Wkurza mnie...

Gość: sarsaparilla

#5140890 Napisano: 14.04.2012 10:23:53
Zaraz mnie pobijecie ale serio, po to poszłam na studia żeby nie pracować fizycznie. Izolda nie obrażaj się na mnie, mój małż też zasuwa fizycznie w pierwszej robocie choć nie aż tak jak twój, sądząc z opisu. On fizycznie, ja umysłowo, bo po szkole uczę prywatnie i robię tłumaczenia. Każde z nas wybrało swoją drogę kariery i to, jak zarabia na życie.

O dziwo, zarabiamy podobne kwoty, choć pracę mamy zupełnie inną. Uważam, że poziom zmęczenia materiału mamy podobny, on fizycznie, ja hmm, nie psychicznie, bo kocham swoją pracę. No i mam zagwozdkę:).
0 0

Gość: sarsaparilla

#5140895 Napisano: 14.04.2012 10:30:14
Tak na marginesie. Czasem spotykam wielkich prezesów, lokalnych polityków, czy inne figurasy z firm czy urzędów z racji tego, że czasem z nimi pracuję. Czy nawet biorąc pod uwagę mojego byłego, zarabiającego teraz ciężkie pieniądze... Część z nich ma tyle słomy w butach, że aż ciężko uwierzyć jak się wdrapali na swoje stanowiska. Idąc dalej, niemal esejem:D, wykształcenie nie zrobi z małpy elity:).
0 0

Gość: sarsaparilla

#5140896 Napisano: 14.04.2012 10:33:20
Stanowisko też:D.
0 0

Gość: marielu

#5140972 Napisano: 15.04.2012 07:13:11
leoniu napisał(a):

Bo emocje - co by nie mowic - sa zawsze emotka

i cała wypowiedź mnie się najbardziej z powyższych podobała emotka

resztę chciałam tyż skomentować ale się za bardzo wkurzyłam emotka

wkurza mnie brak czasu...
0 0

cc_investigator

#5141110 Napisano: 15.04.2012 09:18:32
sarsaparilla napisał(a):

A mnie wkurza postawa ejulek59:). Obyś cudze dzieci uczył(a) emotka .


Podpisuję się pod sarsaparillą.

Zastanawiam się, dlaczego tyle osób ma coś do nauczycieli... Czyżby złe doświadczenia dzieciństwa? A może te nasze teoretyczne 18h/tydzień pokutujące w społeczeństwie, które nie mają nic wspólnego z rzeczywistym czasem pracy nauczyciela.
0 0

cc_investigator

#5141117 Napisano: 15.04.2012 09:23:08
izoldaaa6 napisał(a):

ejulek59 napisał(a):

Wkurza mnie moja szwagierka - nauczycielka. Wiecznie nie ma na nic czasu a nie gotuje obiadów, nie sprząta a dzieci prawie dorosłe emotka , Ciągle narzeka na ciężki los nauczyciela / pracuje 25 h tygodniowo/ . Tymczasem widzę, że masa forumowiczek to nauczycielki i czasu mają zapewne wiele skoro wypowiadają się tutaj i jeszcze biorą często udział w konkursach....


heh z tego co wiem bo moja mama jest księgową w centrum edukacyjnym, to nauczyciele to mają owszem 20-pare godzin ale na miesiąc średnio wychodzi im 100 godzin na miesiąc - w najgorszym wypadku) _
rozumiem że z dziećmi - młodzieżą, jest ciężko, ale niech porównają sobie to z ciężką pracą fizyczną (gdzie codziennie mąż przychodzi poparzony, albo go coś boli , tylko nie daje znać bo wie że bez niego bedzię bieda, zasówa po 10-12 godzi dziennie żeby rodzina żyła na poziomie()
to jest fer
każdy ma psychikę na pewnym poziomie i w każdej pracy ona czasami wysiada, rozumiem że praca z młodzieżą jest ciężka ale - nie przesadzajmy


Izoldaaa6, mam ogromny szacunek dla osób pracujących fizycznie. Do porównania musiałabym wykonywać jednak obydwie prace, a fizycznie, przyznam bez bicia, nigdy nie pracowałam, tak jak podejrzewam z Twojej wypowiedzi, Ty nie pracowałaś jako nauczyciel. W przypadku zawodu nauczyciela, bardzo często zapomina się o ogromnym obciążeniu psychicznym (kto nie próbował, czym smakuje wychowawstwo, ten nie wie) i bardzo dużej odpowiedzialności.
0 0

Gość: kotek11

#5141361 Napisano: 15.04.2012 11:26:42
efelinkaaa napisał(a):

a mnie wkurza to, że muszę zapłacić wyrównanie za przedszkole z datą wsteczną. Miasto poinformowało, że w związku z podwyższeniem od 01.01.2012 najniższej krajowej wzrosła stawka godzinowa za przedszkole. Poinformowało w kwietniu! W związku z tym rodzice muszą zapłacić wyrównanie od stycznia!
Czy to legalne w ogóle? Od kiedy prawo działa wstecz? Dlaczego mam teraz wyłożyć 100-200zł za 3 poprzednie miesiące? To moja wina, że nie poinformowali przedszkoli?? (oczywiście wiem, że placówka na 100% nic nie wiedziała więc staję w jej obronie)


przepraszam bardzo.. przedszkole winne jak nikt.. rodzice tez... w umowie poszukaj zapisu - oplate godzinowa ustanowiono jako jakis tam procent wynagrodzenia... to w interesie rodzicow i przedszkola winno byc pilnowanie tej kwoty.. moj mlody chodzi na 5 godzin wiec nie doplacamy ale i tak wiem kiedysie stawki za godziny zmieniaja (na wypadek gdyby musial zostac dluzej)... czy tak samo bylabys zla gdyby poinformowali po fakcie o obnizce emotka

PS - lepiej zadzwon tez do swojego UM i zapytaj sie o planowane oplaty w przyszlym roku... co by nie bylo niespodzinaki... u nas np dawno po naborze... a wybieralismy w ciemno slyszac tylko plotki -ze

A - oplaty zostaja bez mzian
b - wprowadzone zostna bloki po 2-3 godziny oplatne
c - rodzice zaplaca za ilosc godzin zadeklarowanych w delaracji wyboru przedszkola, a nie za faktyczna ilosc godzi (pod warunkiem, ze nie przedluza poytu - bo wtedy doplaca).. to ostatnie to pomysł w-ce prezydenta...

i co rodzice mieli robic emotka z jdnej strony chielismy wpisywac jak najwiecej godzin -wiadomo rosna wtedy naszego dziecka z drugiej jak dowala oplaty emotka oczywscie nasz UM nic nie wiedzial... pewnie teraz na podstawie naszych deklaracji zrobia kalkulaje wszystkich wariantow i wybiora najkorzystniejszy... a ja sie pytam - czy wlasnie zgodne z prawem bedzie pobieranie ode mnie oplaty za zadeklaowany czas pobytu dziecka emotka
0 0

denira

#5141403 Napisano: 15.04.2012 11:50:05
izoldaaa6 napisał(a):

ejulek59 napisał(a):

Wkurza mnie moja szwagierka - nauczycielka. Wiecznie nie ma na nic czasu a nie gotuje obiadów, nie sprząta a dzieci prawie dorosłe emotka , Ciągle narzeka na ciężki los nauczyciela / pracuje 25 h tygodniowo/ . Tymczasem widzę, że masa forumowiczek to nauczycielki i czasu mają zapewne wiele skoro wypowiadają się tutaj i jeszcze biorą często udział w konkursach....


heh z tego co wiem bo moja mama jest księgową w centrum edukacyjnym, to nauczyciele to mają owszem 20-pare godzin ale na miesiąc średnio wychodzi im 100 godzin na miesiąc - w najgorszym wypadku) _
rozumiem że z dziećmi - młodzieżą, jest ciężko, ale niech porównają sobie to z ciężką pracą fizyczną (gdzie codziennie mąż przychodzi poparzony, albo go coś boli , tylko nie daje znać bo wie że bez niego bedzię bieda, zasówa po 10-12 godzi dziennie żeby rodzina żyła na poziomie()
to jest fer
każdy ma psychikę na pewnym poziomie i w każdej pracy ona czasami wysiada, rozumiem że praca z młodzieżą jest ciężka ale - nie przesadzajmy


skończ studia i idź do szkoły pracować nie będziesz zazdrościć nauczycielom
0 0

denira

#5141432 Napisano: 15.04.2012 12:00:37
sarsaparilla napisał(a):

Zaraz mnie pobijecie ale serio, po to poszłam na studia żeby nie pracować fizycznie. Izolda nie obrażaj się na mnie, mój małż też zasuwa fizycznie w pierwszej robocie choć nie aż tak jak twój, sądząc z opisu. On fizycznie, ja umysłowo, bo po szkole uczę prywatnie i robię tłumaczenia. Każde z nas wybrało swoją drogę kariery i to, jak zarabia na życie.
zgadzam się z Tobą ja tez poszłam n studia, aby nie pracować fizycznie, każdy jest kowalem swojego losu i wybiera to co mu pasuje






















materiału mamy podobny, on fizycznie, ja hmm, nie psychicznie, bo kocham swoją pracę. No i mam zagwozdkę:).


sarsaparilla napisał(a):

Zaraz mnie pobijecie ale serio, po to poszłam na studia żeby nie pracować fizycznie. Izolda nie obrażaj się na mnie, mój małż też zasuwa fizycznie w pierwszej robocie choć nie aż tak jak twój, sądząc z opisu. On fizycznie, ja umysłowo, bo po szkole uczę prywatnie i robię tłumaczenia. Każde z nas wybrało swoją drogę kariery i to, jak zarabia na życie.

O dziwo, zarabiamy podobne kwoty, choć pracę mamy zupełnie inną. Uważam, że poziom zmęczenia materiału mamy podobny, on fizycznie, ja hmm, nie psychicznie, bo kocham swoją pracę. No i mam zagwozdkę:).


0 0

denira

#5141448 Napisano: 15.04.2012 12:06:03
denira napisał(a):

sarsaparilla napisał(a):

Zaraz mnie pobijecie ale serio, po to poszłam na studia żeby nie pracować fizycznie. Izolda nie obrażaj się na mnie, mój małż też zasuwa fizycznie w pierwszej robocie choć nie aż tak jak twój, sądząc z opisu. On fizycznie, ja umysłowo, bo po szkole uczę prywatnie i robię tłumaczenia. Każde z nas wybrało swoją drogę kariery i to, jak zarabia na życie.
zgadzam się z Tobą ja tez poszłam n studia, aby nie pracować fizycznie, każdy jest kowalem swojego losu i wybiera to co mu pasuje






0 0

Gość: aneczka155

#5141457 Napisano: 15.04.2012 12:15:23
cc_investigator napisał(a):

sarsaparilla napisał(a):

A mnie wkurza postawa ejulek59:). Obyś cudze dzieci uczył(a) emotka .


Podpisuję się pod sarsaparillą.

Zastanawiam się, dlaczego tyle osób ma coś do nauczycieli... Czyżby złe doświadczenia dzieciństwa? A może te nasze teoretyczne 18h/tydzień pokutujące w społeczeństwie, które nie mają nic wspólnego z rzeczywistym czasem pracy nauczyciela.



A ja podziwiam nauczycieli! A co emotka Jestem w klasie maturalnej i gdybym była na miejscu nauczyciela to chyba w głowę bym dostała. Pomimo 18 w dowodzie niektórzy zachowują się jak dzieciaki z podstawówki...
Wszyscy co mają coś do nauczycieli: zastanówcie się ile czasu zabiera im samo przygotowanie się do lekcji, do tego jeszcze czas spędzony na sprawdzaniu kartkówek,testów, zebrania z rodzicami, pewnie jeszcze sporo rzeczy by się znalazło.
P.S Miłego dnia wszystkim życzę emotka
0 0

Gość: vilemo

#5141466 Napisano: 15.04.2012 12:18:26
a mi w tej chwili wszystko jedno - jestem świadoma tego, że studia zapewnią mi pewnie bezrobocie albo pracę w korporacji z dala od domu - od rana do nocy - więc wszystko mi jedno czy fizyczna czy umysłowa - byleby była i bylebym z rodziną spędzać trochę czasu mogła emotka
0 0

Gość: vilemo

#5141468 Napisano: 15.04.2012 12:20:11
aneczka155 napisał(a):

cc_investigator napisał(a):

sarsaparilla napisał(a):

A mnie wkurza postawa ejulek59:). Obyś cudze dzieci uczył(a) emotka .


Podpisuję się pod sarsaparillą.

Zastanawiam się, dlaczego tyle osób ma coś do nauczycieli... Czyżby złe doświadczenia dzieciństwa? A może te nasze teoretyczne 18h/tydzień pokutujące w społeczeństwie, które nie mają nic wspólnego z rzeczywistym czasem pracy nauczyciela.



A ja podziwiam nauczycieli! A co emotka Jestem w klasie maturalnej i gdybym była na miejscu nauczyciela to chyba w głowę bym dostała. Pomimo 18 w dowodzie niektórzy zachowują się jak dzieciaki z podstawówki...
Wszyscy co mają coś do nauczycieli: zastanówcie się ile czasu zabiera im samo przygotowanie się do lekcji, do tego jeszcze czas spędzony na sprawdzaniu kartkówek,testów, zebrania z rodzicami, pewnie jeszcze sporo rzeczy by się znalazło.
P.S Miłego dnia wszystkim życzę emotka


absolutnie się zgadzam emotka
0 0

dolly

#5141471 Napisano: 15.04.2012 12:22:06
Denira, empatii to ja nie widzę w Twoich wypowiedziach- niektórzy nie mogą iść na studia z różnych względów, więc nie napadaj na Izoldę.
A skoro jesteś nauczycielem- pedagogiem, to chyba więcej zrozumienia by się przydało...
0 0

efelinkaaa

#5141475 Napisano: 15.04.2012 12:25:18
kotek11 napisał(a):

efelinkaaa napisał(a):

a mnie wkurza to, że muszę zapłacić wyrównanie za przedszkole z datą wsteczną. Miasto poinformowało, że w związku z podwyższeniem od 01.01.2012 najniższej krajowej wzrosła stawka godzinowa za przedszkole. Poinformowało w kwietniu! W związku z tym rodzice muszą zapłacić wyrównanie od stycznia!
Czy to legalne w ogóle? Od kiedy prawo działa wstecz? Dlaczego mam teraz wyłożyć 100-200zł za 3 poprzednie miesiące? To moja wina, że nie poinformowali przedszkoli?? (oczywiście wiem, że placówka na 100% nic nie wiedziała więc staję w jej obronie)


przepraszam bardzo.. przedszkole winne jak nikt.. rodzice tez... w umowie poszukaj zapisu - oplate godzinowa ustanowiono jako jakis tam procent wynagrodzenia... to w interesie rodzicow i przedszkola winno byc pilnowanie tej kwoty.. moj mlody chodzi na 5 godzin wiec nie doplacamy ale i tak wiem kiedysie stawki za godziny zmieniaja (na wypadek gdyby musial zostac dluzej)... czy tak samo bylabys zla gdyby poinformowali po fakcie o obnizce emotka



Kotek, piszesz a nie wiesz za bardzo o czym. Postawiłaś tezę, że rodzice winni a nie wiesz co było na umowie.
Podpisałam umowę z zapisem, że godzina wynosi 3zł (TRZY ZŁOTE). Nie było nic w procentach, była wyszczególniona kwota. Umowa podpisana na rok szkolny 2011/2012. Zaznaczało się ile godzin dziecko będzie w przedszkolu (albo 5 bezpłatnych + OBOWI¡ZKOWE 3 dodatkowe, albo 5 bezpłatnych + OBOWI¡ZKOWE 4 - tylko te dwie opcje do wyboru).
Gdybym na umowie miała stawkę procentową, to bym się nie wkurzała, ale była stała kwota. I taką umowę podpisałam właśnie.
Czy nie byłabyś zła gdyby zwrócił się do Ciebie dostawca internetu prosząc o wyrównanie za poprzednie 3 m-ce? Własnie sobie przypomniał, że była podwyżka..
wybacz, ja nie czuję się winna, i to raczej nie wina przedszkola również. Czytam wszystkie ogłoszenia na drzwiach przedszkola czy w BIPie na um, ale jakoś nie przyszło mi do głowy aby co miesiąc dzwonić do wydziału oświaty z pytaniem czy aby nie wzrosła opłata za przedszkole (Rozumiem, że powinnam??). Tym bardziej, że wszystkie kwitki z tego roku mam już dawno opłacone... (w terminie).
Na prawdę, nie każde miasto ustala identyczne warunki dla przedszkoli (spójrz na sam fakt, że u Ciebie można oddać dziecko tylko na 5 godzin a u nas takiej mozliwości nie ma i nie będzie) i nie ma jednego wzoru umów dla całej Polski. emotka
0 0

efelinkaaa

#5141487 Napisano: 15.04.2012 12:32:19
i żeby nie było - ja płacę za zadeklarowany czas już od 1.09.2011. Za pobyt do godziny 16. To nieważne, że zazwyczaj odbieram dziecko 13-14, za pozostałe godziny tez muszę płacić stałą określoną w umowie kwotę. I na takie warunki się zgadzałam.
Żeby nie było - dla mnie mogą zrobić podwyżkę, ale od miesiąca, w którym o niej poinformują a nie 3 miesiące wstecz.. Bez przesady.
0 0

kaczord

#5141564 Napisano: 15.04.2012 01:14:15
efelinkaaa napisał(a):

i żeby nie było - ja płacę za zadeklarowany czas już od 1.09.2011. Za pobyt do godziny 16. To nieważne, że zazwyczaj odbieram dziecko 13-14, za pozostałe godziny tez muszę płacić stałą określoną w umowie kwotę. I na takie warunki się zgadzałam.
Żeby nie było - dla mnie mogą zrobić podwyżkę, ale od miesiąca, w którym o niej poinformują a nie 3 miesiące wstecz.. Bez przesady.


A czy taka podwyżka jest w ogóle zgodna z prawem?
Jeszcze nie słyszałem o podwyżce wstecz emotka
0 0

Gość: zibek

#5141577 Napisano: 15.04.2012 01:18:21
... że gdy klikam w konkursy dziś dodane, to nie wyświetlają się konkursy! emotka
Dzieje się tak od czasu do czasu, ale coraz częściej i nie jest to moja wina, tylko złego linkowana, chyba.
Masakra!
0 0

efelinkaaa

#5141610 Napisano: 15.04.2012 01:36:58
kaczord napisał(a):

efelinkaaa napisał(a):

i żeby nie było - ja płacę za zadeklarowany czas już od 1.09.2011. Za pobyt do godziny 16. To nieważne, że zazwyczaj odbieram dziecko 13-14, za pozostałe godziny tez muszę płacić stałą określoną w umowie kwotę. I na takie warunki się zgadzałam.
Żeby nie było - dla mnie mogą zrobić podwyżkę, ale od miesiąca, w którym o niej poinformują a nie 3 miesiące wstecz.. Bez przesady.


A czy taka podwyżka jest w ogóle zgodna z prawem?
Jeszcze nie słyszałem o podwyżce wstecz emotka


Ja też nie słyszałam o czymś takim.. Szukałam w necie, przedszkola owszem drożeją - ale np. od marca i w marcu rodzice zostają poinformowani o tym fakcie.
My na prawde mieliśmy stała kwotę na umowie - 3zł. Podpiszę aneks do umowy, ale nie z datą wsteczną..
Ja się zastanawiam skąd jest taka rozbieżność cen za godzinę - jedni płacą 3zł, inni 1,8 jeszcze inni ponad 4 emotka Jedni mogą zaprowadzić malucha na bezpłatne godziny, inni muszą płacić na jakiś pakiet dodatkowych..
Echh poczekam na rozwój wydarzeń..
Jeszcze raz tylko dodam, rozumiem podwyżki, ale nie działające wstecz... Tylko to mnie wkurza.
0 0

Gość: sarsaparilla

#5141639 Napisano: 15.04.2012 02:00:44
Faktycznie, podwyżka wstecz to brzmi jak bubel prawny. U nas za to do tej pory nie wiadomo co będzie z przedszkolami, ile osób ma być w grupie (mają wywalić po 5 bo jest za dużo dzieci), ile impreza będzie kosztowała, czy nie rozbiją godzin darmowych na 8-10 i 14-16, czy będą robić filie, czy zrobią grupy międzygrupowe:)). Nie jestem w stanie zrozumieć jak do jasnej ch. pracuje ten cały magistrat. Każdy normalny obywatel dawno by wyleciał za takie numery.

Na koniec zaś dodam, że fajnie, że również uczniowie dostrzegają, że nauczyciel wkłada spory wysiłek w przygotowanie się do zajęć oraz ułożenie owych zajęć tak. O dyscyplinie i kretynach, patologii, rodzicach mających wszystko gdzieś, tonach papierów, rozpisywać się nie będę. Że, że, że. Dzięki;).
0 0