Wkurza mnie...

tygrysek82bu

#6611653 Napisano: 20.06.2019 13:47:40
Wkurza mnie, że wrzuciłam na swój profil na FB zdjęcie świadectw z paskiem i wyróżnień mojej trójki pociech, z podpisem, że jestem bardzo dumna, tak samo jak wrzucam zdjęcia wygranych nagród, zdjęcia przyrody, które wydaje mi się, że wyszły super i chciała bym się tym pochwalić,  bo w sumie po to te media funkcjonują, żeby podglądać innych i pochwalić się tym, z czego jesteśmy dumni... A  jestem bardzo dumna z mojej trójki, bo zasłużyli na to pracując cały rok, chociaż więcej czasu spędzają grając na konsoli czy komputerze, nie chodzą na żadne dodatkowe zajęcia, bo im się nie chce, nie posyłam ich na korepetycje, bo uważam, że od tego  by ich nauczyć są nauczyciele, nie karzę za przyniesienie oceny mniejszej niż 5, nie chodzę po nauczycielach z pretensjami, kiedy wpadnie jakaś słabsza ocena, w sumie, to chyba jako jedyni z mężem, głównie w klasie synów, na zebraniach nie mamy nic do powiedzenia na temat jacy to nauczyciele niedobrzy, system niedobry, podręczniki beznadziejne i w ogóle wszystko... Tak, jest dużo niepotrzebnych rzeczy, które są w programie, tak w podręcznikach nic nie ma, trzeba zazwyczaj podpytywać wujka google, ale u nas akurat dzieci z tym problemu nie mają...
I co?  Teraz czuję się jak jakaś matka psychopatka, której biedne dzieci muszą spełniać chore ambicje rodziców, tracąc dzieciństwo, tylko po to by dostać ten głupi i niepotrzebny pasek emotka  ... Bo moje dzieci nie mają ambicji, nie mają radości z tego, że zdobywają wyróżnienia i nagrody... Kiedy ktoś się pochwali wygranym przez siebie czy kogoś bliskiego samochodem, sypie się grad gratulacji, a chwaląc się wygraną nagrodą przez syna w konkursie matematycznym, wygraną gotówką będącą nagrodą wójta za najlepszą średnią w klasie i w szkole, czy paskiem na świadectwie, który tez jest jakąś w swoim rodzaju nagrodą, jestem totalnie beznadziejna matką, która powinna się spalić ze wstydu, że cieszy się z czegoś takiego... A ja własnie ogromnie cieszę się, że mam zdolne dzieciaki, które są zorganizowane i same dbają o to by odrobić lekcje i się nauczyć, tak samo jak jestem dumna z każdego ich osiągnięcia, każdej bramki strzelonej na lekcji w-f , z każdego nowego super odkrycia i zdobycia nowego poziomu w grze, każdego slima, który wyszedł idealnie itd. Z każdego mniejszego i większego sukcesu... A chwilach takich jak właśnie zakończenie roku i wielkie wyróżnienia, czy wygrane w konkursach, olimpiadach, czy zawodach jestem dumna szczególnie i okazuje im to, żeby wiedzieli, że nie jest mi to obojętne, że chcą i się starają. 
Ok, mogła bym tą swoją radość i dumę zachować dla siebie, bo kogo to obchodzi co tam u mnie słychać... Ale z drugiej strony zdjęcia widzą moi znajomi, bliżsi, dalsi i rodzina, nie cały świat, którego nie obchodzi moje istnienie i większość z nich wrzuca zdjęcia z urodzin dzieci, wyjazdów, tortu, który świetnie wyszedł, medalu zdobytego na zawodach szkolnych, występów, akademii itp... Gdybym nie chciała, żeby mi się to wszystko wyświetlało, po prostu bym ich zablokowała czy wyrzuciła ze znajomych i tyle... I tak myślę, że powinno być w drugą stronę, skoro któregoś z moich znajomych nie obchodzi co mam do pokazania czy do powiedzenia, jeśli irytują go moje posty, to  po prostu  niech odrzuci znajomość...
Prawdą jest też to, że oceny w szkole nie przesądzają o tym kim będziemy w przyszłości i jakimi będziemy ludźmi, ale dają jednak większe możliwości jeśli chodzi o dalszą edukację i karierę, z tym, że to tylko jeden z wielu czynników, który ma wpływ na naszą przyszłość. Ale czy ktoś, kto w tym momencie wrzuca zdjęcie świadectwa z paskiem na FB czy inne media społecznościowe pisze, że jego dziecko będzie najlepszym profesorem, lekarzem, prawnikiem itp. Nie, to jest tu i teraz, a w przyszłości, mam nadzieję że moje dzieci wyrosną na dobrych ludzi, bez względu na to będą robić...

Gość: gryfnobabka

#6611673 Napisano: 20.06.2019 16:02:00
tygrysek82bu napisał(a):

Wkurza mnie, że wrzuciłam na swój profil na FB zdjęcie świadectw z paskiem i wyróżnień mojej trójki pociech, z podpisem, że jestem bardzo dumna, tak samo jak wrzucam zdjęcia wygranych nagród, zdjęcia przyrody, które wydaje mi się, że wyszły super i chciała bym się tym pochwalić,  bo w sumie po to te media funkcjonują, żeby podglądać innych i pochwalić się tym, z czego jesteśmy dumni... A  jestem bardzo dumna z mojej trójki, bo zasłużyli na to pracując cały rok, chociaż więcej czasu spędzają grając na konsoli czy komputerze, nie chodzą na żadne dodatkowe zajęcia, bo im się nie chce, nie posyłam ich na korepetycje, bo uważam, że od tego  by ich nauczyć są nauczyciele, nie karzę za przyniesienie oceny mniejszej niż 5, nie chodzę po nauczycielach z pretensjami, kiedy wpadnie jakaś słabsza ocena, w sumie, to chyba jako jedyni z mężem, głównie w klasie synów, na zebraniach nie mamy nic do powiedzenia na temat jacy to nauczyciele niedobrzy, system niedobry, podręczniki beznadziejne i w ogóle wszystko... Tak, jest dużo niepotrzebnych rzeczy, które są w programie, tak w podręcznikach nic nie ma, trzeba zazwyczaj podpytywać wujka google, ale u nas akurat dzieci z tym problemu nie mają...
I co?  Teraz czuję się jak jakaś matka psychopatka, której biedne dzieci muszą spełniać chore ambicje rodziców, tracąc dzieciństwo, tylko po to by dostać ten głupi i niepotrzebny pasek emotka  ... Bo moje dzieci nie mają ambicji, nie mają radości z tego, że zdobywają wyróżnienia i nagrody... Kiedy ktoś się pochwali wygranym przez siebie czy kogoś bliskiego samochodem, sypie się grad gratulacji, a chwaląc się wygraną nagrodą przez syna w konkursie matematycznym, wygraną gotówką będącą nagrodą wójta za najlepszą średnią w klasie i w szkole, czy paskiem na świadectwie, który tez jest jakąś w swoim rodzaju nagrodą, jestem totalnie beznadziejna matką, która powinna się spalić ze wstydu, że cieszy się z czegoś takiego... A ja własnie ogromnie cieszę się, że mam zdolne dzieciaki, które są zorganizowane i same dbają o to by odrobić lekcje i się nauczyć, tak samo jak jestem dumna z każdego ich osiągnięcia, każdej bramki strzelonej na lekcji w-f , z każdego nowego super odkrycia i zdobycia nowego poziomu w grze, każdego slima, który wyszedł idealnie itd. Z każdego mniejszego i większego sukcesu... A chwilach takich jak właśnie zakończenie roku i wielkie wyróżnienia, czy wygrane w konkursach, olimpiadach, czy zawodach jestem dumna szczególnie i okazuje im to, żeby wiedzieli, że nie jest mi to obojętne, że chcą i się starają. 
Ok, mogła bym tą swoją radość i dumę zachować dla siebie, bo kogo to obchodzi co tam u mnie słychać... Ale z drugiej strony zdjęcia widzą moi znajomi, bliżsi, dalsi i rodzina, nie cały świat, którego nie obchodzi moje istnienie i większość z nich wrzuca zdjęcia z urodzin dzieci, wyjazdów, tortu, który świetnie wyszedł, medalu zdobytego na zawodach szkolnych, występów, akademii itp... Gdybym nie chciała, żeby mi się to wszystko wyświetlało, po prostu bym ich zablokowała czy wyrzuciła ze znajomych i tyle... I tak myślę, że powinno być w drugą stronę, skoro któregoś z moich znajomych nie obchodzi co mam do pokazania czy do powiedzenia, jeśli irytują go moje posty, to  po prostu  niech odrzuci znajomość...
Prawdą jest też to, że oceny w szkole nie przesądzają o tym kim będziemy w przyszłości i jakimi będziemy ludźmi, ale dają jednak większe możliwości jeśli chodzi o dalszą edukację i karierę, z tym, że to tylko jeden z wielu czynników, który ma wpływ na naszą przyszłość. Ale czy ktoś, kto w tym momencie wrzuca zdjęcie świadectwa z paskiem na FB czy inne media społecznościowe pisze, że jego dziecko będzie najlepszym profesorem, lekarzem, prawnikiem itp. Nie, to jest tu i teraz, a w przyszłości, mam nadzieję że moje dzieci wyrosną na dobrych ludzi, bez względu na to będą robić...


Jeszcze gorzej emotka W ocenie jakiejś części internautów nie jesteś już nawet matką psychopatką a maDką chwalącą się swoimi "bombelkami" emotka

agakaz2

#6611678 Napisano: 20.06.2019 16:18:28
tygrysek82bu napisał(a):

Wkurza mnie, że wrzuciłam na swój profil na FB zdjęcie świadectw z paskiem i wyróżnień mojej trójki pociech, z podpisem, że jestem bardzo dumna, tak samo jak wrzucam zdjęcia wygranych nagród, zdjęcia przyrody, które wydaje mi się, że wyszły super i chciała bym się tym pochwalić,  bo w sumie po to te media funkcjonują, żeby podglądać innych i pochwalić się tym, z czego jesteśmy dumni... A  jestem bardzo dumna z mojej trójki, bo zasłużyli na to pracując cały rok, chociaż więcej czasu spędzają grając na konsoli czy komputerze, nie chodzą na żadne dodatkowe zajęcia, bo im się nie chce, nie posyłam ich na korepetycje, bo uważam, że od tego  by ich nauczyć są nauczyciele, nie karzę za przyniesienie oceny mniejszej niż 5, nie chodzę po nauczycielach z pretensjami, kiedy wpadnie jakaś słabsza ocena, w sumie, to chyba jako jedyni z mężem, głównie w klasie synów, na zebraniach nie mamy nic do powiedzenia na temat jacy to nauczyciele niedobrzy, system niedobry, podręczniki beznadziejne i w ogóle wszystko... Tak, jest dużo niepotrzebnych rzeczy, które są w programie, tak w podręcznikach nic nie ma, trzeba zazwyczaj podpytywać wujka google, ale u nas akurat dzieci z tym problemu nie mają...
I co?  Teraz czuję się jak jakaś matka psychopatka, której biedne dzieci muszą spełniać chore ambicje rodziców, tracąc dzieciństwo, tylko po to by dostać ten głupi i niepotrzebny pasek emotka  ... Bo moje dzieci nie mają ambicji, nie mają radości z tego, że zdobywają wyróżnienia i nagrody... Kiedy ktoś się pochwali wygranym przez siebie czy kogoś bliskiego samochodem, sypie się grad gratulacji, a chwaląc się wygraną nagrodą przez syna w konkursie matematycznym, wygraną gotówką będącą nagrodą wójta za najlepszą średnią w klasie i w szkole, czy paskiem na świadectwie, który tez jest jakąś w swoim rodzaju nagrodą, jestem totalnie beznadziejna matką, która powinna się spalić ze wstydu, że cieszy się z czegoś takiego... A ja własnie ogromnie cieszę się, że mam zdolne dzieciaki, które są zorganizowane i same dbają o to by odrobić lekcje i się nauczyć, tak samo jak jestem dumna z każdego ich osiągnięcia, każdej bramki strzelonej na lekcji w-f , z każdego nowego super odkrycia i zdobycia nowego poziomu w grze, każdego slima, który wyszedł idealnie itd. Z każdego mniejszego i większego sukcesu... A chwilach takich jak właśnie zakończenie roku i wielkie wyróżnienia, czy wygrane w konkursach, olimpiadach, czy zawodach jestem dumna szczególnie i okazuje im to, żeby wiedzieli, że nie jest mi to obojętne, że chcą i się starają. 
Ok, mogła bym tą swoją radość i dumę zachować dla siebie, bo kogo to obchodzi co tam u mnie słychać... Ale z drugiej strony zdjęcia widzą moi znajomi, bliżsi, dalsi i rodzina, nie cały świat, którego nie obchodzi moje istnienie i większość z nich wrzuca zdjęcia z urodzin dzieci, wyjazdów, tortu, który świetnie wyszedł, medalu zdobytego na zawodach szkolnych, występów, akademii itp... Gdybym nie chciała, żeby mi się to wszystko wyświetlało, po prostu bym ich zablokowała czy wyrzuciła ze znajomych i tyle... I tak myślę, że powinno być w drugą stronę, skoro któregoś z moich znajomych nie obchodzi co mam do pokazania czy do powiedzenia, jeśli irytują go moje posty, to  po prostu  niech odrzuci znajomość...
Prawdą jest też to, że oceny w szkole nie przesądzają o tym kim będziemy w przyszłości i jakimi będziemy ludźmi, ale dają jednak większe możliwości jeśli chodzi o dalszą edukację i karierę, z tym, że to tylko jeden z wielu czynników, który ma wpływ na naszą przyszłość. Ale czy ktoś, kto w tym momencie wrzuca zdjęcie świadectwa z paskiem na FB czy inne media społecznościowe pisze, że jego dziecko będzie najlepszym profesorem, lekarzem, prawnikiem itp. Nie, to jest tu i teraz, a w przyszłości, mam nadzieję że moje dzieci wyrosną na dobrych ludzi, bez względu na to będą robić...

olewam takie komentarze i w znajomych mam tylko prawdziwych znajomych z którymi spędzam czas a nie tylko chwalę się fotami. może nie mam wielu polubien i komentarzy Ale mam to gdzieś a wstawiam to co chce!
bo głupie komentarze wkurzaja

tygrysek82bu

#6611683 Napisano: 20.06.2019 16:44:56
agakaz2 napisał(a):

tygrysek82bu napisał(a):

Wkurza mnie, że wrzuciłam na swój profil na FB zdjęcie świadectw z paskiem i wyróżnień mojej trójki pociech, z podpisem, że jestem bardzo dumna, tak samo jak wrzucam zdjęcia wygranych nagród, zdjęcia przyrody, które wydaje mi się, że wyszły super i chciała bym się tym pochwalić,  bo w sumie po to te media funkcjonują, żeby podglądać innych i pochwalić się tym, z czego jesteśmy dumni... A  jestem bardzo dumna z mojej trójki, bo zasłużyli na to pracując cały rok, chociaż więcej czasu spędzają grając na konsoli czy komputerze, nie chodzą na żadne dodatkowe zajęcia, bo im się nie chce, nie posyłam ich na korepetycje, bo uważam, że od tego  by ich nauczyć są nauczyciele, nie karzę za przyniesienie oceny mniejszej niż 5, nie chodzę po nauczycielach z pretensjami, kiedy wpadnie jakaś słabsza ocena, w sumie, to chyba jako jedyni z mężem, głównie w klasie synów, na zebraniach nie mamy nic do powiedzenia na temat jacy to nauczyciele niedobrzy, system niedobry, podręczniki beznadziejne i w ogóle wszystko... Tak, jest dużo niepotrzebnych rzeczy, które są w programie, tak w podręcznikach nic nie ma, trzeba zazwyczaj podpytywać wujka google, ale u nas akurat dzieci z tym problemu nie mają...
I co?  Teraz czuję się jak jakaś matka psychopatka, której biedne dzieci muszą spełniać chore ambicje rodziców, tracąc dzieciństwo, tylko po to by dostać ten głupi i niepotrzebny pasek emotka  ... Bo moje dzieci nie mają ambicji, nie mają radości z tego, że zdobywają wyróżnienia i nagrody... Kiedy ktoś się pochwali wygranym przez siebie czy kogoś bliskiego samochodem, sypie się grad gratulacji, a chwaląc się wygraną nagrodą przez syna w konkursie matematycznym, wygraną gotówką będącą nagrodą wójta za najlepszą średnią w klasie i w szkole, czy paskiem na świadectwie, który tez jest jakąś w swoim rodzaju nagrodą, jestem totalnie beznadziejna matką, która powinna się spalić ze wstydu, że cieszy się z czegoś takiego... A ja własnie ogromnie cieszę się, że mam zdolne dzieciaki, które są zorganizowane i same dbają o to by odrobić lekcje i się nauczyć, tak samo jak jestem dumna z każdego ich osiągnięcia, każdej bramki strzelonej na lekcji w-f , z każdego nowego super odkrycia i zdobycia nowego poziomu w grze, każdego slima, który wyszedł idealnie itd. Z każdego mniejszego i większego sukcesu... A chwilach takich jak właśnie zakończenie roku i wielkie wyróżnienia, czy wygrane w konkursach, olimpiadach, czy zawodach jestem dumna szczególnie i okazuje im to, żeby wiedzieli, że nie jest mi to obojętne, że chcą i się starają. 
Ok, mogła bym tą swoją radość i dumę zachować dla siebie, bo kogo to obchodzi co tam u mnie słychać... Ale z drugiej strony zdjęcia widzą moi znajomi, bliżsi, dalsi i rodzina, nie cały świat, którego nie obchodzi moje istnienie i większość z nich wrzuca zdjęcia z urodzin dzieci, wyjazdów, tortu, który świetnie wyszedł, medalu zdobytego na zawodach szkolnych, występów, akademii itp... Gdybym nie chciała, żeby mi się to wszystko wyświetlało, po prostu bym ich zablokowała czy wyrzuciła ze znajomych i tyle... I tak myślę, że powinno być w drugą stronę, skoro któregoś z moich znajomych nie obchodzi co mam do pokazania czy do powiedzenia, jeśli irytują go moje posty, to  po prostu  niech odrzuci znajomość...
Prawdą jest też to, że oceny w szkole nie przesądzają o tym kim będziemy w przyszłości i jakimi będziemy ludźmi, ale dają jednak większe możliwości jeśli chodzi o dalszą edukację i karierę, z tym, że to tylko jeden z wielu czynników, który ma wpływ na naszą przyszłość. Ale czy ktoś, kto w tym momencie wrzuca zdjęcie świadectwa z paskiem na FB czy inne media społecznościowe pisze, że jego dziecko będzie najlepszym profesorem, lekarzem, prawnikiem itp. Nie, to jest tu i teraz, a w przyszłości, mam nadzieję że moje dzieci wyrosną na dobrych ludzi, bez względu na to będą robić...

olewam takie komentarze i w znajomych mam tylko prawdziwych znajomych z którymi spędzam czas a nie tylko chwalę się fotami. może nie mam wielu polubien i komentarzy Ale mam to gdzieś a wstawiam to co chce!
bo głupie komentarze wkurzaja

Według mnie nie ma nic złego w tym, że ludzie chwalą się i chcą podzielić nawet z całym światem tym, że coś im się udało, coś sprawiło im ogromną radość, bez względu na to, czy to drobiazg czy jakaś "wielka" rzecz. W jakimś celu te media społecznościowe powstały... Ja pod swoim zdjęciem, żadnego komentarza negatywnego nie dostałam, ale spora część "znajomych" , z których nawet niektórzy dali "lajka", u siebie udostępniło gotowce na temat tych niespełnionych w czasach szkolnych rodziców, którzy pewnie byli marnymi uczniami i teraz sobie to świadectwami dzieci rekompensują, odbierając im ich sukces i przypisując sobie całą chwałę itd.  To jest chyba najgorsze, taka dwulicowość... Niby też mnie takie rzeczy nie ruszają, ale jednak troszkę to boli. Nie wiem, kto ma większe kompleksy, czy ten, kto pochwali się sukcesem, czy ten, kto sprowadzi chwalącego się na ziemię wylewając tonę jadu... Zresztą tak jest wszędzie i ze wszystkim... Życie było by piękniejsze, gdyby ludzie byli wobec siebie milsi, bardziej tolerancyjni i potrafili cieszyć się radością innych, ale wtedy było by zbyt nudno... 
0 0

justfine

#6611686 Napisano: 20.06.2019 17:07:18
joan napisał(a):

ziolko napisał(a):

(...) Od razu wzięłam 2 koszyczki, chociaż cena była o 1 zł wyższa, niż ostatnio, czyli po 6 zł za kg. 
(...)


W ubiegłym tygodniu kupiliśmy skrzynkę od stojących na przystanku panów w cenie 7 zł / skrzynka.
W okolicznych sklepach truskawki po 7 zł / kg.
W Lidlu truskawki po prawie 14 zł / kg.

BTW - czemu borówki amerykańskie takie drogie? Kosztowały ok. 20 zł / kg, a teraz powyżej 42 zł / kg. Wydawało mi się, że to łatwy w uprawie i transporcie owoc rosnący w Polsce emotka

W czasie gdy część świata zastanawia się, jak zmniejszyć swój ślad węglowy, LIDL w czerwcu sprowadza do Polski czereśnie prosto z Grecji oraz groszek zielony z Afryki, zdaje się. Witki opadają.
1 brucee 0

asia670

#6611713 Napisano: 20.06.2019 19:34:23
juz trzeci raz po wpisaniu paragonu z jogurtu SKYR nie da się zmazac zdrapki.....
0 0

isiulka

#6611730 Napisano: 20.06.2019 20:32:33
zastanawiam się skad się wziął trend na proszenie „dobrych duszyczek” o pomoc ? Czy tylko mi dobra duszyczka na forum kojarzy się z „Kierownikiem” dla żula proszącego o 2zł na piwo? Przecież się znamy, przynajmniej cześć z nas się zna, czemu po prostu nie pisać koleżanki/koledzy pomożecie?
0 0

wilhelmzdobywca

#6612061 Napisano: 21.06.2019 15:08:28
Poszłam po paczkę, głupi dzwonek z Danonków. Specjalnie dzwoniłam do punktu Pickup żeby przetrzymali ją do dzisiaj, bo wyjeżdżałam, zgodzili się. Wyprawa na godzinę, ale ok, umawiałam się, że dziś odbiorę, to pojechałam. W punkcie powiedzieli, że pół godziny wcześniej wróciła do magazynu, a w magazynie, że już zdążyli nadać ją od nowa i wraca do nadawcy. A niech tam sobie organizatorom dzwoni emotka
0 0

Gość:

#6612067 Napisano: 21.06.2019 15:47:35
isiulka napisał(a):

zastanawiam się skad się wziął trend na proszenie „dobrych duszyczek” o pomoc ? Czy tylko mi dobra duszyczka na forum kojarzy się z „Kierownikiem” dla żula proszącego o 2zł na piwo? Przecież się znamy, przynajmniej cześć z nas się zna, czemu po prostu nie pisać koleżanki/koledzy pomożecie?

 Ja natomiast widzę, że każdy wpis musi być skomentowany, nie ma jak się uczepić. Pozdrawiam emotka
0 1 isiulka

vazzz

#6612068 Napisano: 21.06.2019 15:48:09
Jak zwykle OLX. Wczoraj facet pisze do mnie, że chce kupić przedmiot, że zaraz może podjechać i żeby mu podać adres. Więc podałam a on napisał, że przyjedzie rowerem, ale zasadniczo nie wie czy dana rzecz mu się zmieści do plecaka (mimo moich zapewnień, że się zmieści), więc jednak przyjedzie samochodem. Tylko, że w związku z tym, że przyjedzie samochodem to zapłaci mi za przedmiot kilkanaście złotych mniej emotka :)
Więc mu odpisałam, że cena podana jest w ofercie i, że niezależnie czy klient przyjedzie rowerem czy przyleci odrzutowcem, to się nie zmieni. Pan się obraził emotka
Dzisiaj kolejny poprosił o adres, zapewniając że zaraz przyjedzie. Jako, że nie ma mnie w domu to musiałam dzwonić i upewniać się czy ktoś będzie, po czym gdy podałam adres to łaskawiec napisał, że już nieaktualne.
Mam z tego nauczkę żeby nigdy, przenigdy nie podawać swojego adresu tylko umawiać się gdzieś na mieście, chociaż znając życie takie umawianie się też będzie na próżno ;/
0 0

vazzz

#6612071 Napisano: 21.06.2019 15:55:15
kumulacja napisał(a):

vazzz napisał(a):

Jak zwykle OLX. Wczoraj facet pisze do mnie, że chce kupić przedmiot, że zaraz może podjechać i żeby mu podać adres. Więc podałam a on napisał, że przyjedzie rowerem, ale zasadniczo nie wie czy dana rzecz mu się zmieści do plecaka (mimo moich zapewnień, że się zmieści), więc jednak przyjedzie samochodem. Tylko, że w związku z tym, że przyjedzie samochodem to zapłaci mi za przedmiot kilkanaście złotych mniej emotka emotka
Więc mu odpisałam, że cena podana jest w ofercie i, że niezależnie czy klient przyjedzie rowerem czy przyleci odrzutowcem, to się nie zmieni. Pan się obraził emotka
Dzisiaj kolejny poprosił o adres, zapewniając że zaraz przyjedzie. Jako, że nie ma mnie w domu to musiałam dzwonić i upewniać się czy ktoś będzie, po czym gdy podałam adres to łaskawiec napisał, że już nieaktualne.
Mam z tego nauczkę żeby nigdy, przenigdy nie podawać swojego adresu tylko umawiać się gdzieś na mieście, chociaż znając życie takie umawianie się też będzie na próżno ;/

Wczoraj i dzisiaj też mnie wkurzyli kupcy z OLX. Wczorajszy miał być za pół godziny, więc podałam mu adres.
A dzisiaj kobieta umawiała się o konkretnej godzinie, bardzo jej zależało. Z tym, że ona chociaż odwołała przyjście,
bo wczoraj facet nawet nie raczył wysłać wiadomości, że nie przyjdzie. Widzę, że nas, sprzedających, czasem się
lekceważy. To nie pierwszy mój przypadek. Już nigdy nie podam adresu. Chyba, że ktoś będzie stał pod domem,
to podam numer mieszkania.

Przykre są takie zachowania. Ja nie wiem skąd się bierze taki brak kultury, roszczeniowa postawa i ignorancja. Przez długi czas nie zakładałam konta na OLX, bo naczytałam się tylu historii o problematycznych klientach, że nie chciałam mieć z takimi do czynienia. W końcu się przełamałam i teraz mam.

isiulka

#6612073 Napisano: 21.06.2019 15:57:55
Andzik napisał(a):

isiulka napisał(a):

zastanawiam się skad się wziął trend na proszenie „dobrych duszyczek” o pomoc ? Czy tylko mi dobra duszyczka na forum kojarzy się z „Kierownikiem” dla żula proszącego o 2zł na piwo? Przecież się znamy, przynajmniej cześć z nas się zna, czemu po prostu nie pisać koleżanki/koledzy pomożecie?

 Ja natomiast widzę, że każdy wpis musi być skomentowany, nie ma jak się uczepić. Pozdrawiam emotka

Niby kogo i kto się uczepił? Czyżby uderz w stół...:D


jakże by inaczej emotka  na pocieszenie powiem Ci ze moje pytanie wynikało z ciekawości, bo forum jest od tego by sobie pomagać emotka  natomiast interesuje mnie konwersja „dobrej duszyczki”
0 0

kumulacja

#6612076 Napisano: 21.06.2019 16:02:11
isiulka napisał(a):

Andzik napisał(a):

isiulka napisał(a):

zastanawiam się skad się wziął trend na proszenie „dobrych duszyczek” o pomoc ? Czy tylko mi dobra duszyczka na forum kojarzy się z „Kierownikiem” dla żula proszącego o 2zł na piwo? Przecież się znamy, przynajmniej cześć z nas się zna, czemu po prostu nie pisać koleżanki/koledzy pomożecie?

 Ja natomiast widzę, że każdy wpis musi być skomentowany, nie ma jak się uczepić. Pozdrawiam emotka

Niby kogo i kto się uczepił? Czyżby uderz w stół...:D

DOBRE i MIŁE DUSZYCZKI nie kłóćcie się  emotka
1 isiulka 0

Gość:

#6612077 Napisano: 21.06.2019 16:02:41
isiulka napisał(a):

Andzik napisał(a):

isiulka napisał(a):

zastanawiam się skad się wziął trend na proszenie „dobrych duszyczek” o pomoc ? Czy tylko mi dobra duszyczka na forum kojarzy się z „Kierownikiem” dla żula proszącego o 2zł na piwo? Przecież się znamy, przynajmniej cześć z nas się zna, czemu po prostu nie pisać koleżanki/koledzy pomożecie?

 Ja natomiast widzę, że każdy wpis musi być skomentowany, nie ma jak się uczepić. Pozdrawiam emotka

Niby kogo i kto się uczepił? Czyżby uderz w stół...:D

Nawet nie pomyślałabym, że osoby na forum takie odniosą wrażenie, to nie był mój zamysł wypowiedzi. Jeśli uraziłam kogoś moją wypowiedzią, to przepraszam. 
0 0

kumulacja

#6612080 Napisano: 21.06.2019 16:11:23
Andzik napisał(a):

isiulka napisał(a):

Andzik napisał(a):

isiulka napisał(a):

zastanawiam się skad się wziął trend na proszenie „dobrych duszyczek” o pomoc ? Czy tylko mi dobra duszyczka na forum kojarzy się z „Kierownikiem” dla żula proszącego o 2zł na piwo? Przecież się znamy, przynajmniej cześć z nas się zna, czemu po prostu nie pisać koleżanki/koledzy pomożecie?

 Ja natomiast widzę, że każdy wpis musi być skomentowany, nie ma jak się uczepić. Pozdrawiam emotka

Niby kogo i kto się uczepił? Czyżby uderz w stół...:D

Nawet nie pomyślałabym, że osoby na forum takie odniosą wrażenie, to nie był mój zamysł wypowiedzi. Jeśli uraziłam kogoś moją wypowiedzią, to przepraszam. 

http://definicja.net/co-to-znaczy-Dobra+duszyczka
Zamiast dobrej duszyczki używamy od dzisiaj słowa: wspomożycielko! emotka

edzia21

#6612090 Napisano: 21.06.2019 16:34:45
kumulacja napisał(a):

vazzz napisał(a):

Jak zwykle OLX. Wczoraj facet pisze do mnie, że chce kupić przedmiot, że zaraz może podjechać i żeby mu podać adres. Więc podałam a on napisał, że przyjedzie rowerem, ale zasadniczo nie wie czy dana rzecz mu się zmieści do plecaka (mimo moich zapewnień, że się zmieści), więc jednak przyjedzie samochodem. Tylko, że w związku z tym, że przyjedzie samochodem to zapłaci mi za przedmiot kilkanaście złotych mniej emotka emotka
Więc mu odpisałam, że cena podana jest w ofercie i, że niezależnie czy klient przyjedzie rowerem czy przyleci odrzutowcem, to się nie zmieni. Pan się obraził emotka
Dzisiaj kolejny poprosił o adres, zapewniając że zaraz przyjedzie. Jako, że nie ma mnie w domu to musiałam dzwonić i upewniać się czy ktoś będzie, po czym gdy podałam adres to łaskawiec napisał, że już nieaktualne.
Mam z tego nauczkę żeby nigdy, przenigdy nie podawać swojego adresu tylko umawiać się gdzieś na mieście, chociaż znając życie takie umawianie się też będzie na próżno ;/

Wczoraj i dzisiaj też mnie wkurzyli kupcy z OLX. Wczorajszy miał być za pół godziny, więc podałam mu adres.
A dzisiaj kobieta umawiała się o konkretnej godzinie, bardzo jej zależało. Z tym, że ona chociaż odwołała przyjście,
bo wczoraj facet nawet nie raczył wysłać wiadomości, że nie przyjdzie. Widzę, że nas, sprzedających, czasem się
lekceważy. To nie pierwszy mój przypadek. Już nigdy nie podam adresu. Chyba, że ktoś będzie stał pod domem,
to podam numer mieszkania.

A po co podawac  konkretny numer mieszkania? Lepiej ruszyc zadek i zejsc do kupujacego. Robie tak zawsze.
0 0

Gość:

#6612092 Napisano: 21.06.2019 16:35:57
kumulacja napisał(a):

Andzik napisał(a):

isiulka napisał(a):

Andzik napisał(a):

isiulka napisał(a):

zastanawiam się skad się wziął trend na proszenie „dobrych duszyczek” o pomoc ? Czy tylko mi dobra duszyczka na forum kojarzy się z „Kierownikiem” dla żula proszącego o 2zł na piwo? Przecież się znamy, przynajmniej cześć z nas się zna, czemu po prostu nie pisać koleżanki/koledzy pomożecie?

 Ja natomiast widzę, że każdy wpis musi być skomentowany, nie ma jak się uczepić. Pozdrawiam emotka

Niby kogo i kto się uczepił? Czyżby uderz w stół...:D

Nawet nie pomyślałabym, że osoby na forum takie odniosą wrażenie, to nie był mój zamysł wypowiedzi. Jeśli uraziłam kogoś moją wypowiedzią, to przepraszam. 

http://definicja.net/co-to-znaczy-Dobra+duszyczka
Zamiast dobrej duszyczki używamy od dzisiaj słowa: wspomożycielko!  emotka

Ja jednak wolę skojarzenie z filantropką lub samarytanką. emotka

androm

#6612093 Napisano: 21.06.2019 16:38:02
vazzz napisał(a):

kumulacja napisał(a):

vazzz napisał(a)

Przykre są takie zachowania. Ja nie wiem skąd się bierze taki brak kultury, roszczeniowa postawa i ignorancja. Przez długi czas nie zakładałam konta na OLX, bo naczytałam się tylu historii o problematycznych klientach, że nie chciałam mieć z takimi do czynienia. W końcu się przełamałam i teraz mam.

Ja też mam dziwne doświadczenia z olx, masakra, że są tacy ludzie i to jest przekrój społeczny.
Jeden dwa dni męczy, że chce, umawia się na godzinę, by odebrać, daję adres, o tej umówionej godzinie dzwoni, że jednak to dla niego trochę drogo, to mu mówię żeby spierd..:)
Następny - on chce, on jest pewny, że kupuje, wyjdzie z pracy za parę godzin to zadzwoni jak ma trafić do mnie. Czekam specjalnie, nikt nie dzwoni.
Następna chce nr telefonu, bo chce przyjechać kupić. Piszę żeby podała telefon to ja zadzwonię. I zero już reakcji.
Nie mam ochoty dawać numeru i adresu jakimś walniętym ludziom.
Wolę alledrogo, nawet tę prowizję zapłacić i nie użerać się z debilami.
Olx mnie wkurza.

atyde25

#6612094 Napisano: 21.06.2019 16:43:06
Niestety na allegro  też się zdarzają "dziwne typy". Inna sprawa,że dawno porzuciłam spotkania osobiste bo to za duże ryzyko.Ale niektórzy to potrafią miesiącami truć,1000 pytań do,targowanie,fochy.Cały przekrój.A wkurza mnie to,że myślałam,że nie wygrałam w pewnym konkursie a smsa odkryłam po 2 dniach brawo ja:)

androm

#6612102 Napisano: 21.06.2019 16:50:51
atyde25 napisał(a):

Niestety na allegro  też się zdarzają "dziwne typy". Inna sprawa,że dawno porzuciłam spotkania osobiste bo to za duże ryzyko.Ale niektórzy to potrafią miesiącami truć,1000 pytań do,targowanie,fochy.Cały przekrój.A wkurza mnie to,że myślałam,że nie wygrałam w pewnym konkursie a smsa odkryłam po 2 dniach brawo ja:)

a na tym olx najczęstsze pytanie to: "aktualne?" Odpiszesz, że tak (gdyby nie było aktualne to chyba by usunięto ogłoszenie, nie?) to kontakt zamiera... Po co do kogoś pisać i tracić jego czas na czytanie tej wiadomości i odpisywanie? Nie rozumiem...
Zanim nie wystawiłam czegoś na olx, nie wiedziałam, że można mieć taki problem z decyzją o zakupie jak ci ludzie.
Ja jak coś chcę kupić i się zdecyduję to wtedy bym pisała do kogoś, umówiła się, odebrała i krótka piłka. A tu jacyś psychole normalnie.
olx mnie wkurza:)