Wkurza mnie...

joan

#6218000 Napisano: 21.06.2016 15:31:00
olunka napisał(a):

często jest tak, ze koledzy z pracy składaja sie na prezent i delegacja idzie do kościoła lub urzędu, a osoba co bierze ślub częstuje ciastem, a jak koleżanka? "postawiła" coś?
tak samo na urodzenie dziecka, składaja się na prezent a swieżo upieczony tatuś stawia:)


Wiesz co, jak mam jeść trzydniowe, tandetne ciasto z cukierni w zamian za "składkę", to podziękuję. Mnie się wydaje, że nie ma czegoś takiego, jak "bo wypada" - jeśli relacje ze współpracownikami są bliskie, człowiek sam z siebie chce coś dać (i wie, co!) albo zrobić zrzutkę. Takie sztuczne wymiany ciasto za prezent są bezsensu, przestańmy je wreszcie kultywować.

U Mojego w pracy non stop są jakieś zrzutki, lecz ludzi sporo, więc składka wynosi standardowo 5 zł, ALE nie jest obligatoryjna i nikt nie sprawdza, czy się dało albo nie, a co dopiero, żeby to komentować i kogokolwiek od skner wyzywać emotka
0 0

slonko365

#6218012 Napisano: 21.06.2016 15:41:04
cudaczek121 napisał(a):

slonko365 napisał(a):

cudaczek121 napisał(a):

Wkurza mnie,że moja siostra i koleżanki z pracy wymyśliły, żeby złożyć się na prezent ślubny dla koleżanki z biura, który był sobotę,a na który żadna z nas nie została zaproszona. U nas w biurze nigdy nie było tradycji,aby składać się z okazji czyjegoś ślubu, co innego urodziny. Teraz wymyślają jakiś masaż dla dwojga czy kieliszki.Bardzo lubię tą koleżankę, która zmieniła stan cywilny,ale jak publicznie powiedziałam, że po co mamy się składać na coś, w czym nie brałyśmy udziału, to moja siostra wyzwała mnie od skner i Żydów i że mam siedzieć cicho i po prostu się złożyćemotka

Mnie takie składanie się generalnie wkurza. W jednej z moich prac co i rusz były jakieś składki - a to ktoś odchodził z pracy, a to ktoś wziął ślub, a to komuś się dziecko urodziło... Tylko że generalnie w większych działach troskliwi podwładni bardzo byli gorliwi w zbieraniu pieniędzy dla swoich szefów, albo koleżaneczki dla koleżanki. A jak ja byłam w małym dziale z ludźmi którzy raczej chętnie by mnie wygryźli, to i przy urodzeniu dziecka i przy odchodzeniu guzik z pętelką dostałam. Jak sobie wtedy pomyślałam, ile mi kasy poszło na te różne prezenciki, to teraz zupełnie inaczej do tych składek podchodzę. Bo one są ok, jeśli działają w każdą stronę i zawsze, ale z drugiej strony też nie powinno być jakiejś presji że się trzeba złożyć. Poza tym koleżanka też jakaś dziwna, skoro was nawet do kościoła nie zaprosiła. Albo oddziela życie prywatne od zawodowego emotka  To się chyba o brak prezentu nie powinna obrazić emotka

Koleżanka z obecnym już mężem pochodzą z Krotoszyna, to jednak kawałek od Wrocławia jest, jakieś 100 km czy coś takiego, to może jej głupio było zapraszać tylko do Kościoła, choć dla mnie, ojca- szefa i siostry akurat żaden problem się przejechać. Dobrze,że chociaż ktoś mnie tu zrozumiał w tej kwestii, bo już myślałam,że same gromy się posypią za moje poglądy emotka Osób, które miałyby się składać byłyby 3.

Może też nie chciała, żeby to tak wyglądało, że Was zaprasza, żeby wydębić prezent emotka  Ale tak jak pisze Olunka, jakiś skromny prezent typu kieliszki albo np. jakieś dwie fajne filiżaneczki np. porcelanowe dla niej i męża - byłby ok.
0 0

cudaczek121

#6218018 Napisano: 21.06.2016 15:46:18
joan napisał(a):

olunka napisał(a):

często jest tak, ze koledzy z pracy składaja sie na prezent i delegacja idzie do kościoła lub urzędu, a osoba co bierze ślub częstuje ciastem, a jak koleżanka? "postawiła" coś?
tak samo na urodzenie dziecka, składaja się na prezent a swieżo upieczony tatuś stawia:)


Wiesz co, jak mam jeść trzydniowe, tandetne ciasto z cukierni w zamian za "składkę", to podziękuję. Mnie się wydaje, że nie ma czegoś takiego, jak "bo wypada" - jeśli relacje ze współpracownikami są bliskie, człowiek sam z siebie chce coś dać (i wie, co!) albo zrobić zrzutkę. Takie sztuczne wymiany ciasto za prezent są bezsensu, przestańmy je wreszcie kultywować.

U Mojego w pracy non stop są jakieś zrzutki, lecz ludzi sporo, więc składka wynosi standardowo 5 zł, ALE nie jest obligatoryjna i nikt nie sprawdza, czy się dało albo nie, a co dopiero, żeby to komentować i kogokolwiek od skner wyzywać emotka

No i właśnie moja siostra miała argument, że ona "na pewno jakieś ciasto przyniesie". Może jestem dziwna, nienormalna i snobistyczna,ale nie wchodzę w prywatne relacje z pracownikami swojego taty.Dla nich i tak zawsze będę tylko córką szefa.Znajomych i przyjaciół zdecydowanie mam poza biurem
0 0

barbe_66

#6218054 Napisano: 21.06.2016 16:21:26
miałam właśnie odesłać paragon na wygrany szalik, szybki look w regulamin....a tu trzeba pocztą oryginał słać, wartość szalika ok. 15 zł! porażka....biorąc pod uwagę koszt poleconego, czas stania na poczcie i że paragon jeszcze na inny konkurs się załapał zdecydowanie podziękuję za taką nagrodę...
0 0

delvitto

#6218090 Napisano: 21.06.2016 17:02:29
przed chwilą obca kobieta przyniosła mi 3 przesyłki z Dpd, z kartami vip coca-cola. Wyjęła je ze swojej skrzynki. U niej nr mieszkania to 25, a u mnie 35, ale klatka jest zupełnie z innej strony budynku, dlatego jakoś się nie znałyśmy. Adres był nadrukowany prawidłowo. I tylko jej uczciwości zawdzięczam, że karty mam w ręku. Dzwoniłam na DPD, chciałam zgłosić problem, bo kurier nie tylko pomylił adres, ale wrzucił do skrzynki, i to cudzej;( A u mnie cały dzień był ktoś w domu, bo wiedziałam, że będą wozić. Mógł zadzwonić, czy może wrzucić, może wtedy by się wyjaśniło, że coś pochrzanił. W Dpd dowiedziałam się, że muszę zgłosić oficjalną skargę, i podali odpowiedni numer. Z jednej strony strasznie się wkurzyłam, ale z drugiej, nie chciałabym człowiekowi bydła narobić, no i nie wiem, jak tę sprawę zakończyć;(
0 0

aurorcia

#6218093 Napisano: 21.06.2016 17:04:52

Wkurza mnie, że człowiek mało co wygrywa, marzy o wakacjach a z DANONE takie maile mi wysyłają
0 0

justkra

#6218120 Napisano: 21.06.2016 17:31:52
delvitto napisał(a):

przed chwilą obca kobieta przyniosła mi 3 przesyłki z Dpd, z kartami vip coca-cola. Wyjęła je ze swojej skrzynki. U niej nr mieszkania to 25, a u mnie 35, ale klatka jest zupełnie z innej strony budynku, dlatego jakoś się nie znałyśmy. Adres był nadrukowany prawidłowo. I tylko jej uczciwości zawdzięczam, że karty mam w ręku. Dzwoniłam na DPD, chciałam zgłosić problem, bo kurier nie tylko pomylił adres, ale wrzucił do skrzynki, i to cudzej;( A u mnie cały dzień był ktoś w domu, bo wiedziałam, że będą wozić. Mógł zadzwonić, czy może wrzucić, może wtedy by się wyjaśniło, że coś pochrzanił. W Dpd dowiedziałam się, że muszę zgłosić oficjalną skargę, i podali odpowiedni numer. Z jednej strony strasznie się wkurzyłam, ale z drugiej, nie chciałabym człowiekowi bydła narobić, no i nie wiem, jak tę sprawę zakończyć;(

Jeśli kurier miał podany nr kontaktowy ( raczej miał), to nie zadzwonił z czystego lenistwa. Pomyłkę skrzynek jestem w stanie zrozumieć, bo człowiek czasem najnormalniej w świecie się myli. Na naszym terenie jeździł kiedyś kurier dpd, który miał w zwyczaju zostawiać przesyłki u swojego znajomego w warsztacie. Potem obdzwaniał odbiorców i informował, że z ważnych względów (różnorakich - twórczy był w tym zakresie) nie mógł dostarczyć przesyłki pod wskazany adres, ale starał się ją podwieźć jak najbliżej i bardzo prosi, by ją sobie jakoś odebrać. Raz się nabrałam, a następnym razem uparłam się, że ma być na adres domowy i koniec. Ten pan już tu nie jeździ, bo widać kogoś zdenerwował bardziej niż mnie. Cała ta przydługa wypowiedź, jest po to by Ci powiedzieć, że twój pan kurier może się przyzwyczaić do odwalania takiej tandety, jeśli nikt nie będzie protestować. Więc proponuję interweniować. Za jednego niezadowolonego klienta nie zwolnią go, ale może w przyszłości będzie dzwonić emotka    
0 0

mczarna

#6218166 Napisano: 21.06.2016 19:07:12
justkra napisał(a):

delvitto napisał(a):

przed chwilą obca kobieta przyniosła mi 3 przesyłki z Dpd, z kartami vip coca-cola. Wyjęła je ze swojej skrzynki. U niej nr mieszkania to 25, a u mnie 35, ale klatka jest zupełnie z innej strony budynku, dlatego jakoś się nie znałyśmy. Adres był nadrukowany prawidłowo. I tylko jej uczciwości zawdzięczam, że karty mam w ręku. Dzwoniłam na DPD, chciałam zgłosić problem, bo kurier nie tylko pomylił adres, ale wrzucił do skrzynki, i to cudzej;( A u mnie cały dzień był ktoś w domu, bo wiedziałam, że będą wozić. Mógł zadzwonić, czy może wrzucić, może wtedy by się wyjaśniło, że coś pochrzanił. W Dpd dowiedziałam się, że muszę zgłosić oficjalną skargę, i podali odpowiedni numer. Z jednej strony strasznie się wkurzyłam, ale z drugiej, nie chciałabym człowiekowi bydła narobić, no i nie wiem, jak tę sprawę zakończyć;(

Jeśli kurier miał podany nr kontaktowy ( raczej miał), to nie zadzwonił z czystego lenistwa. Pomyłkę skrzynek jestem w stanie zrozumieć, bo człowiek czasem najnormalniej w świecie się myli. Na naszym terenie jeździł kiedyś kurier dpd, który miał w zwyczaju zostawiać przesyłki u swojego znajomego w warsztacie. Potem obdzwaniał odbiorców i informował, że z ważnych względów (różnorakich - twórczy był w tym zakresie) nie mógł dostarczyć przesyłki pod wskazany adres, ale starał się ją podwieźć jak najbliżej i bardzo prosi, by ją sobie jakoś odebrać. Raz się nabrałam, a następnym razem uparłam się, że ma być na adres domowy i koniec. Ten pan już tu nie jeździ, bo widać kogoś zdenerwował bardziej niż mnie. Cała ta przydługa wypowiedź, jest po to by Ci powiedzieć, że twój pan kurier może się przyzwyczaić do odwalania takiej tandety, jeśli nikt nie będzie protestować. Więc proponuję interweniować. Za jednego niezadowolonego klienta nie zwolnią go, ale może w przyszłości będzie dzwonić emotka    

Zdecydowanie bym interweniowała...W pracy miałam akcję,że wysłałam przesyłkę do szefa,było mega pilne,z zastrzeżeniem godzinowym,w domu była żona szefa i czekała na przesyłkę. Wydzwaniali do mnie,gdzie ta przesyłka Kurier przesyłki nie dostarczył, a w firmie kurierskiej info ,że przesyłka dostarczona i to jeszcze udowodnili podpisem, mega podobnym do podpisu szefa. Reklamacja była mega obfita, szef mnie nie oszukał, a kurier przesyłkę gdzieś zgubił, dlatego ten niby podrobiony podpis. To pod dyscyplinarkę podeszło...
0 0

delvitto

#6218220 Napisano: 21.06.2016 21:05:05
mczarna napisał(a):

justkra napisał(a):

delvitto napisał(a):

przed chwilą obca kobieta przyniosła mi 3 przesyłki z Dpd, z kartami vip coca-cola. Wyjęła je ze swojej skrzynki. U niej nr mieszkania to 25, a u mnie 35, ale klatka jest zupełnie z innej strony budynku, dlatego jakoś się nie znałyśmy. Adres był nadrukowany prawidłowo. I tylko jej uczciwości zawdzięczam, że karty mam w ręku. Dzwoniłam na DPD, chciałam zgłosić problem, bo kurier nie tylko pomylił adres, ale wrzucił do skrzynki, i to cudzej;( A u mnie cały dzień był ktoś w domu, bo wiedziałam, że będą wozić. Mógł zadzwonić, czy może wrzucić, może wtedy by się wyjaśniło, że coś pochrzanił. W Dpd dowiedziałam się, że muszę zgłosić oficjalną skargę, i podali odpowiedni numer. Z jednej strony strasznie się wkurzyłam, ale z drugiej, nie chciałabym człowiekowi bydła narobić, no i nie wiem, jak tę sprawę zakończyć;(

Jeśli kurier miał podany nr kontaktowy ( raczej miał), to nie zadzwonił z czystego lenistwa. Pomyłkę skrzynek jestem w stanie zrozumieć, bo człowiek czasem najnormalniej w świecie się myli. Na naszym terenie jeździł kiedyś kurier dpd, który miał w zwyczaju zostawiać przesyłki u swojego znajomego w warsztacie. Potem obdzwaniał odbiorców i informował, że z ważnych względów (różnorakich - twórczy był w tym zakresie) nie mógł dostarczyć przesyłki pod wskazany adres, ale starał się ją podwieźć jak najbliżej i bardzo prosi, by ją sobie jakoś odebrać. Raz się nabrałam, a następnym razem uparłam się, że ma być na adres domowy i koniec. Ten pan już tu nie jeździ, bo widać kogoś zdenerwował bardziej niż mnie. Cała ta przydługa wypowiedź, jest po to by Ci powiedzieć, że twój pan kurier może się przyzwyczaić do odwalania takiej tandety, jeśli nikt nie będzie protestować. Więc proponuję interweniować. Za jednego niezadowolonego klienta nie zwolnią go, ale może w przyszłości będzie dzwonić emotka    

Zdecydowanie bym interweniowała...W pracy miałam akcję,że wysłałam przesyłkę do szefa,było mega pilne,z zastrzeżeniem godzinowym,w domu była żona szefa i czekała na przesyłkę. Wydzwaniali do mnie,gdzie ta przesyłka Kurier przesyłki nie dostarczył, a w firmie kurierskiej info ,że przesyłka dostarczona i to jeszcze udowodnili podpisem, mega podobnym do podpisu szefa. Reklamacja była mega obfita, szef mnie nie oszukał, a kurier przesyłkę gdzieś zgubił, dlatego ten niby podrobiony podpis. To pod dyscyplinarkę podeszło..

dzięki za rady. Nie należę do osób konfliktowych, i nie zależy mi, by jakoś mocno komuś zaszkodzić, bo każdy jest człowiekiem, i może mieć jakiś gorszy dzień;( Ale również nie chcę szkodzić sobie, i patrzeć przez palce na czyjeś niedopatrzenie. Pomyślałam, że zgłoszę to, ale nie w głównej centrali, gdzie kazano mi dzwonić, tylko bezpośrednio w naszym oddziale. 
0 0

Gość: poprostuanette

#6218246 Napisano: 21.06.2016 21:35:07
że firma robi konkurs gdzie trzeba wklepac kody żeby wziąc udział a nie są dostepne promocyjne opakowania emotka
0 0

parole21

#6218260 Napisano: 21.06.2016 21:59:50
że w sklepach nic nie wiedzą o konkursach (Polo, Biedronka). Ostatnio ile się musiałem nastać przy kasie dając w
Biedronce piwo za 1 gr... Kasjerka nie wie-ok, woła koleżankę-ona też
nic nie wie, w końcu dzwoni po kierowniczkę-za mną kolejka do
nabiału-przychodzi kierowniczka-też nic nie wie. Każe koleżance skasować
ten wydrukowany kod, ale na wszelki wypadek zachować "jakby co". Czuję
się jak złodziej, który rozgryzł kasę z biedronki i drukuje sobie kody
oszukując sklep. Kasjerka się pyta: "Jak pan to robi?" Ja mówię:
"Przecież w sklepie wiszą plakaty, ja nie robię nic wyjątkowego"

Sytuacja nr 2. Kupuję dzisiaj Lecha Free w Polo.Jak to zawsze u mnie kończy się
papier w kasie. Babka daje mi paragon, na którym znajduje się tylko
finalna kwota bez produktu. Mówię jej, że nie ma tutaj nazwy produktu, a
mi jest on potrzebny. Dzwoni po kierowniczkę, tłumaczy jaka jest
sytuacja, ona przynosi mi jakąś ala fakturę, na której nie ma żadnego
numeru. Tłumaczę jej, że to na konkurs i taki dokument to dla mnie żaden
dokument. Za mną oczywiście kolejka. Ta kierowniczka mówi, ale tu jest
numer paragonu!-wskazując na numer transakcji z karty płatniczej. Ja jej
tłumaczę, że transakcja płatnicza ma numer kolejny od paragonu, a ona
do mnie, no ale to pan sobie odejmie 1 i będzie miał pan numer
paragonu... Padłem... Mówię jej, że to nie jest żaden dokument, bo nikt
mi w to nie uwierzy. W końcu z wielką łaską wycofały tamtą transakcję i
wydały nowy paragon. Wyszedłem ze sklepu czując się jak jakiś kretyn,
debil czy jeszcze inny psychol, który zablokował sklep żeby dostać
paragon. Ehh, życie konkursowicza...
0 0

dolly

#6218305 Napisano: 21.06.2016 23:16:15
cudaczek121 napisał(a):

Wkurza mnie,że moja siostra i koleżanki z pracy wymyśliły, żeby złożyć się na prezent ślubny dla koleżanki z biura, który był sobotę,a na który żadna z nas nie została zaproszona. U nas w biurze nigdy nie było tradycji,aby składać się z okazji czyjegoś ślubu, co innego urodziny. Teraz wymyślają jakiś masaż dla dwojga czy kieliszki.Bardzo lubię tą koleżankę, która zmieniła stan cywilny,ale jak publicznie powiedziałam, że po co mamy się składać na coś, w czym nie brałyśmy udziału, to moja siostra wyzwała mnie od skner i Żydów i że mam siedzieć cicho i po prostu się złożyćemotka

Moge byc sknera...ja bym sie nie zlozyla. emotka
0 0

Kiciunia21

#6218317 Napisano: 21.06.2016 23:57:42
cudaczek121 napisał(a):

slonko365 napisał(a):

cudaczek121 napisał(a):

Wkurza mnie,że moja siostra i koleżanki z pracy wymyśliły, żeby złożyć się na prezent ślubny dla koleżanki z biura, który był sobotę,a na który żadna z nas nie została zaproszona. U nas w biurze nigdy nie było tradycji,aby składać się z okazji czyjegoś ślubu, co innego urodziny. Teraz wymyślają jakiś masaż dla dwojga czy kieliszki.Bardzo lubię tą koleżankę, która zmieniła stan cywilny,ale jak publicznie powiedziałam, że po co mamy się składać na coś, w czym nie brałyśmy udziału, to moja siostra wyzwała mnie od skner i Żydów i że mam siedzieć cicho i po prostu się złożyćemotka

Mnie takie składanie się generalnie wkurza. W jednej z moich prac co i rusz były jakieś składki - a to ktoś odchodził z pracy, a to ktoś wziął ślub, a to komuś się dziecko urodziło... Tylko że generalnie w większych działach troskliwi podwładni bardzo byli gorliwi w zbieraniu pieniędzy dla swoich szefów, albo koleżaneczki dla koleżanki. A jak ja byłam w małym dziale z ludźmi którzy raczej chętnie by mnie wygryźli, to i przy urodzeniu dziecka i przy odchodzeniu guzik z pętelką dostałam. Jak sobie wtedy pomyślałam, ile mi kasy poszło na te różne prezenciki, to teraz zupełnie inaczej do tych składek podchodzę. Bo one są ok, jeśli działają w każdą stronę i zawsze, ale z drugiej strony też nie powinno być jakiejś presji że się trzeba złożyć. Poza tym koleżanka też jakaś dziwna, skoro was nawet do kościoła nie zaprosiła. Albo oddziela życie prywatne od zawodowego emotka  To się chyba o brak prezentu nie powinna obrazić emotka

Koleżanka z obecnym już mężem pochodzą z Krotoszyna, to jednak kawałek od Wrocławia jest, jakieś 100 km czy coś takiego, to może jej głupio było zapraszać tylko do Kościoła, choć dla mnie, ojca- szefa i siostry akurat żaden problem się przejechać. Dobrze,że chociaż ktoś mnie tu zrozumiał w tej kwestii, bo już myślałam,że same gromy się posypią za moje poglądy emotka Osób, które miałyby się składać byłyby 3.

Może ich znam emotka
0 0

trebor1

#6218324 Napisano: 22.06.2016 00:56:11
parole21 napisał(a):

że w sklepach nic nie wiedzą o konkursach (Polo, Biedronka). Ostatnio ile się musiałem nastać przy kasie dając w
Biedronce piwo za 1 gr... Kasjerka nie wie-ok, woła koleżankę-ona też
nic nie wie, w końcu dzwoni po kierowniczkę-za mną kolejka do
nabiału-przychodzi kierowniczka-też nic nie wie. Każe koleżance skasować
ten wydrukowany kod, ale na wszelki wypadek zachować "jakby co". Czuję
się jak złodziej, który rozgryzł kasę z biedronki i drukuje sobie kody
oszukując sklep. Kasjerka się pyta: "Jak pan to robi?" Ja mówię:
"Przecież w sklepie wiszą plakaty, ja nie robię nic wyjątkowego"

Sytuacja nr 2. Kupuję dzisiaj Lecha Free w Polo.Jak to zawsze u mnie kończy się
papier w kasie. Babka daje mi paragon, na którym znajduje się tylko
finalna kwota bez produktu. Mówię jej, że nie ma tutaj nazwy produktu, a
mi jest on potrzebny. Dzwoni po kierowniczkę, tłumaczy jaka jest
sytuacja, ona przynosi mi jakąś ala fakturę, na której nie ma żadnego
numeru. Tłumaczę jej, że to na konkurs i taki dokument to dla mnie żaden
dokument. Za mną oczywiście kolejka. Ta kierowniczka mówi, ale tu jest
numer paragonu!-wskazując na numer transakcji z karty płatniczej. Ja jej
tłumaczę, że transakcja płatnicza ma numer kolejny od paragonu, a ona
do mnie, no ale to pan sobie odejmie 1 i będzie miał pan numer
paragonu... Padłem... Mówię jej, że to nie jest żaden dokument, bo nikt
mi w to nie uwierzy. W końcu z wielką łaską wycofały tamtą transakcję i
wydały nowy paragon. Wyszedłem ze sklepu czując się jak jakiś kretyn,
debil czy jeszcze inny psychol, który zablokował sklep żeby dostać
paragon. Ehh, życie konkursowicza...

pewnie na podobnym forum dla kasjerek znalazł się bliźniaczy wpis, też oczywiście w wątku "wkurza mnie" emotka
0 0

madzia1-s

#6218352 Napisano: 22.06.2016 08:49:49
Wkurza mnie poczta polska, w sobote specjalnie jechalam do C4 bo zwiekszylu pule, pod razu na poczte 24 H zeby wyslac formularz na zwrot, pani zapewniala, ze we wtorek list dojdzie (polecony priorytet) a spr sledzenie i ciagle ten sam status, list nadany i ani drgnal wrrr
0 0

ziolko

#6218374 Napisano: 22.06.2016 09:25:49
madzia1-s napisał(a):

Wkurza mnie poczta polska, w sobote specjalnie jechalam do C4 bo zwiekszylu pule, pod razu na poczte 24 H zeby wyslac formularz na zwrot, pani zapewniala, ze we wtorek list dojdzie (polecony priorytet) a spr sledzenie i ciagle ten sam status, list nadany i ani drgnal wrrr

czasami tak jest, że nie zmieniają statusu na bieżąco. Ale list idzie i nagle pokazuje, że jest do odbioru
0 0

cudaczek121

#6218391 Napisano: 22.06.2016 09:52:05
Wkurzyła mnie dziś rano moja Mamaemotka Jutro Rodzice mają jechać do spa w Podzamczu k. Ogrodzieńca, które im odstąpiłam.Nagle się dowiedziałam,że to SPA jest jakieś gówniane, pakiet nic nie zawiera i że ja mam tam do nich zadzwonić i domówić jakieś dodatkowe zabiegi, za które Tato zapłaci.Jak Jej mówię,żeby sama sobie najlepiej zadzwoniła, bo skąd mam niby wiedzieć, czego ona oczekuje, to wielki foch. Ostatecznie sama tam zadzwoniłam i Pani mi powiedziała,że akurat w tygodniu bez problemu można zamówić zabiegi dodatkowe poza wygranym pakietem. Ojciec się wkurzył na mamę i zapowiedział, że nakupi sobie gazet na ten wyjazd,aby tylko jej nie słuchaćemotka Siostra stwierdziła, że głupio zrobiłam, że w ogóle powiedziałam o tym,że wygrałam taki pobyt.Mogłam przecież nic nie mówić, powiedzieć, że jadę z koleżanką za własną kasę do spa i zabrać kogoś, kto by się przynajmniej ucieszył i jeszcze mi podziękował. Chcesz dla kogoś dobrze, to dostaniesz zrypkęemotka
0 0

zaczytana-pola

#6218392 Napisano: 22.06.2016 09:53:38
cudaczek121 napisał(a):

Wkurzyła mnie dziś rano moja Mamaemotka Jutro Rodzice mają jechać do spa w Podzamczu k. Ogrodzieńca, które im odstąpiłam.Nagle się dowiedziałam,że to SPA jest jakieś gówniane, pakiet nic nie zawiera i że ja mam tam do nich zadzwonić i domówić jakieś dodatkowe zabiegi, za które Tato zapłaci.Jak Jej mówię,żeby sama sobie najlepiej zadzwoniła, bo skąd mam niby wiedzieć, czego ona oczekuje, to wielki foch. Ostatecznie sama tam zadzwoniłam i Pani mi powiedziała,że akurat w tygodniu bez problemu można zamówić zabiegi dodatkowe poza wygranym pakietem. Ojciec się wkurzył na mamę i zapowiedział, że nakupi sobie gazet na ten wyjazd,aby tylko jej nie słuchaćemotka Siostra stwierdziła, że głupio zrobiłam, że w ogóle powiedziałam o tym,że wygrałam taki pobyt.Mogłam przecież nic nie mówić, powiedzieć, że jadę z koleżanką za własną kasę do spa i zabrać kogoś, kto by się przynajmniej ucieszył i jeszcze mi podziękował. Chcesz dla kogoś dobrze, to dostaniesz zrypkęemotka

Cudaczku. Ten wpis powinien pojawić się w "popraw sobie humor" emotka
0 0

olunka

#6218394 Napisano: 22.06.2016 09:55:41
cudaczek121 napisał(a):

Wkurzyła mnie dziś rano moja Mamaemotka Jutro Rodzice mają jechać do spa w Podzamczu k. Ogrodzieńca, które im odstąpiłam.Nagle się dowiedziałam,że to SPA jest jakieś gówniane, pakiet nic nie zawiera i że ja mam tam do nich zadzwonić i domówić jakieś dodatkowe zabiegi, za które Tato zapłaci.Jak Jej mówię,żeby sama sobie najlepiej zadzwoniła, bo skąd mam niby wiedzieć, czego ona oczekuje, to wielki foch. Ostatecznie sama tam zadzwoniłam i Pani mi powiedziała,że akurat w tygodniu bez problemu można zamówić zabiegi dodatkowe poza wygranym pakietem. Ojciec się wkurzył na mamę i zapowiedział, że nakupi sobie gazet na ten wyjazd,aby tylko jej nie słuchaćemotka Siostra stwierdziła, że głupio zrobiłam, że w ogóle powiedziałam o tym,że wygrałam taki pobyt.Mogłam przecież nic nie mówić, powiedzieć, że jadę z koleżanką za własną kasę do spa i zabrać kogoś, kto by się przynajmniej ucieszył i jeszcze mi podziękował. Chcesz dla kogoś dobrze, to dostaniesz zrypkęemotka

jak to mówiła moja babcia: "Nie warto być za dobrym", albo "Kto ma miękkie serce musi miec twarda d...ę", a wnioski na przyszłośc musisz wyciagnąć samaemotka
0 0

toka

#6218396 Napisano: 22.06.2016 09:56:35
cudaczek121 napisał(a):

Wkurzyła mnie dziś rano moja Mamaemotka Jutro Rodzice mają jechać do spa w Podzamczu k. Ogrodzieńca, które im odstąpiłam.Nagle się dowiedziałam,że to SPA jest jakieś gówniane, pakiet nic nie zawiera i że ja mam tam do nich zadzwonić i domówić jakieś dodatkowe zabiegi, za które Tato zapłaci.Jak Jej mówię,żeby sama sobie najlepiej zadzwoniła, bo skąd mam niby wiedzieć, czego ona oczekuje, to wielki foch. Ostatecznie sama tam zadzwoniłam i Pani mi powiedziała,że akurat w tygodniu bez problemu można zamówić zabiegi dodatkowe poza wygranym pakietem. Ojciec się wkurzył na mamę i zapowiedział, że nakupi sobie gazet na ten wyjazd,aby tylko jej nie słuchaćemotka Siostra stwierdziła, że głupio zrobiłam, że w ogóle powiedziałam o tym,że wygrałam taki pobyt.Mogłam przecież nic nie mówić, powiedzieć, że jadę z koleżanką za własną kasę do spa i zabrać kogoś, kto by się przynajmniej ucieszył i jeszcze mi podziękował. Chcesz dla kogoś dobrze, to dostaniesz zrypkęemotka

jak pojadą ciesz się wolnością-zrób fajną imprezę z ludźmi których lubisz i wyłącz telefon.Rodzice są na tyle duzi że powinni sobie dać radę sami bez Ciebie emotka  Trzymaj się mocno emotka
0 0