Wkurza mnie...

teodozja

#6250341 Napisano: 05.09.2016 23:25:32
kemli napisał(a):

temat dość kontrowersyjny ale... wkurza mnie to, że ludzie się nie myją. i śmierdzą. emotka  pracuję w polskiej służbie zdrowia i można by rzec, że to chleb powszedni. niby tak elementarna rzecz a jednak. i w ogóle nie wyobrażam sobie jak niby miałabym komuś zwrócić na to uwagę.

No niestety. Ja oglądałam przed chwilką Rolnik szuka żony 3 w necie i przeraził mnie dom jednego z kandydatów. Nie bieda tylko brud i niechlujstwo. Było zbliżenie na łazienkę, a tam obok wc na podłodze kubek ze szczoteczkami do zębówemotka W domu gość po 40 i dwoje dorosłych dzieci.I jeszcze telewizję do domu wpuścili.
1 andii 0

masza

#6250360 Napisano: 06.09.2016 00:31:36
myszania napisał(a):

Wiesz masza - normalnie to sprawdzałam czy ryba dostała jedzenie, ale jak urodził sie mój ryczący syn to ryba przestala miec dla mnie znaczenie na 3 tygodnie. Nie mialam sił na nic i myslalam tylko o tym, żeby Młody nie wył.
Po 3 tyg ryba padła.

ale znalazłaś czas i siły ,żeby sama coś zjeść w tych trudnych tygodniach?

dolly

#6250363 Napisano: 06.09.2016 01:34:31
kemli napisał(a):

temat dość kontrowersyjny ale... wkurza mnie to, że ludzie się nie myją. i śmierdzą. emotka  pracuję w polskiej służbie zdrowia i można by rzec, że to chleb powszedni. niby tak elementarna rzecz a jednak. i w ogóle nie wyobrażam sobie jak niby miałabym komuś zwrócić na to uwagę.

jeżeli masz możliwość, to wywieś karteczkę odnośnie smrodku- ujmując to adekwatnie do miejsca pracy. emotka
0 0

myszania

#6250424 Napisano: 06.09.2016 09:43:36
masza napisał(a):

myszania napisał(a):

Wiesz masza - normalnie to sprawdzałam czy ryba dostała jedzenie, ale jak urodził sie mój ryczący syn to ryba przestala miec dla mnie znaczenie na 3 tygodnie. Nie mialam sił na nic i myslalam tylko o tym, żeby Młody nie wył.
Po 3 tyg ryba padła.

ale znalazłaś czas i siły ,żeby sama coś zjeść w tych trudnych tygodniach?

Nie, nie znalazłam....
Nie mialam czasu na spanie, jedzenie, siedzenie (bo wciaz trzeba bylo chodzic z Mlodym w kuchni). Schudłam 7 kg w ciagu miesiąca, nie licząc tych straconych po narodzinach od razu.
I wiesz....czasami są rzeczy wazne i ważniejsze. 
Za to moja córka wiele sie nauczyła. Wie juz jaki obowiazek to zwierzak i o psa, kota, zolwia juz przestała prosic.
1 defed 1 masza

dang21

#6250433 Napisano: 06.09.2016 09:48:15
kemli napisał(a):

temat dość kontrowersyjny ale... wkurza mnie to, że ludzie się nie myją. i śmierdzą. emotka  pracuję w polskiej służbie zdrowia i można by rzec, że to chleb powszedni. niby tak elementarna rzecz a jednak. i w ogóle nie wyobrażam sobie jak niby miałabym komuś zwrócić na to uwagę.

Nawet czasami w kolejce sklepowej można paść trupem, czując zapach czyjego potu i nie tylko. Feeeemotka

Wkurza mnie ten straszny wiatr. Gdzie słoneczko? emotka
0 0

r_olo

#6250469 Napisano: 06.09.2016 10:35:04
myszania napisał(a):

masza napisał(a):

myszania napisał(a):

Wiesz masza - normalnie to sprawdzałam czy ryba dostała jedzenie, ale jak urodził sie mój ryczący syn to ryba przestala miec dla mnie znaczenie na 3 tygodnie. Nie mialam sił na nic i myslalam tylko o tym, żeby Młody nie wył.
Po 3 tyg ryba padła.

ale znalazłaś czas i siły ,żeby sama coś zjeść w tych trudnych tygodniach?

Nie, nie znalazłam....
Nie mialam czasu na spanie, jedzenie, siedzenie (bo wciaz trzeba bylo chodzic z Mlodym w kuchni). Schudłam 7 kg w ciagu miesiąca, nie licząc tych straconych po narodzinach od razu.
I wiesz....czasami są rzeczy wazne i ważniejsze. 
Za to moja córka wiele sie nauczyła. Wie juz jaki obowiazek to zwierzak i o psa, kota, zolwia juz przestała prosic.

Z całym szacunkiem sypnięcie rybie karmy to 5 sekund. Można to zrobić "w przelocie", nawet z małym dzieckiem na ręku. Nie uwierzę, że przez 3 tygodnie nie miałaś wolnej chwili. I założę się, że rybka też by w to nie uwierzyła... To co piszesz brzmi jakbyś od wstania z łóżka do położenia się w nim nic nie robiła tylko nosiła dziecko... Sorry, ale mnie to nie przekonuje  emotka  

defed

#6250477 Napisano: 06.09.2016 10:47:41
r_olo napisał(a):

myszania napisał(a):

masza napisał(a):

myszania napisał(a):

Wiesz masza - normalnie to sprawdzałam czy ryba dostała jedzenie, ale jak urodził sie mój ryczący syn to ryba przestala miec dla mnie znaczenie na 3 tygodnie. Nie mialam sił na nic i myslalam tylko o tym, żeby Młody nie wył.
Po 3 tyg ryba padła.

ale znalazłaś czas i siły ,żeby sama coś zjeść w tych trudnych tygodniach?

Nie, nie znalazłam....
Nie mialam czasu na spanie, jedzenie, siedzenie (bo wciaz trzeba bylo chodzic z Mlodym w kuchni). Schudłam 7 kg w ciagu miesiąca, nie licząc tych straconych po narodzinach od razu.
I wiesz....czasami są rzeczy wazne i ważniejsze. 
Za to moja córka wiele sie nauczyła. Wie juz jaki obowiazek to zwierzak i o psa, kota, zolwia juz przestała prosic.

Z całym szacunkiem sypnięcie rybie karmy to 5 sekund. Można to zrobić "w przelocie", nawet z małym dzieckiem na ręku. Nie uwierzę, że przez 3 tygodnie nie miałaś wolnej chwili. I założę się, że rybka też by w to nie uwierzyła... To co piszesz brzmi jakbyś od wstania z łóżka do położenia się w nim nic nie robiła tylko nosiła dziecko... Sorry, ale mnie to nie przekonuje  emotka  

Zanim zaczniecie zwyzywać myszania od morderców, przypominam, że dyskusja zaczęła się od zwierzątka, o którym marzyło dziecko i to ono obiecało rodzicom nienaganną opiekę nad stworzeniem. Nie jestem jakąś tam wielką zwolenniczką testów na zwierzętach, ale dla dobra ludzkości eksperymenty niektóre mieszczą się w granicach mojego człowieczeństwa. Dobra-czekam na jazdę z Waszej strony...  emotka

PS. "To co piszesz brzmi jakbyś od wstania z łóżka do położenia się w nim nic nie robiła tylko nosiła dziecko" - dokładnie tak wyglądało kilkanaście pierwszych tygodni mojego macierzyństwa   emotka
0 0

masza

#6250480 Napisano: 06.09.2016 10:50:11
myszania napisał(a):

masza napisał(a):

myszania napisał(a):

Wiesz masza - normalnie to sprawdzałam czy ryba dostała jedzenie, ale jak urodził sie mój ryczący syn to ryba przestala miec dla mnie znaczenie na 3 tygodnie. Nie mialam sił na nic i myslalam tylko o tym, żeby Młody nie wył.
Po 3 tyg ryba padła.

ale znalazłaś czas i siły ,żeby sama coś zjeść w tych trudnych tygodniach?

Nie, nie znalazłam....
Nie mialam czasu na spanie, jedzenie, siedzenie (bo wciaz trzeba bylo chodzic z Mlodym w kuchni). Schudłam 7 kg w ciagu miesiąca, nie licząc tych straconych po narodzinach od razu.
I wiesz....czasami są rzeczy wazne i ważniejsze. 
Za to moja córka wiele sie nauczyła. Wie juz jaki obowiazek to zwierzak i o psa, kota, zolwia juz przestała prosic.

może dla Ciebie są ważne i ważniejsze....może żywe stworzenie w akwarium, które jest zdane tylko na kogoś - bo samo sobie po karmę nie sięgnie  jest dla Ciebie nieważne......ale na Twoim miejscu nie brałabym juz do domu żadnego żywego stworzenia, koniec dyskusji bo to mija sie z celem.

masza

#6250483 Napisano: 06.09.2016 10:55:09
defed napisał(a):

r_olo napisał(a):

myszania napisał(a):

masza napisał(a):

myszania napisał(a):

Wiesz masza - normalnie to sprawdzałam czy ryba dostała jedzenie, ale jak urodził sie mój ryczący syn to ryba przestala miec dla mnie znaczenie na 3 tygodnie. Nie mialam sił na nic i myslalam tylko o tym, żeby Młody nie wył.
Po 3 tyg ryba padła.

ale znalazłaś czas i siły ,żeby sama coś zjeść w tych trudnych tygodniach?

Nie, nie znalazłam....
Nie mialam czasu na spanie, jedzenie, siedzenie (bo wciaz trzeba bylo chodzic z Mlodym w kuchni). Schudłam 7 kg w ciagu miesiąca, nie licząc tych straconych po narodzinach od razu.
I wiesz....czasami są rzeczy wazne i ważniejsze. 
Za to moja córka wiele sie nauczyła. Wie juz jaki obowiazek to zwierzak i o psa, kota, zolwia juz przestała prosic.

Z całym szacunkiem sypnięcie rybie karmy to 5 sekund. Można to zrobić "w przelocie", nawet z małym dzieckiem na ręku. Nie uwierzę, że przez 3 tygodnie nie miałaś wolnej chwili. I założę się, że rybka też by w to nie uwierzyła... To co piszesz brzmi jakbyś od wstania z łóżka do położenia się w nim nic nie robiła tylko nosiła dziecko... Sorry, ale mnie to nie przekonuje  emotka  

Zanim zaczniecie zwyzywać myszania od morderców, przypominam, że dyskusja zaczęła się od zwierzątka, o którym marzyło dziecko i to ono obiecało rodzicom nienaganną opiekę nad stworzeniem. Nie jestem jakąś tam wielką zwolenniczką testów na zwierzętach, ale dla dobra ludzkości eksperymenty niektóre mieszczą się w granicach mojego człowieczeństwa. Dobra-czekam na jazdę z Waszej strony...  emotka

PS. "To co piszesz brzmi jakbyś od wstania z łóżka do położenia się w nim nic nie robiła tylko nosiła dziecko" - dokładnie tak wyglądało kilkanaście pierwszych tygodni mojego macierzyństwa   emotka

malutkie dzieci czasem też śpią - coś o tym wiem bo mam ich trójkę emotka dyskusja jest już bezcelowa, bo tam gdzie chodzi o życie - nieważne kogo- ważne , ze żywej istoty- nie uznaję kompromisów  emotka

defed

#6250491 Napisano: 06.09.2016 11:04:19
masza napisał(a):

malutkie dzieci czasem też śpią - coś o tym wiem bo mam ich trójkę

A ja mam tylko jedno, ale słyszałam, że każde jest inne, np. moje dziecko nie spało przez pierwsze 2 lata dłużej niż 3h w jednym ciągu i każdą jego drzemkę sama także przesypiałam...
Nie podoba mi się jechanie po kobiecie za rybkę, sorry... Nie zrobiła tego naumyślnie,nie klęczała przed akwarium badając etapy agonii stworzenia. Na kłusowników najazd rozumiem, ale tu gruba przesada, w stylu zielonych emotka

PS. Jestem ciekawa Twojego stosunku do życia bezkręgowców, np. rozdeptanej specjalnie lub przypadkiem mrówki, albo zabicia przeze mnie wczoraj wkurzającego komara. Pytam serio.

Gość: katrin22

#6250494 Napisano: 06.09.2016 11:08:47
wkurza mnie, że jeszcze się dobrze szkoła nie zaczęła, a mój 5-latek już ma glut emotka  Ledwo się zakilmatyzowł, a tu znów powtórka z rozrywki będzie
0 0

dang21

#6250495 Napisano: 06.09.2016 11:09:05
defed napisał(a):

masza napisał(a):

malutkie dzieci czasem też śpią - coś o tym wiem bo mam ich trójkę

A ja mam tylko jedno, ale słyszałam, że każde jest inne, np. moje dziecko nie spało przez pierwsze 2 lata dłużej niż 3h w jednym ciągu i każdą jego drzemkę sama także przesypiałam...
Nie podoba mi się jechanie po kobiecie za rybkę, sorry... Nie zrobiła tego naumyślnie,nie klęczała przed akwarium badając etapy agonii stworzenia. Na kłusowników najazd rozumiem, ale tu gruba przesada, w stylu zielonych emotka

Przecież r_olo chodziło tylko o to, że wsypanie pokarmu rybce nie zajmuje godziny tylko kilka sekund - ma swoje zdanie jak każdy inny. Są inne czynności w życiu, na które poświęca się więcej czasu mając lub nie mając dzieci emotka  
2 masza, r_olo 0

r_olo

#6250499 Napisano: 06.09.2016 11:12:29
defed napisał(a):

r_olo napisał(a):

myszania napisał(a):

masza napisał(a):

myszania napisał(a):

Wiesz masza - normalnie to sprawdzałam czy ryba dostała jedzenie, ale jak urodził sie mój ryczący syn to ryba przestala miec dla mnie znaczenie na 3 tygodnie. Nie mialam sił na nic i myslalam tylko o tym, żeby Młody nie wył.
Po 3 tyg ryba padła.

ale znalazłaś czas i siły ,żeby sama coś zjeść w tych trudnych tygodniach?

Nie, nie znalazłam....
Nie mialam czasu na spanie, jedzenie, siedzenie (bo wciaz trzeba bylo chodzic z Mlodym w kuchni). Schudłam 7 kg w ciagu miesiąca, nie licząc tych straconych po narodzinach od razu.
I wiesz....czasami są rzeczy wazne i ważniejsze. 
Za to moja córka wiele sie nauczyła. Wie juz jaki obowiazek to zwierzak i o psa, kota, zolwia juz przestała prosic.

Z całym szacunkiem sypnięcie rybie karmy to 5 sekund. Można to zrobić "w przelocie", nawet z małym dzieckiem na ręku. Nie uwierzę, że przez 3 tygodnie nie miałaś wolnej chwili. I założę się, że rybka też by w to nie uwierzyła... To co piszesz brzmi jakbyś od wstania z łóżka do położenia się w nim nic nie robiła tylko nosiła dziecko... Sorry, ale mnie to nie przekonuje  emotka  

Zanim zaczniecie zwyzywać myszania od morderców, przypominam, że dyskusja zaczęła się od zwierzątka, o którym marzyło dziecko i to ono obiecało rodzicom nienaganną opiekę nad stworzeniem. Nie jestem jakąś tam wielką zwolenniczką testów na zwierzętach, ale dla dobra ludzkości eksperymenty niektóre mieszczą się w granicach mojego człowieczeństwa. Dobra-czekam na jazdę z Waszej strony...  emotka

PS. "To co piszesz brzmi jakbyś od wstania z łóżka do położenia się w nim nic nie robiła tylko nosiła dziecko" - dokładnie tak wyglądało kilkanaście pierwszych tygodni mojego macierzyństwa   emotka

Morderców? A skąd, to przecież tylko głupia ryba, prawda?  emotka  I wiesz, dziecko płacze z jakiegoś powodu. Jeżeli przez kilkanaście tygodni nic się nie zmienia, to coś jest bardzo nie tak. Cały czas na rękach? Po co??? Serio teraz pytam, co Wam dawało noszenie od rana do nocy płaczącego dziecka, bo naprawdę tego nie ogarniam... emotka
1 masza 1 defed

masza

#6250500 Napisano: 06.09.2016 11:13:56

defed napisał(a):

masza napisał(a):

malutkie dzieci czasem też śpią - coś o tym wiem bo mam ich trójkę

A ja mam tylko jedno, ale słyszałam, że każde jest inne, np. moje dziecko nie spało przez pierwsze 2 lata dłużej niż 3h w jednym ciągu i każdą jego drzemkę sama także przesypiałam...
Nie podoba mi się jechanie po kobiecie za rybkę, sorry... Nie zrobiła tego naumyślnie,nie klęczała przed akwarium badając etapy agonii stworzenia. Na kłusowników najazd rozumiem, ale tu gruba przesada, w stylu zielonych emotka

PS. Jestem ciekawa Twojego stosunku do życia bezkręgowców, np. rozdeptanej specjalnie lub przypadkiem mrówki, albo zabicia przeze mnie wczoraj wkurzającego komara. Pytam serio.

to do mnie? Odpowiem ostatni raz, bo dyskusje zakończyłam; żal mi każdego stworzenia, ale nie jestem fanatyczką i akurat komara czy muchy nie będę reanimować emotka , natomiast rybki mi żal , bo 3 tygodnie konać z głodu nie jest przyjemnie, i jeszcze chwali się tym  publicznie kobieta i daje przykład dzieciom- cytuję ; "Za to moja córka wiele sie nauczyła."Czego się nauczyła - to nie mogę pojąć- chyba głodzić rybki..Mam nadzieję , że usatysfacjonowała Cię moja odpowiedź emotka

teodozja

#6250502 Napisano: 06.09.2016 11:14:36
defed napisał(a):

masza napisał(a):

malutkie dzieci czasem też śpią - coś o tym wiem bo mam ich trójkę

A ja mam tylko jedno, ale słyszałam, że każde jest inne, np. moje dziecko nie spało przez pierwsze 2 lata dłużej niż 3h w jednym ciągu i każdą jego drzemkę sama także przesypiałam...
Nie podoba mi się jechanie po kobiecie za rybkę, sorry... Nie zrobiła tego naumyślnie,nie klęczała przed akwarium badając etapy agonii stworzenia. Na kłusowników najazd rozumiem, ale tu gruba przesada, w stylu zielonych emotka

Bo to nie żaden najazd tylko zwykła krytyka zachowania,które uważam za naganne. A co mieliśmy pochwalić zachowanie.?Z dzieckiem na ręku można sypnąć rybce jedzenia. Człowiek jest istotą myślącą, a ciąża trwa 9 miesięcy i w  tym czasie można logistycznie zaplanować pomoc w domu na pierwsze tygodnie po porodzie.Dodam że sama jak byłam na ciężkich lekach i naprawdę źle się czułam, że nawet nie byłam w stanie utrzymać szklanki w ręce nosiłam psa po schodach gdy zachorować i pomiędzy szpitalem, a moimi lekarzami chodziłam do weta,więc nie piszcie że zdrowa, młoda kobieta nie miała czasu sypnąć rybce pokarmu.

anialistopad

#6250503 Napisano: 06.09.2016 11:17:28
r_olo napisał(a):

defed napisał(a):

r_olo napisał(a):

myszania napisał(a):

masza napisał(a):

myszania napisał(a):

Wiesz masza - normalnie to sprawdzałam czy ryba dostała jedzenie, ale jak urodził sie mój ryczący syn to ryba przestala miec dla mnie znaczenie na 3 tygodnie. Nie mialam sił na nic i myslalam tylko o tym, żeby Młody nie wył.
Po 3 tyg ryba padła.

ale znalazłaś czas i siły ,żeby sama coś zjeść w tych trudnych tygodniach?

Nie, nie znalazłam....
Nie mialam czasu na spanie, jedzenie, siedzenie (bo wciaz trzeba bylo chodzic z Mlodym w kuchni). Schudłam 7 kg w ciagu miesiąca, nie licząc tych straconych po narodzinach od razu.
I wiesz....czasami są rzeczy wazne i ważniejsze. 
Za to moja córka wiele sie nauczyła. Wie juz jaki obowiazek to zwierzak i o psa, kota, zolwia juz przestała prosic.

Z całym szacunkiem sypnięcie rybie karmy to 5 sekund. Można to zrobić "w przelocie", nawet z małym dzieckiem na ręku. Nie uwierzę, że przez 3 tygodnie nie miałaś wolnej chwili. I założę się, że rybka też by w to nie uwierzyła... To co piszesz brzmi jakbyś od wstania z łóżka do położenia się w nim nic nie robiła tylko nosiła dziecko... Sorry, ale mnie to nie przekonuje  emotka  

Zanim zaczniecie zwyzywać myszania od morderców, przypominam, że dyskusja zaczęła się od zwierzątka, o którym marzyło dziecko i to ono obiecało rodzicom nienaganną opiekę nad stworzeniem. Nie jestem jakąś tam wielką zwolenniczką testów na zwierzętach, ale dla dobra ludzkości eksperymenty niektóre mieszczą się w granicach mojego człowieczeństwa. Dobra-czekam na jazdę z Waszej strony...  emotka

PS. "To co piszesz brzmi jakbyś od wstania z łóżka do położenia się w nim nic nie robiła tylko nosiła dziecko" - dokładnie tak wyglądało kilkanaście pierwszych tygodni mojego macierzyństwa   emotka

Morderców? A skąd, to przecież tylko głupia ryba, prawda?  emotka  I wiesz, dziecko płacze z jakiegoś powodu. Jeżeli przez kilkanaście tygodni nic się nie zmienia, to coś jest bardzo nie tak. Cały czas na rękach? Po co??? Serio teraz pytam, co Wam dawało noszenie od rana do nocy płaczącego dziecka, bo naprawdę tego nie ogarniam... emotka

Wiesz co widać,że nuie masz dzieci,ja swojego syna musiałam nosic na rękach przez pierwszy rok życia.Wyobraź sobie sprzatałam,prałam ,gotowałam wszystko,wszystko z nim na ręku.Jak zasypiał musiałam być obok,bo się budził i płakał i nic mu nie dolegało,zdrowe dziecko.Byłam nie raz nie dwa u lekarzy pytałam o przyczynę ,lekarz stwierdził,że są rózne dzieci i mój potrzebuje tej bliskości i tyle .Nic na to nie poradzisz ,że są takie dzieci.Doskonale rozumiem myszanie sama to przeżyłam i wiem jak to jest.Tylko tu też mógł mąż zadbać o zwierzaka

nkba

#6250504 Napisano: 06.09.2016 11:17:34
katrin22 napisał(a):

wkurza mnie, że jeszcze się dobrze szkoła nie zaczęła, a mój 5-latek już ma glut emotka  Ledwo się zakilmatyzowł, a tu znów powtórka z rozrywki będzie

ja mam nadzieję, że u mnie się w tym roku nie zacznie... A jak znów zobaczę przeciągi w przedszkolu to mnie k..... wica weźmie chyba!!! emotka Paniom gorąco, a dzieciaczki się przeziębiają bo odporności jeszcze nie mają emotka Ach nie będę pisać bo już się wściekam... wrrrr....
0 0

defed

#6250505 Napisano: 06.09.2016 11:17:50
Czyli jednak życie nie każdego istnienia ma taką samą wartość... emotka

r_olo

#6250507 Napisano: 06.09.2016 11:18:52
defed napisał(a):

masza napisał(a):

malutkie dzieci czasem też śpią - coś o tym wiem bo mam ich trójkę

A ja mam tylko jedno, ale słyszałam, że każde jest inne, np. moje dziecko nie spało przez pierwsze 2 lata dłużej niż 3h w jednym ciągu i każdą jego drzemkę sama także przesypiałam...
Nie podoba mi się jechanie po kobiecie za rybkę, sorry... Nie zrobiła tego naumyślnie,nie klęczała przed akwarium badając etapy agonii stworzenia. Na kłusowników najazd rozumiem, ale tu gruba przesada, w stylu zielonych emotka

PS. Jestem ciekawa Twojego stosunku do życia bezkręgowców, np. rozdeptanej specjalnie lub przypadkiem mrówki, albo zabicia przeze mnie wczoraj wkurzającego komara. Pytam serio.

To może ja, ponieważ pytasz serio  emotka  Za mrówkę, czy komara raczej nie wzięłaś odpowiedzialności, prawda. Rozdeptanie specjalne mrówki jest po prostu głupie, zabicie komara zasługuje na pochwałę, generalnie przykłady nieprzemyślane, nic nie wnoszące. To nie jechanie po kobiecie, to tylko niedowierzanie, że można w taki sposób tłumaczyć własną nieodpowiedzialność wobec żywego stworzenia. To tylko sypnięcie karmy rybce, nie wyprowadzanie na długi spacer psa... 

79magda

#6250514 Napisano: 06.09.2016 11:23:46
r_olo napisał(a):

(...) dziecko płacze z jakiegoś powodu. Jeżeli przez kilkanaście tygodni nic się nie zmienia, to coś jest bardzo nie tak. Cały czas na rękach? Po co??? Serio teraz pytam, co Wam dawało noszenie od rana do nocy płaczącego dziecka, bo naprawdę tego nie ogarniam... emotka

Moje na przykład płakało BO TAK. Bo miało sucho, było najedzone i przewinięte, dookoła było w miarę cicho, optymalna temperatura (czyli nie za gorąco, bo z tego powodu często płaczą dzieci nadopiekuńczych mam), nie miało temperatury, żadnych dolegliwości nie stwierdził żaden lekarz ni położna. BO TAK u dziecka oznacza mniej więcej to samo, co u kobiety, która ma PMS. Samo przychodzi, samo odchodzi.
A przytulenie, tudzież noszenie, raczej nie zaszkodzi, a pomóc zawsze może - zarówno płaczącemu dziecku, które czuje bliskość mamy jak i owej nieszczęsnej, roztrzęsionej kobiecie, która owe dziecię wydała na świat i teraz drży o każdą sekundę jego jestestwa, czując się niczym na obcej planecie nie tylko z powodu mnogości obcych zjawisk, ale i własnej nieporadności emotka Możliwe, że po prostu lepiej znasz się na rybach, niż na kobietach i dzieciach emotka