Wkurza mnie...

joka

#4871282 Napisano: 02.12.2011 07:44:46
dziękuje za pomoc duchową tato999racja i hittmankaże to nie gadka tu, wiem jedno jeśli się nie ogarne żle będzie ze mną, postawiałam ultimatum cięzkie ultimatum,nadzieja kilka dni dzisiaj znowu po D.... muszę się odciąć ale za bliska osoba serca by się odciąć jak ma się nerwice od jakiegoś czasu:( sorki za doła a w temacie by karniaka nie zarobić...wkurza mnie to że wygrałam coś na czym mi zalezało ale w dołku lina czasem ucieszy
0 0

jola29k

#4871289 Napisano: 02.12.2011 07:48:46
isiulka napisał(a):

joka napisał(a):

wkurza mnie że jestem bezradna emotka problem alkoholowy, nie chodzi o mnie emotka wkurza mnie to że myślałam że jestem silna jednak nie


jeśli ktoś sam nie będzie chciał sobie pomóc, to sama niestety nic nie wskórasz, a niektórzy muszą dostać porządnie po dup*e zanim się ockną.


masz racje isiulka moj tato pije i to dużo , i mu nie zalezy na niczym ja się już nie walcze
0 0

Gość: tato999

#4871325 Napisano: 02.12.2011 07:58:32
jola29k napisał(a):

isiulka napisał(a):

joka napisał(a):

wkurza mnie że jestem bezradna emotka problem alkoholowy, nie chodzi o mnie emotka wkurza mnie to że myślałam że jestem silna jednak nie


jeśli ktoś sam nie będzie chciał sobie pomóc, to sama niestety nic nie wskórasz, a niektórzy muszą dostać porządnie po dup*e zanim się ockną.


masz racje isiulka moj tato pije i to dużo , i mu nie zalezy na niczym ja się już nie walcze



a moj pije i ma gdzies wysokie cisnienie i ze przez to lekarz go do pracy nie dopuscil

a co tam

bo co to za chlop co nie pije emotka


porazka jakas

nie zycze mu niczego dobrego bo na to nie zasluzyl
0 0

Gość: tato999

#4871339 Napisano: 02.12.2011 08:01:14
emanuela24 napisał(a):

hittmanka napisał(a):

joka napisał(a):

isiulka napisał(a):

joka napisał(a):

wkurza mnie że jestem bezradna emotka problem alkoholowy, nie chodzi o mnie emotka wkurza mnie to że myślałam że jestem silna jednak nie


jeśli ktoś sam nie będzie chciał sobie pomóc, to sama niestety nic nie wskórasz, a niektórzy muszą dostać porządnie po dup*e zanim się ockną.


ja jestem na wykończeniu psychicznym,isiulkawiem o tym emotka ale nie umiem się odciąć i się dołuje wykańczając się do dna, konkursy pasje życie codziennie już nie jest ważne dla mnie


wiem o czym mówisz, też przez to przechodzę/ przechodziłam... ale isiulka ma rację. Alkoholik nie widzi problemu i uważa, że wszyscy się go czepiają... u mnie idiotyzm sytuacji polegał na tym, że razem z ojcem (zupełnie niepijącym)chodziliśmy miesiącami na zebrania AA żeby pomóc mamie a jak ją chcieliśmy tam zabrać to uciekała drugim wyjściem emotka nie widzi do dzisiaj problemu a my o mało nie wpadliśmy w depresję... ale to jest temat rzeka, nie na to forum emotka



to składa się wniosek i ma przymusowe sądowne leczenie
albo w samym ośrodku na zasadzie dochodzenia lub jeśli sprawa jest już poważna (agresja, halucynozy itd) to na odtrucie do szpitala
tematy trudne ale hm... trzeba próbować pomóc - jak nie ... zostawić nie niańczyć odciąć siebie - ratować resztę rodziny ;/ przykre ale prawdziwe
co do stwierdzenia że alkoholicy nie zasługują na uwagę to hm.. najpierw bym się zagłębiła w temat zanim kogokolwiek bym skreśliła (najczęściej alkoholicy to osoby słabe uciekające w alkohol )



zyjesz od prawie 30 lat pod jednym dachem z alkoholikiem gdzie on jest pijany niemalze codziennie i wszczyna awantury ze uwazasz ze taka osoba zasluguje na uwage?

mialabys ochote pomagac osobie ktora po wyjsciu od psychologa jedzie razem z toba na zakupy i pierwsze co kupuje w sklepie to alkohol?
0 0

joka

#4871347 Napisano: 02.12.2011 08:03:32
najadłam się tabletek uspokajających masowo i idę spać nie mam sił na nic kilka dni temu myślę dość spojrzałam na świat bo gadka o poprawie a dzisiaj powtórka z rozgrywki, nie wierze w nic po co kolejna nadzieja
0 0

efelinkaaa

#4871366 Napisano: 02.12.2011 08:10:17
mój nie pije (raz na dwa tygodnie wysączy piwo), ale ideałem też nie jest niestety...

Problem alkoholowy jest mi jednak dobrze znany i chciałabym się dowiedzieć czegoś więcej o przymusowym leczeniu małżonka (nie mojego). Jak to zrobić?
0 0

agusia147

#4871374 Napisano: 02.12.2011 08:12:07
efelinkaaa napisał(a):

mój nie pije (raz na dwa tygodnie wysączy piwo), ale ideałem też nie jest niestety...

Problem alkoholowy jest mi jednak dobrze znany i chciałabym się dowiedzieć czegoś więcej o przymusowym leczeniu małżonka (nie mojego). Jak to zrobić?



Mój to nawet piwem gardzi. Mówi że za zimno na piwo teraz, za co mu chwała. Ale miałam sąsiada co za kołnierz nie wylewał, codziennie wracał narypany, co biedna z nim miała ;/
0 0

Gość: katrin22

#4871375 Napisano: 02.12.2011 08:12:22
joka bądź silna! emotka
0 0

Gość: tato999

#4871388 Napisano: 02.12.2011 08:15:02
agusia147 napisał(a):

efelinkaaa napisał(a):

mój nie pije (raz na dwa tygodnie wysączy piwo), ale ideałem też nie jest niestety...

Problem alkoholowy jest mi jednak dobrze znany i chciałabym się dowiedzieć czegoś więcej o przymusowym leczeniu małżonka (nie mojego). Jak to zrobić?



Mój to nawet piwem gardzi. Mówi że za zimno na piwo teraz, za co mu chwała. Ale miałam sąsiada co za kołnierz nie wylewał, codziennie wracał narypany, co biedna z nim miała ;/



czyt. mój ojciec


0 0

Gość: katrin22

#4871396 Napisano: 02.12.2011 08:17:08
Mi temat też znany, mój ojciec pił, i nie widział problemu, niestety, albo stety jednak małżeństwo moich rodziców skończyło się rozwodem, a mój ojciec poznał kobietę, która też nie gardziła alkoholem. Teraz mój ojciec nie żyje, a alkohol zabił relacje jego ze mną i moim rodzeństwem.Ojciec zginął w niezgodzie ze mną i braćmi, smutne, ale prawdziwe.
0 0

Gość: iwonciaaa

#4871402 Napisano: 02.12.2011 08:19:18
tato999 napisał(a):

emanuela24 napisał(a):

hittmanka napisał(a):

joka napisał(a):

isiulka napisał(a):

joka napisał(a):

wkurza mnie że jestem bezradna emotka problem alkoholowy, nie chodzi o mnie emotka wkurza mnie to że myślałam że jestem silna jednak nie


jeśli ktoś sam nie będzie chciał sobie pomóc, to sama niestety nic nie wskórasz, a niektórzy muszą dostać porządnie po dup*e zanim się ockną.


ja jestem na wykończeniu psychicznym,isiulkawiem o tym emotka ale nie umiem się odciąć i się dołuje wykańczając się do dna, konkursy pasje życie codziennie już nie jest ważne dla mnie


wiem o czym mówisz, też przez to przechodzę/ przechodziłam... ale isiulka ma rację. Alkoholik nie widzi problemu i uważa, że wszyscy się go czepiają... u mnie idiotyzm sytuacji polegał na tym, że razem z ojcem (zupełnie niepijącym)chodziliśmy miesiącami na zebrania AA żeby pomóc mamie a jak ją chcieliśmy tam zabrać to uciekała drugim wyjściem emotka nie widzi do dzisiaj problemu a my o mało nie wpadliśmy w depresję... ale to jest temat rzeka, nie na to forum emotka



to składa się wniosek i ma przymusowe sądowne leczenie
albo w samym ośrodku na zasadzie dochodzenia lub jeśli sprawa jest już poważna (agresja, halucynozy itd) to na odtrucie do szpitala
tematy trudne ale hm... trzeba próbować pomóc - jak nie ... zostawić nie niańczyć odciąć siebie - ratować resztę rodziny ;/ przykre ale prawdziwe
co do stwierdzenia że alkoholicy nie zasługują na uwagę to hm.. najpierw bym się zagłębiła w temat zanim kogokolwiek bym skreśliła (najczęściej alkoholicy to osoby słabe uciekające w alkohol )



zyjesz od prawie 30 lat pod jednym dachem z alkoholikiem gdzie on jest pijany niemalze codziennie i wszczyna awantury ze uwazasz ze taka osoba zasluguje na uwage?

mialabys ochote pomagac osobie ktora po wyjsciu od psychologa jedzie razem z toba na zakupy i pierwsze co kupuje w sklepie to alkohol?



alkoholizm to straszna choroba, nawet jeśli osoba uzależniona się leczy trzeba bardzo na nią uważać.
Terapie psychotropami są okropną sprawą.
Niedawno mój chrzestny przeszedł taką terapię w skutek której się powiesił...:(
Sercem jestem z Tobą !
0 0

Gość: tato999

#4871421 Napisano: 02.12.2011 08:23:58
iwonciaaa napisał(a):

tato999 napisał(a):

emanuela24 napisał(a):

hittmanka napisał(a):

joka napisał(a):

isiulka napisał(a):

joka napisał(a):

wkurza mnie że jestem bezradna emotka problem alkoholowy, nie chodzi o mnie emotka wkurza mnie to że myślałam że jestem silna jednak nie


jeśli ktoś sam nie będzie chciał sobie pomóc, to sama niestety nic nie wskórasz, a niektórzy muszą dostać porządnie po dup*e zanim się ockną.


ja jestem na wykończeniu psychicznym,isiulkawiem o tym emotka ale nie umiem się odciąć i się dołuje wykańczając się do dna, konkursy pasje życie codziennie już nie jest ważne dla mnie


wiem o czym mówisz, też przez to przechodzę/ przechodziłam... ale isiulka ma rację. Alkoholik nie widzi problemu i uważa, że wszyscy się go czepiają... u mnie idiotyzm sytuacji polegał na tym, że razem z ojcem (zupełnie niepijącym)chodziliśmy miesiącami na zebrania AA żeby pomóc mamie a jak ją chcieliśmy tam zabrać to uciekała drugim wyjściem emotka nie widzi do dzisiaj problemu a my o mało nie wpadliśmy w depresję... ale to jest temat rzeka, nie na to forum emotka



to składa się wniosek i ma przymusowe sądowne leczenie
albo w samym ośrodku na zasadzie dochodzenia lub jeśli sprawa jest już poważna (agresja, halucynozy itd) to na odtrucie do szpitala
tematy trudne ale hm... trzeba próbować pomóc - jak nie ... zostawić nie niańczyć odciąć siebie - ratować resztę rodziny ;/ przykre ale prawdziwe
co do stwierdzenia że alkoholicy nie zasługują na uwagę to hm.. najpierw bym się zagłębiła w temat zanim kogokolwiek bym skreśliła (najczęściej alkoholicy to osoby słabe uciekające w alkohol )



zyjesz od prawie 30 lat pod jednym dachem z alkoholikiem gdzie on jest pijany niemalze codziennie i wszczyna awantury ze uwazasz ze taka osoba zasluguje na uwage?

mialabys ochote pomagac osobie ktora po wyjsciu od psychologa jedzie razem z toba na zakupy i pierwsze co kupuje w sklepie to alkohol?



alkoholizm to straszna choroba, nawet jeśli osoba uzależniona się leczy trzeba bardzo na nią uważać.
Terapie psychotropami są okropną sprawą.
Niedawno mój chrzestny przeszedł taką terapię w skutek której się powiesił...:(
Sercem jestem z Tobą !




straszna choroba w która ludzie się sami wciągają więc niech sami z niej wychodzą i nie niszczą życia innym
0 0

efelinkaaa

#4871426 Napisano: 02.12.2011 08:25:38
emanuela24 napisał(a):

efelinkaaa napisał(a):

mój nie pije (raz na dwa tygodnie wysączy piwo), ale ideałem też nie jest niestety...

Problem alkoholowy jest mi jednak dobrze znany i chciałabym się dowiedzieć czegoś więcej o przymusowym leczeniu małżonka (nie mojego). Jak to zrobić?



udaj się do najbliższej poradni leczenia uzależnień tam składasz wniosek i wszystko
alkoholika wzywają na komisję i na komisji oceniają jego stan (czy ma iść na odtrucie do szpitala czy ma być jako dochodzący )
jeśli 2 razy się nie stawi to przyjadą po niego panowie ze szpitala odwykowego do domu i baj na 3 miesiące
dodam że teraz w tych sprawach sądy wydają takie nakazy leczenia w ciągu 24 godzin od chwili gdy szanowna komisja o to wniesie

ale o dokładne procedury dowiedz się u siebie - tak jest u nas i sprawa świeża bo dowiadywaliśmy się z miesiąc temu
na szczęście nasz chory zadeklarował współpracę bez zgłaszania (ale oczywiście twardo zapowiedzieliśmy że jeśli nie pójdzie to go zgłosimy i po kłopocie )
trzeba twardo stanowczo i trzeba dotrzymywać danego słowa - czyli powiesz a mówisz i b inaczej alkoholik nie weźmie sobie do serca



dziękuję bardzo, przekażę zainteresowanej osobie, bo to zaczyna być mało śmieszne.. to zaczyna być niebezpieczne emotka
0 0

Gość: katrin22

#4871443 Napisano: 02.12.2011 08:31:29
tato999 dobrze piszesz, jak alkoholik nie widzi problemu to niech zatruwa tylko sobie życie
0 0

elhad

#4871453 Napisano: 02.12.2011 08:35:27
emanuela24 napisał(a):

efelinkaaa napisał(a):

mój nie pije (raz na dwa tygodnie wysączy piwo), ale ideałem też nie jest niestety...

Problem alkoholowy jest mi jednak dobrze znany i chciałabym się dowiedzieć czegoś więcej o przymusowym leczeniu małżonka (nie mojego). Jak to zrobić?



udaj się do najbliższej poradni leczenia uzależnień tam składasz wniosek i wszystko
alkoholika wzywają na komisję i na komisji oceniają jego stan (czy ma iść na odtrucie do szpitala czy ma być jako dochodzący )
jeśli 2 razy się nie stawi to przyjadą po niego panowie ze szpitala odwykowego do domu i baj na 3 miesiące
dodam że teraz w tych sprawach sądy wydają takie nakazy leczenia w ciągu 24 godzin od chwili gdy szanowna komisja o to wniesie

ale o dokładne procedury dowiedz się u siebie - tak jest u nas i sprawa świeża bo dowiadywaliśmy się z miesiąc temu
na szczęście nasz chory zadeklarował współpracę bez zgłaszania (ale oczywiście twardo zapowiedzieliśmy że jeśli nie pójdzie to go zgłosimy i po kłopocie )
trzeba twardo stanowczo i trzeba dotrzymywać danego słowa - czyli powiesz a mówisz i b inaczej alkoholik nie weźmie sobie do serca


O jakim leczeniu przymusowym Ty mówisz? Czy o tym wynikającym z postanowienia wysokiego sądu?. Każdy, kto przekroczy próg jakiegokolwiek ośrodka odwykowego, jest pytany - czy zgadza się poddać leczeniu? Jak osobnik nie wyrazi takiej woli, to fruuu i spada do domu - na tym się zabawa kończy.
0 0

isiulka

#4871454 Napisano: 02.12.2011 08:35:39
Niestety Emanuelo, żeby kogoś skierować na przymusowy odwyk wpierw musisz go ubezwłasnowolnić.
Nikt nikogo na siłe nie bedzie leczył.
Wzywanie pogotowia też nic nie da, ponieważ Ci w przypadku gdy nie ma zagrożenia dla zdrowia, zwyczajnie wezwą policję i zabierają takiego agenta na izbę.
0 0

isiulka

#4871521 Napisano: 02.12.2011 08:56:35
emanuela24 napisał(a):

isiulka napisał(a):

Niestety Emanuelo, żeby kogoś skierować na przymusowy odwyk wpierw musisz go ubezwłasnowolnić.
Nikt nikogo na siłe nie bedzie leczył.
Wzywanie pogotowia też nic nie da, ponieważ Ci w przypadku gdy nie ma zagrożenia dla zdrowia, zwyczajnie wezwą policję i zabierają takiego agenta na izbę.



jesteś pewna że jak zgłosisz omamy to go nie zabiorą ? bo ja uzyskałam od kilku osób iż jest inaczej ponieważ halucynozy są zagrożeniem życia (samego chorego jak i otoczenia)
i to są świeże informację i uzyskane i w szpitalu i w poradni więc nie ma mowy o pomyłce


No ale na jakiej podstawie mieli by go zabrać, przecież lekarz go zbada i będzie wiedział, że ten ktoś nie ma omamów.
0 0

isiulka

#4871573 Napisano: 02.12.2011 09:12:14
emotka Dobra coś mi się po*ieprzyły posty i inaczej Cie zinterpretowałam emotka
0 0

Gość: kiro

#4871576 Napisano: 02.12.2011 09:13:21
Proste wydaje się jeżeli chory sam stwierdzi że jest gotowy do walki z alkoholem badz narkomania ,hazardem itd i wyrazi zgodę ,a przymusowe niestety nic nie pomoże bo wychodzi i nadal robi to co robił .Ubezwłasnowolnienie nie jest takie proste jak nam się wydaje.Gdyby takie proste było niejedna zona czy tez matka zrobiłaby to ,a sam fakt alkoholizmu nie jest powodem do ubezwłasnowolnienia.
0 0

elhad

#4871603 Napisano: 02.12.2011 09:21:40
emanuela24 - domniemam, że miałaś do czynienia ze słabiutkim, przestraszonym gościem, który dobrowolnie poddał się leczeniu. Życzę Ci samych tak łagodnych przypadków. Nie polecam Ci jednak pracy resocjalizacyjnej np. z byłymi policjantami,ławnikami itp- to jest dopiero jazda.
0 0