Konkursowiczki w ciąży

benasia

#5022561 Napisano: 16.02.2012 09:06:41
agusia147 napisał(a):

monika1985monik napisał(a):

agusia147 napisał(a):

Dziś tylko -2 stopnie... na miejsce w szpitalu chyba się dziś nie doczekam...




Och biedactwo masakra z tymi miejscami



No cholera, dobrze ze sie nie zdecydowałam czekac na izbie przyjęć, bo bym zakwitła. A tak przynajmniej jeszcze w domu chwilę posiedzę.


agusia no ok rozumiem że się denerwujesz, ale szczerze mówiąc nie bardzo mi się podoba jak ciągle widzę ch*** czy coś - będziesz miała dzidziusia to też tak będziesz przy nim mówiła? nie chcę się wtrącać ani robić ci morałów ale sama chyba rozumiesz że są tu też inne osoby...
0 0

agusia147

#5022567 Napisano: 16.02.2012 09:09:55
katrin22 napisał(a):

Ja się nie malowałam, za to fryzurkę sobie zrobiłam, a i tak po spaniu była przyklapnięta emotka
agusia co ma być to będzie, będzie sn- super, będzie cc- też super, byleby bobo było całe i zdrowe, a na pewno tak będzie emotka
To Ty teraz czekasz na miejsce w szpitalu? czy jak.
Jutro znów tam jedziesz, czy dzwonisz i pytasz.



Tak, czekam na miejsce w szpitalu do rana. Ale jestem w domu aktualnie. Dzwonię do szpitala już dziś kolejny raz, bo miały się 3 łóżka zwolnić, ale coś na razie nie zwalniają się.

benasia napisał(a):

agusia147 napisał(a):

monika1985monik napisał(a):

agusia147 napisał(a):

Dziś tylko -2 stopnie... na miejsce w szpitalu chyba się dziś nie doczekam...




Och biedactwo masakra z tymi miejscami



No cholera, dobrze ze sie nie zdecydowałam czekac na izbie przyjęć, bo bym zakwitła. A tak przynajmniej jeszcze w domu chwilę posiedzę.


agusia no ok rozumiem że się denerwujesz, ale szczerze mówiąc nie bardzo mi się podoba jak ciągle widzę ch*** czy coś - będziesz miała dzidziusia to też tak będziesz przy nim mówiła? nie chcę się wtrącać ani robić ci morałów ale sama chyba rozumiesz że są tu też inne osoby...



Wybacz me słownictwo, jestem makabrycznie podenerwowana od kilku dni... Nie lubię czekać, ani do końca nie wiedzieć na czym stoję ;( A niestety tak jest.
0 0

benasia

#5022568 Napisano: 16.02.2012 09:10:00
agasiam napisał(a):



Ja też dziś walczyłam z zaspami. Piękny dzień był na spacer tylko drogi-chodniki nieprzejezdne.

Dziewczyny chciałabym kupić kilka rzeczy dla synka ale mam problem z rozmiarami. Myśle o zakupie zestawu na okres wiosenno-wakacyjny ale nie wiem czy rozmiar 68-74 czy więcej. Teraz mały nosi 62.


hm... a ile twój maluszek ma teraz?
bo zalezy jak szybko rośnie i czy duży chłopczyk z niego.
Mój mały nosi teraz 74 raczej w 68 już go nie wbiję, więc wiosna w tym rozmiarze u nas, a lato się zobaczy bo chyba już tak szybko rosnąc nie będzie i 74/80 powinno starczyć na wczesne lato, jesień to co innego liczę że 86 będzie ale wszystko się okaże.
0 0

benasia

#5022572 Napisano: 16.02.2012 09:11:39
wiem agusia że łatwo mówić ale staraj się być spokojna bo maluch też się denerwuje a wtedy gorzej wam będzie urodzić sn.
a czy musicie dziś do szpitala?
moze zrelaksuj się w domu skoro nic się nie dzieje i jutro spróbuj z szpitalem.
0 0

Gość: katrin22

#5022593 Napisano: 16.02.2012 09:28:08
benasia napisał(a):

katrin22 napisał(a):

benasia napisał(a):

kotek11 napisał(a):

moje nie odbijaly...za to my szlismy jak to mowie schemaem wrednej matki i najpierw byly w kolejnosci: ziemniak, dynia, marchew, brokul, banan, jablo...a potem juz poleciala reszta


my najpierw chcemy spróbować jablko -marchew, potem banan, brzoskwinia, ziemniak i inne.
dynia naturalna to na jesien, a poki co na poczatku słoiczek.


hihi a jednak się skusiłaś emotka bo pisałaś ostatnio, że nie chcesz za wcześnie zacząć, ale wiem to kusi kusi, my na razie tylko 2 łyżki kaszki i soczek jabłkowy testujemy, słoiczki będą potem emotka


ach skusilam się bo czytałam chyba na stronie bebilonu że 16 tyg życia to 4miesiace a mały skończył wczoraj 16 tyg, więc w sumie możemy zaczynać, choć ja chciałam czekać do dnia jego tak jakby miesięcznych urodzinek.
a zastanawiam się czy mogę dawać mu w ten sam dzień i soczek i po kilku godz jabłuszko z słoiczka? czy jak jedno to lepiej drugiego nie?


benasia myślę, że możesz, my jesteśmy na etapie kaszki ryżowej bezmlecznej, bezglutenowej z jabłkiem. Robię taką półpłynną i mały wcina ze smakiem, soczek jabłkowy podaję małemu 2 razy dziennie po 40ml plus 50 ml wody.
Słoiczki spróbujemy za kilka dni, bo nie chcę za dużo mieszać.
Raz spróbowałam soczek jabłko z winogronem i z dziką różą, też małemu nic nie było.
Jak zacznę ze słoiczkami to chcę podawać po pół ma początek.
0 0

benasia

#5022623 Napisano: 16.02.2012 09:42:30
katrin chciałam dać małemu jak ty soczek z wodą ale nie chciał takiego, daję mu raz dziennie po 30ml soczku ostatnio jablko-brzoskwinia (taki soczek 3 dni mu daję z 1 buteleczki a potem resztę wypijam bo pisze na nim że 48godz może stać w lodówce), a dziś mu kupiłam 100%jabłko, słoiczka daję mu troszeczkę ok 1/3 ale raczej mnniej więc pewnie też 3 dni on będzie jadł 1 sloiczek a resztę mama emotka
więc zastanawiam się czy i to mogę i to mu dawać.

a co do kaszki to raz na kilka dni do mleka daję pół łyżeczki kaszki ryżowej o smaku brzoskwiniowym (bo wiem że po soczki jabłko-brzoskwinia nic mu nie było).
0 0

agusia147

#5022626 Napisano: 16.02.2012 09:43:54
benasia napisał(a):

wiem agusia że łatwo mówić ale staraj się być spokojna bo maluch też się denerwuje a wtedy gorzej wam będzie urodzić sn.
a czy musicie dziś do szpitala?
moze zrelaksuj się w domu skoro nic się nie dzieje i jutro spróbuj z szpitalem.



Zostaję w domu do rana, łóżko ma na mnie czekać.
0 0

Gość: katrin22

#5022634 Napisano: 16.02.2012 09:47:50
benasiu wg mnie możesz śmiało dać mu więcej tego soczku skoro nic mu nie jest, mój z wodą wypija i też mam na 3 dni, a reszta dla mnie.
Co do kaszki to podaję małemu w południe 90ml mleka modyf. plus 2 te łopatki kaszki ryżowej.
Potem podaję mu z piersi i modyfikowane, a wieczorem znów taka kaszka, bo inaczej nie wypije nic, niejadek z niego, teraz znów ssał pierś z 10 minutek i zasnął i w nocy też pije tylko pierś i od rana znów modyfikowane, kaszka, soczek, modyfikowane, kaszka, soczek i potem już cycuś do rana.
0 0

Gość: katrin22

#5022637 Napisano: 16.02.2012 09:48:39
agusia147 napisał(a):

benasia napisał(a):

wiem agusia że łatwo mówić ale staraj się być spokojna bo maluch też się denerwuje a wtedy gorzej wam będzie urodzić sn.
a czy musicie dziś do szpitala?
moze zrelaksuj się w domu skoro nic się nie dzieje i jutro spróbuj z szpitalem.



Zostaję w domu do rana, łóżko ma na mnie czekać.


To kto wie, może jutro już będziesz tulić Kamilka emotka
0 0

benasia

#5022649 Napisano: 16.02.2012 09:51:54
katrin22 napisał(a):

benasiu wg mnie możesz śmiało dać mu więcej tego soczku skoro nic mu nie jest, mój z wodą wypija i też mam na 3 dni, a reszta dla mnie.
Co do kaszki to podaję małemu w południe 90ml mleka modyf. plus 2 te łopatki kaszki ryżowej.
Potem podaję mu z piersi i modyfikowane, a wieczorem znów taka kaszka, bo inaczej nie wypije nic, niejadek z niego, teraz znów ssał pierś z 10 minutek i zasnął i w nocy też pije tylko pierś i od rana znów modyfikowane, kaszka, soczek, modyfikowane, kaszka, soczek i potem już cycuś do rana.


no niby tak ale szczerze to trochę się boję mu zwiększać bo on ma delikatny żoładek i w ogóle wiesz jak miałam z nim te problemy typu kolki, potem szpital z tym nieżytem jelitowo-żołądkowym, a w dodatku ciągle ma gazy i dostaje 2 razy dziennie esputicon -ale to może dostawac więc nie chce przesadzić.
a boję się czy biegunkę może nie miec po soczku jabłkowym i deserku tzn czy jabłko tak nie działa?
0 0

Gość: katrin22

#5022662 Napisano: 16.02.2012 10:01:06
To faktycznie musisz delikatnie wprowadzać i powolutku, a soczek jabłkowy ma właściwości oczyszczające, a co do jabłuszka jako deserek to ono jest już tak przetworzone, że biegunki nie powinno powodować.
Znajoma pracowała w Nutricii i widziała jak to robią, najpierw wyciskają sok, a potem to idzie na deserek, tak samo jest z marchewką i innymi.
To z soczkiem uważajcie, mojemu nic nie jest, też purka, ale teraz słabiej odkąd odstawiłam herbatę z rumianku i z koperku, bo po nich się często zwijął.
Kurcze, szkoda, że Mikuś nie chce z wodą pić, wtedy by zaspokoił pragnienie, ale za pewnie lubi słodki smak. A jaki dajesz soczek?? ja daję z Bobovity, on jest lekko kwaśnawy, ale słyszałam, że z Hippa sa słodsze, to może spróbuj z Hippa rozcieńczyć.
My mamy bardziej kłopot z kupkami, bo mały robi raz na tydzień, ale już po 3 dniach nie robienie widzę, że go już coś męczy i zazwyczaj pomogę mu z czopkiem, ale nie chcę za często tak robić, by nie rozleniwić jelita, mam nadzieję, że po tych soczkach coś samo ruszy, a po deserkach już nie będzie problemu z wypróżnianiem.
0 0

Gość: bck

#5022666 Napisano: 16.02.2012 10:05:07
dianek napisał(a):

bo zależy mi na porodzie naturalnym, bez ingerencji farmakologicznej i mechanicznej zewnętrznej

przebicie pęcherza płodowego jest niebezpieczne i dla matki i dla dziecka, nie powinno być wykonywane rutynowo, a tylko w przypadku ratowania życia lub zdrowia malucha lub mamy
po przebiciu pęcherza pojawiają się skurcze niefizjologiczne, to one właśnie deformują główkę malucha, a dla kobiety są bardzo bolesne i zazwyczaj zaburzają przebieg porodu
w dodatku i u matki i u dziecka przebicie pęcherza powoduje zaburzenie pracy serca - ja mam tachykardię, a maluch miał podejrzenie wady serca, w obu przypadkach jakiekolwiek ingerencje podnoszące ryzyko zaburzenia pracy serca są niewskazane

jeśli chodzi o podanie oksytocyny - wywołuje ona silne skurcze niefizjologiczne, zaburza naturalny przebieg porodu, znacznie zwiększa ryzyko niedotlenienia dziecka oraz krwotoku u matki (prawie wszystkie kobiety po podaniu oksy mocno krwawią), zaburza pracę serca matki i dziecka

w obu przypadkach następuje przyspieszenie porodu, które prawie zawsze wymaga nacięcia krocza (bo nie ma czasu na naturalne rozciąganie)

o tym czy poród będzie przebiegał bez przeszkód, czy mogą wystąpić komplikacje w postaci np. zaniku skurczy dobry lekarz wie dużo wcześniej
jeśli mają ingerować - to po proszę CC, a jeśli wszystko idzie dobrze, to niech dadzą mi urodzić normalnie, w swoim tempie, nie obciążając ani mojego, ani Bernardowego serca, bo kaskada interwencji dla naszej dwójki będzie zdecydowanie bardziej ryzykowna i męcząca niż CC


wiesz Dianek dziwie sie ze nie jestes lekarzem
emotka
czy ty naprawde myslisz ze info wyczytane w internecie przygotowuje cie do porodu?
to lepiej juz nie czytaj.
a tak wogole to uwierz mie nie przezylas nigdy takiego bolu jaki sie odczuwa przy porodzie,niestety ale czujesz jak bys miala umrzec, jak by ktos cie napierniczal kijem bejbolowym po brzuchu i to z calej sily.
wiec przestan udawac bohaterke bo nie wiesz o czym piszesz
0 0

Gość: bck

#5022678 Napisano: 16.02.2012 10:10:34
jeszcze tylko dodam ze pewna ginekolog bol porodowy porownala do do amputacji kończyny bez znieczulenia. emotka
0 0

benasia

#5022698 Napisano: 16.02.2012 10:33:48
katrin22 napisał(a):

To faktycznie musisz delikatnie wprowadzać i powolutku, a soczek jabłkowy ma właściwości oczyszczające, a co do jabłuszka jako deserek to ono jest już tak przetworzone, że biegunki nie powinno powodować.
Znajoma pracowała w Nutricii i widziała jak to robią, najpierw wyciskają sok, a potem to idzie na deserek, tak samo jest z marchewką i innymi.
To z soczkiem uważajcie, mojemu nic nie jest, też purka, ale teraz słabiej odkąd odstawiłam herbatę z rumianku i z koperku, bo po nich się często zwijął.
Kurcze, szkoda, że Mikuś nie chce z wodą pić, wtedy by zaspokoił pragnienie, ale za pewnie lubi słodki smak. A jaki dajesz soczek?? ja daję z Bobovity, on jest lekko kwaśnawy, ale słyszałam, że z Hippa sa słodsze, to może spróbuj z Hippa rozcieńczyć.
My mamy bardziej kłopot z kupkami, bo mały robi raz na tydzień, ale już po 3 dniach nie robienie widzę, że go już coś męczy i zazwyczaj pomogę mu z czopkiem, ale nie chcę za często tak robić, by nie rozleniwić jelita, mam nadzieję, że po tych soczkach coś samo ruszy, a po deserkach już nie będzie problemu z wypróżnianiem.


ja daję sok jabłkowy z gerbera. chciałam dać z wodą ale nie chce pić bo się krzywi...
deserki też na razie z gerbera.
kupki robi codziennie nawet czasem 2-3 w zależności czy male czy od razu 1 duża.
sama nie wiem czy dawać te 30ml soczku i jeszcze w ten sam dzień troszkę deserku...
dodam że kupki są zielono-żółte ale może takie mieć jak w mleku jest żelazo.
a tak w ogóle to jutro od rana Mikusia czeka morfologia by sprawdzić poziom żelaza czy jest już ok.
0 0

Gość: marielu

#5022699 Napisano: 16.02.2012 10:33:48
bck bez przesady, nie strasz dziefcynek. Ból jest, ale do przeżycia. Jak by było tak strasznie to 80 % z nas na świecie się nie pojawiła emotka
0 0

Gość: dianek

#5022784 Napisano: 17.02.2012 05:07:54
bck - pierdzielisz emotka poprawiłaś mi humor z rana emotka

info z internetu? nie, dziękuję
preferuję literaturę fachową/naukową + konsultacje lekarskie

ból porodowy porównywany do bólu amputowanej kończyny? czyli luzik emotka amputacja zaburza przebieg impulsów w układzie nerwowym, boli znacznie mniej niż skoncentrowane nerwobóle czy nawet złamania kości
i jedno i drugie mam za sobą (przeżyte nawet nie raz), więc rodzić mogę na lajcie emotka

a może ból porodowy jeszcze jest najgorszym bólem na świecie? :> tylko, że wiesz, takie bóle powodują bezwarunkową utratę przytomności, a nawet zatrzymanie funkcji oddychania i są bezpośrednim zagrożeniem życia... myślisz, że dałoby się przy tym przeć? emotka

btw - wiele amputacji dla pacjentów jest niemal bezbolesna... więc tej lekarce może chodziło o to, że wcale tak nie boli? emotka

oj mieliśmy raz sytuację, że babeczka straciła stopę (swoją drogą udało się jej ją przyszyć, niestety nie wiem co było dalej) - najpierw nic ją nie bolało, a później pojawiły się delikatne bóle fantomowe palców, zdecydowanie bardziej bolały ją stłuczone żebra i rozbita głowa (oczywiście o tym, że nie ma stopy jej nie informowaliśmy - dowiedziała się dopiero w karetce)

co do bólu porodowego - dajcie spokój, to tylko skurcze, rozciąganie tkanek miękkich i niewielkie rozciąganie chrząstek spajających miednicę... tam nawet porządnego ucisku na żadne nerwy nie ma... czasem trochę na kulszowy, ale to się zmianą pozycji likwiduje...

chociaż z drugiej strony, jak dla kogoś ból zęba czy głowy może być określany mianem strasznego i zmuszać do zażycia tabletki przeciwbólowej, to cóż, faktycznie taki ból porodowy może się wydawać nie do przeżycia emotka

0 0

staszek

#5022793 Napisano: 17.02.2012 06:10:54


ból porodowy porównywany do bólu amputowanej kończyny? czyli luzik emotka amputacja zaburza przebieg impulsów w układzie nerwowym, boli znacznie mniej niż skoncentrowane nerwobóle czy nawet złamania kości
i jedno i drugie mam za sobą (przeżyte nawet nie raz), więc rodzić mogę na lajcie emotka

Sorki dianek, nie mogłam się powstrzymać emotka Czym piszesz teraz na klawiaturze jak amputację masz kilka razy za sobą emotka a i dzieciaków też pewnie gromadka emotka
PS. Wiem, o co Ci chodzi, ale napisane jest w taki sposób jakbyś tego doświadczyła na własnej skórze, a nie na czyjejś emotka
0 0

Gość: grusia

#5022838 Napisano: 17.02.2012 07:38:43
Chciałam teraz cos napisac ale ugryzłam sie w jezyk ( a raczej trzepnełam w paluchy ) co by jatki nie robic ... ale ostatnio jak tu wchodze to tylko po to by sie posmiac w duchu z niektorych wypowiedzi.
0 0

Gość: grusia

#5022840 Napisano: 17.02.2012 07:42:30
A co do podawania soczku i jablka - na schemacie zywienia jaki wisi na mojej lodowce pisze by w tym miesiacu dawac skrobane jablko lub soczek ( najlepiej przecierowy ) w il 50 - 100 ml dziennie.
0 0

agusia147

#5022841 Napisano: 17.02.2012 07:43:23
staszek napisał(a):



ból porodowy porównywany do bólu amputowanej kończyny? czyli luzik emotka amputacja zaburza przebieg impulsów w układzie nerwowym, boli znacznie mniej niż skoncentrowane nerwobóle czy nawet złamania kości
i jedno i drugie mam za sobą (przeżyte nawet nie raz), więc rodzić mogę na lajcie emotka


Sorki dianek, nie mogłam się powstrzymać emotka Czym piszesz teraz na klawiaturze jak amputację masz kilka razy za sobą emotka a i dzieciaków też pewnie gromadka emotka
PS. Wiem, o co Ci chodzi, ale napisane jest w taki sposób jakbyś tego doświadczyła na własnej skórze, a nie na czyjejś emotka


Dianek miała na myśli nerwobóle i złamania kończyn, umiejętność czytania ze zrozumieniem się kłania...


grusia napisał(a):

Chciałam teraz cos napisac ale ugryzłam sie w jezyk ( a raczej trzepnełam w paluchy ) co by jatki nie robic ... ale ostatnio jak tu wchodze to tylko po to by sie posmiac w duchu z niektorych wypowiedzi.



Masz rację czasem lepiej się ugryźć emotka nawet w paluchy
emotka

Ten no jadę do szpitala, skurczy zero, będą więc kroplówki... Zobaczymy jak się sytuacja rozwinie, ale siedząc w domu i czekając na cud mogłabym do wakacji nie urodzić emotka
0 0