Wkurza mnie...

mia

#5436665 Napisano: 06.11.2012 04:45:53
pola731 napisał(a):

wkurza mnie jutrzejsza wizyta w ZUS ... wiadomo , po co ; niech mnie ktoś przytuli emotka


emotka emotka emotka
0 0

radosna

#5437750 Napisano: 07.11.2012 11:13:52
O rozdawanych breloczkach do kluczy:
http://wiadomosci...html?lokale=warszawa
0 0

Gość: pola731

#5437795 Napisano: 07.11.2012 11:26:50
mia napisał(a):

pola731 napisał(a):

wkurza mnie jutrzejsza wizyta w ZUS ... wiadomo , po co ; niech mnie ktoś przytuli emotka


emotka emotka emotka


dzięki , przeżyłam - nie-na-wi-dzę tej instytucji całą sobą
0 0

Gość: aneczka155

#5438594 Napisano: 07.11.2012 05:46:26
to, że jestem niezdecydowana.Ehh czemu byłam głupia i poszłam na studia dzienne?!Teraz tylko muszę czekać do końca semestru i mieć nadzieję, że dziekan przeniesie mnie na zaoczne...
0 0

Gość: rafi323raf

#5438604 Napisano: 07.11.2012 05:51:46
aneczka155 napisał(a):

to, że jestem niezdecydowana.Ehh czemu byłam głupia i poszłam na studia dzienne?!Teraz tylko muszę czekać do końca semestru i mieć nadzieję, że dziekan przeniesie mnie na zaoczne...


żeby zażyć życia studenckiego emotka
dzienne są najlepsze emotka noo oczywiście trudniej pracować czy coś, ale na pewno więcej nauczą niż na zaocznych, gdzie ma się zajęcia co 2 tygodnie 2 dni, czy jak to tam jest emotka
0 0

Gość: bc14

#5438610 Napisano: 07.11.2012 05:55:11
rafi323raf ma rację odnośnie studiów dziennych - nic piękniejszego w życiu raczej Cię już nie spotka emotka
Polecam jednak na II stopniu przenieś się na zaoczne aby zdobywać doświadczenie w zawodzie
0 0

luko922

#5438615 Napisano: 07.11.2012 05:59:03
a mnie wkurza, że muszę podjąć decyzję, czy brać kredyt studencki... chcę go zaciągnąć i pieniądzy nie wykorzystywać, tylko odkładać choćby na głupią lokatę, ale w perspektywie mam jakieś inne, bardziej ryzykowne inwestycje... Ale jestem rozdarty, kredyt to jednak kredyt, chociaż ten to jest chyba na najlepszych warunkach z możliwych.
0 0

luko922

#5438621 Napisano: 07.11.2012 06:01:04
* pieniędzy, sorry za post pod postem, ale ta literówka mnie tak rozbawiła, że musiałem emotka
0 0

margo466

#5438636 Napisano: 07.11.2012 06:09:52
luko922 napisał(a):

a mnie wkurza, że muszę podjąć decyzję, czy brać kredyt studencki... chcę go zaciągnąć i pieniądzy nie wykorzystywać, tylko odkładać choćby na głupią lokatę, ale w perspektywie mam jakieś inne, bardziej ryzykowne inwestycje... Ale jestem rozdarty, kredyt to jednak kredyt, chociaż ten to jest chyba na najlepszych warunkach z możliwych.


dobrze napisałeś - kredyt to jednak kredyt a warunki mogą się zmienić emotka
0 0

Gość: aneczka155

#5438769 Napisano: 07.11.2012 06:59:53
Rafi i bc14 no wiem wiem życie studenckie macie racje, przez ten miesiąc poznałam całe mnóstwo ludzi, ale i tak nie wiem czy dzienne są dla mnie.Semestr kończy się za 3 miesiące o ile się nie mylę, więc jeszcze trochę czasu do namysłu jest.Zobaczymy jak to będzie.Dzięki za odzew emotka emotka
0 0

koper

#5438778 Napisano: 07.11.2012 07:04:42
Wkurza mnie, że moja córcia znowu się rozchorowała.
Ma nieco ponad 2 lata, a już dwa razy miała zapalenie płuc z dusznością, każdy głupi katar kończy się poważną infekcją.
Oddałabym wszystko, żeby tylko już nie chorowała...
0 0

Gość: katrin22

#5438880 Napisano: 07.11.2012 07:53:45
koper napisał(a):

Wkurza mnie, że moja córcia znowu się rozchorowała.
Ma nieco ponad 2 lata, a już dwa razy miała zapalenie płuc z dusznością, każdy głupi katar kończy się poważną infekcją.
Oddałabym wszystko, żeby tylko już nie chorowała...


emotka Współczuję, ale pomyśl, że za niedługo wyzdrowieje, a inni mają dzieci dużo poważniej chore i oddaliby wszystko, by te choroby kończyły się tylko infekcją. Ja ostatnio u lekarki lamentowałam, że Mały miał wysoką temperaturę, to w zamian usłyszałam, że nie widziałam na prawdę chorego dziecka i taka prawda..
0 0

Gość: kamila10001

#5438918 Napisano: 07.11.2012 08:09:47
koper napisał(a):

Wkurza mnie, że moja córcia znowu się rozchorowała.
Ma nieco ponad 2 lata, a już dwa razy miała zapalenie płuc z dusznością, każdy głupi katar kończy się poważną infekcją.
Oddałabym wszystko, żeby tylko już nie chorowała...


Dzieci mojego kuzyna tez tak często chorowały i ktoś mu doradził aby im podawał kozie mleko, więc jeździł po wsiach i szukał kogoś kto ma kozy. W końcu znalazł i kupował całkiem niedrogo, tylko że niezbyt dobre w smaku delikatnie mówiąc. Dzieci teraz sporadycznie chorują
0 0

Gość: grusia

#5438943 Napisano: 07.11.2012 08:16:28
Z tym ze kiedy własne dziecko jest chore to rodzica nie interesuje nic i nikt inny .
Obcy niech sobie maja swoje mniejsze czy wieksze tragedie - mnie osobiscie nie pomaga mysl ze inni mają gorzej bo sa tez tacy co mają lepiej a w tym wszystkim najwazniejsze jest moje dziecko. Moze to i samolubne ale tak uwazam.

Brat tez wciaz chorowal ale okazało sie ze to wina alergii na kurz i nie tylko .

Wkurza mnie ze szefowa męza znowu odwala szopki ;/ i że pogoda jest taka ze psa z kulawą nogą bym z domu nie wypuściła a sama musze wychodzic 3 razy dziennie emotka i to z dziecmi.
0 0

Gość: katrin22

#5439088 Napisano: 07.11.2012 09:17:32
Jasne, że rodzic myśli przede wszystkim o swoim dziecku, chyba nic w tym dziwnego, ale grypa czy infekcja minie i tego się trzymam.
0 0

barszcz

#5439182 Napisano: 07.11.2012 10:01:04
koper napisał(a):

Wkurza mnie, że moja córcia znowu się rozchorowała.
Ma nieco ponad 2 lata, a już dwa razy miała zapalenie płuc z dusznością, każdy głupi katar kończy się poważną infekcją.
Oddałabym wszystko, żeby tylko już nie chorowała...


Moja córka chorowała podobnie,zwykła infekcja momentalnie przeradzała się w zapalenie płuc.Kupiliśmy inhalator i to był strzał w dziesiątke.Teraz ma 17 lat i nadal nawet przy katarze inhaluje sie sola fizjologiczną.
0 0

Gość: hittmanka

#5439190 Napisano: 07.11.2012 10:08:56
sama dzieci nie mam ale u mnie w firmie wszystkie mamy zainwestowały w miód manuka... są zachwycone!
0 0

bridget

#5439317 Napisano: 08.11.2012 07:27:51
emotka emotka normalnie wsciekła jestem na maxa, wczoraj odebrałam auto z wartsztatu,a dzis mi ktos całe auto przerysował głebokim gwozdziem( 2 boki i przednia masaka) bo co? bo moze przy bloku mu miejsce do parkowania zajełam? zadne inne auto tylko moje? ktos podpowie czy mozna o czyms zaretuszowac? rysy sa głebokie???( auto 3 letnie w swietnym stanie karoserii było) jakbym takiego dorwała to chyba bym zabiła emotka emotka
0 0

melissa

#5440223 Napisano: 08.11.2012 12:44:49
keiti78zg napisał(a):

emotka emotka normalnie wsciekła jestem na maxa, wczoraj odebrałam auto z wartsztatu,a dzis mi ktos całe auto przerysował głebokim gwozdziem( 2 boki i przednia masaka) bo co? bo moze przy bloku mu miejsce do parkowania zajełam? zadne inne auto tylko moje? ktos podpowie czy mozna o czyms zaretuszowac? rysy sa głebokie???( auto 3 letnie w swietnym stanie karoserii było) jakbym takiego dorwała to chyba bym zabiła emotka emotka



Współczuję sąsiedztwa:(
Przy płytkich rysach może pomóc flamaster na rysy.
Niestety,przy głębokich rysach konieczne może być malowanie, niestety. Kiedy kupiłam mieszkanie w bloku też niestety miałam do czynienia z takimi debilami, którzy przez zasiedzenie uzurpowali sobie prawo do swoich miejsc parkingowych, choć wszystkie były ogólnodostępne i nikt nie dysponował do nich prawem własności. Na szczęście się już stamtąd wyprowadziłam, teraz mam własny garaż przy domku i przynajmniej ten problem z głowy.
0 0

Gość: tato999

#5440249 Napisano: 08.11.2012 12:51:21
melissa napisał(a):

keiti78zg napisał(a):

emotka emotka normalnie wsciekła jestem na maxa, wczoraj odebrałam auto z wartsztatu,a dzis mi ktos całe auto przerysował głebokim gwozdziem( 2 boki i przednia masaka) bo co? bo moze przy bloku mu miejsce do parkowania zajełam? zadne inne auto tylko moje? ktos podpowie czy mozna o czyms zaretuszowac? rysy sa głebokie???( auto 3 letnie w swietnym stanie karoserii było) jakbym takiego dorwała to chyba bym zabiła emotka emotka



Współczuję sąsiedztwa:(
Przy płytkich rysach może pomóc flamaster na rysy.
Niestety,przy głębokich rysach konieczne może być malowanie, niestety. Kiedy kupiłam mieszkanie w bloku też niestety miałam do czynienia z takimi debilami, którzy przez zasiedzenie uzurpowali sobie prawo do swoich miejsc parkingowych, choć wszystkie były ogólnodostępne i nikt nie dysponował do nich prawem własności. Na szczęście się już stamtąd wyprowadziłam, teraz mam własny garaż przy domku i przynajmniej ten problem z głowy.




ajjj samochód to samochód i nie ma się wpływu na to co ktoś mu uszkodzi celowo bądź nie

mój samochód został uszkodzony w nocy na parkingu tak że koszt naprawy opiewa w granicach 2-3 tysięcy

wyszłam spojrzałam wzruszyłam ramionami emotka jezdze pogniecionym

są większe problemy w życiu niż uszkodzony samochód

samochód da się naprawić a człowieka spotkają większe nieszczęścia w życiu że nawet nie wiadomo jakie pieniądze by się miało to nie da się nic z tym nieszczęściem zrobić

nauczyłam się cieszyć z tego co mam a nie płakać nad tym czego mieć nie mogę albo nad tym co nie jest ode mnie zupełnie zależne

0 0