Wkurza mnie...

Gość: czarnygreg

#3077266 Napisano: 02.02.2010 10:14:23
Właściciel już został ukarany. Żeby domagać się zwrotów poniesionych kosztów trzeba wytoczyć sprawę z powództwa cywilnego, udowodnić straty, płacić za adwokata. najpierw miałam ochotę, ale mi się nie chce bo nie wierzę ze przy obowiązującym prawie coś to da.
Prawo chroni psa, właściciela, nie osobę pokrzywdzoną.
0 0

Gość: kondzikdg

#3077268 Napisano: 02.02.2010 10:15:10
rafi323raf napisał(a):

czarnygreg napisał(a):

Dla jasności: wcale nie jestem wściekła na psa, to tylko zwierzę źle prowadzone.
Ale finał jest taki: właściciel zapłacił 200 zł, nawet nie przeprosił, tą drogą chodzę i chodzić muszę do pracy, co gorsza chodzi tamtędy moje dziecko, spędziłam przemiłe chwile na pogotowiu, jestem na zwolnieniu lekarskim, biorę zastrzyki przeciw wściekliźnie ( nie było zaśw. a szczepieniu, potem cudem się znalazło ponoć sprzed tygodnia-właściciel zapomniał)???
W sanepidzie powiedziano mi że powinnam poprosić właściciela zeby oddał psa na obserwację ale to dla niego taki kłopot! Cyt: wie pani, narazi się człowieka na koszty.
Pytanie poza konkursowe:kto został ukarany?


a z ciekawości spytam, czy jeśli rozszarpał by np. kurtkę, to czy właściciel jest zobowiązany do odkupienia jej?
emotka


art. 431
§ 1. Kto zwierzę chowa albo się nim posługuje, obowiązany jest do naprawienia wyrządzonej przez nie szkody niezależnie od tego, czy było pod jego nadzorem, czy też zabłąkało się lub uciekło, chyba że ani on, ani osoba, za którą ponosi odpowiedzialność, nie ponoszą winy.

§ 2. Chociażby osoba, która zwierzę chowa lub się nim posługuje, nie była odpowiedzialna według przepisów paragrafu poprzedzającego, poszkodowany może od niej żądać całkowitego lub częściowego naprawienia szkody, jeżeli z okoliczności, a zwłaszcza z porównania stanu majątkowego poszkodowanego i tej osoby, wynika, że wymagają tego zasady współżycia społecznego.
0 0

Gość: renya

#3077304 Napisano: 02.02.2010 10:21:41
Piszecie o dużych psach,zgoda jak najbardziej.Podstawą smycz i kaganiec (obowiązkowo!)ale co z małymi psami,takimi pchełkami? Biegają luzem,obszczekują dzieci,pańcie trzymają je na kolanach w tramwaju.Miałam taką sytuację,jak mała pchła poderwała się z kolan właścicielki w tramwaju właśnie,i o włos dziabnęłaby mojego syna.Oburzona baba jeszcze z gębą wystartowała,ze dziecko psa straszy.W sumie wysiadła,bo ludzie ją zjedli dosłownie,szok...
Co do sprzątania,jak najbardziej to obowiązek właściciela.Sama mam psa,sprzątam po nim i nie wstydzę się tego.Co 10metrów ustawione są pojemniki,wystarczy reklamówka i gotowe emotka Moje dzieci również uczone są,by sprzątać po psie,edukacja to podstawa.
Mnie w bloku psy nie przeszkadzają ale miałam sąsiada,który hodował papugi.To dopiero jest paranoja,przez ściany słychać głośniejsze pierdnięcie a taki skrzekot to ból głowy murowany.I co,dowiedziałam się od sąsiada,że wolnoć Tomku w swoim domku,i jak mi się nie podoba to zawsze mogę się wyprowadzić.
Place zabaw powinny być ogrodzone,a właściciele wprowadzający na taki teren psy,surowo karani.Wystarczy trochę wyobraźni...
0 0

kalisto1986

#3077332 Napisano: 02.02.2010 10:26:57
renya napisał(a):

Piszecie o dużych psach,zgoda jak najbardziej.Podstawą smycz i kaganiec (obowiązkowo!)ale co z małymi psami,takimi pchełkami? Biegają luzem,obszczekują dzieci,pańcie trzymają je na kolanach w tramwaju.Miałam taką sytuację,jak mała pchła poderwała się z kolan właścicielki w tramwaju właśnie,i o włos dziabnęłaby mojego syna.Oburzona baba jeszcze z gębą wystartowała,ze dziecko psa straszy.W sumie wysiadła,bo ludzie ją zjedli dosłownie,szok...
Co do sprzątania,jak najbardziej to obowiązek właściciela.Sama mam psa,sprzątam po nim i nie wstydzę się tego.Co 10metrów ustawione są pojemniki,wystarczy reklamówka i gotowe emotka Moje dzieci również uczone są,by sprzątać po psie,edukacja to podstawa.
Mnie w bloku psy nie przeszkadzają ale miałam sąsiada,który hodował papugi.To dopiero jest paranoja,przez ściany słychać głośniejsze pierdnięcie a taki skrzekot to ból głowy murowany.I co,dowiedziałam się od sąsiada,że wolnoć Tomku w swoim domku,i jak mi się nie podoba to zawsze mogę się wyprowadzić.
Place zabaw powinny być ogrodzone,a właściciele wprowadzający na taki teren psy,surowo karani.Wystarczy trochę wyobraźni...


co racja to racja ja np bardziej boje sie tych małych psow które czepiają sie kostek, a co do zabezpieczeń psa obowiązkowe jest jedno tzn jeśli ma kaganiec może pobiegać bez kagańca tylko na smyczy takie jest u nas prawo
0 0

Gość: czarnygreg

#3077353 Napisano: 02.02.2010 10:31:25
No cóż zgadzam się, to co możemy zrobić to zwracać uwagę właścicielom domagać się żeby sprzątali po swoich zwierzakach a razie ataku psa zgłaszać.
W moim przypadku policja musiała byc zawiadomiona, zrobiło to pogotowie.
Ja nie oczekiwałabym od tych ludzi żadnego zadośćuczynienia gdyby przeprosili, zainteresowali się moim stanem zdrowia a przede wszystkim obiecali, że będą pilnować psa. Tymcasem oni są...obrażeni, bo narobiłam im kłopotów(mandat)
0 0

Gość: czarnygreg

#3077366 Napisano: 02.02.2010 10:35:29
Małe psy też mnie denerwują, zapewniam Was jednak ze spotkanie z wielkim psiskiem pozostaje na długo w pamięci, nikomu takiego doświadczenia nie życzę.
0 0

Gość: jutis

#3077371 Napisano: 02.02.2010 10:36:24
renya napisał(a):

Piszecie o dużych psach,zgoda jak najbardziej.Podstawą smycz i kaganiec (obowiązkowo!)ale co z małymi psami,takimi pchełkami? Biegają luzem,obszczekują dzieci,pańcie trzymają je na kolanach w tramwaju.Miałam taką sytuację,jak mała pchła poderwała się z kolan właścicielki w tramwaju właśnie,i o włos dziabnęłaby mojego syna.Oburzona baba jeszcze z gębą wystartowała,ze dziecko psa straszy.W sumie wysiadła,bo ludzie ją zjedli dosłownie,szok...



fakt, że dużych psów bardziej się boję ale rzeczywiście wkurzający są też niektórzy właściciele tych pchełek. niektórzy właściciele dużych psów szkolą je i trenują a od takiego maleństwa często nie wymaga się niczego... pieska traktują jak maskotkę, pies rządzi w całej rodzinie a oni się cieszą, że tak zabawnie warczy... mam taki przykład w najbliższym otoczeniu i uraz do yorków...
0 0

sambolera

#3077373 Napisano: 02.02.2010 10:37:12
czarnygreg napisał(a):

Małe psy też mnie denerwują, zapewniam Was jednak ze spotkanie z wielkim psiskiem pozostaje na długo w pamięci, nikomu takiego doświadczenia nie życzę.



też miałam sporkanie z wielkim psem dosyć dawno ale pamietam...
właściciel dał tylko mojej mamie pieniądze na zakup nowych spodni
0 0

kalisto1986

#3077380 Napisano: 02.02.2010 10:38:03
Kiedys miałam taką sytuacje
szliśmy z mężem , synek był w spacerówce nagle podpiegł bardzo szybko do niego pies młody wilczur , bardzo się przestraszyłam i opieprzyłam właściecielke jak można puszczać psa bez kagańca na deptaku gdzie jest pełno dzieci a ta poprostu wrzeszczała że pies młody, cieszył się tylko to nie było tłumaczenie ale wrzask z wyzwiskami i w dodatku stwierdziła że pies może być luzem puszczony bo młody w końcu tak mnie zwyzywała że wezwałam policje emotka i pani bardzi się zdziwiła że jednak jej młody niegroźny piesek nie może biegać luzem bez kagańca, może i pies się cieszył ale ja nie ufam nawet swojemu jeśli chodzi o dziecko a co mówić nieznanemu
0 0

Gość: czarnygreg

#3077413 Napisano: 02.02.2010 10:49:59
No i bardzo dobrze że wezwałaś policję, może się babka czegoś nauczyła na przyszłość. Może ten pies i był niegroźny ale od dziecka niech sie trzyma z daleka. Kurcze , rozumiem ze można kochać swojego zwierzaka ale trochę samokrytycyzmu do ch...ry.
0 0

luk1990

#3077432 Napisano: 02.02.2010 11:00:22
a nawet znowu mnie cenzura*
ze na coke pl codziennie trace po 10 kodow bo sa przeterminowane:( a mam ponad 700 i nie ma co kupic...zenada po prostu ...tyle zbierania i wpisywania na nic...na pocieszenie moge sobie wygrac doladowanie za 5 zl emotka
0 0

Gość: snupy3

#3077435 Napisano: 02.02.2010 11:01:40
Też mam wielkiego wilczura który wychował się z dzieckiem i jest do rany przyłóż,bo muchy by nie skrzywdził,ale nie dopuszczam do takich sytuacji bo wiem,że samymi swoimi gabarytami straszy ludzi.
Poza tym sama też bym sobie nie życzyła żeby wielkie bydle kręciło się koło mnie czy tym bardziej koło mojego dziecka.Parę razy już jednak miałam taką sytuację i teraz zawsze noszę ze sobą gaz pieprzowy,jak jakiś pies mi do dziecka podleci to po oczach dostaje niestety bo nie zamierzam zgadywać jego zamiarów.I nieraz spotykam się z tym że leci pies,właściciele lezą 10 m za nim,słyszą że kundel szczeka i warczy a ja z dzieckiem idę i nawet go nie przywołają.
Dopiero jak wyciągnę z kieszeni gaz to reagują,oczywiście ze względu na swojego pieska a nie na moje dziecko.Jak na razie tylko raz tak naprawdę byłam zmuszona użyć tego gazu ale jak będzie trzeba to się nie zawaham.
0 0

martu18

#3077477 Napisano: 02.02.2010 11:12:19
ja kiedyś miałam bernardynkę. Pies był spokojny, niezwykle przyjazny, taki pieszczoch. Nie szczekał wiele, chyba wyglądem odstraszał ludzi. Jednak okazało się, że wcale nie jest taki przyjacielski, kiedy brat w zabawie podniósł na mnie rękę - by zabrać piłkę, pies skoczył do niego. Na szczęście skończyło się na małej szramie i rozdartej bluzie. Potem także zdarzyło się, że jeśli ktoś mnie objął w jej pobliżu, to włączał się w niej agresor... i to wcale nie byli obcy ludzie, tylko tacy, którzy często się z nią bawili i przebywali...
nikt nie wie co w tych zwierzakach siedzi... trzeba uważać nawet ze swoim psem jak się okazuje...

wkurza mnie, że mi się nie chce...
0 0

Gość: luiza

#3077683 Napisano: 02.02.2010 12:04:11
emanuela24 napisał(a):



luiza napisał(a):

emanuela24 napisał(a):



swoja drogą (zaraz gromy na mnie polecą) powinien być zakaz trzymania psów w bloku emotka
pies musi mieć miejsce do biegania - i z cała pewnością nie powinien to być plac zabaw dla dzieci emotka takiego właściciela powinno się zamknąć na cały dzień w pomieszczeniu metr na metr - ciekawe jakby się poczuł emotka pies musi mieć swój wybieg - najfajniejsi sa właściciele wielkich psów którzy trzymają je w mieszkaniu 50m2 emotka emotka emotka emotka jak dla mnie kompletny brak odpowiedzialności



Mhm chyba za bardzo nie znasz się na psach. Myślisz, że jak pies będzie miał ogród to będzie biegał na nim sam 24h/dobę ? Mam 2 duże psy w bloku i mieszkam na 50 m2, ale moje psy codziennie są wybiegane, mają po kilka spacerów, w tym jeden trening lub jeden bardzo długi spacer, gdzie mogą się wybiegać. Uwierz mi, że jedyne co robią po tym jak wrócą i są zmęczone to idą spać. Nie jest ważne gdzie pies mieszka, ale ile czasu i uwagi poświęca właściciel. Ja natomiast nie mogę patrzeć na psy, które mieszkają w kojcach czy biegają po ogrodzie i nigdy z niego nie wychodzą...




a że tak sobie pozwolę zapytać - gdzie pieski wyprowadzasz i trenujesz ?? emotka emotka w pobliskim parku ??

nadal utrzymuje w bloku powinni zakazać posiadania psów i koniec kropka (chociaż liczę sie z tym że zaraz blokowcy z pieskami na mnie naskoczą i nie ważne jakie maja argumenty za - ja widzę większość przeciw)
emotka
nie masz warunków nie kupuj psa - nadejdzie moment w którym będziesz musiała iść do pracy i co z psem w mieszkaniu?? czy może do pracy będziesz zabierała ?? pies nie żyje 2 czy 3 lata, on czuje i ma swoje potrzeby - co do szczęśliwości nie sadzę aby zwirze było szczęśliwe siedząc w mieszkaniu, sasiedzi zapewne też szczęśliwi z tego powodu nie są emotka

wkurzaja mnie właściciele psów którzy ida na spacer by pies sie wybiegał emotka nie myślą że pies może sie rzucić ( nie chodzi mi o agresję ale o zwykłą radość) np na kobiete w ciąży - piesek biega , cieszy się skoczy na kogoś i bach ...... akurat skoczył na ciężarną i co wtedy gdy coś nie tak zaczyna się z ciążą dziać po naskoku na brzuch przyszłej mamusi ?? a co gdy taki spacerująco biegający pies skoczy na staruszkę i ja przewróci?? fantazji troche ludzie - pies powinien biegać po swojej posesji a nie po parkach, lasach czy ulicach
i jeszcze te odchody pozostawione fuuuuuuuuuuj Twoj pies sie wyaa pozbieraj, poszukaj odpowiedniego do tego śmietnika Twój pies Twoje wyaane emotka



Dawno takich bzdur nie czytałam, no ale cóż...
Nie wyprowadzam psa do pobliskiego parku, bo takiego nie posiadam w okolicy, nawet jakby był to jakoś i tak pewnie nie chodziłabym, bo za dużo ludzi. Jeżeli przechodzę przez osiedle, moje psy zawsze są na smyczy, w lesie to samo.
Żeby wybiegały się to jeżdżę na łąki, pola, gdzie nie ma ludzi. Luzem puszczam tylko jednego, drugi jest na 30 m lince, bo jakby wyskoczyło jakieś zwierzę, mógłby za nim pobiec. Tak wyglądają zwykle spacery, a jeśli chodzi o treningi to w zimie trenuję w górach, które mam za oknem albo jadę autem 50 km do lasów, gdzie są fajne, długie trasy. Moje psy obecnie biegają codziennie po ok. 10-15 km i uwierz mi są wtedy zmęczone, przychodzą do domu i idą spać na łóżko.
Dlaczego nie mam warunków ? Uważam, że mam idealne warunki, swoje psy mam od 7 lat i są szczęśliwe.
Co do pracy emotka to ten moment już nadszedł, skończyłam studia i pracuję emotka Co to za problem, żeby na te 4-5 godz. jak nie ma nikogo zostały same ? Wybrałam taką pracę, gdzie mam nienormowany czas pracy, w każdej chwili mogę wyskoczyć na spacer czy trening. Z sąsiadami nie mam żadnych problemów, wszyscy są pozytywnie nastawieni do moich psów.
Moje psy nie skaczą na ludzi, zawsze na osiedlu są na smyczy, a więc nie wszyscy właściciele są nieodpowiedzialni.
Z tego co napisałaś, to psy powinny siedzieć tylko na swojej posesji i nigdzie nie wychodzić, współczuje takiego myślenia, bo psy potrzebują się wybiegać, a tego nie będą robiły same pozostawione na ogrodzie.
Mieszkałam kilka razy po 1-2 tygodnie z moimi psami w domu, gdzie miały do dyspozycji ogród, wybieg, po dłuższej chwili pozostawione, same chciały wejść do domu i położyć się na kanapie.
Może zróbmy zakaz trzymania dzieci w blokach, bo przecież one też potrzebują przestrzeni, żeby się wyszaleć, rozwijać. Codziennie są zamknięte w bloku, plac zabaw przecież im nie wystarczy emotka
0 0

Gość: czarnygreg

#3077689 Napisano: 02.02.2010 12:06:01
Ten gaz pieprzowy to świetny pomysł.
Też sobie teraz sprawiłam, lepiej późno niż wcale.
A w poście snupy wkurzyło mnie.....jak się gaz wyjmie to właściel leci pieska ratować żeby gazem nie oberwał a że pies na dziecko warczy to się nie przejmuje.
Rany boskie! Wierzę, niestety że masz rację.
0 0

Gość: luiza

#3077693 Napisano: 02.02.2010 12:06:39
snupy3 napisał(a):


Zaprzęgowy pies w bloku to już fanaberia.



Dodam, że moje to psy zaprzęgowe, jeden z nich to husky emotka
0 0

Gość: tedance

#3077700 Napisano: 02.02.2010 12:08:39
luiza napisał(a):

snupy3 napisał(a):


Zaprzęgowy pies w bloku to już fanaberia.



Dodam, że moje to psy zaprzęgowe, jeden z nich to husky emotka


Pewnie wspaniale się czuje zimą w ogrzewanych pomieszczeniach emotka
0 0

monia24

#3077715 Napisano: 02.02.2010 12:14:50
wkurza mnie, że będąc w domu mam 2 awizo w skrzynce w tym jedno powtórne emotka zawsze jak widze awizo to w ten sam lece odebrac, a tutaj powtórne emotka ojjj będzie afera na poczcie tylko mój mąż wróci emotka
0 0

Gość: luiza

#3077717 Napisano: 02.02.2010 12:15:03
tedance napisał(a):

luiza napisał(a):

snupy3 napisał(a):


Zaprzęgowy pies w bloku to już fanaberia.



Dodam, że moje to psy zaprzęgowe, jeden z nich to husky emotka


Pewnie wspaniale się czuje zimą w ogrzewanych pomieszczeniach emotka



Jak chce to w każdej chwili może wyjść na balkon, ale zazwyczaj zaraz wraca do mieszkania. Kaloryfery są u mnie wyłączone...
0 0

Gość: kondzikdg

#3077719 Napisano: 02.02.2010 12:16:04
czarnygreg napisał(a):

jak się gaz wyjmie to właściel leci pieska ratować żeby gazem nie oberwał


Jak sie gaz wyjmuje, to sie go od razu uzywa. Po to jest. Samego widoku miotacza pies sie nie przestraszy.
0 0