Nasz serwis prowadzony przez Adriana Pionkę wraz naszymi partnerami wymienionymi w Polityce
Prywatności wykorzystuje pliki cookies zapisywane na Twoim urządzeniu i inne technologie do
zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania
ruchu na stronie i w Internecie.
Przetwarzanie danych jest uzasadnione z uwagi na nasze usprawiedliwione potrzeby, co obejmuje między
innymi konieczność zapewnienia bezpieczeństwa usługi (np. sprawdzenie, czy do Twojego konta nie
loguje się nieuprawniona osoba), dokonanie pomiarów statystycznych, ulepszania naszych usług i
dopasowania ich do potrzeb i wygody użytkowników (np. personalizowanie treści w usługach) jak
również prowadzenie marketingu i promocji własnych usług Administratora. Dane te są przetwarzane do
czasu istnienia uzasadnionego interesu lub do czasu złożenia przez Ciebie sprzeciwu wobec
przetwarzania.
Dane osobowe będą przekazywane wyłącznie naszym podwykonawcom, tj. dostawcom usług informatycznych
i/lub partnerom wymienionym w
Polityce
Prywatności.
Przysługuje Ci prawo żądania dostępu do treści danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia oraz
prawo do ograniczenia ich przetwarzania. Ponadto także prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie
bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, prawo do przenoszenia danych oraz prawo do wniesienia
sprzeciwu wobec przetwarzania danych osobowych. Posiadasz prawo wniesienia skargi do Prezesa Urzędu
Ochrony Danych Osobowych.
Gość: polarniczka
Gość: merkana
W piątek lecę z narzeczonym do Londynu, mamy się tam zatrzymać u mojego kuzyna. Pech w tym, że jego mama jest moją chrzestną, a do tego siostrą mamy, która ma na nią wpływ porównywalny z guru jakiejś sekty.
Najpierw mieliśmy lecieć bez bagażu- do podręcznego mieliśmy spakować ubrania i jakieś niegroźne pierdółki. Ale po jakimś czasie doszliśmy do wniosku, że dokupimy sobie walizkę 15kg na spółkę, żeby bezpiecznie przywieźć jakieś pamiątki z Anglii. Kosz tej walizki to 140zł plus 40zł- odprawa online. No i zaczęły się schody.
Najpierw moja wspaniałą cioteczka zaczęła dopytywać się, czy weźmiemy dla jej wnuków jakieś książeczki, puzzle i malowanki. Zgodziłąm się, bo przecież nie waży to zbyt wiele, a można wrzucić do podręcznego.
Kilka dni temu jedna z synowych ciotki, a moja dobra kumpela, dzwoni do mnie i mówi, że ciotka ciągle wypytuje kuzyna co mu zapakować z Polski do jedzenia. Więc od razu zaczęłam suszyć głowę mamie, że żadnego jedzenia nie biorę, bo nie mamy miejsca. Sama plastikowa walizka waży ok 5kg, więc na spakowanie zostaje nam ok 10 na pół. Oczywiście mama zapewniła, że ciotka tak tylko "bierze go pod włos" i jedzenia nie daje.
A dziś ta sama kumpela, dzwoni do mnie i mówi, że ciotka kupiła dla kuzyna:
całą zapakowaną hermetycznie szynkę, kabanosy, kiełbasę i ogórki kiszone. A do tego powiedziała, że:
"Olka dostanie 100zł i ma mi to zabrać, nic mnie to nie obchodzi. Swoje ubrania niech sobie spakuje do podręcznego, a moje szynki na pewno się zmieszczą." I to przelało we mnie czarę goryczy. W ogóle nie zadzwoniła do mnie, przecież mogła kupić walizkę 20kg, gdyby odpowiednio wcześnie powiedziała i dorzuciła się z kasą. A teraz ona ma zrobione zakupy na ok 8kg, książki, cenzurarelki i myśli, że jak mi da tą stówę, to ja się zamknę i jej to zabiorę. Płakać mi się chce, bo tylko tato stoi po mojej stronie. Mama uważa, że powinnam się poświęcić dla ciotki i wziąć te wszystkie pakunki. Oczywiście nie zamierzam targać ze sobą tego jedzenia i rezygnować z dodatkowej pary butów, czy kurtki, bo w końcu jadę tam, żeby coś pozwiedzać, a nie jako kurier. Tylko, że jeśli zrobię aferę i akcję V, to ciotka zacznie ryczeć, odegra swoją słynną scenkę, jaka to ja niedobra jestem, a mama oczywiście się za nią wstawi. Ręce opadają, z tej wściekłości to mi się lecieć odechciało..
Gość: mikki85
zawsze znajdą się tacy, co poczują pismo nosem i będą mieli biznes do Ciebie
jeżeli jesteś osobą asertywną, zadzwonisz lub jeszcze lepiej wyślesz eska i grzecznie przeprosisz za kłopot, ale masz już dawno walizkę spakowaną i bagaż opłacony - żadne zmiany nie wchodzą w grę !!!
ale jest wyjście z impasu
jeśli rodzinka chce, niech zapakuje to wszystko do oddzielnej walizy / torby i ją opłaci
ktosiu
Postów 1210
Data rejestracji 08.09.2010
Punkty karne 0
Konkursy dodane
Powiem krótko: byłabym dla takiej cioci "kulturalnie bezlitosna". Nie. I koniec. Merkana, pora się wyplątać z niezdrowych układów rodzinnych, nawet jeśli to oznaczałoby dla Ciebie etykietkę "tej złej". A płacz cioci? No cóż, to tylko histeria granicząca z manipulacją, a nie prawdziwy ból i cierpienie. Powodzenia i więcej asertywności Ci życzę
C'est le moment ou jamais...
Gość: gracet
to samo pomyślałam:)
ktosiu
Postów 1210
Data rejestracji 08.09.2010
Punkty karne 0
Konkursy dodane
Gość: merkana
Ja też brałam pod uwagę taką opcję. Do tej stówy dołożyłaby 80zł i zabrałabym jej nawet słonia w karafce, gdyby go tam upchnęła. Ale najgorsze jest to, że jej się wydaje, że mi tą stówą "zamknie pysk", poza tym po co ma płacić 180, skoro ona już postanowiła, że ja jej to zabiorę i koniec.
Gość: goralecka
Wypowiedź była edytowana 1 raz.
Gość: mikki85
ale przecież piszesz, że odprawa online za Twoją walizkę to... 40 zł
ciotka lub ktoś z rodzinki może ma odpowiednią walizkę, którą nie musicie zabierać z powrotem i w grę będą wchodziły tylko opłaty
w razie czego można też kupić tańszą torbę spełniającą parametry bagażu lotniczego - to już nie powinno być Twoje zmartwienie, tylko rodziny
izak1000
Postów 2798
Data rejestracji 17.10.2012
Punkty karne 1
Konkursy dodane
u mnie też wpadka z wedlem - chyba ślepa byłam w tym sklepie bo kupiłam Delicje szampańskie a przecież to już nie wedel tylko "Moja bajka",na drugi dzień poszłam wymienić ale babka nie chciała mi przyjąć paragonu na wymianę..
Gość: gracet
nie bardzo doczytałam, czy Ty już oficjalnie wiesz o swojej misji?
jeśli tylko od kumpelki, to masz czas na przygotowanie się do rozmowy i przerobienie wszystkich ewentualnych możliwości podejścia Cię przez ciotkę... i tu masz przewagę! Zdecydowanie acz grzecznie obstawaj przy tym, że w Twojej walizce nie ma już miejsca, ale ... i tu możesz proponować rozwiązanie sprawy takie jakie Tobie pasuje:)
asantesana
Postów 6360
Data rejestracji 14.01.2012
Punkty karne 0
Konkursy dodane 11
Ja miałam w czwartek też ciekawą przygodę z rodziną, do tej pory nie mogę ochłonąć. Zadzwoniła moja siostra, że ciotka z rodziną będzie u mnie za godzinę (jedzie przez pół Polski), bo jechała do swojego syna, który mieszka dwa piętra nade mną, ale on nie ma czasu się z nią spotkać, bo się uczy. Tak tak, dowiedziałam się od niej, bo po co do mnie zadzwonić. W efekcie miałam w moim 30-metrowym mieszkaniu, chora, 10 niezapowiedzianych osób z rodziny. Żeby ich czymś poczęstować, musiałam z gorączką biec do sklepu, a na podłodze stała pełna torba gołąbków, krokietów itd. przygotowanych dla synka, który nie ma dla nich czasu. Oburzenie wywołał u mnie brak cukru (no nie miałam bo nie używam a akurat się skończył). Na szczęście kupiłam. Zrobiłam obiad, na który... przyszedł mój niezapowiedziany kuzyn z góry i siedział u mnie 3 godziny. Nie zaprosił ich do siebie nadal, bo przecież nie ma czasu. Zaniósł tylko torbę do góry i wypakował jedzenie do lodówki. Po ich wizycie jestem dużo bardziej chora fizycznie, do tego doszedł szok psychiczny...
Gość: mikki85
skoro byłaś chora, miałaś pretekst, żeby odmówić i kuzyn rad nie rad musiałby przyjąć rodzinę
trzeba było jeszcze więcej poudawać, jak się źle czujesz, a nie biec do sklepu...
mówi się "przepraszam, ale nie chcę Was pozarażać !!!"
Wypowiedź była edytowana 2 razy.
Gość: mikki85
kupiłam na forum 2 numery na Scrable - jedne przyszły do mnie i poszły od razu na nieprzewidziany prezent, drugie do mamy i miały być dla mojej córy
no i wczoraj okazuje się, że gry nie ma, bo braciszek bez pytania zabrał do swojej dziewczyny
wkurzyłam się na maksa, bo nawet nie raczył zapytać, czy może sobie wziąć
i zapowiedziałam, że na następną przesyłkę długo poczeka a te swoje paragony z biedronki też może pannie zanieść
dopóki nie uszanuje mojej pracy, pikusia dostanie
asantesana
Postów 6360
Data rejestracji 14.01.2012
Punkty karne 0
Konkursy dodane 11
Uwierz mi, nie musiałby ich przyjąć, bo przezornie o godzinie, o której mieli przyjechać pojechał na uczelnię zawieźć jakiś dokument
agamaty
Postów 2876
Data rejestracji 13.01.2009
Punkty karne 0
Konkursy dodane
Gość: mikki85
doszło nawet do tego, że oświadczyłam jednej osobie z rodzinki: "my do Ciebie nie jeździmy, Ty się o nas nie starasz, więc ja też nie mam takiego obowiązku wobec Ciebie i Twojej rodzinki !!!"
asantesana
Postów 6360
Data rejestracji 14.01.2012
Punkty karne 0
Konkursy dodane 11
Wiesz, ja nie ma problemu z przyjmowaniem gości, lubię to, mogę ugotować obiad i zrobić ciasto, nie ma problemu - pod warunkiem, że goście są umówieni, a ja jestem zdrowa. To co się wydarzyło jest nie tylko poza pojęciem kultury w dobie telefonii komórkowej, ale też sięga poza moją wyobraźnię. A na kuzyna byłam zła wcześniej o kilka spraw, a nie zapraszając rodziców i przychodząc do mnie na obiad i spotkać się z nimi u mnie przerosło jego poprzednie wyczyny.
agamaty
Postów 2876
Data rejestracji 13.01.2009
Punkty karne 0
Konkursy dodane
ech... ludzie to są naprawdę dziwni czasem. Ja też lubię zaprosić gości i coś upichcić, ale mogę sobie wyobrazić jak się musiałaś czuć biegając do sklepu z gorączką. A kuzyn jakoś to w ogóle skomentował?
mnie za to wkurza, że specjalnie podjechałam dziś do dayli i kupiłam pastę na konkurs. Wróciłam do domu oczywiście bez paragonu. Grrr...
calliope
Postów 1900
Data rejestracji 03.08.2011
Punkty karne 0
Konkursy dodane
Ja bym absolutnie nic im nie ugotowała, jedynie może herbatę podała. Nie znoszę niezapowiedzianych gości