Wkurza mnie...

zielonooka85

#6651396 Napisano: 25.10.2019 01:29:02
No jak już jesteśmy przy kurtkach.. to mnie wkurza, że moja teściowa jak już tylko pierwszy podmuch zimniejszego wiatru poczuje, gotowa biec do sklepu i kupować dzieciom kurtki i buty zimowe. Wyżej piszecie, że to rola rodzica - i się z tym zgadzam! Odnoszę jakieś wrażenie, że nawet swojego dziecka nie mogę sama ubrać. I później słuchanie narzekania 1) że my tacy biedni pieniędzy nie mamy 2) że tyle butów na korytarzu stoi, tyle ubrań.. etc. Nożesz.. A inna sprawa, że różnych kurtek mamy całe pudło, bo dostaliśmy po starszych dzieciakach z rodziny. Po co mnożyć te rzeczy? 
I jeszcze gadanie pod nosem, że w tych butach zimowych, które ja kupuję wstyd iść z dzieckiem do kościoła. No tak.. bo stawiam na funkcjonalność, a nie wygląd (mieszkamy na zadupiu gdzie zimą jest dużo śniegu, błoto, mokro; a dzieci nawet jak będzie jedna kałuża w promieniu kilometra, to się w nią wpakują emotka  )

nanajka81

#6651406 Napisano: 25.10.2019 07:07:05
zielonooka85 napisał(a):

No jak już jesteśmy przy kurtkach.. to mnie wkurza, że moja teściowa jak już tylko pierwszy podmuch zimniejszego wiatru poczuje, gotowa biec do sklepu i kupować dzieciom kurtki i buty zimowe. Wyżej piszecie, że to rola rodzica - i się z tym zgadzam! Odnoszę jakieś wrażenie, że nawet swojego dziecka nie mogę sama ubrać. I później słuchanie narzekania 1) że my tacy biedni pieniędzy nie mamy 2) że tyle butów na korytarzu stoi, tyle ubrań.. etc. Nożesz.. A inna sprawa, że różnych kurtek mamy całe pudło, bo dostaliśmy po starszych dzieciakach z rodziny. Po co mnożyć te rzeczy? 
I jeszcze gadanie pod nosem, że w tych butach zimowych, które ja kupuję wstyd iść z dzieckiem do kościoła. No tak.. bo stawiam na funkcjonalność, a nie wygląd (mieszkamy na zadupiu gdzie zimą jest dużo śniegu, błoto, mokro; a dzieci nawet jak będzie jedna kałuża w promieniu kilometra, to się w nią wpakują emotka  )

Kurcze chciałabym żeby mi teściowa kupiła coś pożytecznego dla dzieci emotka Dla syna mam ubranka po 3 starszych siostrzeńcach to można przebierać ale dla córki muszę wszystko kupować sama, czasami siostra coś kupi ale na ogół wszystko kupuje ja sama. Na święta wolałabym dostać dla niej ciuchy a nie jakieś głupie zabawki którymi się nie bawi. A tu to jakieś dziwne książeczki do kolorowania dostają, to misie, to za mały t-shirt bo nikt nie wpadnie na pomysl zeby mnie zapytać jaki rozmiar ciuchów jej kupuje a jezeli mówię że już 140/146 to jest to kwitowane "Niemożliwe, dziewczynki w jej wieku noszą 134, ty kupujesz ze duze ubrania i za duże buty". A mam kupować za małe? Ja również stawiam na funkcjonalność a nie wygląd emotka

Bimbusia

#6651442 Napisano: 25.10.2019 10:18:12
Wkurza mnie ze w Auchanie tyle czekolad z Wawelu kupilam a tu nawet wyników niet :-/
0 0

cudaczek121

#6651456 Napisano: 25.10.2019 10:44:57
Dzisiaj mija 2 lata odkad moj ojciec po 35 latach uciekl do kochanki, a moja Mama nadal chce, aby on wrocil i na niego czekaemotka emotka emotka

pikawka

#6651457 Napisano: 25.10.2019 10:49:38
cudaczek121 napisał(a):

Dzisiaj mija 2 lata odkad moj ojciec po 35 latach uciekl do kochanki, a moja Mama nadal chce, aby on wrocil i na niego czeka emotka emotka emotka

emotka emotka emotka
1 nkba 0

joan

#6651466 Napisano: 25.10.2019 11:18:56
cudaczek121 napisał(a):

Dzisiaj mija 2 lata odkad moj ojciec po 35 latach uciekl do kochanki, a moja Mama nadal chce, aby on wrocil i na niego czeka emotka emotka emotka


Miałam na studiach koleżankę "z katolickiej rodziny". Jej ojciec ich olał i wyprowadził się, ale bez rozwodu, bo przecież to tak nie po bożemu. W efekcie od kilkunastu lat matka zachowywała się, jakby wyszedł po bułki - miał swój pokój i swoje rzeczy, a reszta domowników gnieździła się we trójkę w drugim pokoju. Najwidoczniej również "mógł wrócić w każdej chwili". Pewnie do dziś tak żyją emotka Oby Twoja mama się opamiętała i przestała wierzyć w romantyczny happy end z amerykańskich filmów - szkoda życia...

joan

#6651481 Napisano: 25.10.2019 11:54:21
Kupiłam moją ulubioną passatę Mutti, ale nie mogę jej zgłosić "potrójnie", bo zapomniałam, że na jedną loterię można kupić co się chce, a na "potrójną" na paragonie muszą być jeszcze jakieś dwa inne produkty. Jechałam rowerem k* i nie miałam ochoty na duże zakupy. Starość.

anialistopad

#6651490 Napisano: 25.10.2019 12:02:05
Czuje się taka bezsilna,zła ,bo nie wiem jak pomoc siostrze. Właśnie teraz w 16 tygodniu dowiedziała się, ze serduszko jej dziecka przestało bic. Czeka na tzw łyżeczkowanie , a ja nie nogę jej w niczym pomoc. Siostra jest załamana , a ja nie znam słów, które mogły by ukoić jej ból 

cudaczek121

#6651498 Napisano: 25.10.2019 12:13:02
anialistopad napisał(a):

Czuje się taka bezsilna,zła ,bo nie wiem jak pomoc siostrze. Właśnie teraz w 16 tygodniu dowiedziała się, ze serduszko jej dziecka przestało bic. Czeka na tzw łyżeczkowanie , a ja nie nogę jej w niczym pomoc. Siostra jest załamana , a ja nie znam słów, które mogły by ukoić jej ból 

Marne to pocieszenie,ale nienarodzone dzieci nie umierają, a jedynie zmieniają datę swego urodzenia emotka  Dużo siły dla Siostry,ech.
2 nkba, pikawka 0

prosiaczek

#6651619 Napisano: 25.10.2019 18:21:03
anialistopad napisał(a):

Czuje się taka bezsilna,zła ,bo nie wiem jak pomoc siostrze. Właśnie teraz w 16 tygodniu dowiedziała się, ze serduszko jej dziecka przestało bic. Czeka na tzw łyżeczkowanie , a ja nie nogę jej w niczym pomoc. Siostra jest załamana , a ja nie znam słów, które mogły by ukoić jej ból 

bardzo mi przykro. nie ma słów na pocieszenie. można tylko być obok. jeśli siostra chciałaby pochować Maleństwo to jest taka grupa "tęczowy kocyk", która daje w ramach wolontariatu takie symboliczne minibeciki

ace

#6651628 Napisano: 25.10.2019 18:55:16
anialistopad napisał(a):

Czuje się taka bezsilna,zła ,bo nie wiem jak pomoc siostrze. Właśnie teraz w 16 tygodniu dowiedziała się, ze serduszko jej dziecka przestało bic. Czeka na tzw łyżeczkowanie , a ja nie nogę jej w niczym pomoc. Siostra jest załamana , a ja nie znam słów, które mogły by ukoić jej ból 

Bardzo mi przykro emotka  Ale moze zglos sie do fundacji Ernesta Wojcickiego (pomagaja kobieta i jet rodzinie po stracie ciazy) zalozona przez mame ginekolog. Mozesz obczaic ich profil na instagramie Fundacjaernesta. Moze ich psycholog bedzie w stanie nakierowac Cie jak pomoc Siostrze 
0 0

Gość: barcza

#6651632 Napisano: 25.10.2019 19:02:42
cudaczek121 napisał(a):

Dzisiaj mija 2 lata odkad moj ojciec po 35 latach uciekl do kochanki, a moja Mama nadal chce, aby on wrocil i na niego czeka emotka emotka emotka

mojej znajomej też taki numer wywinął mąż tylko po 15 stu latach  , wyjechał do sanatorium i zakochał się w młodszej oczywiście pannicy. Najpierw płakała a potem z pomocą dobrego prawnika otrzymała rozwód z jego winy . Teraz nie tylko płaci na dwoje dzieci ale dla niej też alimenty  duże bo facet był bogaty( i do końca życia będzie jej płacił) i oczywiście połowę jego majątku też dostała . Po dwóch latach pannica go zostawiła, ale żona go już nie chciała .

pioge7

#6651647 Napisano: 25.10.2019 20:08:15
anialistopad napisał(a):

Czuje się taka bezsilna,zła ,bo nie wiem jak pomoc siostrze. Właśnie teraz w 16 tygodniu dowiedziała się, ze serduszko jej dziecka przestało bic. Czeka na tzw łyżeczkowanie , a ja nie nogę jej w niczym pomoc. Siostra jest załamana , a ja nie znam słów, które mogły by ukoić jej ból 

Wiem co to jest emotka  siostra w 5 miesiącu musiała urodzić martwe dziecko kilka lat temu... 
wieczorem jak już była po siedziałem u siebie w pokoju i ryczałem bo to też mnie osobiście bolało... już była ponad połowa a tu taki cios emotka  
musisz się przygotować że po wszystkim nie będzie nikogo chciała widzieć ani rozmawiać z nikim... z moją siostrą tak było.. nawet w szpitalu odwiedzin nie chciała emotka  po kilku tygodniach doszła do siebie emotka  

anialistopad

#6651681 Napisano: 25.10.2019 22:56:13
pioge7 napisał(a):

anialistopad napisał(a):

Czuje się taka bezsilna,zła ,bo nie wiem jak pomoc siostrze. Właśnie teraz w 16 tygodniu dowiedziała się, ze serduszko jej dziecka przestało bic. Czeka na tzw łyżeczkowanie , a ja nie nogę jej w niczym pomoc. Siostra jest załamana , a ja nie znam słów, które mogły by ukoić jej ból 

Wiem co to jest emotka  siostra w 5 miesiącu musiała urodzić martwe dziecko kilka lat temu... 
wieczorem jak już była po siedziałem u siebie w pokoju i ryczałem bo to też mnie osobiście bolało... już była ponad połowa a tu taki cios emotka  
musisz się przygotować że po wszystkim nie będzie nikogo chciała widzieć ani rozmawiać z nikim... z moją siostrą tak było.. nawet w szpitalu odwiedzin nie chciała emotka  po kilku tygodniach doszła do siebie emotka  

Wiem co ona czuje ,bo tez straciłam ciąże i wiem jak się reaguje po tym . Tylko ze ja jestem inna od siostry ,ja nie okazywałem cierpienia,bo płakałam w samotności. A siostra jest delikatna bardzo czuła i boje się o nia . Już ma psychologa ze szpitala .dali przed zabiegiem i ma się zgłosić w poniedziałek na rozmowę do niego. Tylko ta moja Asia jest taka delikatna ja łatwo doprowadzić do łez i nie chce by dostała depresji po tej stracie . Jak na razie rozmawia tylko ze mną , mama i swoim chłopakiem a od innych nie odbiera telefonu ,nie odpisuje, a jak ktoś przyjdzie to płacze. 

cudaczek121

#6651693 Napisano: 26.10.2019 00:30:14
Każda strata Dzieciątka boli i to jest fakt niezaprzeczalny.Sama mam taką wrażliwość, że też bym długo przeżywała zalobe. Moja koleżanka miała córeczkę i ta Maleńka w wieku 5 miesięcy zmarła  z powodu śmierci lozeczkowej.Tego to już tym bardziej bym nie zniosła.Odczekala 3 lata i teraz ma znowu corke.Pozwol siostrze przeżyć żałobę po swojemu i po prostu bądź blisko w razie potrzeby.Az tyle co możesz dla niej zrobić.

Gość: mariolakal

#6651695 Napisano: 26.10.2019 01:21:37
anialistopad napisał(a):

Czuje się taka bezsilna,zła ,bo nie wiem jak pomoc siostrze. Właśnie teraz w 16 tygodniu dowiedziała się, ze serduszko jej dziecka przestało bic. Czeka na tzw łyżeczkowanie , a ja nie nogę jej w niczym pomoc. Siostra jest załamana , a ja nie znam słów, które mogły by ukoić jej ból 

Bardzo mi przykro, gdyż wiem coś na ten temat... Jedynym pocieszeniem dla Niej może być fakt, że nie widziała tego dzieciątka na żywo/jedynie poprzez USG/... Wiele lat temu urodziłam bliźniaczki w szóstym miesiącu ciąży: jedna zmarła przy porodzie, a druga po 3 tygodniach... Karmiłam Ją swoją piersią przy pomocy sondy, gdyż leżała w inkubatorze... Niestety, nie udało się Jej uratować... Po 11-stu miesiącach urodziłam zdrowego syna, a po 1,5 roku drugiego/też zdrowego/. 
Może po moim przykładzie będzie Jej trochę lżej ? Jeszcze urodzi cudowne dziecko/dzieci !  Pozdrawiam gorąco siostrę i Ciebie ! emotka

Gość: buziolek

#6651952 Napisano: 27.10.2019 21:17:26
Byłam dzisiaj w biedronce, wydałam 90,72 zł, dałam kasjerce 200 zł i końcówkę 72 gr. Wydała mi 10 zł, nawet nie wzielam tych pieniędzy bo powiedziałam od razu że dałam 200 zl, kasjerka szła dalej w zaparte że 100 zł dalam. Zadzwoniła po kierowniczkę i sprawdziła monitoring, powiedziala że nie widać jaki banknot w ręce trzymam. Chciałam zobaczyć zapis monitoringu, to kierowniczka powiedziała że nie może mnie wpuścić bo ochorniarza dzisiaj nie ma. Kierowniczka zamknęła kasę i poszła z kasjerką przliczyć pieniądze, powiedziala że im się pieniądze co do grosza zgadzaja. Ja jestem przekonana na 100% że dałam 200 zł, miałam w gotowce tylko 50 i 200 zl, w porftelu zostało mi po zapłaceniu 50 zł. Co mogę jeszcze zrobić? 100 zl szkoda mi żeby przepadło, jak jestem pewna że dalam 200 zl? Gdybym nie była pewna to bym odpuścia, ale ja wiem ile dałam. Niby 100 zł nie jakaś zawrotna kwota, ale czuję się oszukana. 

asantesana

#6651957 Napisano: 27.10.2019 21:53:11
buziolek napisał(a):

Byłam dzisiaj w biedronce, wydałam 90,72 zł, dałam kasjerce 200 zł i końcówkę 72 gr. Wydała mi 10 zł, nawet nie wzielam tych pieniędzy bo powiedziałam od razu że dałam 200 zl, kasjerka szła dalej w zaparte że 100 zł dalam. Zadzwoniła po kierowniczkę i sprawdziła monitoring, powiedziala że nie widać jaki banknot w ręce trzymam. Chciałam zobaczyć zapis monitoringu, to kierowniczka powiedziała że nie może mnie wpuścić bo ochorniarza dzisiaj nie ma. Kierowniczka zamknęła kasę i poszła z kasjerką przliczyć pieniądze, powiedziala że im się pieniądze co do grosza zgadzaja. Ja jestem przekonana na 100% że dałam 200 zł, miałam w gotowce tylko 50 i 200 zl, w porftelu zostało mi po zapłaceniu 50 zł. Co mogę jeszcze zrobić? 100 zl szkoda mi żeby przepadło, jak jestem pewna że dalam 200 zl? Gdybym nie była pewna to bym odpuścia, ale ja wiem ile dałam. Niby 100 zł nie jakaś zawrotna kwota, ale czuję się oszukana. 

Wiesz co, ja byłam kiedyś, dawno temu, po drugiej stronie kasy. Pani tez twierdziła, ze dala mi 200 zł, ja ze 100, poprosiłam kierowniczkę o przeliczenie kasy przy niej, okazało się, ze kasa się zgadza, pani coś tam wybełkotała i szybko się zwinęła. Chciała mnie oszukać, więc nie dziwię się ekspedientce. Jeśli byłabym pewna, napisałabym do Biedronki prośbę o sprawdzenie i udostępnienie Ci fragmentu nagrania z monitoringu, zobaczysz jak na to zareagują.  

sks900

#6651958 Napisano: 27.10.2019 21:54:23
buziolek napisał(a):

Byłam dzisiaj w biedronce, wydałam 90,72 zł, dałam kasjerce 200 zł i końcówkę 72 gr. Wydała mi 10 zł, nawet nie wzielam tych pieniędzy bo powiedziałam od razu że dałam 200 zl, kasjerka szła dalej w zaparte że 100 zł dalam. Zadzwoniła po kierowniczkę i sprawdziła monitoring, powiedziala że nie widać jaki banknot w ręce trzymam. Chciałam zobaczyć zapis monitoringu, to kierowniczka powiedziała że nie może mnie wpuścić bo ochorniarza dzisiaj nie ma. Kierowniczka zamknęła kasę i poszła z kasjerką przliczyć pieniądze, powiedziala że im się pieniądze co do grosza zgadzaja. Ja jestem przekonana na 100% że dałam 200 zł, miałam w gotowce tylko 50 i 200 zl, w porftelu zostało mi po zapłaceniu 50 zł. Co mogę jeszcze zrobić? 100 zl szkoda mi żeby przepadło, jak jestem pewna że dalam 200 zl? Gdybym nie była pewna to bym odpuścia, ale ja wiem ile dałam. Niby 100 zł nie jakaś zawrotna kwota, ale czuję się oszukana. 

Reklamacja na infolinii.
1 brucee 0

androm

#6651960 Napisano: 27.10.2019 22:04:15
sks900 napisał(a):

buziolek napisał(a):

Byłam dzisiaj w biedronce, wydałam 90,72 zł, dałam kasjerce 200 zł i końcówkę 72 gr. Wydała mi 10 zł, nawet nie wzielam tych pieniędzy bo powiedziałam od razu że dałam 200 zl, kasjerka szła dalej w zaparte że 100 zł dalam. Zadzwoniła po kierowniczkę i sprawdziła monitoring, powiedziala że nie widać jaki banknot w ręce trzymam. Chciałam zobaczyć zapis monitoringu, to kierowniczka powiedziała że nie może mnie wpuścić bo ochorniarza dzisiaj nie ma. Kierowniczka zamknęła kasę i poszła z kasjerką przliczyć pieniądze, powiedziala że im się pieniądze co do grosza zgadzaja. Ja jestem przekonana na 100% że dałam 200 zł, miałam w gotowce tylko 50 i 200 zl, w porftelu zostało mi po zapłaceniu 50 zł. Co mogę jeszcze zrobić? 100 zl szkoda mi żeby przepadło, jak jestem pewna że dalam 200 zl? Gdybym nie była pewna to bym odpuścia, ale ja wiem ile dałam. Niby 100 zł nie jakaś zawrotna kwota, ale czuję się oszukana. 

Reklamacja na infolinii.

zgłoszenie na policję
0 0