Wkurza mnie...

monisss

#6315057 Napisano: 27.01.2017 13:13:19
ten rok konkursowy ... znów w siebie zwątpiłam.. oprócz tego dochodzą inne problemy, ale wolę się skupić na problemach z konkursami, to moja odskocznia od gorszych życiowych problemów,chociaż też nie mówię,że są najgorsze emotka  
1 brucee 0

mysia

#6315156 Napisano: 27.01.2017 17:21:51
bruce napisał(a):

Niebieska_Laguna napisał(a):

Kolejna złamana obietnica, że przy konkursie ze słodyczami nie będę jadła tego, co kupię... emotka

Mam to samo, stąd moje rozmiary to obecnie: XXXXLLLL (i będzie więcej po zakupionych wczoraj Milkach...) emotka emotka .
Szkoda, że nie można tu polubiać stopek, bo masz rewelacyjną - kwintesencja mojego obecnego stanu! emotka emotka

pozdrawiam pisząc jedną ręką, druga zajęta Milką - wiadomo.
nie powinnam, jedno jedyne zgłoszenie i koniec! emotka
1 brucee 0

Gość: mkmadzia7

#6315173 Napisano: 27.01.2017 17:46:39
Niestety, żądanie nie powiodło się. Spróbuj jeszcze raz.

Wrr ... czy ja coś źle robię ???
Dlaczego nie chce przejść zgłoszenie na konkurs "Karta milion warta!"?
0 0

Gość: mkmadzia7

#6315178 Napisano: 27.01.2017 17:58:35
tytomaszszczescie napisał(a):

mkmadzia7 napisał(a):

Niestety, żądanie nie powiodło się. Spróbuj jeszcze raz.

Wrr ... czy ja coś źle robię ???
Dlaczego nie chce przejść zgłoszenie na konkurs "Karta milion warta!"?


niestety cały ich system w tej loterii to wielka porażka, wiesza się, sms nie przychodzą, nie dodaje losów...

No ale ludzie wygrywają ... emotka

Czyli mam cierpliwie klikać ok ??? Aż za którymś razem załapie ???
1 brucee 0

szaroburaja

#6315211 Napisano: 27.01.2017 18:55:01
Rano wysłałam smsa na Eskę "Odwołujemy Zimę" i zapomniałam... Padł mi telefon. Teraz włączyłam, patrzę - dzwoniła do mnie Eska. Aleeeeż jestem zła emotka emotka emotka Bo nie wiem czy to robot, czy z anteny emotka
0 0

ace

#6315224 Napisano: 27.01.2017 19:43:34
Niebieska_Laguna napisał(a):

joan napisał(a):

Niebieska_Laguna napisał(a):

Kolejna złamana obietnica, że przy konkursie ze słodyczami nie będę jadła tego, co kupię... emotka


Aktualnie mam taki myk, że zakupione słodycze wkładam do kartonu po jakiejś tam nagrodzie - skoro ich nie widzę, w ogóle o nich nie myślę emotka

Ja kiedyś takie pudełko od razu taśmą zakleiłam, ale i tak nic to nie pomogło emotka Musze poszukać jakiejś instytucji charytatywnej w moim mieście, może organizują jakieś zbiórki żywności, to będę oddawać.

Ja też miałam słabość do słodyczy, ale parę miesięcy temu sobie postanowiłam, że dajmy na to czerwiec (nie pamiętam już który to był miesiąc) będzie miesiącem bez słodyczy, a dokładnie bez cukru (czyli odpadły nawet konfitury, naleśniki z jabłkami itd) . Nigdy na mnie nie działało takie coś, że "od dziś nie jem słodyczy",ale miesiąc to jest określony czasowo okres  - do przeżycia emotka . Pierwsze 2 tygodnie były ciężkie, ale powtarzałam sobie, że miesiąc się skończy i będę mogła wreszcie coś słodkiego zjeść, po miesiącu stwierdziłam, że w sumie dobrze mi idzie więc czemu nie przedłużyć mojego cukrowego detoksu o kolejny miesiąc (ten to w ogóle przeminął bez jakiegokolwiek myślenia o słodkościach), podczas którego (i zresztą do dziś) alejka ze słodyczami może dla mnie nie istnieć, kroczę nią zupełnie nie wzruszona. Nawet słodycze mojego chopa, pętające się gdzieś po kuchni nie robią na mnie wrażenia emotka A odkąd przeszłam na dietę wegańską to już w ogóle jakieś 90% słodyczy sklepowych jest poza zasięgiem emotka .
A słodycze konkursowe zanoszę mojej Babci (zje każdą ilość  - nie wiem jak ta kobieta to robi, ale jest przed 90 a cukier zawsze miała w normie) a czasami kolegom do pracy.

scrabble

#6315231 Napisano: 27.01.2017 20:10:51
ace napisał(a):

Niebieska_Laguna napisał(a):

joan napisał(a):

Niebieska_Laguna napisał(a):

Kolejna złamana obietnica, że przy konkursie ze słodyczami nie będę jadła tego, co kupię... emotka


Aktualnie mam taki myk, że zakupione słodycze wkładam do kartonu po jakiejś tam nagrodzie - skoro ich nie widzę, w ogóle o nich nie myślę emotka

Ja kiedyś takie pudełko od razu taśmą zakleiłam, ale i tak nic to nie pomogło emotka Musze poszukać jakiejś instytucji charytatywnej w moim mieście, może organizują jakieś zbiórki żywności, to będę oddawać.

Ja też miałam słabość do słodyczy, ale parę miesięcy temu sobie postanowiłam, że dajmy na to czerwiec (nie pamiętam już który to był miesiąc) będzie miesiącem bez słodyczy, a dokładnie bez cukru (czyli odpadły nawet konfitury, naleśniki z jabłkami itd) . Nigdy na mnie nie działało takie coś, że "od dziś nie jem słodyczy",ale miesiąc to jest określony czasowo okres  - do przeżycia emotka . Pierwsze 2 tygodnie były ciężkie, ale powtarzałam sobie, że miesiąc się skończy i będę mogła wreszcie coś słodkiego zjeść, po miesiącu stwierdziłam, że w sumie dobrze mi idzie więc czemu nie przedłużyć mojego cukrowego detoksu o kolejny miesiąc (ten to w ogóle przeminął bez jakiegokolwiek myślenia o słodkościach), podczas którego (i zresztą do dziś) alejka ze słodyczami może dla mnie nie istnieć, kroczę nią zupełnie nie wzruszona. Nawet słodycze mojego chopa, pętające się gdzieś po kuchni nie robią na mnie wrażenia emotka A odkąd przeszłam na dietę wegańską to już w ogóle jakieś 90% słodyczy sklepowych jest poza zasięgiem emotka .
A słodycze konkursowe zanoszę mojej Babci (zje każdą ilość  - nie wiem jak ta kobieta to robi, ale jest przed 90 a cukier zawsze miała w normie) a czasami kolegom do pracy.

Ja połączyłam przyjemne z pożytecznym. Kilka dni przed Świętami przyjechał do mnie brat z dzieciakami. Z półek wysypywały się słodycze, zaczął obdzwaniać wszystkich szwagrów i kumpli czy robią paczki dla dzieciaków pod choinkę? Kto nie robi?  emotka
Wszystkie Gerardy, Milki, Wedel,Cheetosy i inne cuda poszły hurtem za pół ceny. 
Dzieciaki szczęśliwe, rodzice zaoszczędzili a ja miałam na "darmowe" paragony. A niedługo Dzień Dziecka. emotka
Poza tym straszak (bieżnia emotka  ) stoi na trasie do półki ze słodyczami! 
1 brucee 0

mama2006

#6315241 Napisano: 27.01.2017 20:40:51
k.... m.., od 15.30 w mieszkaniu pode mną wyje pies,chyba zaraz oszaleję.Czy ludzie nie mają serca, jeśli już nie dla sąsiadów to chociażby dla tego stworzenia?
2 brucee, nkba 0

Niebieska_Laguna

#6315357 Napisano: 28.01.2017 16:02:59
ace napisał(a):

Niebieska_Laguna napisał(a):

joan napisał(a):

Niebieska_Laguna napisał(a):

Kolejna złamana obietnica, że przy konkursie ze słodyczami nie będę jadła tego, co kupię... emotka


Aktualnie mam taki myk, że zakupione słodycze wkładam do kartonu po jakiejś tam nagrodzie - skoro ich nie widzę, w ogóle o nich nie myślę emotka

Ja kiedyś takie pudełko od razu taśmą zakleiłam, ale i tak nic to nie pomogło emotka Musze poszukać jakiejś instytucji charytatywnej w moim mieście, może organizują jakieś zbiórki żywności, to będę oddawać.

Ja też miałam słabość do słodyczy, ale parę miesięcy temu sobie postanowiłam, że dajmy na to czerwiec (nie pamiętam już który to był miesiąc) będzie miesiącem bez słodyczy, a dokładnie bez cukru (czyli odpadły nawet konfitury, naleśniki z jabłkami itd) . Nigdy na mnie nie działało takie coś, że "od dziś nie jem słodyczy",ale miesiąc to jest określony czasowo okres  - do przeżycia emotka . Pierwsze 2 tygodnie były ciężkie, ale powtarzałam sobie, że miesiąc się skończy i będę mogła wreszcie coś słodkiego zjeść, po miesiącu stwierdziłam, że w sumie dobrze mi idzie więc czemu nie przedłużyć mojego cukrowego detoksu o kolejny miesiąc (ten to w ogóle przeminął bez jakiegokolwiek myślenia o słodkościach), podczas którego (i zresztą do dziś) alejka ze słodyczami może dla mnie nie istnieć, kroczę nią zupełnie nie wzruszona. Nawet słodycze mojego chopa, pętające się gdzieś po kuchni nie robią na mnie wrażenia emotka A odkąd przeszłam na dietę wegańską to już w ogóle jakieś 90% słodyczy sklepowych jest poza zasięgiem emotka .
A słodycze konkursowe zanoszę mojej Babci (zje każdą ilość  - nie wiem jak ta kobieta to robi, ale jest przed 90 a cukier zawsze miała w normie) a czasami kolegom do pracy.

Mi się raz udało nie jeść cukru przez kilka miesięcy, z czasem zrezygnowałam nawet z syropu klonowego i ksylitolu. Jedynym źródłem słodkości były dla mnie owoce, a na myśl o cieście robiło mi się niedobrze. Gdzieś słyszałam, że nasze kubki smakowe bardzo szybko odzwyczajają się od pewnych smaków. Ja praktycznie nie używam soli, jak już to tylko czarną, i przez to nie mogę nic u nikogo zjeść, bo zawsze wydaje mi się za słone. Niestety, z cukrem już gorzej. Jak zjem chociaż mały kawałeczek czekolady na detoksie, to potem już jak kombajn pochłaniam wszystko, co słodkie. Ale co się dziwić w końcu to biały narkotyk emotka
0 0

ace

#6315363 Napisano: 28.01.2017 16:33:24
Niebieska_Laguna napisał(a):

Mi się raz udało nie jeść cukru przez kilka miesięcy, z czasem zrezygnowałam nawet z syropu klonowego i ksylitolu. Jedynym źródłem słodkości były dla mnie owoce, a na myśl o cieście robiło mi się niedobrze. Gdzieś słyszałam, że nasze kubki smakowe bardzo szybko odzwyczajają się od pewnych smaków. Ja praktycznie nie używam soli, jak już to tylko czarną, i przez to nie mogę nic u nikogo zjeść, bo zawsze wydaje mi się za słone. Niestety, z cukrem już gorzej. Jak zjem chociaż mały kawałeczek czekolady na detoksie, to potem już jak kombajn pochłaniam wszystko, co słodkie. Ale co się dziwić w końcu to biały narkotyk emotka

z solą mam dokłądnie to samo emotka Praktycznie nie używam i jak coś gotuję dla kogoś to zawsze muszą sobie dosalać. Jeśli ja jem u kogoś to rzeczywiście większość rzeczy jak dla mnie bardzo słona, ale nie do tego stopnia by mnie odrzucało. Spokojnie mogę zjeść.
Z cukrem mi przeszło chyba na dobre, bo czasami zjem kawałek ciacha czy kostkę czekolady i zaspokaja to mój głód na słodkie na kilka tygodni emotka i nie rzucam się na całę opakowania. No ale zobaczymy jak to będzie w dalszej perspektywie czasu emotka

aurorcia

#6315369 Napisano: 28.01.2017 17:04:39
bruce napisał(a):

ace napisał(a):

 

Z cukrem mi przeszło chyba na dobre, bo czasami zjem kawałek ciacha czy kostkę czekolady i zaspokaja to mój głód na słodkie na kilka tygodni emotka i nie rzucam się na całę opakowania. No ale zobaczymy jak to będzie w dalszej perspektywie czasu emotka

emotka emotka Szczęściaro! emotka

Ja tak samo, zjem kilka kostek czekolady lub ciasto z kawą i zaspokaja to mój głód na słodycze na...pół dniaemotka  Mogę nie solić, herbaty i kawy nie słodzę od 20 lat, piję wodę, ale jak nie zjem słodyczy 2 dni to trzęsę się jak na delirce (jestem zdrowa, żadnych cukrzyc itp.)
To jest nałóg, no nie?emotka

taalvikki

#6315380 Napisano: 28.01.2017 17:53:50
aurorcia napisał(a):

bruce napisał(a):

ace napisał(a):

 

Z cukrem mi przeszło chyba na dobre, bo czasami zjem kawałek ciacha czy kostkę czekolady i zaspokaja to mój głód na słodkie na kilka tygodni emotka i nie rzucam się na całę opakowania. No ale zobaczymy jak to będzie w dalszej perspektywie czasu emotka

emotka emotka Szczęściaro! emotka

Ja tak samo, zjem kilka kostek czekolady lub ciasto z kawą i zaspokaja to mój głód na słodycze na...pół dnia emotka  Mogę nie solić, herbaty i kawy nie słodzę od 20 lat, piję wodę, ale jak nie zjem słodyczy 2 dni to trzęsę się jak na delirce (jestem zdrowa, żadnych cukrzyc itp.)
To jest nałóg, no nie? emotka


nie, to nie jest nałóg, według mnie. po prostu ludzki organizm potrzebuje jakiejś dawki cukru (a raczej cukrów) - całkowita jego eliminacja byłaby niekorzystna. kilka kostek czekolady nie zrobi nam nic złego, pod warunkiem, że kilka to 3-4, a nie 13-14. 
też nie mam cukrzycy, ale stany hipoglikemii tak i wtedy cukier prosty jest konieczny, bo szybko pomoże.

ogólnie nie jestem zwolennikiem diet, które dają prosty, szybki zakaz, np. od dziś eliminuje słodycze. to może powodować napady głodu (i to wtedy dzieje się tak, że jedna kostka powoduje ciąg), a do tego dochodzi stres. lepiej stopniowo ograniczać, zmieniać źródła cukru, a nawet pozwalać sobie na coś słodkiego, byle było tego mało. bo ilość ma znaczenie.
1 brucee 0

cc_investigator

#6315395 Napisano: 28.01.2017 18:27:27
Wkurza mnie połączenie w postaci konkursu w auchan (krótki i intensywny) i osobistego wirusa (niby krótki, ale bardzo intensywny). I konkurs i wirus ruszyły równocześnie. Moje zwoje mózgowe nie stykają, nie wiem nawet "co" napisać, nie mówiąc o tym "jak". Wczoraj puściłam takie "cokolwiek", żeby nie mieć wyrzutów sumienia, a dzisiaj już nawet na "cokolwiek" mnie nie stać.
1 joasia20 0

asantesana

#6315405 Napisano: 28.01.2017 18:50:37
taalvikki napisał(a):


nie, to nie jest nałóg, według mnie. po prostu ludzki organizm potrzebuje jakiejś dawki cukru (a raczej cukrów) - całkowita jego eliminacja byłaby niekorzystna. kilka kostek czekolady nie zrobi nam nic złego, pod warunkiem, że kilka to 3-4, a nie 13-14. 
też nie mam cukrzycy, ale stany hipoglikemii tak i wtedy cukier prosty jest konieczny, bo szybko pomoże.

ogólnie nie jestem zwolennikiem diet, które dają prosty, szybki zakaz, np. od dziś eliminuje słodycze. to może powodować napady głodu (i to wtedy dzieje się tak, że jedna kostka powoduje ciąg), a do tego dochodzi stres. lepiej stopniowo ograniczać, zmieniać źródła cukru, a nawet pozwalać sobie na coś słodkiego, byle było tego mało. bo ilość ma znaczenie.

Pozwolę się z Tobą nie zgodzić  emotka  Po pierwsze ludzki organizm absolutnie do niczego nie potrzebuje pospolitego cukru, a jego całkowita eliminacja nie jest niekorzystna dla organizmu (no chyba, że umieramy wysoko w górach z głodu i mamy tylko batonika). Mówimy tutaj oczywiście o zwykłym cukrze, nie tym w owocach i innych produktach (to bardziej złożona sprawa). Wręcz przeciwnie - jego eliminacja jest cudowna dla organizmu, poczynając od braku wyrzutów insuliny przez eliminację kandydozy i innych dziadostw, utrzymanie wagi to norma.

Nie masz cukrzycy, a masz objawy hipoglikemii - nie ma to nic wspólnego z jedzeniem lub nie cukru i lepiej zrobić kompleksowe badania.

Lepiej stopniowo ograniczać? Nie rozumiesz co dziewczyny piszą mówiąc o nałogu, bo to jest nałóg. Dla kogoś uzależnionego (np. dla mnie od czekolady) nie ma 2-3 kawałków, jak dla alkoholika nie ma 2 kieliszków. Je się dotąd aż skończy się opakowanie, albo zapas w szafce. Dlatego najlepszą metodą jest odstawienie całkowite z dnia na dzień i silna wola. Co więcej, człowiek potrzebuje 21 dni na to, aby dane zachowanie stało się dla organizmu nawykiem, czyli po 21 dniach niejedzenie słodyczy staje się normą i przestaje się gryźć ściany. Mówię to na podstawie tez własnego doświadczenia. I nagle przestaje bolec głowa, człowiek jest mniej nerwowy, nie ma takich napadów głodu, skora staje się ładniejsza, chudnie się, przekąską staje się zdrowe jabłko albo bakalie i... korzyści można mnożyć.      

joan

#6315437 Napisano: 28.01.2017 21:27:46
Ledwo co skończyłam czytać książkę pt. "Cukier. Cichy zabójca" - napisał ją chirurg zajmujący się obcinaniem nóg. Polecam, pomaga zastanowić się nad jedzeniem słodyczy i w prosty sposób wyjaśnia, jak funkcjonuje nasz organizm, co to i po co jest insulina oraz jak cukier zamienia się w tłuszcz & prowadzi do otyłości + cukrzycy.

Kupuję słodycze tylko na konkursy, ale nie ukrywam, że co się pojawiały w domu, były konsumowane. Koniec z tym, teraz kupuję, gram i finito.

joan

#6315442 Napisano: 28.01.2017 21:54:47
bruce napisał(a):

emotka Że też to przeczytałam... emotka emotka


No cóż, typek w moim typie - wali wprost emotka Zaczął praktyki w szpitalu, żeby się szkolić bodajże jako chirurg ortopeda i bardzo go zdziwiło, że po prostu ma obcinać kończyny i je odkładać na bok, że na tym polega "leczenie". I tak zaczął być dociekliwy...
1 brucee 0

ondine

#6315449 Napisano: 28.01.2017 22:20:23
aurorcia napisał(a):

bruce napisał(a):

ace napisał(a):

 

Z cukrem mi przeszło chyba na dobre, bo czasami zjem kawałek ciacha czy kostkę czekolady i zaspokaja to mój głód na słodkie na kilka tygodni emotka i nie rzucam się na całę opakowania. No ale zobaczymy jak to będzie w dalszej perspektywie czasu emotka

emotka emotka Szczęściaro! emotka

Ja tak samo, zjem kilka kostek czekolady lub ciasto z kawą i zaspokaja to mój głód na słodycze na...pół dnia emotka  Mogę nie solić, herbaty i kawy nie słodzę od 20 lat, piję wodę, ale jak nie zjem słodyczy 2 dni to trzęsę się jak na delirce (jestem zdrowa, żadnych cukrzyc itp.)
To jest nałóg, no nie? emotka

Ja mam tak samo z... mięsem. Po prostu potrzebuję mięsa do życia, na obiad, bo żadnych wędlin na śniadania czy kolacje raczej nie jadam, ale jak mam obiad bezmięsny to muszę sobie chociaż kawałek kurczaka zjeść. Okres przedwielkanocny, kiedy jest Wielki Post to dla mnie dramat, w moim domu się raczej przestrzega postu, więc chodzę wtedy śnięta, nie mogę się na niczym skupić, nie jestem w stanie się skoncentrować i jestem zła. emotka
2 brucee, nkba 0

monia24

#6315452 Napisano: 28.01.2017 22:23:43
ondine napisał(a):

aurorcia napisał(a):

bruce napisał(a):

ace napisał(a):

 

Z cukrem mi przeszło chyba na dobre, bo czasami zjem kawałek ciacha czy kostkę czekolady i zaspokaja to mój głód na słodkie na kilka tygodni emotka i nie rzucam się na całę opakowania. No ale zobaczymy jak to będzie w dalszej perspektywie czasu emotka

emotka emotka Szczęściaro! emotka

Ja tak samo, zjem kilka kostek czekolady lub ciasto z kawą i zaspokaja to mój głód na słodycze na...pół dnia emotka  Mogę nie solić, herbaty i kawy nie słodzę od 20 lat, piję wodę, ale jak nie zjem słodyczy 2 dni to trzęsę się jak na delirce (jestem zdrowa, żadnych cukrzyc itp.)
To jest nałóg, no nie? emotka

Ja mam tak samo z... mięsem. Po prostu potrzebuję mięsa do życia, na obiad, bo żadnych wędlin na śniadania czy kolacje raczej nie jadam, ale jak mam obiad bezmięsny to muszę sobie chociaż kawałek kurczaka zjeść. Okres przedwielkanocny, kiedy jest Wielki Post to dla mnie dramat, w moim domu się raczej przestrzega postu, więc chodzę wtedy śnięta, nie mogę się na niczym skupić, nie jestem w stanie się skoncentrować i jestem zła. emotka

Hahaha, jakbym siebie czytała. Ale u mnie wędlinka też musi być emotka  
1 brucee 0

asantesana

#6315456 Napisano: 28.01.2017 22:30:40
joan napisał(a):

Ledwo co skończyłam czytać książkę pt. "Cukier. Cichy zabójca" - napisał ją chirurg zajmujący się obcinaniem nóg. Polecam, pomaga zastanowić się nad jedzeniem słodyczy i w prosty sposób wyjaśnia, jak funkcjonuje nasz organizm, co to i po co jest insulina oraz jak cukier zamienia się w tłuszcz & prowadzi do otyłości + cukrzycy.

Otóż to, gdy komuś kto chce schudnąć mówię, że lepiej zjeść tłuszcz niż cukier, to stuka się w głowę. Ludzie nie mają pojęcia jak funkcjonuje organizm, żywią się sałatą, byle szybko schudnąć, a potem dziwują się wielce efektowi jojo i twierdzą, że robili co mogli, ale taka karma, muszą być grubi. A wystarczy tylko zmienić nawyki zamiast się głodzić, podejść mądrze do własnego odżywiania, w końcu nasze ciało to dom dla duszy i dobrze byłoby stworzyć jej komfortowy dom  emotka    

mia

#6315461 Napisano: 28.01.2017 22:47:49
Wkurza mnie to, że tak rozsądnie i mądrze tu prawicie...
I niepomiernie wkurza mnie też, że jutro muszę iść do pracy.
Aż na to konto wpieprzyłam kolejnego batonika Milki *... emotka

* - Hasła oczywiście nienapisane jeszcze. Na razie gromadzę paragony i kalorie.