Nasz serwis prowadzony przez Adriana Pionkę wraz naszymi partnerami wymienionymi w Polityce
Prywatności wykorzystuje pliki cookies zapisywane na Twoim urządzeniu i inne technologie do
zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania
ruchu na stronie i w Internecie.
Przetwarzanie danych jest uzasadnione z uwagi na nasze usprawiedliwione potrzeby, co obejmuje między
innymi konieczność zapewnienia bezpieczeństwa usługi (np. sprawdzenie, czy do Twojego konta nie
loguje się nieuprawniona osoba), dokonanie pomiarów statystycznych, ulepszania naszych usług i
dopasowania ich do potrzeb i wygody użytkowników (np. personalizowanie treści w usługach) jak
również prowadzenie marketingu i promocji własnych usług Administratora. Dane te są przetwarzane do
czasu istnienia uzasadnionego interesu lub do czasu złożenia przez Ciebie sprzeciwu wobec
przetwarzania.
Dane osobowe będą przekazywane wyłącznie naszym podwykonawcom, tj. dostawcom usług informatycznych
i/lub partnerom wymienionym w
Polityce
Prywatności.
Przysługuje Ci prawo żądania dostępu do treści danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia oraz
prawo do ograniczenia ich przetwarzania. Ponadto także prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie
bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, prawo do przenoszenia danych oraz prawo do wniesienia
sprzeciwu wobec przetwarzania danych osobowych. Posiadasz prawo wniesienia skargi do Prezesa Urzędu
Ochrony Danych Osobowych.
agusia147
Postów 4520
Data rejestracji 01.11.2010
Punkty karne 0
Konkursy dodane
Zrobię zakupy w: Top Market, Rossman, Tesco, Real, Auchan, Carrefour, Lidl, Biedronka, Żabka
Gość: agasiam
Gość: size
My niestety, od Oli 1.roku do 2. byliśmy gównie słoiczkowi. Zmiana miejsca zamieszkania, formalności, zawsze w wyjazdach, powroty późne do domu. Pamiętam jakieś deserki z bobovity i hippa, zupki z bobovity, i danie dnia: hipp - ryż plus brokułki i królik, tagiatelle z rybą itp. - tam, gdzie były większe cząstki. Zawsze gotowałam żółtko i dodawałam do posiłków.
Moje dziecko dzielnie się trzyma, anemii nie zaliczyła, jest super bystra --> ocenia mama
Ale sporo juz minęło od tego czasu.
A powiem Ci Agusia, ze akurat dania ze słoiczków kosztowałam i mi smakowały (tylko hippy dania i tylko zupy bobovita).
Myślę, ze to może być alternatywa dla osób , powiedzmy, bez wyjścia.
Różne są szkoły, ze swojej jestem zadowolona względnie. Teraz za to mogłabym upolować dla Oli sarnę
Ale nie dałabym rady, bo je kocham
agusia147
Postów 4520
Data rejestracji 01.11.2010
Punkty karne 0
Konkursy dodane
Gość: agasiam
Chyba smakiem to raczej nie ma się co kierować bo co innego dzieci co innego dorośli. Ja raczej smakoszem gotowanego ziemniaka z marchewką bez przypraw nie jestem tak samo jak mleka modyfikowanego. My mamy zawsze słoiczek w lodówce na wszelki wypadek ale dzielne gotuje sama. A z tą solą to wydaje mi się że sporadycznie nic sie nie stanie ale gdyby maluszek codziennie jadł posiłki jak rodzice-osolone to raczej niewskazane. Sól obciąża nerki.
Gość: size
My chyba pierwsze jabłuszko, jak miała 4-5 mcy z gerbera mieliśmy
Nie kosztowałam, ale mam nagrane jak się krzywiła.
Nagrywajcie co się da, nigdy tyle się nie zapamięta, teraz jak oglądamy to tak cudnie sie robi...
agusia147
Postów 4520
Data rejestracji 01.11.2010
Punkty karne 0
Konkursy dodane
Gość: size
Teraz się o tym nie myśli, tyle spraw jest, jak za rok obejrzycie to zobaczysz jaka wartościowa pamiątka będzie
Zresztą już wiesz, bo ją tworzysz
Cudne są takie maluchy ...
Ja nagrywałam telefonem pierwsze słowa, wydobyte podczas obiadów
Gość: katrin22
agasiam ja także nie dałabym dziecku posiłek przyprawiony wg mego uznania. Jak solę ziemniaczki, to zastanawiam się, czy w ogóle coś trafi do brzuszka, bo to są mikroskopijne ilości, a mleka pije Kubuś mniej niż kiedyś, więc tego jodu też jest mniej. Ja staram się urozmaicać dietę. Choć czasem zdarza mi się gotować coś na dwa dni.
Nie mam pomysłu na śniadania, a kaszek smakowych już nie kupuję, jemy:
- kaszkę kukurydzianą na mm z deserkiem, mannę z sokiem, jajecznicę na maśle, rogaliki/ bułki z masełkiem/ pomidorkiem, chudą drobiową wędlinką. Kupiłam płatki Nestle kukurydziane i raz dałam odrobinę, ale nie wiem od kiedy można je dawać...
Gość: size
Widziała też w menu innych dzieciaków racuszki ale nie korzystałam.
Gość: katrin22
O nalesniki dobry pomysł
a twarożek mój już wcina
Gość: size
Też zdobywałam zaufane cielęce i mroziłam
Ale czy to było to co mówiono to nie mam jęcia po
Dziecko zdrowe.
Gość: grusia
Ci do smaku sloiczkow - normalne ze doroslemu nie podejda bo ma już zjechany smak a dziecko czuje inaczej . Solić nie solimy prawie wcale a jeśli już to na samym końcu bo zdrowiej. Dla nas o smaku stanowi jakość produktów i zioła.
Gość: size
Grusia, Ty nawet nie wiesz w jakim procencie Twoich wypowiedzi się zgadzam
Ja kupowałam parówki, nosz kurde, od Pani ZE wsi,podobno 90% to młoda krówka.Moja siostra kupowała mi 10 jak był sezon. Zamrażałam, znikało po tygodniu. Jak nie Ola to my...
ps. Grusiaaaaa
Daliśmy Oli broncho.... 3 dni juz je...
Boję się bardzo.
Gość: grusia
Te np cielece warto sprawdzic czy tam tej cieleciny tam nie ma tylko w formie dodatku.
U nas dziadek sie w to bawi stad mamy szyneczki czy biala kielbase - pycha
Bedzie Git - oby to cos dalo - moj znowu kaszle i ma katar - idziemy dzis do lekarza, poczekamy jeszcze i zobaczymy czy nie zmienimy zdania.
Gość: grusia
benasia
Postów 9176
Data rejestracji 08.11.2010
Punkty karne 0
Konkursy dodane
A co do jedzonka z sloiczka to wcale nie jest takie najgorsze bo próbowałam
Zrobię zakupy na konkursy w: ABC, Tesco HM, Intermarche, Kaufland, Polomarket, Dino, Eko, Biedronka i innych - pw
Gość: dianek
tutaj jest bardzo dobry opis jak pomóc: http://www.pierws...moc.com/zadlawienie/ przeczytajcie sobie wytyczne i dla dziecka i dla niemowlaka, weźcie dzieciaczka, zobaczcie sobie gdzie ma to miejsce poniżej mostka gdzie trzeba uciskać
tak z praktyki - jeśli dzieciak kaszle to nie trzeba nim wywijać w te i we wte
jeśli kaszle i nie może złapać oddechu (kaszel jest przyduszony) to polecam obrócić malucha żeby głowę miał niżej i klepać po łopatkach
jeśli dziecko się faktycznie dławi i nie może złapać oddechu (nie może wywołać odruchu kaszlu), a klepanie nic nie daje - to uciskamy poniżej mostka
tylko uwaga - jak zadziała to brzdąc zwróci wszystko to ma w żołądku (dzięki czemu udrożni sobie przełyk
pogotowie wzywamy gdzie dziecko zaczyna tracić przytomność (jest blade/sine, leci przez ręce, nie ma z nim kontaktu)
warto również wiedzieć, że absolutnie nie należy robić sztucznego oddychania, jeśli dziecko jest przytomne, samo jest w stanie złapać choć o drobinę powietrza
wykonanie sztucznego oddychania w przypadku zadławienia prawie zawsze przepycha ciało obce dalej - dziecko odzyskuje oddech, ale później jest zabawa z wyjmowaniem takiego ciała no i stanami zapalnymi po drobinkach które zostały w płucach
jak coś nie jasne to pytać
co do jedzenia - to ja się może nie będę lepiej wypowiadać
słodyczy nie jadam, solić solę, ale nie zawsze, młody soli nie dostaje bo niszczy nerki (piasku w wieku dziecięcym mu serwować nie będę), czekolade kiedyś dostanie, ale to jeszcze ho ho - póki co nie będę mu odbierała frajdy z rozkoszowania się słodkością świeżych i suszonych owoców, domowego biszkopta z serkiem itp
kwestia wyrobienia w dziecku dobrych nawyków
żeby później nie było jak u pewnych znajomych - mamusia marudzi, że jest gruba, że masakra, że nie może zejść z wagą poniżej 65kg, że syn też ma nadwagę, że lekarka na nią krzyczy..
a słodycze ze stołu nie znikają
z resztą jedzą w ogóle takie ilości syfu że szkoda gadać
dzieciak na kurczaku, parówkach i danonkach
Gość: agasiam
monika1985monik
Postów 1415
Data rejestracji 08.04.2010
Punkty karne 0
Konkursy dodane