Wkurza mnie...

mczarna

#6186670 Napisano: 20.04.2016 22:38:42
dotusia napisał(a):

Chciałam wziąć udział w konkursie  "Wiosenne porządki" na Rossnecie. Przeczytałam regulamin i wysłałam męża,by kupił w drogerii dwa dowolne produkty Coccolino, Cif lub Domestos. Niestety nie otrzymał przy kasie wydruku konkursowego niefiskalnego - on nie wiedział,  że ma takie coś otrzymać, ale jest pewny, że nic więcej się nie wydrukowało. To oznacza, że wydałam prawie 20 zł na produkty, które są mi w tej chwili niepotrzebne... jestem wściekła... mogli nie pisać DOWOLNE, skoro nie dowolne... emotka

Bo te kasjerki trzeba pilnować, ja zawsze czekałam przy kasie, każdy się gapił na mnie, bo ten specjalny "paragon, vel kupon" drukował się na samym końcu...
0 0

Czterdziecha

#6186683 Napisano: 20.04.2016 22:59:19
mczarna napisał(a):

dotusia napisał(a):

Chciałam wziąć udział w konkursie  "Wiosenne porządki" na Rossnecie. Przeczytałam regulamin i wysłałam męża,by kupił w drogerii dwa dowolne produkty Coccolino, Cif lub Domestos. Niestety nie otrzymał przy kasie wydruku konkursowego niefiskalnego - on nie wiedział,  że ma takie coś otrzymać, ale jest pewny, że nic więcej się nie wydrukowało. To oznacza, że wydałam prawie 20 zł na produkty, które są mi w tej chwili niepotrzebne... jestem wściekła... mogli nie pisać DOWOLNE, skoro nie dowolne... emotka

Bo te kasjerki trzeba pilnować, ja zawsze czekałam przy kasie, każdy się gapił na mnie, bo ten specjalny "paragon, vel kupon" drukował się na samym końcu...

Robiłam w dniu dzisiejszym zakupy w Rossmanie-produkty dowolne!!!Moje produkty kosztowały 6zł. emotka Kasjerka podała Mi paragon z potwierdzeniem zaplaty karta,a nastepnie przy mnie zaczela rwac ostatni wydrukowany paragon po krótkiej chwili w drukowaniu.Zwrociłam jej uwagę żewłasnie ten ostatni jest potrzebny dokonkursu.....głupio sie jej zrobilo,ale nie przeprosila.....Jak by ktos pierwszy raz robil zakupy,za chol....kę by  nie wiedzial,ze taki kupon się drukuje.....
0 0

nkba

#6186684 Napisano: 20.04.2016 23:02:57
joasiajulia napisał(a):

mczarna napisał(a):

dotusia napisał(a):

Chciałam wziąć udział w konkursie  "Wiosenne porządki" na Rossnecie. Przeczytałam regulamin i wysłałam męża,by kupił w drogerii dwa dowolne produkty Coccolino, Cif lub Domestos. Niestety nie otrzymał przy kasie wydruku konkursowego niefiskalnego - on nie wiedział,  że ma takie coś otrzymać, ale jest pewny, że nic więcej się nie wydrukowało. To oznacza, że wydałam prawie 20 zł na produkty, które są mi w tej chwili niepotrzebne... jestem wściekła... mogli nie pisać DOWOLNE, skoro nie dowolne... emotka

Bo te kasjerki trzeba pilnować, ja zawsze czekałam przy kasie, każdy się gapił na mnie, bo ten specjalny "paragon, vel kupon" drukował się na samym końcu...

Robiłam w dniu dzisiejszym zakupy w Rossmanie-produkty dowolne!!!Moje produkty kosztowały 6zł. emotka Kasjerka podała Mi paragon z potwierdzeniem zaplaty karta,a nastepnie przy mnie zaczela rwac ostatni wydrukowany paragon po krótkiej chwili w drukowaniu.Zwrociłam jej uwagę żewłasnie ten ostatni jest potrzebny dokonkursu.....głupio sie jej zrobilo,ale nie przeprosila.....Jak by ktos pierwszy raz robil zakupy,za chol....kę by  nie wiedzial,ze taki kupon się drukuje.....

Ja też pierwszym razem nie wiedziałam, ale miałam jeszcze czas i napisałam do nich, że tego paragonu z kodem nie dostałam, załączyłam skan paragonu i dostałam kod e-mailem.
0 0

taalvikki

#6186686 Napisano: 20.04.2016 23:10:14
magdal14 napisał(a):

Wkurza mnie ten bałwan, z którym jestem teraz już tylko dla dziecka. Nic go nie interesuje, wieczny 30letni dzieciak.


a zastanawiałaś się nad powodami takiego zachowania? i nad tym, czy wcześniej też taki był (skoro "wieczny", to pewnie wiecznie taki był, więc było wiadomo, jaki jest. a jeżeli nie wiecznie, to DLACZEGO teraz nagle taki jest albo sprawia takie wrażenie)? 

nie oceniam, bo zawsze twierdzę, że problemy w związku zależą zawsze od DWÓCH osób. więc mogę doradzić tylko ograniczenie negatywnych emocji i jakieś normalne rozmowy itp.

---------------------------------------------------------------------------------------
w temacie: wkurzają mnie opętane mamusie, które najpierw najpierw chwalą się tym, że pozwalają swoim "książniczkom" na wszystko, a później dziwią się, że mają problemy wychowawcze. nie ogarniam.
0 0

marzenier

#6186690 Napisano: 20.04.2016 23:20:30
Wkurza mnie moja miłość do czekolady emotka
0 0

asiam

#6186701 Napisano: 20.04.2016 23:56:56
marzenier napisał(a):

Wkurza mnie moja miłość do czekolady emotka

https://portal.abczdrowie.pl/chrom-a-apetyt-na-slodycze  emotka
0 0

ziolko

#6186739 Napisano: 21.04.2016 09:14:17
asiam napisał(a):

marzenier napisał(a):

Wkurza mnie moja miłość do czekolady emotka

https://portal.abczdrowie.pl/chrom-a-apetyt-na-slodycze  emotka

hehe.. mam to samo emotka
Ale u mnie chrom nie pomógł.. wręcz przeciwnie - miałam jeszcze większą ochotę na coś słodkiego emotka  
0 0

Gość: poprostuanette

#6186740 Napisano: 21.04.2016 09:19:54
asiam napisał(a):

marzenier napisał(a):

Wkurza mnie moja miłość do czekolady emotka

https://portal.abczdrowie.pl/chrom-a-apetyt-na-slodycze  emotka

ja też się nie umiem powstrzymać jak czekolada leży w szafce. Byłam na diecie i potrafilam zrezygnowac z obiadu żeby tylko poczuć smak czeko emotka
0 0

jokan

#6186745 Napisano: 21.04.2016 09:48:33
marzenier napisał(a):

Wkurza mnie moja miłość do czekolady emotka

czekolada jest zdrowa, ale gorzka min. 70% kakao emotka
a mnie wkurza(ł) dzisiejszy przymrozek rano
0 0

slonko365

#6186749 Napisano: 21.04.2016 10:07:46
taalvikki napisał(a):

magdal14 napisał(a):

Wkurza mnie ten bałwan, z którym jestem teraz już tylko dla dziecka. Nic go nie interesuje, wieczny 30letni dzieciak.


a zastanawiałaś się nad powodami takiego zachowania? i nad tym, czy wcześniej też taki był (skoro "wieczny", to pewnie wiecznie taki był, więc było wiadomo, jaki jest. a jeżeli nie wiecznie, to DLACZEGO teraz nagle taki jest albo sprawia takie wrażenie)? 

nie oceniam, bo zawsze twierdzę, że problemy w związku zależą zawsze od DWÓCH osób. więc mogę doradzić tylko ograniczenie negatywnych emocji i jakieś normalne rozmowy itp.

---------------------------------------------------------------------------------------
w temacie: wkurzają mnie opętane mamusie, które najpierw najpierw chwalą się tym, że pozwalają swoim "książniczkom" na wszystko, a później dziwią się, że mają problemy wychowawcze. nie ogarniam.

magdal14 - wybacz jej, bo widać, że nie wie, o czym mówi. A jak się kiedyś dowie, to będzie bolało, więc się pastwić nie będę, a tłumaczyć też nie, bo nie ma sensu.
A tak poza tym muszę się zgodzić z Cudaczkiem - im dłużej będziesz w takim związku, tym będzie gorzej. A jeśli chwilami będzie lepiej, to dorobicie się kolejnych dzieci, wspólnego mieszkania/kredytu, uzależnisz się od niego pod różnymi względami i coraz ciężej będzie się rozstać. Nie mówiąc już o tym, że oddajesz swoje życie komuś, kto najwyraźniej na to nie zasługuje. A opcja "dla dziecka" spowoduje, że sfrustrowana sama możesz, mniej bądź bardziej świadomie winić dziecko za swoją sytuację. A nieszczęśliwa mama to i nieszczęśliwe dziecko.
0 0

defed

#6186752 Napisano: 21.04.2016 10:13:30
slonko365 napisał(a):

taalvikki napisał(a):

magdal14 napisał(a):

Wkurza mnie ten bałwan, z którym jestem teraz już tylko dla dziecka. Nic go nie interesuje, wieczny 30letni dzieciak.


a zastanawiałaś się nad powodami takiego zachowania? i nad tym, czy wcześniej też taki był (skoro "wieczny", to pewnie wiecznie taki był, więc było wiadomo, jaki jest. a jeżeli nie wiecznie, to DLACZEGO teraz nagle taki jest albo sprawia takie wrażenie)? 

nie oceniam, bo zawsze twierdzę, że problemy w związku zależą zawsze od DWÓCH osób. więc mogę doradzić tylko ograniczenie negatywnych emocji i jakieś normalne rozmowy itp.

---------------------------------------------------------------------------------------
w temacie: wkurzają mnie opętane mamusie, które najpierw najpierw chwalą się tym, że pozwalają swoim "książniczkom" na wszystko, a później dziwią się, że mają problemy wychowawcze. nie ogarniam.

magdal14 - wybacz jej, bo widać, że nie wie, o czym mówi. A jak się kiedyś dowie, to będzie bolało, więc się pastwić nie będę, a tłumaczyć też nie, bo nie ma sensu.
A tak poza tym muszę się zgodzić z Cudaczkiem - im dłużej będziesz w takim związku, tym będzie gorzej. A jeśli chwilami będzie lepiej, to dorobicie się kolejnych dzieci, wspólnego mieszkania/kredytu, uzależnisz się od niego pod różnymi względami i coraz ciężej będzie się rozstać. Nie mówiąc już o tym, że oddajesz swoje życie komuś, kto najwyraźniej na to nie zasługuje. A opcja "dla dziecka" spowoduje, że sfrustrowana sama możesz, mniej bądź bardziej świadomie winić dziecko za swoją sytuację. A nieszczęśliwa mama to i nieszczęśliwe dziecko.

Jako dziecko rozwodników potwierdzam - wolę moich rodziców, gdy są osobno (razem się męczyli)
Nie chodzi o to, aby być z bałwanem dla dziecka tylko, aby dla dobra dziecka z tym kimś przestać być emotka
0 0

joan

#6186754 Napisano: 21.04.2016 10:23:15
slonko365 napisał(a):

(...) A nieszczęśliwa mama to i nieszczęśliwe dziecko.


Też tak uważam. Poza tym będąc w toksycznym związku, dajemy dziecku informację, że takie coś jest ok. I że gdy małżonkowie na siebie krzyczą, to jest ok. I że gdy jeden z nich płacze w nocy, to jest ok. I że gdy się okłamują, to jest ok. I że gdy nie szanują siebie nawzajem, to jest ok. I tak dalej.
0 0

bethan

#6186758 Napisano: 21.04.2016 10:24:52
joan napisał(a):

Poza tym będąc w toksycznym związku, dajemy dziecku informację, że takie coś jest ok.

Mylisz się joan. Dziecko bardzo dobrze wie, że nie jest ok. 
0 0

slonko365

#6186763 Napisano: 21.04.2016 10:29:06
bethan napisał(a):

joan napisał(a):

Poza tym będąc w toksycznym związku, dajemy dziecku informację, że takie coś jest ok.

Mylisz się joan. Dziecko bardzo dobrze wie, że nie jest ok. 

Obie macie rację. Dziecko widzi, że nie jest ok, ale uczy się, że takiej sytuacji się nie zmienia, że tak trzeba żyć.
0 0

joan

#6186764 Napisano: 21.04.2016 10:29:30
bethan napisał(a):

joan napisał(a):

Poza tym będąc w toksycznym związku, dajemy dziecku informację, że takie coś jest ok.


Mylisz się joan. Dziecko bardzo dobrze wie, że nie jest ok. 


Dziecko wie, że to nie jest ok. Ale ja pisałam, że trwanie w takiej sytuacji daje dziecku informację, że wszystko w porządku i tak ma być. To nie jest zdrowa sytuacja.
0 0

bethan

#6186772 Napisano: 21.04.2016 10:36:25
joan napisał(a):

Ale ja pisałam, że trwanie w takiej sytuacji daje dziecku informację, że wszystko w porządku i tak ma być.

Ależ właśnie nie daje.
0 0

bethan

#6186779 Napisano: 21.04.2016 10:38:56
slonko365 napisał(a):

Dziecko widzi, że nie jest ok, ale uczy się, że takiej sytuacji się nie zmienia, że tak trzeba żyć.

Ale właśnie nie, nie, nie. To nie jest taki prosty mechanizm.
0 0

cc_investigator

#6186782 Napisano: 21.04.2016 10:39:59
bethan napisał(a):

joan napisał(a):

Ale ja pisałam, że trwanie w takiej sytuacji daje dziecku informację, że wszystko w porządku i tak ma być.

Ależ właśnie nie daje.

Taka sytuacja pozbawia dziecko poczucie bezpieczeństwa i często funduje psychoterapię... za pewien czas, gdy samo jest już dorosłe.
0 0

ziolko

#6186785 Napisano: 21.04.2016 10:41:29
cc_investigator napisał(a):

bethan napisał(a):

joan napisał(a):

Ale ja pisałam, że trwanie w takiej sytuacji daje dziecku informację, że wszystko w porządku i tak ma być.

Ależ właśnie nie daje.

Taka sytuacja pozbawia dziecko poczucie bezpieczeństwa i często funduje psychoterapię... za pewien czas, gdy samo jest już dorosłe.

albo daje mu wzorzec, że taki model rodziny jest normalny, dlatego, jak dziecko założy w przyszłości rodzinę, to będzie w podobnej sytuacji
0 0

defed

#6186786 Napisano: 21.04.2016 10:42:22
joan napisał(a):

bethan napisał(a):

joan napisał(a):

Poza tym będąc w toksycznym związku, dajemy dziecku informację, że takie coś jest ok.


Mylisz się joan. Dziecko bardzo dobrze wie, że nie jest ok. 


Dziecko wie, że to nie jest ok. Ale ja pisałam, że trwanie w takiej sytuacji daje dziecku informację, że wszystko w porządku i tak ma być. To nie jest zdrowa sytuacja.

Dokładnie. I potem wychowuje się dziecko, które ma spaczone poglądy na świat.
I np. dorosły potem już pan w garniturze w niedziele po kościele wraca do domu i pierze żonę, bo to przecież normalne-u niego w domu było to na porządku dziennym. A zona się nie sprzeciwia, bo to przecież "rodzinna tradycja-u niej w domu widziała to samo"  emotka
Albo inny taki, co przyłazi do domu i żąda obsługi restauracyjno-hotelowej, bo jego mama też skakała wokół ojca, jak jej zaśpiewał.
0 0