WC - rozmowy o wszystkim

pioge7

#7376550 Napisano: 22.07.2026 09:15:26
as32572 napisał(a):

Czy najlepsza poczta jest na gmailu?
Używam onet,ale nie dość że ostatnio faktyczny spam mam w głównej skrzynce a konkursowe maile trafiają do spamu, to jeszcze wczoraj nie dostałam maila z Davidoffa (idą razem z SMS).
Wysłałam zgłoszenie do Onet poczty ale przypomniało mi się że kiedyś mi odpisali,że nie można korzystać z VPN a wczoraj faktycznie korzystalam. 
Nie zmienia to faktu,że problemy nie są od wczoraj.

Mi ostatnio przestały przychodzić powiadomienia z Onetu na aplikanci, jak już dochodzą to z opóźnieniem 2-3 godzinnym. A spam faktycznie.. 90% wiadomości to spam. 
Drugie główne konto mam na Gmailu. Spam jedynie z zapisanych newsletterów, a tak to super apka i powiadomienia przychodzą.
1 as32572 0

ksiezniczkazasnela

#7376667 Napisano: 22.07.2026 13:21:40
Jakiś konkurs z kawą, ktoś wie? Zwykła, nie ziarnista emotka

Cebulka

#7376766 Napisano: 22.07.2026 16:38:44
mampytanie napisał(a):

Tak mnie naszła ciekawość, mianowicie niektórzy z Was piszą, że wysyłają po kilkadziesiąt zgłoszeń na loterie - po 20, 50, 80, 100 i więcej. Jako trochę taki loteryjny szarak, bo w loteriach biorę udział 1-2 razy, chyba, że produktem jest coś, co używam, a loteria trwa długo, to jest to dla mnie wręcz niewyobrażalne.

A moje pytanie - co Wy robicie np. Ze 100 butelkami Pepsi? Czy 200 butelkami piwa? Czy 70 paczkami chipsów?   I tak w kółko przez cały rok, bo loterie są głównie z niezdrowym żarciem. 

Pytam na poważnie, bo choć sama mam miejsce, by składować takie rzeczy, to nie wyobrażam sobie spiżarki czy garażu zapchanych tyloma truciznami, ba, nie zjadłabym i nie wypiłabym tego w takich ilościach, nawet oddając część po rodzinie, to prędzej by się zepsuło xd


Ostatnio dokładnie się nad tym samym zastanawiałam.

U mnie maksymalne po kilka sztuk, a i tak się nie wyrabiam... Przykładowo konkurs z Monini: zjadłam chyba z 10 skoków pesto, nagrody żadnej. Ostatnio jem wszystko z fetą, bo konkurs Favity, a i tak jeszcze będę mieć zapas tego sera co najmniej do końca roku... Mieszkam sama, więc obstawiam, że może te osoby mają duże rodziny ? Albo biorą co mogą na firmę (na przykład napoje) - to wydaje mi się bardziej możliwą opcją. Pamiętam jak jedna z aktywniejszych forumowiczek w konkursie Kinder Bueno, gdzie kod promocyjny był w środku opakowania, sprzedawała zapakowane folią pojedyncze batoniki właśnie bez tego opakowania (pozdrawiam jeśli to czytasz 😁).

Też mnie to zadziwia jak widzę w wątku wygranych 1/kilkadziesiąt paragonów, na przykład z Kamisa. Toż to zapasy na kilka lat byłyby przy moim zużyciu, a tu przecież zaraz loteria Prymatu i kolejne konkursowe nabytki 😅 

Od siebie jedynie mogę zdradzić, że szastam kodami z coca coli (mam ich myślę kilkadziesiąt lat tygodniowo), bo mamy w pracy cole do picia w szklanych, zwrotnych do sklepu butelkach, kod promocyjny jest od wewnętrznej strony etykiety. Do dzisiaj ludzie się pytają co ja robię przeglądając butelki, ale za dużo nie zdradzam 😁 A mimo to ustrzeliłam niewiele - pracując w gastro łatwo mieć kody cc, więc tutaj wyczuwam konkurencję.

Madzix67

#7376872 Napisano: 23.07.2026 07:28:51
Cebulka napisał(a):

mampytanie napisał(a):

Tak mnie naszła ciekawość, mianowicie niektórzy z Was piszą, że wysyłają po kilkadziesiąt zgłoszeń na loterie - po 20, 50, 80, 100 i więcej. Jako trochę taki loteryjny szarak, bo w loteriach biorę udział 1-2 razy, chyba, że produktem jest coś, co używam, a loteria trwa długo, to jest to dla mnie wręcz niewyobrażalne.

A moje pytanie - co Wy robicie np. Ze 100 butelkami Pepsi? Czy 200 butelkami piwa? Czy 70 paczkami chipsów?   I tak w kółko przez cały rok, bo loterie są głównie z niezdrowym żarciem. 

Pytam na poważnie, bo choć sama mam miejsce, by składować takie rzeczy, to nie wyobrażam sobie spiżarki czy garażu zapchanych tyloma truciznami, ba, nie zjadłabym i nie wypiłabym tego w takich ilościach, nawet oddając część po rodzinie, to prędzej by się zepsuło xd


Ostatnio dokładnie się nad tym samym zastanawiałam.

U mnie maksymalne po kilka sztuk, a i tak się nie wyrabiam... Przykładowo konkurs z Monini: zjadłam chyba z 10 skoków pesto, nagrody żadnej. Ostatnio jem wszystko z fetą, bo konkurs Favity, a i tak jeszcze będę mieć zapas tego sera co najmniej do końca roku... Mieszkam sama, więc obstawiam, że może te osoby mają duże rodziny ? Albo biorą co mogą na firmę (na przykład napoje) - to wydaje mi się bardziej możliwą opcją. Pamiętam jak jedna z aktywniejszych forumowiczek w konkursie Kinder Bueno, gdzie kod promocyjny był w środku opakowania, sprzedawała zapakowane folią pojedyncze batoniki właśnie bez tego opakowania (pozdrawiam jeśli to czytasz 😁).

Też mnie to zadziwia jak widzę w wątku wygranych 1/kilkadziesiąt paragonów, na przykład z Kamisa. Toż to zapasy na kilka lat byłyby przy moim zużyciu, a tu przecież zaraz loteria Prymatu i kolejne konkursowe nabytki 😅 

Od siebie jedynie mogę zdradzić, że szastam kodami z coca coli (mam ich myślę kilkadziesiąt lat tygodniowo), bo mamy w pracy cole do picia w szklanych, zwrotnych do sklepu butelkach, kod promocyjny jest od wewnętrznej strony etykiety. Do dzisiaj ludzie się pytają co ja robię przeglądając butelki, ale za dużo nie zdradzam 😁 A mimo to ustrzeliłam niewiele - pracując w gastro łatwo mieć kody cc, więc tutaj wyczuwam konkurencję.

Ja wczoraj robiąc zakupy w Biedrze wyciągnęłam z kasy paragon z przyczepionym poprzednim - akurat trafiło się że była na nim coca-cola. To teraz wyobraźcie sobie, że pracownicy marketów mają dostęp do całej sterty paragonów, które klienci zostawiają na kasach. Nie trzeba kupować, nie trzeba składować...

radziosny

#7376985 Napisano: 23.07.2026 11:49:03
Madzix67 napisał(a):

Cebulka napisał(a):

mampytanie napisał(a):

Tak mnie naszła ciekawość, mianowicie niektórzy z Was piszą, że wysyłają po kilkadziesiąt zgłoszeń na loterie - po 20, 50, 80, 100 i więcej. Jako trochę taki loteryjny szarak, bo w loteriach biorę udział 1-2 razy, chyba, że produktem jest coś, co używam, a loteria trwa długo, to jest to dla mnie wręcz niewyobrażalne.

A moje pytanie - co Wy robicie np. Ze 100 butelkami Pepsi? Czy 200 butelkami piwa? Czy 70 paczkami chipsów?   I tak w kółko przez cały rok, bo loterie są głównie z niezdrowym żarciem. 

Pytam na poważnie, bo choć sama mam miejsce, by składować takie rzeczy, to nie wyobrażam sobie spiżarki czy garażu zapchanych tyloma truciznami, ba, nie zjadłabym i nie wypiłabym tego w takich ilościach, nawet oddając część po rodzinie, to prędzej by się zepsuło xd


Ostatnio dokładnie się nad tym samym zastanawiałam.

U mnie maksymalne po kilka sztuk, a i tak się nie wyrabiam... Przykładowo konkurs z Monini: zjadłam chyba z 10 skoków pesto, nagrody żadnej. Ostatnio jem wszystko z fetą, bo konkurs Favity, a i tak jeszcze będę mieć zapas tego sera co najmniej do końca roku... Mieszkam sama, więc obstawiam, że może te osoby mają duże rodziny ? Albo biorą co mogą na firmę (na przykład napoje) - to wydaje mi się bardziej możliwą opcją. Pamiętam jak jedna z aktywniejszych forumowiczek w konkursie Kinder Bueno, gdzie kod promocyjny był w środku opakowania, sprzedawała zapakowane folią pojedyncze batoniki właśnie bez tego opakowania (pozdrawiam jeśli to czytasz 😁).

Też mnie to zadziwia jak widzę w wątku wygranych 1/kilkadziesiąt paragonów, na przykład z Kamisa. Toż to zapasy na kilka lat byłyby przy moim zużyciu, a tu przecież zaraz loteria Prymatu i kolejne konkursowe nabytki 😅 

Od siebie jedynie mogę zdradzić, że szastam kodami z coca coli (mam ich myślę kilkadziesiąt lat tygodniowo), bo mamy w pracy cole do picia w szklanych, zwrotnych do sklepu butelkach, kod promocyjny jest od wewnętrznej strony etykiety. Do dzisiaj ludzie się pytają co ja robię przeglądając butelki, ale za dużo nie zdradzam 😁 A mimo to ustrzeliłam niewiele - pracując w gastro łatwo mieć kody cc, więc tutaj wyczuwam konkurencję.

Ja wczoraj robiąc zakupy w Biedrze wyciągnęłam z kasy paragon z przyczepionym poprzednim - akurat trafiło się że była na nim coca-cola. To teraz wyobraźcie sobie, że pracownicy marketów mają dostęp do całej sterty paragonów, które klienci zostawiają na kasach. Nie trzeba kupować, nie trzeba składować...

 I właśnie dlatego w kreatywnych zawsze będzie zawsze większa szansa na wygranie, mimo, że teraz dużo osób kopiuje teksty to jednak trzeba to zrobić.. ja pamiętam jak ktoś dla powodzian wysyłał te kinder bueno bez tych papierków.. na całe szczęście agencje już powoli o tym wiedzą i chcą żeby kupić po 2 produkty itp. zawsze to rzadziej ktoś tak kupi, co jest w sumie dobre dla normalnych ludzi chcących coś kupić z własnej kieszeni na loterie.

atyde25

#7376994 Napisano: 23.07.2026 12:15:11
A to gumy oporowe to wiem czemu kurier taki milusi .Wartość tej maty i gum 220 zł .Jak mają kary po 450 zeta to pewnie mu się wydałam bogaczką co jej spływają nagrody jak woda po deszczu emotka
0 0

alita

#7377022 Napisano: 23.07.2026 13:19:34
Madzix67 napisał(a):

Ja wczoraj robiąc zakupy w Biedrze wyciągnęłam z kasy paragon z przyczepionym poprzednim - akurat trafiło się że była na nim coca-cola. To teraz wyobraźcie sobie, że pracownicy marketów mają dostęp do całej sterty paragonów, które klienci zostawiają na kasach. Nie trzeba kupować, nie trzeba składować...

W 2009 byłam na weselu. Na wszystkich stołach były rozstawione napoje gazowane (promocyjne), wystarczyło mieć nakrętke, aby zgłosić udział w konkursie/ promocji, już nie pamiętam dokładnie. Jako, że temat mnie mocno interesował, poszłam na zaplecze zapytać, czy dostane te kapsle/ nakrętki, tym bardziej, że zauważyłam, że są składowane w jednym miejscu na widoku tuż na wejściu na zaplecze. Panie od razu odmówiły. Był to dla mnie lekki szok, ale też głupio było dopytywać. Od tamtej pory omijam szerokiem łukiem tego rodzaju loterie i nie wysyłam nawet jednej zawleczki / nakrętki "dla zasady", nawet jeśli zasady są lekko zmienione i potrzebny jest paragon. Jest mnóstwo innych loterii i konkursów, którymi można sobie zawracać głowę emotka

radziosny

#7377024 Napisano: 23.07.2026 13:23:50
alita napisał(a):

W 2009 byłam na weselu. Na wszystkich stołach były rozstawione napoje gazowane (promocyjne), wystarczyło mieć nakrętke, aby zgłosić udział w konkursie/ promocji, już nie pamiętam dokładnie. Jako, że temat mnie mocno interesował, poszłam na zaplecze zapytać, czy dostane te kapsle/ nakrętki, tym bardziej, że zauważyłam, że są składowane w jednym miejscu na widoku tuż na wejściu na zaplecze. Panie od razu odmówiły. Był to dla mnie lekki szok, ale też głupio było dopytywać. Od tamtej pory omijam szerokiem łukiem tego rodzaju loterie i nie wysyłam nawet jednej zawleczki / nakrętki "dla zasady", nawet jeśli zasady są lekko zmienione i potrzebny jest paragon. Jest mnóstwo innych loterii i konkursów, którymi można sobie zawracać głowę emotka

Wystarczy, że ktoś za barem pracuje to ma tego codziennie full. A paragony to jakaś nowość i nie wiem czy to faktycznie weryfikują? Nawet jeśli to nie problem przecież jakiś paragon zdobyć w razie wygranej.. no chyba, że chcą wszystkie zgłoszone to wtedy ma to jakiś sens.
1 alita 0

atyde25

#7377701 Napisano: 25.07.2026 19:09:35
Jestem w szoku ,że nawet te błyszczyki z piany od ross są puszczane na vinted i to masa akcji. Te urządzenia do baniek z Summer Festivalu na bank też tam się znajdą. Nie oceniam ale szczęka mi opadła.
0 0

whoisshe

#7377729 Napisano: 26.07.2026 01:04:26
Tak się uparłam że muszę wygrać wycieczkę, że już 2 tydzień z rzędu cały weekend spędzam na zadaniu konkursowym (filmik dla Rossmanma z szamponami). Uparta jestem jak osioł. Ale będę do skutku, choćbym miała 10 lat czekać na taką wygraną

mampytanie

#7378089 Napisano: 27.07.2026 14:26:49
radziosny napisał(a):

Madzix67 napisał(a):

Cebulka napisał(a):

mampytanie napisał(a):

Tak mnie naszła ciekawość, mianowicie niektórzy z Was piszą, że wysyłają po kilkadziesiąt zgłoszeń na loterie - po 20, 50, 80, 100 i więcej. Jako trochę taki loteryjny szarak, bo w loteriach biorę udział 1-2 razy, chyba, że produktem jest coś, co używam, a loteria trwa długo, to jest to dla mnie wręcz niewyobrażalne.

A moje pytanie - co Wy robicie np. Ze 100 butelkami Pepsi? Czy 200 butelkami piwa? Czy 70 paczkami chipsów?   I tak w kółko przez cały rok, bo loterie są głównie z niezdrowym żarciem. 

Pytam na poważnie, bo choć sama mam miejsce, by składować takie rzeczy, to nie wyobrażam sobie spiżarki czy garażu zapchanych tyloma truciznami, ba, nie zjadłabym i nie wypiłabym tego w takich ilościach, nawet oddając część po rodzinie, to prędzej by się zepsuło xd


Ostatnio dokładnie się nad tym samym zastanawiałam.

U mnie maksymalne po kilka sztuk, a i tak się nie wyrabiam... Przykładowo konkurs z Monini: zjadłam chyba z 10 skoków pesto, nagrody żadnej. Ostatnio jem wszystko z fetą, bo konkurs Favity, a i tak jeszcze będę mieć zapas tego sera co najmniej do końca roku... Mieszkam sama, więc obstawiam, że może te osoby mają duże rodziny ? Albo biorą co mogą na firmę (na przykład napoje) - to wydaje mi się bardziej możliwą opcją. Pamiętam jak jedna z aktywniejszych forumowiczek w konkursie Kinder Bueno, gdzie kod promocyjny był w środku opakowania, sprzedawała zapakowane folią pojedyncze batoniki właśnie bez tego opakowania (pozdrawiam jeśli to czytasz 😁).

Też mnie to zadziwia jak widzę w wątku wygranych 1/kilkadziesiąt paragonów, na przykład z Kamisa. Toż to zapasy na kilka lat byłyby przy moim zużyciu, a tu przecież zaraz loteria Prymatu i kolejne konkursowe nabytki 😅 

Od siebie jedynie mogę zdradzić, że szastam kodami z coca coli (mam ich myślę kilkadziesiąt lat tygodniowo), bo mamy w pracy cole do picia w szklanych, zwrotnych do sklepu butelkach, kod promocyjny jest od wewnętrznej strony etykiety. Do dzisiaj ludzie się pytają co ja robię przeglądając butelki, ale za dużo nie zdradzam 😁 A mimo to ustrzeliłam niewiele - pracując w gastro łatwo mieć kody cc, więc tutaj wyczuwam konkurencję.

Ja wczoraj robiąc zakupy w Biedrze wyciągnęłam z kasy paragon z przyczepionym poprzednim - akurat trafiło się że była na nim coca-cola. To teraz wyobraźcie sobie, że pracownicy marketów mają dostęp do całej sterty paragonów, które klienci zostawiają na kasach. Nie trzeba kupować, nie trzeba składować...

 I właśnie dlatego w kreatywnych zawsze będzie zawsze większa szansa na wygranie, mimo, że teraz dużo osób kopiuje teksty to jednak trzeba to zrobić.. ja pamiętam jak ktoś dla powodzian wysyłał te kinder bueno bez tych papierków.. na całe szczęście agencje już powoli o tym wiedzą i chcą żeby kupić po 2 produkty itp. zawsze to rzadziej ktoś tak kupi, co jest w sumie dobre dla normalnych ludzi chcących coś kupić z własnej kieszeni na loterie.

No tak, dlatego pytam o loterie:) Bo kreatywne (pisane) to i tak moje ulubione. Łudzę się zawsze, że nagradzają naprawdę te najlepsze teksty, a nie AIjowe emotka


ale i tak nie kumam, jak można wysłać np. na takie coccolino 20 zgłoszeń czy więcej... po co komu tyle płynów do płukania czy prania.. Jednak lubię te rzadkie loterie, gdzie są ograniczenia, ile zgłoszeń dana osoba może wysłać.

Z drugiej strony, w moim mniemaniu, osoby, które kupują tony produktów dla paragonów i wysyłają po setki zgłoszeń na loterie, to po prostu hazardziści. Ale to tylko moje zdanie emotka

radziosny

#7378091 Napisano: 27.07.2026 14:36:22
mampytanie napisał(a):

radziosny napisał(a):

Madzix67 napisał(a):

Cebulka napisał(a):

mampytanie napisał(a):

Tak mnie naszła ciekawość, mianowicie niektórzy z Was piszą, że wysyłają po kilkadziesiąt zgłoszeń na loterie - po 20, 50, 80, 100 i więcej. Jako trochę taki loteryjny szarak, bo w loteriach biorę udział 1-2 razy, chyba, że produktem jest coś, co używam, a loteria trwa długo, to jest to dla mnie wręcz niewyobrażalne.

A moje pytanie - co Wy robicie np. Ze 100 butelkami Pepsi? Czy 200 butelkami piwa? Czy 70 paczkami chipsów?   I tak w kółko przez cały rok, bo loterie są głównie z niezdrowym żarciem. 

Pytam na poważnie, bo choć sama mam miejsce, by składować takie rzeczy, to nie wyobrażam sobie spiżarki czy garażu zapchanych tyloma truciznami, ba, nie zjadłabym i nie wypiłabym tego w takich ilościach, nawet oddając część po rodzinie, to prędzej by się zepsuło xd


Ostatnio dokładnie się nad tym samym zastanawiałam.

U mnie maksymalne po kilka sztuk, a i tak się nie wyrabiam... Przykładowo konkurs z Monini: zjadłam chyba z 10 skoków pesto, nagrody żadnej. Ostatnio jem wszystko z fetą, bo konkurs Favity, a i tak jeszcze będę mieć zapas tego sera co najmniej do końca roku... Mieszkam sama, więc obstawiam, że może te osoby mają duże rodziny ? Albo biorą co mogą na firmę (na przykład napoje) - to wydaje mi się bardziej możliwą opcją. Pamiętam jak jedna z aktywniejszych forumowiczek w konkursie Kinder Bueno, gdzie kod promocyjny był w środku opakowania, sprzedawała zapakowane folią pojedyncze batoniki właśnie bez tego opakowania (pozdrawiam jeśli to czytasz 😁).

Też mnie to zadziwia jak widzę w wątku wygranych 1/kilkadziesiąt paragonów, na przykład z Kamisa. Toż to zapasy na kilka lat byłyby przy moim zużyciu, a tu przecież zaraz loteria Prymatu i kolejne konkursowe nabytki 😅 

Od siebie jedynie mogę zdradzić, że szastam kodami z coca coli (mam ich myślę kilkadziesiąt lat tygodniowo), bo mamy w pracy cole do picia w szklanych, zwrotnych do sklepu butelkach, kod promocyjny jest od wewnętrznej strony etykiety. Do dzisiaj ludzie się pytają co ja robię przeglądając butelki, ale za dużo nie zdradzam 😁 A mimo to ustrzeliłam niewiele - pracując w gastro łatwo mieć kody cc, więc tutaj wyczuwam konkurencję.

Ja wczoraj robiąc zakupy w Biedrze wyciągnęłam z kasy paragon z przyczepionym poprzednim - akurat trafiło się że była na nim coca-cola. To teraz wyobraźcie sobie, że pracownicy marketów mają dostęp do całej sterty paragonów, które klienci zostawiają na kasach. Nie trzeba kupować, nie trzeba składować...

 I właśnie dlatego w kreatywnych zawsze będzie zawsze większa szansa na wygranie, mimo, że teraz dużo osób kopiuje teksty to jednak trzeba to zrobić.. ja pamiętam jak ktoś dla powodzian wysyłał te kinder bueno bez tych papierków.. na całe szczęście agencje już powoli o tym wiedzą i chcą żeby kupić po 2 produkty itp. zawsze to rzadziej ktoś tak kupi, co jest w sumie dobre dla normalnych ludzi chcących coś kupić z własnej kieszeni na loterie.

No tak, dlatego pytam o loterie:) Bo kreatywne (pisane) to i tak moje ulubione. Łudzę się zawsze, że nagradzają naprawdę te najlepsze teksty, a nie AIjowe emotka


ale i tak nie kumam, jak można wysłać np. na takie coccolino 20 zgłoszeń czy więcej... po co komu tyle płynów do płukania czy prania.. Jednak lubię te rzadkie loterie, gdzie są ograniczenia, ile zgłoszeń dana osoba może wysłać.

Z drugiej strony, w moim mniemaniu, osoby, które kupują tony produktów dla paragonów i wysyłają po setki zgłoszeń na loterie, to po prostu hazardziści. Ale to tylko moje zdanie emotka


No i nie tylko Twoje zdanie emotka , też tak trochę uważam.. a kiedyś się łudziłem i sam kupowałem za dużo tego (na własny użytek), ale zrozumiałem, że z hurtownikami i tak nie mam szans, dlatego nie spinam się i wysyłam co mam, nie licząc specjalnie na nic.. trochę mnie wkurzają te osobniki, bo umniejszają moje szanse, ale co zrobić wolny kraj emotka .  Są też myślę niestety przekręty na paragony, że w małych sklepikach sobie kasują produkt, zgłaszają go szybko i jak nie wejdzie to wycofują i tak w kółko.. szczególnie było to widoczne w loteriach nutelli kiedyś z tego co pamiętam, gdzie z "Koziej Wólki" masa wygranych była.

Cebulka

#7378154 Napisano: 27.07.2026 17:03:24
radziosny napisał(a):

mampytanie napisał(a):

radziosny napisał(a):

Madzix67 napisał(a):

Cebulka napisał(a):

mampytanie napisał(a):

Tak mnie naszła ciekawość, mianowicie niektórzy z Was piszą, że wysyłają po kilkadziesiąt zgłoszeń na loterie - po 20, 50, 80, 100 i więcej. Jako trochę taki loteryjny szarak, bo w loteriach biorę udział 1-2 razy, chyba, że produktem jest coś, co używam, a loteria trwa długo, to jest to dla mnie wręcz niewyobrażalne.

A moje pytanie - co Wy robicie np. Ze 100 butelkami Pepsi? Czy 200 butelkami piwa? Czy 70 paczkami chipsów?   I tak w kółko przez cały rok, bo loterie są głównie z niezdrowym żarciem. 

Pytam na poważnie, bo choć sama mam miejsce, by składować takie rzeczy, to nie wyobrażam sobie spiżarki czy garażu zapchanych tyloma truciznami, ba, nie zjadłabym i nie wypiłabym tego w takich ilościach, nawet oddając część po rodzinie, to prędzej by się zepsuło xd


Ostatnio dokładnie się nad tym samym zastanawiałam.

U mnie maksymalne po kilka sztuk, a i tak się nie wyrabiam... Przykładowo konkurs z Monini: zjadłam chyba z 10 skoków pesto, nagrody żadnej. Ostatnio jem wszystko z fetą, bo konkurs Favity, a i tak jeszcze będę mieć zapas tego sera co najmniej do końca roku... Mieszkam sama, więc obstawiam, że może te osoby mają duże rodziny ? Albo biorą co mogą na firmę (na przykład napoje) - to wydaje mi się bardziej możliwą opcją. Pamiętam jak jedna z aktywniejszych forumowiczek w konkursie Kinder Bueno, gdzie kod promocyjny był w środku opakowania, sprzedawała zapakowane folią pojedyncze batoniki właśnie bez tego opakowania (pozdrawiam jeśli to czytasz 😁).

Też mnie to zadziwia jak widzę w wątku wygranych 1/kilkadziesiąt paragonów, na przykład z Kamisa. Toż to zapasy na kilka lat byłyby przy moim zużyciu, a tu przecież zaraz loteria Prymatu i kolejne konkursowe nabytki 😅 

Od siebie jedynie mogę zdradzić, że szastam kodami z coca coli (mam ich myślę kilkadziesiąt lat tygodniowo), bo mamy w pracy cole do picia w szklanych, zwrotnych do sklepu butelkach, kod promocyjny jest od wewnętrznej strony etykiety. Do dzisiaj ludzie się pytają co ja robię przeglądając butelki, ale za dużo nie zdradzam 😁 A mimo to ustrzeliłam niewiele - pracując w gastro łatwo mieć kody cc, więc tutaj wyczuwam konkurencję.

Ja wczoraj robiąc zakupy w Biedrze wyciągnęłam z kasy paragon z przyczepionym poprzednim - akurat trafiło się że była na nim coca-cola. To teraz wyobraźcie sobie, że pracownicy marketów mają dostęp do całej sterty paragonów, które klienci zostawiają na kasach. Nie trzeba kupować, nie trzeba składować...

 I właśnie dlatego w kreatywnych zawsze będzie zawsze większa szansa na wygranie, mimo, że teraz dużo osób kopiuje teksty to jednak trzeba to zrobić.. ja pamiętam jak ktoś dla powodzian wysyłał te kinder bueno bez tych papierków.. na całe szczęście agencje już powoli o tym wiedzą i chcą żeby kupić po 2 produkty itp. zawsze to rzadziej ktoś tak kupi, co jest w sumie dobre dla normalnych ludzi chcących coś kupić z własnej kieszeni na loterie.

No tak, dlatego pytam o loterie:) Bo kreatywne (pisane) to i tak moje ulubione. Łudzę się zawsze, że nagradzają naprawdę te najlepsze teksty, a nie AIjowe emotka


ale i tak nie kumam, jak można wysłać np. na takie coccolino 20 zgłoszeń czy więcej... po co komu tyle płynów do płukania czy prania.. Jednak lubię te rzadkie loterie, gdzie są ograniczenia, ile zgłoszeń dana osoba może wysłać.

Z drugiej strony, w moim mniemaniu, osoby, które kupują tony produktów dla paragonów i wysyłają po setki zgłoszeń na loterie, to po prostu hazardziści. Ale to tylko moje zdanie emotka


No i nie tylko Twoje zdanie emotka , też tak trochę uważam.. a kiedyś się łudziłem i sam kupowałem za dużo tego (na własny użytek), ale zrozumiałem, że z hurtownikami i tak nie mam szans, dlatego nie spinam się i wysyłam co mam, nie licząc specjalnie na nic.. trochę mnie wkurzają te osobniki, bo umniejszają moje szanse, ale co zrobić wolny kraj emotka .  Są też myślę niestety przekręty na paragony, że w małych sklepikach sobie kasują produkt, zgłaszają go szybko i jak nie wejdzie to wycofują i tak w kółko.. szczególnie było to widoczne w loteriach nutelli kiedyś z tego co pamiętam, gdzie z "Koziej Wólki" masa wygranych była.


Obstawiam, że nawet te ograniczenia na wiele się nie zdają, bo wystarczy, że ktoś wyśle zgłoszenie na dane taty/teścia/siostry/koleżanki i tym samym mnoży swoje szanse. Moje pierwsze zachłyśnięcie się konkursami na samym początku wyglądało właśnie jak hazard - do dziś pamiętam, że nakupilam mnóstwo batonów Wedla, których swoją drogą nie lubię, skasowałam ich za dużo na jeden paragon, więc mogłabym mieć więcej zgłoszeń, ale przy kasie pogubiłam się w obliczeniach. Ostatecznie część rozdałam, część zjadłam w bólach, a kilka zdążyło się przeterminować 🤣 Teraz już kupuję tylko tyle ile zjem plus ewentualnie mały zapas i tylko te produkty, które kupiłabym i bez konkursu.
1 radziosny 0

Oleczka58

#7378160 Napisano: 27.07.2026 17:17:57
Mnie bardzo ciężko przychodzi kupowanie konkursowych rzeczy, których normalnie bym nie kupiła. Mam tak przede wszystkim z alkoholem, bo ani ja ani mąż praktycznie nie pijemy. W takich konkursach 1 zgłoszenie to dla mnie max. I generalnie wyznaje zasadę że jak mam wygrać to wygram.
1 Cebulka 0

Paulina1987

#7378205 Napisano: 27.07.2026 19:00:25
Oleczka58 napisał(a):

Mnie bardzo ciężko przychodzi kupowanie konkursowych rzeczy, których normalnie bym nie kupiła. Mam tak przede wszystkim z alkoholem, bo ani ja ani mąż praktycznie nie pijemy. W takich konkursach 1 zgłoszenie to dla mnie max. I generalnie wyznaje zasadę że jak mam wygrać to wygram.

Ooo ja mam podobnie. Bardzo rzadko zdarzy się, że kupię coś tylko dla konkursu, szczególnie kosmetyki i alkohol.
0 0

atyde25

#7378223 Napisano: 27.07.2026 19:47:09
Jestem w szoku ,że w Biedrze mają jeszcze opakowanie bez kaucji. Trafiłam na puszkową Fantę i Lecha wersja Apple Lemongrass bez. Lech ważność do 5 września Fanty nie zobaczyłam. Ale nieźle mają towar przemieszany.
0 0

atyde25

#7378225 Napisano: 27.07.2026 19:51:13
Samozwańcza ambasadorka eco zwrotów i nawet 1 zgłoszenia na ten konek nie napisałam. Nie agituję do wysyłania nie jestem jakąś przodowniczką pracy jak za prl-u.
0 0

radziosny

#7378298 Napisano: 28.07.2026 08:12:57
https://www.lidl....arka%20wolnoobrotowa

Ma ktoś z Was tą wyciskare? Nie chce mi się czekać na konkursy. Da radę z marchewką, jabłkiem, ananasem? Za tydzień ma być w promocji za 200zł
0 0

koniczynka123

#7378349 Napisano: 28.07.2026 10:43:58
Jutro wybieram się nad morzem pociągiem do Gdańska (taki spontan- ma być podobno ciepło emotka )- może ktoś mi poleci jakąś miejscówkę(nie hotel), blisko morza(takim miejscu gdzie dotrę np Uberem), z jakimś miejscem do zabaw żeby nie nudziła się moja 10 latka. Muszę nabrać wiatru we włosy... emotka
0 0

@gnieszk@

#7378753 Napisano: 29.07.2026 13:07:20
Szukam jakiegoś vouchera rabatowego do Biedronki (z aplikacji) Np. 15 zł zniżki przy zakupach za 99 zł ważne do końca lipca. Może ktoś ma, a nie będzie korzystał?
0 0