Wkurza mnie...

olus15

#6217595 Napisano: 21.06.2016 08:32:06
Zawsze trzymam:) ale nigdy jeszcze nie wygrałam NIC z rezerwy
0 0

jokan

#6217597 Napisano: 21.06.2016 08:34:12
gosposia07 napisał(a):

hiacynto- niewdzięcznik z tego obdarowańca

a nie napisałam co mnie wkurza: także
1. zottarella - na 4 zgł. 4 kody 10 % do tchibo- ( kuźwa jakaś kpina, ani jednej deski, czy noża czy co tam miało być)
2. premia
3. premia
4. taka jedna żmijka  w mojej pracy


a jak oni tam w tej zotarelli wybierają, tez dostałam az 10% rabatu i mnie to wkurza.....
0 0

banka-manka

#6217607 Napisano: 21.06.2016 08:54:04
Bank ING i ich zawrotne oprocentowanie na OKO emotka  Z zawrotnych 1% od lipca na 0,7 % emotka
0 0

joan

#6217635 Napisano: 21.06.2016 09:34:12
olus15 napisał(a):

(...) Chyba rzucam konkursy bez numerów paragonów. (...)


Przy takim stażu konkursowym: najwyższy czas emotka
0 0

kwadracik

#6217666 Napisano: 21.06.2016 09:55:49
Premia kibica.Taka porażka,że aż strach,wrrrr...
0 0

olus15

#6217694 Napisano: 21.06.2016 10:21:59
joan napisał(a):


Przy takim stażu konkursowym: najwyższy czas emotka T

To już chyba 10 lat , ale z długimi przerwami i etapami typu "chyba znowu zacznę grać" ,gdzie kupuję produkty (przy czym ciągle zapominam wysłać zgłoszeń) i jak przestaje mi dobrze iść to znowu to rzucam:)
Teraz jestem w ciąży i tylko dlatego się wciągnęłam , bo mam na to czas i staram się kontrolować terminy i wysyłać zgłoszenia, ale jak bobo przyjdzie na świat to pewnie znowu to rzucę:)
A moje granie na zasadzie kupowania tylko potrzebnych rzeczy i w małych ilościach jest zupełnie niegroźne dla portfela i przeciwników. emotka
0 0

do.ta.3

#6217856 Napisano: 21.06.2016 12:45:33
nowy tlen 
i brak jednej karty VIP Z Biedronki 
0 0

defed

#6217866 Napisano: 21.06.2016 12:59:49
o tak - ten nowy tlen emotka
i Kiwi emotka  - będę uparcie czekać na rezerwę, choć w moim przypadku to tak jak oczekiwać wygranej w loterii... emotka
0 0

Gość: logos89

#6217938 Napisano: 21.06.2016 14:27:32
Ja nie mam takich znajomych co mi zazdroszczą wygranych ani też takich którzy by mi te wygrane z rąk wyrwali. Dla przykładu jak rozmawiam z moją babcią i mówię jej że coś mam bo wygrałam to ona na to "TAK TAK TY WSZYSTKO WYGRYWASZ" i mówi to takim tonem jakbym zmyślała ;/ emotka  
0 0

pakowa

#6217948 Napisano: 21.06.2016 14:38:12
buncia88 napisał(a):

pakowa napisał(a):

slonko365 napisał(a):

defed napisał(a):

pakowa napisał(a):

Wkurza mnie jak ktoś mi mówi "ale Ty masz szczęście zawsze coś wygrywasz" z taką zazdrością na twarzy. Takie osoby sobie myślą, że wszystkie nagrody same wskakują na moje nazwisko i  że dostaje je za NIC....a nikt nie pomyśli ile MY konkursowicze pracujemy nad każdą wygraną. Chociażby spełnienie wymogów regulaminu, zakupu danych produktów - poniesienie kosztów, no i wreszcie kreatywności, zastanawiania się nad hasłem, dokończeniem zdania itp. Nikt też nie wie ile poświęcamy na to czasu i zachodu..i potem taka gadanina, a tyle wygrywasz to może dasz mi/jej/jemu to i tamto bo Tobie nie potrzebne nie grasz w piłke/nie gotujesz/ nie pierzesz itd...emotka emotka

emotka doskonale Cię wszyscy rozumiemy emotka
"Z Twoim szczęściem powinnaś zagrać w totka" - słyszę to nieustannie emotka
Podczas gdy losowania omijają mnie szerokim łukiem, ciężko pracuję na konkursowe nagrody emotka

No i właśnie: z tym "szczęściem" i "totolotkiem" słyszę dokładnie to samo. Czasem tłumaczę, że to kwestia prawdopodobieństwa i włożonego wysiłku/kreatywności, ale czasem nawet mi się nie chce tłumaczyć, niech sobie dalej niektórzy wierzą, że to tylko kwestia szczęścia. Ale już takie patrzenie na wygrane że "masz za darmo, to się nie napracowałaś, żeby coś mieć, tylko ci z nieba spadło - to może jeszcze rozdaj za darmo" - też mnie wkurza!
Jakiś czas temu w rozmowie z pewną upierdliwą osobą z rodziny powiedziałam, że podniszczone już meble w salonie kupiłam za pieniądze które wygrałam - i usłyszałam, że jak tak, to po co tapicerować czy odnawiać - jak z wygranej to sobie mogę wyrzucić i nowe kupić (w domyśle - za pieniądze "zapracowane") - no jakby mi ktoś mokrą ścierką w twarz przywalił! emotka

Otóż to! W nawiązaniu do totolotka to nieustanie słyszę "powinnaś grać w totolotka" jak tylko coś wygram nie ważne czy jest to książka czy coś bardziej wartościowego. Już nieraz to się zastanawiam 5 razy czy powiedzieć że to wygrałam czy lepiej powiedzieć że kupiłam i mieć święty spokój, się nie denerwować.. i nie patrzeć na te zazdrosne oczy..

"Totolotek" widzę u wszystkich emotka Ja wczoraj usłyszałam: Daj jeden rower, bo po co Ci dwa a Ja nie mam żadnego. Więc odpowiedziałam: A daj mi 1300zł z Twojej wypłaty, bo Ja jestem na wychowawczym i nie mam pieniędzy.
To nie to samo! No jak nie to samo? Włożyleś swoją pracę i czas, żeby miec te 1300zl tak samo jak Ja, żeby mieć rower.
Skończylo sie "obrazą majestatu" emotka

Szkoda, że ten manewr nie działa w dwie strony. Jedną już większość z Nas zna - opisane wyżej, a druga że gdy odnosimy porażkę w konkursie to nam rodzina/przyjaciele/znajomi nie współczują, nie chcą pokryć kosztów na połowę itp. 
0 0

cudaczek121

#6217967 Napisano: 21.06.2016 14:57:42
Wkurza mnie,że moja siostra i koleżanki z pracy wymyśliły, żeby złożyć się na prezent ślubny dla koleżanki z biura, który był sobotę,a na który żadna z nas nie została zaproszona. U nas w biurze nigdy nie było tradycji,aby składać się z okazji czyjegoś ślubu, co innego urodziny. Teraz wymyślają jakiś masaż dla dwojga czy kieliszki.Bardzo lubię tą koleżankę, która zmieniła stan cywilny,ale jak publicznie powiedziałam, że po co mamy się składać na coś, w czym nie brałyśmy udziału, to moja siostra wyzwała mnie od skner i Żydów i że mam siedzieć cicho i po prostu się złożyćemotka
0 0

olunka

#6217975 Napisano: 21.06.2016 15:09:10
cudaczek121 napisał(a):

Wkurza mnie,że moja siostra i koleżanki z pracy wymyśliły, żeby złożyć się na prezent ślubny dla koleżanki z biura, który był sobotę,a na który żadna z nas nie została zaproszona. U nas w biurze nigdy nie było tradycji,aby składać się z okazji czyjegoś ślubu, co innego urodziny. Teraz wymyślają jakiś masaż dla dwojga czy kieliszki.Bardzo lubię tą koleżankę, która zmieniła stan cywilny,ale jak publicznie powiedziałam, że po co mamy się składać na coś, w czym nie brałyśmy udziału, to moja siostra wyzwała mnie od skner i Żydów i że mam siedzieć cicho i po prostu się złożyćemotka

często jest tak, ze koledzy z pracy składaja sie na prezent i delegacja idzie do kościoła lub urzędu, a osoba co bierze ślub częstuje ciastem, a jak koleżanka? "postawiła" coś?
tak samo na urodzenie dziecka, składaja się na prezent a swieżo upieczony tatuś stawia:)
0 0

cudaczek121

#6217976 Napisano: 21.06.2016 15:13:36
olunka napisał(a):

cudaczek121 napisał(a):

Wkurza mnie,że moja siostra i koleżanki z pracy wymyśliły, żeby złożyć się na prezent ślubny dla koleżanki z biura, który był sobotę,a na który żadna z nas nie została zaproszona. U nas w biurze nigdy nie było tradycji,aby składać się z okazji czyjegoś ślubu, co innego urodziny. Teraz wymyślają jakiś masaż dla dwojga czy kieliszki.Bardzo lubię tą koleżankę, która zmieniła stan cywilny,ale jak publicznie powiedziałam, że po co mamy się składać na coś, w czym nie brałyśmy udziału, to moja siostra wyzwała mnie od skner i Żydów i że mam siedzieć cicho i po prostu się złożyćemotka

często jest tak, ze koledzy z pracy składaja sie na prezent i delegacja idzie do kościoła lub urzędu, a osoba co bierze ślub częstuje ciastem, a jak koleżanka? "postawiła" coś?
tak samo na urodzenie dziecka, składaja się na prezent a swieżo upieczony tatuś stawia:)

na razie jeszcze nic nie postawiła, bo jest 3 tygodnie na urlopie.No,ale dobra, skoro już muszę, bo tak wypada, to co radzicie kupić w takim razieemotka U nas w biurze już 3 byłe pracownice brały ślub i nie dawaliśmy im prezentu z tej okazji.
0 0

olunka

#6217977 Napisano: 21.06.2016 15:14:58
cudaczek121 napisał(a):

olunka napisał(a):

cudaczek121 napisał(a):

Wkurza mnie,że moja siostra i koleżanki z pracy wymyśliły, żeby złożyć się na prezent ślubny dla koleżanki z biura, który był sobotę,a na który żadna z nas nie została zaproszona. U nas w biurze nigdy nie było tradycji,aby składać się z okazji czyjegoś ślubu, co innego urodziny. Teraz wymyślają jakiś masaż dla dwojga czy kieliszki.Bardzo lubię tą koleżankę, która zmieniła stan cywilny,ale jak publicznie powiedziałam, że po co mamy się składać na coś, w czym nie brałyśmy udziału, to moja siostra wyzwała mnie od skner i Żydów i że mam siedzieć cicho i po prostu się złożyćemotka

często jest tak, ze koledzy z pracy składaja sie na prezent i delegacja idzie do kościoła lub urzędu, a osoba co bierze ślub częstuje ciastem, a jak koleżanka? "postawiła" coś?
tak samo na urodzenie dziecka, składaja się na prezent a swieżo upieczony tatuś stawia:)

na razie jeszcze nic nie postawiła, bo jest 3 tygodnie na urlopie.No,ale dobra, skoro już muszę, bo tak wypada, to co radzicie kupić w takim razieemotka U nas w biurze już 3 byłe pracownice brały ślub i nie dawaliśmy im prezentu z tej okazji.

a nie masz czegos wygranego na zbyciu? to tez zalezy ile osób sie składa i po ile
0 0

slonko365

#6217979 Napisano: 21.06.2016 15:15:38
cudaczek121 napisał(a):

Wkurza mnie,że moja siostra i koleżanki z pracy wymyśliły, żeby złożyć się na prezent ślubny dla koleżanki z biura, który był sobotę,a na który żadna z nas nie została zaproszona. U nas w biurze nigdy nie było tradycji,aby składać się z okazji czyjegoś ślubu, co innego urodziny. Teraz wymyślają jakiś masaż dla dwojga czy kieliszki.Bardzo lubię tą koleżankę, która zmieniła stan cywilny,ale jak publicznie powiedziałam, że po co mamy się składać na coś, w czym nie brałyśmy udziału, to moja siostra wyzwała mnie od skner i Żydów i że mam siedzieć cicho i po prostu się złożyćemotka

Mnie takie składanie się generalnie wkurza. W jednej z moich prac co i rusz były jakieś składki - a to ktoś odchodził z pracy, a to ktoś wziął ślub, a to komuś się dziecko urodziło... Tylko że generalnie w większych działach troskliwi podwładni bardzo byli gorliwi w zbieraniu pieniędzy dla swoich szefów, albo koleżaneczki dla koleżanki. A jak ja byłam w małym dziale z ludźmi którzy raczej chętnie by mnie wygryźli, to i przy urodzeniu dziecka i przy odchodzeniu guzik z pętelką dostałam. Jak sobie wtedy pomyślałam, ile mi kasy poszło na te różne prezenciki, to teraz zupełnie inaczej do tych składek podchodzę. Bo one są ok, jeśli działają w każdą stronę i zawsze, ale z drugiej strony też nie powinno być jakiejś presji że się trzeba złożyć. Poza tym koleżanka też jakaś dziwna, skoro was nawet do kościoła nie zaprosiła. Albo oddziela życie prywatne od zawodowego emotka  To się chyba o brak prezentu nie powinna obrazić emotka
0 0

olunka

#6217983 Napisano: 21.06.2016 15:18:50
slonko365 napisał(a):

cudaczek121 napisał(a):

Wkurza mnie,że moja siostra i koleżanki z pracy wymyśliły, żeby złożyć się na prezent ślubny dla koleżanki z biura, który był sobotę,a na który żadna z nas nie została zaproszona. U nas w biurze nigdy nie było tradycji,aby składać się z okazji czyjegoś ślubu, co innego urodziny. Teraz wymyślają jakiś masaż dla dwojga czy kieliszki.Bardzo lubię tą koleżankę, która zmieniła stan cywilny,ale jak publicznie powiedziałam, że po co mamy się składać na coś, w czym nie brałyśmy udziału, to moja siostra wyzwała mnie od skner i Żydów i że mam siedzieć cicho i po prostu się złożyćemotka

Mnie takie składanie się generalnie wkurza. W jednej z moich prac co i rusz były jakieś składki - a to ktoś odchodził z pracy, a to ktoś wziął ślub, a to komuś się dziecko urodziło... Tylko że generalnie w większych działach troskliwi podwładni bardzo byli gorliwi w zbieraniu pieniędzy dla swoich szefów, albo koleżaneczki dla koleżanki. A jak ja byłam w małym dziale z ludźmi którzy raczej chętnie by mnie wygryźli, to i przy urodzeniu dziecka i przy odchodzeniu guzik z pętelką dostałam. Jak sobie wtedy pomyślałam, ile mi kasy poszło na te różne prezenciki, to teraz zupełnie inaczej do tych składek podchodzę. Bo one są ok, jeśli działają w każdą stronę i zawsze, ale z drugiej strony też nie powinno być jakiejś presji że się trzeba złożyć. Poza tym koleżanka też jakaś dziwna, skoro was nawet do kościoła nie zaprosiła. Albo oddziela życie prywatne od zawodowego emotka  To się chyba o brak prezentu nie powinna obrazić emotka

u mojego męża tez stale skłądki, ostatnio nawet jak syna kolega żenił to też ktoś wyskoczył ze składką
0 0

cudaczek121

#6217992 Napisano: 21.06.2016 15:25:45
slonko365 napisał(a):

cudaczek121 napisał(a):

Wkurza mnie,że moja siostra i koleżanki z pracy wymyśliły, żeby złożyć się na prezent ślubny dla koleżanki z biura, który był sobotę,a na który żadna z nas nie została zaproszona. U nas w biurze nigdy nie było tradycji,aby składać się z okazji czyjegoś ślubu, co innego urodziny. Teraz wymyślają jakiś masaż dla dwojga czy kieliszki.Bardzo lubię tą koleżankę, która zmieniła stan cywilny,ale jak publicznie powiedziałam, że po co mamy się składać na coś, w czym nie brałyśmy udziału, to moja siostra wyzwała mnie od skner i Żydów i że mam siedzieć cicho i po prostu się złożyćemotka

Mnie takie składanie się generalnie wkurza. W jednej z moich prac co i rusz były jakieś składki - a to ktoś odchodził z pracy, a to ktoś wziął ślub, a to komuś się dziecko urodziło... Tylko że generalnie w większych działach troskliwi podwładni bardzo byli gorliwi w zbieraniu pieniędzy dla swoich szefów, albo koleżaneczki dla koleżanki. A jak ja byłam w małym dziale z ludźmi którzy raczej chętnie by mnie wygryźli, to i przy urodzeniu dziecka i przy odchodzeniu guzik z pętelką dostałam. Jak sobie wtedy pomyślałam, ile mi kasy poszło na te różne prezenciki, to teraz zupełnie inaczej do tych składek podchodzę. Bo one są ok, jeśli działają w każdą stronę i zawsze, ale z drugiej strony też nie powinno być jakiejś presji że się trzeba złożyć. Poza tym koleżanka też jakaś dziwna, skoro was nawet do kościoła nie zaprosiła. Albo oddziela życie prywatne od zawodowego emotka  To się chyba o brak prezentu nie powinna obrazić emotka

Koleżanka z obecnym już mężem pochodzą z Krotoszyna, to jednak kawałek od Wrocławia jest, jakieś 100 km czy coś takiego, to może jej głupio było zapraszać tylko do Kościoła, choć dla mnie, ojca- szefa i siostry akurat żaden problem się przejechać. Dobrze,że chociaż ktoś mnie tu zrozumiał w tej kwestii, bo już myślałam,że same gromy się posypią za moje poglądy emotka Osób, które miałyby się składać byłyby 3.
0 0

cudaczek121

#6217994 Napisano: 21.06.2016 15:27:30
olunka napisał(a):

cudaczek121 napisał(a):

olunka napisał(a):

cudaczek121 napisał(a):

Wkurza mnie,że moja siostra i koleżanki z pracy wymyśliły, żeby złożyć się na prezent ślubny dla koleżanki z biura, który był sobotę,a na który żadna z nas nie została zaproszona. U nas w biurze nigdy nie było tradycji,aby składać się z okazji czyjegoś ślubu, co innego urodziny. Teraz wymyślają jakiś masaż dla dwojga czy kieliszki.Bardzo lubię tą koleżankę, która zmieniła stan cywilny,ale jak publicznie powiedziałam, że po co mamy się składać na coś, w czym nie brałyśmy udziału, to moja siostra wyzwała mnie od skner i Żydów i że mam siedzieć cicho i po prostu się złożyćemotka

często jest tak, ze koledzy z pracy składaja sie na prezent i delegacja idzie do kościoła lub urzędu, a osoba co bierze ślub częstuje ciastem, a jak koleżanka? "postawiła" coś?
tak samo na urodzenie dziecka, składaja się na prezent a swieżo upieczony tatuś stawia:)

na razie jeszcze nic nie postawiła, bo jest 3 tygodnie na urlopie.No,ale dobra, skoro już muszę, bo tak wypada, to co radzicie kupić w takim razieemotka U nas w biurze już 3 byłe pracownice brały ślub i nie dawaliśmy im prezentu z tej okazji.

a nie masz czegos wygranego na zbyciu? to tez zalezy ile osób sie składa i po ile

Niestety akurat ostatnio absolutnie nic nie wygrywam, wrr. Żadnych bonów do Duka ani nic.
0 0

olunka

#6217995 Napisano: 21.06.2016 15:27:46
cudaczek121 napisał(a):

slonko365 napisał(a):

cudaczek121 napisał(a):

Wkurza mnie,że moja siostra i koleżanki z pracy wymyśliły, żeby złożyć się na prezent ślubny dla koleżanki z biura, który był sobotę,a na który żadna z nas nie została zaproszona. U nas w biurze nigdy nie było tradycji,aby składać się z okazji czyjegoś ślubu, co innego urodziny. Teraz wymyślają jakiś masaż dla dwojga czy kieliszki.Bardzo lubię tą koleżankę, która zmieniła stan cywilny,ale jak publicznie powiedziałam, że po co mamy się składać na coś, w czym nie brałyśmy udziału, to moja siostra wyzwała mnie od skner i Żydów i że mam siedzieć cicho i po prostu się złożyćemotka

Mnie takie składanie się generalnie wkurza. W jednej z moich prac co i rusz były jakieś składki - a to ktoś odchodził z pracy, a to ktoś wziął ślub, a to komuś się dziecko urodziło... Tylko że generalnie w większych działach troskliwi podwładni bardzo byli gorliwi w zbieraniu pieniędzy dla swoich szefów, albo koleżaneczki dla koleżanki. A jak ja byłam w małym dziale z ludźmi którzy raczej chętnie by mnie wygryźli, to i przy urodzeniu dziecka i przy odchodzeniu guzik z pętelką dostałam. Jak sobie wtedy pomyślałam, ile mi kasy poszło na te różne prezenciki, to teraz zupełnie inaczej do tych składek podchodzę. Bo one są ok, jeśli działają w każdą stronę i zawsze, ale z drugiej strony też nie powinno być jakiejś presji że się trzeba złożyć. Poza tym koleżanka też jakaś dziwna, skoro was nawet do kościoła nie zaprosiła. Albo oddziela życie prywatne od zawodowego emotka  To się chyba o brak prezentu nie powinna obrazić emotka

Koleżanka z obecnym już mężem pochodzą z Krotoszyna, to jednak kawałek od Wrocławia jest, jakieś 100 km czy coś takiego, to może jej głupio było zapraszać tylko do Kościoła, choć dla mnie, ojca- szefa i siostry akurat żaden problem się przejechać. Dobrze,że chociaż ktoś mnie tu zrozumiał w tej kwestii, bo już myślałam,że same gromy się posypią za moje poglądy emotka Osób, które miałyby się składać byłyby 3.

czyli ja bym stawiała jeśli juz to na symboliczny prezent, myślę, ze po 20zl to dośc, a za 60 zł już fajne kieliszki mozna kupić,
0 0

slonko365

#6217997 Napisano: 21.06.2016 15:29:44
olunka napisał(a):

slonko365 napisał(a):

cudaczek121 napisał(a):

Wkurza mnie,że moja siostra i koleżanki z pracy wymyśliły, żeby złożyć się na prezent ślubny dla koleżanki z biura, który był sobotę,a na który żadna z nas nie została zaproszona. U nas w biurze nigdy nie było tradycji,aby składać się z okazji czyjegoś ślubu, co innego urodziny. Teraz wymyślają jakiś masaż dla dwojga czy kieliszki.Bardzo lubię tą koleżankę, która zmieniła stan cywilny,ale jak publicznie powiedziałam, że po co mamy się składać na coś, w czym nie brałyśmy udziału, to moja siostra wyzwała mnie od skner i Żydów i że mam siedzieć cicho i po prostu się złożyćemotka

Mnie takie składanie się generalnie wkurza. W jednej z moich prac co i rusz były jakieś składki - a to ktoś odchodził z pracy, a to ktoś wziął ślub, a to komuś się dziecko urodziło... Tylko że generalnie w większych działach troskliwi podwładni bardzo byli gorliwi w zbieraniu pieniędzy dla swoich szefów, albo koleżaneczki dla koleżanki. A jak ja byłam w małym dziale z ludźmi którzy raczej chętnie by mnie wygryźli, to i przy urodzeniu dziecka i przy odchodzeniu guzik z pętelką dostałam. Jak sobie wtedy pomyślałam, ile mi kasy poszło na te różne prezenciki, to teraz zupełnie inaczej do tych składek podchodzę. Bo one są ok, jeśli działają w każdą stronę i zawsze, ale z drugiej strony też nie powinno być jakiejś presji że się trzeba złożyć. Poza tym koleżanka też jakaś dziwna, skoro was nawet do kościoła nie zaprosiła. Albo oddziela życie prywatne od zawodowego emotka  To się chyba o brak prezentu nie powinna obrazić emotka

u mojego męża tez stale skłądki, ostatnio nawet jak syna kolega żenił to też ktoś wyskoczył ze składką

A jeszcze w szkole denerwowały mnie składki urodzinowe, które w sumie nawet mogą mieć sens, bo każdy kiedyś te urodziny ma, i raz się złoży, a drugi raz dostanie prezent. No chyba że to szkoła, a urodziny ma się w wakacje tak jak ja emotka  
0 0