Wkurza mnie...

Gość: kermit

#6649570 Napisano: 17.10.2019 23:41:10
taalvikki napisał(a):

anialistopad napisał(a):

Z tym 500 plus to sa jaja ,kolezanka kiedys mi powiedziala masz 500 plus to cie stac. Mysle sobie ok ,poczekam,az Ty bedziesz miala dzieci i urodziły sie im blizniaki. Z czasem zaczela narzekac,ze malo kasy,ze musi wrocic do pracy,bo maz za duzo nie zarabia, a dzieci kosztuja,.To jej powiedzialam masz 500 plus stac cie na wszystko i wiecie co? Obrazila sie na mnie i od prawie roku sie nie odzywa


ależ mnie śmieszą takie teksty: "poczekaj, aż Ty będziesz miała". ja np. NIE BĘDĘ MIAŁA i w związku z tym sobie nie życzę, by państwo zabierało MOJE pieniądze na to, by tym, którzy się płodzą, a ich na to nie stać, dawać datki na ich bombelki. TYLE. 


Tylko niestety to właśnie te czyjeś "bombelki" będą pracować w przyszłości na Twoją emeryturę.
I filar polskiego systemu emerytalnego ma charakter repartycyjny. Oznacza to, że składki obecnie pracujących nie są gromadzone na ich emerytury, ale są przeznaczane na świadczenia dla aktualnych emerytów. Twoja emerytura będzie zaś wypłacana ze składek osób pracujących w przyszłości. Są co prawda jeszcze II i III filar, ale z tego co się orientuję nieobowiązkowe.
Trzeba mieć tego świadomość. Np. takie przez wiele osób krytykowane emerytury dla matek, które nigdy nie pracowały, a urodziły i wychowały co najmniej czwórkę dzieci (mama 4+ czy coś podobnego). Paradoksalnie one zrobiły dla systemu emerytalnego więcej niż gdyby pracowały...Bo te dzieci zasuwają teraz na czyjeś emerytury. A sytuacja demograficzna jest jaka jest.
Żeby nie było - nie jestem zwolennikiem pińcetplusów. Poza tym mam alergię na madkizm i kobiety, które uważają urodzenie dzieci za swoje największe osiągnięcie życiowe i wplatają dygresje na temat dziecka do co drugiego zdania.

kukuleczka

#6649571 Napisano: 17.10.2019 23:46:36
Z naszych podatków opłacane jest wszystko- drogi, 500+, szpitale i szereg innych rzeczy. Wg mnie trochę glupi argument jak ktoś mowi, ze nie życzy sobie zeby z jego pieniędzy szło 500+.
Idąc tym tokiem myślenia, ja musiałabym narzekać, że moje pieniądze ida na służbę zdrowia- a od kilku lat korzystam tylko z prywatnych przychodni. Musiałabym narzekać również, ze pieniądze idą na obronność państwa- a jakoś nikt mnie nie obronił parę lat temu jak zostałam okradziona. Na osiedlu również nie czuję się w 100% bezpieczna. Musiałabym również narzekać, ze moje pieniądze idą na autostrady, choć w ogole nimi nie jeżdżę. Płacę również za nowe budynki państwowe, chociaż sama spłacam kredyt za swoje mieszkanie. Przykładów można mnożyć. Płacimy za wszystko, niestety tak to funkcjonuje, jedno napędza drugie.

Sama nie mam dzieci, oczywiście wkurza mnie że wszystko drożeje w związku z tym świadczeniem, ale nie mam jakoś bólu d**y o to, ze moja sąsiadka czy koleżanka dostaje 500 czy 1000 miesięcznie. Wkurza mnie wiele rzeczy w tym państwie, ale nie dajmy się zwariować, bo podatki to naturalna rzecz w każdym narodzie.

Gość: kermit

#6649573 Napisano: 17.10.2019 23:51:49
malenka napisał(a):

nanajka81 napisał(a):

no i to jest ta obłuda 500+. Bogacze biorą choć im to na waciki wystarczy, biedaki biorą bo mają szansę przeżyć i dać coś więcej dzieciom. wszyscy na to psioczą ale biorą i wydają.

Ale dlaczego bogaczce mają nie brać? Przecież tak jak wszyscy płacą podatki. A w zasadzie nie jak wszyscy, bo bogacze płacą wyższe podatki, dzięki którym m. in. finansowane są programy socjalne. Załóżmy, że pracujesz po 12-14h dziennie codziennie, bo powiedzmy chcesz żyć na wyższym poziomie. Czy uważasz, że uczciwe jest opodatkowanie części Twoich dochodów na poziomie 32% tylko dlatego, że jesteś bardziej pracowita niż załóżmy Twój sąsiad, który woli pracować tylko 5 dni w tygodniu po 8h dziennie a weekendy i święta mieć wolne? Dwie najbardziej nielubiane przez Polaków grupy: bogacze i przedsiębiorcy. Ci pierwsi na pewno złodzieje, ci drudzy na pewno oszuści i zwolennicy niewolnictwa. Ja jednak jestem zwolennikiem powiedzenia: "Jak dają to brać, jak biją to uciekać".


W pełni się zgadzam. Właśnie tym "bogaczom" się wg mnie to pińcetplus należy, bo wysokie podatki płacą, a nie nierobom, którym się nie chce ruszyć do roboty. Generalnie powinien być moim zdaniem taki warunek wypłaty tego świadczenia, że przynajmniej jeden z rodziców pracuje i płaci podatki.

onmyown

#6649574 Napisano: 17.10.2019 23:54:24
kermit napisał(a):

taalvikki napisał(a):

anialistopad napisał(a):

Z tym 500 plus to sa jaja ,kolezanka kiedys mi powiedziala masz 500 plus to cie stac. Mysle sobie ok ,poczekam,az Ty bedziesz miala dzieci i urodziły sie im blizniaki. Z czasem zaczela narzekac,ze malo kasy,ze musi wrocic do pracy,bo maz za duzo nie zarabia, a dzieci kosztuja,.To jej powiedzialam masz 500 plus stac cie na wszystko i wiecie co? Obrazila sie na mnie i od prawie roku sie nie odzywa


ależ mnie śmieszą takie teksty: "poczekaj, aż Ty będziesz miała". ja np. NIE BĘDĘ MIAŁA i w związku z tym sobie nie życzę, by państwo zabierało MOJE pieniądze na to, by tym, którzy się płodzą, a ich na to nie stać, dawać datki na ich bombelki. TYLE. 

Żeby nie było - nie jestem zwolennikiem pińcetplusów. Poza tym mam alergię na madkizm i kobiety, które uważają urodzenie dzieci za swoje największe osiągnięcie życiowe i wplatają dygresje na temat dziecka do co drugiego zdania.

O to to... czasem człek ma wrażenie, że pomylił fora... 

Gość: gryfnobabka

#6649575 Napisano: 18.10.2019 00:03:27
onmyown napisał(a):

kermit napisał(a):

taalvikki napisał(a):

anialistopad napisał(a):

Z tym 500 plus to sa jaja ,kolezanka kiedys mi powiedziala masz 500 plus to cie stac. Mysle sobie ok ,poczekam,az Ty bedziesz miala dzieci i urodziły sie im blizniaki. Z czasem zaczela narzekac,ze malo kasy,ze musi wrocic do pracy,bo maz za duzo nie zarabia, a dzieci kosztuja,.To jej powiedzialam masz 500 plus stac cie na wszystko i wiecie co? Obrazila sie na mnie i od prawie roku sie nie odzywa


ależ mnie śmieszą takie teksty: "poczekaj, aż Ty będziesz miała". ja np. NIE BĘDĘ MIAŁA i w związku z tym sobie nie życzę, by państwo zabierało MOJE pieniądze na to, by tym, którzy się płodzą, a ich na to nie stać, dawać datki na ich bombelki. TYLE. 

Żeby nie było - nie jestem zwolennikiem pińcetplusów. Poza tym mam alergię na madkizm i kobiety, które uważają urodzenie dzieci za swoje największe osiągnięcie życiowe i wplatają dygresje na temat dziecka do co drugiego zdania.

O to to... czasem człek wrażenie, że pomylił fora... 


No właśnie. Mi wystarczy, że mam w pracy koleżankę z pieluszkowym zapaleniem mózgu i codziennie słucham w kółko dzidzia, córcia, dziecko.
A niestety nawet tu się nie da odetchnąć. Są przecież wątki przedszkolaki i konkursowiczki w ciąży i tam można o dzieciach pisać do woli. Ale są też osoby, które bez mała w co drugim poście muszą wpleść cokolwiek na temat dziecka bez względu na wątek, w którym piszą.

nanajka81

#6649582 Napisano: 18.10.2019 07:13:25
gryfnobabka napisał(a):


Gdy byłam młodsza i bezdzietna też mnie wkurzali ludzie którzy ciągle tylko o dzieciach gadali. Totalnie inny świat. Dopiero gdy swoje urodziłam otworzyły mi się oczy na pewne sprawy. A jak zaczęły rosnąć i chodzić i do przedszkola i do szkoły zrozumiałam jak ciężko matce jest pogodzić pewne rzeczy szczególnie gdy to ona musi rano dzieci obudzić, ubrać, umyć, nakarmić, zaprowadzić do dwóch różnych miejsc, siebie ogarnąć, zdążyć do pracy i być w tej pracy w pełni sprawna choć jest niewyspana bo przy małych dzieciach rzadko kiedy można przespać noc. 500+ to tak naprawdę opłaty na/za dziecko - wiadomo każdy używa tego wg własnego uznania ale w obecnym świecie to jest naprawdę niewiele.

Forum to forum - każdy ma prawo napisać sobie w tym wątku co go wkurza, często go czytam i właściwie dopiero pierwszy raz tu taka dłuższa dyskusja o dzieciach się pojawiła.  

Gość: gryfnobabka

#6649588 Napisano: 18.10.2019 08:12:58
nanajka81 napisał(a):

gryfnobabka napisał(a):


Gdy byłam młodsza i bezdzietna też mnie wkurzali ludzie którzy ciągle tylko o dzieciach gadali. Totalnie inny świat. Dopiero gdy swoje urodziłam otworzyły mi się oczy na pewne sprawy. A jak zaczęły rosnąć i chodzić i do przedszkola i do szkoły zrozumiałam jak ciężko matce jest pogodzić pewne rzeczy szczególnie gdy to ona musi rano dzieci obudzić, ubrać, umyć, nakarmić, zaprowadzić do dwóch różnych miejsc, siebie ogarnąć, zdążyć do pracy i być w tej pracy w pełni sprawna choć jest niewyspana bo przy małych dzieciach rzadko kiedy można przespać noc. 500+ to tak naprawdę opłaty na/za dziecko - wiadomo każdy używa tego wg własnego uznania ale w obecnym świecie to jest naprawdę niewiele.

Forum to forum - każdy ma prawo napisać sobie w tym wątku co go wkurza, często go czytam i właściwie dopiero pierwszy raz tu taka dłuższa dyskusja o dzieciach się pojawiła.  


Akurat nie mam na myśli tej dyskusji, bo ona jest nie tyle o dzieciach co o świadczeniach, emeryturach itd.
I nawet nie do końca chodzi mi o ten wątek. Są na forum osoby, które wplatają te dzieci wszędzie, w każdym wątku.
Ja też mam dzieci w wieku szkolnym, ale nie zamęczam ludzi gadaniem o nich, bo wiem, że ich to zwyczajnie nie interesuje, a po prostu męczy.
Forum to forum, ale ma określoną tematykę. To jest akurat konkursowe. Są też fora dla matek. Poza tym są i u nas wątki Przedszkolaki i Konkursowiczki w ciąży i tam można sobie o tych dzieciach opowiadać.
Nie rozumiem po prostu kobiet, które definiuje urodzenie dziecka, tak jakby było to jakimś wybitnym osiągnięciem.

nanajka81

#6649589 Napisano: 18.10.2019 08:20:19
gryfnobabka napisał(a):

nanajka81 napisał(a):

gryfnobabka napisał(a):




Akurat nie mam na myśli tej dyskusji, bo ona jest nie tyle o dzieciach co o świadczeniach, emeryturach itd.
I nawet nie do końca chodzi mi o ten wątek. Są na forum osoby, które wplatają te dzieci wszędzie, w każdym wątku.
Ja też mam dzieci w wieku szkolnym, ale nie zamęczam ludzi gadaniem o nich, bo wiem, że ich to zwyczajnie nie interesuje, a po prostu męczy.
Forum to forum, ale ma określoną tematykę. To jest akurat konkursowe. Są też fora dla matek. Poza tym są i u nas wątki Przedszkolaki i Konkursowiczki w ciąży i tam można sobie o tych dzieciach opowiadać.
Nie rozumiem po prostu kobiet, które definiuje urodzenie dziecka, tak jakby było to jakimś wybitnym osiągnięciem.

Wiesz... czasami to jest wybitne osiągnięcie... Ja poznaję coraz więcej osób które są po przejściach typu poronienie albo od lat się starają o dziecko i jak się już w końcu uda to potem główny temat to dzieci i zachwycanie się nimi i podporządkowanie im całego świata.

Gość: gryfnobabka

#6649592 Napisano: 18.10.2019 08:29:13
nanajka81 napisał(a):

gryfnobabka napisał(a):

nanajka81 napisał(a):

gryfnobabka napisał(a):




Akurat nie mam na myśli tej dyskusji, bo ona jest nie tyle o dzieciach co o świadczeniach, emeryturach itd.
I nawet nie do końca chodzi mi o ten wątek. Są na forum osoby, które wplatają te dzieci wszędzie, w każdym wątku.
Ja też mam dzieci w wieku szkolnym, ale nie zamęczam ludzi gadaniem o nich, bo wiem, że ich to zwyczajnie nie interesuje, a po prostu męczy.
Forum to forum, ale ma określoną tematykę. To jest akurat konkursowe. Są też fora dla matek. Poza tym są i u nas wątki Przedszkolaki i Konkursowiczki w ciąży i tam można sobie o tych dzieciach opowiadać.
Nie rozumiem po prostu kobiet, które definiuje urodzenie dziecka, tak jakby było to jakimś wybitnym osiągnięciem.

Wiesz... czasami to jest wybitne osiągnięcie... Ja poznaję coraz więcej osób które są po przejściach typu poronienie albo od lat się starają o dziecko i jak się już w końcu uda to potem główny temat to dzieci i zachwycanie się nimi i podporządkowanie im całego świata.


Mam koleżankę, która starała się o dziecko przez długi czas, poroniła trzy razy i mimo tego ma do macierzyństwa zdrowe podejście. Kocha swojego syna, ale nie zadręcza ludzi opowieściami o nim. Mam też takie znajome, które nie miały z zajściem w ciążę żadnego problemu, a po porodzie dostały właśnie pieluszkowego zapalenia mózgu i nie da się z nimi o niczym innym pogadać. To chyba kwestia charakteru, poczucia własnej wartości lub jeszcze czegoś innego.

malenka

#6649593 Napisano: 18.10.2019 08:30:42
gryfnobabka napisał(a):

onmyown napisał(a):

kermit napisał(a):

Żeby nie było - nie jestem zwolennikiem pińcetplusów. Poza tym mam alergię na madkizm i kobiety, które uważają urodzenie dzieci za swoje największe osiągnięcie życiowe i wplatają dygresje na temat dziecka do co drugiego zdania.

O to to... czasem człek wrażenie, że pomylił fora... 


No właśnie. Mi wystarczy, że mam w pracy koleżankę z pieluszkowym zapaleniem mózgu i codziennie słucham w kółko dzidzia, córcia, dziecko.
A niestety nawet tu się nie da odetchnąć. Są przecież wątki przedszkolaki i konkursowiczki w ciąży i tam można o dzieciach pisać do woli. Ale są też osoby, które bez mała w co drugim poście muszą wpleść cokolwiek na temat dziecka bez względu na wątek, w którym piszą.

Słuchajcie ja pracowałam kiedyś w miejscu w którym byłam dyskryminowana ze względu na brak dzieci. Np w grafiku do pracy w Wigilię czy Wielką Sobotę zawsze byłam umieszczana ja, a oprócz mnie sami mężczyźni. Tłumaczenie jakie słyszałam brzmiało "Bo Ty nie masz rodziny". Przez "rodzina" rozumiane są oczywiście dzieci. Bo mam rodziców, rodzeństwo, partnera, kuzynów, ciotki itd. ale to mnie nie kwalifikowało do wolnego z okazji zbliżających się świąt. Przy czym "kobietą z rodziną" zostaje się dożywotnio i bezwarunkowo. Nawet jak te "dzieci" mają już po 30 lat, własne rodziny, i z pieluch dawno wyrosły, to status nadal pozostaje. Zupełnie jakby kobieta bezdzietna nie musiała ciast piec, domu sprzątać, czy sałatek kroić... I wiecie co mnie najbardziej wkurzało? Że ja po pracy, do późnej nocy te wszystkie czynności wykonywałam z nawiązką (musiałam pomóc przy świętach i mojej mamie i teściowej), a wracające po świętach do pracy kobiety "z rodziną" rzucały hasłami w stylu: "A ja to dużo nie robiłam, Święta spędziliśmy u teściów", albo "Ja to nawet placków nie piekłam, tylko jedną sałatkę zrobiłam, bo sami z mężem jesteśmy, kto by to zjadł?". Więc po co Wam było 3 dni wolne przed świętami i dodatkowe dwa po świętach?! Pamiętam też te rozmowy o dzieciach. Młode matki wciąż rozprawiały o postępach swoich rosnących pociech, natomiast Panie w wieku przedemerytalnym z równym entuzjazmem opowiadały historie jak to 20 lat temu ich Stasio zgubił czapkę, jak stali w kolejce. Wiecie, nie mam nic przeciwko aktualizowaniu przez współpracowników informacji na temat ich rosnących dzieci ale w pewnym momencie próba rozmowy z współpracownicą kończyła się tym, że ona mi opowiadała co jej 9 letnia córka i 6 letni syn robili po szkole. Łącznie ze streszczeniem dialogów dzieci.

escada

#6649603 Napisano: 18.10.2019 08:56:54
grunt to kupić kawę dzień  po terminie  i próbować wysłać jeszcze dzień później, a potem doczytać szczegóły, jakbym jeszcze za mało miała kawy w szafkach, wrrr

bethan

#6649604 Napisano: 18.10.2019 08:57:27
malenka napisał(a):


Dzieci niczemu nie są winne. To nawiedzone mamusie trują innym. 
Dobre też jest, jak niektórzy piszą: Córka, Ona, Jej (o dzieciaku), koniecznie wielką literą.
0 0

malenka

#6649612 Napisano: 18.10.2019 09:17:10
bethan napisał(a):

malenka napisał(a):

Dzieci niczemu nie są winne. To nawiedzone mamusie trują innym. 
Dobre też jest, jak niektórzy piszą: Córka, Ona, Jej (o dzieciaku), koniecznie wielką literą.

Pewnie, że dzieci nie są winne i nikt tu pretensji do dzieci nie ma. Odnoszę jednak wrażenie, że dzisiejsza moda na mega świadome macierzyństwo wywiera na młode matki olbrzymią presję, bo trzeba wciąż udowadniać, że ogarniasz pracę na pełen etat, dom oraz dwójkę dzieci. A to wszystko z uśmiechem na ustach i zawsze ułożoną fryzurą oraz zrobionymi paznokciami. Przeglądając blogi czy strony można odnieść wrażenie, że życie rodzinne nie wiąże się z żadnymi wyrzeczeniami, a wychowywanie dzieci to jak obsypywanie się brokatem. Tylko kobiety same wpędzają się w to piekło wiecznego porównywania się z innymi, udowadniania, że są niemal niezniszczalne, bo dla dziecka mogą zrobić jeszcze więcej. W ten sposób ich świat faktycznie kurczy się do tej jednaj małej istoty, która dla nich jest najbardziej fascynującym stworzeniem we wszechświecie i zapominają o tym, że dla innych jest to po prostu dziecko, a zawartość jego pieluchy nie jest najlepszym tematem do porannej kawy w pracy.

FBilona

#6649616 Napisano: 18.10.2019 09:19:29
Koleżanka bardzo często mówi i pokazuje wnuki. Jest zakochana w nich. Mnie to nudzi ale zakładam że nie koniecznie ja zachwyca to co ja mówię np. Konkursy. Dlatego mamy obydwie masę dobrej woli i już stwierdziłam że ma urocze wnuki i pytam co u nich słychać, a ona interesuje się moimi tematami. Tak sobie w. Symbiozie pijemy kawkę. 

bethan

#6649621 Napisano: 18.10.2019 09:30:22
malenka napisał(a):

bethan napisał(a):

malenka napisał(a):

bo trzeba wciąż udowadniać, że...

I to jest podstawowy błąd w założeniu. NIE TRZEBA!
Dajcie spokój, po co się tym tak nakręcać, gadają, niech gadają, słuchać nie trzeba.
Mnie tam nie interere co tam u innych dziubdziusiow, i na zasadzie wzajemności nawet by mi się nie chciało opowiadać o swoich emotka
0 0

malenka

#6649626 Napisano: 18.10.2019 09:36:54
FBilona napisał(a):

Koleżanka bardzo często mówi i pokazuje wnuki. Jest zakochana w nich. Mnie to nudzi ale zakładam że nie koniecznie ja zachwyca to co ja mówię np. Konkursy. Dlatego mamy obydwie masę dobrej woli i już stwierdziłam że ma urocze wnuki i pytam co u nich słychać, a ona interesuje się moimi tematami. Tak sobie w. Symbiozie pijemy kawkę. 

To znaczy, że znalazłyście wspólny język. Super, Ty pytasz ją o wnuki, ona odwzajemnia się zainteresowaniem. Jednak czasem rozmowa wygląda tak:

- Jaka piękna złota jesień, liście już są złoto- czerwone, aż miło zerknąć za okno.
- A mój Michałek wczoraj zbierał liście i zrobił z nich dla mnie bukiet.
- Super, jutro zapowiadają deszcze więc okazji na spacery będzie coraz mniej.
- A ja kupiłam Michałkowi kaloszki, popatrz jakie fajne, jak słodko w nich wygląda (tutaj pokaz sesji zdjęciowej w telefonie).
- Bardzo ładne. Masz ochotę na ciastko do kawy?
- No nałóż mi. A mój Michałek wczoraj jak jadł czekoladę to cały się umorusał, popatrz zrobiłam mu zdjęcia (tutaj zdjęcia Michałka umazanego czekoladą)
- Widzę, że świetnie się przy tym bawił. Masz może cukier? Zapomniałam kupić.
- Tak, proszę. Jak wczoraj byliśmy z Michałkiem na zakupach to powiedział mi "Mamusi, nie zapomnij kupić chleba".
- Jak jeszcze raz usłyszę "Michałek" to umrę...
- A Michałek ostatnio wrócił ze szkoły i powiedział, ze ludzie nie umierają tylko idą do nieba.

joan

#6649664 Napisano: 18.10.2019 11:23:22
malenka napisał(a):

(...) Odnoszę jednak wrażenie, że dzisiejsza moda na mega świadome macierzyństwo wywiera na młode matki olbrzymią presję, bo trzeba wciąż udowadniać, że ogarniasz pracę na pełen etat, dom oraz dwójkę dzieci. A to wszystko z uśmiechem na ustach i zawsze ułożoną fryzurą oraz zrobionymi paznokciami. (...)


Ten trend nie dotyczy tylko macierzyństwa, a przeraża mnie wielce. Od lat narasta presja do "bycia zwycięzcą" i "człowiekiem sukcesu", któremu wszystko się udaje. Z telewizji płyną reklamy sugerujące, że nie możesz odpuścić nawet na chwilę, bo zawodzisz swoją rodzinę i katastrofa gotowa! Odbiera się ludziom prawo do chwil słabości czy niedyspozycji fizycznej, a firmy kosmetyczne wynajdują coraz to nowe niedoskonałości, z którymi walczyć należy dzień w dzień. Musisz mieć super ciało, super zęby, super furę, super pomysły na wieczór... jakby liczyła się tylko mydlana bańka na Insta. Tytuły książek to czyste wariactwo, coraz więcej poradników typu "Jak zapierd* od rana do wieczora w domu i w pracy z uśmiechem na twarzy" albo "Moje życie w ciągłym biegu - historie kobiet, którym się udało" czy też "Must-have prawdziwego mężczyzny". Bardzo to smutne emotka

nkba

#6649703 Napisano: 18.10.2019 12:09:22
joan napisał(a):

malenka napisał(a):

(...) Odnoszę jednak wrażenie, że dzisiejsza moda na mega świadome macierzyństwo wywiera na młode matki olbrzymią presję, bo trzeba wciąż udowadniać, że ogarniasz pracę na pełen etat, dom oraz dwójkę dzieci. A to wszystko z uśmiechem na ustach i zawsze ułożoną fryzurą oraz zrobionymi paznokciami. (...)


Ten trend nie dotyczy tylko macierzyństwa, a przeraża mnie wielce. Od lat narasta presja do "bycia zwycięzcą" i "człowiekiem sukcesu", któremu wszystko się udaje. Z telewizji płyną reklamy sugerujące, że nie możesz odpuścić nawet na chwilę, bo zawodzisz swoją rodzinę i katastrofa gotowa! Odbiera się ludziom prawo do chwil słabości czy niedyspozycji fizycznej, a firmy kosmetyczne wynajdują coraz to nowe niedoskonałości, z którymi walczyć należy dzień w dzień. Musisz mieć super ciało, super zęby, super furę, super pomysły na wieczór... jakby liczyła się tylko mydlana bańka na Insta. Tytuły książek to czyste wariactwo, coraz więcej poradników typu "Jak zapierd* od rana do wieczora w domu i w pracy z uśmiechem na twarzy" albo "Moje życie w ciągłym biegu - historie kobiet, którym się udało" czy też "Must-have prawdziwego mężczyzny". Bardzo to smutne emotka

Dorosłam do tego żeby mieć na to po prostu wywalone emotka i dobrze mi z tym emotka

zielonaszpilka

#6649722 Napisano: 18.10.2019 12:41:14
nkba napisał(a):

joan napisał(a):

malenka napisał(a):

(...) Odnoszę jednak wrażenie, że dzisiejsza moda na mega świadome macierzyństwo wywiera na młode matki olbrzymią presję, bo trzeba wciąż udowadniać, że ogarniasz pracę na pełen etat, dom oraz dwójkę dzieci. A to wszystko z uśmiechem na ustach i zawsze ułożoną fryzurą oraz zrobionymi paznokciami. (...)


Ten trend nie dotyczy tylko macierzyństwa, a przeraża mnie wielce. Od lat narasta presja do "bycia zwycięzcą" i "człowiekiem sukcesu", któremu wszystko się udaje. Z telewizji płyną reklamy sugerujące, że nie możesz odpuścić nawet na chwilę, bo zawodzisz swoją rodzinę i katastrofa gotowa! Odbiera się ludziom prawo do chwil słabości czy niedyspozycji fizycznej, a firmy kosmetyczne wynajdują coraz to nowe niedoskonałości, z którymi walczyć należy dzień w dzień. Musisz mieć super ciało, super zęby, super furę, super pomysły na wieczór... jakby liczyła się tylko mydlana bańka na Insta. Tytuły książek to czyste wariactwo, coraz więcej poradników typu "Jak zapierd* od rana do wieczora w domu i w pracy z uśmiechem na twarzy" albo "Moje życie w ciągłym biegu - historie kobiet, którym się udało" czy też "Must-have prawdziwego mężczyzny". Bardzo to smutne emotka

Dorosłam do tego żeby mieć na to po prostu wywalone emotka i dobrze mi z tym emotka

O tak! Do tego trzeba dorosnąć, ale też myślę, że trzeba nad sobą trochę popracować emotka  Jeśli nie będzie się znać własnej wartości, jeśli zabraknie pewności siebie albo asertywności to trudno wypisać się z tego wyścigu emotka  Ja na szczście też już mam to za sobą emotka  ale kosztowało mnie to sporo pracy emotka  Ale warto emotka

margotkowe

#6649726 Napisano: 18.10.2019 12:47:57
zielonaszpilka napisał(a):

nkba napisał(a):

joan napisał(a):

malenka napisał(a):

(...) Odnoszę jednak wrażenie, że dzisiejsza moda na mega świadome macierzyństwo wywiera na młode matki olbrzymią presję, bo trzeba wciąż udowadniać, że ogarniasz pracę na pełen etat, dom oraz dwójkę dzieci. A to wszystko z uśmiechem na ustach i zawsze ułożoną fryzurą oraz zrobionymi paznokciami. (...)


Ten trend nie dotyczy tylko macierzyństwa, a przeraża mnie wielce. Od lat narasta presja do "bycia zwycięzcą" i "człowiekiem sukcesu", któremu wszystko się udaje. Z telewizji płyną reklamy sugerujące, że nie możesz odpuścić nawet na chwilę, bo zawodzisz swoją rodzinę i katastrofa gotowa! Odbiera się ludziom prawo do chwil słabości czy niedyspozycji fizycznej, a firmy kosmetyczne wynajdują coraz to nowe niedoskonałości, z którymi walczyć należy dzień w dzień. Musisz mieć super ciało, super zęby, super furę, super pomysły na wieczór... jakby liczyła się tylko mydlana bańka na Insta. Tytuły książek to czyste wariactwo, coraz więcej poradników typu "Jak zapierd* od rana do wieczora w domu i w pracy z uśmiechem na twarzy" albo "Moje życie w ciągłym biegu - historie kobiet, którym się udało" czy też "Must-have prawdziwego mężczyzny". Bardzo to smutne emotka

Dorosłam do tego żeby mieć na to po prostu wywalone emotka i dobrze mi z tym emotka

O tak! Do tego trzeba dorosnąć, ale też myślę, że trzeba nad sobą trochę popracować emotka  Jeśli nie będzie się znać własnej wartości, jeśli zabraknie pewności siebie albo asertywności to trudno wypisać się z tego wyścigu emotka  Ja na szczście też już mam to za sobą emotka  ale kosztowało mnie to sporo pracy emotka  Ale warto emotka

Mądre słowa emotka  Potwierdzam, że warto jak najbardziej, a nawet i trzeba! Uczmy się kochać samych siebie!

W temacie: Wkurza mnie, że... znów złapałam zapalenie pęcherza! Zawsze przychodzi znienacka, wczoraj po obejrzeniu serialu chciałam wstać z kanapy i mnie zgięło wpół emotka  Na szczęście miałam pod ręką Urosal i nospę (bo już rzygam furaginą), niestety jest tak, że do tej pory każdy lek działa tylko na chwilę (nawet antybiotyki) i to znowu wraca, a posiew moczu wyszedł ostatnio czysty. Dbam o siebie i staram się zapobiegać nawrotom, łykam żurawinę z probiotykiem, dbam o higienę, używam papierowych nakładek w publicznych toaletach... i nic! Chyba czas umówić się do urologa!