Wkurza mnie...

Gość: nocti

#5305099 Napisano: 29.07.2012 06:11:13
masza napisał(a):

wsciekly napisał(a):

maro, a Twój partner/partnerka też po... sterylizacji emotka emotka


wściekły nie przeginaj emotka
omijając kwestię titinunu, bo to nie dotyczy jej
maroma rację, sterylizacja zwierząt to podstawa dziś,schroniska nie mają miejsc, ludzie rozmnażaja bezmyślnie psy potem je głodzą bo nie maja za co szczepić i żywić, takie są fakty, codziennie o tym czytam na FB emotka


Niestety podejścia do tych spraw są skrajnie różne, ale to prawda - należy opiekować się należycie swoimi pupilami a to idzie w parze z zabiegami kastracji / sterylizacji.
To wbrew wielu opiniom nie jest krzywdzenie zwierzaka. Prawidłowo wykonany zabieg nie ma żadnych powikłań i szybko ulatuje z pamięci kota/psa.

Człowiek może decydować o posiadaniu potomstwa. Zwierzak nie decyduje. Zwierzak kieruje się instynktem. Miło, że psiaki / kociaki idą w dobre ręce, ale może Ci ludzie chcąc mieć zwierzaka sięgnęliby jednak po tego ze schroniska? Byłoby tam o jednego porzuconego mniej.

Nie jestem jednak zwolenniczką tak mocnego ataku jaki przeprowadził maro. Człowiek atakowany naturalnie się broni. Niczego takim podejściem się nie zdziała.
0 0

madzia34

#5305100 Napisano: 29.07.2012 06:12:04
Joan a weź ty tego faceta kopnij w d...,przez tyle lat nie moze sie wziąść do roboty??co za czary na ciebie rzucił???? emotka
0 0

joan

#5305104 Napisano: 29.07.2012 06:14:36
asante sana - dobrze, że nigdy nie mamy żadnej broni pod ręką, a cios z półobrotu słabo nam wychodzi emotka Choć kilka lat temu grałam na PS w Manhunt i całkiem mi przypadło do gustu duszenie ludzi workami na śmieci emotka
Szczerze mówiąc, sama się czasem zastanawiam, jak ja to wytrzymuję. Tymczasem Mój zrobił kolację. I jakoś się to kula do przodu...
0 0

malenka89

#5305117 Napisano: 29.07.2012 06:25:25
joan napisał(a):

asante sana - dobrze, że nigdy nie mamy żadnej broni pod ręką, a cios z półobrotu słabo nam wychodzi emotka Choć kilka lat temu grałam na PS w Manhunt i całkiem mi przypadło do gustu duszenie ludzi workami na śmieci emotka
Szczerze mówiąc, sama się czasem zastanawiam, jak ja to wytrzymuję. Tymczasem Mój zrobił kolację. I jakoś się to kula do przodu...



miłość.... emotka i inne rzeczy przestają być ważne, hehe.

Joan, a nie pracuje, bo nie chce czy nie może??
0 0

Gość: merkana

#5305120 Napisano: 29.07.2012 06:27:12
Wkurza mnie moja bezradność. Dzisiaj jakiś drań przejechał mojego kochanego psa, Dżordża. Musiałam patrzeć na jego mękę w czasie transportu do weterynarza, tylko po to, żeby dowiedzieć się, że nie ma dla niego ratunku. Uśpiliśmy jedynego psa na świecie, którego tak strasznie kochałam. To dopiero wkurzające- zrobiłam co mogłam, zapłaciłam za weta 300zł i zapłaciłabym nawet 1000, ale nikt nie mógł mu już pomóc. Przepraszam Was za to biadolenie, ale naprawdę nie mam gdzie tego z siebie wyrzucić.
0 0

joan

#5305126 Napisano: 29.07.2012 06:32:17
malenka89 napisał(a):

miłość.... emotka i inne rzeczy przestają być ważne, hehe.

Joan, a nie pracuje, bo nie chce czy nie może??


No właśnie, Miłość - to jest odpowiedź na pytanie, które zadała madzia34

Czy może / czy chce? Według mnie, każdy trzydziestodwuletni, w pełni sprawny umysłowo i fizycznie mężczyzna bez zobowiązań, może pracować praktycznie wszędzie. Ale wiesz... nie te czasy, nie ten kraj, nie te płace, nie ma możliwości, wszystko nie tak. Zresztą, nie wymagam, żeby on do pracy łaził, dochód może mieć dowolne, byle legalne źródło.

merkana - po to jest forum, żeby pogadać emotka
0 0

malenka89

#5305127 Napisano: 29.07.2012 06:33:16
merkana napisał(a):

Wkurza mnie moja bezradność. Dzisiaj jakiś drań przejechał mojego kochanego psa, Dżordża. Musiałam patrzeć na jego mękę w czasie transportu do weterynarza, tylko po to, żeby dowiedzieć się, że nie ma dla niego ratunku. Uśpiliśmy jedynego psa na świecie, którego tak strasznie kochałam. To dopiero wkurzające- zrobiłam co mogłam, zapłaciłam za weta 300zł i zapłaciłabym nawet 1000, ale nikt nie mógł mu już pomóc. Przepraszam Was za to biadolenie, ale naprawdę nie mam gdzie tego z siebie wyrzucić.



przykro mi emotka wiem jaki to ból... człowiek strasznie przywiązuje się do zwierzaka.

teraz moje gadanie nic nie zmieni, ale czasem warto przejechać się do innego weterynarza, nawet jak sytuacja wygląda na krytyczną.

z dwa miesiące temu szczeniak moich znajomych wpadł pod samochód, łapki zmiażdżone, jelita na wierzchu, pies stracił przytomność, no jednym słowem nie wyglądało to wesoło.
pojechali do kliniki, ponoć jednej z lepszych, weterynarz proponował uśpienie psa bądź amputację łapki, ale to drugie nie gwarantowało, że pies wyjdzie z tego. Umówili się już na operację, ale ja uparłam się i sama zabrałam psiaka do weterynarza, gdzie ja chodzę. Amputowali mu tylko jednego palca, bo już się wdała martwica, obie łapki ma uratowane i śmiga, że hej. Owszem trochę tam kuśtyka, ale żyje emotka

weterynarz, weterynarzowi nie równy...

Twojemu piesku już nic życia nie zwróci, ale przynajmniej nie cierpiał długo.
Z czasem rana się zagoi...
0 0

Gość: merkana

#5305136 Napisano: 29.07.2012 06:42:10
malenka89 napisał(a):

merkana napisał(a):

Wkurza mnie moja bezradność. Dzisiaj jakiś drań przejechał mojego kochanego psa, Dżordża. Musiałam patrzeć na jego mękę w czasie transportu do weterynarza, tylko po to, żeby dowiedzieć się, że nie ma dla niego ratunku. Uśpiliśmy jedynego psa na świecie, którego tak strasznie kochałam. To dopiero wkurzające- zrobiłam co mogłam, zapłaciłam za weta 300zł i zapłaciłabym nawet 1000, ale nikt nie mógł mu już pomóc. Przepraszam Was za to biadolenie, ale naprawdę nie mam gdzie tego z siebie wyrzucić.



przykro mi emotka wiem jaki to ból... człowiek strasznie przywiązuje się do zwierzaka.

teraz moje gadanie nic nie zmieni, ale czasem warto przejechać się do innego weterynarza, nawet jak sytuacja wygląda na krytyczną.

z dwa miesiące temu szczeniak moich znajomych wpadł pod samochód, łapki zmiażdżone, jelita na wierzchu, pies stracił przytomność, no jednym słowem nie wyglądało to wesoło.
pojechali do kliniki, ponoć jednej z lepszych, weterynarz proponował uśpienie psa bądź amputację łapki, ale to drugie nie gwarantowało, że pies wyjdzie z tego. Umówili się już na operację, ale ja uparłam się i sama zabrałam psiaka do weterynarza, gdzie ja chodzę. Amputowali mu tylko jednego palca, bo już się wdała martwica, obie łapki ma uratowane i śmiga, że hej. Owszem trochę tam kuśtyka, ale żyje emotka

weterynarz, weterynarzowi nie równy...

Twojemu piesku już nic życia nie zwróci, ale przynajmniej nie cierpiał długo.
Z czasem rana się zagoi...



Byłam z nim u dwóch lekarzy emotka Dzisiaj niedziela, nie dość, że wybór mały to jeszcze z łaską wielką klinikę otwierają. Na naszego nie było ratunku- miał strzaskany kręgosłup, zmiażdżoną miednicę, a do tego pęknięty worek otrzewny tak, że wnętrzności były jedynie pod skórą.
Weterynarz powiedział, że ani operacja, ani gips nie uratują psiaka. Nawet zabiegu nie chciał się podejmować, bo powiedział, że próba kosztowałaby ponad 1000zł, a gwarancji na przeżycie nie ma żadnej.

Aż serce pęka. A ten gnojek nawet skruchy nie okazał, tym bardziej, że zna i mnie, i całą moją rodzinę. Jeszcze mi nawtykał. Tyle się biedak nacierpiał. W marcu ktoś kopnął go w szczękę tak mocno, że góra prawie całkiem mu wyleciała i musieliśmy go operować. Biedaczek taki, przygarnięty 3 lata temu, bo ktoś go w styczniu na rowie zostawił. Popłakać sobie teraz mogę co najwyżej i poświęcić porcję uwagi Dżordza, na Kajtka, którego przygarnęliśmy w tamtym roku.
0 0

masza

#5305141 Napisano: 29.07.2012 06:45:21
merkana napisał(a):

Wkurza mnie moja bezradność. Dzisiaj jakiś drań przejechał mojego kochanego psa, Dżordża. Musiałam patrzeć na jego mękę w czasie transportu do weterynarza, tylko po to, żeby dowiedzieć się, że nie ma dla niego ratunku. Uśpiliśmy jedynego psa na świecie, którego tak strasznie kochałam. To dopiero wkurzające- zrobiłam co mogłam, zapłaciłam za weta 300zł i zapłaciłabym nawet 1000, ale nikt nie mógł mu już pomóc. Przepraszam Was za to biadolenie, ale naprawdę nie mam gdzie tego z siebie wyrzucić.


merkana emotka nie wiem jak pocieszać, dobrze , że przeżył z Tobą cudowne chwile, i dziś jak cierpiał nie był sam emotka
0 0

malenka89

#5305143 Napisano: 29.07.2012 06:46:02
merkana napisał(a):

malenka89 napisał(a):

merkana napisał(a):

Wkurza mnie moja bezradność. Dzisiaj jakiś drań przejechał mojego kochanego psa, Dżordża. Musiałam patrzeć na jego mękę w czasie transportu do weterynarza, tylko po to, żeby dowiedzieć się, że nie ma dla niego ratunku. Uśpiliśmy jedynego psa na świecie, którego tak strasznie kochałam. To dopiero wkurzające- zrobiłam co mogłam, zapłaciłam za weta 300zł i zapłaciłabym nawet 1000, ale nikt nie mógł mu już pomóc. Przepraszam Was za to biadolenie, ale naprawdę nie mam gdzie tego z siebie wyrzucić.



przykro mi emotka wiem jaki to ból... człowiek strasznie przywiązuje się do zwierzaka.

teraz moje gadanie nic nie zmieni, ale czasem warto przejechać się do innego weterynarza, nawet jak sytuacja wygląda na krytyczną.

z dwa miesiące temu szczeniak moich znajomych wpadł pod samochód, łapki zmiażdżone, jelita na wierzchu, pies stracił przytomność, no jednym słowem nie wyglądało to wesoło.
pojechali do kliniki, ponoć jednej z lepszych, weterynarz proponował uśpienie psa bądź amputację łapki, ale to drugie nie gwarantowało, że pies wyjdzie z tego. Umówili się już na operację, ale ja uparłam się i sama zabrałam psiaka do weterynarza, gdzie ja chodzę. Amputowali mu tylko jednego palca, bo już się wdała martwica, obie łapki ma uratowane i śmiga, że hej. Owszem trochę tam kuśtyka, ale żyje emotka

weterynarz, weterynarzowi nie równy...

Twojemu piesku już nic życia nie zwróci, ale przynajmniej nie cierpiał długo.
Z czasem rana się zagoi...



Byłam z nim u dwóch lekarzy emotka Dzisiaj niedziela, nie dość, że wybór mały to jeszcze z łaską wielką klinikę otwierają. Na naszego nie było ratunku- miał strzaskany kręgosłup, zmiażdżoną miednicę, a do tego pęknięty worek otrzewny tak, że wnętrzności były jedynie pod skórą.
Weterynarz powiedział, że ani operacja, ani gips nie uratują psiaka. Nawet zabiegu nie chciał się podejmować, bo powiedział, że próba kosztowałaby ponad 1000zł, a gwarancji na przeżycie nie ma żadnej.

Aż serce pęka. A ten gnojek nawet skruchy nie okazał, tym bardziej, że zna i mnie, i całą moją rodzinę. Jeszcze mi nawtykał. Tyle się biedak nacierpiał. W marcu ktoś kopnął go w szczękę tak mocno, że góra prawie całkiem mu wyleciała i musieliśmy go operować. Biedaczek taki, przygarnięty 3 lata temu, bo ktoś go w styczniu na rowie zostawił. Popłakać sobie teraz mogę co najwyżej i poświęcić porcję uwagi Dżordza, na Kajtka, którego przygarnęliśmy w tamtym roku.



tamten miał też zmiażdżoną miednicę, złamane biodro i coś tam jeszcze, no ale kręgosłup miał cały...

przykro się robi... u nas wtedy gościu wyszedł, zobaczył tylko czy auto ma całe i... odjechał emotka

ja z moją teraz tylko na smyczy wychodzę, puszczam ją tylko na placu, który jest ogrodzony, bo wiadomo... wystarczy chwila i po psie emotka
0 0

Gość: nocti

#5305229 Napisano: 29.07.2012 08:13:47
merkana napisał(a):

Wkurza mnie moja bezradność. Dzisiaj jakiś drań przejechał mojego kochanego psa, Dżordża. Musiałam patrzeć na jego mękę w czasie transportu do weterynarza, tylko po to, żeby dowiedzieć się, że nie ma dla niego ratunku. Uśpiliśmy jedynego psa na świecie, którego tak strasznie kochałam. To dopiero wkurzające- zrobiłam co mogłam, zapłaciłam za weta 300zł i zapłaciłabym nawet 1000, ale nikt nie mógł mu już pomóc. Przepraszam Was za to biadolenie, ale naprawdę nie mam gdzie tego z siebie wyrzucić.



Rozumiem Twój ból i przykro mi, że musisz przez niego przechodzić emotka Moi przyjaciele z dawnych lat zaopiekują się nim tam za Tęczowym Mostem emotka emotka
0 0

Gość: pantiktak

#5305313 Napisano: 29.07.2012 09:19:20
merkana napisał(a):

Wkurza mnie moja bezradność. Dzisiaj jakiś drań przejechał mojego kochanego psa, Dżordża. Musiałam patrzeć na jego mękę w czasie transportu do weterynarza, tylko po to, żeby dowiedzieć się, że nie ma dla niego ratunku. Uśpiliśmy jedynego psa na świecie, którego tak strasznie kochałam. To dopiero wkurzające- zrobiłam co mogłam, zapłaciłam za weta 300zł i zapłaciłabym nawet 1000, ale nikt nie mógł mu już pomóc. Przepraszam Was za to biadolenie, ale naprawdę nie mam gdzie tego z siebie wyrzucić.


Współczuję i serce mi się kraje na samą myśl, co ten zwierzak wycierpiał emotka Ale jak to się stało, pies uciekł czy biegał luzem?
0 0

masza

#5305344 Napisano: 29.07.2012 09:53:33

Gość: nocti

#5305412 Napisano: 30.07.2012 06:12:59
masza napisał(a):

http://szczecin.g...i_go_za_miastem.html

a mnie to wkurza emotka


Ja już czasami czytać nie mogę takich historii. Nie wiem jak można żyjące stworzenia traktować jak stare meble. Nie będę bardziej komentować, bo same niecenzuralne słowa mi przychodzą na myśl emotka emotka emotka
0 0

denira

#5305419 Napisano: 30.07.2012 06:25:20
masza napisał(a):

http://szczecin.g...i_go_za_miastem.html

a mnie to wkurza

zrobiłabym im to samo, szkoda psa, ale dobrze, że ktoś się nim zaopiekował

0 0

Gość: emka86

#5305475 Napisano: 30.07.2012 07:37:53
joan napisał(a):

mia - rzeknę mu emotka Już mu dziś kupiłam w C4 kosz na pranie, tak w prezencie bez okazji, żeby mógł tam wkładać swoje brudy, a potem je prać emotka


HMM tylko ja te kosze bym musiała rozstawić po całym domu,bo do łazienki mu za daleko... emotka a po za tym cytuje ,, Nie potrafię wyjąć i wywiesić prania, to twój obowiązek,, emotka
0 0

fryteczka

#5306582 Napisano: 30.07.2012 07:45:24
dzis konczy sie konkurs w którym bardzo chcialabym wygrac ale wena moja jest zadna emotka
0 0

cudaczek121

#5306631 Napisano: 30.07.2012 08:06:26
joan napisał(a):

emka86 napisał(a):

wkurza mnie mój mąż... Nie dość,że wymyślił bym obcięła mu włosy o 8 rano ,to jeszcze stwierdził ,że jakbym schudła 20 kg to bym się nie pociła(dziwne w pokoju 28 stopni)... JAKBYM to zrobiła to bym ważyła 46 kg,a mierzyła 170 cm... Faceci to naprawdę dziwny gatunek... Jakoś przed ślubem ,oraz przed urodzeniem syna mu to nie przeszkadzało emotka


Czytam ten wątek i widzę, że nadeszły ciężkie czasy dla nas, babeczek emotka Może niech się nasi faceci cieszą, że nie posiadamy w domu broni palnej, zamiast głupimi tekstami rzucać emotka

Mój to też mistrzu. W sierpniu mamy wejść na Rysy, a on mi ciągle truje, że trzeba formę kształtować, że biegać trzeba jak najczęściej i czemu to ja nie mam sił ani ochoty, to można się zmusić i co to ja ciągle za wymówki serwuję. Ależ ja go rozumiem, bo przecież on ma ciałko do schrupania, uda i pośladki takie, że greckie rzeźby mogą się schować. Tylko, że ów pan nie pracuje i nie ma żadnych dochodów, co oznacza, że od prawie 7 lat go utrzymuję, gnypiąc od rana do wieczora, żeby było na czynsz i jedzenie emotka I może gdyby moim jedynym obowiązkiem było kupić chleb i raz na 5 dni zmyć naczynia, to też bym tryskała humorem i ochotą na sport. Może bez trudu znalazłabym czas, żeby poćwiczyć na siłowni, pobiegać w parku czy uprawiać jogę emotka

titinunu - trzymaj się emotka


Wkurzają mnie faceci, którzy są na utrzymaniu kobiet, bo jest im tak wygodnie emotka Ja bym takiego od razu pogoniła- nie dość,że nie pracuje zawodowo, to jeszcze sobie służącą znalazł emotka Czy on ma w ogóle jakieś zalety emotka
0 0

Gość: merkana

#5306649 Napisano: 30.07.2012 08:11:24
cudaczek121 napisał(a):

joan napisał(a):

emka86 napisał(a):

wkurza mnie mój mąż... Nie dość,że wymyślił bym obcięła mu włosy o 8 rano ,to jeszcze stwierdził ,że jakbym schudła 20 kg to bym się nie pociła(dziwne w pokoju 28 stopni)... JAKBYM to zrobiła to bym ważyła 46 kg,a mierzyła 170 cm... Faceci to naprawdę dziwny gatunek... Jakoś przed ślubem ,oraz przed urodzeniem syna mu to nie przeszkadzało emotka


Czytam ten wątek i widzę, że nadeszły ciężkie czasy dla nas, babeczek emotka Może niech się nasi faceci cieszą, że nie posiadamy w domu broni palnej, zamiast głupimi tekstami rzucać emotka

Mój to też mistrzu. W sierpniu mamy wejść na Rysy, a on mi ciągle truje, że trzeba formę kształtować, że biegać trzeba jak najczęściej i czemu to ja nie mam sił ani ochoty, to można się zmusić i co to ja ciągle za wymówki serwuję. Ależ ja go rozumiem, bo przecież on ma ciałko do schrupania, uda i pośladki takie, że greckie rzeźby mogą się schować. Tylko, że ów pan nie pracuje i nie ma żadnych dochodów, co oznacza, że od prawie 7 lat go utrzymuję, gnypiąc od rana do wieczora, żeby było na czynsz i jedzenie emotka I może gdyby moim jedynym obowiązkiem było kupić chleb i raz na 5 dni zmyć naczynia, to też bym tryskała humorem i ochotą na sport. Może bez trudu znalazłabym czas, żeby poćwiczyć na siłowni, pobiegać w parku czy uprawiać jogę emotka

titinunu - trzymaj się emotka


Wkurzają mnie faceci, którzy są na utrzymaniu kobiet, bo jest im tak wygodnie emotka Ja bym takiego od razu pogoniła- nie dość,że nie pracuje zawodowo, to jeszcze sobie służącą znalazł emotka Czy on ma w ogóle jakieś zalety emotka




Joan, nie obraź się, wiem, że łatwo oceniać. Ale z tego co piszesz, to 'ostro zapodajesz' na takiego Ferdusia Kiepskiego. Matko, co Cię z nim trzyma, pośladki greckiego boga? Takiego bym mu w nie kopa zasadziła, że od razu by się za robotę wziął. Moja mama tyle lat męczyła się z ojcem, bo chociaż dom pomagał utrzymać, były 2 wypłaty. Naprawdę zmień coś, póki możesz.. emotka
0 0

Gość: sarsaparilla

#5306699 Napisano: 30.07.2012 08:30:37
Oj ja też się wkurzyłam. Wczoraj wróciliśmy z wakacji i okazało się, że jedna z 2 pań sprzątających nasz apartament musiała podwędzić córce ulubioną sukienkę z My Little Pony. Nie mogło być inaczej bo wzięłam tylko jedną sukienkę troszkę cieplejszą na tzw. wszelki wypadek, młoda w ogóle jej nie założyła bo był upał. Wróciłam bez niej, zorientowałam się dopiero w domu, w apartamencie na pewno jej nie zostawiliśmy. Ciuchy były w jednej szafie, wszystkie... Jednego jej kostiumu kąpielowego też nie ma, też z MLP, właśnie to zauważyłam. Ech.

Joan serio, 7 lat bez pracy? emotka Nic nie zarabia na niczym?

I współczuję Kadjas, złodziejom chyba powinno się ucinać łapska

emotka .
0 0