Wkurza mnie...

efelinkaaa

#4105868 Napisano: 03.02.2011 12:01:51
malutka456 napisał(a):

malutka456 napisał(a):

efelinkaaa napisał(a):

Wkurza mnie oszczędność NFZ na pacjencie.. chcę iść do lekarza - jak juz uda mi się dodzwonić do rejestracji, to przykro mi, brak numerków.. Chcę wysłać malucha na badania (przepuklina i kilka innych) - mozna jeszcze poczekać, nic się nie dzieje przecież, zresztą są limity.. ;|
ciągle każą czekac i czekać.. po kolejnym telefonie mam dość..


mnie wkurza jak pacjentka zapisuje do lekarza i nie przychodzi, oczywiscie nawet nas o tym nie uprzedza... termin przepada, no i ktos kto chcial skorzatsac nie mogl przez taka delikwentke emotka


oczywiscie nie czepiam sie nikogo i nie jest to zanda aluzja, pisze tylko o glupocie ludzi i ich egoizmie emotka



no mam nadzieję emotka
ja rzadko chodzę do lekarza, sama ze sobą to tylko do rejestracji po receptę, a nie na wizytę..
ale Synek ma trochę problemów zdrowotnych, lekarza mam świetnego i na niego narzekać nie mogę, tylko te limity wszystkie wkurzają mnie..
opłacamy składki, a dostanie się do lekarza graniczy z cudem czasami.. emotka
0 0

Gość: kochaniutka

#4105875 Napisano: 03.02.2011 12:03:36
malutka456 napisał(a):

malutka456 napisał(a):

efelinkaaa napisał(a):

Wkurza mnie oszczędność NFZ na pacjencie.. chcę iść do lekarza - jak juz uda mi się dodzwonić do rejestracji, to przykro mi, brak numerków.. Chcę wysłać malucha na badania (przepuklina i kilka innych) - mozna jeszcze poczekać, nic się nie dzieje przecież, zresztą są limity.. ;|
ciągle każą czekac i czekać.. po kolejnym telefonie mam dość..


mnie wkurza jak pacjentka zapisuje do lekarza i nie przychodzi, oczywiscie nawet nas o tym nie uprzedza... termin przepada, no i ktos kto chcial skorzatsac nie mogl przez taka delikwentke emotka


oczywiscie nie czepiam sie nikogo i nie jest to zanda aluzja, pisze tylko o glupocie ludzi i ich egoizmie emotka

Dlatego ja jestem za prywatyzacją, i tak jak coś mi dolega to mchodzę prywatnie bo prędzej bym padła trupem niż dostała się do lekarza specjalisty. Teraz wizyta u takiego laryngologa ksoztuje mnie 200 zł + lekarstwa, a po prywatyzacji wzrosłąby konkurencja- prawa rynku, i taka wizyta nie ksoztowałą by już 200 zł tlyko dajmy na to 30 zł. Pozatym ukróciło by to kolejki do lekarza starszych pań które przychodzą tam towarzysko, bo jest darmo to co będą w domu siedzieć. Z kolei ja zostałabym obsłużona tak jak na to zasługuje a nie w paskudnym gabinecie, gdzie wszystko słychać przez drzwi o czym rozmawiam z lekarzem.
0 0

Gość: iwonciaaa

#4105878 Napisano: 03.02.2011 12:03:55
to i ja się pożalę... na wizytę u kardiologa czekałam półtora roku, Pani zleciła mi badania ( których zrobienie trwało kolejny rok) obiecała, że kiedy będę miała wyniki od razu mnie przyjmnie, a kiedy się pojawiłam wyznaczyła mi termin na połowę 2012 emotka kiedy wyniki będą już mało aktualne...:)
0 0

Gość: jkkp

#4105888 Napisano: 03.02.2011 12:06:16
no wkurza mnie era, dzwoni po raz 20 do mnie baba i chce właściciela, bo ma oferte dla niego, tłumaczę, jej, że mąż ma swoją komórkę i jak chce przedstawić mu ofertę to niech do niego dzwoni, jak wysłumaczyć upierdliwej babie, że nie polecę do pracy zanieść telefon swój mężowi, żeby mogła ofertę mu przedstawić i jeszcze bezczelnie się rozłączyła jak jej powiedziałam, niech dzwoni dalej i szczęścia szuka emotka
0 0

zielonaszpilka

#4105923 Napisano: 03.02.2011 12:12:37
kochaniutka napisał(a):

malutka456 napisał(a):

malutka456 napisał(a):

efelinkaaa napisał(a):

Wkurza mnie oszczędność NFZ na pacjencie.. chcę iść do lekarza - jak juz uda mi się dodzwonić do rejestracji, to przykro mi, brak numerków.. Chcę wysłać malucha na badania (przepuklina i kilka innych) - mozna jeszcze poczekać, nic się nie dzieje przecież, zresztą są limity.. ;|
ciągle każą czekac i czekać.. po kolejnym telefonie mam dość..


mnie wkurza jak pacjentka zapisuje do lekarza i nie przychodzi, oczywiscie nawet nas o tym nie uprzedza... termin przepada, no i ktos kto chcial skorzatsac nie mogl przez taka delikwentke emotka


oczywiscie nie czepiam sie nikogo i nie jest to zanda aluzja, pisze tylko o glupocie ludzi i ich egoizmie emotka

Dlatego ja jestem za prywatyzacją, i tak jak coś mi dolega to mchodzę prywatnie bo prędzej bym padła trupem niż dostała się do lekarza specjalisty. Teraz wizyta u takiego laryngologa ksoztuje mnie 200 zł + lekarstwa, a po prywatyzacji wzrosłąby konkurencja- prawa rynku, i taka wizyta nie ksoztowałą by już 200 zł tlyko dajmy na to 30 zł. Pozatym ukróciło by to kolejki do lekarza starszych pań które przychodzą tam towarzysko, bo jest darmo to co będą w domu siedzieć. Z kolei ja zostałabym obsłużona tak jak na to zasługuje a nie w paskudnym gabinecie, gdzie wszystko słychać przez drzwi o czym rozmawiam z lekarzem.



Na szczęście u mnie w przychodni wszystko jest fajnie rozegrane. Dzwonię rano do rejestracji i zostaję zapisana do konkretnego lekarza na konkretną godzinę, np. 11.25 - wtedy po prostu przychodzę przed tą 11.25 i nie muszę czekać z jakimiś numerkami czy innymi cudami od rana. Rzadko zdarza się, żeby nie przyjął mnie punktualnie, a maksymalnie czekam 15-20 minut.
Za to jeśli chodzi o lekarzy specjalistów to hmm... różnie. Do neurologa nie miałam żadnych problemów z zapisaniem się i nie czekałam długo, chyba tydzień. Za to neurolog wypisał mi wszystkie potrzebne badania, w tym tomografię, na którą czekałam najdłużej - 2 tyg emotka Także nie wiem, może ja mam takie szczęście, a może po prostu u mnie to trochę lepiej zorganizowane jest.

Wiem też natomiast, że często jest tak, że ludzie wiedząc ile się czeka w kolejce do specjalisty zapisują się na zapas. Dotyczy to częściej starszych ludzi niestety. Ja wiem, że badanie profilaktyczne w tym wieku jest bardzo ważne, ale czasami to przesada. Znam sąsiadki mojej babci, które zapisują się w kolejce do wszystkich możliwych specjalistów - neurologów, onkologów, kardiologów, ortopedów itd. na wszelki wypadek, żeby mieć tą kolejkę, w razie gdyby co. No i niestety blokują miejsce tym, którzy naprawdę potrzebują takiej wizyty.
0 0

zielonaszpilka

#4105928 Napisano: 03.02.2011 12:13:26
jkkp napisał(a):

no wkurza mnie era, dzwoni po raz 20 do mnie baba i chce właściciela, bo ma oferte dla niego, tłumaczę, jej, że mąż ma swoją komórkę i jak chce przedstawić mu ofertę to niech do niego dzwoni, jak wysłumaczyć upierdliwej babie, że nie polecę do pracy zanieść telefon swój mężowi, żeby mogła ofertę mu przedstawić i jeszcze bezczelnie się rozłączyła jak jej powiedziałam, niech dzwoni dalej i szczęścia szuka emotka



Powiedz: proszę chwilę poczekać, odłóż telefon i zajmij się tym, co robiłaś przed jej telefonem. Po 5 minutach czekania odechce jej się i więcej nie zadzwoni emotka
0 0

Gość: jkkp

#4105961 Napisano: 03.02.2011 12:19:16
zielonaszpilka napisał(a):

jkkp napisał(a):

no wkurza mnie era, dzwoni po raz 20 do mnie baba i chce właściciela, bo ma oferte dla niego, tłumaczę, jej, że mąż ma swoją komórkę i jak chce przedstawić mu ofertę to niech do niego dzwoni, jak wysłumaczyć upierdliwej babie, że nie polecę do pracy zanieść telefon swój mężowi, żeby mogła ofertę mu przedstawić i jeszcze bezczelnie się rozłączyła jak jej powiedziałam, niech dzwoni dalej i szczęścia szuka emotka



Powiedz: proszę chwilę poczekać, odłóż telefon i zajmij się tym, co robiłaś przed jej telefonem. Po 5 minutach czekania odechce jej się i więcej nie zadzwoni emotka


no masakra jakaś, ale dzięki za radę następnym razem tak zrobię
emotka
0 0

Gość: toffee

#4105973 Napisano: 03.02.2011 12:21:17
kochaniutka napisał(a):

malutka456 napisał(a):

malutka456 napisał(a):

efelinkaaa napisał(a):

Wkurza mnie oszczędność NFZ na pacjencie.. chcę iść do lekarza - jak juz uda mi się dodzwonić do rejestracji, to przykro mi, brak numerków.. Chcę wysłać malucha na badania (przepuklina i kilka innych) - mozna jeszcze poczekać, nic się nie dzieje przecież, zresztą są limity.. ;|
ciągle każą czekac i czekać.. po kolejnym telefonie mam dość..


mnie wkurza jak pacjentka zapisuje do lekarza i nie przychodzi, oczywiscie nawet nas o tym nie uprzedza... termin przepada, no i ktos kto chcial skorzatsac nie mogl przez taka delikwentke emotka


oczywiscie nie czepiam sie nikogo i nie jest to zanda aluzja, pisze tylko o glupocie ludzi i ich egoizmie emotka

Dlatego ja jestem za prywatyzacją, i tak jak coś mi dolega to mchodzę prywatnie bo prędzej bym padła trupem niż dostała się do lekarza specjalisty. Teraz wizyta u takiego laryngologa ksoztuje mnie 200 zł + lekarstwa, a po prywatyzacji wzrosłąby konkurencja- prawa rynku, i taka wizyta nie ksoztowałą by już 200 zł tlyko dajmy na to 30 zł. Pozatym ukróciło by to kolejki do lekarza starszych pań które przychodzą tam towarzysko, bo jest darmo to co będą w domu siedzieć. Z kolei ja zostałabym obsłużona tak jak na to zasługuje a nie w paskudnym gabinecie, gdzie wszystko słychać przez drzwi o czym rozmawiam z lekarzem.


Obawiam się, że prywatyzacja wszystkiego nie rozwiązuje. Jeśli by nastąpiła to prywaciarze by nie czuli żadnej konkurencji i podniesliby ceny. Prawa rynku niczego nie rozwiążą bo już teraz u mnie w mieście jest zmowa cenowa np. w sprawie wizyty kosztu wizyty u ginekologa. W dalszej kolejności pewne usługi medyczne jako nieopłacalne byłyby mało dostępne albo wogóle zniknełyby z rynku - np. bardzo drogie jest leczenie dzieci i chorób przewlekłych (trudno na tym zarobić). Prywaciarze też mają tendencję do oszczędzania na wszystkim aż przekraczają w tym granice rozsądku - wystarczy przejść się po specjalistycznych gabinetach urody - niepierwszej świeżości szlafroczki, branie specyfiku strzykawką z jednej buteleczki dla kilku pacjentów itp. a płaci się jakby płynnym złotem okladali.

Bardziej w temacie wkurza mnie, że morfologia wykazała anemię i czeka mnie ograniczenie picia herbaty,którą tak lubię.
0 0

efelinkaaa

#4105976 Napisano: 03.02.2011 12:21:25
zielonaszpilka napisał(a):

kochaniutka napisał(a):

malutka456 napisał(a):

malutka456 napisał(a):

efelinkaaa napisał(a):

Wkurza mnie oszczędność NFZ na pacjencie.. chcę iść do lekarza - jak juz uda mi się dodzwonić do rejestracji, to przykro mi, brak numerków.. Chcę wysłać malucha na badania (przepuklina i kilka innych) - mozna jeszcze poczekać, nic się nie dzieje przecież, zresztą są limity.. ;|
ciągle każą czekac i czekać.. po kolejnym telefonie mam dość..


mnie wkurza jak pacjentka zapisuje do lekarza i nie przychodzi, oczywiscie nawet nas o tym nie uprzedza... termin przepada, no i ktos kto chcial skorzatsac nie mogl przez taka delikwentke emotka


oczywiscie nie czepiam sie nikogo i nie jest to zanda aluzja, pisze tylko o glupocie ludzi i ich egoizmie emotka

Dlatego ja jestem za prywatyzacją, i tak jak coś mi dolega to mchodzę prywatnie bo prędzej bym padła trupem niż dostała się do lekarza specjalisty. Teraz wizyta u takiego laryngologa ksoztuje mnie 200 zł + lekarstwa, a po prywatyzacji wzrosłąby konkurencja- prawa rynku, i taka wizyta nie ksoztowałą by już 200 zł tlyko dajmy na to 30 zł. Pozatym ukróciło by to kolejki do lekarza starszych pań które przychodzą tam towarzysko, bo jest darmo to co będą w domu siedzieć. Z kolei ja zostałabym obsłużona tak jak na to zasługuje a nie w paskudnym gabinecie, gdzie wszystko słychać przez drzwi o czym rozmawiam z lekarzem.



Na szczęście u mnie w przychodni wszystko jest fajnie rozegrane. Dzwonię rano do rejestracji i zostaję zapisana do konkretnego lekarza na konkretną godzinę, np. 11.25 - wtedy po prostu przychodzę przed tą 11.25 i nie muszę czekać z jakimiś numerkami czy innymi cudami od rana. Rzadko zdarza się, żeby nie przyjął mnie punktualnie, a maksymalnie czekam 15-20 minut.
Za to jeśli chodzi o lekarzy specjalistów to hmm... różnie. Do neurologa nie miałam żadnych problemów z zapisaniem się i nie czekałam długo, chyba tydzień. Za to neurolog wypisał mi wszystkie potrzebne badania, w tym tomografię, na którą czekałam najdłużej - 2 tyg emotka Także nie wiem, może ja mam takie szczęście, a może po prostu u mnie to trochę lepiej zorganizowane jest.

Wiem też natomiast, że często jest tak, że ludzie wiedząc ile się czeka w kolejce do specjalisty zapisują się na zapas. Dotyczy to częściej starszych ludzi niestety. Ja wiem, że badanie profilaktyczne w tym wieku jest bardzo ważne, ale czasami to przesada. Znam sąsiadki mojej babci, które zapisują się w kolejce do wszystkich możliwych specjalistów - neurologów, onkologów, kardiologów, ortopedów itd. na wszelki wypadek, żeby mieć tą kolejkę, w razie gdyby co. No i niestety blokują miejsce tym, którzy naprawdę potrzebują takiej wizyty.



my ostatnio byliśmy u urologa - dostaliśmy skierowanie do poradni, czyli szpitala.. rejestracja osobista od 7:30, 5 osób przyjmują tylko.. Ludzie stoją czasami od 5 w nocy albo wczesniej, żeby zarejestrować się, tzn zająć kolejkę..
poszłam prywatnie, bo trochę nie uśmiecha mi się siedzieć z synkiem tyle czasu w kolejce..

0 0

Gość: ineska

#4105983 Napisano: 03.02.2011 12:22:37
kochaniutka napisał(a):

malutka456 napisał(a):

malutka456 napisał(a):

efelinkaaa napisał(a):

Wkurza mnie oszczędność NFZ na pacjencie.. chcę iść do lekarza - jak juz uda mi się dodzwonić do rejestracji, to przykro mi, brak numerków.. Chcę wysłać malucha na badania (przepuklina i kilka innych) - mozna jeszcze poczekać, nic się nie dzieje przecież, zresztą są limity.. ;|
ciągle każą czekac i czekać.. po kolejnym telefonie mam dość..


mnie wkurza jak pacjentka zapisuje do lekarza i nie przychodzi, oczywiscie nawet nas o tym nie uprzedza... termin przepada, no i ktos kto chcial skorzatsac nie mogl przez taka delikwentke emotka


oczywiscie nie czepiam sie nikogo i nie jest to zanda aluzja, pisze tylko o glupocie ludzi i ich egoizmie emotka

Dlatego ja jestem za prywatyzacją, i tak jak coś mi dolega to mchodzę prywatnie bo prędzej bym padła trupem niż dostała się do lekarza specjalisty. Teraz wizyta u takiego laryngologa ksoztuje mnie 200 zł + lekarstwa, a po prywatyzacji wzrosłąby konkurencja- prawa rynku, i taka wizyta nie ksoztowałą by już 200 zł tlyko dajmy na to 30 zł. Pozatym ukróciło by to kolejki do lekarza starszych pań które przychodzą tam towarzysko, bo jest darmo to co będą w domu siedzieć. Z kolei ja zostałabym obsłużona tak jak na to zasługuje a nie w paskudnym gabinecie, gdzie wszystko słychać przez drzwi o czym rozmawiam z lekarzem.


jak najbardziej popieram. Bo to właśnie konkurencja sprawiłaby że ceny by spadły i każdy dbałby o swojego klienta. Niestety w naszym kraju demokratycznym jest przymus płaceniach tych idiotycznych składek emotka nie ma konkurencji, nie masz wyboru odejścia gdy ci się nie podoba wiec im to wisi czy będzie się zadowolonym z ich usług czy też nie. Gdybym miał wybór i nie musiał oddawać części swojej wypłaty to bym lepiej na tym wyszła gdybym za to mogła prywatnie się leczyć emotka Tfu ! brzydzę się Dupokracją emotka
0 0

ziolko

#4106015 Napisano: 03.02.2011 12:28:24
a ja chciałam prywatnie się ubezpieczyć, żeby mieć krótsze terminy do lekarzy..

Otóż..
takie ubezpieczenie jakie mnie interesuje to kosztuje min 160 zł za osobę...
niby jest 2 dni czekania na podstawowego lekarza i ok 14 dni na jakiegoś specjalistę. Faktycznie to wygląda tak, ze ten czas oczekiwania jest o wiele dłuższy, muszę iść do konkretnego lekarza, jeśli wybiorę innego, niż wskazany, to muszę sama zapłacić, ew. zwracają część kosztów, ale to nie zawsze. Nie wszyscy lekarze są dostępni na miejscu, inni są min. 100 km ode mnie.

Więc po dłuższym zastanowieniu zrezygnowałam emotka

echh....
0 0

isiulka

#4106058 Napisano: 03.02.2011 12:36:35
toffee napisał(a):


Obawiam się, że prywatyzacja wszystkiego nie rozwiązuje. Jeśli by nastąpiła to prywaciarze by nie czuli żadnej konkurencji i podniesliby ceny. Prawa rynku niczego nie rozwiążą bo już teraz u mnie w mieście jest zmowa cenowa np. w sprawie wizyty kosztu wizyty u ginekologa. W dalszej kolejności pewne usługi medyczne jako nieopłacalne byłyby mało dostępne albo wogóle zniknełyby z rynku - np. bardzo drogie jest leczenie dzieci i chorób przewlekłych (trudno na tym zarobić). Prywaciarze też mają tendencję do oszczędzania na wszystkim aż przekraczają w tym granice rozsądku - wystarczy przejść się po specjalistycznych gabinetach urody - niepierwszej świeżości szlafroczki, branie specyfiku strzykawką z jednej buteleczki dla kilku pacjentów itp. a płaci się jakby płynnym złotem okladali.

Bardziej w temacie wkurza mnie, że morfologia wykazała anemię i czeka mnie ograniczenie picia herbaty,którą tak lubię.


To temat rzeka, osobiście również chodzę prywatnie i nigdy nie zdarzyło mi się aby coś co służy jednokrotnemu użyciu było używane więcej niż 1 raz, przy mnie zawsze lekarz wyciąga narzędzia, z hermetycznego opakowania. Co do pojemnika do którego wbijają kilka strzykawek, to dopóki każda strzykawka będzie nowa, nie używana to nie widzę problemu.
0 0

Gość: toffee

#4106079 Napisano: 03.02.2011 12:42:13
isiulka napisał(a):

toffee napisał(a):


Obawiam się, że prywatyzacja wszystkiego nie rozwiązuje. Jeśli by nastąpiła to prywaciarze by nie czuli żadnej konkurencji i podniesliby ceny. Prawa rynku niczego nie rozwiążą bo już teraz u mnie w mieście jest zmowa cenowa np. w sprawie wizyty kosztu wizyty u ginekologa. W dalszej kolejności pewne usługi medyczne jako nieopłacalne byłyby mało dostępne albo wogóle zniknełyby z rynku - np. bardzo drogie jest leczenie dzieci i chorób przewlekłych (trudno na tym zarobić). Prywaciarze też mają tendencję do oszczędzania na wszystkim aż przekraczają w tym granice rozsądku - wystarczy przejść się po specjalistycznych gabinetach urody - niepierwszej świeżości szlafroczki, branie specyfiku strzykawką z jednej buteleczki dla kilku pacjentów itp. a płaci się jakby płynnym złotem okladali.

Bardziej w temacie wkurza mnie, że morfologia wykazała anemię i czeka mnie ograniczenie picia herbaty,którą tak lubię.


To temat rzeka, osobiście również chodzę prywatnie i nigdy nie zdarzyło mi się aby coś co służy jednokrotnemu użyciu było używane więcej niż 1 raz, przy mnie zawsze lekarz wyciąga narzędzia, z hermetycznego opakowania. Co do pojemnika do którego wbijają kilka strzykawek, to dopóki każda strzykawka będzie nowa, nie używana to nie widzę problemu.




Alemy tutaj mówimy o prywatyzacj całej służby zdrowia, więc także np. zabiegach w narkozie i innych bardziej skomplikowanych - wtedy nie będziesz wiedziała co się działo z narzędziami przed zabiegiem. Poza tym lekarz wie, że teraz w razie czego morzesz zrezygnowac z jego usług i pójść w ramach NFZ. W cywilizowanych krajach własnie odchodzą od systemu calkowitej prywatyzacji jako niewydolnego. Proszę spojrzec co się dzieje w USA - często osoby pracującej nie stać na jakiekolwiek zdrowotne ubezpieczenie i leczenie.
0 0

malutka456

#4106100 Napisano: 03.02.2011 12:48:51
toffee napisał(a):

isiulka napisał(a):

toffee napisał(a):


Obawiam się, że prywatyzacja wszystkiego nie rozwiązuje. Jeśli by nastąpiła to prywaciarze by nie czuli żadnej konkurencji i podniesliby ceny. Prawa rynku niczego nie rozwiążą bo już teraz u mnie w mieście jest zmowa cenowa np. w sprawie wizyty kosztu wizyty u ginekologa. W dalszej kolejności pewne usługi medyczne jako nieopłacalne byłyby mało dostępne albo wogóle zniknełyby z rynku - np. bardzo drogie jest leczenie dzieci i chorób przewlekłych (trudno na tym zarobić). Prywaciarze też mają tendencję do oszczędzania na wszystkim aż przekraczają w tym granice rozsądku - wystarczy przejść się po specjalistycznych gabinetach urody - niepierwszej świeżości szlafroczki, branie specyfiku strzykawką z jednej buteleczki dla kilku pacjentów itp. a płaci się jakby płynnym złotem okladali.

Bardziej w temacie wkurza mnie, że morfologia wykazała anemię i czeka mnie ograniczenie picia herbaty,którą tak lubię.


To temat rzeka, osobiście również chodzę prywatnie i nigdy nie zdarzyło mi się aby coś co służy jednokrotnemu użyciu było używane więcej niż 1 raz, przy mnie zawsze lekarz wyciąga narzędzia, z hermetycznego opakowania. Co do pojemnika do którego wbijają kilka strzykawek, to dopóki każda strzykawka będzie nowa, nie używana to nie widzę problemu.




Alemy tutaj mówimy o prywatyzacj całej służby zdrowia, więc także np. zabiegach w narkozie i innych bardziej skomplikowanych - wtedy nie będziesz wiedziała co się działo z narzędziami przed zabiegiem. Poza tym lekarz wie, że teraz w razie czego morzesz zrezygnowac z jego usług i pójść w ramach NFZ. W cywilizowanych krajach własnie odchodzą od systemu calkowitej prywatyzacji jako niewydolnego. Proszę spojrzec co się dzieje w USA - często osoby pracującej nie stać na jakiekolwiek zdrowotne ubezpieczenie i leczenie.


Tak sie sklada, ze pracuje w szpitalu sprywatyzowanym, ale mamy umowe z NFZ. Mysle, ze nie trzeba sie martwiz o czystosc narzedzi, bo jezeli cos by sie dzialo, to za zakazenie szpitalne odpowiada szpital... dlatego wszystko jest wykonywane jednorazowym sprzetem, narzedzia sa sterylizowane i wkleja sie w historie choroby specjalne paseczki swiadczace o ich jakosci emotka pod tym wzgledem nie balabym sie prywatyzacji. Faktem jest, ze szpital, ktory jest w rekach udzialowcow jest lepiej zarzadzany, bo jest nastawienie pacjent = klient= pieniadz. Przynajmniej tak jest u mnie emotka
0 0

Gość: ineska

#4106114 Napisano: 03.02.2011 12:52:29
toffee napisał(a):

isiulka napisał(a):

toffee napisał(a):


Obawiam się, że prywatyzacja wszystkiego nie rozwiązuje. Jeśli by nastąpiła to prywaciarze by nie czuli żadnej konkurencji i podniesliby ceny. Prawa rynku niczego nie rozwiążą bo już teraz u mnie w mieście jest zmowa cenowa np. w sprawie wizyty kosztu wizyty u ginekologa. W dalszej kolejności pewne usługi medyczne jako nieopłacalne byłyby mało dostępne albo wogóle zniknełyby z rynku - np. bardzo drogie jest leczenie dzieci i chorób przewlekłych (trudno na tym zarobić). Prywaciarze też mają tendencję do oszczędzania na wszystkim aż przekraczają w tym granice rozsądku - wystarczy przejść się po specjalistycznych gabinetach urody - niepierwszej świeżości szlafroczki, branie specyfiku strzykawką z jednej buteleczki dla kilku pacjentów itp. a płaci się jakby płynnym złotem okladali.

Bardziej w temacie wkurza mnie, że morfologia wykazała anemię i czeka mnie ograniczenie picia herbaty,którą tak lubię.


To temat rzeka, osobiście również chodzę prywatnie i nigdy nie zdarzyło mi się aby coś co służy jednokrotnemu użyciu było używane więcej niż 1 raz, przy mnie zawsze lekarz wyciąga narzędzia, z hermetycznego opakowania. Co do pojemnika do którego wbijają kilka strzykawek, to dopóki każda strzykawka będzie nowa, nie używana to nie widzę problemu.




Alemy tutaj mówimy o prywatyzacj całej służby zdrowia, więc także np. zabiegach w narkozie i innych bardziej skomplikowanych - wtedy nie będziesz wiedziała co się działo z narzędziami przed zabiegiem. Poza tym lekarz wie, że teraz w razie czego morzesz zrezygnowac z jego usług i pójść w ramach NFZ. W cywilizowanych krajach własnie odchodzą od systemu calkowitej prywatyzacji jako niewydolnego. Proszę spojrzec co się dzieje w USA - często osoby pracującej nie stać na jakiekolwiek zdrowotne ubezpieczenie i leczenie.


oj USA to nie ejst dobry przykład. Składka która jest nam odciągana, przymusowo każdemu czy to renciście czy komu kolwiek jest znacznie większa niż składka u prywatnego ubezpieczyciela , gdzie ma się cały pakiet usług od prostych zabiegów po skomplikowane. Wiem co mówię bo osoba z mojej rodziny jest właśnie tak ubezpieczona. Nie powinno być przymus płacenia państwu tych składek, powinien być wybór.To moje sprawa czy chce sie ubezpieczyć czy nie. Czysty socjalizm ble emotka
0 0

Gość: ineska

#4106149 Napisano: 03.02.2011 01:00:17
jestem konserwatywnym liberałem, dlatego wkurza mnie bardzo bardzo wiele rzeczy w naszym kraju eh emotka
0 0

Gość: toffee

#4106165 Napisano: 03.02.2011 01:03:14
Być może dojdzie do prywatyzacji słuzby zdrowia ale wtedy będzie płacz i zgrzytanie zębów. Jak osoba wyżej wspomniana szczerze przyznała pacjent=klient=pieniądz, więc nie sądze żeby był jakiklwiek sentyment do osób chorych na choroby, których lecze jest długie, mozolne, drogie i nieopłacalne. Pewne usługi będą w ofercie w nadmiarze a inne będa trudno dostępne. Niby stoisz teraz do lekarza z dzieckiem ale w kolejce spotykasz dziwnym trafem matki dziewczyn z Wielkiej Brytanii czy Irlandii, których nie stać najwyraźniej żeby zasięgnąć opini tamtejszego lekarza i leczą się przez telefon albo przyjeżdzają na wizyty.
0 0

Gość: toffee

#4106197 Napisano: 03.02.2011 01:10:18
ineska napisał(a):

toffee napisał(a):

isiulka napisał(a):

toffee napisał(a):


Obawiam się, że prywatyzacja wszystkiego nie rozwiązuje. Jeśli by nastąpiła to prywaciarze by nie czuli żadnej konkurencji i podniesliby ceny. Prawa rynku niczego nie rozwiążą bo już teraz u mnie w mieście jest zmowa cenowa np. w sprawie wizyty kosztu wizyty u ginekologa. W dalszej kolejności pewne usługi medyczne jako nieopłacalne byłyby mało dostępne albo wogóle zniknełyby z rynku - np. bardzo drogie jest leczenie dzieci i chorób przewlekłych (trudno na tym zarobić). Prywaciarze też mają tendencję do oszczędzania na wszystkim aż przekraczają w tym granice rozsądku - wystarczy przejść się po specjalistycznych gabinetach urody - niepierwszej świeżości szlafroczki, branie specyfiku strzykawką z jednej buteleczki dla kilku pacjentów itp. a płaci się jakby płynnym złotem okladali.

Bardziej w temacie wkurza mnie, że morfologia wykazała anemię i czeka mnie ograniczenie picia herbaty,którą tak lubię.


To temat rzeka, osobiście również chodzę prywatnie i nigdy nie zdarzyło mi się aby coś co służy jednokrotnemu użyciu było używane więcej niż 1 raz, przy mnie zawsze lekarz wyciąga narzędzia, z hermetycznego opakowania. Co do pojemnika do którego wbijają kilka strzykawek, to dopóki każda strzykawka będzie nowa, nie używana to nie widzę problemu.




Alemy tutaj mówimy o prywatyzacj całej służby zdrowia, więc także np. zabiegach w narkozie i innych bardziej skomplikowanych - wtedy nie będziesz wiedziała co się działo z narzędziami przed zabiegiem. Poza tym lekarz wie, że teraz w razie czego morzesz zrezygnowac z jego usług i pójść w ramach NFZ. W cywilizowanych krajach własnie odchodzą od systemu calkowitej prywatyzacji jako niewydolnego. Proszę spojrzec co się dzieje w USA - często osoby pracującej nie stać na jakiekolwiek zdrowotne ubezpieczenie i leczenie.


oj USA to nie ejst dobry przykład. Składka która jest nam odciągana, przymusowo każdemu czy to renciście czy komu kolwiek jest znacznie większa niż składka u prywatnego ubezpieczyciela , gdzie ma się cały pakiet usług od prostych zabiegów po skomplikowane. Wiem co mówię bo osoba z mojej rodziny jest właśnie tak ubezpieczona. Nie powinno być przymus płacenia państwu tych składek, powinien być wybór.To moje sprawa czy chce sie ubezpieczyć czy nie. Czysty socjalizm ble emotka



Stan z roku 2010 ( nie wiem kiedy rozmawiałas z ze znajomym) byl takie, że w USa nie ma obowiązkowego ubezpiecznia zdrowotnego. Jesli sie pracuje u dobrego, dużego pracodawcy to wykupuje on dla pracownika ubezpieczenie zdrowotne na rynku a jeśli pracujesz w małym zkładzie pracy to niekoniecznie bo to nie jest obowiązkowe. A wtedy musisz sam sobie wykupić ubezpieczenie przy czym jeśli firma stwierdzi, że jestes osobą np. chorowitą to może odmówić Tobie ubezpieczenia.
0 0

Gość: ineska

#4106231 Napisano: 03.02.2011 01:17:25
Myślę że nie należy sie bać prywatyzacji bo jak wspomniałam płacenie składki w prywatnej klinice jest niższe niż ta państwowa przymusowa , a warunki leczenia to niebo a ziemi emotka
ee duzo mnie wkurza, cały ZUS bym zlikwidowała emotka Zacytuje pewnego pana polityka ...każdy socjalizm – z euro-socjalizmem włącznie, to ustrój niewolniczy – a ustrój niewolniczy jest gospodarczo niewydajny. O czym wiemy z doświadczenia.
A to mój ulubiony demot emotka
http://demotywatory.pl/2172415/ZUS
0 0

Gość: toffee

#4106268 Napisano: 03.02.2011 01:24:46
ineska napisał(a):

Myślę że nie należy sie bać prywatyzacji bo jak wspomniałam płacenie składki w prywatnej klinice jest niższe niż ta państwowa przymusowa , a warunki leczenia to niebo a ziemi emotka
ee duzo mnie wkurza, cały ZUS bym zlikwidowała emotka Zacytuje pewnego pana polityka ...każdy socjalizm – z euro-socjalizmem włącznie, to ustrój niewolniczy – a ustrój niewolniczy jest gospodarczo niewydajny. O czym wiemy z doświadczenia.
A to mój ulubiony demot emotka
http://demotywatory.pl/2172415/ZUS



Tu się zgadzamy -ja też nie popieram neiwolnictwa ale dziki kapitalizm to czyste niewolnictwo. Mogłabym długo argumentować dlaczego ale sedno sprawy i tak można zobaczyć w clipie Natalia Sidneya Polaka http://www.youtub.../watch?v=5U9sNFA-t3A
0 0