Popraw sobie humor...

Gość: awi

#6667282 Napisano: 18.12.2019 13:23:27

Gość: awi

#6667284 Napisano: 18.12.2019 13:24:26

bubba

#6667979 Napisano: 20.12.2019 16:13:05
https://lovekrako...DQyqWbVf3tJ9OJvuCygU

Nie wiem czy to bardziej śmieszy czy wkurza. Jak tak dalej pójdzie to w kolejnej kadencji "dobrej zmiany" możemy spodziewać się wygranych w postaci bonów do wykorzystania podczas składki w kościeleemotka
0 0

asantesana

#6667989 Napisano: 20.12.2019 16:46:06
bubba napisał(a):

https://lovekrako...DQyqWbVf3tJ9OJvuCygU

Nie wiem czy to bardziej śmieszy czy wkurza. Jak tak dalej pójdzie to w kolejnej kadencji "dobrej zmiany" możemy spodziewać się wygranych w postaci bonów do wykorzystania podczas składki w kościele emotka

"ludzie podczas składki rozkładają ręce i pokazują kartę. Ofiaromat wydaje się wyjściem naprzeciw tej grupie ludzi..." emotka  
2 myla, joan 0

jokan

#6668181 Napisano: 21.12.2019 18:32:48

maryam

#6668403 Napisano: 23.12.2019 00:28:32
1 bezaczek7 0

jokan

#6668523 Napisano: 23.12.2019 15:15:13

stamp2

#6668539 Napisano: 23.12.2019 16:43:26
jokan napisał(a):

emotka
0 0

anaesth

#6668812 Napisano: 26.12.2019 12:21:47


Na szczęście takie rzeczy to nie u nas emotka

pioge7

stamp2

#6669645 Napisano: 31.12.2019 11:33:44
1 jokan 0

pioge7

#6669740 Napisano: 31.12.2019 16:39:16

przygotowania do Sylwestra idą pełną parą emotka  

ludzka_istota

#6671599 Napisano: 08.01.2020 17:32:44
A my narzekamy na nagrody... Kiedyś to było!

https://www.faceb.../?type=3&theater

pioge7

#6671984 Napisano: 09.01.2020 17:59:55

pink086

#6672216 Napisano: 10.01.2020 11:11:59
Z życia  codziennego. 
Naprasowalam córeczce prasowanki na majtki z Krainą  Lodu!  Córeczka biega zachwycona i nie chce założyć  spodni. 
Mama wpadła na pomysł:
Córeczko,  musimy założyć  spodnie,  aby Anna i Elsa się nie przeziębiły i nie kichały Ci w majteczki! Spodnie założone w śmiechu!

freyja88

#6672297 Napisano: 10.01.2020 13:00:54

joan

#6674023 Napisano: 15.01.2020 20:59:20
To się nadaje tylko do tego wątku emotka

Może jeszcze pamiętacie konek z Milką, gdzie Karlsbad twierdził (początkowo, acz uparcie), że sklepy Biedronka były otwarte 11.11.2019.

12.11.2019 napisałam zapytanie do Biedronki.
14.01.2020 odpisała mi Biedronka, że "W odpowiedzi na zgłoszenie informujemy, że wszystkie sklepy były zamknięte."

Wygląda na to, że ponad dwa miesiące zajęła im weryfikacja stanu faktycznego, chyba ktoś został za karę wysłany w delegację piechty do każdego sklepu Biedronka w Polsce emotka

pioge7

#6675372 Napisano: 20.01.2020 14:30:48

nin22

#6675429 Napisano: 20.01.2020 17:23:20
pioge7 napisał(a):

Haha ha

A ja czekam z niecierpliwością, kiedy GOOGLE będzie mogło wystawiać recepty. Nie lubię jak lekarz traktuje moją wizytę ( raz na dwa lata, albo rzadzej) jakby mi łaskę robił i dawał do zrozumienia, że moje dolegliwości to urojenia, a w ogóle to jak schudnę to będę zdrowa i wiecznie żyć będę. O śmierci mowy nie ma - tylko żywcem do nieba
1 andii 0

luki28

#6675444 Napisano: 20.01.2020 17:47:56
nin22 napisał(a):

pioge7 napisał(a):

Haha ha

A ja czekam z niecierpliwością, kiedy GOOGLE będzie mogło wystawiać recepty. Nie lubię jak lekarz traktuje moją wizytę ( raz na dwa lata, albo rzadzej) jakby mi łaskę robił i dawał do zrozumienia, że moje dolegliwości to urojenia, a w ogóle to jak schudnę to będę zdrowa i wiecznie żyć będę. O śmierci mowy nie ma - tylko żywcem do nieba

Też mnie to jakoś nie śmieszy... Może gdyby lekarze byli lepiej wykwalifikowani i podchodzili do pacjenta bardziej holistycznie, nie trzeba by było szukać przyczyny swoich dolegliwości w necie. A w realu często bywa tak, że chodzi się od jednego lekarza do drugiego bo żaden nie potrafi zdiagnozować. Co nie przeszkadza im oczywiście dowalić na ślepo specyfiku który jedno leczy, a dziesięć kaleczy. Już pomijam fakt, że konieczność diagnostyki u wujka Googla to też wynik absurdalnych terminów do specjalistów

takaja86

#6675760 Napisano: 21.01.2020 13:52:14
Mąż wrócił z pracy i zobaczył, jak trójka jego dzieci siedziała przed domem, ciągle ubrana w piżamy i bawiła się w błocie wśród pustych pudełek po chińszczyźnie, porozrzucanych po całym ogródku. Drzwi do auta żony były otwarte, podobnie jak drzwi wejściowe do domu i nie było najmniejszego śladu po psie. Mężczyzna wszedł do domu i zobaczył jeszcze większy bałagan. Lampa leżała przewrócona, a chodnik był zawinięty pod samą ścianę.Na środku pokoju głośno grał telewizor na kanale z kreskówkami, a jadalnia była zarzucona zabawkami i różnymi częściami garderoby. W kuchni nie było lepiej: w zlewie stała góra naczyń, resztki śniadania były porozrzucane po stole, lodówka stała szeroko otwarta, psie jedzenie było wyrzucone na podłogę, stłuczona szklanka leżała pod stołem, a przy tylnych drzwiach była usypana kupka z piasku.
Mężczyzna szybko wbiegł na schody, depcząc przy okazji kolejne zabawki i kolejne ciuchy, ale nie zważał na to, tylko szukał swojej żony. Zaniepokoił się, że może jest chora, albo że stało się coś poważnego. Zobaczył, że spod drzwi do łazienki wypływa woda. Zajrzał do środka i zobaczył mokre ręczniki na podłodze, rozlane mydło i kolejne porozrzucane zabawki. Kilometry papieru toaletowego leżały porozwijane między tym wszystkim, a lustro i ściany były wymalowane pastą do zębów.
Przyspieszył kroku i wszedł do sypialni, gdzie znalazł swoją żonę, leżącą na łóżku w piżamie i czytającą książkę. Spojrzała na niego, uśmiechnęła się i zapytała jak mu minął dzień. Popatrzył na nią z niedowierzaniem i zapytał:
- Co tu się dzisiaj działo?
Uśmiechnęła się ponownie i odpowiedziała:
- Pamiętasz, kochanie, że codziennie jak wracasz z pracy do domu, to pytasz mnie, co ja do cholery dziś robiłam?
- Tak - odpowiedział z niechęcią.
- Więc dziś tego nie zrobiłam.