Wkurza mnie...

Gość: gosia16

#6691821 Napisano: 23.03.2020 12:04:50
asantesana napisał(a):

Ja już nie wiem czy to się bardziej nadaje do wątku z dowcipami, czy tutaj, ale przedstawię mam historię z dzisiaj (jedną z licznych ostatnio) i wytłumaczenie dlaczego w Polsce mamy jeszcze tak mało przypadków koronawirusa (na papierku). Kolega wrócił do Polski w poniedziałek z zagranicy, ma 14 dniową kwarantanne. To nic, że odwołali mu lot krajowy i do domu musiał wrócić z Warszawy pociągiem i autobusem. 
sobota: po niemal tygodniu kwarantanny dostał gorączkę
niedziela: zaczął kaszleć i gorzej się czuć. Zgłosił to policjantom, którzy byli na kontroli. Policja olała sprawę. Zadzwonił do sanepidu, niestety sanepid działa pon-pt 7-15:00. Zadzwonił do NFZ, tam polecono mu zadzwonić w poniedziałek do sanepidu, a jeśli w niedzielę będzie się źle czuł, ma stawić się na oddział zakaźny (byle nie komunikacja miejską, więc chyba ma pofrunąć)
poniedziałek: już ciężko dyszy przy przejściu z pokoju do łazienki. Zadzwonił do sanepidu. O testach może zapomnieć, ma zadzwonić (zadzwonić! nie iść) do lekarza pierwszego kontaktu (tak, dobrze czytacie). Na pytanie co lekarz pierwszego kontaktu ma zrobić usłyszał odpowiedź od pani, ze nie wie, ale takie sa procedury... Przez PZU umówił konsultacje telefoniczną z lekarzem pierwszego kontaktu, który kazał mu zażywać (uwaga!) paracetamol i wit. C. Testów nie będzie. Nadmieniam, że za wyjście z domu z kwarantanny ma karę 30 tys. zł, więc nie wiem jak ma kupić ten paracetamol. I po co. 
Kurtyna  emotka  

Jeśli miał problemy z oddychaniem,źle się czuł,przypuszczał że to może być z powodu zarażenia koronawirusem ,dlaczego nie zadzwonił po pogotowie? 

asantesana

#6691824 Napisano: 23.03.2020 12:09:57
gosia16 napisał(a):

Jeśli miał problemy z oddychaniem,źle się czuł,przypuszczał że to może być z powodu zarażenia koronawirusem ,dlaczego nie zadzwonił po pogotowie? 

Ponieważ wg wytycznych, które dostał w samolocie miał dzwonić do Sanepidu, tam dalej pokierowano go tak jak wyżej opisałam. Kończę temat, bo zaczynam odnosić dziwne wrażenie, że zwariowałam. 
1 @gnieszk@ 0

takaja86

#6691825 Napisano: 23.03.2020 12:10:45
Znajomy wraca z Niemiec w sobotę, będzie musiał odbyć 2 tygodniowa kwarantanne, w domu ma żonę która jest 2 miesiące po wycięciu guza z piersi, 20 km od jego zamieszkania jest ośrodek do odbywania kwarantanny Ale on tam tej kwarantanny odbyć nie może bo ten ośrodek ma mieć miejsce na wypadek dużej epidemii w naszym regionie, więc ma dwa wyjścia albo wziąć hotel co i tak graniczy z cudem bo raczej hotele nie pracuje, albo odbyć kwarantanne w domu w którym nie ma szans nie spotykać się z żoną. A co jeśli jest chory? Wówczas naraża ja na śmierć Ale kogo to obchodzi. 
Ten system jest do kitu i tyle, ludzie są nieodpowiedzialni to jedno A drugie gdyby rzeczywiście chcieli to powstrzymać to by kazali wszystko zamknąć A nie siedzisz w domu i raczej nie masz szans się zarazić Ale Twój mąż musi pracować bo szef nie widzi problemu. Dodam że mój mąż jest rehabilitantem i szef nie zapewni mu maski ani żadnego zabezpieczenia A wiecie kto jest najbardziej chętny na te zabiegi i masaże? Wszyscy ludzie 70 plus. Mój mąż jest narażony i naraża mnie i córkę to jest wszystko chore. Także tak...

as32572

#6691827 Napisano: 23.03.2020 12:15:58
takaja86 napisał(a):

Znajomy wraca z Niemiec w sobotę, będzie musiał odbyć 2 tygodniowa kwarantanne, w domu ma żonę która jest 2 miesiące po wycięciu guza z piersi, 20 km od jego zamieszkania jest ośrodek do odbywania kwarantanny Ale on tam tej kwarantanny odbyć nie może bo ten ośrodek ma mieć miejsce na wypadek dużej epidemii w naszym regionie, więc ma dwa wyjścia albo wziąć hotel co i tak graniczy z cudem bo raczej hotele nie pracuje, albo odbyć kwarantanne w domu w którym nie ma szans nie spotykać się z żoną. A co jeśli jest chory? Wówczas naraża ja na śmierć Ale kogo to obchodzi. 
Ten system jest do kitu i tyle, ludzie są nieodpowiedzialni to jedno A drugie gdyby rzeczywiście chcieli to powstrzymać to by kazali wszystko zamknąć A nie siedzisz w domu i raczej nie masz szans się zarazić Ale Twój mąż musi pracować bo szef nie widzi problemu. Dodam że mój mąż jest rehabilitantem i szef nie zapewni mu maski ani żadnego zabezpieczenia A wiecie kto jest najbardziej chętny na te zabiegi i masaże? Wszyscy ludzie 70 plus. Mój mąż jest narażony i naraża mnie i córkę to jest wszystko chore. Także tak...

To jest niestety chore, zwłaszcza że co z tego że Pan X jest na kwarantannie, jak siedzi w domu z całą rodziną i ta rodzina już nie jest na kwarantannie, więc potencjalnie może sie zarazić i chodzić po mieście zarażać innych.
Koleżanka wróciła z UK w pierwszy weekend jak zaczęła kwarantanna obowiązywać i nikt jej o obowiązku takim nie poinformował. Mówi, że największy problem miała z wjazdem do kraju bo nie jest polką, ale tutaj pracuje, jak juz przeszła te procedury wjazdu to ja puścili dalej bez słowa emotka
1 takaja86 0

Gość: kermit

#6691829 Napisano: 23.03.2020 12:20:16
gosia16 napisał(a):

asantesana napisał(a):

Ja już nie wiem czy to się bardziej nadaje do wątku z dowcipami, czy tutaj, ale przedstawię mam historię z dzisiaj (jedną z licznych ostatnio) i wytłumaczenie dlaczego w Polsce mamy jeszcze tak mało przypadków koronawirusa (na papierku). Kolega wrócił do Polski w poniedziałek z zagranicy, ma 14 dniową kwarantanne. To nic, że odwołali mu lot krajowy i do domu musiał wrócić z Warszawy pociągiem i autobusem. 
sobota: po niemal tygodniu kwarantanny dostał gorączkę
niedziela: zaczął kaszleć i gorzej się czuć. Zgłosił to policjantom, którzy byli na kontroli. Policja olała sprawę. Zadzwonił do sanepidu, niestety sanepid działa pon-pt 7-15:00. Zadzwonił do NFZ, tam polecono mu zadzwonić w poniedziałek do sanepidu, a jeśli w niedzielę będzie się źle czuł, ma stawić się na oddział zakaźny (byle nie komunikacja miejską, więc chyba ma pofrunąć)
poniedziałek: już ciężko dyszy przy przejściu z pokoju do łazienki. Zadzwonił do sanepidu. O testach może zapomnieć, ma zadzwonić (zadzwonić! nie iść) do lekarza pierwszego kontaktu (tak, dobrze czytacie). Na pytanie co lekarz pierwszego kontaktu ma zrobić usłyszał odpowiedź od pani, ze nie wie, ale takie sa procedury... Przez PZU umówił konsultacje telefoniczną z lekarzem pierwszego kontaktu, który kazał mu zażywać (uwaga!) paracetamol i wit. C. Testów nie będzie. Nadmieniam, że za wyjście z domu z kwarantanny ma karę 30 tys. zł, więc nie wiem jak ma kupić ten paracetamol. I po co. 
Kurtyna  emotka  

Jeśli miał problemy z oddychaniem,źle się czuł,przypuszczał że to może być z powodu zarażenia koronawirusem ,dlaczego nie zadzwonił po pogotowie? 

0 0

Gość: gosia16

#6691831 Napisano: 23.03.2020 12:28:09
asantesana napisał(a):

gosia16 napisał(a):

Jeśli miał problemy z oddychaniem,źle się czuł,przypuszczał że to może być z powodu zarażenia koronawirusem ,dlaczego nie zadzwonił po pogotowie? 

Ponieważ wg wytycznych, które dostał w samolocie miał dzwonić do Sanepidu, tam dalej pokierowano go tak jak wyżej opisałam. Kończę temat, bo zaczynam odnosić dziwne wrażenie, że zwariowałam. 

Masz rację,takie są procedury,,ale w sytuacji zagrożenia życia pogotowie przyjedzie do nas i na oddział zakaźny na pewno zawiezie. No niestety nie wiemy na ile te trudności w oddychaniu były odczuwane przez znajomego jako zagrożenie życia.
0 0

Gość: kermit

#6691839 Napisano: 23.03.2020 12:37:01
gosia16 napisał(a):

asantesana napisał(a):

gosia16 napisał(a):

Jeśli miał problemy z oddychaniem,źle się czuł,przypuszczał że to może być z powodu zarażenia koronawirusem ,dlaczego nie zadzwonił po pogotowie? 

Ponieważ wg wytycznych, które dostał w samolocie miał dzwonić do Sanepidu, tam dalej pokierowano go tak jak wyżej opisałam. Kończę temat, bo zaczynam odnosić dziwne wrażenie, że zwariowałam. 

Masz rację,takie są procedury,,ale w sytuacji zagrożenia życia pogotowie przyjedzie do nas i na oddział zakaźny na pewno zawiezie. No niestety nie wiemy na ile te trudności w oddychaniu były odczuwana przez znajomego jako zagrożenie życia.

Na pewno nie zwykłe pogotowie z najbliższego szpitala. w ten sposób stwarza się zagrożenie dla personelu z nieprzystosowanej karetki...

Gość: gosia16

#6691842 Napisano: 23.03.2020 12:39:00
kermit napisał(a):

gosia16 napisał(a):

asantesana napisał(a):

gosia16 napisał(a):

Jeśli miał problemy z oddychaniem,źle się czuł,przypuszczał że to może być z powodu zarażenia koronawirusem ,dlaczego nie zadzwonił po pogotowie? 

Ponieważ wg wytycznych, które dostał w samolocie miał dzwonić do Sanepidu, tam dalej pokierowano go tak jak wyżej opisałam. Kończę temat, bo zaczynam odnosić dziwne wrażenie, że zwariowałam. 

Masz rację,takie są procedury,,ale w sytuacji zagrożenia życia pogotowie przyjedzie do nas i na oddział zakaźny na pewno zawiezie. No niestety nie wiemy na ile te trudności w oddychaniu były odczuwana przez znajomego jako zagrożenie życia.

Na pewno nie zwykłe pogotowie z najbliższego szpitala. w ten sposób stwarza się zagrożenie dla personelu z nieprzystosowanej karetki...

Oczywiście,dlatego wcześniej pisałam, że jeżeli zgłaszamy to podajemy objawy i że jesteśmy na kwarantannie.Oni już wyślą odpowiedni zespół.
0 0

Gość: gosia16

#6691843 Napisano: 23.03.2020 12:41:36
kermit napisał(a):

gosia16 napisał(a):

asantesana napisał(a):

Ja już nie wiem czy to się bardziej nadaje do wątku z dowcipami, czy tutaj, ale przedstawię mam historię z dzisiaj (jedną z licznych ostatnio) i wytłumaczenie dlaczego w Polsce mamy jeszcze tak mało przypadków koronawirusa (na papierku). Kolega wrócił do Polski w poniedziałek z zagranicy, ma 14 dniową kwarantanne. To nic, że odwołali mu lot krajowy i do domu musiał wrócić z Warszawy pociągiem i autobusem. 
sobota: po niemal tygodniu kwarantanny dostał gorączkę
niedziela: zaczął kaszleć i gorzej się czuć. Zgłosił to policjantom, którzy byli na kontroli. Policja olała sprawę. Zadzwonił do sanepidu, niestety sanepid działa pon-pt 7-15:00. Zadzwonił do NFZ, tam polecono mu zadzwonić w poniedziałek do sanepidu, a jeśli w niedzielę będzie się źle czuł, ma stawić się na oddział zakaźny (byle nie komunikacja miejską, więc chyba ma pofrunąć)
poniedziałek: już ciężko dyszy przy przejściu z pokoju do łazienki. Zadzwonił do sanepidu. O testach może zapomnieć, ma zadzwonić (zadzwonić! nie iść) do lekarza pierwszego kontaktu (tak, dobrze czytacie). Na pytanie co lekarz pierwszego kontaktu ma zrobić usłyszał odpowiedź od pani, ze nie wie, ale takie sa procedury... Przez PZU umówił konsultacje telefoniczną z lekarzem pierwszego kontaktu, który kazał mu zażywać (uwaga!) paracetamol i wit. C. Testów nie będzie. Nadmieniam, że za wyjście z domu z kwarantanny ma karę 30 tys. zł, więc nie wiem jak ma kupić ten paracetamol. I po co. 
Kurtyna  emotka  

Jeśli miał problemy z oddychaniem,źle się czuł,przypuszczał że to może być z powodu zarażenia koronawirusem ,dlaczego nie zadzwonił po pogotowie? 

Bezzwłocznie to nie zawsze trwa tak bezzwłocznie,bo nie zawsze się można dodzwonić z tego co pisały różne osoby na internecie,a z zaburzeniami oddychania raczej ciężko prowadzić samochód.
0 0

patyk

#6691845 Napisano: 23.03.2020 12:42:43
takaja86 napisał(a):

Znajomy wraca z Niemiec w sobotę, będzie musiał odbyć 2 tygodniowa kwarantanne, w domu ma żonę która jest 2 miesiące po wycięciu guza z piersi, 20 km od jego zamieszkania jest ośrodek do odbywania kwarantanny Ale on tam tej kwarantanny odbyć nie może bo ten ośrodek ma mieć miejsce na wypadek dużej epidemii w naszym regionie, więc ma dwa wyjścia albo wziąć hotel co i tak graniczy z cudem bo raczej hotele nie pracuje, albo odbyć kwarantanne w domu w którym nie ma szans nie spotykać się z żoną. A co jeśli jest chory? Wówczas naraża ja na śmierć Ale kogo to obchodzi. 
Ten system jest do kitu i tyle, ludzie są nieodpowiedzialni to jedno A drugie gdyby rzeczywiście chcieli to powstrzymać to by kazali wszystko zamknąć A nie siedzisz w domu i raczej nie masz szans się zarazić Ale Twój mąż musi pracować bo szef nie widzi problemu. Dodam że mój mąż jest rehabilitantem i szef nie zapewni mu maski ani żadnego zabezpieczenia A wiecie kto jest najbardziej chętny na te zabiegi i masaże? Wszyscy ludzie 70 plus. Mój mąż jest narażony i naraża mnie i córkę to jest wszystko chore. Także tak...

A może znajomy najzwyczajniej w świecie zostanie w Niemczech? Oczywiście o ile ma taką możliwość bo wiadomo że różne są sytuacje...
Ja wiem, ze sporo osób musi wrócić do kraju, jednak mocno mnie wkurza ilość osób które wracaja po latach, narażając swoje rodziny i znajomych tutaj. Jeśli ktoś ma swoje życie tam, ma gdzie mieszkać, i jest tam od lat to po co do cholery nagle na łapu capu wraca...  A już to ile z nich wraca prosto do domów swoich starszych, schorowanych rodziców to dla mnie jest szok... 

asantesana

#6691847 Napisano: 23.03.2020 12:46:24
gosia16 napisał(a):

asantesana napisał(a):

gosia16 napisał(a):

Jeśli miał problemy z oddychaniem,źle się czuł,przypuszczał że to może być z powodu zarażenia koronawirusem ,dlaczego nie zadzwonił po pogotowie? 

Ponieważ wg wytycznych, które dostał w samolocie miał dzwonić do Sanepidu, tam dalej pokierowano go tak jak wyżej opisałam. Kończę temat, bo zaczynam odnosić dziwne wrażenie, że zwariowałam. 

Masz rację,takie są procedury,,ale w sytuacji zagrożenia życia pogotowie przyjedzie do nas i na oddział zakaźny na pewno zawiezie. No niestety nie wiemy na ile te trudności w oddychaniu były odczuwana przez znajomego jako zagrożenie życia.

Gosiu, ja nie wierzę w to co czytam. To od czego są "takie procedury"? Po drugie, czy dzwonić naprawdę trzeba jak się jest już w stanie agonalnym, to o to w tej izolacji ludzi chorych chodzi? Przecież on za chwilę skończy kwarantannę i nawet jeśli lżej przejdzie chorobę, to wyjdzie na ulicę nadal zarażając, rodzina też chce wrócić do domu. A dzwonił, bo chciał być człowiekiem odpowiedzialnym i nikogo nie zarazić, bardziej martwiąc się o bliskich niż o siebie. Koniec kropka z mojej strony.

mama-l-k-m

#6691848 Napisano: 23.03.2020 13:04:32
koniczynka123 napisał(a):

mama-l-k-m napisał(a):


Nie wiem gdzie wy mieszkacie ale w małopolsce nie ma takich problemów. Syn znajomej wrócił z Holandii 2 tyg temu, tez dostał od razu kwarantanne, po tygodniu wzięli go do szpitala bo zaczął się dusić, wynik( po 2 dniach) niestety pozytywny emotka Ale już lepiej się czuje. Może warto zadzwonić do innego sanepidu, bo nie chce mi się wierzyć co piszecie skoro wiem, że tu jest inaczej. A wkurza mnie, że potem panikarze (jak mówi Tyszkiewicz: chorzy z urojenia) piszą na FB jakie to mieli ciężkie przejścia z podejrzeniem u siebie koronowirusa a na koniec mają wynik negatywny emotka

Dobrze czytać, że w innych miejscach jest lepiej. Choć wydaje mi się, że w tej chwili każde województwo, każdy powiat będzie się różnił. W jednym będzie brakować testów, w innym miejsc w szpitalach, w innych odzieży... Mam tylko nadzieję, że w porę zabezpieczą i w odzież i testy i zaczną coraz więcej robić na dobę a nie, że lekarze czekają na wynik pacjenta więcej niż dobę.
0 0

jokan

#6691850 Napisano: 23.03.2020 13:05:27
patyk napisał(a):

takaja86 napisał(a):

Znajomy wraca z Niemiec w sobotę, będzie musiał odbyć 2 tygodniowa kwarantanne, w domu ma żonę która jest 2 miesiące po wycięciu guza z piersi, 20 km od jego zamieszkania jest ośrodek do odbywania kwarantanny Ale on tam tej kwarantanny odbyć nie może bo ten ośrodek ma mieć miejsce na wypadek dużej epidemii w naszym regionie, więc ma dwa wyjścia albo wziąć hotel co i tak graniczy z cudem bo raczej hotele nie pracuje, albo odbyć kwarantanne w domu w którym nie ma szans nie spotykać się z żoną. A co jeśli jest chory? Wówczas naraża ja na śmierć Ale kogo to obchodzi. 
Ten system jest do kitu i tyle, ludzie są nieodpowiedzialni to jedno A drugie gdyby rzeczywiście chcieli to powstrzymać to by kazali wszystko zamknąć A nie siedzisz w domu i raczej nie masz szans się zarazić Ale Twój mąż musi pracować bo szef nie widzi problemu. Dodam że mój mąż jest rehabilitantem i szef nie zapewni mu maski ani żadnego zabezpieczenia A wiecie kto jest najbardziej chętny na te zabiegi i masaże? Wszyscy ludzie 70 plus. Mój mąż jest narażony i naraża mnie i córkę to jest wszystko chore. Także tak...

A może znajomy najzwyczajniej w świecie zostanie w Niemczech? Oczywiście o ile ma taką możliwość bo wiadomo że różne są sytuacje...
Ja wiem, ze sporo osób musi wrócić do kraju, jednak mocno mnie wkurza ilość osób które wracaja po latach, narażając swoje rodziny i znajomych tutaj. Jeśli ktoś ma swoje życie tam, ma gdzie mieszkać, i jest tam od lat to po co do cholery nagle na łapu capu wraca...  A już to ile z nich wraca prosto do domów swoich starszych, schorowanych rodziców to dla mnie jest szok... 

ja tego nie rozumiem, granice są zamknięte dla cudzoziemców, a tysiącami zwozi się Polaków , a teraz czytam, że unia duzo dopłaci do powrotu Polaków z zagranicy....czy w innych krajach też tak nagminnie ściągają swoich? Czy tylko nasi robią dobrą grę pod wybory...wytłumaczy ktoś to zjawisko?

mama-l-k-m

#6691851 Napisano: 23.03.2020 13:11:35
patyk napisał(a):

takaja86 napisał(a):

Znajomy wraca z Niemiec w sobotę, będzie musiał odbyć 2 tygodniowa kwarantanne, w domu ma żonę która jest 2 miesiące po wycięciu guza z piersi, 20 km od jego zamieszkania jest ośrodek do odbywania kwarantanny Ale on tam tej kwarantanny odbyć nie może bo ten ośrodek ma mieć miejsce na wypadek dużej epidemii w naszym regionie, więc ma dwa wyjścia albo wziąć hotel co i tak graniczy z cudem bo raczej hotele nie pracuje, albo odbyć kwarantanne w domu w którym nie ma szans nie spotykać się z żoną. A co jeśli jest chory? Wówczas naraża ja na śmierć Ale kogo to obchodzi. 
Ten system jest do kitu i tyle, ludzie są nieodpowiedzialni to jedno A drugie gdyby rzeczywiście chcieli to powstrzymać to by kazali wszystko zamknąć A nie siedzisz w domu i raczej nie masz szans się zarazić Ale Twój mąż musi pracować bo szef nie widzi problemu. Dodam że mój mąż jest rehabilitantem i szef nie zapewni mu maski ani żadnego zabezpieczenia A wiecie kto jest najbardziej chętny na te zabiegi i masaże? Wszyscy ludzie 70 plus. Mój mąż jest narażony i naraża mnie i córkę to jest wszystko chore. Także tak...

A może znajomy najzwyczajniej w świecie zostanie w Niemczech? Oczywiście o ile ma taką możliwość bo wiadomo że różne są sytuacje...
Ja wiem, ze sporo osób musi wrócić do kraju, jednak mocno mnie wkurza ilość osób które wracaja po latach, narażając swoje rodziny i znajomych tutaj. Jeśli ktoś ma swoje życie tam, ma gdzie mieszkać, i jest tam od lat to po co do cholery nagle na łapu capu wraca...  A już to ile z nich wraca prosto do domów swoich starszych, schorowanych rodziców to dla mnie jest szok... 

Mam taki sam przykład obok siebie. Mąż koleżanki nie wraca do Polski aby nie narażać swojej żony i dzieci. Wie, że jest zaradna i woli nie ryzykować. Inny znajomy wrócił, ale mieszka na bloku u rodziców gdzie przechodzi kwarantannę, a rodzice przenieśli się do ich domu i mieszkają z żoną która spodziewa się dziecka. 
Trudne decyzje ale dla bezpieczeństwa.

takaja86

#6691874 Napisano: 23.03.2020 14:17:00

takaja86

#6691875 Napisano: 23.03.2020 14:22:10
Ja też uważam że ten kto ma gdzie mieszkac za granicą to powinien tam zostać i nie narażać tutaj ludzi że swojego otoczenia. A sytuacja na okeciu
Jak oni wracają i są stloczeni jeden przy drugim, pokazywali
to na Polsat news A na pytanie Pani redaktor jak to ma na celu ustrzec zdrowych przed chorymi to odpowiedziano jej że i tak będą poddani kwarantannie  emotka no spoko ale chyba lepiej być na kwarantannie i się nie zarazić niż się zarazić i żyć w obawie.

krystyna32

#6691909 Napisano: 23.03.2020 15:55:52
Musze się wyżalić, bo nie dam rady. Nie dość, że epidemia koronawirusa mnie strasznie dołuje i się po prostu boję to jeszcze kurier DPD tak mnie dziś wkurzył, że szok. Przyszedł po paczki do domu chociaż jak sam powiedział nie powinien w związku z epidemią. To ja powinnam mu je znieść ale bardzo mu się spieszyło więc wszedł. Paczki miałam oklejone z każdej strony  - "uwaga szkło", "szkło ostrożnie", a on już na klatce wali tymi paczkami o ścianę. Mówię do niego "niech Pan uważa, bo tam jest szkło". Na to on do mnie "Proszę panią, nie ma na to czasu". Teraz siedzę i się martwię w jakim stanie dojdą te przesyłki.
1 brucee 0

ziolko

#6691973 Napisano: 23.03.2020 19:17:06
krystyna32 napisał(a):

Musze się wyżalić, bo nie dam rady. Nie dość, że epidemia koronawirusa mnie strasznie dołuje i się po prostu boję to jeszcze kurier DPD tak mnie dziś wkurzył, że szok. Przyszedł po paczki do domu chociaż jak sam powiedział nie powinien w związku z epidemią. To ja powinnam mu je znieść ale bardzo mu się spieszyło więc wszedł. Paczki miałam oklejone z każdej strony  - "uwaga szkło", "szkło ostrożnie", a on już na klatce wali tymi paczkami o ścianę. Mówię do niego "niech Pan uważa, bo tam jest szkło". Na to on do mnie "Proszę panią, nie ma na to czasu". Teraz siedzę i się martwię w jakim stanie dojdą te przesyłki.

Masz godzinę odbioru i nazwisko kuriera? 
Jeśli tak, to zawsze możesz złożyć reklamację lub skargę do DPD. Albo złóż jeszcze dziś, choćby na maila lub na fb, żeby wiedzieli, jak postępują ich pracownicy 
1 brucee 0

Gość: chochliczka

#6691979 Napisano: 23.03.2020 19:42:31
wkurza mnie,ze ten tymbark  to braki i loteria ;/
0 0

ziolko

#6691994 Napisano: 23.03.2020 21:17:56
bruce napisał(a):

Dziś w skrzynce pocztowej znalazłam kartkę, która dosłownie powaliła mnie z nóg - firma, zajmująca się odbiorem odpadów, w związku z epidemią, zawiesza wykonywanie pracy (oprócz niesegregowanych) z posesji prywatnych do odwołania.  emotka

W naszych śmietnikach w bloku też jest podejrzanie dużo śmieci... szczególnie tych wielkogabarytowych. Zmieszane odebrane, bo kontenery puste
1 brucee 0