Konkursowiczki w ciąży

agusia147

#5403650 Napisano: 15.10.2012 07:46:51
katrin22 napisał(a):

Ja nie daję słodyczy często, raz na dwa dni Kubuś coś dostaje, jak już daję to biszkopciki, ale ostatnio zjadł mleczną kanapkę, tak, tak! dałam Mu emotka wiem, że cukru masa, ale byliśmy w podróży dłuższej niż była przewidywana a był już głodny, próchnicy nie dostał. Jak coś piekę to też dam kawałek na deser. Soczki pije bez cukru. Kilka razy dałam kostkę czekolady organicznej, uczulony nie jest, a miód mam i mam zamiar dawać, bo to samo zdrowie, ja od małego jadłam miodzik i nie chorowałam, zęby też mam ok.
Nie jestem na pewno bio mamą, ale staram się dawać sprawdzone produkty typu wiejskie jajka, owoce z babcinego sadu, warzywka z działki,a le kalafior czy brokuł muszę kupić, a sklepu ze zdrową żywnością nie mam więc kupuję.
Od tygodnia gotuję dla calej rodziny, wystarczy, że dosłownie posolę aby aby i odkładam dla Kubusia,a resztę doprawiam dla siebie i męża.
Jest to dużo wygodniejsze, prawie jak BLW, choć warzywa gniotę widelcem,a mięsko kroję.



Robię podobnie. Mały świetnie sobie radzi z jedzeniem w kawałkach, chrupki, biszkopty, owoce w kawałeczkach, warzywa to samo. Ostatnio posmakował jajka na miękko. Mamy kobietę co sprzedaje od swoich kurek jajka. Pycha są
0 0

benasia

#5403659 Napisano: 15.10.2012 07:50:06
no i bardzo dobrze Kasiu - my jak jestesmy u tesciow najczesciej to tak jak napisałas mały dostaje normalny obiad ale wyselekcjonowany tzn wybieram warzywka, miesko i dusze mu widelcem i dostaje czyli nie wszystko to co my ale czesc. W domu czasami tez tak, czasem gotuje mu specjalnie osobno a czasem je słoiczki - i co? Chłopak rośnie, zdrowy, wesoły i wszystko jest ok.
Najważniejsze to normalne podejście bez zbytniej przesady...
0 0

Gość: katrin22

#5403674 Napisano: 15.10.2012 07:56:21
Aiu my też wczoraj byliśmy u teściów i Mały dostal ziemniaki, kalafiorka z masełkiem i mięsko z rosołu, my jedliśmy smażone emotka Potem teściowa pokarmiła jabłuszkiem i sernikiem, popił kompocikiem.

Agusia a Twój Kamilek to express jest, nie ma co emotka mój w tym wieku jeszcze papki jadł.
0 0

Gość: katrin22

#5403676 Napisano: 15.10.2012 07:57:52
Miało być Asiu* emotka
0 0

benasia

#5403678 Napisano: 15.10.2012 07:59:10
Mój też szybko jadł normalne emotka
I też mu z masłem daję obiadek, a wczoraj u tesciow rosołek jadł taki fajny że dodałam marchewki, makaron, miesko i pietruszke troszke wywaru i wcinał emotka
0 0

Gość: size

#5403686 Napisano: 15.10.2012 08:02:30
A'propos jedzenia w kawałkach i gryzienia: pamiętam jak byłam z Olą na spacerze w parku, słonko, wczesna wiosna chyba, tu kaczka, tam wiewiórka, staw i ogólnie sielsko. Zaopatrzona byłam w jakieś chrupki ryżowe z hippa, chyba miśki, nie pamiętam, a to był pierwszy i ostatni raz. I nagle moje młode, już wyposażone w zęby dosyć, jak zaczęła się krztusić, oczy jej wyszły metr przed wózek, nie potrafiła złapać oddechu. Ja przerażona, usiłowałam jej pomóc jakoś, ale po minucie chyba doszła do siebie. Tego ryżowego onego skosztowałam potem - był tak twardy miejscami, ze nie wiem czy ja dałabym radę. Zawsze kojarzyła mi się ta przekąska z waflami ryżowymi z sonko, takie miękkie, przyjemne, rozpływające się samo. Do głowy nie przyszło mi niestety sprawdzić, czy produkt dedykowany właśnie dzieciakom może być taki trudny do zgryzienia. Koszmar.

Swoją drogą, śliną też można się zakrztusić, ale stawiam tego barbarzyńcę emotka

Moje nie jadło słodkiego z wyboru do kwietnia tego roku czyli miała 2 lata i 10 mcy. Nie piło też soków, jedynie wodę i mleko. Teraz posmakowała i mimo, że wcześniej nieznane,doskonale wkomponowało się w jej podniebienie.

Ale ograniczam z czystego sumienia, choć nie walczę jak ma zjeść - wszystko z umiarem. Ale moja jest już stara emotka

0 0

agusia147

#5403687 Napisano: 15.10.2012 08:02:46
Mój rosołek, pomidorówkę wcina w sumie taką jak my jemy. Młody je bardzo ładnie i w sumie nawet się nie brudzi.
0 0

Gość: size

#5403691 Napisano: 15.10.2012 08:05:37
agusia147 napisał(a):

Mój rosołek, pomidorówkę wcina w sumie taką jak my jemy. Młody je bardzo ładnie i w sumie nawet się nie brudzi.




Ha emotka Teraz się nie brudzi emotka :):)

Plamyyyy nadchodząąąą z wiekiemmm emotka

0 0

Gość: katrin22

#5403718 Napisano: 15.10.2012 08:19:43
Agatko moje bobo już nie raz się krztusiło...co ja przeszłam emotka Raz dałam dziecku biszkopcika, to Kubuś jak się wgryzł do połowy, zaczął żuć i znów resztę zapchał, nie zdążyłam chwycić tego biszkopta. Zrobił się czerwony, zaczął sie krztusić. To aj szybko wzięłam Go i przerzuciłam przez kolano i zaczęłam mocno oklepywać plecki, trochę to trwało, ale wiem, że jak dziecko nie przestaje kasłąć po 10 minutach trzeba wezwać pogotowie. Chrupkami kukurydzianymi też mi się krztusił, więc daję tylko te długie pałeczki i końcówkę wyrzucam.
JAk normalnie dziecko karmię, to się nie krztusi, ale jak samo ma jeść, to gorzej, choć dziś jadł chrupki kukurydziane i ndał radę.

A śliną to jakiś tydzień temu zaczął się krztusić, stał sobie i trzymał się krzesła az nagle tak zaczął kasłąć, poleciałam i znółw oklepywałam, ale to odbiło Mu się prawdopodobnie, bo wcześniej jadł obiadek.

Agusia mój też uwielbia jajecznicę na masełku, dziś zjadł całe jajko i pół rogala na śniadanie, był spokój na 3h.
0 0

Gość: size

#5403733 Napisano: 15.10.2012 08:26:43
katrin22 napisał(a):

Agatko moje bobo już nie raz się krztusiło...co ja przeszłam emotka Raz dałam dziecku biszkopcika, to Kubuś jak się wgryzł do połowy, zaczął żuć i znów resztę zapchał, nie zdążyłam chwycić tego biszkopta. Zrobił się czerwony, zaczął sie krztusić. To aj szybko wzięłam Go i przerzuciłam przez kolano i zaczęłam mocno oklepywać plecki, trochę to trwało, ale wiem, że jak dziecko nie przestaje kasłąć po 10 minutach trzeba wezwać pogotowie. Chrupkami kukurydzianymi też mi się krztusił, więc daję tylko te długie pałeczki i końcówkę wyrzucam.
JAk normalnie dziecko karmię, to się nie krztusi, ale jak samo ma jeść, to gorzej, choć dziś jadł chrupki kukurydziane i ndał radę.

A śliną to jakiś tydzień temu zaczął się krztusić, stał sobie i trzymał się krzesła az nagle tak zaczął kasłąć, poleciałam i znółw oklepywałam, ale to odbiło Mu się prawdopodobnie, bo wcześniej jadł obiadek.



Oj to też już przeszłaś emotka

Okropne uczucie, a pamiętam, jak Olka się urodziła, to czytałam o zasadach udzielania pierwszej pomocy takim maluchom.
W zasadzie w niewielu miejscach o tym piszą a chyba powinni.
0 0

agusia147

#5403735 Napisano: 15.10.2012 08:27:45
katrin22 napisał(a):

Agatko moje bobo już nie raz się krztusiło...co ja przeszłam emotka Raz dałam dziecku biszkopcika, to Kubuś jak się wgryzł do połowy, zaczął żuć i znów resztę zapchał, nie zdążyłam chwycić tego biszkopta. Zrobił się czerwony, zaczął sie krztusić. To aj szybko wzięłam Go i przerzuciłam przez kolano i zaczęłam mocno oklepywać plecki, trochę to trwało, ale wiem, że jak dziecko nie przestaje kasłąć po 10 minutach trzeba wezwać pogotowie. Chrupkami kukurydzianymi też mi się krztusił, więc daję tylko te długie pałeczki i końcówkę wyrzucam.
JAk normalnie dziecko karmię, to się nie krztusi, ale jak samo ma jeść, to gorzej, choć dziś jadł chrupki kukurydziane i ndał radę.

A śliną to jakiś tydzień temu zaczął się krztusić, stał sobie i trzymał się krzesła az nagle tak zaczął kasłąć, poleciałam i znółw oklepywałam, ale to odbiło Mu się prawdopodobnie, bo wcześniej jadł obiadek.

Agusia mój też uwielbia jajecznicę na masełku, dziś zjadł całe jajko i pół rogala na śniadanie, był spokój na 3h.



Kamil w sumie ograniczył się do 4 posiłków w ciągu dnia. Rano je śniadanko po przebudzeniu, potem około 13-14 obiadek, potem około 18 podwieczorek, i około 22 już wcina przed snem.
0 0

Gość: dianek

#5403736 Napisano: 15.10.2012 08:28:33
Kasiu, a kto Ci nagadał, że jak dziecko przez 10 min nie przestaje kaszleć to trzeba dzwonić na pogotowie? emotka

eh kobitki, doczytajcie sobie co się dzieje z dzieckiem jak jest ryzyko zadławienia

krztuszenie się to nic groźnego
dławienie się to coś groźnego

to dwie różne rzeczy, dwa różne mechanizmy

jeśli dziecko ma odruch wymiotny, nie kaszle tyklo się dławi nie móc ani złapać oddechu, ani zwymiotować - to jest sprawa poważna

jak kaszle to odkaszle i tyle
0 0

Gość: katrin22

#5403747 Napisano: 15.10.2012 08:34:55
Dianko w Pytaniu na śniadanie mówili emotka
Specjalnie oglądałam jak byłam jeszcze w ciąży, by w razie W potrafić pomóc dziecku.
Choć moje jeszcze długo sobie pokasłiwało, ale widziałam, że wraca do formy to się uspokoiłam.

To mnie uspokoiłaś, w takim razie moje się krztusiło, ale stracha mi napędził.
0 0

Gość: size

#5403750 Napisano: 15.10.2012 08:37:00
dianek napisał(a):

Kasiu, a kto Ci nagadał, że jak dziecko przez 10 min nie przestaje kaszleć to trzeba dzwonić na pogotowie? emotka

eh kobitki, doczytajcie sobie co się dzieje z dzieckiem jak jest ryzyko zadławienia

krztuszenie się to nic groźnego
dławienie się to coś groźnego

to dwie różne rzeczy, dwa różne mechanizmy

jeśli dziecko ma odruch wymiotny, nie kaszle tyklo się dławi nie móc ani złapać oddechu, ani zwymiotować - to jest sprawa poważna

jak kaszle to odkaszle i tyle




Eh dianek...
Ty nam powiesz...

:)

Moje miało symptomy zadławienia, była akcja laicka ratunkowa. W zasadzie po uderzeniach między łopatki doszła do się. Ona - mi też wtedy ktoś powinien - mąż ? - zrobić sztuczne oddychanie emotka . Pamiętam jak czerwono-brunatno-zielona usiłowała złapać powietrze. Straszne.

0 0

Gość: agasiam

#5403751 Napisano: 15.10.2012 08:37:20
dziewczyny a Wy te obiadki maluchą podajecie z solą?Ja chetnie dałabym zupkę którą gotuje dla nas ale ona jest już doprawiona a pediatra nam mówił że sól dopiero po roku. Mam tez problem z nabiałem bo również dostałam wytyczne że po roku (przetworzone-ser, twaróg, jogurt)a z tego co czytam to nawet jogurty dla maluchów są na mleku krowim bo z modyfikowanego sie nie da. Czasem jak robie obiad w parowarze to ziemniaczek z warzywami i rybką zje a my sobie doprawiamy na talerzu.
0 0

Gość: katrin22

#5403759 Napisano: 15.10.2012 08:43:40
agasiam ja daję lekko posolone, ale tej soli jest kilka ziarenek na garczek emotka nie solę do smaku, tylko dla zdrówka, bo sól też jest potrzebna. Choć nie powiem mój wczoraj u teściów jadl lekko posolone i chętniej to wcinał niż to co ja przygotowuję w domku.
Mięso z rosołu zanim doprawiam to wyciągam dla Małego, ziemniaka lekko solę, a surówkę nie doprawiam, także tylko lekko ziemniaczek.

Z tego co wiem, to jedzonko ze słoiczków jest przyprawiane, a tego niestety nie ma na etykiecie.
0 0

benasia

#5403765 Napisano: 15.10.2012 08:48:16
ja nie solę malemu nic ale i sobie nie robie jajecznicy z solą bo nie lubie.
Co do gryzienia mój wcina chrupki kukurydziane wszystkie głównie te pałeczki, biszkopty również zjada i nie krztusi się wcale.

Ale za to ślini się obecnie na potegę, kupy tez luźne no i gryzienie - zęby nachodzą znów... emotka
Czasami kilka razy na dzień muszę bluzkę zmieniać... emotka
0 0

agusia147

#5403774 Napisano: 15.10.2012 08:51:48
My to mamy 4 ząbki i wczoraj był marudny jak nie wiem.
0 0

benasia

#5403776 Napisano: 15.10.2012 08:53:26
a u nas po ostatnim wyskoku 4 zęby na raz co wyszły obawiam się że znów taka akcja będzie...
0 0

Gość: size

#5403781 Napisano: 15.10.2012 08:58:15
benasia napisał(a):

ja nie solę malemu nic ale i sobie nie robie jajecznicy z solą bo nie lubie.
Co do gryzienia mój wcina chrupki kukurydziane wszystkie głównie te pałeczki, biszkopty również zjada i nie krztusi się wcale.

Ale za to ślini się obecnie na potegę, kupy tez luźne no i gryzienie - zęby nachodzą znów... emotka
Czasami kilka razy na dzień muszę bluzkę zmieniać... emotka



Też nie soliliśmy długo, potem trochę , z uwagi na jod. Ale rzeczywiście fajny smak można uzyskać stosując przyprawy. A Olka jak jadła biszkopty, pałki chrupek kukurydzianych, skórkę od chleba, nigdy-nigdy się nie zakrztusiła.

W zasadzie chciałam przede wszystkim chyba uczulić na to, co podajemy bez sprawdzenia - ja podałam je wierząc, ze mogę zaufać produktowi. I to było b. nietrafione.
0 0