Wkurza mnie...

kukuleczka

#6694655 Napisano: 03.04.2020 12:59:14
asantesana napisał(a):

Możliwe, że masz w pobliżu kasztanowce, które mole uwielbiają i będą się chciały dostać do Ciebie regularnie. Ja też po inwazji małych czarnych robaczków z makaronu przerzuciłam się na pojemniki i słoiki, od tej pory zero problemu. Zakupiłam w Ikei zestaw pojemników i wszystko po zakupach jest przesypywane, a te produkty w woreczkach przekładane do słoików (wycinam tylko nazwę z opakowania i wrzucam do pojemników, żeby nie pomylić produktu). I po problemie.

Zadnego kasztanowca ani tym podobne. Wykluczylam wszystkie czynniki zewnętrzne. Po prostu jak już tu kilka osób napisalo - byly jakies larwy (o ktorych wtedy nie wiedziałam i ich nie widzialam). Dopiero jak problem mnie już przerósł zaczęłam intensywnie czytać na temat moli i ich zachowań. Niestety obecnie mogą byc we wszystkich produktach dlugiego terminu do spozycia, a nie tylko w mące.
Trzeba dobrze po prostu wymyć pomieszczenie i z pewnością nie obejdzie się bez przesuwania szafek, lodowek czy czyszczeniu a potem malowaniu scian (jak zalęgną się w kątach czy na suficie).
Jutro przy zakupach kupię pojemniki, bo na razie mam spokoj ale mam przeczucie, ze zaraz znowu się pojawią emotka
0 0

Gość: sailor

#6694660 Napisano: 03.04.2020 13:16:44
Mole lubią też jemiołę
0 0

ziolko

#6694681 Napisano: 03.04.2020 14:51:00
FBewa36 napisał(a):

Co do moli to ja z dziadostwem męczyłam się rok, były dosłownie wszędzie, zawsze wracały po wywaleniu wszystkiego nawet po remoncie kuchni, wystarczy ze jakieś larwy, które są mikroskopijne gdzieś zostaną i wszystko zaczyna się od początku, ale gdzieś na jakimś portalu ktoś polecił taki środek Vigonez Neptun, który właśnie zaplcza już te jajeczka i do tego ma taką cieniutka rureczkę ze mozna w każdym zakamareczku psiknac i dopiero wtedy pozbyłam się ich wszystkich, póki co ani śladu, a wcześniej próbowałam wszystkiego, octu, mycia, liści, naklejek, pułapek i niestety nie dawało to nic więc jakby ktoś chciał mogę przysłać zdjęcie jak wygląda ten środek, kupiłam chyba przez allegro, jest ogólnie w internecie dostepny

Dzięki za info. Poczytam o tym środku i kupię.

Co do umiejscowienia larw, kokonów itp, to wiem, że one mogą być WSZĘDZIE. Dlatego robię przeglądy z latarką w ręce emotka  dokładnie oglądam każde opakowanie i szukam: pajęczynek, kokonów, dziwnie zawieszonych drobinek kasz, drobniutkiego jakby piaseczku (to są właśnie jaja moli).
Jeśli mam jakieś wątpliwości, to wywalam wszystko. 
Kasztanowca w pobliżu nie mam.

Na ten rok planowałam trochę zmienić szafki, a dokładnie fronty i jedną szafkę w kuchni, żeby zainstalować duże wysuwane szuflady zamiast 2 tradycyjnych półek. Ale jak na razie wstrzymujemy się z różnymi rzeczami, które nie są super pilne... Bo nie wiadomo, jak będzie z kasą przez to, co się dzieje na świecie... 
0 0

ziolko

#6694682 Napisano: 03.04.2020 14:54:06
prosiaczek napisał(a):

ziolko napisał(a):

U mnie te mole nawet w ubraniach bytują  emotka  czyli spożywcze nie wybrzydzają w kwestii rozmnażania 

To są inne mole

Niekoniecznie. Są takie same, jak te spożywcze, a ubraniowe jednak trochę się różnią.
Chodzi o to, że nawet tam larwy włażą, żeby zrobić sobie kokon i przetrwać. Dziur jako takich nie mam w ubraniach (oby!!!) 
Raz miałam w bluzce a raz w apaszce. 
0 0

FBilona

#6694755 Napisano: 03.04.2020 19:22:52
Najnowsze wiadomosci :i w firmie męża zawieszono nadgodziny, dyżury, nie będzie premii /są to znaczne składniki pensji/i pierwsze osoby na urlop/w tym mój mąż /  niestety może w nazwie wypoczynkowy ale tak naprawdę przetrwalnikowy. W formie sprzątającej zwolnienia. Pod marketami kolejki, nie ma nigdzie drożdży. Zgony we Włoszech statystycznie za 1kw o wiele niższe niż w zeszłym roku.wylaczam tv, mam dość 
0 0

joan

#6694758 Napisano: 03.04.2020 19:43:47
FBilona napisał(a):

Najnowsze wiadomosci :i w firmie męża zawieszono nadgodziny, dyżury, nie będzie premii /są to znaczne składniki pensji/i pierwsze osoby na urlop/w tym mój mąż /  niestety może w nazwie wypoczynkowy ale tak naprawdę przetrwalnikowy. W formie sprzątającej zwolnienia. Pod marketami kolejki, nie ma nigdzie drożdży. Zgony we Włoszech statystycznie za 1kw o wiele niższe niż w zeszłym roku.wylaczam tv, mam dość 


Ponoć drożdże są w Dino - nie sprawdzałam, bo w ogóle czegoś takiego nie używam. Poza tym niektórzy kupują przeróżne gotowe mieszanki chlebowe, bo wewnątrz są drożdże.

Co do kolejek: zgadza się, dzisiaj przed Lidlem 45 minut stania, a to przecież tylko jeden sklep z kilku, które trzeba odwiedzić, bo chociaż niby jest tyle hipermarketów w okolicy... żaden nie posiada wszystkiego, co człowiek potrzebuje emotka
1 FBilona 0

ziolko

#6694779 Napisano: 03.04.2020 21:14:19
Drożdże są też w Polomarkecie. Firmy własnej, czyli Drożdże Marysi emotka  
0 0

zarania

#6694782 Napisano: 03.04.2020 21:25:03
ziolko napisał(a):

Drożdże są też w Polomarkecie. Firmy własnej, czyli Drożdże Marysi emotka  

Widziałam też dzisiaj w ABC.
0 0

izak1000

#6694787 Napisano: 03.04.2020 21:58:22
sailor napisał(a):

Mole lubią też jemiołę

Ale nie lubią wysuszonych skórek cytryny- tak się  ich pozbyłam z z szafy z odzieżą na działce ogrodowej. emotka
1 brucee 0

tosca

#6694797 Napisano: 03.04.2020 23:32:01
FBilona napisał(a):

Najnowsze wiadomosci :i w firmie męża zawieszono nadgodziny, dyżury, nie będzie premii /są to znaczne składniki pensji/i pierwsze osoby na urlop/w tym mój mąż /  niestety może w nazwie wypoczynkowy ale tak naprawdę przetrwalnikowy. W formie sprzątającej zwolnienia. Pod marketami kolejki, nie ma nigdzie drożdży. Zgony we Włoszech statystycznie za 1kw o wiele niższe niż w zeszłym roku.wylaczam tv, mam dość 

Uwierz mi Kochana, to się dzieje wszędzie, a pracodawcy tak naprawę mają związane ręce. Dla nich bowiem obecna sytuacja też jest niezwykle trudna. Za wszelką cenę bowiem chcieliby zatrzymać swoich sprawdzonych pracowników, oferując im jak najlepsze rozwiązanie w obliczu tego, trudnego dla wszystkich okresu, jednakże drastyczny spadek zapotrzebowania na niektóre z usług, czy produktów, wymusza na nich decyzje, jakich tak bardzo chcieliby uniknąć. Mój pracodawca studiując codziennie wnikliwie statystyki sprzedaży, wręcz ubolewa nad jej ogromnym spadkiem. Jak na razie, wierząc w lepsze jutro, wspólnie z nami, wieloletnimi pracownikami, nie podjął jeszcze żadnych kroków w celu zmniejszenia kosztów firmy, jednakże my wszyscy w niej zatrudnieni, mamy świadomość, iż to tylko kwestia czasu, jeśli nic się w najbliższym czasie nie zmieni... 

Claudia77

#6694801 Napisano: 04.04.2020 08:26:15
tosca napisał(a):

FBilona napisał(a):

Najnowsze wiadomosci :i w firmie męża zawieszono nadgodziny, dyżury, nie będzie premii /są to znaczne składniki pensji/i pierwsze osoby na urlop/w tym mój mąż /  niestety może w nazwie wypoczynkowy ale tak naprawdę przetrwalnikowy. W formie sprzątającej zwolnienia. Pod marketami kolejki, nie ma nigdzie drożdży. Zgony we Włoszech statystycznie za 1kw o wiele niższe niż w zeszłym roku.wylaczam tv, mam dość 

Uwierz mi Kochana, to się dzieje wszędzie, a pracodawcy tak naprawę mają związane ręce. Dla nich bowiem obecna sytuacja też jest niezwykle trudna. Za wszelką cenę bowiem chcieliby zatrzymać swoich sprawdzonych pracowników, oferując im jak najlepsze rozwiązanie w obliczu tego, trudnego dla wszystkich okresu, jednakże drastyczny spadek zapotrzebowania na niektóre z usług, czy produktów, wymusza na nich decyzje, jakich tak bardzo chcieliby uniknąć. Mój pracodawca studiując codziennie wnikliwie statystyki sprzedaży, wręcz ubolewa nad jej ogromnym spadkiem. Jak na razie, wierząc w lepsze jutro, wspólnie z nami, wieloletnimi pracownikami, nie podjął jeszcze żadnych kroków w celu zmniejszenia kosztów firmy, jednakże my wszyscy w niej zatrudnieni, mamy świadomość, iż to tylko kwestia czasu, jeśli nic się w najbliższym czasie nie zmieni... 

dokładnie, jest ciężko, jakoś to trzeba przetrwać, tylko niestety już spotkałam się z egoizmem ludzi i to na wielką skalę, pracownicy mają umowy - czyli podstawa plus premie i wiadomo jak wszystko było ok, to kasa była z premii  niezła, a teraz...nie mając premii, oczywiście nie z winy pracodawcy, powiedzieli, że nie będą pracować, bo im się to nie opłaca i jak chcemy możemy ich zwolnić...
0 0

Gość: ossuarium

#6694815 Napisano: 04.04.2020 10:32:20
od 3 kwietnia do 11 kwietnia włącznie, Lasy Państwowe wprowadzają tymczasowy zakaz wstępu do lasów...
0 0

zaczytana-pola

#6694816 Napisano: 04.04.2020 10:41:19
forrrum napisał(a):

od 3 kwietnia do 11 kwietnia włącznie, Lasy Państwowe wprowadzają tymczasowy zakaz wstępu do lasów...

Jestem w stanie to zrozumieć i zaakceptować patrząc na dotychczasowe zachowanie "miastowych" zjeżdżających tłumnie do podmiejskich lasów. 
Wkurzają mnie ceny i to, że przymusowa kwarantanna zawodowa uniemożliwiła mi realizację/ doprowadzenie do końca tego, co już zaczęłam emotka
1 kumulacja 0

Gość: ossuarium

#6694818 Napisano: 04.04.2020 10:43:10
zaczytana-pola napisał(a):

forrrum napisał(a):

zakaz wstępu do lasów...

Jestem w stanie to zrozumieć i zaakceptować patrząc na dotychczasowe zachowanie...

Pomiędzy zrozumieniem, a akceptacją rozpościera się Morze Łez emotka
0 0

FBilona

#6694821 Napisano: 04.04.2020 10:57:11
forrrum napisał(a):

zaczytana-pola napisał(a):

forrrum napisał(a):

zakaz wstępu do lasów...

Jestem w stanie to zrozumieć i zaakceptować patrząc na dotychczasowe zachowanie...

Pomiędzy zrozumieniem, a akceptacją rozpościera się Morze Łez emotka

Powariowali. Mam tej pseudo pandemii dosyć. W Szwecji wyczytałam dzisiaj, że spokój. Oni nie rozwalają stanowisk pracy szaremu Kowalskiemu. Można? Można! Wszystko w rękach ludzi, niech przestaną się nakręcać. Służba zdrowia jakby jej rozum odebrali, wszystko po odwoływane, pilne wizyty, zabiegi, rehabilitację. To wszystko w mojej rodzinie, służba zdrowia nas porzuciła. Nie mamy teraz elementarnej opieki. 

Gość: ossuarium

#6694823 Napisano: 04.04.2020 11:06:25
FBilona napisał(a):

Służba zdrowia jakby jej rozum odebrali, wszystko po odwoływane, pilne wizyty, zabiegi, rehabilitację. To wszystko w mojej rodzinie, służba zdrowia nas porzuciła. Nie mamy teraz elementarnej opieki. 

No właśnie. Mam wrażenie, że żyję w jakimś Matriksie albo w świecie równoległym. Z jednej strony - mnóstwo doniesień o bohaterach w białych fartuchach, a z drugiej szara rzeczywistość. Lekarzy w przychodniach NIE MA. Nie wiadomo, czy na zwolnieniu, czy na pierwszej linii frontu, czy na urlopach - nikt ci tego nie powie. Nie ma i już. Recepty na leki stałe dla pacjentów z chorobami długotrwałymi (serce, cukrzyca, nadciśnienie i inne) wypisuje pielęgniarka (sic!). Nie mam pojęcia, czy to jest prawnie dozwolone w ogóle. Ma pieczątkę lekarza do dyspozycji i już. Kiedy będzie lekarz? Nie wiadomo. Nikt niczego nie wie. Zaplanowane operacje, sanatoria? Zapomnij. Żadnej bieżącej obsługi chorych inaczej, niż na koronawirusa. Ilość zgonów z tych innych przyczyn wzrasta właśnie z powodu tego, że tymi pacjentami nikt się nie zajmuje, bo "mamy teraz epidemię, zawał może poczekać". Dlaczego ja nigdy nie spotykam tych "bohaterów", tylko stale trafiam na "dekowników"?! emotka
Gorszy sort, psiachmać... emotka

kukuleczka

#6694850 Napisano: 04.04.2020 15:20:01
forrrum napisał(a):

FBilona napisał(a):

Służba zdrowia jakby jej rozum odebrali, wszystko po odwoływane, pilne wizyty, zabiegi, rehabilitację. To wszystko w mojej rodzinie, służba zdrowia nas porzuciła. Nie mamy teraz elementarnej opieki. 

No właśnie. Mam wrażenie, że żyję w jakimś Matriksie albo w świecie równoległym. Z jednej strony - mnóstwo doniesień o bohaterach w białych fartuchach, a z drugiej szara rzeczywistość. Lekarzy w przychodniach NIE MA. Nie wiadomo, czy na zwolnieniu, czy na pierwszej linii frontu, czy na urlopach - nikt ci tego nie powie. Nie ma i już. Recepty na leki stałe dla pacjentów z chorobami długotrwałymi (serce, cukrzyca, nadciśnienie i inne) wypisuje pielęgniarka (sic!). Nie mam pojęcia, czy to jest prawnie dozwolone w ogóle. Ma pieczątkę lekarza do dyspozycji i już. Kiedy będzie lekarz? Nie wiadomo. Nikt niczego nie wie. Zaplanowane operacje, sanatoria? Zapomnij. Żadnej bieżącej obsługi chorych inaczej, niż na koronawirusa. Ilość zgonów z tych innych przyczyn wzrasta właśnie z powodu tego, że tymi pacjentami nikt się nie zajmuje, bo "mamy teraz epidemię, zawał może poczekać". Dlaczego ja nigdy nie spotykam tych "bohaterów", tylko stale trafiam na "dekowników"?! emotka
Gorszy sort, psiachmać... emotka

Z ust mi to wyjelas! Mialam oststnio telewizyte - przez telefon. Poprosiłam o środek na dolegliwość ktora występuje u mnie co jakiś czas, objawy tym samym zawsze są takie same. Dodam ze chodzi i lek na receptę.
Lekarka nie przepisala mi tego środka tylko inny o lżejszym dzialaniu "bo wie pani, ja nie mam pewności czy pani faktycznie coś dolega, bo przez telefon to wszystko można powiedzieć"...
Niby ma rację, ale z drugiej strony jak mam udowodnić ze jest inaczej?
0 0

asia670

#6694856 Napisano: 04.04.2020 15:57:40
posłuchajcie sobie-https://www.youtube.com/watch?v=0JbWO....mozna wierzyc,mozna nie.ja trafiłam wczoraj na ten film przypadkiem,gdy było tylko 200 wyswietlen, dzis juz 188 tys.czytalam tez komentarze i jeszcze inne linki,co dodaja internauci....
1 luki28 0

FBilona

#6694865 Napisano: 04.04.2020 16:36:16
asia670 napisał(a):

posłuchajcie sobie-https://www.youtube.com/watch?v=0JbWO....mozna wierzyc,mozna nie.ja trafiłam wczoraj na ten film przypadkiem,gdy było tylko 200 wyswietlen, dzis juz 188 tys.czytalam tez komentarze i jeszcze inne linki,co dodaja internauci....

Manipulacje, manipulacje, bogaci jeszcze bogatsi. "Matka Kurka" ostatnio krążą jego artykuły. Zawsze inne spojrzenie, przytomniejsze. Od początku nie miałam wątpliwości, że to taki wirusowy Dyzma ale żeby tak kłamać i nawet trumien nie podmienić. Czytałam statystykę zmarłych we Włoszech, jest ich o wiele mniej niż w zeszłym roku, a cały czas trąbili, że nie nadążają chować. Czy firmy pogrzebowe poupadały? 
0 0

asantesana

#6694866 Napisano: 04.04.2020 16:41:00
FBilona napisał(a):

 Czytałam statystykę zmarłych we Włoszech, jest ich o wiele mniej niż w zeszłym roku, a cały czas trąbili, że nie nadążają chować. Czy firmy pogrzebowe poupadały? 

Ty tak poważnie? Wszyscy we Włoszech kłamią, lekarki, pielęgniarki, ludzie, papież (ps. też umiem czytać)