Konkursowiczki w ciąży

Gość: dianek

#4606877 Napisano: 12.08.2011 11:48:23
koleją sprawą jest jeszcze że takie pielgrzymki naznoszą do domu wirusów, bakterii i innego syfu, a jak na to maleństwo może zareagować to wiadomo...
0 0

ziolko

#4606879 Napisano: 12.08.2011 11:49:13
niektórzy zachowują się, jakby noworodka nie widzieli emotka emotka
0 0

klaudia011

#4606897 Napisano: 12.08.2011 11:56:07
U mnie kultura,odwiedziny zaczęły się jakoś 3tyg po porodzie, więc źle nie było.
Tylko teściowa przyszła jakieś 2h po tym jak przybyliśmy za szpitala do domu...nerwa miałam strasznego!! emotka
0 0

ziolko

#4606903 Napisano: 12.08.2011 11:58:01
czemu nerwa?
0 0

klaudia011

#4606907 Napisano: 12.08.2011 11:59:07
ziolko napisał(a):

czemu nerwa?


bo nie przyszła pomóc..wręcz ja musiałam koło niej latać emotka
0 0

Gość: grusia

#4606916 Napisano: 12.08.2011 12:02:18
katrin22 napisał(a):

grusia jak nikt nie wie ze strony meża, że w ciąży jesteś, nawet jego rodzice, rodzeństwo? emotka


Tescia niestety nie mam juz emotka Tu na miejscu mam tylko tesciowa,dwoch szwagrow i szwagierke z ktora nawet sie widzialam dwa dni temu emotka ale nic nie poznala a ja chwalic sie im nie bede bo nie ma komu, a z tesciowa nie rozmawiamy od jakichs 2,5 lat ( przez to tez maz z bracmi ma taki a nie inny kontakt ) - olała wnuka to o wnuczce tym bardziej jej nie powiem.Zreszta szwagier tez ma corke ktorej ta nawet nie uznala wiec jak widac to tylko rodzina na papierku, nigdy zadnej pomocy czy zainteresowania - tylko zrob i daj.
0 0

ziolko

#4606917 Napisano: 12.08.2011 12:02:21
klaudia011 napisał(a):

ziolko napisał(a):

czemu nerwa?


bo nie przyszła pomóc..wręcz ja musiałam koło niej latać emotka


łoo..
no ale matka męża, więc czuła, że ma prawo być emotka
może nie chciała Ci przeszkadzać i dlatego siedziała?

masakra..
a co mąż na to?
0 0

Gość: katrin22

#4606925 Napisano: 12.08.2011 12:03:19
klaudia011 napisał(a):

ziolko napisał(a):

czemu nerwa?


bo nie przyszła pomóc..wręcz ja musiałam koło niej latać emotka


nic bym takiej teściowej nie zrobiła, nawet herbaty, bo to ona powinna pomóc jak coś, a zresztą mąż na początek mi wystarcza
0 0

klaudia011

#4606941 Napisano: 12.08.2011 12:07:02
łoo..
no ale matka męża, więc czuła, że ma prawo być emotka
może nie chciała Ci przeszkadzać?

masakra..
a co mąż na to?

taa miała prawo emotka . Ja wyszłam ze szpitala po 2dobie, urodziłam ponad 4kg chłopczyka wiec troszkę byłam zmęczona. A ta zasiadła za stołem w najlepsze, a szkoda nawet wspominać.
Męża wtedy tak zamurowało, że nie wiedział jak się ma odezwać!
A ja w końcu powiedziałam że jestem zmęczona i idę się położyć! I chyba po jakimś czasie sobie poszła!! hehe

Więc dziewczyny komunikujcie jasno że nie chcecie wizyt od razu. Bo niektórzy to chyba nie rozumieją tego!
0 0

Gość: grusia

#4606943 Napisano: 12.08.2011 12:07:18
katrin22 napisał(a):

klaudia011 napisał(a):

ziolko napisał(a):

czemu nerwa?


bo nie przyszła pomóc..wręcz ja musiałam koło niej latać emotka


nic bym takiej teściowej nie zrobiła, nawet herbaty, bo to ona powinna pomóc jak coś, a zresztą mąż na początek mi wystarcza


Gdyby jakims cudem moja przyszla to bym latała w granicach rozsadku koło niej bo by mi potem wypomniala ze nawet kawy nie zrobilam i ze pewnie sobie nie radze - oj nie dałabym satysfakcji emotka
0 0

Gość: katrin22

#4606944 Napisano: 12.08.2011 12:07:46
grusia napisał(a):

katrin22 napisał(a):

grusia jak nikt nie wie ze strony meża, że w ciąży jesteś, nawet jego rodzice, rodzeństwo? emotka


Tescia niestety nie mam juz emotka Tu na miejscu mam tylko tesciowa,dwoch szwagrow i szwagierke z ktora nawet sie widzialam dwa dni temu emotka ale nic nie poznala a ja chwalic sie im nie bede bo nie ma komu, a z tesciowa nie rozmawiamy od jakichs 2,5 lat ( przez to tez maz z bracmi ma taki a nie inny kontakt ) - olała wnuka to o wnuczce tym bardziej jej nie powiem.Zreszta szwagier tez ma corke ktorej ta nawet nie uznala wiec jak widac to tylko rodzina na papierku, nigdy zadnej pomocy czy zainteresowania - tylko zrob i daj.



rozumie, niestety rodziny się nie wybiera, eh.
0 0

Gość: katrin22

#4606947 Napisano: 12.08.2011 12:08:32
grusia napisał(a):

katrin22 napisał(a):

klaudia011 napisał(a):

ziolko napisał(a):

czemu nerwa?


bo nie przyszła pomóc..wręcz ja musiałam koło niej latać emotka


nic bym takiej teściowej nie zrobiła, nawet herbaty, bo to ona powinna pomóc jak coś, a zresztą mąż na początek mi wystarcza


Gdyby jakims cudem moja przyszla to bym latała w granicach rozsadku koło niej bo by mi potem wypomniala ze nawet kawy nie zrobilam i ze pewnie sobie nie radze - oj nie dałabym satysfakcji emotka


W takiej sytuacji mąż też może pomóc, choć zająć się gośćmi emotka
0 0

Gość: grusia

#4606955 Napisano: 12.08.2011 12:10:12
Niby sie nie wybiera ale mozna postawic warunki i albo zyjemy na naszych zasadach albo tam sa drzwi. Tesciowa wybrała drzwi i problem z głowy a ja i maz przekonalismy sie jakim ona jest na prawde czlowiekiem. Moj syn nie zna babci wiec i corka znac nie bedzie - choc gdzies tam w srodku mam nadzieje ze jeszcze kiedys cos sie zmieni i bedzie w miare normalnie.
0 0

Gość: katrin22

#4606958 Napisano: 12.08.2011 12:11:49
grusia napisał(a):

Niby sie nie wybiera ale mozna postawic warunki i albo zyjemy na naszych zasadach albo tam sa drzwi. Tesciowa wybrała drzwi i problem z głowy a ja i maz przekonalismy sie jakim ona jest na prawde czlowiekiem. Moj syn nie zna babci wiec i corka znac nie bedzie - choc gdzies tam w srodku mam nadzieje ze jeszcze kiedys cos sie zmieni i bedzie w miare normalnie.



Pewnie dla męża jest to trudna sytuacja, bo matka to jednak matka. Ja za swoją teściową nie przepadam, ale toleruję ją właśnie dla męża, żeby jemu nie było przykro, bo wiadomo, to jednak jego matka.
0 0

Gość: dianek

#4606962 Napisano: 12.08.2011 12:12:22
M. właśnie do mnie dzwonił to mu opowiedziałam o czym tu dyskutujemy (nudziło mu się przy obiedzie, kazał gadać do siebie bo się za mną stęsknił to mu gadałam emotka ), a ten do mnie żebym się nie martwiła, nikt nie pozna adresu naszego nowego mieszkanka, on weźmie 2 tygodnie wolnego i się tam zaszyjemy we trójkę, a jak będą jakieś intruzy się zlatywać, to on z pracy weźmie Romka (budowlaniec, 2 metry wzrostu, góral), da mu łopatę i polecenie służbowe pilnowania spokoju naszych drzwi emotka

chyba zaczynam rozumieć po co babie facet emotka
0 0

skarb888

#4606990 Napisano: 12.08.2011 12:21:29
katrin22 napisał(a):

grusia napisał(a):

Niby sie nie wybiera ale mozna postawic warunki i albo zyjemy na naszych zasadach albo tam sa drzwi. Tesciowa wybrała drzwi i problem z głowy a ja i maz przekonalismy sie jakim ona jest na prawde czlowiekiem. Moj syn nie zna babci wiec i corka znac nie bedzie - choc gdzies tam w srodku mam nadzieje ze jeszcze kiedys cos sie zmieni i bedzie w miare normalnie.



Pewnie dla męża jest to trudna sytuacja, bo matka to jednak matka. Ja za swoją teściową nie przepadam, ale toleruję ją właśnie dla męża, żeby jemu nie było przykro, bo wiadomo, to jednak jego matka.



No cóż, ja też za teściami nie przepadam, ale nie zmuszam męża do zerwania kontaktów z własnymi rodzicami. Stosunki nie są więc może wylewne, ale co najmniej poprawne - zawsze staram się o kompromis. Zdaję sobie sprawę, że sama też kiedyś będę teściową i nie chciałabym mieć takich synowych, które podgrzewałyby atmosferę i zmuszałyby moich synów do zerwania stosunków z własnymi rodzicami. Dlatego wydaje mi się, że w tak delikatnych relacjach kompromis jest bardzo ważny. Na szczęście nie muszę mieszkać z teściami ani nie jesteśmy w żaden sposób od nich zależni, a moje dzieci znają i lubią dziadków i vice versa.
0 0

Gość: grusia

#4606991 Napisano: 12.08.2011 12:21:37
katrin22 napisał(a):

grusia napisał(a):

Niby sie nie wybiera ale mozna postawic warunki i albo zyjemy na naszych zasadach albo tam sa drzwi. Tesciowa wybrała drzwi i problem z głowy a ja i maz przekonalismy sie jakim ona jest na prawde czlowiekiem. Moj syn nie zna babci wiec i corka znac nie bedzie - choc gdzies tam w srodku mam nadzieje ze jeszcze kiedys cos sie zmieni i bedzie w miare normalnie.



Pewnie dla męża jest to trudna sytuacja, bo matka to jednak matka. Ja za swoją teściową nie przepadam, ale toleruję ją właśnie dla męża, żeby jemu nie było przykro, bo wiadomo, to jednak jego matka.


Maz na poczatku ciezko to znosil ale zbyt wiele sie nasluchal i sam zdecydował ze bedzie jak jest - ja od poczatku ja tolerowalam tez własnie dla meza ale stwierdzil ze przy wyborze ja ( rodzina ) i ona wybiera mnie i zerwał kontakt. Gdyby nie to pewnie dzis nie bylibysmy juz malzenstwem bo sie ktos usilnie staral bysmy sie rozstali.
0 0

Gość: emilka1705

#4607000 Napisano: 12.08.2011 12:23:41
Najgorsze jest trafić na synusia mamusi jako męża wtedy związek nie ma szans przetrwania. Sama byłam światkiem kilku takich. No i jednego gdy problem leżał w córusi mamusi.
0 0

Gość: grusia

#4607016 Napisano: 12.08.2011 12:27:45
skarb888 napisał(a):

No cóż, ja też za teściami nie przepadam, ale nie zmuszam męża do zerwania kontaktów z własnymi rodzicami. Stosunki nie są więc może wylewne, ale co najmniej poprawne - zawsze staram się o kompromis. Zdaję sobie sprawę, że sama też kiedyś będę teściową i nie chciałabym mieć takich synowych, które podgrzewałyby atmosferę i zmuszałyby moich synów do zerwania stosunków z własnymi rodzicami. Dlatego wydaje mi się, że w tak delikatnych relacjach kompromis jest bardzo ważny. Na szczęście nie muszę mieszkać z teściami ani nie jesteśmy w żaden sposób od nich zależni, a moje dzieci znają i lubią dziadków i vice versa.


U nas nie ma mowy o kompromisie, zreszta duzo by tu mowic - nigdy nie zmuszalam meza do zerwania kontaktow z mama - byla to tylko jego a własciwie to jej dezycja. Kompromis kompromisem ale jak ktos namawia mi meza do rozwodu to ide na noze bo sobie nie pozwole na takie cos. Na pocztaku bylam grzeczna i ulegla ale nikt mi dyktowac nie bedzie jak mam zyc, co robic z mezem czy dzieckiem.Zreszta moja tesciowa po prostu taka jest bo odkad ma druga synowa tez jest wojna ( pocztakowo myslalam ze problem tkwi we mnie )i tez nie maja ze soba kontaktu,ba nawet nie uznala swojej wnuczki.
0 0

Gość: grusia

#4607027 Napisano: 12.08.2011 12:29:50
emilka1705 napisał(a):

Najgorsze jest trafić na synusia mamusi jako męża wtedy związek nie ma szans przetrwania. Sama byłam światkiem kilku takich. No i jednego gdy problem leżał w córusi mamusi.


Dokładnie - uwazam ze w walce mamusia vs zona zawsze ta druga wygrac powinna ( o ile wszystko jest ok ) .Zdaje sobie sprawe z tego ze tez bede kiedys tesciowa ale trzeba byc tesciowa z glowa a nie cichaczem do syna wydzwaniac i go buntowac przeciwko zonie .
0 0