzorem, ale ktoś się jednak pokusił na może 30 zł z lombardu? Ale nie wierzę by ktoś przy zdrowych zmysłach kupił takie telefon. Miałam tam numery, zdjęcia, filmy i inne rzeczy, które gromadziłam prze 3 lata. Dla mnie to ogromna wartość sentymentalna, a jakiś złodziej ma to gdzieś... Dziwie się jak można tak postąpić? Tym bardziej, że jakiś czas temu znalazłam portfel na Uniwersytecie, od razu zaniosłam go do dziekanatu i razem z Panią powiadomiłyśmy dziewczynę, do której należał. Jak się okazało miała w nim pierwsze stypendium... Nie wyobrażam sobie postąpić inaczej, jak oddać taką rzecz....
0 0

cudaczek121

#6281663 Napisano: 08.11.2016 20:06:40
Mysia napisał(a):

cudaczek121 napisał(a):

Wkurza mnie,że jakoś tak się zakręciłam i w ogóle nie kupiłam Calgonu na konkurs z pralkami i nie wzięłam w nim udziału emotka W przyszłym roku muszę się tak jakoś bardziej konkursowo zorganizować. Wkurza mnie jeszcze bardziej fakt,że moja mama oczekuje,że w wieku 32 lat będę jej się tłumaczyła z każdego kroku, gdzie i z kim się spotykam i dlaczego prosto po pracy nie wracam grzecznie do domu,wrr.

Może najwyższy czas się wyprowadzić od rodziców? Nie będziesz się musiała nikomu tłumaczyć emotka

Nie znasz mojej mamy, i tak by codziennie podjeżdżała pod moje mieszkanie i sprawdzała, czy tam jestem i co robię.Jej ingerencja w moje prywatne sprawy już dawno przekroczyła wszelkie granice i ja naprawdę nie wiem, ile czasu jestem w stanie to jeszcze wytrzymać,ech.
1 brucee 0

dolly

#6281664 Napisano: 08.11.2016 20:07:09
Niebieska_Laguna napisał(a):

Ludzka podłość, chciwość? Nie wiem jak to nazwać. Robiłam dziś zakupy, stojąc w kolejce przeglądałam internet na telefonie, a gdy przyszło do płacenia, odłożyłam telefon na taśmę i zapomniałam o nim. Nie zdążyłam wyjść ze sklepu, kiedy się zorientowałam, że nie mam telefonu. Wróciłam się na kasę, ale po telefonie nie było już śladu. Od razu zadzwoniłam z telefonu konkursowego, ale ktoś w przeciągu pięciu minut wyciągnął z niego karty albo go wyłączył... Musiała być to osoba, która stała za mną w kolejce i za pewne mijała mnie, gdy wracałam się do kasy... Poszłam do punktu obsługi, ale telefonu nikt nie oddał, obszukałyśmy z Panią kasę i sklep, ale po telefonie ani śladu. I nawet nie liczyłam, że się znajdzie, bo ktoś zadbał o pozbycie się kart sim. Rozumiem znaleźć telefon na ulicy i mieć wątpliwości co z nim zrobić, ale na ladzie przy kasie, gdzie wiadomo, że osoba może się po niego wrócić, gdy najprawdopodobniej widziała się kto go kładzie? Żeby to jeszcze był nowiutki iPhone6! Ale to kupiony 3 lata chiński smartfon za 300 zł. 100 raz był na podłodze, jeszcze więcej na chodziku. Jestem niezdarą, więc nie kupuję drogiego sprzętu. Boki poodpryskiwane, szybka popękana, na pierwszy rzut oka widać, że to badziew nic nie warty. Bez ładowarki, zablokowany wzorem, ale ktoś się jednak pokusił na może 30 zł z lombardu? Ale nie wierzę by ktoś przy zdrowych zmysłach kupił takie telefon. Miałam tam numery, zdjęcia, filmy i inne rzeczy, które gromadziłam prze 3 lata. Dla mnie to ogromna wartość sentymentalna, a jakiś złodziej ma to gdzieś... Dziwie się jak można tak postąpić? Tym bardziej, że jakiś czas temu znalazłam portfel na Uniwersytecie, od razu zaniosłam go do dziekanatu i razem z Panią powiadomiłyśmy dziewczynę, do której należał. Jak się okazało miała w nim pierwsze stypendium... Nie wyobrażam sobie postąpić inaczej, jak oddać taką rzecz....

Moj tata zostawil w koszyku, nówka, choc nie smartfon. Jakis mezczyzna go znalazl, zadzwonil pod ostatni numer i powiedzial gdzie zostawia do odbioru. Szok, ale jaki pozytywny. Przykre to, co Cie spotkało emotka
0 0

synk

#6281666 Napisano: 08.11.2016 20:09:06
cudaczek121 napisał(a):

Mysia napisał(a):

cudaczek121 napisał(a):

Wkurza mnie,że jakoś tak się zakręciłam i w ogóle nie kupiłam Calgonu na konkurs z pralkami i nie wzięłam w nim udziału emotka W przyszłym roku muszę się tak jakoś bardziej konkursowo zorganizować. Wkurza mnie jeszcze bardziej fakt,że moja mama oczekuje,że w wieku 32 lat będę jej się tłumaczyła z każdego kroku, gdzie i z kim się spotykam i dlaczego prosto po pracy nie wracam grzecznie do domu,wrr.

Może najwyższy czas się wyprowadzić od rodziców? Nie będziesz się musiała nikomu tłumaczyć emotka

Nie znasz mojej mamy, i tak by codziennie podjeżdżała pod moje mieszkanie i sprawdzała, czy tam jestem i co robię.Jej ingerencja w moje prywatne sprawy już dawno przekroczyła wszelkie granice i ja naprawdę nie wiem, ile czasu jestem w stanie to jeszcze wytrzymać,ech.

zmień miasto...kraj...to jej utrudni ingerencję w Twoje życie. Albo po prostu porozmawiaj. Powiedz żeby się od** emotka
1 andii 0

anialistopad

#6281668 Napisano: 08.11.2016 20:10:36
Kupilam actimel i kodem juz ktos sie poczestowal emotka
0 0

cudaczek121

#6281670 Napisano: 08.11.2016 20:12:44
synk napisał(a):

cudaczek121 napisał(a):

Mysia napisał(a):

cudaczek121 napisał(a):

Wkurza mnie,że jakoś tak się zakręciłam i w ogóle nie kupiłam Calgonu na konkurs z pralkami i nie wzięłam w nim udziału emotka W przyszłym roku muszę się tak jakoś bardziej konkursowo zorganizować. Wkurza mnie jeszcze bardziej fakt,że moja mama oczekuje,że w wieku 32 lat będę jej się tłumaczyła z każdego kroku, gdzie i z kim się spotykam i dlaczego prosto po pracy nie wracam grzecznie do domu,wrr.

Może najwyższy czas się wyprowadzić od rodziców? Nie będziesz się musiała nikomu tłumaczyć emotka

Nie znasz mojej mamy, i tak by codziennie podjeżdżała pod moje mieszkanie i sprawdzała, czy tam jestem i co robię.Jej ingerencja w moje prywatne sprawy już dawno przekroczyła wszelkie granice i ja naprawdę nie wiem, ile czasu jestem w stanie to jeszcze wytrzymać,ech.

zmień miasto...kraj...to jej utrudni ingerencję w Twoje życie. Albo po prostu porozmawiaj. Powiedz żeby się od** emotka

Nie jest to taka prosta sprawa, bo pracuję w firmie ojca i musiałabym przeorganizować całe swoje dotychczasowe życie. Moja mama uważa, że to z troski o mnie i bez niej w życiu zginę.
1 brucee 0

koper

#6281672 Napisano: 08.11.2016 20:15:59
Niebieska_Laguna napisał(a):

(...) odłożyłam telefon na taśmę i zapomniałam o nim. Nie zdążyłam wyjść ze sklepu, kiedy się zorientowałam, że nie mam telefonu. Wróciłam się na kasę, ale po telefonie nie było już śladu. Od razu zadzwoniłam z telefonu konkursowego, ale ktoś w przeciągu pięciu minut wyciągnął z niego karty albo go wyłączył... Musiała być to osoba, która stała za mną w kolejce i za pewne mijała mnie, gdy wracałam się do kasy... (...)


Idź na policję i zgłoś kradzież. W sklepie powinien być monitoring, może będzie widać kto zabrał telefon. Policja takich spraw nie olewa.
http://lublin.wyb...ziala-to-kamera.html

Trzymam kciuki, żeby się znalazł!

Niebieska_Laguna

#6281673 Napisano: 08.11.2016 20:17:07
dolly napisał(a):

Niebieska_Laguna napisał(a):

Ludzka podłość, chciwość? Nie wiem jak to nazwać. Robiłam dziś zakupy, stojąc w kolejce przeglądałam internet na telefonie, a gdy przyszło do płacenia, odłożyłam telefon na taśmę i zapomniałam o nim. Nie zdążyłam wyjść ze sklepu, kiedy się zorientowałam, że nie mam telefonu. Wróciłam się na kasę, ale po telefonie nie było już śladu. Od razu zadzwoniłam z telefonu konkursowego, ale ktoś w przeciągu pięciu minut wyciągnął z niego karty albo go wyłączył... Musiała być to osoba, która stała za mną w kolejce i za pewne mijała mnie, gdy wracałam się do kasy... Poszłam do punktu obsługi, ale telefonu nikt nie oddał, obszukałyśmy z Panią kasę i sklep, ale po telefonie ani śladu. I nawet nie liczyłam, że się znajdzie, bo ktoś zadbał o pozbycie się kart sim. Rozumiem znaleźć telefon na ulicy i mieć wątpliwości co z nim zrobić, ale na ladzie przy kasie, gdzie wiadomo, że osoba może się po niego wrócić, gdy najprawdopodobniej widziała się kto go kładzie? Żeby to jeszcze był nowiutki iPhone6! Ale to kupiony 3 lata chiński smartfon za 300 zł. 100 raz był na podłodze, jeszcze więcej na chodziku. Jestem niezdarą, więc nie kupuję drogiego sprzętu. Boki poodpryskiwane, szybka popękana, na pierwszy rzut oka widać, że to badziew nic nie warty. Bez ładowarki, zablokowany wzorem, ale ktoś się jednak pokusił na może 30 zł z lombardu? Ale nie wierzę by ktoś przy zdrowych zmysłach kupił takie telefon. Miałam tam numery, zdjęcia, filmy i inne rzeczy, które gromadziłam prze 3 lata. Dla mnie to ogromna wartość sentymentalna, a jakiś złodziej ma to gdzieś... Dziwie się jak można tak postąpić? Tym bardziej, że jakiś czas temu znalazłam portfel na Uniwersytecie, od razu zaniosłam go do dziekanatu i razem z Panią powiadomiłyśmy dziewczynę, do której należał. Jak się okazało miała w nim pierwsze stypendium... Nie wyobrażam sobie postąpić inaczej, jak oddać taką rzecz....

Moj tata zostawil w koszyku, nówka, choc nie smartfon. Jakis mezczyzna go znalazl, zadzwonil pod ostatni numer i powiedzial gdzie zostawia do odbioru. Szok, ale jaki pozytywny. Przykre to, co Cie spotkało emotka

Super, że Twój tata trafił na taką osobę emotka Niestety, osoba, która znalazła mój telefon w przeciągu pięciu minut wyciągnęła karty sim, żebym przypadkiem się nie upomniała o znalezisko emotka
0 0

joasia20

#6281675 Napisano: 08.11.2016 20:18:49
Kupiłam zakupy w Lidlu, pierwszy raz od 100 lat specjalnie na promocję ze zwotem, a tu patrzę Lipa emotka  
0 0

Niebieska_Laguna

#6281678 Napisano: 08.11.2016 20:19:42
koper napisał(a):

Niebieska_Laguna napisał(a):

(...) odłożyłam telefon na taśmę i zapomniałam o nim. Nie zdążyłam wyjść ze sklepu, kiedy się zorientowałam, że nie mam telefonu. Wróciłam się na kasę, ale po telefonie nie było już śladu. Od razu zadzwoniłam z telefonu konkursowego, ale ktoś w przeciągu pięciu minut wyciągnął z niego karty albo go wyłączył... Musiała być to osoba, która stała za mną w kolejce i za pewne mijała mnie, gdy wracałam się do kasy... (...)


Idź na policję i zgłoś kradzież. W sklepie powinien być monitoring, może będzie widać kto zabrał telefon. Policja takich spraw nie olewa.
http://lublin.wyb...ziala-to-kamera.html

Trzymam kciuki, żeby się znalazł!

Nie pomyślałam o tym. Może jutro faktycznie się przejdę.
0 0

mysia

#6281683 Napisano: 08.11.2016 20:25:25
cudaczek121 napisał(a):

synk napisał(a):

cudaczek121 napisał(a):

Mysia napisał(a):

cudaczek121 napisał(a):

Wkurza mnie,że jakoś tak się zakręciłam i w ogóle nie kupiłam Calgonu na konkurs z pralkami i nie wzięłam w nim udziału emotka W przyszłym roku muszę się tak jakoś bardziej konkursowo zorganizować. Wkurza mnie jeszcze bardziej fakt,że moja mama oczekuje,że w wieku 32 lat będę jej się tłumaczyła z każdego kroku, gdzie i z kim się spotykam i dlaczego prosto po pracy nie wracam grzecznie do domu,wrr.

Może najwyższy czas się wyprowadzić od rodziców? Nie będziesz się musiała nikomu tłumaczyć emotka

Nie znasz mojej mamy, i tak by codziennie podjeżdżała pod moje mieszkanie i sprawdzała, czy tam jestem i co robię.Jej ingerencja w moje prywatne sprawy już dawno przekroczyła wszelkie granice i ja naprawdę nie wiem, ile czasu jestem w stanie to jeszcze wytrzymać,ech.

zmień miasto...kraj...to jej utrudni ingerencję w Twoje życie. Albo po prostu porozmawiaj. Powiedz żeby się od** emotka

Nie jest to taka prosta sprawa, bo pracuję w firmie ojca i musiałabym przeorganizować całe swoje dotychczasowe życie. Moja mama uważa, że to z troski o mnie i bez niej w życiu zginę.

No właśnie może tak uważać, skoro z nią nadal mieszkasz, wyprowadź się i pokaż że świetnie sobie radzisz, nie wierzę że by Cię tak nachodziła, poza tym nie musisz jej drzwi otwierać, trzeba jasno wyznaczyć granice, ale łatwiej jest to zrobić będąc na swoim terytorium emotka

banka-manka

#6281686 Napisano: 08.11.2016 20:26:05
Niebieska_Laguna napisał(a):

Ludzka podłość, chciwość? Nie wiem jak to nazwać. 

Okropnie współczuję emotka
Nie wiem co gorsze zguba, czy zachowanie ludzi.

Swego czasu na środku drogi znalazłam telefon, drogi smartfon. Niestety, ale od upadku wyłączył się i nie dało się zadzwonić. Dałam ogłoszenia na lokalne portale. Przy okazji udałam się do salonu operatora, czy po nr telefonu może dojść do danej osoby. Nie mógł. A jak się okazało w tym samym dniu była osoba, która zgłosiła zgubienie numeru. 
Ale na szczęście osoba odezwała się po ogłoszeniu, podała szczegóły dot. telefonu. I jeszcze tego samego dnia miała go z powrotem.
Więc można, tylko trzeba chcieć.

Niebieska_Laguna

#6281690 Napisano: 08.11.2016 20:31:23
banka-manka napisał(a):

Niebieska_Laguna napisał(a):

Ludzka podłość, chciwość? Nie wiem jak to nazwać. 

Okropnie współczuję  emotka
Nie wiem co gorsze zguba, czy zachowanie ludzi.

Swego czasu na środku drogi znalazłam telefon, drogi smartfon. Niestety, ale od upadku wyłączył się i nie dało się zadzwonić. Dałam ogłoszenia na lokalne portale. Przy okazji udałam się do salonu operatora, czy po nr telefonu może dojść do danej osoby. Nie mógł. A jak się okazało w tym samym dniu była osoba, która zgłosiła zgubienie numeru. 
Ale na szczęście osoba odezwała się po ogłoszeniu, podała szczegóły dot. telefonu. I jeszcze tego samego dnia miała go z powrotem.
Więc można, tylko trzeba chcieć.

Tym bardziej, że ten mój telefon jest praktycznie bezwartościowy. Kilka lat temu kosztował może z 400 zł, dziś pewnie nawet nie 30 zł... Ktoś go pewnie wyrzuci, bo nie będzie miał z niego ani jak korzystać ani gdzie go sprzedać. A dla mnie to ogromna strata emotka
0 0

milka77

#6281692 Napisano: 08.11.2016 20:35:36
joasia20 napisał(a):

Kupiłam zakupy w Lidlu, pierwszy raz od 100 lat specjalnie na promocję ze zwotem, a tu patrzę Lipa emotka  


https://bezprawni...idla-sprytnie-tanio/   emotka
1 ultrixx 0

Gość: chasia

#6281706 Napisano: 08.11.2016 21:02:47
Niebieska_Laguna napisał(a):

koper napisał(a):

Niebieska_Laguna napisał(a):

(...) odłożyłam telefon na taśmę i zapomniałam o nim. Nie zdążyłam wyjść ze sklepu, kiedy się zorientowałam, że nie mam telefonu. Wróciłam się na kasę, ale po telefonie nie było już śladu. Od razu zadzwoniłam z telefonu konkursowego, ale ktoś w przeciągu pięciu minut wyciągnął z niego karty albo go wyłączył... Musiała być to osoba, która stała za mną w kolejce i za pewne mijała mnie, gdy wracałam się do kasy... (...)


Idź na policję i zgłoś kradzież. W sklepie powinien być monitoring, może będzie widać kto zabrał telefon. Policja takich spraw nie olewa.
http://lublin.wyb...ziala-to-kamera.html

Trzymam kciuki, żeby się znalazł!

Nie pomyślałam o tym. Może jutro faktycznie się przejdę.

Tak mi sie skojarzyło... http://www.gazeta...zolka3Img#viewSource Idz na policje, monitoring jest pewnie w sklepie, wiec moze znajdą przyjemniaczka.
1 kalka 0

jokan

#6281715 Napisano: 08.11.2016 21:11:21
Niebieska_Laguna napisał(a):

banka-manka napisał(a):

Niebieska_Laguna napisał(a):

Ludzka podłość, chciwość? Nie wiem jak to nazwać. 

Okropnie współczuję  emotka
Nie wiem co gorsze zguba, czy zachowanie ludzi.

Swego czasu na środku drogi znalazłam telefon, drogi smartfon. Niestety, ale od upadku wyłączył się i nie dało się zadzwonić. Dałam ogłoszenia na lokalne portale. Przy okazji udałam się do salonu operatora, czy po nr telefonu może dojść do danej osoby. Nie mógł. A jak się okazało w tym samym dniu była osoba, która zgłosiła zgubienie numeru. 
Ale na szczęście osoba odezwała się po ogłoszeniu, podała szczegóły dot. telefonu. I jeszcze tego samego dnia miała go z powrotem.
Więc można, tylko trzeba chcieć.

Tym bardziej, że ten mój telefon jest praktycznie bezwartościowy. Kilka lat temu kosztował może z 400 zł, dziś pewnie nawet nie 30 zł... Ktoś go pewnie wyrzuci, bo nie będzie miał z niego ani jak korzystać ani gdzie go sprzedać. A dla mnie to ogromna strata emotka


ja kiedys znalazma telefon w parku i przejrzalam numery, byl tam m.in DOM, wiec zadzwonilam i sie okazalo, ze odebrala mama dziewczyny, ktora go zgubila - za ok. 15 minut podeszla tam gdzie bylam i jej oddalam, nie wiem po co bylby mi czyjsc telefon

wkurza mnie, ze mam zawalony nos, czyzby to zatoki juz trzeci tydzien mnie meczyly (nigdy na to nie chorowalam)!
0 0

Niebieska_Laguna

#6281719 Napisano: 08.11.2016 21:14:38
chasia napisał(a):

Niebieska_Laguna napisał(a):

koper napisał(a):

Niebieska_Laguna napisał(a):

(...) odłożyłam telefon na taśmę i zapomniałam o nim. Nie zdążyłam wyjść ze sklepu, kiedy się zorientowałam, że nie mam telefonu. Wróciłam się na kasę, ale po telefonie nie było już śladu. Od razu zadzwoniłam z telefonu konkursowego, ale ktoś w przeciągu pięciu minut wyciągnął z niego karty albo go wyłączył... Musiała być to osoba, która stała za mną w kolejce i za pewne mijała mnie, gdy wracałam się do kasy... (...)


Idź na policję i zgłoś kradzież. W sklepie powinien być monitoring, może będzie widać kto zabrał telefon. Policja takich spraw nie olewa.
http://lublin.wyb...ziala-to-kamera.html

Trzymam kciuki, żeby się znalazł!

Nie pomyślałam o tym. Może jutro faktycznie się przejdę.

Tak mi sie skojarzyło... http://www.gazeta...zolka3Img#viewSource Idz na policje, monitoring jest pewnie w sklepie, wiec moze znajdą przyjemniaczka.

Jutro pójdę na komisariat, mam nadzieję, że potraktują mnie poważnie i nie uznają tego za niską szkodliwość czynu.
0 0

Gość: mkmadzia7

#6281723 Napisano: 08.11.2016 21:24:20
jokan napisał(a):


ja kiedys znalazma telefon w parku i przejrzalam numery, byl tam m.in DOM, wiec zadzwonilam i sie okazalo, ze odebrala mama dziewczyny, ktora go zgubila - za ok. 15 minut podeszla tam gdzie bylam i jej oddalam, nie wiem po co bylby mi czyjsc telefon

Również kiedyś znalazłam telefon na terenie ośrodka wypoczynkowego ... od razu zadzwoniłam na numery typu mama/tata/dom i co ... rodzice mówią, że są na wakacjach ... nie mogą rozmawiać ... mam odezwać się za tydzień jak wrócą ... wtedy zadzwoniłam i co ... okazało się, że dziecko się z nimi  kontaktuje, codziennie dzwoni, więc to chyba nie ich ... mam się odezwać jak wróci ono z koloni...
cóż ... telefon zupełnie padł ... a telefon chyba nie jest im potrzebny , więc chyba komuś w potrzebie go wydałam za friko ...
0 0