Wkurza mnie...

cudaczek121

#6670828 Napisano: 05.01.2020 19:57:44
joasiajulia, a moze odeslij ta karte z powrotem do agencji. Niech oni sobie sami sprawdza po historii karty czy zostala zasilona, a nie beda Ci wciskac kit! Ewentualnie tez  podaj im pin, jaki ustalilas do karty i niech sami sprobuja wyplacic.Jesli im sie uda, niech Ci przelewem albo przekazem pocztowym wysla hajs.
0 0

tereniagno

#6670835 Napisano: 05.01.2020 20:35:57
bruce napisał(a):

joasiajulia napisał(a):

Zadnej takiej informacji aby się z nimi skontaktować nie było.ale dostałam informacje od miłej osóbki z forum aby to zrobić.Napislam do nich ze uruchomiłam kartę nadałam Pin .Dostałam wiadomość że wszystkie karty zostały już doładowane emotka .co jest niezgodne z orawdą,ponieważ moja jest pusta.Przy nadaniu Pinu można od razu sprawdzić ile jest pieniążków na koncie-moja miała zero.Stwierdziłam wtedy że może potrzeba kilka dni poczekać na zasilenie konta pieniążkami.Niestety dalej na koncie nie ma nic pieniędzy  emotka

Musisz dalej interweniować u organizatora, opisać całą sytuację, napisać wyraźnie, czego Ci brakuje, czego nie dostarczono. Z kartami konkursowymi jest potworne zamieszanie, każda inna, każda na innych zasadach. Też niedawno miałam przeprawy z dwiema z innych loterii, masakra, też próbowałam z bankomatu, wcześniej - przy kasie sklepowej po zakupach - nic, zero. Coś potwornego, co oni teraz z tymi kartami wyprawiają...  emotka

W temacie - wkurza mnie na maksa, że Doo przestał nadawać...  emotka emotka

Piszecie o kartach,aż się boje,ponieważ mam kartę do Decatlonu na 500zł nie ruszoną ,bodajże z kwiecień-maj, nie pamiętam z jakiego konkursu.Chcę ją wykorzystać dopiero ok.lutego.Nie ma do niej żadnego pinu.Na karcie jest napisane,że karta ważna 2 lata po aktywacji. Mam nadzieję,że nie przepadnie,bo wkurzyła bym się bardzo emotka
1 brucee 0

@gnieszk@

#6670836 Napisano: 05.01.2020 20:41:10
tereniagno napisał(a):

bruce napisał(a):

joasiajulia napisał(a):

Zadnej takiej informacji aby się z nimi skontaktować nie było.ale dostałam informacje od miłej osóbki z forum aby to zrobić.Napislam do nich ze uruchomiłam kartę nadałam Pin .Dostałam wiadomość że wszystkie karty zostały już doładowane emotka .co jest niezgodne z orawdą,ponieważ moja jest pusta.Przy nadaniu Pinu można od razu sprawdzić ile jest pieniążków na koncie-moja miała zero.Stwierdziłam wtedy że może potrzeba kilka dni poczekać na zasilenie konta pieniążkami.Niestety dalej na koncie nie ma nic pieniędzy  emotka

Musisz dalej interweniować u organizatora, opisać całą sytuację, napisać wyraźnie, czego Ci brakuje, czego nie dostarczono. Z kartami konkursowymi jest potworne zamieszanie, każda inna, każda na innych zasadach. Też niedawno miałam przeprawy z dwiema z innych loterii, masakra, też próbowałam z bankomatu, wcześniej - przy kasie sklepowej po zakupach - nic, zero. Coś potwornego, co oni teraz z tymi kartami wyprawiają...  emotka

W temacie - wkurza mnie na maksa, że Doo przestał nadawać...  emotka emotka

Piszecie o kartach,aż się boje,ponieważ mam kartę do Decatlonu na 500zł nie ruszoną ,bodajże z kwiecień-maj, nie pamiętam z jakiego konkursu.Chcę ją wykorzystać dopiero ok.lutego.Nie ma do niej żadnego pinu.Na karcie jest napisane,że karta ważna 2 lata po aktywacji. Mam nadzieję,że nie przepadnie,bo wkurzyła bym się bardzo emotka


Z Decathlonu możesz sprawdzić tu
https://kartapoda...a.decathlon.pl/saldo
0 0

tereniagno

#6670844 Napisano: 05.01.2020 21:14:14

Piszecie o kartach,aż się boje,ponieważ mam kartę do Decatlonu na 500zł nie ruszoną ,bodajże z kwiecień-maj, nie pamiętam z jakiego konkursu.Chcę ją wykorzystać dopiero ok.lutego.Nie ma do niej żadnego pinu.Na karcie jest napisane,że karta ważna 2 lata po aktywacji. Mam nadzieję,że nie przepadnie,bo wkurzyła bym się bardzo emotka



Z Decathlonu możesz sprawdzić tu
https://kartapoda...a.decathlon.pl/saldo

Dziękujęemotka ,jest ważna do 07/2021 roku emotka
Odetchnęłam z ulgą emotka

kukuleczka

#6670851 Napisano: 05.01.2020 22:21:15
Wkurza mnie, że ludzie śmiecą lasy i łąki. Uwielbiam spacerować po lesie. A w lesie co? Pełno butelek i petów. Spacer kończę z reklamówką śmieci i tak co weekend!
Nie mogę zrozumieć czemu ludzie nie szanują tego co jeszcze nam zostało. Jest mi wstyd po prostu jak to widzę, a jednocześnie jest mi przykro, że tak wiele osób nie dba o środowisko. W Australii lasy płoną a wraz z nimi zwierzęta, a kto wie co nas czeka za parę miesięcy? emotka

ludzka_istota

#6670858 Napisano: 06.01.2020 09:52:56
kukuleczka napisał(a):

Wkurza mnie, że ludzie śmiecą lasy i łąki. Uwielbiam spacerować po lesie. A w lesie co? Pełno butelek i petów. Spacer kończę z reklamówką śmieci i tak co weekend!
Nie mogę zrozumieć czemu ludzie nie szanują tego co jeszcze nam zostało. Jest mi wstyd po prostu jak to widzę, a jednocześnie jest mi przykro, że tak wiele osób nie dba o środowisko. W Australii lasy płoną a wraz z nimi zwierzęta, a kto wie co nas czeka za parę miesięcy? emotka

Mam takie same odczucia. Rozwalimy, my ludzie, ten świat, wszystko zasmiecimy, spalimy. Dla kolejnych pokoleń nie zostanie nic.

pikawka

#6670870 Napisano: 06.01.2020 11:18:06
Wkurza mnie, ze nie ma u mnie Internarche ani w Bydgoszczy, ktorą mam najbliżek a tyle fajnych konkursów  emotka  
Poza tym dziś piąty dzien w szpitalu z synem. Niby tylko wyciecie migdalów i nacięcie uszu a nie chcą nas puscić bo dostał gorączki. I tak czekamyemotka
1 androm 0

FBbeata7

#6670889 Napisano: 06.01.2020 12:44:44
pikawka napisał(a):

Wkurza mnie, ze nie ma u mnie Internarche ani w Bydgoszczy, ktorą mam najbliżek a tyle fajnych konkursów  emotka  
Poza tym dziś piąty dzien w szpitalu z synem. Niby tylko wyciecie migdalów i nacięcie uszu a nie chcą nas puscić bo dostał gorączki. I tak czekamy emotka

We Wrocławiu też nie ma , kupiłam w Jeleniej Górze na konkursy co nieco, ale paragony są tak fatalnie opisane,że chyba się zdenerwuję, jak mi każą jechać po jakieś pieczątki.Na dodatek nie mam weny,aby odpowiedzieć  na pytanie, gdzie z rodziną pojechać na wypoczynek zimą.Życzę synkowi zdrowia, bo ono najważniejsze, konkursy to pikuś.
1 pikawka 0

ikropka

#6670896 Napisano: 06.01.2020 13:17:03
FBbeata7 napisał(a):

pikawka napisał(a):

Wkurza mnie, ze nie ma u mnie Internarche ani w Bydgoszczy, ktorą mam najbliżek a tyle fajnych konkursów  emotka  
Poza tym dziś piąty dzien w szpitalu z synem. Niby tylko wyciecie migdalów i nacięcie uszu a nie chcą nas puscić bo dostał gorączki. I tak czekamy emotka

We Wrocławiu też nie ma , kupiłam w Jeleniej Górze na konkursy co nieco, ale paragony są tak fatalnie opisane,że chyba się zdenerwuję, jak mi każą jechać po jakieś pieczątki.Na dodatek nie mam weny,aby odpowiedzieć  na pytanie, gdzie z rodziną pojechać na wypoczynek zimą.Życzę synkowi zdrowia, bo ono najważniejsze, konkursy to pikuś.

u mnie w Warszawie jest cały jeden - 21 km ode mnie i zupełnie mi nie po drodze emotka A tyle fajnych konkursów.

patyk

#6671172 Napisano: 07.01.2020 15:41:50
Wkurza mnie czas oczekiwania na nagrody. Czasem zdążę zapomnieć że coś wygrałam i paczka dopiero dociera... 
Wiem że regulaminy itd ale czasami to zakrawa o jakiś żart... Jakoś niektóre agencje potrafią się wyrobić i wysłać szybko a inne jakby specjalnie na ostatnią chwilę śląemotka
1 brucee 0

anaesth

#6671427 Napisano: 08.01.2020 12:31:13
Millenium spamuje smsami z informacją o przeterminowanym zadłużeniu na różne numery kont i różne kwoty. W ciągu 2 minut potrafi ich przyjść 6! Wkurza mnie taka próba naciągania i wyłudzenia emotka
0 0

cudaczek121

#6671443 Napisano: 08.01.2020 13:00:57
Wkurza mnie,a raczej bardzo smuci,że jutro jest pogrzeb mojej znajomej, z którą chodziłam do liceum.Osierociła 4-letnią córeczkę.Chorowała na białaczkę, znalazł się nawet dawca,lecz się wycofał emotka emotka  Naprawdę, nie rozumiem w takim razie po co rejestrował się jako dawca? Że niby taki jest wspaniałomyślny, dla poklasku przed rodziną i znajomymiemotka  Ja jestem zarejestrowana w bazie DKMS i jeśli mnie wezwą, ani myślę rezygnować z pomocy drugiemu człowiekowi.Dla mnie to niepojęte,ech.
0 0

anaesth

#6671453 Napisano: 08.01.2020 13:20:46
cudaczek121 napisał(a):

Wkurza mnie,a raczej bardzo smuci,że jutro jest pogrzeb mojej znajomej, z którą chodziłam do liceum.Osierociła 4-letnią córeczkę.Chorowała na białaczkę, znalazł się nawet dawca,lecz się wycofał emotka emotka  Naprawdę, nie rozumiem w takim razie po co rejestrował się jako dawca? Że niby taki jest wspaniałomyślny, dla poklasku przed rodziną i znajomymi emotka  Ja jestem zarejestrowana w bazie DKMS i jeśli mnie wezwą, ani myślę rezygnować z pomocy drugiemu człowiekowi.Dla mnie to niepojęte,ech.

Prawdopodobnie podczas rejestracji potencjalny dawca nie wiedział, jakie wiążą się z tym konsekwencje zdrowotne. Dopiero stawiając się na ostateczną kwalifikację dostał pół ryzy papieru zadrukowanej informacjami o tym, że podawanie leków mających na celu "wypchnięcie" komórek macierzystych ze szpiku wiąże się z możliwością rozwinięcia choroby krwi u dawcy i różnych innych powikłań. Mało się o tym mówi, bo takie powikłania nie są bardzo częste, ale niestety takie mamy czasy, że trzeba ostrzegać o wszystkim i zbierać świadomą, dobrowolną zgodę zainteresowanego. Najwidoczniej człowiek przestraszył się i odmówił - miał do tego pełne prawo i niestety nie można go zmusić, aby jednak był dawcą. Ja z kolei nie rozumiem braku zgody na oddanie narządów po śmierci. Po co mają gnić? Ostatnio jest jakaś fala odmów, a taki jeden 28-letni dawca mógłby swoimi nerkami, wątrobą, rogówkami, trzustką uratować tylu ludzi!

cudaczek121

#6671465 Napisano: 08.01.2020 13:39:06
anaesth napisał(a):

cudaczek121 napisał(a):

Wkurza mnie,a raczej bardzo smuci,że jutro jest pogrzeb mojej znajomej, z którą chodziłam do liceum.Osierociła 4-letnią córeczkę.Chorowała na białaczkę, znalazł się nawet dawca,lecz się wycofał emotka emotka  Naprawdę, nie rozumiem w takim razie po co rejestrował się jako dawca? Że niby taki jest wspaniałomyślny, dla poklasku przed rodziną i znajomymi emotka  Ja jestem zarejestrowana w bazie DKMS i jeśli mnie wezwą, ani myślę rezygnować z pomocy drugiemu człowiekowi.Dla mnie to niepojęte,ech.

Prawdopodobnie podczas rejestracji potencjalny dawca nie wiedział, jakie wiążą się z tym konsekwencje zdrowotne. Dopiero stawiając się na ostateczną kwalifikację dostał pół ryzy papieru zadrukowanej informacjami o tym, że podawanie leków mających na celu "wypchnięcie" komórek macierzystych ze szpiku wiąże się z możliwością rozwinięcia choroby krwi u dawcy i różnych innych powikłań. Mało się o tym mówi, bo takie powikłania nie są bardzo częste, ale niestety takie mamy czasy, że trzeba ostrzegać o wszystkim i zbierać świadomą, dobrowolną zgodę zainteresowanego. Najwidoczniej człowiek przestraszył się i odmówił - miał do tego pełne prawo i niestety nie można go zmusić, aby jednak był dawcą. Ja z kolei nie rozumiem braku zgody na oddanie narządów po śmierci. Po co mają gnić? Ostatnio jest jakaś fala odmów, a taki jeden 28-letni dawca mógłby swoimi nerkami, wątrobą, rogówkami, trzustką uratować tylu ludzi!

No po śmierci to już mi wszystko jedno, co się będzie działo z moimi organami, skoro i tak nie będę żyła emotka  Odnośnie decyzji o zostaniu dawcą, praktycznie każdy zabieg czy operacja niesie ze sobą ryzyko powikłań/niepożądanych efektów.Oczywiście, niech każdy robi jak uważa.
0 0

ace

#6671496 Napisano: 08.01.2020 14:02:54
cudaczek121 napisał(a):

anaesth napisał(a):

cudaczek121 napisał(a):

Wkurza mnie,a raczej bardzo smuci,że jutro jest pogrzeb mojej znajomej, z którą chodziłam do liceum.Osierociła 4-letnią córeczkę.Chorowała na białaczkę, znalazł się nawet dawca,lecz się wycofał emotka emotka  Naprawdę, nie rozumiem w takim razie po co rejestrował się jako dawca? Że niby taki jest wspaniałomyślny, dla poklasku przed rodziną i znajomymi emotka  Ja jestem zarejestrowana w bazie DKMS i jeśli mnie wezwą, ani myślę rezygnować z pomocy drugiemu człowiekowi.Dla mnie to niepojęte,ech.

Prawdopodobnie podczas rejestracji potencjalny dawca nie wiedział, jakie wiążą się z tym konsekwencje zdrowotne. Dopiero stawiając się na ostateczną kwalifikację dostał pół ryzy papieru zadrukowanej informacjami o tym, że podawanie leków mających na celu "wypchnięcie" komórek macierzystych ze szpiku wiąże się z możliwością rozwinięcia choroby krwi u dawcy i różnych innych powikłań. Mało się o tym mówi, bo takie powikłania nie są bardzo częste, ale niestety takie mamy czasy, że trzeba ostrzegać o wszystkim i zbierać świadomą, dobrowolną zgodę zainteresowanego. Najwidoczniej człowiek przestraszył się i odmówił - miał do tego pełne prawo i niestety nie można go zmusić, aby jednak był dawcą. Ja z kolei nie rozumiem braku zgody na oddanie narządów po śmierci. Po co mają gnić? Ostatnio jest jakaś fala odmów, a taki jeden 28-letni dawca mógłby swoimi nerkami, wątrobą, rogówkami, trzustką uratować tylu ludzi!

No po śmierci to już mi wszystko jedno, co się będzie działo z moimi organami, skoro i tak nie będę żyła emotka  Odnośnie decyzji o zostaniu dawcą, praktycznie każdy zabieg czy operacja niesie ze sobą ryzyko powikłań/niepożądanych efektów.Oczywiście, niech każdy robi jak uważa.

Z tego co wiem to polskie prawo pozwala na pobranie narzadow od takich osob bez zgody kogokolwiek (chyba, ze ta osoba jeszcze za swojego zycia podpisala dokument stwierdzajacy ze nie chce byc dawca w razie smierci - tyle, ze to wiaze sie tez z tym za automatycznie laduje na koncu listy do jakiegokolwiek przeszczepu gdyby on sam potrzebowal). To lekarze bez sensu pytaja rodzine o zgode i od ich pozwolenia uzalezniaja czy organy zostana pobrane czy nie.

dwaburekoty

#6671549 Napisano: 08.01.2020 15:36:21
cudaczek121 napisał(a):

Wkurza mnie,a raczej bardzo smuci,że jutro jest pogrzeb mojej znajomej, z którą chodziłam do liceum.Osierociła 4-letnią córeczkę.Chorowała na białaczkę, znalazł się nawet dawca,lecz się wycofał emotka emotka  Naprawdę, nie rozumiem w takim razie po co rejestrował się jako dawca? Że niby taki jest wspaniałomyślny, dla poklasku przed rodziną i znajomymiemotka  Ja jestem zarejestrowana w bazie DKMS i jeśli mnie wezwą, ani myślę rezygnować z pomocy drugiemu człowiekowi.Dla mnie to niepojęte,ech.


Fajnie, że chcesz tak pomagać innym, ale ostrożnie ze słowami. Może kiedyś do Ciebie zadzwonią, a Ty będziesz na zakręcie życiowym (czego Ci nie życzę) i co wtedy? Patrzysz na sytuację tylko z jednej strony - Twojej znajomej, która niestety zmarła. A wiesz w jakiej sytuacji był dawca? Ktoś z forumowiczów miał kiedyś PSkę, że żeby oceniać zachowanie innych, trzeba włożyć jego buty i przejść tę samą drogę... Trochę empatii bez zbędnego oceniania...

Gość: kermit

#6671554 Napisano: 08.01.2020 15:44:33
dwaburekoty napisał(a):

cudaczek121 napisał(a):

Wkurza mnie,a raczej bardzo smuci,że jutro jest pogrzeb mojej znajomej, z którą chodziłam do liceum.Osierociła 4-letnią córeczkę.Chorowała na białaczkę, znalazł się nawet dawca,lecz się wycofał emotka emotka  Naprawdę, nie rozumiem w takim razie po co rejestrował się jako dawca? Że niby taki jest wspaniałomyślny, dla poklasku przed rodziną i znajomymiemotka  Ja jestem zarejestrowana w bazie DKMS i jeśli mnie wezwą, ani myślę rezygnować z pomocy drugiemu człowiekowi.Dla mnie to niepojęte,ech.


Fajnie, że chcesz tak pomagać innym, ale ostrożnie ze słowami. Może kiedyś do Ciebie zadzwonią, a Ty będziesz na zakręcie życiowym (czego Ci nie życzę) i co wtedy? Patrzysz na sytuację tylko z jednej strony - Twojej znajomej, która niestety zmarła. A wiesz w jakiej sytuacji był dawca? Ktoś z forumowiczów miał kiedyś PSkę, że żeby oceniać zachowanie innych, trzeba włożyć jego buty i przejść tę samą drogę... Trochę empatii bez zbędnego oceniania...


No właśnie. Powody mogły być przeróżne. Od chwili zarejestrowania do telefonu z informacją mogły minąć łata. Życie jest nieprzewidywalne. Potencjalny dawca mógł w tym momencie sam zmagać się z chorobą, mogła to być dziewczyna, która akurat jest w ciąży itp. itd.

zdolnabestia

#6671558 Napisano: 08.01.2020 15:46:52
anaesth napisał(a):

Ja z kolei nie rozumiem braku zgody na oddanie narządów po śmierci. Po co mają gnić? Ostatnio jest jakaś fala odmów, a taki jeden 28-letni dawca mógłby swoimi nerkami, wątrobą, rogówkami, trzustką uratować tylu ludzi!

To trudny temat. Organów nie pobiera się od trupów. Człowiek musi jeszcze żyć, aby się nadawały. Stwierdzenie śmierci mózgowej to śliski temat. 
Biorąc pod uwagę aferę z łódzkich karetek i handel "skórami" między zakładami pogrzebowymi strach nosić przy sobie zgodę na pobranie organów.

anaesth

#6671562 Napisano: 08.01.2020 15:55:37
zdolnabestia napisał(a):

anaesth napisał(a):

Ja z kolei nie rozumiem braku zgody na oddanie narządów po śmierci. Po co mają gnić? Ostatnio jest jakaś fala odmów, a taki jeden 28-letni dawca mógłby swoimi nerkami, wątrobą, rogówkami, trzustką uratować tylu ludzi!

To trudny temat. Organów nie pobiera się od trupów. Człowiek musi jeszcze żyć, aby się nadawały. Stwierdzenie śmierci mózgowej to śliski temat. 
Biorąc pod uwagę aferę z łódzkich karetek i handel "skórami" między zakładami pogrzebowymi strach nosić przy sobie zgodę na pobranie organów.

Samo stwierdzenie śmierci mózgu nie jest trudne - trudne jest wytłumaczenie rodzinie, że pacjent nie ma szans na powrót do zdrowia. Zgody przy sobie nie trzeba nosić, bo w Polsce obowiązuje tzw. domniemana zgoda. Jeśli nie zarejestrujesz się w Centralnym Rejestrze Sprzeciwów to znaczy, że się zgadzasz, chyba że znajdą się świadkowie, którzy potwierdzą, że za życia słownie wyraziłaś sprzeciw. To, że pyta się jeszcze rodzinę o zgodę... cóż, tak się po prostu przyjęło. Niestety prowadzi to często do odmów. I tak jest nieźle, bo mój szpital jest w czołówce, jeśli chodzi o liczbę dawców w Polsce. Mimo wszystko mogłoby być jeszcze lepiej, ale na to potrzeba chyba przede wszystkim czasu.

Gość: kermit

#6671576 Napisano: 08.01.2020 16:19:47
anaesth napisał(a):

zdolnabestia napisał(a):

anaesth napisał(a):

Ja z kolei nie rozumiem braku zgody na oddanie narządów po śmierci. Po co mają gnić? Ostatnio jest jakaś fala odmów, a taki jeden 28-letni dawca mógłby swoimi nerkami, wątrobą, rogówkami, trzustką uratować tylu ludzi!

To trudny temat. Organów nie pobiera się od trupów. Człowiek musi jeszcze żyć, aby się nadawały. Stwierdzenie śmierci mózgowej to śliski temat. 
Biorąc pod uwagę aferę z łódzkich karetek i handel "skórami" między zakładami pogrzebowymi strach nosić przy sobie zgodę na pobranie organów.

Samo stwierdzenie śmierci mózgu nie jest trudne - trudne jest wytłumaczenie rodzinie, że pacjent nie ma szans na powrót do zdrowia. Zgody przy sobie nie trzeba nosić, bo w Polsce obowiązuje tzw. domniemana zgoda. Jeśli nie zarejestrujesz się w Centralnym Rejestrze Sprzeciwów to znaczy, że się zgadzasz, chyba że znajdą się świadkowie, którzy potwierdzą, że za życia słownie wyraziłaś sprzeciw. To, że pyta się jeszcze rodzinę o zgodę... cóż, tak się po prostu przyjęło. Niestety prowadzi to często do odmów. I tak jest nieźle, bo mój szpital jest w czołówce, jeśli chodzi o liczbę dawców w Polsce. Mimo wszystko mogłoby być jeszcze lepiej, ale na to potrzeba chyba przede wszystkim czasu.


Każdemu z nas jest łatwo mówić, że chętnie oddamy organy po śmierci (no bo faktycznie po co nam one). Ale podjęcie tej decyzji kiedy nie dotyczy ona już nas samych tylko najbliższej osoby (męża, siostry, dziecka) i dopuszczenie tej myśli, że to już koniec, że cud się nie zdarzy, kiedy przecież ta osoba niby nie umarła, niby oddycha (choć przecież to ta cała aparatura podtrzymuje ją przy życiu). To chyba zawsze jest trudne. Trzeba mieć naprawdę dużo siły.