WC - rozmowy o wszystkim

ziolko

#6778121 Napisano: 28.04.2021 16:53:10
@superloser - wiesz co? jestem genialna. Bo jak o tym pisałam, to obawiałam się, że tak to możesz odebrać emotka emotka  I tak się stało. Nieważna reszta mojego komentarza, bo i tak wysnułeś swój wniosek... emotka
A ja napisałam to jako ciekawostkę. I NIE odgrywam się na małym za jego dziadka. Sprawa jest zbyt skomplikowana, żeby to opisać w kilku zdaniach - a dłuższe wypowiedzi są nużące i nie każdego interesują. 
Zauważ, że dodałam, że często widywałam wujka, tylko nie wiedziałam o tym, że jest moim chrzestnym.
Zresztą mało dzieci pyta o takie rzeczy, a zaczynają się tym interesować z reguły w okolicach komunii, jak inne dzieciaki opowiadają, jakie to prezenty dostaną od swoich chrzestnych czy dziadków. 
To tak samo, jak opowiadanie o tym, co kto dostał pod choinkę czy na urodziny. 

Co do odwiedzania małego - z chęcią bym go odwiedziła, ale niestety wiąże się to z kontaktem z jego matką. Nasze kontakty opisałam wyżej. 
0 0

ziolko

#6778135 Napisano: 28.04.2021 17:50:03
@superloser - owszem, bo pamiętam swoje zdziwienie i zaskoczenie.
Pamiętam na przykład to, jak się czułam po swojej pierwszej spowiedzi...
Jak tata kupił szczeniaka i dał mi go w autobusie, żebym zaniosła do domu...
Jak chowałam się w nowych szafkach kuchennych, bo bawiłam się w dom.
Jak schowałam się pod stołem, bo przyszli kolędnicy, w tym diabeł z kłującym ogonem (dał mi ten ogon do złapania i cieszył się, że mnie zakłuło w rękę). 
Jak miałam 5 lat i uczyłam się jeździć na rowerze - wydawało mi się wtedy, że mam tyyyyle lat, bo tyle, co palców u jednej dłoni.
Jak miałam kilka miesięcy (chyba 7), to pamiętam, że obudziłam się w wózku, było ciemno... wózek stał przy drzwiach do pokoju i widziałam klucz w zamku. 

Pamięć jest wybiórcza i pamięta się różne rzeczy, ze względu na towarzyszące emocje (dobre i złe), na okoliczności itp.
Więc mam prośbę - nie dorabiaj sobie nie wiadomo czego do moich wypowiedzi. I nie wybieraj sobie kilku słów z całej wypowiedzi, tylko po to, żeby się ich uczepić i złośliwie komentować. 
0 0

kaka72

#6778326 Napisano: 29.04.2021 14:59:00
Mam powiadomienie w aplikacji że InPostem  coś do mnie jedzie od VRBROS,czy to coś  konkursowego?
0 0

Gość: chochliczka

#6778329 Napisano: 29.04.2021 15:06:15
Co do tych chrzestnych..Sama nie mam dzieci, ale gdybym miala dziecko to na chrzestną wzielabym osobę zaufana, taka ktora w razie mojej smierci moglaby zajać się moim dzieckiem i wcale nie w sensie tylko finansowym.A by je wychowala i dala stabilność psychiczną. 

margotkowe

#6778336 Napisano: 29.04.2021 15:35:16
kaka72 napisał(a):

Mam powiadomienie w aplikacji że InPostem  coś do mnie jedzie od VRBROS,czy to coś  konkursowego?

Łomża emotka  
1 kaka72 0

joan

#6778341 Napisano: 29.04.2021 15:43:13
chochliczka napisał(a):

Co do tych chrzestnych..Sama nie mam dzieci, ale gdybym miala dziecko to na chrzestną wzielabym osobę zaufana, taka ktora w razie mojej smierci moglaby zajać się moim dzieckiem i wcale nie w sensie tylko finansowym.A by je wychowala i dala stabilność psychiczną. 


Odmówiłam bycia chrzestną 2 albo 3 razy -> nic to nie zmieniło w moich kontaktach z dziećmi ani ich rodzicami, dalej jestem najulubieńszą ciotką. Z pieniędzy komunijnych mała kupiła sobie w ubiegłym roku skrzypce. Jej chrzestna właściwie nie ma z nią kontaktu, prezenty przekazuje przez rodziców i tyle. A gdzie prowadzenie dziecka ścieżką religii chrześcijańskiej? Ni ma. Dziwna to dla mnie relacja, ale - jak zauważyłam - dosyć często spotykana. U nas dzieciaki są bardzo fajne, mają naprawdę wszystko = mają w nosie prezenty, najbardziej cenią sobie wspólny czas i zabawę. Kiedyś mała dostała od Mojego odcisk skamieliny w wapieniu, to był hit hitów...

Gość: kermit

#6778434 Napisano: 29.04.2021 23:22:36
chochliczka napisał(a):

Co do tych chrzestnych..Sama nie mam dzieci, ale gdybym miala dziecko to na chrzestną wzielabym osobę zaufana, taka ktora w razie mojej smierci moglaby zajać się moim dzieckiem i wcale nie w sensie tylko finansowym.A by je wychowala i dala stabilność psychiczną. 


Nie chcę Cię urazić, ale naprawdę uważasz, że w przypadku śmierci rodziców dziecko trafia pod opiekę chrzestnych? Swoją drogą, gdyby tak było to status materialny tu akurat miałby duże znaczenie - warunki mieszkaniowe, odpowiednie dochody (utrzymanie dziecka to niemały koszt)
BTW W teorii zadaniem rodziców chrzestnych jest "współodpowiedzialność za wychowanie dziecka w wierze katolickiej" Czy jakoś tak...
W praktyce zadaniem chrzestnych wg większości rodziców jest dawanie dziecku wypasionych prezentów.
A do tego dochodzi chora zasada, że niby "dziecku się nie odmawia". Nie dziwię się zupełnie, że ludzie często nie chcą być rodzicami chrzestnymi. Niestety większości brakuje asertywności aby zwyczajnie odmówić.

zielonaszpilka

#6778435 Napisano: 30.04.2021 00:00:59
kermit napisał(a):

chochliczka napisał(a):

Co do tych chrzestnych..Sama nie mam dzieci, ale gdybym miala dziecko to na chrzestną wzielabym osobę zaufana, taka ktora w razie mojej smierci moglaby zajać się moim dzieckiem i wcale nie w sensie tylko finansowym.A by je wychowala i dala stabilność psychiczną. 


Nie chcę Cię urazić, ale naprawdę uważasz, że w przypadku śmierci rodziców dziecko trafia pod opiekę chrzestnych? Swoją drogą, gdyby tak było to status materialny tu akurat miałby duże znaczenie - warunki mieszkaniowe, odpowiednie dochody (utrzymanie dziecka to niemały koszt)
BTW W teorii zadaniem rodziców chrzestnych jest "współodpowiedzialność za wychowanie dziecka w wierze katolickiej" Czy jakoś tak...
W praktyce zadaniem chrzestnych wg większości rodziców jest dawanie dziecku wypasionych prezentów.
A do tego dochodzi chora zasada, że niby "dziecku się nie odmawia". Nie dziwię się zupełnie, że ludzie często nie chcą być rodzicami chrzestnymi. Niestety większości brakuje asertywności aby zwyczajnie odmówić.

Jak słyszę to "dziecku się nie odmawia" to mnie strzela. Idea sakramentów jest obecnie mocno wypaczona. Wiele osób chrzci dzieci albo bierze ślub tylko pod presją rodziny albo dla "tradycji" albo "bo co ludzie powiedzą". Jestem zażenowana, kiedy uczestniczę w mszy, w czasie której chrzczone jest dziecko, a ani rodzice ani chrzestni nie wiedzą jak się zachować - nie wiedzą kiedy się stoi, kiedy klęka, nie przystępują do komunii św., a na pytanie księdza np. "O co prosicie dla swojego dziecka?" robią wielkie oczy i karpika albo odpowiadają jakieś bzdury. Po co więc ta szopka? Część parafii u nas z tego powodu wprowadziła obowiązkowe "kursy dla chrzestnych" i jest wielkie oburzenie, że jak to, ja chcę być tylko chrzestnym, a ksiądz wymaga ode mnie przyjścia na szkolenie na jedną godzinę. Szanuję ludzi, którzy nie chrzczą dzieci albo odmawiają bycia chrzestnymi, bo są niewierzący. Nie poprosiłam szwagra o bycie chrzestnym, bo jest ateistą - zresztą on i tak nie ma problemu, żeby komukolwiek odmówić bycia chrzestnym;) Nie przeszkadza mu to w byciu najlepszym wujkiem świata. Nie poproszę też młodszej siostry, bo chociaż w Boga, jak deklaruje, wierzy, to z kościołem jej nie po drodze. Po co utrzymywać jakąś fikcję? Jeśli chrzczę dziecko, to robię to dlatego, że jestem wierząca i w tej wierze chcę dziecko wychować, więc zgadzam się z jej założeniami, a te założenia to między innymi wybór na chrzestnych osoby, która pomoże mi w wychowaniu dziecka w wierze katolickiej.

Inna kwestia to rodzinne konflikty i kłótnie, które często wynikają z małostkowości, zazdrości, zawiści czy po prostu zwykłych nieporozumień, a które pielęgnowane latami doprowadzają do zerwania więzi rodzinnych. Szkoda, że zazwyczaj, cierpią na tym najwięcej dzieciaki.

nanajka81

#6778742 Napisano: 02.05.2021 10:09:42
chochliczka napisał(a):

Co do tych chrzestnych..Sama nie mam dzieci, ale gdybym miala dziecko to na chrzestną wzielabym osobę zaufana, taka ktora w razie mojej smierci moglaby zajać się moim dzieckiem i wcale nie w sensie tylko finansowym.A by je wychowala i dala stabilność psychiczną. 

a myślisz że ta osoba zaufana chciałaby zostać chrzestną? W razie śmierci i tak nie dostała by się jej opieka nad dzieckiem chyba że byłaby to twoja siostra. Co do asertywności i odmowy - niekiedy są takie sytuacje że nie da się odmówić niestety emotka  
0 0

nitka310

#6778807 Napisano: 02.05.2021 20:54:19
nitka310 napisał(a):

W imieniu mojej siostry proszę o wypełnienie ankiety do jej pracy licencjackiej. Temat na czasie czyli wpływ pandemi na funkcjonowanie restauracji.

https://docs.goog...lTqHQhL7lqg/viewform

W imieniu siostry dziękuję  emotka

Moze jeszcze sa chętne osoby do wypełnieniaemotka  BARDZO WAS PROSZĘ!!emotka

ciotkaklotka

#6778936 Napisano: 04.05.2021 09:03:37
hej
jest jakiś prawnik na forum?
mam problem z teściami którzy wyrzucają moje rzeczy i moich córek z grobu męża
nadmienię że jeszcze przed śmiercią męża oznajmili mi że niezgodzą się go pochować do ziemi i jak u Nas nie da się piwniczki załatwić to będą szukać na innych cmentarzach.
0 0

ziolko

#6778967 Napisano: 04.05.2021 12:14:06
ciotkaklotka napisał(a):

hej
jest jakiś prawnik na forum?
mam problem z teściami którzy wyrzucają moje rzeczy i moich córek z grobu męża
nadmienię że jeszcze przed śmiercią męża oznajmili mi że niezgodzą się go pochować do ziemi i jak u Nas nie da się piwniczki załatwić to będą szukać na innych cmentarzach.

Może poszukaj bezpłatnych porad prawnych w swojej okolicy.
Zawsze są jakieś dyżury prawne normalnie, albo w lokalnej prasie. 
W każdym razie u mnie tak było, że w jeden dzień tygodnia można było dzwonić przez 2-3 godziny.
1 kumulacja 0

Gość: ksantypa

#6778985 Napisano: 04.05.2021 12:59:21
superloser napisał(a):

ciotkaklotka napisał(a):

hej
jest jakiś prawnik na forum?
mam problem z teściami którzy wyrzucają moje rzeczy i moich córek z grobu męża
nadmienię że jeszcze przed śmiercią męża oznajmili mi że niezgodzą się go pochować do ziemi i jak u Nas nie da się piwniczki załatwić to będą szukać na innych cmentarzach.

I co, bedziesz dziadkow zastraszac prawnikami i sądem? Powaznie?
Rodzic nie powinien stawiac znicza na grobie wlasnego dziecka, to ich syn... a ze ciebie nie lubia, to zaden adwokat ani sąd tego nie zmieni...
Gdyby to twoje dziecko zmarlo, czy "obcym" dasz pierwszenstwo do jej/jego oplakiwania?
Normalnoscia jest stracic rodzicow i wspolmalzonka, strata dziecka nie "normalna"  emotka

NIe chcę się wtrącać ale z tego wpisu zrozumiałąm ,że to teściowie nie pozwalają stawiać zniczy dzieciom i zonie
1 mia 0

Gość: chochliczka

#6778986 Napisano: 04.05.2021 13:01:08
superloser napisał(a):

ciotkaklotka napisał(a):

hej
jest jakiś prawnik na forum?
mam problem z teściami którzy wyrzucają moje rzeczy i moich córek z grobu męża
nadmienię że jeszcze przed śmiercią męża oznajmili mi że niezgodzą się go pochować do ziemi i jak u Nas nie da się piwniczki załatwić to będą szukać na innych cmentarzach.

I co, bedziesz dziadkow zastraszac prawnikami i sądem? Powaznie?
Rodzic nie powinien stawiac znicza na grobie wlasnego dziecka, to ich syn... a ze ciebie nie lubia, to zaden adwokat ani sąd tego nie zmieni...
Gdyby to twoje dziecko zmarlo, czy "obcym" dasz pierwszenstwo do jej/jego oplakiwania?
Normalnoscia jest stracic rodzicow i wspolmalzonka, strata dziecka nie "normalna"  emotka

Troche niesprawiedliwe to co napisales. A co maja czuc dzieci, ktore stracily Tatę a ktos wyrzuca rzeczy, ktore przynoszą dla Taty na grob...
To co strata meza mniej boli niz dziecka? Nie nam to oceniac, przykre jest to,ze takie tragedie zamiast ludzic laczyc to dziela . Ja bym sprobowala jezscze po dobroci, dla dobra dzieci.A jak sie nie da to moze adwokata sie przestrasza.

Gość: ksantypa

#6778988 Napisano: 04.05.2021 13:02:41
superloser napisał(a):

ksantypa napisał(a):

superloser napisał(a):

ciotkaklotka napisał(a):

hej
jest jakiś prawnik na forum?
mam problem z teściami którzy wyrzucają moje rzeczy i moich córek z grobu męża
nadmienię że jeszcze przed śmiercią męża oznajmili mi że niezgodzą się go pochować do ziemi i jak u Nas nie da się piwniczki załatwić to będą szukać na innych cmentarzach.

I co, bedziesz dziadkow zastraszac prawnikami i sądem? Powaznie?
Rodzic nie powinien stawiac znicza na grobie wlasnego dziecka, to ich syn... a ze ciebie nie lubia, to zaden adwokat ani sąd tego nie zmieni...
Gdyby to twoje dziecko zmarlo, czy "obcym" dasz pierwszenstwo do jej/jego oplakiwania?
Normalnoscia jest stracic rodzicow i wspolmalzonka, strata dziecka nie "normalna"  emotka

NIe chcę się wtrącać ale z tego wpisu zrozumiałąm ,że to teściowie nie pozwalają stawiać zniczy dzieciom i zonie ale nie na odwrót

Dokladnie
Ich dziecko...

Ale też i tata i mąż -rozumiem ich ból ale to nie powód aby usuwać znicze od dziecci ich syna czy żony
1 pikawka 0

bianka33

#6778995 Napisano: 04.05.2021 13:42:32
superloser napisał(a):

Debata nie ma sensu.
Ty szukasz logiki, ktorej brak  emotka
Zastraszanie adwokatami skonczy sie, ze dzieciaki dodatkowo "straca" dziadkow...
A skoro dziadkowie chca miec grób syna dla siebie, swiadczy o braku silnej wiezi z synowa.

Rodzic ma niepisane pierwszenstwo w oplakiwaniu swego dziecka...

A co to znaczy mieć pierwszeństwo w opłakiwaniu? Pytam poważnie jak to widzisz, bo ja nie potrafię sobie tego wyobrazić. Dzieci mają zaczekać ze swoją żałobą, aż dziadkowie dojdą do siebie? I wtedy będą mogły łaskawie przejść swój smutek? Tak się nie da, bo po stracie cierpi się tu i teraz.  Jak można tutaj w ogóle dyskutować kto bardziej cierpi? Dla każdego z nich to wielka tragedia. Ktoś stracił syna, ktoś męża, ktoś ojca... nie ma się co licytować. Każdy cierpi i każdy chce ukoić swój ból.

Jeżeli dziadkowie "chcą grób syna" tylko dla siebie i nie pozwalają, żeby wnuczki opłakały ojca, to raczej tu nie ma czego tracić. Bo nie sądzę, że taka babcia zaprasza wnuczki w niedzielę na rosół i jest dla nich kochana, a w poniedziałek wyrzuca znicze od nich.

Ja bym spróbowała na początku z jakimś mediatorem, który podszedłby do nich pokojowo i spróbował wytłumaczyć. Jeśli to nie podziała, to wtedy jakieś kroki prawne. Ja ostatnio korzystałam z portalu eporady24 bardzo szybko dostałam profesjonalną odpowiedź.

Gość: ksantypa

#6778999 Napisano: 04.05.2021 13:54:23
Bliskiej więzi pewnie i nie ma co nie znaczy, że żona i dzieci ich syna nie mają prawa do postawienie zniczy na grobie najbliższej im osoby.Poza tym takie stawianie czyjegoś bólu nad innym jest nie na miejscu-już był taki jeden co uważał, że jego ból jest większy niż innych.Ja powiem z własnego doświadczenia-nigdy nie wyrzucałabym znicza z grobu taty nawet od obcej osoby-skoro postawiła znaczy, że miała taka potrzebę.

zielonaszpilka

#6779034 Napisano: 04.05.2021 15:17:21
superloser napisał(a):

Rodzic ma niepisane pierwszenstwo w oplakiwaniu swego dziecka...

Co za bzdura... Aż szkoda komentować, ale mimo to skomentuję, bo aż mnie trzęsie. Nie, rodzic nie ma żadnego niepisanego pierwszeństwa w opłakiwaniu dziecka przed jego małżonkiem czy dziećmi. 
Co więcej, prawo stawia małżonka i dzieci przed rodzicami praktycznie chyba we wszystkich aspektach prawnych, w tym między innymi przy decydowaniu o tym, gdzie ma być pochowana dana osoba.

art. 10 ust. 1 ustawy o cmentarzach i chowaniu zmarłych,
Prawo pochowania zwłok ludzkich ma najbliższa pozostała rodzina osoby zmarłej, a mianowicie:
1) pozostały małżonek(ka);
2) krewni zstępni; (zstępni czyli dzieci, wnuki - mój dopisek)
3) krewni wstępni; (czyli rodzice, dziadkowie - mój dopisek)
4) krewni boczni do 4 stopnia pokrewieństwa;
5) powinowaci w linii prostej do 1 stopnia.

I jeśli rodzina nie umie się dogadać, to zazwyczaj stosuje się właśnie taką kolejność - jeśli nie ma małżonka lub małżonek nie chce o tym decydować to dalej mogą o tym decydować dzieci zmarłego, jego wnuki a dopiero jeśli nie ma tych osób lub one nie chcą decydować mogą decydować rodzice. Szok, co? Pisane pierwszeństwo w chowaniu zmarłego ma jego małżonek (jeśli ktoś inny się nie zgadza na pochowanie zmarłego w określonym miejscu może wystąpić do sądu i wtedy sąd rozstrzygnie tę kwestię, najczęściej jednak uznając powyższa kolejność) I podobnie jest w wielu innych kwestiach - od momentu ślubu najbliższą osobą dla człowieka staje się małżonek i jego dzieci - nie są oni, jak twierdzisz, osobami obcymi, są jego rodziną - najbliższą. To, ze rodzice opłakują śmierć dziecka jest jasne, ale nie daje im to żadnych większych uprawnień.

Nawet jeżeli dysponentami grobu są rodzice zmarłego, czyli to oni zapłacili za pochówek i opłacą miejsce na cmentarzu, to żona i dzieci zmarłego mają prawo do odwiedzania grobu, palenia zniczy, składania kwiatów i innych czynności, które są związane z okazywaniem uczuć po śmierci osoby zmarłej.

Poczytaj sobie chociażby uchwały SN dotyczące tego, kto ma prawa niemajątkowe do grobu, a tym jest m.in. składanie tam kwiatów czy zniczy. Cytat z uchwały Sądu Najwyższego III CZP 56/78
" I w tym jednak wypadku osoba, która poniosła koszty budowy grobu rodzinnego i uiściła opłatę za korzystanie z miejsca na cmentarzu, nie może być uważana za jedynego uprawnionego. Zgodnie z powszechnym zwyczajem inni członkowie najbliższej rodziny zmarłego mają również szereg uprawnień do grobu, w którym spoczywają zwłoki zmarłego, jak prawo do stałego odwiedzania grobu, stałego utrzymywania go w należytym stanie, prawo dokonywania zmian o charakterze dekoracyjnym itp., w czym - jak podkreślił to Sąd Najwyższy w powołanej wyżej uchwale - przejawia się ich swoiste władztwo faktyczne nad grobem, i to niezależnie od częstotliwości i zakresu korzystania z tych uprawnień."
Więc rodzice zmarłego bezprawnie usuwają te kwiaty i wiązanki z grobu. Mogą je usunąć w ramach sprzątania nagrobka, kiedy kwiaty zwiędną a znicze się wypalą, ale nie kiedy są świeżo położone, bo im nie pasuje, że to kwiaty zostawione przez żonę i wnuki.

ciotkaklotka Art. 262 kk.
§ 1. Kto znieważa zwłoki, prochy ludzkie lub miejsce spoczynku zmarłego, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
§ 2. Kto ograbia zwłoki, grób lub inne miejsce spoczynku zmarłego, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

donia7

#6779096 Napisano: 04.05.2021 17:51:33
superloser napisał(a):

Paragrafy  emotka
Faktem jest, ze tesciowa nie lubi synowej  emotka
Nie musisz sie zgadzac. Oni moga sie po sądach ciagac.
Zycia nikomu to nie wroci a jedynie kasa pojdzie na walke o znicz na grobie... 
A jak w tym zalosnym stresie doprowadzi tesciowa do zawalu, to pewnie bedzie jak wygrana  emotka

Zielonaszpilka
Jak stracisz wlasnego dzieciaka, to pozwolisz komus tobie obcemu, rzadzic sie na jego/jej grobie?

Masakra, nie przesadzasz? emotka  

zielonaszpilka

#6779097 Napisano: 04.05.2021 17:54:28
superloser napisał(a):

Paragrafy  emotka
Faktem jest, ze tesciowa nie lubi synowej  emotka
Nie musisz sie zgadzac. Oni moga sie po sądach ciagac.
Zycia nikomu to nie wroci a jedynie kasa pojdzie na walke o znicz na grobie... 
A jak w tym zalosnym stresie doprowadzi tesciowa do zawalu, to pewnie bedzie jak wygrana  emotka

Zielonaszpilka
Jak stracisz wlasnego dzieciaka, to pozwolisz komus tobie obcemu, rzadzic sie na jego/jej grobie?

Teściowa może sobie nie lubić kogo chce. Nie daje jej to praw do usuwania tych zniczy i wiązanek. Jeśli ktoś na grobie mojego ojca, mojego męża czy mojego dziecka będzie kładł wiązanki lub palił w ich intencji znicze to tylko mnie będzie to cieszyć. Że ktoś o nich myśli, ktoś pamięta, dla kogoś byli ważni. Nawet jeśli byłaby to nielubiana przeze mnie synowa, była narzeczona mojego męża czy ciotka, której nie lubię. Nie usunęłabym dopóki by nie zwiędły czy się nie wypaliły. Każdy ma prawo uważać mojego męża czy moje dziecko za osoby bliskie i opłakiwać ich śmierć. To, że jestem matką, żoną czy córką nie powoduje, że mam większe czy mniejsze prawo do ich opłakiwania. A nazywanie położenia wiązanki czy zapalenie znicza na czyimś grobie "rządzeniem się" jest absurdalne i pokazuje jak małostkową osobą jesteś.