Konkursowiczki w ciąży

agusia147

#4615952 Napisano: 17.08.2011 11:04:40
dolly napisał(a):

Ja również nie pomogę w kwestii porodu w domu.
Nie myślałam o takim porodzie.
Ja nie spałam w ciąży w staniku. Siara pojawiła się po porodzie. Nacięcie miałam, nic nie poczułam, a szwy były rozpuszczalne. Gorszy sex po nacięciu??? no cóż nie zgodzę się emotka emotka emotka emotka

Dagmara a coś Ty wymyśliła, pisz normalnie, przecież od tego jest ten wątek emotka a mimo, że to Twoja kooolejna ciąża, to na pewno fajniej jest się dzielić swoimi watpliwosciami, a i myslę że dziewczyny chętnie skorzystają z Twojego doświadczenia.
Ps. masz większe prawo do wypowiadania sie tutaj jak ja, bo ja jeszcze nie jestem w ciąży emotka


Poza tym ma duże doświadczenie i może coś doradzi, jak zrobić by się nie męczyć godzinami i szybko urodzic?? emotka
0 0

Gość: dianek

#4616847 Napisano: 17.08.2011 06:17:02
byłam dzisiaj u gina zanieść mu wyniki z tokso i skonsultować jeszcze ten mój pęcherz

zbadał, zrobił USG, bakterie w układzie moczowym mam ale żadnego stanu zapalnego nie ma, więc dalej jadę na żurawinie i urosepcie

przy okazji zrobił nieplanowane USG malucha - brzdąc leżał do mnie brzuszkiem z podkurczonymi nóżkami i rączkami - jak niemowlak - i machał łapkami do mnie emotka
ma całe 3,75cm, a dokładnie tydzień temu miał 2,5cm! strasznie to szybko rośnie emotka
0 0

Gość: kiro

#4617104 Napisano: 17.08.2011 07:59:08
a moze porod w wodzie
http://www.mamope...porod/porod-w-wodzie
moja kuzynka rodzila i byla bardzo zadowolona
0 0

Gość: katrin22

#4618216 Napisano: 18.08.2011 01:24:34
dianek napisał(a):

byłam dzisiaj u gina zanieść mu wyniki z tokso i skonsultować jeszcze ten mój pęcherz

zbadał, zrobił USG, bakterie w układzie moczowym mam ale żadnego stanu zapalnego nie ma, więc dalej jadę na żurawinie i urosepcie

przy okazji zrobił nieplanowane USG malucha - brzdąc leżał do mnie brzuszkiem z podkurczonymi nóżkami i rączkami - jak niemowlak - i machał łapkami do mnie emotka
ma całe 3,75cm, a dokładnie tydzień temu miał 2,5cm! strasznie to szybko rośnie emotka



Szybko, szybko, zobaczysz jak teraz zacznie rosnąć emotka
0 0

Gość: aneczka155

#4618222 Napisano: 18.08.2011 01:27:18
Ciekawe czy maleństwo Fryteczki już na świecie emotka
0 0

Gość: emilka1705

#4618223 Napisano: 18.08.2011 01:27:28
dla mnie poród w wodzie jest jakiś taki nie wiem jak to określić. Wylewa się wtedy krew i inne śluzy, a ja nie chciałabym w tym leżeć. Za to łagodzenie bólu prysznicem świetne:) Dostałam dziś misia bebilon-maleńki:)
0 0

Gość: anavaX

#4618235 Napisano: 18.08.2011 01:32:48
kiro napisał(a):

a moze porod w wodzie
http://www.mamope...porod/porod-w-wodzie
moja kuzynka rodzila i byla bardzo zadowolona


ja mam zamiar, ale jak wyjdzie nie wiem
za miesiąc mam rozmowę z położną, którą wybrałam i się dowiem dokładnie
0 0

Gość: dianek

#4618246 Napisano: 18.08.2011 01:36:24
ja się właśnie zastanawiam nad porodem w wodzie - muszę trochę poczytać na ten temat

u mnie ciepła kąpiel zawsze bardzo dobrze łagodziła wszelkie bóle i bardzo mnie relaksowała

z krwią itp. z tego co wie to nie ma problemu bo zawsze można spuścić wodę i dolać nowej (podczas długich porodów wodę zmienia się nawet kilkanaście razy, bo przecież ona stygnie emotka )

przydałaby się faktycznie jakaś kobitka która tak rodziła - opowiedziałaby jak było emotka
0 0

Gość: kotek11

#4618320 Napisano: 18.08.2011 02:14:35
ja sie zastanawialam nad porodem w wodzie.. u mnie niby 2 szpitale oferuja takie atrakcje... jednak w pierwszym - mozna rodzic ale w okreslonych godzinach (a tego jakos za cholercie nie da sie ustalic z matka natura....)

w drugim - trzeba byc pacjentke okreslonego lekarza ktory przyjmuje takie porody( prywatne wizyty u p. profesora kosztuja) i jeszcze miec szczescie zaby byl akurat w szpitalu i mila ochote porod przyjac... tak wiec zrezygnowalam i nastawilam sie na inny mszpital i na co ma byc to bedzie...

mi samej wystarczyly masaze pod prysznicem... teraz jak rodzilam core to w sumie bole i akcje malutka zaczelam odczuwac po obiedzie.... chodzilam sobie po OCP... spakowalam na spokojnie swoje rzeczy.. siedzialam z nascie razy pod prysznicem... lekarz mnie kilka razy w nocy badal zeby o 6 rano powiedziec - czas na porodowke...

dla mnie najgorsze bylo KTG... lezec nieruchomo na plecach przy bolach krzyzowych... za te meczarnie to zabilabym wszystkich... w sumie z cora na porodowce bylam ok. godzinki.. w tym czasie 30 minut pod KTG emotka potem przebil mi lekarz pecherz.. kazal isc do kibelka.. a jak wracalam do dreptalam nawet na skurczach bo czulam ze mloda leci na swiat... nawet jakby chcieli mnie nacinac to juz za pozno bylo bo mloda sie tak pchala... i tutaj oczywiscie stare przyzwyczajenia poloznych - zamiast dac mi spokojnie sie oprzec o lozko i samej wskoczyc pode mnie to na sile mnie targaly na lotniskowiec i kazaly na lezaco rodzic...

a poniewaz macie dziewczynki teraz nowe standardy (ja niby tez mialam... ale jak widac nic z tego nie wyszlo)... polecam - spiszcie sobie na kartce swoj plan porodu. wreczcie poloznej jak wejdziecie na porodowke... wiem ze u mnie w miescie w jednym szputalu polozne bez problemu stosuja sie do takich wytycznych'. sa nawet zadowolone, bo jak wiadomo.. kobieta trafia na porodowke w roznym stanie.. czasem nie ma czasu na rozmowe. a taka sciagawka pozwala im choc troszke spelnic oczekiwania przyszlej mamy i umozliwic jej komfortowy porod (o ile wogole mozemy powiedziec iz jakikolwiek porod jest komfortowy)
0 0

Gość: dagmara

#4618543 Napisano: 18.08.2011 04:36:04
Raz próbowałam rodzić w wodzie, mam w domu wielką narożną wannę. Ale niestety jest to coś przeciwnego mojej naturze i gdy przyszły skórczre parte po prostu wylazlam z wody. Dla mnie poród domowy to fantastyczne przeżycie, które daje ogromne poczucie więzi z mężem (lekarz właściwie się nie wtrąca). Wszystko w domu było dla mnie łatwiejsze i mniej bolesne niż w szpitalu. Najbardziej cierpię w szpitalu już po porodzie, gdy zostaję sama, maż idzie do domu i czuję się ubezwłasnowolniona i obserwowana. Mój lekarz zawsze zostaje z nami po porodzie jakiś czas (kilka godzin), ale jest 'z boku. Najważniejsi jesteśmy my i dziecko. Zwykle chwilkę po porodzie lub następnego dnia (to zależy ode mnie) zjawia sie neonatolog i ponownie mój ginekolog. Cały czzas jest jakby świeto. Ja nienawidzę i boję sie szpitali, a fakt ze NFZ zaczał wspomagać porody domowe potwierdzil mi że jest wiecej takich jak ja. Tym razem już nie planowałam kolejnego dziecka (najmłodszy Franek ma 5 lat), ale mimo obaw jestem zdowolona, choć czasem myślę jak to będzie. Wydałam już wszystkie dzieciece rzeczy, wózek, leżaczek, Lożeczko itp., ale bardziej niż wydatkow obawiam sie o swoje siły. Wszyscy mówią tyle razy dałaś radę poradzisz i teraz' Wiem,że poradzę sobie tylko,że już troszkę odeszłam od matczyno - niemowlakowych spraw. Podobała mi się wolność, wygrywanie w konkursach (a wygrywałam sporo), gdy teraz zajmują mnie już inne sprawy. I najprościej mowiąc : i boję sie i cieszę - takie falowanie.
0 0

Gość: katrin22

#4618839 Napisano: 18.08.2011 07:19:14
Dagmarko i czym TY się przejmujesz, dzieciątko zdrowo sobie rośnie, tyle dzieciaczków wychowałaś to i teraz dasz sobie radę, masz wsparcie w mężu, a opieki przy niemowlęciu się chyba nie zapomina. Ja jestem pierworódką, to dopiero mam obawy..
Ile Twoje najstarsze dziecko ma latek? na pewno i dzieciaczki pomogą. Powinnaś być z siebie dumna, a taka mała pocieszka na zakończenie to nagroda. emotka
0 0

Gość: dianek

#4619328 Napisano: 19.08.2011 06:12:41
lece na egzamin... straaasznie się stresuję emotka sama siebie nie poznaję normalnie...
żeby tylko zdać teorie, przejechać głupi łuk i później po mieście to już można szaleć.. 3majcie kciuki żebym tam nie umarła emotka
0 0

Gość: katrin22

#4619603 Napisano: 19.08.2011 08:40:36
dianek napisał(a):

lece na egzamin... straaasznie się stresuję emotka sama siebie nie poznaję normalnie...
żeby tylko zdać teorie, przejechać głupi łuk i później po mieście to już można szaleć.. 3majcie kciuki żebym tam nie umarła emotka


emotka emotka emotka emotka emotka emotka emotka
0 0

Gość: dagmara

#4619730 Napisano: 19.08.2011 09:27:03

Oj Katrina część moich chlopaków (a mam 6 synów i 1 córkę) to już właściwie dorośli mężczyżni (jeden na II roku informatyki, a drugi zaczyna studia na analityce medycznej i obaj po za domem . Następny w II kl technikum i gimnazialista, a reszta szkoła podstawowa. Najmłodszy Franek idzie do zerówki, ale on jest dzieckiem nipełnosprawnym - niedowidzenie korowe tzn. już nie do wyleczenia, bo nie widzi jego mózg, a nie oczy, ale po tym jest super fajnym , świetnie dającym sobie radę sześciolatkiem. Tylko jest obawa czy będzie pisał i rysował, bo tego narazie nie jest w stanie robić - szczęśliwie będzie w klasie integracyjnej i szkoła obiecała mi wszelką pomoc takze w kwestii specjalistycznego wyposazenia. Nie jest łatwo być pierworódką - to wiem doskonale. Dla mnie urodzenie pierwszego syna, jeszcze na studiach- to był koszmar. Doskonale wiedziałam jak napisać esej, zrobić analizę wiersza, gorzej, mnie jedynaczce było zorganizować dom, a zajecie się płaczacym maluchem (a płakał dużo i spał mało) to było coś ponad moje siły. Nie wiem jak to sie wszystko zmieniło. Ze zdolnej studentki polonistyki zostałam gospodynią domową i byłam zadowolona. Jednak po dwudziestu latach miałam zamiar zając sie czymś innym - a tu taka WYGRANA. Nie ma sie co dziwić,że conieco się stracham
0 0

Gość: katrin22

#4619985 Napisano: 19.08.2011 11:19:46
Dagmaro, to już dzieci prawie samodzielne. A Franuś jak sama widzisz da sobie radę emotka , dobrze, że szkoła pomaga. A dzieciątko, które przyjdzie na świat to na prawdę dla Was nagroda. U mnie też moja nagroda w brzuszku rośnie, a staraliśmy się o nią ponad rok, czyli to dopiero nagroda emotka
0 0

Gość: dianek

#4620099 Napisano: 19.08.2011 12:16:30
oblałam emotka
znaczy się teoria pięknie zdana (i całe szczęście) a praktyka położyła się na łuku emotka

trafiłam na autko, które dzisiaj w ogóle nie wyjechało z placu - wszystkim gasło bo miało strasznie krótkie sprzęgło

a ja się przesiadłam z toyotki z długim i twardym sprzęgłem

do tego stres no i rozjechałam słupek tak, że niewiele z niego zostało emotka

ale jakoś nie jest mi smutno - ciesze sie że teoria do przodu, wiem już jak egzam wygląda i chętnie się jeszcze doszkolę przed 2 terminem emotka


a z autowych rzeczy - wczoraj mąż miał drobną stłuczkę (wracał po 12h pracy do domu i wjechał kobitce w zderzak - bo ta na skrzyżowaniu ruszyła po czym się zatrzymała no i on nie zdążył, ale że jechał może z 5km/h to nic się kompletnie nie stało), a dzisiaj na jednym z największych rond w krakowie gość wjechał mu w bok i uciekł z miejsca kolizji emotka też niby nic takiego, ale auto służbowe, nie ma czasu na klepanie ani pieniędzy z firmie... stresu dużo kompletnie bez sensu bo teraz to nie była wina męża w żadnym stopniu - on jechał dobrze

a szef w ogóle szczęśliwy bo dzisiaj w nocy im jeszcze ukradli ciężarówkę z koparką na pace... Polska... piękny kraj...
0 0

benasia

#4621046 Napisano: 19.08.2011 08:05:06
gratulacje dianek testów emotka
ja jak zdawałam 4 lata temu to też testy bez błednie i od razu miasto też bez błedów - ale ja jeździałam jeszcze oprócz jazd z instruktorem to innymi autami po placach itp. więc dla mnie jazda była jak oddychanie emotka
0 0

Gość: katrin22

#4621311 Napisano: 20.08.2011 06:21:01
Jejciu, zapomniałam wczoraj podpisac listę bezrobotnych, czy coś mogę jeszcze zrobić, by mnie nie wywalili? jestem załamana, bo nie chcę żeby mnie wywalili ze statusu, bo mam ubezpieczenie z tego i w razie tfu tfu, np. pobytu w szpitalu to już dupcia blada.
0 0

Gość: emilka1705

#4621317 Napisano: 20.08.2011 06:31:38
katrin22 napisał(a):

Jejciu, zapomniałam wczoraj podpisac listę bezrobotnych, czy coś mogę jeszcze zrobić, by mnie nie wywalili? jestem załamana, bo nie chcę żeby mnie wywalili ze statusu, bo mam ubezpieczenie z tego i w razie tfu tfu, np. pobytu w szpitalu to już dupcia blada.


Ja raz spóźniłam się 1 dzien. Mormalnie poszłam do urzędu, weszłam do pomieszczenia gdzie składa się podpis. Powiedziałam urzędniczce jak sprawa wygląda, że najzwyczajniej w świecie zapomniałam. Nie robiła problemów. Dodała tylko żeby następnym razem sobie pilnować. Siostra moja raz spóźniła się 3 dni to też ubezpieczenia jej nie odebrali, ale musiała się tłumaczyć przed kierownikiem czy kims tam bezrobocia.
0 0

Gość: katrin22

#4621319 Napisano: 20.08.2011 06:33:24
Dobrze, wiedzieć, ja mam nadzieję, że wyjaśnię, w końcu w zaawansowanej ciąży jestem, mam nadzieję, że mnie nie wywalą na 3 miechy.Myślę jeszcze o pójściu do zwykłego lekarza, on mi wypisze, że byłam u niego i się źle czułam, bo w kóncu w ciąży nie zawsze się człowiek super czuje.
0 0