Konkursowiczki w ciąży

sonata

#4965597 Napisano: 20.01.2012 12:20:25
Ja nie mam do tego zaufania i już.
http://demotywato...3652503/Nie-dziekuje

W Polsce wszystko można kupić, każdą zgodę certyfikat instytutu matki i dziecka, gospodarstwa eko itd, itp. Mamy też przestarzałe i dziwne prawo dotyczące np. produkcji jedzenia, a kary za przewinienia są śmieszne. Super zdrowe ciasteczka, mają składnik, który w Danii i Szwajcarii jest całkowicie zabroniony... Nie da się całkowicie uniknąć różnej chemii w żywności, takie są czasy, ale można minimalizować użycie takich produktów.
0 0

benasia

#4965657 Napisano: 20.01.2012 12:41:50
ja małemu nie daje miesa tylko jabłuszka będę dawać czy inne owoce. Mięso zanim będzie jadł to dużo czasu minie a poza tymm miałam zamiar miksować blenderem.
0 0

sonata

#4965684 Napisano: 20.01.2012 12:54:04
Benasia- moje maluchy bardzo nie lubiły czyszczenia noska, czy uszek, nawet delikatnie. I to w brzusiu pewnie tez nie polubi. emotka Dzieci nie lubią naruszania prywatności w tej sferze. Jeśli chodzi o słoiczki, to moje maluszki też to czasem jadły. Złości mnie to, że u nas jest taka samowolka i produkty dla dzieci nie są takie jak w Niemczech czy Francji.
0 0

Gość: emilka1705

#4965717 Napisano: 20.01.2012 01:06:24
Moja Liwka drze się nawet przy obcinaniu paznokci(na śpiąco się nie da bo się ma bardzo lekki sen), a co dopiero przy czyszczeniu noska:)

Co do słoiczków to oczywiście nie bronie przedsiębiorstw, które je wytwarzają. Nie byłam tam nie wiem jak cały proces wygląda i co wkładają do słoiczków więc się nie wypowiadam. Tylko tak zastanawiam się logicznie myśląc czy jeśli faktycznie byłby taki syf czy brzuszki dzieci by to przyswajały? Żołądek 4 miesięcznego bąbelka jest delikatny i czuły na wszystko.
0 0

Gość: emilka1705

#4965719 Napisano: 20.01.2012 01:08:20
Sonata w 100% Cię popieram. Nie wierze w żadne certyfikaty itp pierdoły. Polska pod tym względem jest okropnym państwem i jeśli sama się nie sprawdze, że coś jest ok to żadna pieczątka mnie nie przekona.
0 0

sonata

#4965737 Napisano: 20.01.2012 01:13:52
Jesli chodzi o to dziwne jedzenie, to straty i złe konsekwencje mogą odezwać się po kilku latach... Po co mam dawać dziecku coś co nie ma żadnych witamin, minerałów czy białka, bo producent napełnił słoiczek jakimś tanim odpadem. Albo dawać produkty mleczne, aby zapewnić dziecku wapń i jedncześnie np. szyneczkę lub parówkę dla dzieci ze związkiem fosforu, który blokuje wchłanianie wapnia? Naprawdę, nie jestem maniaczką, ale na te kilka dodatków zwracam uwagę i moje dzieci tego nie jedzą.
0 0

beniaminowa

#4965745 Napisano: 20.01.2012 01:16:50
Najlepiej by było dawać maleństwu tylko to co się samemu wyhodowało... Niestety mało kto ma takie możliwości. Ja musiałam podawać synkowi słoiczki. Do tej pory nie mogę mu gotować kurczaka kupionego w sklepie, bo jest jeszcze gorszy niż to co jest w słoiczku. Nie możemy popadać w paranoję emotka nie da się wychować dziecka bez żadnych niezdrowych dodatków.
0 0

sonata

#4965771 Napisano: 20.01.2012 01:24:11
Bez żadnych się nie da, ale oby było ich jak najmniej emotka W drugą stronę wkurza mnie cena kurczaka EKO, np. 40 zł za kilogram emotka Hodowany pewnie w jakiejś bazie kosmicznej - zero zanieczyszczeń. Jeśli nie mamy u siebie, czy znajomych produktów z podwórka przy odrobinie wysiłku można takowe znaleźć.
0 0

Gość: emilka1705

#4965780 Napisano: 20.01.2012 01:26:32
beniaminowa napisał(a):

Najlepiej by było dawać maleństwu tylko to co się samemu wyhodowało... Niestety mało kto ma takie możliwości. Ja musiałam podawać synkowi słoiczki. Do tej pory nie mogę mu gotować kurczaka kupionego w sklepie, bo jest jeszcze gorszy niż to co jest w słoiczku. Nie możemy popadać w paranoję emotka nie da się wychować dziecka bez żadnych niezdrowych dodatków.


dokładnie emotka
ja się przyznaję, lubie śmieciowe jedzenie i czasami sobie na nie pozwalam i wcinam burgera z mcdonalda:) Jak mogę dziecku podać marchewkę z ogródka to podaje, a jak nie mam to daje słoiczek i już.
0 0

Gość: emilka1705

#4965786 Napisano: 20.01.2012 01:28:10
sonata napisał(a):

Bez żadnych się nie da, ale oby było ich jak najmniej emotka W drugą stronę wkurza mnie cena kurczaka EKO, np. 40 zł za kilogram emotka Hodowany pewnie w jakiejś bazie kosmicznej - zero zanieczyszczeń. Jeśli nie mamy u siebie, czy znajomych produktów z podwórka przy odrobinie wysiłku można takowe znaleźć.


tak tylko nie każdego na takie wyszukane cuda stać. Mam nadzieję ze się to zmieni. Jak mieszkałam w UK to byłam bardzo zdziwiona bo cena eko produktów była zrównana z normalnym jedzeniem.
0 0

sonata

#4965796 Napisano: 20.01.2012 01:34:03
emilka1705 napisał(a):

sonata napisał(a):

Bez żadnych się nie da, ale oby było ich jak najmniej emotka W drugą stronę wkurza mnie cena kurczaka EKO, np. 40 zł za kilogram emotka Hodowany pewnie w jakiejś bazie kosmicznej - zero zanieczyszczeń. Jeśli nie mamy u siebie, czy znajomych produktów z podwórka przy odrobinie wysiłku można takowe znaleźć.


tak tylko nie każdego na takie wyszukane cuda stać. Mam nadzieję ze się to zmieni. Jak mieszkałam w UK to byłam bardzo zdziwiona bo cena eko produktów była zrównana z normalnym jedzeniem.


Absolutnie nie kupuję takich eko wynalazków. Mam swoje sprawdzone źródła i już. Dzieci jak będą miały ochotę, dostaną czasem snikersa czy kiełbachę po 5 zł/kg na ognisku - nie chcę aby głupi baton itp urósł do rangi zakazanego owocu czy czegoś nadzwyczajnego emotka
0 0

beniaminowa

#4965801 Napisano: 20.01.2012 01:36:10
sonata napisał(a):

Bez żadnych się nie da, ale oby było ich jak najmniej emotka W drugą stronę wkurza mnie cena kurczaka EKO, np. 40 zł za kilogram emotka Hodowany pewnie w jakiejś bazie kosmicznej - zero zanieczyszczeń. Jeśli nie mamy u siebie, czy znajomych produktów z podwórka przy odrobinie wysiłku można takowe znaleźć.


Masz pewność że tak jest? Znam człowieka który hoduje zwierzęta. Na wsi- czyli EKO, mają tzw. wolny wybieg czyli powinno być wszystko ok. Tylko że te które są dla znajomych są inaczej karmione. Bez pasz i tych wszystkich gotowych mieszanek. Wydaje mi się że to raczej jest norma ale specjalistą nie jestem.
Też czasem lubię śmieciowe jedzenie (marzy mi się kebab emotka ) ale dziecka długo nie wezmę do McDonalda jak dorośnie i tak się tam nachodzi emotka
Mam działkę i uprawiam jakieś warzywa ale wszystkiego się nie da... A płacenie za kurczaka eco 40 zł to nie dla mnie...
0 0

Gość: emilka1705

#4965810 Napisano: 20.01.2012 01:41:58
sonata napisał(a):

emilka1705 napisał(a):

sonata napisał(a):

Bez żadnych się nie da, ale oby było ich jak najmniej emotka W drugą stronę wkurza mnie cena kurczaka EKO, np. 40 zł za kilogram emotka Hodowany pewnie w jakiejś bazie kosmicznej - zero zanieczyszczeń. Jeśli nie mamy u siebie, czy znajomych produktów z podwórka przy odrobinie wysiłku można takowe znaleźć.


tak tylko nie każdego na takie wyszukane cuda stać. Mam nadzieję ze się to zmieni. Jak mieszkałam w UK to byłam bardzo zdziwiona bo cena eko produktów była zrównana z normalnym jedzeniem.


Absolutnie nie kupuję takich eko wynalazków. Mam swoje sprawdzone źródła i już. Dzieci jak będą miały ochotę, dostaną czasem snikersa czy kiełbachę po 5 zł/kg na ognisku - nie chcę aby głupi baton itp urósł do rangi zakazanego owocu czy czegoś nadzwyczajnego emotka


ehh kiełbasy za 5 zł to ja bym się nie złapała:) pewno jakieś pazurki świńskie by zgrzytały między zębami emotka
0 0

Gość: emilka1705

#4965813 Napisano: 20.01.2012 01:43:14
beniaminowa napisał(a):

sonata napisał(a):

Bez żadnych się nie da, ale oby było ich jak najmniej emotka W drugą stronę wkurza mnie cena kurczaka EKO, np. 40 zł za kilogram emotka Hodowany pewnie w jakiejś bazie kosmicznej - zero zanieczyszczeń. Jeśli nie mamy u siebie, czy znajomych produktów z podwórka przy odrobinie wysiłku można takowe znaleźć.


Masz pewność że tak jest? Znam człowieka który hoduje zwierzęta. Na wsi- czyli EKO, mają tzw. wolny wybieg czyli powinno być wszystko ok. Tylko że te które są dla znajomych są inaczej karmione. Bez pasz i tych wszystkich gotowych mieszanek. Wydaje mi się że to raczej jest norma ale specjalistą nie jestem.
Też czasem lubię śmieciowe jedzenie (marzy mi się kebab emotka ) ale dziecka długo nie wezmę do McDonalda jak dorośnie i tak się tam nachodzi emotka
Mam działkę i uprawiam jakieś warzywa ale wszystkiego się nie da... A płacenie za kurczaka eco 40 zł to nie dla mnie...


ej a ja właśnie beniaminowa się zastanawiałam czy na porodówce nie jesteś:)
0 0

beniaminowa

#4965820 Napisano: 20.01.2012 01:44:29
Eeee... Jeszcze nie emotka Synka przenosiłam 2 tygodnie, także jeszcze mam czas emotka
0 0

sonata

#4965821 Napisano: 20.01.2012 01:44:41
BeniaminowaŻeby była jasność - też nie kupuję, to był przykład. Doskonale wiem jak ta ekologia nieszczęsna w większości przypadków wygląda. I, że dla swoich jest lepsze niż dla obcych. Tam gdzie się zaopatruję, znajomi nie prowadzą żadnego wielkiego biznesu, ale wszystkich odbiorców traktują tak samo. Kupują u nich ludzie, których dzieci mają np. alergię na inne mięso czy warzywa a na te od nich nie.
0 0

Gość: emilka1705

#4965827 Napisano: 20.01.2012 01:48:11
beniaminowa napisał(a):

Eeee... Jeszcze nie emotka Synka przenosiłam 2 tygodnie, także jeszcze mam czas emotka


Ja od 36 tygodzia codziennie dopatrywałam się oznak porodu i każdy dzień przeżywałam na zasadzie o mam skurcz dzisiaj góra jutro rodze Kiedy przyszedł taki dzień, że nie mialam czasu na myślenie o rodzeniu i akurat wtedy mi to nie pasowało to urodziłam:) także kochana nie zarzekaj się:)
0 0

sonata

#4965828 Napisano: 20.01.2012 01:48:14
beniaminowa napisał(a):

Eeee... Jeszcze nie emotka Synka przenosiłam 2 tygodnie, także jeszcze mam czas emotka


Życzę Ci tylko aby poród rozpoczął się sam. U mnie jeśli tydzień przed wszystko będzie zamknięte na cztery spusty to będzie CC. Żadnych kroplówek z oxy, masaży szyjki i wywoływania na siłę.
0 0

benasia

#4965846 Napisano: 20.01.2012 01:56:57
emilka1705 napisał(a):

beniaminowa napisał(a):

Najlepiej by było dawać maleństwu tylko to co się samemu wyhodowało... Niestety mało kto ma takie możliwości. Ja musiałam podawać synkowi słoiczki. Do tej pory nie mogę mu gotować kurczaka kupionego w sklepie, bo jest jeszcze gorszy niż to co jest w słoiczku. Nie możemy popadać w paranoję emotka nie da się wychować dziecka bez żadnych niezdrowych dodatków.


dokładnie emotka
ja się przyznaję, lubie śmieciowe jedzenie i czasami sobie na nie pozwalam i wcinam burgera z mcdonalda:) Jak mogę dziecku podać marchewkę z ogródka to podaje, a jak nie mam to daje słoiczek i już.


no dokładnie takie izolowanie jest bez sensu a przede wszystkim niemożliwe bo na każdym kroku w współczesnym świecie jest chemia, jak nie w jedzeniu to innych rzeczach, nawet w powietrzu...
trzeba by mieszkać ja jakiejś nie zamieszkanej wyspie z dala od cywilizacji i byłoby 100% natury emotka
0 0

beniaminowa

#4965853 Napisano: 20.01.2012 01:59:30
sonata napisał(a):

BeniaminowaŻeby była jasność - też nie kupuję, to był przykład. Doskonale wiem jak ta ekologia nieszczęsna w większości przypadków wygląda. I, że dla swoich jest lepsze niż dla obcych. Tam gdzie się zaopatruję, znajomi nie prowadzą żadnego wielkiego biznesu, ale wszystkich odbiorców traktują tak samo. Kupują u nich ludzie, których dzieci mają np. alergię na inne mięso czy warzywa a na te od nich nie.


Tylko pozazdrościć... Jak szukałam królika czy indyka czy nawet kurę taką swojską to nikt (z tych co wiem że mają dobre) to nie sprzedawał. Kobiecie chcę zapłacić 50 zł za kurę a jej szkoda emotka Trzeba sobie jakoś radzić i zazdroszczę tym co mają skąd taką zdrową żywność brać.
0 0