Wkurza mnie...

mia

#5139391 Napisano: 13.04.2012 07:48:00
wsciekly napisał(a):


jaka mama, taka córa emotka


Trafiłeś prawie w sedno - jak miałam 17 lat pojechałam z koleżanką w Tatry, mówiąc rodzicom, że jadę do niej do Rzeszowa, po czym z rzeczoną koleżanką zamiast pociągiem pojechałyśmy do Zakopca autostopem, co by nam kasy na góry zostało (znad morza!!). emotka emotka
0 0

Gość: gracet

#5139392 Napisano: 13.04.2012 07:48:17
cc_investigator napisał(a):

asiabuczkowska napisał(a):

ludzka_istota napisał(a):

Wkurza mnie cały dzisiejszy dzień, który zaczął się o 2 w nocy- obudziłam się, bo mi było zimno. Okazało się, że okno miałam otwarte. Później do piatej zasnąć nie mogłam. O 6.10 musiałam wstać. W pracy- dzieciaki wściekłe, jakby je mrówki oblazły, albo inne robactwo (szkoła podstawowa, klasy 1-6). Na jednej z przerw- dywanik u dyrektorki, która oznajmiła że na poniedziałek najbliższy mam zrobić folder reklamujacy szkołę (a żadnym plastykoinformatykiem nei ejstem, tylko skromnym anglistą). Jako wsparcie mam koleżankę bibliotekarkę. Nerw mi skoczył, dzeci się uspokoiły. Później dostaliśmy informcję, ze w środę spotkania z rodzicami- których trzeba powiadomić jakkoś przecież.
Po sześciu lekcjach- spotkanie zespołu od programu pilotazowego. Mamy właśnei chwilę przewry. Wpadłam do domu, capnąć obaid- drzwi się nei zamykają, co chwila ktoś coś chce. A zaraz musze wracać do pracy.
A jutro będę tworzyć folder. Co, ku**a jeszcze dziś się wydarzy?!?! emotka emotka emotka


znam to tylko ja klasy 4-6 emotka plus ipety i inne bzdety emotka


Oj to możemy sobie ręce podać, tylko ja gimnazjum. A za mną organizacja międzyszkolnego turnieju na całe miasto uff...


hehe witam w klubie

a wkurzam się bo mi dziś łeb pęka i na moją blondgłupotę ( rozrobiłam farbę do włosów zamiast z aktywatorem to z odżywką i nałożyłam na głowę i nawet się zdziwiłam że acetonem nie śmierdzi emotka ) a co gorsza zrobiłam to już drugi raz w swoim życiu, chyba się starzeję
0 0

79magda

#5139396 Napisano: 13.04.2012 07:50:44
mia napisał(a):

joan napisał(a):


Odpada? Ale przecież to Ty jesteś rodzicem, dziecko Ci nie będzie mówić, co odpada, a co nie...

Na pewno podejmiesz dobrą decyzję emotka

PS: Może ona chce się tam z kimś spotkać? emotka


Joan, pogadamy, jak będziesz mieć nastoletnią córkę! emotka
P.S.
Nie, nie, ona naprawdę uwielbia Warszawę, choć to może dziwić, fakt! emotka



A mnie to nie dziwi. Również uwielbiam łazić sama i w ogóle mi to nie przeszkadza... Tyle tylko, że ja mam trochę więcej lat... Dlatego też nie pozwoliłabym na taki wyjazd samej osiemnastolatce.
0 0

Gość: pola731

#5139397 Napisano: 13.04.2012 07:50:50
mia napisał(a):

A ja jestem nie wkurzona, tylko podłamana. emotka
I zupełnie nie chodzi o konkursy...

Moja córka wymyśliła sobie, że na 18-tkę pojedzie w maju sama na kilka dni do Warszawy... Taki chce prezent. A my boimy się ją puścić. Nikogo krewnego nie mamy w Warszawie, oczywiście zamieszkać musiałaby w jakimś (względnie tanim hotelu), plus dwie noce w pociągu, najgorsze to, że całkiem sama, bez żadnej koleżanki.
I teraz zamiast radości są łzy... emotka

Ja nie wiem już, kurcze, może faktycznie jesteśmy przeczuleni? emotka
W każdym razie mam w tej chwili wszystkiego dość... emotka


mia pozwól jej jechać ... a potem przedstaw alternatywną możliwość wydania kasy przeznaczonej na ekscesy stolicowe - u mnie wygrało prawo jazdy (i młody myśli ,że sam wpadł na ten genialny pomysł ) emotka
0 0

mia

#5139398 Napisano: 13.04.2012 07:51:03
Dzięki wszystkim za rady, tu i na PW emotka
Prześpię się jeszcze z problemem i spróbuję coś wykombinować, żeby jej prezentu (sic!) nie zepsuć...

Pola
, ona już robi kurs prawa jazdy! emotka
0 0

joan

#5139410 Napisano: 13.04.2012 07:59:35
mia napisał(a):

Trafiłeś prawie w sedno - jak miałam 17 lat pojechałam z koleżanką w Tatry, mówiąc rodzicom, że jadę do niej do Rzeszowa, po czym z rzeczoną koleżanką zamiast pociągiem pojechałyśmy do Zakopca autostopem, co by nam kasy na góry zostało (znad morza!!). emotka emotka


Cha cha, no właśnie, człowiek takie głupoty robił, że teraz nastolatkom nie ufa emotka Kiedyś łapałam z koleżankami stopa po drugiej w nocy, w końcu ktoś się zatrzymał, wsiadłyśmy i okazało się NA SZCZÊŚCIE, że to policjanci po cywilnemu, z kogutem pod ręką. Zlitowali się nad nami, bo była zima, a my oczywiście odpicowane na imprezę, cienkie rajstopki itp. Co za głupota emotka

pola731 - ale się ubawiłam! Niech młody pilnie przepisy zakuwa emotka
0 0

Gość: pola731

#5139427 Napisano: 13.04.2012 08:08:25
joan napisał(a):

[pola731 - ale się ubawiłam! Niech młody pilnie przepisy zakuwa emotka



no praktykuję bycie szyją co głową kręci od jakiegoś czasu

mój młody bardzo rozsądny jest i dość dorośle myśli więc w jego przypadku bym się bała mniej ... no i pewnie inaczej jest z dziewczyną jednak - ale wiem ,że urazy zostają w pamięci na długo - zrób na spokojnie bilans za i przeciw , oceń realnie możliwości córki i ...decyduj - matką jest się na zawsze - jak mój mąż głupio robił w wieku 40 lat pierwszy raz poskarżyłam się teściowej - ona mo na to - przecież jest dorosły , Ty go sobie wychowałaś - kiedy jej powiedziałam ,że matką się jest nawet jak dziecko ma 70 lat a Ty 100 i że zawsze ma prawo powiedzieć co myśli to troszkę zdanie zmieniła

ja wychodzę z założenia ,ze jeżeli ma sensownie w głowie poukładane (robiłaś to 18 lat w końcu) to głupot nie narobi - a jeśli uważasz ,że nie ma , że jest za mało odpowiedzialna to nie ma nad czym myśleć , bo bezpieczeństwo najważniejsze
0 0

asantesana

#5139535 Napisano: 13.04.2012 09:03:51
mia napisał(a):

Dzięki wszystkim za rady, tu i na PW emotka
Prześpię się jeszcze z problemem i spróbuję coś wykombinować, żeby jej prezentu (sic!) nie zepsuć...

Pola
, ona już robi kurs prawa jazdy! emotka


Mia, z własnego doświadczenia wiem, że dziecko któremu na nic się nie pozwala i tak zrobi co zechce, tylko ty o tym nie będziesz wiedziała. Ja nawet powiedziałam, ze idę na pielgrzymkę do Częstochowy a pojechałam ze znajomymi pod namioty, a matematyki to się w każdy weekend uczyłam u koleżanki emotka . Z punktu widzenia rodzica chciałabym wiedzieć gdzie jest moje dziecko i że nie musi mnie oszukiwać. A druga sprawa - taki wyjazd to świetny sprawdzian dziecka - będziesz wiedzieć czy możesz jej zaufać. I ewentualnie będziesz miała argument przeciw następnym wyjazdom. Co do bezpieczeństwa - może są autobusy, ewentualnie pociągi w dzień. Nocne są mało przyjemne, to fakt. I niestety to Ty musisz podjąć decyzję.
0 0

dolly

#5139542 Napisano: 13.04.2012 09:06:33
tu juz nawet nie chodzi, że głupot nie narobi, tylko kogo spotka na swej drodze. Ja w wieku 17 lat pojechałam sama z chłopakami na wakacje. Mama powiedziała, że jak będę chciała to tu na miejscu też mnie nie upilnuje. I pojechałam. Wszystko super, tylko że ja byłam z kimś, a nie sama. I czuję, że gdybym miała córkę, to nie puściłabym Jej tyle kilometrów w obce miejsce.
Może przycisnąć Ją troche i niech powie, czy rzeczywiście sama tam będzie.
0 0

mia

#5139610 Napisano: 13.04.2012 10:06:23
dolly napisał(a):

tu juz nawet nie chodzi, że głupot nie narobi, tylko kogo spotka na swej drodze. Ja w wieku 17 lat pojechałam sama z chłopakami na wakacje. Mama powiedziała, że jak będę chciała to tu na miejscu też mnie nie upilnuje. I pojechałam. Wszystko super, tylko że ja byłam z kimś, a nie sama. I czuję, że gdybym miała córkę, to nie puściłabym Jej tyle kilometrów w obce miejsce.


Dolly, no i dokładnie o to chodzi!
Asante, nie widziałabym problemu w puszczeniu jej z chłopakami nawet pod namiot, nie tylko do Warszawy, bo ufam jej, tak więc to nie o to chodzi - nie o zaufanie, tylko o fakt, że nikogo tam nie zna.

dolly napisał(a):

Może przycisnąć Ją troche i niech powie, czy rzeczywiście sama tam będzie.


Nie, tu nie ma żadnych podtekstów. Naprawdę lubi Warszawę i chodzi jej o właśnie taki samodzielny wyjazd. Przy okazji chce jeszcze pooglądać uczelnie, na które ewentualnie będzie za rok składać papiery, tak więc cel jak najbardziej zbożny emotka
Wszystko by grało, gdyby to kurna było bliżej, nie 500 km emotka

No nic, my przetrawimy, ona przetrawi, czasu jeszcze do maja sporo, i może uzyskamy jakiś kompromis... Z tą optymistyczną myślą mówię Wam dobranoc emotka
0 0

morela

#5139631 Napisano: 13.04.2012 11:43:32
mia rozumiem Twój niepokój i obawy bo mi syn kilka miesięcy temu zakomunikował że po 18-tce (w styczniu skończy) jedzie do Czarnobyla i że znalazł biuro podróży które takie wyjazdy organizuje. Plus w naszym przypadku taki, że będzie ze zorganizowaną grupą, noclegami, wyżywieniem itd. ale i tak mam trochę obaw. Ja też uwielbiałam takie samotne lub 2-3 osobowe wyprawy po kraju, ale musiałam się nieźle nakombinować z planem A, B i czasem nawet C dla rodziców emotka
A może jak ją jutro zaskoczysz i powiesz że przemyślałaś i nie masz nic przeciwko wyjazdowi to jej się odwidzi emotka
dobrze że z córą czekają mnie takie rozterki dopiero za 14 lat

a wkurzają mnie nikłe szanse przyjęcia małej do państwowego przedszkola oraz to że najbliższe przedszkole od nie wiem nawet kiedy stało się prywatnym emotka
0 0

denira

#5139647 Napisano: 14.04.2012 05:06:46
ludzka_istota napisał(a):

Wkurza mnie cały dzisiejszy dzień, który zaczął się o 2 w nocy- obudziłam się, bo mi było zimno. Okazało się, że okno miałam otwarte. Później do piatej zasnąć nie mogłam. O 6.10 musiałam wstać. W pracy- dzieciaki wściekłe, jakby je mrówki oblazły, albo inne robactwo (szkoła podstawowa, klasy 1-6). Na jednej z przerw- dywanik u dyrektorki, która oznajmiła że na poniedziałek najbliższy mam zrobić folder reklamujacy szkołę (a żadnym plastykoinformatykiem nei ejstem, tylko skromnym anglistą). Jako wsparcie mam koleżankę



bibliotekarkę. Nerw mi skoczył, dzeci się uspokoiły. Później dostaliśmy informcję, ze w środę spotkania z rodzicami- których trzeba powiadomić jakkoś przecież.
Po sześciu lekcjach- spotkanie zespołu od programu pilotazowego. Mamy właśnei chwilę przewry. Wpadłam do domu, capnąć obaid- drzwi się nei zamykają, co chwila ktoś coś chce. A zaraz musze wracać do pracy.
A jutro będę tworzyć folder. Co, ku**a jeszcze dziś się wydarzy?!?! emotka emotka emotka



no takie życie nauczyciela, a mnie wkurza jak ktoś pisze na forach, że nauczyciele pracują tylko 18h,a pozostałej pracy nikt nie widzi, kiedyś policzyłam wszystkie godziny jakie poświęcam pracy w szkole i wyszło więcej niż 40h
0 0

renatak0

#5139652 Napisano: 14.04.2012 05:20:04
A mnie wkurzyła pani od angielskiego (chyba to nie TY ludzka_istoto?)a zarazem wychowawczyni mojego syna. Zrobiła extra zebranie na temat zachowania jego klasy. Mnie wezwała po zebraniu na dodatkowa rozmowę usłyszałam to samo ze szczególnym naciskiem na mojego syna.Przyszłam do domu dałam mu reprymendę, karę i bylam wściekła ,ze nie potrafie wychowac syna.Przez kilka kolejnych dni chodziłam od nauczyciela do nauczyciela z zapytaniem na czym polegają problemy z moim synem, bo chciałabym coś z tym zrobić.Wszyscy zdziwieni,bo nie odbiega od normy a nawet chwalili syna za systematyczność i podejście do przedmiotu.Ja sie pytam o co kaman?
0 0

Gość: melisa

#5139672 Napisano: 14.04.2012 06:29:09
Chciałam tylko ogłosić, że żyję emotka

Wkurza mnie brak czasu. Bezrobotni mają go więcej emotka Pracuję po 9-10 h na dobę, coś tam studiuję, coś tam załatwiam i wieczorem padam na twarz. Konkursy całkiem odpuszczone już od paru ładnych lat, ale muszę się pochwalić, że ostatnio wygrałam stówkę w krzyżówce (przypadek). Pozdrawiam Was serdecznie z miasta Warszawy. emotka
0 0

kaczord

#5139688 Napisano: 14.04.2012 07:20:15
renatak0 napisał(a):

A mnie wkurzyła pani od angielskiego (chyba to nie TY ludzka_istoto?)a zarazem wychowawczyni mojego syna. Zrobiła extra zebranie na temat zachowania jego klasy. Mnie wezwała po zebraniu na dodatkowa rozmowę usłyszałam to samo ze szczególnym naciskiem na mojego syna.Przyszłam do domu dałam mu reprymendę, karę i bylam wściekła ,ze nie potrafie wychowac syna.Przez kilka kolejnych dni chodziłam od nauczyciela do nauczyciela z zapytaniem na czym polegają problemy z moim synem, bo chciałabym coś z tym zrobić.Wszyscy zdziwieni,bo nie odbiega od normy a nawet chwalili syna za systematyczność i podejście do przedmiotu.Ja sie pytam o co kaman?


Mnie się wydaje, że po prostu uwzięła się na małego... Dobrze zrobiłaś, że przeprowadziłaś rozmowy z różnymi nauczycielami, bo teraz już wiesz że coś tu jest nie tak. Ja na twoim miejscu przeszedł się jeszcze raz do wychowawczyni i wprost zapytał dlaczego większość nauczycieli ma inne zdanie. Tylko nie owijaj niczego w bawełnę emotka
0 0

denira

#5139697 Napisano: 14.04.2012 07:31:34
kaczord napisał(a):

renatak0 napisał(a):

A mnie wkurzyła pani od angielskiego (chyba to nie TY ludzka_istoto?)a zarazem wychowawczyni mojego syna. Zrobiła extra zebranie na temat zachowania jego klasy. Mnie wezwała po zebraniu na dodatkowa rozmowę usłyszałam to samo ze szczególnym naciskiem na mojego syna.Przyszłam do domu dałam mu reprymendę, karę i bylam wściekła ,ze nie potrafie wychowac syna.Przez kilka kolejnych dni chodziłam od nauczyciela do nauczyciela z zapytaniem na czym polegają problemy z moim synem, bo chciałabym coś z tym zrobić.Wszyscy zdziwieni,bo nie odbiega od normy a nawet chwalili syna za systematyczność i podejście do przedmiotu.Ja sie pytam o co kaman?


Mnie się wydaje, że po prostu uwzięła się na małego... Dobrze zrobiłaś, że przeprowadziłaś rozmowy z różnymi nauczycielami, bo teraz już wiesz że coś tu jest nie tak. Ja na twoim miejscu przeszedł się jeszcze raz do wychowawczyni i wprost zapytał większość nauczycieli ma inne zdanie. Tylko nie owijaj niczego w bawełnę emotka


często jest tak, że uczeń u jednych nauczycieli jest grzeczny a u innych nie, spotykam w pracy opinię od innych nauczycieli, że ktoś jest niegrzeczny, a ja na lekcji z tym uczniem nie mam problemów, proponuję porozmawiać z synem w obecności nauczyciela i wyjaśnić na czym polega problem
0 0

efelinkaaa

#5139704 Napisano: 14.04.2012 07:37:33
a mnie wkurza to, że muszę zapłacić wyrównanie za przedszkole z datą wsteczną. Miasto poinformowało, że w związku z podwyższeniem od 01.01.2012 najniższej krajowej wzrosła stawka godzinowa za przedszkole. Poinformowało w kwietniu! W związku z tym rodzice muszą zapłacić wyrównanie od stycznia!
Czy to legalne w ogóle? Od kiedy prawo działa wstecz? Dlaczego mam teraz wyłożyć 100-200zł za 3 poprzednie miesiące? To moja wina, że nie poinformowali przedszkoli?? (oczywiście wiem, że placówka na 100% nic nie wiedziała więc staję w jej obronie)
0 0

renatak0

#5139715 Napisano: 14.04.2012 07:45:30
denira napisał(a):

kaczord napisał(a):

renatak0 napisał(a):

A mnie wkurzyła pani od angielskiego (chyba to nie TY ludzka_istoto?)a zarazem wychowawczyni mojego syna. Zrobiła extra zebranie na temat zachowania jego klasy. Mnie wezwała po zebraniu na dodatkowa rozmowę usłyszałam to samo ze szczególnym naciskiem na mojego syna.Przyszłam do domu dałam mu reprymendę, karę i bylam wściekła ,ze nie potrafie wychowac syna.Przez kilka kolejnych dni chodziłam od nauczyciela do nauczyciela z zapytaniem na czym polegają problemy z moim synem, bo chciałabym coś z tym zrobić.Wszyscy zdziwieni,bo nie odbiega od normy a nawet chwalili syna za systematyczność i podejście do przedmiotu.Ja sie pytam o co kaman?


Mnie się wydaje, że po prostu uwzięła się na małego... Dobrze zrobiłaś, że przeprowadziłaś rozmowy z różnymi nauczycielami, bo teraz już wiesz że coś tu jest nie tak. Ja na twoim miejscu przeszedł się jeszcze raz do wychowawczyni i wprost zapytał większość nauczycieli ma inne zdanie. Tylko nie owijaj niczego w bawełnę emotka


często jest tak, że uczeń u jednych nauczycieli jest grzeczny a u innych nie, spotykam w pracy opinię od innych nauczycieli, że ktoś jest niegrzeczny, a ja na lekcji z tym uczniem nie mam problemów, proponuję porozmawiać z synem w obecności nauczyciela i wyjaśnić na czym polega problem



No właśnie ja też pytałam już na zebraniu wychowawczynie by podała mi konkrety, abym mogla coś z tym zrobić , to mnie zbyła ogólnikami(dlatego poszlam do innych nauczycieli), stwierdziła tylko,ze jak na 4 klase to jest bardzo dziecinny i musze coś z tym zrobić
emotka , najlepiej pójśc do psychologa,
od syna niczego się nie dowiem, zawsze udaje twardzieka że wszystko jest ok
0 0

denira

#5139721 Napisano: 14.04.2012 07:53:21
renatak0 napisał(a):

denira napisał(a):

kaczord napisał(a):

renatak0 napisał(a):

A mnie wkurzyła pani od angielskiego (chyba to nie TY ludzka_istoto?)a zarazem wychowawczyni mojego syna. Zrobiła extra zebranie na temat zachowania jego klasy. Mnie wezwała po zebraniu na dodatkowa rozmowę usłyszałam to samo ze szczególnym naciskiem na mojego syna.Przyszłam do domu dałam mu reprymendę, karę i bylam wściekła ,ze nie potrafie wychowac syna.Przez kilka kolejnych dni chodziłam od nauczyciela do nauczyciela z zapytaniem na czym polegają problemy z moim synem, bo chciałabym coś z tym zrobić.Wszyscy zdziwieni,bo nie odbiega od normy a nawet chwalili syna za systematyczność i podejście do przedmiotu.Ja sie pytam o co kaman?


Mnie się wydaje, że po prostu uwzięła się na małego... Dobrze zrobiłaś, że przeprowadziłaś rozmowy z różnymi nauczycielami, bo teraz już wiesz że coś tu jest nie tak. Ja na twoim miejscu przeszedł się jeszcze raz do wychowawczyni i wprost zapytał większość nauczycieli ma inne zdanie. Tylko nie owijaj niczego w bawełnę emotka


często jest tak, że uczeń u jednych nauczycieli jest grzeczny a u innych nie, spotykam w pracy opinię od innych nauczycieli, że ktoś jest niegrzeczny, a ja na lekcji z tym uczniem nie mam problemów, proponuję porozmawiać z synem w obecności nauczyciela i wyjaśnić na czym polega problem



No właśnie ja też pytałam już na zebraniu wychowawczynie by podała mi konkrety, abym mogla coś z tym zrobić , to mnie zbyła ogólnikami(dlatego poszlam do innych nauczycieli), stwierdziła tylko,ze jak na 4 klase to jest bardzo dziecinny i musze coś z tym zrobić
emotka , najlepiej pójśc do psychologa,
od syna niczego się nie dowiem, zawsze udaje twardzieka że wszystko jest ok


uczniowie w 4 klasie to dzieci więc muszą być dziecinni, na dorosłość mają jeszcze czas, poza tym dziecinność nie jest złą cechą, szkoda tylko, że nie masz takiego kontaktu z dzieckiem, aby powiedział w czym problem
0 0

kaczord

#5139723 Napisano: 14.04.2012 07:55:15
renatak0 napisał(a):

denira napisał(a):

kaczord napisał(a):

renatak0 napisał(a):

A mnie wkurzyła pani od angielskiego (chyba to nie TY ludzka_istoto?)a zarazem wychowawczyni mojego syna. Zrobiła extra zebranie na temat zachowania jego klasy. Mnie wezwała po zebraniu na dodatkowa rozmowę usłyszałam to samo ze szczególnym naciskiem na mojego syna.Przyszłam do domu dałam mu reprymendę, karę i bylam wściekła ,ze nie potrafie wychowac syna.Przez kilka kolejnych dni chodziłam od nauczyciela do nauczyciela z zapytaniem na czym polegają problemy z moim synem, bo chciałabym coś z tym zrobić.Wszyscy zdziwieni,bo nie odbiega od normy a nawet chwalili syna za systematyczność i podejście do przedmiotu.Ja sie pytam o co kaman?


Mnie się wydaje, że po prostu uwzięła się na małego... Dobrze zrobiłaś, że przeprowadziłaś rozmowy z różnymi nauczycielami, bo teraz już wiesz że coś tu jest nie tak. Ja na twoim miejscu przeszedł się jeszcze raz do wychowawczyni i wprost zapytał większość nauczycieli ma inne zdanie. Tylko nie owijaj niczego w bawełnę emotka


często jest tak, że uczeń u jednych nauczycieli jest grzeczny a u innych nie, spotykam w pracy opinię od innych nauczycieli, że ktoś jest niegrzeczny, a ja na lekcji z tym uczniem nie mam problemów, proponuję porozmawiać z synem w obecności nauczyciela i wyjaśnić na czym polega problem



No właśnie ja też pytałam już na zebraniu wychowawczynie by podała mi konkrety, abym mogla coś z tym zrobić , to mnie zbyła ogólnikami(dlatego poszlam do innych nauczycieli), stwierdziła tylko,ze jak na 4 klase to jest bardzo dziecinny i musze coś z tym zrobić
emotka , najlepiej pójśc do psychologa,
od syna niczego się nie dowiem, zawsze udaje twardzieka że wszystko jest ok


A po co od razu angażować psychologa? Jeżeli nie podała żadnych konkretów, to widocznie nie mogła niczego wymyślić... Zresztą argument o dziecinności jest według mnie śmieszny emotka
0 0