Nasz serwis prowadzony przez Adriana Pionkę wraz naszymi partnerami wymienionymi w Polityce
Prywatności wykorzystuje pliki cookies zapisywane na Twoim urządzeniu i inne technologie do
zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania
ruchu na stronie i w Internecie.
Przetwarzanie danych jest uzasadnione z uwagi na nasze usprawiedliwione potrzeby, co obejmuje między
innymi konieczność zapewnienia bezpieczeństwa usługi (np. sprawdzenie, czy do Twojego konta nie
loguje się nieuprawniona osoba), dokonanie pomiarów statystycznych, ulepszania naszych usług i
dopasowania ich do potrzeb i wygody użytkowników (np. personalizowanie treści w usługach) jak
również prowadzenie marketingu i promocji własnych usług Administratora. Dane te są przetwarzane do
czasu istnienia uzasadnionego interesu lub do czasu złożenia przez Ciebie sprzeciwu wobec
przetwarzania.
Dane osobowe będą przekazywane wyłącznie naszym podwykonawcom, tj. dostawcom usług informatycznych
i/lub partnerom wymienionym w
Polityce
Prywatności.
Przysługuje Ci prawo żądania dostępu do treści danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia oraz
prawo do ograniczenia ich przetwarzania. Ponadto także prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie
bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, prawo do przenoszenia danych oraz prawo do wniesienia
sprzeciwu wobec przetwarzania danych osobowych. Posiadasz prawo wniesienia skargi do Prezesa Urzędu
Ochrony Danych Osobowych.
Gość: exeo
Zapomniał chłop gdzie pracuje
Gość: zuzola
pomoże ktoś?
Gość: zuzola
nikt nie pomoże?
Gość: efelinkaaa
ja też miałam wątpliwą przyjemność trafić na miłego kuriera z tej firmy... Opierniczył mnie za to, że nie ma mnie w domu, a on ma przesyłkę. Krzyczał w słuchawkę to po co pani zamawia paczki, jak nie może pani odebrać?..
Chciałam napisać do firmy, że zatrudniają niemiłe osoby, ale powstrzymałam się (nie wiem dlaczego).
privatedo
Postów 1147
Data rejestracji 03.04.2006
Punkty karne 0
Konkursy dodane 3
http://www.tanikurier.com/
polecam
Świat pełen jest wilków, które uskarżają się na rogi owiec
Gość: benon69
Gość: zuzola
Gość: agusia147
Oni czasem pracują w kilku miejscach...
Gość: anavaX
rower masz spakowany w kartonie czy jak?
Gość: zuzola
tak,w kartonie oryginalnym,
ale coś za duże rozmiary ma ta paczka i do Niemiec nie mam jak tego wysłać
Gość: klaudiag19
kurier miał dziś odebrać paczkę, złozyłam zlecenie, ale sie nie zjawił...
czy mogę się ubiegać o odszkodowanie z tego powodu?
zaczytana-pola
Postów 11709
Data rejestracji 24.03.2009
Punkty karne 0
Konkursy dodane
staszek
Postów 3670
Data rejestracji 07.02.2011
Punkty karne 0
Konkursy dodane
Gość: wraq
Wygrałem w konkursie Milki dwie krowy, na dwa różne numery. Telefon z informacją o wygranej, odebrał tylko mój znajomy, który użyczył mi numeru do konkursu. Na drugi(mój) dzwonili dopiero po paru dniach i nie udało mi się go odebrać. Odesłałem paragony razem ze swoimi danymi w jednym liście.
9 maja pod moją nieobecność zadzwonił do mnie kurier. W rozmowie z moim ojcem ustalił, że przesyłkę dostarczy jutro, bo tego dnia w godzinach, które mu pasowały nikogo nie byłoby w domu. Pytany o ilość krów, powiedział, że jest tylko jedna.
Koło godziny 13 dzwonił do mnie ponownie, bo bardzo mu zależało, żeby dostarczyć to tego samego dnia. Wiem jak wygląda praca kuriera od kuchni, więc z dobrego serca zaproponowałem mu żeby spróbował zostawić u któregoś z sąsiadów(mieszkam w bloku).
Koło 15 dostałem telefon, od kumpla którego numerem się posłużyłem, że ktoś do niego dzwonił i powiedział,że zostawił przesyłkę u sąsiadki obok.
Do dziś czekałem na drugą krowę, bo łudziłem się, że pewnie wysyłają partiami(pierwszy telefon odebrany wcześniej a drugi potwierdziłem mailowo jakiś czas później).
Napisałem do organizatora i zaczęło się...
Pani z Karlsbadu błyskawicznie oddzwoniła. Wytłumaczyłem jej wszystko, tak jak tu teraz piszę. Zadzwoniła do firmy kurierskiej, żeby wyjaśnić sprawę. Po chwili usłyszałem od niej, że kurier zarzeka się, że krowy były dwie i obie dostarczył(drugiej podobno nie zauważył). Troszkę już, zirytowany powiedziałem wprost, że widocznie zostałem oszukany. Pani powiedziała, że będzie wyjaśniać sprawę.
Za parę minut zadzwonił do mnie ktoś z firmy kurierskiej. Powiedział mi, że został posądzony o kradzież i jeśli to się potwierdzi będzie musiał płacić jakieś kary. Powiedział mi, że rozmawiał z kurierem i według niego dostarczono wszystko jak należy. Zasugerowałem, że po prostu porozmawiam z sąsiadką - choć trudno mi ją podejrzewać o przywłasczenie pluszaka.
Po jakimś czasie znów otrzymałem od niego telefon z informacją, że mają dwa podpisy mojej sąsiadki, wraz z numerem dowodu i to jest wystarczający fakt, żeby stwierdzić, że jest ona złodziejką i "jest nienormalna, żeby kraść". Na koniec oświadczył, żebym to jak najszybciej z nią wyjaśnił, ponieważ będzie musiał przyjechać rozwiązać tą sprawę, tak by uniknąć jakichś kar czy odszkodowań.
Dla mnie sprawa urosła do niebezpiecznych rozmiarów. Za to, że poszedłem na rękę kurierowi, moja sąsiadka jest oskarżana o kradzież. Dodatkowo podpisy które złożyła - być może nieświadomie - wskazują na jej winę. Sam pewnie podpisałbym to co mi kurier podsunie - bo i skąd miałbym wiedzieć, że chce mnie zrobić na szaro.
Do teraz czekam na sąsiadkę aby wyjaśnić tą sprawę.
ziolko
Postów 10454
Data rejestracji 06.01.2006
Punkty karne 0
Konkursy dodane
Kiedy dostarczył krowę?
sąsiadka to pewna osoba? zawsze wszystko oddawała?
daj znać, jak to się rozwiąże i z jakim skutkiem
Wypowiedź była edytowana 1 raz.
Gość: wraq
Pan z firmy, mówi, że tak czy siak sprawa trafi na policję. Jednak nie rozumiem do końca czy będzie usiłował oskarżać sąsiadkę, czy może weźmie za tyłek kuriera. Jak na razie dużo mówi o sądownictwie, a na koniec i tak stwierdził, że przyśle do mnie jutro kuriera, żeby porozmawiać. Nie rozumiem, co to ma wnieść do sprawy ale czemu nie.
ziolko
Postów 10454
Data rejestracji 06.01.2006
Punkty karne 0
Konkursy dodane
Gość: wraq
Gość: monika124
Po drugie sugeruję żebyś drążył i nie odpuszczał. Krowa krową , sąsiadka sąsiadką, ale to była twoja własność.
Pamiętam sytuację jak kurier na żywca zakosił mi bony (spora kwota) - nie odpuściłam, kurier groził sprawą o zniesławienie jeśli straci "przeze mnie" robotę. Nie odpuściłam , nerwów się najadłam co niemiara ale gnojek przywlekł się do mnie z podkulonym ogonem i przeprosinami. Organizator przysłał mi ponownie bony, a gość tak czy siak stracił pracę...
Niemniej jednak nie czuję się winna, bo ktoś kto ma lepkie ręce nie powinien pracować jako kurier
Wyniosłam z tego jeszcze jedną lekcję. Jeśli ktoś zamieszany w "cudowne zniknięcie" stawia się i grozi policją czy sądem to na mur jest winny. Gdyby nie maczał w tym paluszków to sam chciałby żeby to wyjaśnić...
Wypowiedź była edytowana 1 raz.
Gość: koza.k90
najgłośniej krzyczy ten, kto chce kogoś zakrzyczeć i zbić z tropu
wraq, nie wdaj się w żadne dyskusje - tylko suche fakty
czasem 1 dobry świadek i po kłopocie
Wypowiedź była edytowana 1 raz.
Gość: wraq
Dla mnie absurd, bo skoro sprawa "musi" być oddana w ręce policji to o czym tu rozmawiać - i dlaczego ja mam mieć pomysł na rozwikłanie tego problemu?
Cała jego wypowiedź sprowadzała się do tego, że on ma podpisy, papiery się zgadzają i że nigdy mu się to nie zdarzyło, a poza tym ciągle powtarzał, że nie wie co z tym zrobić.
Zaczął mi coś tłumaczyć o reklamacji, którą rzekomo złożyłem. Że za zaginięcie paczki, firma płaci 1000zł kary itd.
Odparłem, mu, że żadnej nie składałem i nie wiem w jaki sposób miałbym ją odwołać - przy czym zaznaczyłem, że nie skłamię, że krowa mi się zmaterializowała w pokoju.
Potem pojawiła się propozycja, że odkupi od kogoś tę krowę i mi przywiezie. Na co również odparłem, że skoro reklamacja już jest złożona to jedyne co mogę zrobić to opisać im propozycje odkupienia i oddania krowy - co jednoznacznie wskazuje na winnego.
Potem zaczął, odwoływać się do tego, że jak sprawa trafi do policji, to będziemy ciągani tu i ta, że jest z innego miasta, że będzie musiał dojeżdżać.
Na co odparłem mu, że też byłem za tym, żeby tego nie zgłaszać ale jak mus to mus.
Mam wrażenie, że chciał, żebym go poklepał po plecach i powiedział - nic się nie stało. W każdym razie, kilkakrotnie powiedziałem mu, że nie mam pomysłu jak tą sprawę rozwiązać i niech on wprost zaproponuje co powinienem zrobić.
Niestety nie przyniosło to żadnych rezultatów i ciągle nic konkretnego od niego nie usłyszałem. W końcu trochę poddenerwowany, powiedziałem mu, żeby oddał tą sprawę w ręce policji, tak jak mu każą i wtedy, prędzej czy później, wyjdzie na jaw kto zawinił.
Koniec końców, stwierdził nieco niechętnie, że zgłosi sprawę na policję - bo tak mu każe przełożony. Dodatkowo, tłumacząc mi, że nie wie jak to zrobić. Dla mnie absurd osiągnął już szczyty szczytów.
Miałem, też rozmowę z panią z centrali tej firmy kurierskiej, w której wszystko po krótce wyjaśniłem. Odparła, że sprawa trafi do dyrekcji.
Po chwili zadzwonił do mnie przełożony tego kuriera z mojego rejonu i oświadczył, że przyjdzie nowa krowa
Wypowiedź była edytowana 1 raz.